Dodaj do ulubionych

Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord

26.02.16, 08:36
Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności karnej :) tylko 3.5 lektury godzinny dziennie i każdy obywatel wie, za co odpowiada :)
Przecież za tym nie nadążają nawet Papugi, nie mówiąc już o Prokuratorach, czy szanownych Sędziach. W Polsce w 2014 roku powstało tyle aktów prawnych w ciągu tygodnia, ile w Szwecji powstaje przez ponad rok.

Używając terminów ścisłych mamy inflację prawa.
pl.wikipedia.org/wiki/Inflacja_prawa

Koszmar przedsiębiorców

Spośród ponad 25 tys. stron nowych przepisów, jakie weszły w życie w 2014 roku, niemal 10 tys. stron dotyczyło bezpośrednio działalności przedsiębiorstw. Najczęściej były to przepisy produktowe, prawno-sądowe i infrastrukturalne.

Należy jednak zaznaczyć, że Grant Thornton ujął w swym badaniu jedynie przepisy w formie ustaw, które muszą być publikowane w Dzienniku Ustaw. A to przecież nie wszystko. Każdy przedsiębiorca powinien być również na bieżąco ze zmianami w prawie wprowadzanymi za pomocą aktów prawnych niższej rangi, a przecież samo Ministerstwo Finansów wydaje rocznie 30 tys. interpretacji podatkowych.



W 1980 roku, kiedy Stanisław Bareja kręcił legendarnego „Misia”, naśmiewając się z tego, że aparat państwowy za pomocą ustaw i dekretów próbuje regulować każdą dziedzinę życia, władze przyjęły łącznie 326 stron aktów prawnych. Od tamtego czasu „produkcja” regulacji wzrosła aż 79-krotnie, a w życie weszło 304 tys. stron nowych przepisów. Dziś Bareja musiałby nakręcić serial przynajmniej tak długi, jak „Moda na sukces”.

Gdyby każdy konsument lub przedsiębiorca chciał być na bieżąco ze zmianami, jakie zachodzą w prawie, musiałby codziennie przeczytać 103 strony maszynopisu publikowane w Dzienniku Ustaw, co zajęłoby mu 3,5 godziny każdego dnia. Na przestrzeni ostatnich 90 lat rekord w „produkcji” ustaw pobił rząd Donalda Tuska, któremu do pięt nie dorasta nawet reformatorski rząd Władysława Grabskiego czy Józefa Piłsudskiego.


By żyło się lepiej.
Obserwuj wątek
    • ayran Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 09:02
      Najlepiej było by oprzeć prawo na procederze.
      • ayran Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 09:03
        byłoby
      • w11mil To rewolucyjny pomysł! 26.02.16, 21:39
        ayran napisał:

        > Najlepiej było by oprzeć prawo na procederze.

        Na świecie, jak dotąd, opierano na precedensie
        • ayran Re: To rewolucyjny pomysł! 26.02.16, 22:30
          Założyciel wątku zmienił ten przestarzały obyczaj, ale co ty możesz o tym wiedzieć....
          • inocom Re: To rewolucyjny pomysł! 26.02.16, 22:38
            ayran napisał:

            > Założyciel wątku zmienił ten przestarzały obyczaj, ale co ty możesz o tym wiedz
            > ieć....

            Ludziska starają się nadarzyć za PO i .Nowoczesnością
            • ayran Re: To rewolucyjny pomysł! 27.02.16, 06:58
              Nadarzyć, powiadasz?
              • pogromca_bzdury Re: To rewolucyjny pomysł! 27.02.16, 16:39
                Obaj warci siebie.
              • camille_pissarro Re: To rewolucyjny pomysł! 27.02.16, 22:02
                "Było by" powiadasz :-))))
                • erte2 Re: To rewolucyjny pomysł! 02.03.16, 08:52
                  camille_pissarro
                  cumelciu. na twoim miejscu raczej nie poprawiałbym czyichś błędów. Pewnie wiesz dlaczego....
    • religijnych.uczuc.obraza Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 09:04
      Ciekawe ile ustaw z zakresu np. informatyzacji kraju musiał przyjąć rząd Grabskiego albo Piłsudskiego.
      • ayran Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 09:07
        Rząd Grabskiego musiał przyjąć mnóstwo ustaw dostosowujących prawo polskie do przepisów Ligi Narodów.
        • religijnych.uczuc.obraza Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 09:11
          Czyli robił z Polski kondominium.
      • inocom Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 14:55
        religijnych.uczuc.obraza napisał:

        > Ciekawe ile ustaw z zakresu np. informatyzacji kraju musiał przyjąć rząd Grabsk
        > iego albo Piłsudskiego.

        Albo o Wahadełku bez wahadła? :)
      • sverir Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 15:28
        A mnie ciekawi dlaczego te ustawy z zakresu np. informatyzacji nei mogą być wprowadzone raz a dobrze, tylko wymagają poprawek. Rozumiem, że technologia idzie do przodu i z czasem prawo nie nadąża za realiami, ale dlaczego np. KPC tylko w 2014 r. miał 17 różnych wersji?
        • religijnych.uczuc.obraza Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 15:37
          Pewnie jak zwykle budzą się z ręką w nocniku i okazuje się że trzeba coś dopisać.
          • inocom Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 21:20
            religijnych.uczuc.obraza napisał:

            > Pewnie jak zwykle budzą się z ręką w nocniku i okazuje się że trzeba coś dopisa
            > ć.

            Są sprawy, o których było wiadomo w 2004 roku, że ma być pobierana akcyza od 2012. Na gwałt uchwalali trefne prawo w grudniu 2011. Ile polski poseł potrzebuje lat, by nie uchwalić bubla?
            • religijnych.uczuc.obraza Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 21:32
              Lepiej jest jak w jedną noc uchwala się bubla jak to miało miejsce w grudniu z ustawą o TK?
              • inocom Prawo jest dla ludzi 26.02.16, 21:48
                religijnych.uczuc.obraza napisał:

                > Lepiej jest jak w jedną noc uchwala się bubla jak to miało miejsce w grudniu z
                > ustawą o TK?

                Ustawa o TK nie dotyka ludzi, gdyż obojętnie kto będzie w TK będzie miał ludzi w rzyci.
                Jakie dla mnie ma znaczenie ilu jest sędziów TK, jak są wybierani i kto jest aktualnie prezesem? Rzeczywistość pokazuje, że żadne.

                Natomiast jeśli ktoś zakłada działalność gospodarczą, to lepiej jak te 4 godziny przeznaczy na sprawę, a nie na studiowanie ustaw, które i tak na drugi dzień mogą się zmienić.

                To nie TK generuje PKB w tym kraju, choć przyznam, że gardła mają nienasycone.
                • religijnych.uczuc.obraza Re: Prawo jest dla ludzi 27.02.16, 06:55
                  Blablabla. Pisałeś hummer o bublach.
                • sverir Re: Prawo jest dla ludzi 27.02.16, 09:59
                  "Ustawa o TK nie dotyka ludzi"

                  Gdzie Cię tak przemaglowali? Każdy ustawa - choć nie każdy przepis - dotyka ludzi, mniej lub bardziej bezpośrednio. Liczba sędziów, ich wybieralność, tryb orzekania, a nawet osoba prezesa wpływa na prace TK, a praca TK - sam twierdziłeś - wpływa na obywateli. Poza tym ustawa o TK to nie tylko liczba sędziów i tryb ich wybierania, ale też kompetencje TK, tryb zgłaszania skarg, etc. Z równą swadą ja mogę się upierać, że liczba zmian w przepisach dotyczących przedsiębiorców jest bez znaczenia, bo wiekszość z nich (tych zmian) dotyczy tylko nielicznych przedsiebiorców. VAT, swoboda działalności, PIT, CIT, zryczałtowany podatek - ot, garść ustaw, które dotyczą jakiegoś ogółu. A resztę przedsiębiorcy najczęściej mogą mieć w dupie, bo interesują ich przepisy branżowe.
                  • inocom Re: Prawo jest dla ludzi 27.02.16, 11:32
                    sverir napisał:

                    > "Ustawa o TK nie dotyka ludzi"
                    >
                    > Gdzie Cię tak przemaglowali? Każdy ustawa - choć nie każdy przepis - dotyka lud
                    > zi, mniej lub bardziej bezpośrednio. Liczba sędziów, ich wybieralność, tryb orz
                    > ekania, a nawet osoba prezesa wpływa na prace TK, a praca TK - sam twierdziłeś
                    > - wpływa na obywateli. Poza tym ustawa o TK to nie tylko liczba sędziów i tryb
                    > ich wybierania, ale też kompetencje TK, tryb zgłaszania skarg, etc. Z równą swa
                    > dą ja mogę się upierać, że liczba zmian w przepisach dotyczących przedsiębiorcó
                    > w jest bez znaczenia, bo wiekszość z nich (tych zmian) dotyczy tylko nielicznyc
                    > h przedsiebiorców. VAT, swoboda działalności, PIT, CIT, zryczałtowany podatek -
                    > ot, garść ustaw, które dotyczą jakiegoś ogółu. A resztę przedsiębiorcy najczęś
                    > ciej mogą mieć w dupie, bo interesują ich przepisy branżowe.

                    Bo widzisz chłopie. Do czasu, jak TK nie będzie dla ludzi jest dla samego siebie.

                    Art. 32. 1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
                    2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

                    Do TK nie możesz wnieść sprawy jako Kowalski.
                    Co mnie obchodzą finanse RP i jej urzędy, skoro nie wiem po miesiącu kto kierował autem
                    trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/6756-wskazanie-sprawcy-wykroczenia-drogowego/
                    (obowiązek udowodnienia winy nie polega na samo-wskazaniu!!!!)

                    Nowoczesny .TK nie jest dla maluczkich. To organizacja "mafijna".

                    Jak rozumieć rozstrzygnięcia, że obywatele mają rację odnośnie Konstytusji, ale skarb państwa tego nie udźwignie?

                    Przecież w Art 31 stoi jak wół

                    3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

                    Żadne orzeczenie TK nie w tej materii zgodne z Konstytucją, mała tego, Przewodniczący wydając orzeczenie typu "bo nie udźwignie" łamie Konstytucję RP.
                    • inocom Konstytucja RP a orzeczenie .TK 27.02.16, 11:51
                      inocom napisał:
                      > Nowoczesny .TK nie jest dla maluczkich. To organizacja "mafijna".
                      >
                      > Jak rozumieć rozstrzygnięcia, że obywatele mają rację odnośnie Konstytusji, ale
                      > skarb państwa tego nie udźwignie?
                      >
                      > Przecież w Art 31 stoi jak wół
                      >
                      3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw



                      Brak sankcji za naruszenie art. 78 ust. 4 p.r.d. skutkowałby nieuchronnie, powszechnym ignorowaniem obowiązku wskazania komu właściciel/posiadacz powierzył samochód czy motocykl do kierowania (użycia) w oznaczonym czasie. Przepis ten stałby się martwą literą prawa.



