List do Prezydenta

20.12.15, 00:59

List do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy

Szanowny Panie Prezydencie

Jest mi przykro. Jest mi przykro tak zwyczajnie, po polsku. Przykro, jak człowiekowi, który uwierzył, zaufał, a któremu w podzięce napluto w twarz. Tak, tak Panie Prezydencie. Za każdym razem, gdy przemawia Pan do mnie z ekranu telewizora, bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli, mam wrażenie, że pluje mi Pan w twarz, uwłaczając mojemu patriotyzmowi, uwłaczając mojej dumie z bycia Polakiem, uwłaczając mojej inteligencji.

Jest mi tym bardziej przykro, że składając rotę przysięgi powiedział Pan między innymi: „będę strzegł niezłomnie godności narodu”. Jestem elementem tego narodu, a czuję się tak, jakby cząstka po cząstce odbierał mi Pan godność. Paradoksem jest to, że odbierając mi godność, nawołuje Pan do pojednania narodowego. Tymczasem, jak powiedział świętej pamięci ksiądz Jerzy Popiełuszko „Jeżeli wyciągasz rękę do pojednania, nie trzymaj w niej narzędzi do zadawania cierpienia i bólu”.

Czuję ból i cierpienie

Panie Prezydencie! Odczuwam cierpienie i ból! Wiem, że mnie Pan rozumie, gdyż to przecież Pan, 23 października 2015 roku powiedział w prezydenckim orędziu: „Nie bez powodu na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych podkreślałem, że Polacy są dumnym Narodem i ponad wszystko cenią sobie wolność.” Jednakowoż mając świadomość, że rozumie Pan mój ból i cierpienie, wciąż zadaje mi Pan kolejne ciosy. W swoim kolejny orędziu wygłoszonym 3 grudnia 2015 roku artykułuje Pan tezy, które (wybaczy Pan sformułowanie) nie trzymają się kupy. Otóż najpierw stwierdził Pan: „Apelowałem, by ważne dla ustroju Polski decyzje nie były podejmowane w okresie zmiany władz państwowych, ponieważ mogą one rodzić w przyszłości wiele problemów”. Później argumentując zaprzysiężenie wybranych sędziów dodał Pan: „To decyzje Narodu i jego przedstawicieli, powinny być w pierwszej kolejności podstawą inicjatyw ustawodawczych. To istota demokracji”. Mam nadzieję, że przyzna Pan, że istnieje tu pewnego rodzaju niekonsekwencja. Najpierw – mówiąc o Sejmie poprzedniej kadencji – wywierał Pan presję na przedstawicieli Narodu, następnie uznał Pan, że przedstawiciele Narodu działali niezgodnie z prawem, a na koniec, odnosząc się do Sejmu obecnej kadencji, stwierdził Pan, że „decyzje Narodu i jego przedstawicieli, powinny być (…) podstawą inicjatyw ustawodawczych”. Tym samym odebrał Pan legitymację Narodu poprzednio wybranym posłom i senatorom, bezwarunkowo przyznając ją tym, którzy obecnie zasiadają w Parlamencie. Bo skoro przedstawiciele Narodu podejmują decyzje w imię tego Narodu, to podejmują je w każdej kadencji, nie tylko w tej, która trwa. Deprecjonując poprzednich posłów i senatorów, tym samym zdeprecjonował Pan cały Naród! Czuję ból i cierpienie.

Dobra narodu nie narzuca się siłą

Szanowny Panie Prezydencie. Ułaskawia Pan partyjnego kolegę. Dokonuje Pan zaprzysiężenia sędziów po północy. Odmawia Pan wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Sztorcuje Pan dziennikarzy. Zaprasza Pan do siebie liderów partii politycznych w celu rozwiązania konfliktu, a następnie nie odnosi się Pan do ich opinii. Dewaluuje Pan osiągnięcia minionych 26 lat na które pracowało miliony Polaków. Werbalnie degraduje Pan Trybunał Konstytucyjny. Bezrefleksyjnie zgadza się Pan z decyzjami partyjnymi Prawa i Sprawiedliwości. Ignoruje Pan głos milionów rodaków wsłuchując się jedynie w głos tych, którzy Panu przyklaskują. A wszystko to argumentuje Pan abstrakcyjnym pojęciem „dobra Narodu”. Przecież Pan dobrze wie, że „dobra Narodu” nie narzuca się siłą. Parafrazując słowa Pana byłego kolegi partyjnego Jacka Kurskiego – oświecony lud tego nie kupi! Czuję ból i cierpienie.

Gdzie jesteś Panie Prezydencie?!

Gdzie jesteś Panie Prezydencie?! Gdzie jest Prezydent 48,45 procent Polaków, którzy nie głosowali na Pana? Znam miejsce pobytu Prezydenta 51,55 procent Polaków, ale Naród to jest 100 procent! Ani mniej, ani więcej! Gdzie jesteś Panie Prezydencie?

Szanowny Panie Prezydencie

Seneka powiedział: „Ciało niewolnika należy do pana, ale jego duch jest wolny”. Może Pan wraz z tymi, którzy trzymają stery władzy, zniewolić miliony, ale ich duch zawsze pozostanie wolny. Może Pan jednak uwolnić swojego ducha, ponosząc przy tym pewne konsekwencje lecz zyskując szacunek historii.

Serdecznie pozdrawiam, życząc jednocześnie radosnych świąt oraz pomyślności w 2016 roku.

Marek Gluza
    • zapijaczony_ryj U spowiedzi, na kolanach u zwierzchnika Jarozbawa 20.12.15, 08:20

      Gdzie jesteś Panie Prezydencie?!

      Gdzie jesteś Panie Prezydencie?! Gdzie jest Prezydent 48,45 procent Polaków, którzy nie głosowali na Pana? Znam miejsce pobytu Prezydenta 51,55 procent Polaków, ale Naród to jest 100 procent! Ani mniej, ani więcej! Gdzie jesteś Panie Prezydencie?
    • axyzaaa Re: List do Prezydenta 20.12.15, 10:53
      5zdan.pl/#
      Monika Płatek ‏Szanowni Państwo ,
      strona poniżej została stworzona przez młodych odpowiedzialnych adwokatów i adwokatkę.
Pełna wersja