antyk-acap2.0
06.12.15, 20:23
Po pierwsze, PiS musi się wyszumieć. W 2005-07 to nie nastąpiło, ten okres był za krótki i nie zrobił na Polakach wystarczającego wrażenia. Teraz musi być inaczej. Ta władza musi trwać 4 lata (oby nie 8), aby przeszła do historii jako niezwykle bolesna lekcja o skutkach politycznej nieodpowiedzialności wyborcy. To ma być lekcja, którą będzie się pamiętać jeszcze za 50, może i za 100 lat.
Po drugie, po PiS musi przyjść ekipa, która nie będzie tylko administrować, ale wdroży w życie przeciwstawny wizji PiS model rzeczywistości Polski. Rzeczywiście zmieni kraj, tak głęboko, że zmiany te odcisną się na mentalności obywateli, od razu kilku pokoleń. Wówczas nie będą oni skłonni pozwolić PiS lub czemuś podobnemu na powrót do władzy w dającej się przewidzieć przyszłości. To zadanie może zrealizować siła polityczna, która w każdym z trzech ideowo kluczowych aspektów posiada poglądy PiS całkowicie przeciwstawne. A taką siłą nie jest i nigdy nie była PO.
To .Nowoczesna w pierwszych tygodniach nowego Sejmu zakreśla nową, bezwarunkową polaryzację na polskiej scenie politycznej. To frakcja Petru jest w Sejmie opozycją totalną, w sensie całkowitego odrzucenia wizji PiS. W sporze polityczno-ustrojowym najmocniej broni niezależności Trybunału Konstytucyjnego, trójpodziału władzy i państwa prawa, a więc gwarancji naszych swobód obywatelskich. To opór absolutnie pryncypialny. W tym aspekcie PO jest co prawda blisko, rzeczywiście podziela oceny .Nowoczesnej, ale miast walczyć, wychodzi z sali obrad. Poza tym nie ma czystej karty, bo sama wybrała dwóch sędziów TK w sposób nielegalny. Ma też na koncie takie przewiny jak ograniczanie wolności manifestacji czy dostępu do informacji publicznej.
W sporze światopoglądowym .Nowoczesna będzie walczyć z klerykalną wizją państwa PiS, będzie bronić in vitro, popierać związki partnerskie, postulować legalizację medycznej marihuany. PO od zawsze miała swoją „frakcję konserwatywną” o poglądach identycznych jak PiS i frakcja ta czyniła Platformę niezdolną do podejmowania jakichkolwiek działań w tych sprawach niemalże do końca 8-letniego okresu u władzy.
W sporze gospodarkę PiS zajmuje pozycje socjalistyczne. Jest gotów obiecać wszystko, za dowolną sumę, aby tylko zdobyć i zachować przychylność wyborców. Będzie utrzymywać nierentowne zakłady w imię swojego sojuszu ze związkami zawodowymi. Nie cofnie się nawet przed spowodowaniem głębokiego kryzysu budżetowego. Będzie nękać firmy kontrolami, aby finansować swoje prezenty socjalne. .Nowoczesna jest partią odpowiedzialności za stan finansów państwa, partią rozsądnego gospodarowania zasobami, partią promującą przedsiębiorczość, kreatywność, innowacyjność i wolny rynek. To ona jest antytezą do wizji PiS, nie PO, która skręciła w ostatnich latach w lewo, zadłużyła państwo, zdemontowała system emerytalny i nie potrafiła nakreślić prawie żadnego programu potrzebnych reform przez 8 lat.
Zwłaszcza w dwóch ostatnich sporach jat tak, że to PiS i .Nowoczesna tworzą przeciwstawne sobie bieguny. PO oscyluje gdzieś pomiędzy nimi, raz bliżej jednych, raz drugich. Jasny wybór dwóch alternatywnych, zupełnie odmiennych od siebie dróg dla Polski przebiega jednak pomiędzy partiami Ryszarda Petru i Jarosława Kaczyńskiego. Werdykt w tej sprawie zdecyduje o tym, czy Polska będzie krajem europejskim, liberalno-demokratycznym, wolnościowym i o mocnej gospodarce czy krajem w stylu orbanowsko-mecziarowskim, autorytarnym-light, z nieograniczoną władzą monopartii, opresyjnie paternalistycznym i z gospodarką w postaci urzędniczego zarządzania deficytowym balastem. Oto nasz wybór. I to jest promyk nadziei