                      Paplanie o mało uciążliwej grzywnie za wykroczenie, które nie jest przestępstwem jest bzdurą.
                      sankcja za naruszenie art. 78 ust. 4 p.r.d. w postaci grzywny jest najmniej uciążliwym środkiem
                      Po miesiącu obywatel ma prawo nie wiedzieć, kto kierował, o ile nie prowadzi książki pojazdu.

                      A foty nie należy robić od rzyci końca.

                      Swoją drogą co to jest moralność publiczna?

                      Jest wysoce niemoralne dawać innym wskazówki moralne.

                      Hamilton.
                      • inocom 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 27.02.16, 12:12
                        inocom napisał:

                        > Paplanie o mało uciążliwej grzywnie za wykroczenie, które nie jest przestępstwe
                        > m jest bzdurą.
                        > sankcja za naruszenie art. 78 ust. 4 p.r.d. w postaci grzywny jest najmniej
                        > uciążliwym środkiem

                        > Po miesiącu obywatel ma prawo nie wiedzieć, kto kierował, o ile nie prowadzi ks
                        > iążki pojazdu.
                        >
                        > A foty nie należy robić od rzyci końca.

                        Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 96 § 3 ustawy z dnia 20 maja 1971 r.

                        W 1971 roku owszem nie było fotografii cyfrowej. A klisze analogowe były drogie jak cholera.

                        Ale .TK orzekał w Roku Pańskim (AD) 2014. Trochę przez ten czas technika poszła na przód.

                        Tekst linka


                        www.spidersweb.pl/2016/01/program-sonda-wraca-do-telewizji.html
                        • sverir Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 27.02.16, 13:21
                          "Ale .TK orzekał w Roku Pańskim (AD) 2014. Trochę przez ten czas technika poszła na przód."

                          Art. 96 §3 został dodany do kodeksu wykroczeń w 2010 roku. Łatwo Cię zmylić data uchwalenia kodeksu.
                          • inocom Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 27.02.16, 15:37
                            sverir napisał:

                            > "Ale .TK orzekał w Roku Pańskim (AD) 2014. Trochę przez ten czas technika poszł
                            > a na przód."
                            >
                            > Art. 96 §3 został dodany do kodeksu wykroczeń w 2010 roku. Łatwo Cię zmylić dat
                            > a uchwalenia kodeksu.

                            Co nie zmienia faktu, iż .TK działa wbrew Konstytucji. Art. 31.
                            • sverir Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 27.02.16, 16:05
                              Nie odróżniasz daty uchwalenia ustawy od daty wejścia w życie poszczególnych przepisów, a chcesz dyskutować o działaniach TK?
                              • inocom Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 27.02.16, 18:31
                                sverir napisał:

                                > Nie odróżniasz daty uchwalenia ustawy od daty wejścia w życie poszczególnych pr
                                > zepisów, a chcesz dyskutować o działaniach TK?

                                W Konstytucji stoi jak byk (Art 31., że prawa obywatelskie można ograniczyć tylko ustawą i tylko w szczególnych przypadkach. .TK orzeka, że można je ograniczyć, bo prawo będzie pustym zapisem.

                                Dowód spoczywa na organie, obywatel nie ma obowiązku sam siebie oskarżać lub innych, szczególnie po facie, że od domniemania wykroczenia do zapytania mijają tygodnie.
                                • pogromca_bzdury Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 27.02.16, 20:55
                                  A nie przyszło ci do głowy hummer rozwiązanie najprostsze i - zdawałoby się - oczywiste? Żeby po prostu zajrzeć do tego wyroku a przynajmniej z innego źródła dowiedzieć się, dlaczego nie ma mowy o niekonstytcyjnści tego przepisu? Nie chce ci się gugla użyć? Nie umiesz? Przeczytałeś ale nic nie zrozumiałeś?
                                  • inocom Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 27.02.16, 21:58
                                    pogromca_bzdury napisał:

                                    > A nie przyszło ci do głowy hummer rozwiązanie najprostsze i - zdawałoby się - o
                                    > czywiste? Żeby po prostu zajrzeć do tego wyroku a przynajmniej z innego źródła
                                    > dowiedzieć się, dlaczego nie ma mowy o niekonstytcyjnści tego przepisu? Nie chc
                                    > e ci się gugla użyć? Nie umiesz? Przeczytałeś ale nic nie zrozumiałeś?

                                    "Obywatelu! Pomóż milicji, pobij się sam"

                                    Tak to wyglądało za czasów Pomarańczowej Alternatywy.
                                    Nic się nie zmieniło za czasów nowoczesnego, współczesnego .TK

                                    W wypowiedziach publicznych Fydrych tak m.in. komentował działalność swoją i swoich przyjaciół:
                                    Ludziom na Zachodzie więcej powie o sytuacji w Polsce informacja o tym, że zamknięto mnie w areszcie za rozdawanie kobietom podpasek, niż czytanie książek i artykułów pisanych przez innych opozycjonistów.

                                    Jak można traktować poważnie funkcjonariusza, który zadaje ci pytanie: „Dlaczego uczestniczy pan w nielegalnym zgromadzeniu krasnoludków?”

                                    W Polsce tylko w trzech miejscach człowiek może czuć się wolny: w kościele, ale tylko w modlitwie; w więzieniu, ale nie wszyscy mogą znaleźć się w więzieniu; na ulicy: ulice dają najwięcej wolności.
                                    • pogromca_bzdury Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 27.02.16, 22:06
                                      Jest jeszcze jedno wyjaśnienie. Po prostu u hummera w parze z głupotą idzie lenistwo. Nie chciało mu sie czekolwiek dowiadywać.
                                      No ale bredzić na forum i żasmiecać dyskusję bełkotem mu się chce...
                                      • inocom Sądząc po kulturze, toś pewnie z .KODu :) 27.02.16, 22:57
                                        pogromca_bzdury napisał:

                                        > Jest jeszcze jedno wyjaśnienie. Po prostu u hummera w parze z głupotą idzie len
                                        > istwo. Nie chciało mu sie czekolwiek dowiadywać.
                                        > No ale bredzić na forum i żasmiecać dyskusję bełkotem mu się chce...

                                        Alem ja spokojny więc Ci jeszcze raz napiszę.

                                        Artykuł 31 Konstytucji RP głosi:
                                        3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

                                        To, że jakiś zapis w p.r.d jest/będzie/byłby martwą literą prawa nie jest problemem obywateli, lecz organów, które w XXI wieku mają odpowiednie po temu narzędzia, by nią nie był.

                                        Nawet przy pomiarze odcinkowym prędkości nic nie stoi na przeszkodzie, by na drugiej "bramce" była cyfrówka waląca foty en face.

                                        Konstytucja tego nie zabrania. Zabrania natomiast ograniczania swobód obywatelskich przez .TK A takim prawem jest odmowa samooskarżania siebie, czy najbliższych.
                                        • pogromca_bzdury Re: Sądząc po kulturze, toś pewnie z .KODu :) 27.02.16, 23:01
                                          TK nie twirzy prawa, zaś obowiązek podania, komu się powierzyło samochód NIE JEST sprzeczny z zakazem samoobwinienia.
                                          No ale hummerowi nadal nie chciało się niczego o tym poczytać więc dalej brnie w ten idiotyzm... Na własne życzenie...
                                          • inocom Lepiej uniewinnić winnego niż skazać niewinnego. 27.02.16, 23:06
                                            pogromca_bzdury napisał:

                                            > TK nie twirzy prawa, zaś obowiązek podania, komu się powierzyło samochód NIE JE
                                            > ST sprzeczny z zakazem samoobwinienia.
                                            > No ale hummerowi nadal nie chciało się niczego o tym poczytać więc dalej brnie
                                            > w ten idiotyzm... Na własne życzenie...

                                            W tym wypadku stworzył prawo. Prawo, które bez stosownej ustawy odbiera wolności obywatelskie.
                                            • sverir Re: Lepiej uniewinnić winnego niż skazać niewinn 28.02.16, 03:11
                                              Lepiej uniewinnić winnego, niż skazać niewinnego. Dopisek: nie dotyczy Jackiewicza:)
                                              • inocom Re: Lepiej uniewinnić winnego niż skazać niewinn 28.02.16, 10:59
                                                sverir napisał:

                                                > Lepiej uniewinnić winnego, niż skazać niewinnego. Dopisek: nie dotyczy Jackiewi
                                                > cza:)

                                                Z bardzo potrzebnego ministerstwa :)
                                            • pogromca_bzdury Re: Lepiej uniewinnić winnego niż skazać niewinn 28.02.16, 14:09
                                              W tym wypadku z pewnością niczego nie "stworzył" poniewż wyrok nie spowodował pojawienia się żadnego nowego przepisu ani nawet zmiany rozumienia przepisu już istniejącego. Wyrok TK tylko potwierdził zgodność z Konstytucją badanego przepisu ustawowego.
                                          • inocom Chłopie mamy XXI wiek 27.02.16, 23:38
                                            pogromca_bzdury napisał:

                                            > TK nie twirzy prawa, zaś obowiązek podania, komu się powierzyło samochód NIE JE
                                            > ST sprzeczny z zakazem samoobwinienia.

                                            Samochód jest takim samym narzędziem, jak krzesło, drabina, siekiera, czy widelec.
                                            Jest przedmiotem martwym, użytkowym. Nie ma obowiązku prowadzenia karty drabiny. Kto gdzie i kiedy na niej stał.

                                            Jeśli o mnie chodzi to nie mam auta na pokaz. Mam auto by jeździło. Kto potrzebuje ten bierze auto sprawne na 5 w skali na 5. Przy 20 stopniowych mrozach uruchamia się je w 2 cyk.
                                            1 cyk, zaskakuje zębatka rozrusznika.
                                            2. cyk, obrót wału korbowego o π/2 (4 cylindry)

                                            Pamiętasz PRL i RP przed UE? Numer silnika to była rzecz, której trzeba było strzec jak oka w głowie.
                                            jednego roku diagnosta odczytywał XXXXJXXX
                                            Następnego XXXIXXXX
                                            jeszcze następnego
                                            XXX1XXX

                                            Trzy wymiany dowodu rejestracyjnego :)
                                            • pogromca_bzdury jak widać nie ma granicy głupoty... 28.02.16, 14:14
                                              hummer napisał:

                                              > Samochód jest takim samym narzędziem, jak krzesło, drabina, siekiera, czy widel
                                              > ec.

                                              No natoralnie. Każdemu z tych "narzędzi" poświecono osobe rozdziały w kodeksie wykroczeń i kodeksie karnym. No i oczywiście posiadacz każdego z tych narzędzi też jest objęty obowiązkiem posiadania ubezpieczenia OC...
                                              Jest jakaś granica głupoty? Ano - jak widać - nie ma...
                                              • inocom Jak widać są granica głupoty Zenku :) 28.02.16, 21:14
                                                pogromca_bzdury napisał:

                                                OC nie jest żadnym wyznacznikiem. Zresztą OC nie zawierasz na auto, ale na siebie :)
                                                Nie da się sądzić auta.
                                                Prawniku od siedmiu boleści.
                                                • pogromca_bzdury głupota hummera jednak nie zna granic 28.02.16, 21:36
                                                  inocom napisał:

                                                  > OC nie jest żadnym wyznacznikiem. Zresztą OC nie zawierasz na auto, ale na sieb
                                                  > ie :)

                                                  O kurcze.. Coraz lepiej. To się dzieje naprawdę...
                                                  Ten facet funkcjonuje w społeczeństwie i chodzi po wolności...
                                                  • inocom Jak masz kilka autek dlaczego tracisz zniżkę 28.02.16, 21:58
                                                    pogromca_bzdury napisał:

                                                    > inocom napisał:
                                                    >
                                                    > > OC nie jest żadnym wyznacznikiem. Zresztą OC nie zawierasz na auto, ale n
                                                    > a sieb
                                                    > > ie :)
                                                    >
                                                    > O kurcze.. Coraz lepiej. To się dzieje naprawdę...
                                                    > Ten facet funkcjonuje w społeczeństwie i chodzi po wolności...

                                                    wszystkie? Przecież szkody dokonałeś jednym, które ma OC na siebie. :)

                                                    Puk puk, Zenek. Tu Ziemia :)

                                                    PS
                                                    teraz rozumiem dlaczego mamy tyle bubli prawnych.
                                                  • sverir Re: Jak masz kilka autek dlaczego tracisz zniżkę 29.02.16, 08:30
                                                    " wszystkie? Przecież szkody dokonałeś jednym, które ma OC na siebie. :)"

                                                    Zenkowi prawdopodobnie chodziło o to, że samochód nie jest takim samym narzędziem jak siekiera, krzesło, drabina czy widelec.



                                                  • inocom Re: Jak masz kilka autek dlaczego tracisz zniżkę 29.02.16, 08:58
                                                    sverir napisał:

                                                    > " wszystkie? Przecież szkody dokonałeś jednym, które ma OC na siebie. :)"
                                                    >
                                                    > Zenkowi prawdopodobnie chodziło o to, że samochód nie jest takim samym narzędzi
                                                    > em jak siekiera, krzesło, drabina czy widelec.

                                                    Komusze myślenie. Jak znam życie, to ten typ z lubością sprawdzał numery silnika, bo na żeliwnym wtedy bloku, łatwo było by się jakiś znaczek nie odcisnął wyraźnie i można było pokazać jako ORMO swoją moc.

                                                    Tak przy okazji siekiery też mają numery :)
                                                    www.fungichem.pl/siekiera-fiskars-365-edycja-limitowana-25-lat-gwarancji.html
                                                  • sverir Re: Jak masz kilka autek dlaczego tracisz zniżkę 29.02.16, 09:50
                                                    "Komusze myślenie"

                                                    Ja bym powiedzial, że zupełnie ludzkie. Sąsiad pożyczy mi śrubokręt, siekierę, nawet krzesło, ale jakoś nie widzi mi się, że odda w używanie samochód. A Ty?
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Jak masz kilka autek dlaczego tracisz zniżkę 29.02.16, 09:54
                                                    Phy, u inocoma w lesie cały czas sobie użyczają samochody. Normalka.
                                                  • pogromca_bzdury Re: Jak masz kilka autek dlaczego tracisz zniżkę 02.03.16, 09:03
                                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                    > Phy, u inocoma w lesie cały czas sobie użyczają samochody. Normalka.

                                                    Stary zostawiają przed bramkami autostradowymi zbudowanymi w lesie a za bramkami biorą sobie nowy.
                                                  • inocom Re: Jak masz kilka autek dlaczego tracisz zniżkę 01.03.16, 12:49
                                                    sverir napisał:

                                                    > "Komusze myślenie"
                                                    >
                                                    > Ja bym powiedzial, że zupełnie ludzkie. Sąsiad pożyczy mi śrubokręt, siekierę,
                                                    > nawet krzesło, ale jakoś nie widzi mi się, że odda w używanie samochód. A Ty?

                                                    Jakoś nigdy nie miałem z tym kłopotu. Potrzeba auta, jest auto.
                                                    Ze znajomymi żyjesz, przez całe swoje życie, przez dekady. Życie autka to tylko mgnienie oka.
                                                  • sverir Re: Jak masz kilka autek dlaczego tracisz zniżkę 01.03.16, 19:32
                                                    Niepotrzebnie pytałem. Ty nawet drzwi nie musisz zamykać, bo sąsiedzi chronią i nikt przygodny nie wejdzie. Cóż, przyjmij do wiadomości, że większość osób ma inaczej.
                                                  • inocom Przykład z życia 01.03.16, 20:05
                                                    sverir napisał:

                                                    > Niepotrzebnie pytałem. Ty nawet drzwi nie musisz zamykać, bo sąsiedzi chronią i
                                                    > nikt przygodny nie wejdzie. Cóż, przyjmij do wiadomości, że większość osób ma
                                                    > inaczej.

                                                    Wyjeżdżasz np. gdzieś do pracy. Dajmy na to niech to będzie DESY. Jedziesz tam w pięciu chłopa, robota przez 14-21 dni przez 24h. Dziennie. Rozumny człek jedzie jednym autem, dzieli się na dwie grupy z jedną osobą rotacyjną (ktoś ma dość, to dzień wolny) i jazda. Jak jedna grupa pracuje, to nie potrzebuje auta. Inni w tym czasie albo śpią, albo zwiedzają Hamburg i okolice. I tak to działa dobrze z półtorej dekady.

                                                    Jednym autem przez ten czas jeździ 5 chłopa. Wskaż mi po kilku miesiącach, kto kierował o 12:41 i 7 sekund przy focie zrobionej od tyłu? W centrum Hamburga masz ograniczenie do 30 km/h :)

                                                    Ludzie wymyślili coś takiego, jak komuna (czytaj wspólnota, bo z komuchami nie ma nic wspólnego). Znikoma efektywność polskiej gospodarki wynika z faktu, iż na wsi każdy do uprawy poletka ma traktor. Na przykładowe, łączne 100 ha we wsi 30 traktorów. Jak ten sprzęt ma na siebie zarobić? Przy wspólnocie, 2 ciągniki utrzymają całą wieś. zarobią i na siebie i na chłopów.

                                                    Przecież to niepojętne, by pojazd samojezdny używała więcej niż jedna osoba :)
                                                  • sverir Re: Przykład z życia 02.03.16, 08:47
                                                    "Jednym autem przez ten czas jeździ 5 chłopa. Wskaż mi po kilku miesiącach, kto kierował o 12:41 i 7 sekund przy focie zrobionej od tyłu?"

                                                    Stosowany przez Ciebie tok rozumowania jest jedną z najczęstszych przyczyn stanowienia bubli prawnych. Stanowienie prawa na podstawie szczególnych, rzadkich przypadków, jest jedną z przyczyn uchwalania dennych przepisów, które potem trzeba poprawiać. Czy to nie zabawne? Jedziesz po prawodawcy, po czym zdradzasz dokładnie taki sam sposób myślenia i wydaje Ci się, że odkryłeś rozwiązanie problemu.
                                                  • pogromca_bzdury Re: Przykład z życia 02.03.16, 08:59
                                                    Jeśli rzeczywiści samochodem kieruje wiele osób a pytanie jest zadane po wielu miesiącach to kwestia odpowiedzialności z k.w. za niepodanie w ogóle się nie pojawia, wiec przykład jest nie tylko skrajnie głupi ale też nieuczciwy.
                                                  • inocom Re: Przykład z życia 03.03.16, 07:41
                                                    sverir napisał:

                                                    > "Jednym autem przez ten czas jeździ 5 chłopa. Wskaż mi po kilku miesiącach, kto
                                                    > kierował o 12:41 i 7 sekund przy focie zrobionej od tyłu?"
                                                    >
                                                    > Stosowany przez Ciebie tok rozumowania jest jedną z najczęstszych przyczyn stan
                                                    > owienia bubli prawnych. Stanowienie prawa na podstawie szczególnych, rzadkich p
                                                    > rzypadków, jest jedną z przyczyn uchwalania dennych przepisów, które potem trze
                                                    > ba poprawiać.
                                                    Czy to nie zabawne? Jedziesz po prawodawcy, po czym zdradzasz dok
                                                    > ładnie taki sam sposób myślenia i wydaje Ci się, że odkryłeś rozwiązanie proble
                                                    > mu.

                                                    Ta, niby to mój problem, że prawo jest martwe? Mało tego popełniamy jeszcze przestępstwo skarbowe :) Zamiast 5 aut jedno. Skarb państwa jest stratny 4 auta. Dolicz do tego korzyść majątkową od niespalonej akcyzy w paliwie PTU i tak dalej.

                                                    Może to problem na wiejskiej, ale Duńczycy na komunie zbudowali swój kraj. Zakładali wspólnoty chłopów i zamiast kupować 30 traktorów i kombajnów, kupowali 2 traktory i jeden kombajn.

                                                    To nie ja się wykazuję ignorancją ale nowoczesny .TK.
                                                    Jest przepis, że odpowiada sprawca (kierowca). .TK założył jednak, że odpowiada auto i ograniczył prawa i wolności obywatelskie, bez stanu wyższej konieczności.
                                                  • pogromca_bzdury Re: Przykład z życia 03.03.16, 07:51
                                                    Hummer najwyraźniej ma kłopot z rozumieniem po polsku.
                                                    To prawo obowiązuje od lat i z pewnością nie jest martwe.
                                                    W wielu krajach karę nakłada się po prostu na właściciela pojazdu i nie ma problemu. U nas odpowiada zawsze rzeczywisty kierowca stąd musi istnieć obowiązek udzielenia informacji.
                                                    W art. 31 Konstytucji oczywiście nie ma mowy o żadnym stanie wyższej konieczności - jest to konstytucyjna zasada proporcjonalności (to wiedza teoretycznie na poziomie gimnazjum).
                                                  • sverir Re: Przykład z życia 03.03.16, 09:56
                                                    "Ta, niby to mój problem, że prawo jest martwe?"

                                                    Twoim problemem jest niedostrzeganie całego obrazu i trzymanie się wyłącznie jego wybranych fragmentów. A to, jak wspomniałem, jedna z najkrótszych dróg do uchwalenia bubla prawnego.
                                                  • inocom Parafrazając Piłsudskiego 03.03.16, 15:40
                                                    sverir napisał:

                                                    > "Ta, niby to mój problem, że prawo jest martwe?"
                                                    >
                                                    > Twoim problemem jest niedostrzeganie całego obrazu i trzymanie się wyłącznie je
                                                    > go wybranych fragmentów. A to, jak wspomniałem, jedna z najkrótszych dróg do uc
                                                    > hwalenia bubla prawnego.

                                                    Prawo wspaniałe, tylko ludzie k.,.,.y.
                                                  • sverir Re: Parafrazając Piłsudskiego 03.03.16, 19:32
                                                    "Prawo wspaniałe, tylko ludzie k.,.,.y"

                                                    Prawo nie jest wspaniałe, ale - kolejny raz - po części wynika to ze stanowienia prawa pod kątem szczególnych przypadków. Z Twoich wypowiedzi wynika, że gdybyś jednoosobowo stanowił prawo, to produkowałbyś je w metrach bieżących. Zmieniałbyś przepis za każdym razem, gdybyś zetknął się z sytuacją niepasującą do stworzonych przez Ciebie regulacji, nie bacząc w ogóle na to, jak często taka sytuacja może się zdarzyć.
                                                  • inocom Re: Parafrazając Piłsudskiego - 1 zapis 03.03.16, 20:38
                                                    sverir napisał:

                                                    > "Prawo wspaniałe, tylko ludzie k.,.,.y"
                                                    >
                                                    > Prawo nie jest wspaniałe, ale - kolejny raz - po części wynika to ze stanowieni
                                                    > a prawa pod kątem szczególnych przypadków. Z Twoich wypowiedzi wynika, że gdyby
                                                    > ś jednoosobowo stanowił prawo, to produkowałbyś je w metrach bieżących. Zmienia
                                                    > łbyś przepis za każdym razem, gdybyś zetknął się z sytuacją niepasującą do stwo
                                                    > rzonych przez Ciebie regulacji, nie bacząc w ogóle na to, jak często taka sytua
                                                    > cja może się zdarzyć.

                                                    Ależ przyjęto, że delikwent jest niewinny do czasu udowodnienie mu winy, co więcej delikwent może milczeć w swojej sprawie.

                                                    .TK ustalił, że tak ogólny zapis jest zły. Sprawia, że prawo staje się martwą literą :)
                                                  • sverir Re: Parafrazając Piłsudskiego - 1 zapis 04.03.16, 00:41
                                                    "Ależ przyjęto, że delikwent jest niewinny do czasu udowodnienie mu winy, co więcej delikwent może milczeć w swojej sprawie"

                                                    Bla, bla, bla, Inocomie. Uwiesiłeś sie jednego przepisu, jednego orzeczenia, przez pryzmat którego chcesz udowodnić globalne zjawisko. Idąc tokiem Twojego rozumowania - nie masz pojęcia, czym jest proces stanowienia prawa? W takim razie nie umiesz nawet prowadzić samochodu.
                                                  • inocom Orzeczenia .TK są ostateczne 04.03.16, 11:03
                                                    sverir napisał:

                                                    > "Ależ przyjęto, że delikwent jest niewinny do czasu udowodnienie mu winy, co wi
                                                    > ęcej delikwent może milczeć w swojej sprawie"
                                                    >
                                                    > Bla, bla, bla, Inocomie. Uwiesiłeś sie jednego przepisu, jednego orzeczenia, pr
                                                    > zez pryzmat którego chcesz udowodnić globalne zjawisko. Idąc tokiem Twojego roz
                                                    > umowania - nie masz pojęcia, czym jest proces stanowienia prawa? W takim razie
                                                    > nie umiesz nawet prowadzić samochodu.

                                                    Jeśli .TK orzeka bubla prawnego w jednej sprawie to nic nie stoi na przeszkodzie by orzekał buble kiedy ma ochotę. Tym bardziej, że podlegają sami sobie. Nikt nie może ich skontrolować, poza nimi samymi.

                                                    Tu jak dla mnie strata obywatela jest niewymierna. Traci główne prawa obywatelskie w sprawie o błahe wykroczenie, którego nawet mógł nie popełnić.

                                                    Takiemu nowoczesnemu .TK mówię nie. Nawet, jak prawo będzie martwą literą.

                                                    Wolności obywatelskie można ograniczyć w stanie wyższej konieczności typu, konający ranny pod Twoim domem, włamuję się do Twojego domu, by znaleźć coś na uciśnięcie tętnic i powstrzymanie krwawienia. Ale nie w sprawie foty od dupy końca.
                                                  • sverir Re: Orzeczenia .TK są ostateczne 04.03.16, 11:11
                                                    "Jeśli .TK orzeka bubla prawnego w jednej sprawie to nic nie stoi na przeszkodzie by orzekał buble kiedy ma ochotę"

                                                    Jeżeli nie znasz się na procesie stanowienia prawa, to nic nie stoi na przeszkodzie, byś nie znał się na prowadzeniu samochodu. Jedno nie implikuje jednak drugiego.

                                                    "Traci główne prawa obywatelskie w sprawie o błahe wykroczenie, którego nawet mógł nie popełnić"

                                                    Traci.Tego jednak, na czym rzeczywiście traci, nawet nie liznąłeś. Skupiłeś się na niepamięci kierowcy i podróżowaniu w dziesięciu. A to raczej nie o to chodzi.

                                                    "Wolności obywatelskie można ograniczyć w stanie wyższej konieczności"

                                                    Od stanu wyższej konieczności przy łamaniu przepisów karnych jest kodeks karny, a nie konstytucyjny zakres granic ograniczania wolności.
                                                  • pogromca_bzdury Re: Orzeczenia .TK są ostateczne 04.03.16, 12:27
                                                    Brednia z maniackim uporem powtarzana przez hummera o rzekomym wymogu "stanu wyższej konieczności" w art. 31 Konstytucji jest nie tylko przejawem wyjącej głupoty ale też czymś szalenie niebezpiecznym, bo rozmywa i fałszuje istotę proporcjonalności, fundamentalnej zasady konstytucyjnej.
                                                  • inocom Re: Orzeczenia .TK są ostateczne 04.03.16, 13:04
                                                    sverir napisał:

                                                    > "Jeśli .TK orzeka bubla prawnego w jednej sprawie to nic nie stoi na przeszkodz
                                                    > ie by orzekał buble kiedy ma ochotę"
                                                    >
                                                    > Jeżeli nie znasz się na procesie stanowienia prawa, to nic nie stoi na przeszko
                                                    > dzie, byś nie znał się na prowadzeniu samochodu. Jedno nie implikuje jednak dru
                                                    > giego.

                                                    Od kiedy to w WORDach egzaminują z Konstytucji i praw obywatelskich?

                                                    > "Traci główne prawa obywatelskie w sprawie o błahe wykroczenie, którego nawet m
                                                    > ógł nie popełnić"
                                                    >
                                                    > Traci.Tego jednak, na czym rzeczywiście traci, nawet nie liznąłeś. Skupiłeś się
                                                    > na niepamięci kierowcy i podróżowaniu w dziesięciu. A to raczej nie o to chodz
                                                    > i.

                                                    Zauważ, że w tym orzeczeniu były głosy odrębne. Ci inni sędziowie też pewnie nie liznęli.

                                                    > "Wolności obywatelskie można ograniczyć w stanie wyższej konieczności"
                                                    >
                                                    > Od stanu wyższej konieczności przy łamaniu przepisów karnych jest kodeks karny,
                                                    > a nie konstytucyjny zakres granic ograniczania wolności.

                                                    Konstytucja określa ramy co wolno, a czego, nie. Jak .TK twierdzi, że Konstytucja zezwala, to ustawodawca szybko to wykorzysta. Przecież .TK tak orzekł. Jedno głupie orzeczenie zepsuło całe prawo.
                                                  • pogromca_bzdury Re: Orzeczenia .TK są ostateczne 04.03.16, 13:30
                                                    Któreś z tych zdań odrębnych jest w jakiś sposób podobne do twoich bredni hummer? Ktoś z sędziów TK używa takich idiotycznych "argumentów" jak ty? Ktoś z nich na przykład też w art. 31 Konstytucji zamiast zasady proporcjonalności widzi stan wyższej konieczności?
                                                    To w jakim zakresie prawa i wolności konstytucyjne mogą być ograniczone regulacją ustawową jest określone w Konstytucji i TK - co sverir wytrwale ci tłumaczy - w żaden sposób nie zależy od TK. Na temat różnych ograniczeń tego rodzaju TK wypowiadał się zresztą już grubo ponad sto razy, uzasadnienia miewają po kilkadziesiąt stron, więc twoje wyobrażenie, że akurat ten wyrok jest w tej mierze jakimkolwiek przełomem świadczy po raz kolejny o absolutnym braku pojęcia o czymkolwiek.
                                                  • inocom Któryś sędzia widział Ziobro 04.03.16, 21:29
                                                    pogromca_bzdury napisał:

                                                    > Któreś z tych zdań odrębnych jest w jakiś sposób podobne do twoich bredni humme
                                                    > r? Ktoś z sędziów TK używa takich idiotycznych "argumentów" jak ty? Ktoś z nich
                                                    > na przykład też w art. 31 Konstytucji zamiast zasady proporcjonalności widzi s
                                                    > tan wyższej konieczności?

                                                    Potrafił sobie wyobrazić z czym się wiążą ograniczenia praw obywatelskich.
                                                    Od dziś Ziobro rządzi tym krajem, bo prawo było martwe. Ma mandat .TK.
                                                  • lech1966 Re: Orzeczenia .TK są ostateczne 04.03.16, 23:27
                                                    pogromca_bzdury napisał:

                                                    > Któreś z tych zdań odrębnych jest w jakiś sposób podobne do twoich bredni humme
                                                    > r? Ktoś z sędziów TK używa takich idiotycznych "argumentów" jak ty? Ktoś z nich
                                                    > na przykład też w art. 31 Konstytucji zamiast zasady proporcjonalności widzi s
                                                    > tan wyższej konieczności?
                                                    > To w jakim zakresie prawa i wolności konstytucyjne mogą być ograniczone regulac
                                                    > ją ustawową jest określone w Konstytucji i TK - co sverir wytrwale ci tłumaczy
                                                    > - w żaden sposób nie zależy od TK. Na temat różnych ograniczeń tego rodzaju TK
                                                    > wypowiadał się zresztą już grubo ponad sto razy, uzasadnienia miewają po kilkad
                                                    > ziesiąt stron, więc twoje wyobrażenie, że akurat ten wyrok jest w tej mierze ja
                                                    > kimkolwiek przełomem świadczy po raz kolejny o absolutnym braku pojęcia o czymk
                                                    > olwiek.

                                                    Może coś na temat tych bredni usłyszymy???
                                                  • pogromca_bzdury Re: Orzeczenia .TK są ostateczne 04.03.16, 12:36
                                                    Nie, nie będzie martwą literą.
                                                    Wczoraj wiele osób w całej Polsce wywiązało się z tego od bardzo dawna istniejącego obowiązku, dzisiaj też i w poniedziałek także tak będzie. Przepis obowiązuje i będzie obowiązywał.

                                                    Brednie hummera to pomieszanie absurdalnych mrzonek (że stosowany od lat przepis będzie "martwą literą"), ordynarnych kłamstw (że wymóg proporcjonalności zastąpiono w Konstytucji zaczerpniętym z k.k. stanem wyższej konieczności) i przejawów absolutnej odporności na wiedzę (nawet w kwestiach najelementarniejszych). Wszystko polane arogancją i pogardą dla innych dyskutantów i właściwie całego świata.
                                                  • inocom Re: Orzeczenia .TK są ostateczne 06.03.16, 00:51
                                                    pogromca_bzdury napisał:

                                                    Czy Ty jesteś normalny?
                                                  • pogromca_bzdury Re: Parafrazając Piłsudskiego - 1 zapis 04.03.16, 12:28
                                                    "Ależ przyjęto, że delikwent jest niewinny do czasu udowodnienie mu winy, co więcej delikwent może milczeć w swojej sprawie."

                                                    Nie ma też najmniejszej nawet wątpliwości, ze może milczeć. Jeśli tego hummer nie rozumie, to oznacza to że w ogóle nie rozumie, czego dotyczy cały problem.
                                                  • mn7 Re: Przykład z życia 03.03.16, 10:26
                                                    Twoim problemem jest kontynuowanie niezbornego monologu bez związku z tym, co piszą inni a przede wszystkim bez związku z faktami.
                                                  • inocom Przypadek nie jest rzadki. 06.03.16, 23:06
                                                    sverir napisał:

                                                    > "Jednym autem przez ten czas jeździ 5 chłopa. Wskaż mi po kilku miesiącach, kto
                                                    > kierował o 12:41 i 7 sekund przy focie zrobionej od tyłu?"
                                                    >
                                                    > Stosowany przez Ciebie tok rozumowania jest jedną z najczęstszych przyczyn stan
                                                    > owienia bubli prawnych. Stanowienie prawa na podstawie szczególnych, rzadkich p
                                                    > rzypadków, jest jedną z przyczyn uchwalania dennych przepisów, które potem trze
                                                    > ba poprawiać. Czy to nie zabawne? Jedziesz po prawodawcy, po czym zdradzasz dok
                                                    > ładnie taki sam sposób myślenia i wydaje Ci się, że odkryłeś rozwiązanie proble
                                                    > mu.

                                                    Na tej zasadzie działa większość małych firm typu ekipa budowlana. Górale jadą busem, w jeszcze więcej osób, by Ci np. zamontować w 3 dni dach na Twojej Hacjendzie. A jak to u Górali, jedzie ten, który może :)
                                                    Osoba, na którą zarejestrowane jest auto może być nieprzytomna od tygodnia. Nie jest to zakazane, jeśli od alkoholu zapłacono stosowną akcyzę.

                                                    Czyżbyś uważał, że firmy 5 - 10 osobowe (płacące podatki) powinny zniknąć, bo sobie z nimi organy nie dają rady? :)
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Przykład z życia 02.03.16, 10:27
                                                    Ja ci nie wskażę ale to twój obowiązek jeśli to był twój samochód. Jeśli to nie był twój samochód to nie jest to twoja sprawa. Chyba że to ty kierowałeś w tym czasie. Ale na pewno niemiecka policja nie byłaby tak niecywilizowana.
                                                  • inocom Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 00:56
                                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                    > Ja ci nie wskażę ale to twój obowiązek jeśli to był twój samochód. Jeśli to nie
                                                    > był twój samochód to nie jest to twoja sprawa. Chyba że to ty kierowałeś w tym
                                                    > czasie. Ale na pewno niemiecka policja nie byłaby tak niecywilizowana.

                                                    Nie ma. Więc na drzewo.
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 08:01
                                                    Napisz tak w odpowiedzi cywilizowanej niemieckiej policji.
                                                  • inocom Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 16:32
                                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                    > Napisz tak w odpowiedzi cywilizowanej niemieckiej policji.

                                                    Niemieckiej policji już nie ma - Sylwester AD 2015.
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 18:01
                                                    To tym lepiej dla ciebie. Będziesz odważniejszy żeby im napisać by spadali na drzewo.
                                                  • mn7 Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 18:55
                                                    W Niemczech karę dostałby właściciel i psa z kulawą mogą nie obchodziłyby jego wykręty.
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 20:16
                                                    No ale tam już nie ma policji.
                                                  • inocom Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 21:51
                                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                    > No ale tam już nie ma policji.

                                                    Gdzie nie ma?
                                                  • inocom Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 23:16
                                                    mn7 napisała:

                                                    > W Niemczech karę dostałby właściciel i psa z kulawą mogą nie obchodziłyby jego
                                                    > wykręty.

                                                    Dlatego mnie ścigali i poprosili Bitte folgen za jechanie 129 zamiast 100 na autostradzie :)
                                                  • mn7 Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 23:18
                                                    Mowa o sytuacji, w której by nie ścigali. Skoro znali kierującego, nie potrzebowali niczego wysyłać właścicielowi.
                                                    Zawsze masz takie kłopoty z rozumieniem?
                                                  • inocom Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 23:27
                                                    mn7 napisała:

                                                    > Mowa o sytuacji, w której by nie ścigali. Skoro znali kierującego, nie potrzebo
                                                    > wali niczego wysyłać właścicielowi.
                                                    > Zawsze masz takie kłopoty z rozumieniem?

                                                    A jak nie znali?
                                                  • mn7 Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 23:36
                                                    Gdy nie znają to karzą właściciela. Tego też nie ogarniasz? Jak ty w ogóle potrafisz włączyć komputer?
                                                  • inocom Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 23:38
                                                    mn7 napisała:

                                                    > Gdy nie znają to karzą właściciela. Tego też nie ogarniasz? Jak ty w ogóle potr
                                                    > afisz włączyć komputer?

                                                    Auto nie jest czymś zakazanym w RP.
                                                    Podobne procedury były w PRL. Numer silnika musiał się zgadzać.
                                                  • mn7 Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 23:50
                                                    Odpowiedzieć w jakimś związku ze zdaniem rozmówcy też, jak widać, nie potrafisz.
                                                    Taka demencja przykra jest.
                                                  • inocom Poddaję się walkowerem 06.03.16, 23:57
                                                    mn7 napisała:

                                                    > Odpowiedzieć w jakimś związku ze zdaniem rozmówcy też, jak widać, nie potrafisz
                                                    > .
                                                    > Taka demencja przykra jest.

                                                    Skoro wobec obywateli sąd może żądać co kto robił pół roku wcześniej. I jest to usankcjonowane wyrokiem .TK. to nie mam więcej wątpliwości.

                                                    Trzeba się w takiej sytuacji zwrócić do kuzynów. 3 papugi + kancelaria prawna stryja czyni prawo .TK nie byłym.

                                                    Tylko czy tak ma wyglądać STANOWIENIE PRAWA W RP? Kto ma w RP takie możliwości?
                                                  • mn7 Re: Poddaję się walkowerem 07.03.16, 00:00
                                                    Jak już była mowa kilkakrotnie, TK niczym takim się nie zajmował więc i "usankcjonować" też nie mógł.
                                                  • mn7 Re: Poddaję się walkowerem 07.03.16, 00:04
                                                    A tak w ogóle, to pozorowanie dyskusji o wyroku, którego na oczy nie widziałeś nie świadczy dobrze o twoim zdrowiu psychicznym. To pewne.
                                                  • inocom Jak można zobaczyć wyrok .TK na oczy? 07.03.16, 00:12
                                                    mn7 napisała:

                                                    > A tak w ogóle, to pozorowanie dyskusji o wyroku, którego na oczy nie widziałeś
                                                    > nie świadczy dobrze o twoim zdrowiu psychicznym. To pewne.

                                                    Jesteś okulistą?

                                                    Gdy będę czuł, że faktycznie popełniłem wykroczenie poddam się pokucie. Gdy nie będę tego czuł. RP będzie współzawodniczyć z kancelarią międzynarodową stryja. Powodzenia jej życzę.

                                                    Miast zrobić proste prawo, zrobiono to co zawsze. Kto ma rodzinę nie zginie. To co popełnił nie ma znaczenia.
                                                  • mn7 Re: Jak można zobaczyć wyrok .TK na oczy? 07.03.16, 08:54
                                                    Ani przy przestępstwach ani przy wykroczeniach odpowiedzialność nie zależy od łaskawej akceptacji sprawcy.
                                                    To jedna z wielu prostych prawd, których nie ogarniasz.
                                                  • inocom Re: Jak można zobaczyć wyrok .TK na oczy? 07.03.16, 19:09
                                                    mn7 napisała:

                                                    > Ani przy przestępstwach ani przy wykroczeniach odpowiedzialność nie zależy od ł
                                                    > askawej akceptacji sprawcy.
                                                    > To jedna z wielu prostych prawd, których nie ogarniasz.

                                                    Prokurator w trakcie kradzieży batonika nie jest poczytalny. Tuż po już jest.
                                                    Proste jak konstrukcja cepa.
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Jak można zobaczyć wyrok .TK na oczy? 07.03.16, 19:14
                                                    Dokładnie tak może być. Nie wiedziałeś?
                                                  • pogromca_bzdury Re: Jak można zobaczyć wyrok .TK na oczy? 07.03.16, 19:27
                                                    Gdy się czyta hummera, przypomina się ta gołębica ze "Szpitala na peryferiach"...
                                                  • pogromca_bzdury Re: Poddaję się walkowerem 07.03.16, 19:53
                                                    Na czym polega to "wobec obywateli sąd może żądać co kto robił pół roku wcześniej" i jaki to miałoby mieć związek z TK?
                                                  • inocom Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 21:42
                                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                    > To tym lepiej dla ciebie. Będziesz odważniejszy żeby im napisać by spadali na d
                                                    > rzewo.

                                                    ???
                                                  • inocom Re: Jest obowiązek prowadzenia księgi pojazdu? 06.03.16, 16:44
                                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                    > Napisz tak w odpowiedzi cywilizowanej niemieckiej policji.

                                                    Gdy istniała niemiecka policja nikt mi foty w 1992 do domu nie przysyłał. Jechałem sobie autostradą przez Bawarię. Ograniczenie do 100. Pech chciał, że skończył mi się gaz i autko przełączyło się przy pod jeździe pod górkę na benzynę. Błysk flesza i pościg. Bitte folgen.
                                                    100 DM w plecy. Jakbym mocniej cisnął ze 2 km więcej było 300 DM w plecy i utrata prawka na 3 miesiące.

                                                    Po 3 miesiącach na chatę owszem przyszedł papier z komendy landowej w Monachium.

                                                    Tego to a tego dnia przekroczyłem prędkość o 29 km na godzinie, fota dokumentująca, w pościg udał się patrol (gliniarze wymienienie ze stopnia, imienia i nazwiska), po dogonieniu na wezwanie się zatrzymałem, zapłaciłem stosowną pokutę gotówką. Policja w Monachium życzy mi szerokiej drogi. Nie mam zobowiązań wynikających z tego czynu. Proszą bym nie popełniał w przyszłości wykroczeń.
                                              • inocom A by Zenek zrozumiał OC 28.02.16, 21:32
                                                Jeśli auto stoi tam gdzie nie powinno, a ty w nie wjedziesz, to wina jest twoja, a nie auta.

                                                Zrozumiałeś?
                                                • pogromca_bzdury i potem dziwić się, że PiS ma 37%... 28.02.16, 21:37
                                                  • inocom Re: i potem dziwić się, że PiS ma 37%... 28.02.16, 21:54
                                                    Oj Zenuś. :)
                                                    Naprawdę, jak wjedziesz w auto, które stoi to będziesz bulił, bez znaczenia gdzie w nie wjechałeś.

                                                    Kierowcę w którego wjechałeś można co najwyżej ukarać mandatem za parkowanie w miejscu niedozwolonym. Ale klepanie mu blachy na twój koszt.
                                        • sverir Re: Sądząc po kulturze, toś pewnie z .KODu :) 28.02.16, 03:13
                                          "Konstytucja tego nie zabrania. Zabrania natomiast ograniczania swobód obywatelskich przez .TK"

                                          Przecież to nie TK uchwalił art. 96 §3, tylko Sejm, Senat i podpisał Prezydent RP.
                                          • inocom Re: Sądząc po kulturze, toś pewnie z .KODu :) 28.02.16, 11:11
                                            sverir napisał:

                                            > "Konstytucja tego nie zabrania. Zabrania natomiast ograniczania swobód obywatel
                                            > skich przez .TK"
                                            >
                                            > Przecież to nie TK uchwalił art. 96 §3, tylko Sejm, Senat i podpisał Prezydent
                                            > RP.

                                            .TK to przyklepał.
                                            trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/6756-wskazanie-sprawcy-wykroczenia-drogowego/
                                            Choć w Czersku bez radarów jakoś krew nie płynie po ulicach.
                                            • pogromca_bzdury Re: Sądząc po kulturze, toś pewnie z .KODu :) 28.02.16, 11:30
                                              TK niczego nie przykeluje tylko kontroluje konstytucyjność prawa. Była wątpliwość i ją rozstrzygnął, całkowicie prawidłowo.
                                              • inocom Re: Sądząc po kulturze, toś pewnie z .KODu :) 28.02.16, 13:31
                                                pogromca_bzdury napisał:

                                                > TK niczego nie przykeluje tylko kontroluje konstytucyjność prawa. Była wątpliwo
                                                > ść i ją rozstrzygnął, całkowicie prawidłowo.

                                                Jak zwał tak zwał .TK tym orzeczeniem usankcjonował odebranie praw i wolności obywatelskich bez stosownej ustawy, i to bez powodu. Rozumiem, że uzasadnieniem byłoby zagrożenie terrorystyczne, czy inne zdarzenie strategiczne. Ale przykład Czerska pokazuje, że sędzie sprawozdawca bzdury pisał.
                                                • pogromca_bzdury Re: Sądząc po kulturze, toś pewnie z .KODu :) 28.02.16, 14:07
                                                  Jak "bez stosownej ustawy" skoro chodziło niewątpliwie o przepis ustawy i jak "bez powodu" skoro ten powód jest jasno i wyraźnie określony oraz szczegółowo przeanalizowamny?
                                                  Nadal nie przeczytałeś? Wolisz się dalej ośmieszać?
                                                  • inocom Kwestia Bezpieczeństwa 28.02.16, 15:17
                                                    pogromca_bzdury napisał:

                                                    > Jak "bez stosownej ustawy" skoro chodziło niewątpliwie o przepis ustawy i jak "
                                                    > bez powodu" skoro ten powód jest jasno i wyraźnie określony oraz szczegółowo pr
                                                    > zeanalizowamny?
                                                    > Nadal nie przeczytałeś? Wolisz się dalej ośmieszać?

                                                    www.infoonas.pl/artykul,wojt-nie-chcial-maszynki-do-robienia-pieniedzy-i-postawil-fotoradar-ostrzegajacy,1694.html
                                                    I działa. Podobnie, jak w każdej czeskiej wiosce.
                                                    W Polsce to nowość :)

                                                    Bo jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to nic nie działa lepiej niż uzmysłowienie delikwentowi, że w danej chwili (Angole mają Present Continuous Tense) coś robi, a nie wystawienie kwitka po miesiącu, nawet nie wiadomo komu.

                                                    Tym się różni Polska z .TK od cywilizowanych krajów. I .Rzepliński tego nie zmieni.
                                                  • pogromca_bzdury Re: Kwestia Bezpieczeństwa 28.02.16, 15:27
                                                    Krótko mówiąc, po dwóch dniach do hummera w końcu dotarło, że chodzi o przepis ustawowy i że nie naruszał art. 31 Konstytucji. To natomiast, że TK żadnego prawa nie tworzy (a już na pewno jego prezes) - to jeszcze będzie musiało sobie mozolnie do opornego umysłu hummera torować drogę.
                                                    Osobniki tak oporne na wiedzę zdarzają się niezmiernie rzadko.
                                                  • inocom Re: Kwestia Bezpieczeństwa 28.02.16, 15:34
                                                    www.wykop.pl/link/2082488/wyslali-mandat-ale-pirat-juz-nie-zyl-zabil-sie-20-minut-po-zrobieniu-zdjecia/
                                                    .Co na to .Rzepliński?
                                                  • sverir Re: Kwestia Bezpieczeństwa 28.02.16, 16:24
                                                    "I działa. Podobnie, jak w każdej czeskiej wiosce"

                                                    W Stanach nie działa, w przeciwieństwie do prawdziwych fotoradarów i policjantów czyhających na nieostrożnych kierowców. Ale Stany to dziki kraj.
                                                  • pogromca_bzdury Re: Kwestia Bezpieczeństwa 28.02.16, 16:35
                                                    Podobnie, jak Niemcy czy Francja, gdzie fotoradarów jest o rząd wielkości więcej, niż w Polsce.
                                                  • inocom Re: Kwestia Bezpieczeństwa 28.02.16, 20:46
                                                    sverir napisał:

                                                    > "I działa. Podobnie, jak w każdej czeskiej wiosce"
                                                    >
                                                    > W Stanach nie działa, w przeciwieństwie do prawdziwych fotoradarów i policjantó
                                                    > w czyhających na nieostrożnych kierowców. Ale Stany to dziki kraj.

                                                    Te czeskie też walą foty:) Ale nim Ci walną fotę krzyczą ZPOMAL olejesz tablicę, dostaniesz POKUTĘ. Czesi się nie pieprzą jeśli chodzi o kierowców.
                                                    www.das-elektro.cz/radar/radar.html
                                                    Nim jednak komuś walną POKUTĘ informują za co. :)
                                                  • sverir Re: Kwestia Bezpieczeństwa 29.02.16, 08:13
                                                    No tak, w Polsce kierowca nigdy nie wie, za co dostaje mandat. Nie wie, że tu nie wolno stawać, zawracać, skręcac, wyprzedzać, przekraczać określoną prędkość. W dodatku samochód jest takim samym narzędziem jak śrubokręt, więc pożyczanie go wszystkim, którzy o to poproszą, zupełnie nie dziwi. Stąd zupełnie naturalne jest zdziwienie kierowcy, gdy dostaje pytanie, komu udostępnił samochód.
                                                  • inocom Re: Kwestia Bezpieczeństwa 02.03.16, 00:57
                                                    sverir napisał:

                                                    > No tak, w Polsce kierowca nigdy nie wie, za co dostaje mandat. Nie wie, że tu n
                                                    > ie wolno stawać, zawracać, skręcac, wyprzedzać, przekraczać określoną prędkość.
                                                    > W dodatku samochód jest takim samym narzędziem jak śrubokręt, więc pożyczanie
                                                    > go wszystkim, którzy o to poproszą, zupełnie nie dziwi. Stąd zupełnie naturalne
                                                    > jest zdziwienie kierowcy, gdy dostaje pytanie, komu udostępnił samochód.

                                                    Jesteś pewien, że mówisz o bezpieczeństwie? Bo moim zdaniem Twoje dywagacje nic do kwestii bezpieczeństwa nie wnoszą, zapalasz się tylko niczym prawnik przyłapany na mataczeniu.

                                                    Czy ja gdzieś napisałem, że użyczam samochód każdemu? Nie, ale zdarza mi się to robić na tyle często, że mogę nawet nie wiedzieć komu, choćby z najbliższego otoczenia. Żona jeździ na co dzień zarejestrowanym na mnie samochodem, podobnie jak ja samochodem na teściową, czy żonę, teścia, ojca, paru kumpli itd. Bez sensu jest np. montować w każdym hak, i przekładać krzesełko dziecięce.

                                                    Stare pierniki z .TK o tym nie wiedzą. Ma najbliższa rodzina + 1 przyjaciela to ponad 30 osób. Spotykamy się często. Jak pradziadek chce jechać do kościoła, to zawozi go pierwszy z brzegu pierwszym z brzegu samochodem. Potem po niego jedzie ta osoba, która w danej chwili jest wolna.

                                                    I co na to .TK? Prawo będzie martwe :)

                                                    Proponuję jeszcze bardziej ograniczać wolności obywatelskie i produkować ponad 100 000 stron ustaw rocznie. Wtedy będzie GiT.
                                                  • sverir Re: Kwestia Bezpieczeństwa 02.03.16, 08:37
                                                    "Bo moim zdaniem Twoje dywagacje nic do kwestii bezpieczeństwa nie wnoszą"

                                                    Prawdopodobnie dlatego, że moje dywagacje nie dotyczą w ogóle bezpieczeństwa. Ubzdurałeś sobie, że ponieważ podjąłem z Tobą polemikę w tym wątku, to na pewno z powodu, o którym sobie pomyślałeś.

                                                    "Czy ja gdzieś napisałem, że użyczam samochód każdemu?"

                                                    Nie pożyczasz każdemu? Kurde, niemożliwe.

                                                    "Proponuję jeszcze bardziej ograniczać wolności obywatelskie i produkować ponad 100 000 stron ustaw rocznie. Wtedy będzie GiT"

                                                    To jest jedna z możliwych naturalnych konsekwencji prymatu prawa stanowionego nad naturalnym. O ile sobie dobrze przypominam, to Ty poświęciłeś trochę czasu na przekonywanie mnie, że prawo stanowione jest GIT. Chyba nawet uzasadniałeś przewagę tego prawa właśnie sankcjami.
                                                  • inocom Re: Kwestia Bezpieczeństwa 05.03.16, 00:48
                                                    sverir napisał:

                                                    > "Bo moim zdaniem Twoje dywagacje nic do kwestii bezpieczeństwa nie wnoszą"
                                                    >
                                                    > Prawdopodobnie dlatego, że moje dywagacje nie dotyczą w ogóle bezpieczeństwa. U
                                                    > bzdurałeś sobie, że ponieważ podjąłem z Tobą polemikę w tym wątku, to na pewno
                                                    > z powodu, o którym sobie pomyślałeś.
                                                    >
                                                    > "Czy ja gdzieś napisałem, że użyczam samochód każdemu?"
                                                    >
                                                    > Nie pożyczasz każdemu? Kurde, niemożliwe.
                                                    >
                                                    > "Proponuję jeszcze bardziej ograniczać wolności obywatelskie i produkować ponad
                                                    > 100 000 stron ustaw rocznie. Wtedy będzie GiT"
                                                    >
                                                    > To jest jedna z możliwych naturalnych konsekwencji prymatu prawa stanowionego n
                                                    > ad naturalnym. O ile sobie dobrze przypominam, to Ty poświęciłeś trochę czasu n
                                                    > a przekonywanie mnie, że prawo stanowione jest GIT. Chyba nawet uzasadniałeś pr
                                                    > zewagę tego prawa właśnie sankcjami.


                                                    Będą nowe numery DzU.
                                                  • inocom Re: Kwestia Bezpieczeństwa 05.03.16, 22:30
                                                    sverir napisał:

                                                    > To jest jedna z możliwych naturalnych konsekwencji prymatu prawa stanowionego n
                                                    > ad naturalnym. O ile sobie dobrze przypominam, to Ty poświęciłeś trochę czasu n
                                                    > a przekonywanie mnie, że prawo stanowione jest GIT. Chyba nawet uzasadniałeś pr
                                                    > zewagę tego prawa właśnie sankcjami.

                                                    W prawie naturalnym wójt może zabić tego na kogo jest zarejestrowany pojazd z fotą tylnej rejestracji.
                                                  • sverir Re: Kwestia Bezpieczeństwa 07.03.16, 08:26
                                                    "W prawie naturalnym wójt może zabić tego na kogo jest zarejestrowany pojazd z fotą tylnej rejestracji"

                                                    Nie może:)
                                                  • inocom Re: Kwestia Bezpieczeństwa 07.03.16, 18:58
                                                    sverir napisał:

                                                    > "W prawie naturalnym wójt może zabić tego na kogo jest zarejestrowany pojazd z
                                                    > fotą tylnej rejestracji"
                                                    >
                                                    > Nie może:)

                                                    Common law i może :)

                                                    Polskie prawodawstwo skłania się ku średniowiecznemu anglosaskiemu. Podąża za nim.
                                                    Niczym na Boże Ciało, procesję prowadzi .TK
                                                  • pogromca_bzdury Re: Kwestia Bezpieczeństwa 02.03.16, 08:46
                                                    "Prawo będzie martwe :)"

                                                    Słowo "będzie" jest tu o tyle nie na miejscu, że obowiązek podania, komu się powierzyło samochód istnieje od niepamiętnych czasów i nigdy nie było to prawo martwe, z pewnością też nic nie wskazuje, by miało się takim stać w przyszłości.

                                                    "I co na to .TK? "

                                                    O tym TK obszernie napisał w wyroku, którego leniwemu hummerowi nie chciało się nawet przejrzeć. Jak słusznie zauważył TK, nie wolno zakładać, że ustawodawca tworzy jakieś prawo po to, żeby było martwym, stąd właśnie konieczność istnienia obowiązku informowania, komu się powierzyło pojazd. W przeciwnym wypadku przepisy o wykroczeniach drogowych byłyby martwe. A tak nie są. I tak ma być.
                                                  • inocom Drzewiej było odmawiam, teraz jest 06.03.16, 00:29
                                                    pogromca_bzdury napisał:

                                                    > "Prawo będzie martwe :)"
                                                    >
                                                    > Słowo "będzie" jest tu o tyle nie na miejscu, że obowiązek podania, komu się po
                                                    > wierzyło samochód istnieje od niepamiętnych czasów i nigdy nie było to prawo ma
                                                    > rtwe, z pewnością też nic nie wskazuje, by miało się takim stać w przyszłości.
                                                    >
                                                    > "I co na to .TK? "
                                                    >
                                                    > O tym TK obszernie napisał w wyroku, którego leniwemu hummerowi nie chciało się
                                                    > nawet przejrzeć. Jak słusznie zauważył TK, nie wolno zakładać, że ustawodawca
                                                    > tworzy jakieś prawo po to, żeby było martwym, stąd właśnie konieczność istnieni
                                                    > a obowiązku informowania, komu się powierzyło pojazd. W przeciwnym wypadku prze
                                                    > pisy o wykroczeniach drogowych byłyby martwe. A tak nie są. I tak ma być.

                                                    nie pamiętam. A jak jakiś sędzia gieroj, to co robił 3 miesiące wcześniej o 21:32 i 3 sekundy?
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Drzewiej było odmawiam, teraz jest 06.03.16, 07:42
                                                    Może siedział w domu a jego samochodem jechał ktoś inny?
                                                  • inocom Może i dlatego skrywa się za immunitetem 06.03.16, 15:00
                                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                    > Może siedział w domu a jego samochodem jechał ktoś inny?

                                                    Szarak ma pamiętać co robił kilka miesięcy wstecz o zadanym czasie, bo inaczej prawo będzie martwą literą.

                                                    To się nazywa równość wobec prawa w polskim wydaniu.
                                                  • pogromca_bzdury Re: Może i dlatego skrywa się za immunitetem 06.03.16, 15:53
                                                    inocom napisał:

                                                    > Szarak ma pamiętać co robił kilka miesięcy wstecz o zadanym czasie

                                                    Nie, załgany pajacu, nigdy nie było takiego obowiązku i nikt nigdy nie proponował jego wprowadzenia.
                                                  • inocom To po co .TK? 06.03.16, 23:34
                                                    pogromca_bzdury napisał:

                                                    > inocom napisał:
                                                    >
                                                    > > Szarak ma pamiętać co robił kilka miesięcy wstecz o zadanym czasie
                                                    >
                                                    > Nie, załgany pajacu, nigdy nie było takiego obowiązku i nikt nigdy nie proponow
                                                    > ał jego wprowadzenia.
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Może i dlatego skrywa się za immunitetem 06.03.16, 17:57
                                                    Skoro gdzieś sfocono jego samochód to znaczy że się tym samochodem poruszał. Względnie zrobił to ktoś komu dał samochód. Takie rzeczy łatwo spamiętać.
                                                  • inocom Re: Może i dlatego skrywa się za immunitetem 06.03.16, 21:11
                                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                    > Skoro gdzieś sfocono jego samochód to znaczy że się tym samochodem poruszał. Wz
                                                    > ględnie zrobił to ktoś komu dał samochód. Takie rzeczy łatwo spamiętać.

                                                    Ja bym nie pamiętał. Po kilku miesiącach.
                                                    Musiałbym oskarżyć sąsiada, albo teścia, albo teściowa, albo szwagra, albo drugiego szwagra itd. Mam swoją godność i prokuratora nie będę wyręczał. To na nim spoczywa zebranie dowodów. No chyba, że niepoczytalny.
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Może i dlatego skrywa się za immunitetem 06.03.16, 21:46
                                                    To masz problem skoro byś nie pamiętał. Jeśli nie chcesz nikogo narazić to lepiej się sam okreßl jako wowczas prowadzący. A prokurator się czymś takim nie zajmuje.
                                                  • inocom Re: Może i dlatego skrywa się za immunitetem 06.03.16, 22:41
                                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                    > To masz problem skoro byś nie pamiętał. Jeśli nie chcesz nikogo narazić to lepi
                                                    > ej się sam okreßl jako wowczas prowadzący. A prokurator się czymś takim nie zaj
                                                    > muje.

                                                    Zajmuje się parkowaniem aut na parkingu?
                                                    www.tvn24.pl/krakow,50/policja-przerwala-nielegalny-nocny-zlot-kierowcow,625084.html
                                                    wpolityce.pl/kryminal/284121-policja-udaremnila-nielegalny-zlot-samochodow
                                                    www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1591436,Nielegalny-zlot-kierowcow-w-Krakowie-Wielka-akcja-policji
                                                    Zatrzymano 300 aut na nielegalnym parkingu pod supermarketem :)
                                                  • mn7 Re: Może i dlatego skrywa się za immunitetem 06.03.16, 23:09
                                                    Prokurator nie zajmuje się wykroczeniami. Polska język trudna język?
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Może i dlatego skrywa się za immunitetem 07.03.16, 08:33
                                                    A gdzie w tych linkach masz jakiegoś prokuratora?
                                                  • mn7 Re: Może i dlatego skrywa się za immunitetem 06.03.16, 23:01
                                                    Prokurator takimi sprawami się nie zajmuje.
                                                    Tego też nie ogarniasz?
                                                  • mn7 Re: Może i dlatego skrywa się za immunitetem 06.03.16, 23:22
                                                    Gdzie w takiej sprawie chciałbyś jakiegoś prokuratora?
                                                  • inocom To chyba dobrze że się mylę odnośnie prokuratora 06.03.16, 23:30
                                                    mn7 napisała:

                                                    > Gdzie w takiej sprawie chciałbyś jakiegoś prokuratora?

                                                    Konto mam czyste, więc prokurator mi powiewa i zwiewa.
                                                  • mn7 Re: To chyba dobrze że się mylę odnośnie prokurat 06.03.16, 23:33
                                                    A kiedy wreszcie pojmiesz, że wykroczeniami prokurator się nie zajmuje? Jest na to jaka szansa, czy demencja już nazbyt zaawansowana?
                                                  • inocom Re: To chyba dobrze że się mylę odnośnie prokurat 06.03.16, 23:35
                                                    mn7 napisała:

                                                    > A kiedy wreszcie pojmiesz, że wykroczeniami prokurator się nie zajmuje? Jest na
                                                    > to jaka szansa, czy demencja już nazbyt zaawansowana?

                                                    Ale odmowa wskazania, to czym jest?
                                                  • mn7 Re: To chyba dobrze że się mylę odnośnie prokurat 06.03.16, 23:38
                                                    Prokurator nie zajmuje się wykroczeniami.
                                                    Którego z tych wyrazów nie rozumiesz?
                                                  • inocom Wykroczeniami zajmuje się .TK :) 06.03.16, 23:41
                                                    mn7 napisała:

                                                    > Prokurator nie zajmuje się wykroczeniami.
                                                    > Którego z tych wyrazów nie rozumiesz?

                                                    OK.
                                                  • mn7 Re: Wykroczeniami zajmuje się .TK :) 06.03.16, 23:44
                                                    Też nie. TK zajmuje się m.in.badaniem konstytucyjności prawa. Wykroczeniami zajmują się powołane do tego organy. Identycznie, jak w innych krajach. Na przykład w Niemczech.
                                                    Szkoda, że nadal tego nie potrafisz zrozumieć, ale to dla ciebie typowe.
                                                  • inocom Gdzieś indziej powołują się na martwe prawo? 06.03.16, 23:48
                                                    mn7 napisała:

                                                    > Też nie. TK zajmuje się m.in.badaniem konstytucyjności prawa. Wykroczeniami zaj
                                                    > mują się powołane do tego organy. Identycznie, jak w innych krajach. Na przykła
                                                    > d w Niemczech.
                                                    > Szkoda, że nadal tego nie potrafisz zrozumieć, ale to dla ciebie typowe.

                                                    I w celu jego ożywienia orzekają? Niejednomyślnie.
                                                  • mn7 Re: Gdzieś indziej powołują się na martwe prawo? 06.03.16, 23:56
                                                    Nie. W calu wyjaśnienia wątpliwości co do konstytucyjności prawa.
                                                    To, że jest tu jakieś martwe prawo to twoje urojenie, którego nikt nie podziela. Prawo na co dzień stosowane z pewnością nie jest martwe.
                                                  • inocom 180 km / h u prezydenta 07.03.16, 00:18
                                                    mn7 napisała:

                                                    > Nie. W calu wyjaśnienia wątpliwości co do konstytucyjności prawa.
                                                    > To, że jest tu jakieś martwe prawo to twoje urojenie, którego nikt nie podziela
                                                    > . Prawo na co dzień stosowane z pewnością nie jest martwe.

                                                    Ile wynosi prędkość maksymalna na A4? Specjalisto od martwego prawa.
                                                  • mn7 Re: 180 km / h u prezydenta 07.03.16, 08:48
                                                    Genialne. Trzeba uchylić w całości kodeks karny bo dla ciebie to "martwe prawo".
                                                  • inocom Re: 180 km / h u prezydenta 07.03.16, 19:05
                                                    inocom napisał:

                                                    > mn7 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie. W calu wyjaśnienia wątpliwości co do konstytucyjności prawa.
                                                    > > To, że jest tu jakieś martwe prawo to twoje urojenie, którego nikt nie po
                                                    > dziela
                                                    > > . Prawo na co dzień stosowane z pewnością nie jest martwe.
                                                    >
                                                    > Ile wynosi prędkość maksymalna na A4? Specjalisto od martwego prawa.

                                                    Mnie raczej zastanawia dlaczego przyjęli 50+ tylko w terenie zabudowanym?

                                                    Energie nieporównywalne (masa*prędkość^2)/2.

                                                    O ile przekroczenie V max o 10-20 km można zwalić na ciężką nogę (sytuacja na drodze wymaga przyśpieszenia i w ten sposób stwarza się mniejsze zagrożenie), ba nawet o 30 km/h. To 50+ już jest działaniem celowym. Przez to był odpadł z wieżyczki Geremek.

                                                    Borowiec okazał się lepszym kierowcą. Wyprowadził pojaz z pękniętą oponą na osi pędnej.
                                            • sverir Re: Sądząc po kulturze, toś pewnie z .KODu :) 28.02.16, 16:19
                                              Czego TK by nie zrobił, to ograniczenie wolności nastąpiło w ustawie, nie w orzeczeniu.
                                              • inocom Re: Sądząc po kulturze, toś pewnie z .KODu :) 28.02.16, 20:47
                                                sverir napisał:

                                                > Czego TK by nie zrobił, to ograniczenie wolności nastąpiło w ustawie, nie w orz
                                                > eczeniu.

                                                Art. 31 prawi iż sama ustawa nie wystarczy by ograniczać wolność.
                                                • sverir Re: Sądząc po kulturze, toś pewnie z .KODu :) 29.02.16, 08:13
                                                  Nareszcie.
                                                  • inocom Re: Sądząc po kulturze, toś pewnie z .KODu :) 05.03.16, 00:46
                                                    sverir napisał:

                                                    > Nareszcie.

                                                    Wolność ograniczono.
                                • sverir Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 28.02.16, 03:44
                                  "W Konstytucji stoi jak byk (Art 31., że prawa obywatelskie można ograniczyć tylko ustawą i tylko w szczególnych przypadkach. .TK orzeka, że można je ograniczyć, bo prawo będzie pustym zapisem"

                                  Zauważyłeś, że TK orzekał jednak o obowiązującym w chwili orzekania przepisie, a nie deliberował nad abstrakcyjnym przypadkiem? Ograniczenie zatem wolności nastąpiło w ustawie, nie w orzeczeniu. W tym przypadku dyskusyjne jest ewentualnie, czy faktycznie takie ograniczenie jest konieczne w demokratycznym państwie prawa, i czy spełnia swoją rolę.
                                  • inocom Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 28.02.16, 11:35
                                    sverir napisał:

                                    > "W Konstytucji stoi jak byk (Art 31., że prawa obywatelskie można ograniczyć ty
                                    > lko ustawą i tylko w szczególnych przypadkach. .TK orzeka, że można je ogranicz
                                    > yć, bo prawo będzie pustym zapisem"
                                    >
                                    > Zauważyłeś, że TK orzekał jednak o obowiązującym w chwili orzekania przepisie,
                                    > a nie deliberował nad abstrakcyjnym przypadkiem? Ograniczenie zatem wolności na
                                    > stąpiło w ustawie, nie w orzeczeniu. W tym przypadku dyskusyjne jest ewentualni
                                    > e, czy faktycznie takie ograniczenie jest konieczne w demokratycznym państwie p
                                    > rawa, i czy spełnia swoją rolę.

                                    Art. 31 jest jednoznaczny. Prawa i wolności obywatelskie można ograniczyć tylko w szczególnych przypadkach i na mocy ustawy. Nie można tego zrobić, ograniczamy bo nam się tak podoba.

                                    Choć sprawozdawca Rzepliński powołał się na statystykę, to likwidacja Straży Gminnej w Czersku, robiącej foty od rzyci końca Duńczykom, stanu bezpieczeństwa nie pogorszyła.

                                    Obywatele stracili dzięki temu wyrokowi cześć swoich konstytucyjnych praw i wolności, nie zyskując nic w zamian.

                                    Co na to .KOD? :)
                                    • pogromca_bzdury Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 28.02.16, 11:38
                                      hummer napisał:

                                      > Art. 31 jest jednoznaczny. Prawa i wolności obywatelskie można ograniczyć tylko
                                      > w szczególnych przypadkach i na mocy ustawy

                                      I dokładnie tak się stało. Ograniczenie nastąpiło na mocy ustawy i znajduje bardzo mocne uzasadnienie ochroną wsazanych w Konstytucji wartości.
                                      Stąd też zarzut niekonstytucyjności tego przepisu okazał się całkowicie chybiony.

                                    • sverir Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 28.02.16, 16:23
                                      Jednoznacznie ograniczenie wolności nastąpiło na mocy ustawy. Idąc tokiem Twojego rozumowania, to do uchylenia każdego przepisu ograniczającego wolność wystarczyłaby skarga konstytucyjna. Albo bowiem TK orzeknie o niezgodności przepisu z Konstytucją, albo uzna przepis za zgodny, a wtedy to on - wg Ciebie - wprowadzi ograniczenie. Jednakowoż celem usprawnienia postępowania, to w ogóle należy zrezygnować z obowiązku skarżenia i po prostu na mocy Konstytucji uchylić każdą ustawę, która ogranicza wolność.
                                      • inocom Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 28.02.16, 20:20
                                        sverir napisał:

                                        > Jednoznacznie ograniczenie wolności nastąpiło na mocy ustawy. Idąc tokiem Twoje
                                        > go rozumowania, to do uchylenia każdego przepisu ograniczającego wolność wystar
                                        > czyłaby skarga konstytucyjna.

                                        Akurat w tym przypadku chodzi o rzecz błahą - wykroczenie. Przy rzeczy błahej, w normalnym kraju TK nie ogranicza praw i wolności obywateli, a kieruje sprawę do ustawodawcy lub odpowiedniego ministra (jeśli wystarczy rozporządzenie), by ustalili jakie warunki winna spełniać fotografia, by była dowodem i prawo przestało być martwe. W artykule 31 masz jasno napisane, że sama ustawa nie wystarczy, by ograniczyć prawa i wolności obywatelskie. Potrzebna jest jeszcze wyższa konieczność. Robienie fot od d..u..p..y końca taką koniecznością nie jest. Co więcej nie zwiększa bezpieczeństwa
                                        www.wykop.pl/ramka/2082488/wyslali-mandat-ale-pirat-juz-nie-zyl-zabil-sie-20-minut-po-zrobieniu-zdjecia/
                                        Obecnie przekroczenie prędkości o 50 km w terenie zabudowanym kończy się pościgiem policyjnym. Delikwent traci prawo jazdy, ale jest szansa, że nikogo nie zabije. I to jest dobre prawo.

                                        Albo bowiem TK orzeknie o niezgodności przepisu z
                                        > Konstytucją, albo uzna przepis za zgodny, a wtedy to on - wg Ciebie - wprowadz
                                        > i ograniczenie. Jednakowoż celem usprawnienia postępowania, to w ogóle należy z
                                        > rezygnować z obowiązku skarżenia i po prostu na mocy Konstytucji uchylić każdą
                                        > ustawę, która ogranicza wolność.

                                        Ano każdą, która nie jest ustawą "wyższą" czyli chroniącą od "powietrza, głodu, ognia i wojny".

                                        Pamiętasz PA?
                                        "Obywatelu pomóż milicji, pobij się sam"? Orzeczenie .TK jest identycznym surrealistycznym hasłem.
                                        • pogromca_bzdury Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 28.02.16, 20:35
                                          inocom napisał:

                                          > sverir napisał:
                                          >
                                          > Akurat w tym przypadku chodzi o rzecz błahą - wykroczenie. Przy rzeczy błahej,
                                          > w normalnym kraju TK nie ogranicza praw i wolności obywateli

                                          Wzorcu beznadziiejnej tępoty - kilka osób ci tłumaczy, że TK NIGDY nie ogranicza żadnych praw ani wolności bo nie twiorzy nigdy prawa - orzeka o jego konstytcyjności.

                                          /. ., a kieruje sprawę
                                          > do ustawodawcy lub odpowiedniego ministra (jeśli wystarczy rozporządzenie), by
                                          > ustalili jakie warunki winna spełniać fotografia, by była dowodem i prawo przes
                                          > tało być martwe.

                                          Zarówno w krajach normalnych jak i nienormalnych TK zajmuje się kontrolą konstytcyjności prawa a nie "kierowaniem" czegokolwiek do kogokolwiek.
                                          Przedmiotem oceny przezd TK był konkretny przepis kodeksu wykroczeń, nie zaś jakiekolwiek fotografie, jak sobie uroiłeś nie wiadomo skąd.

                                          > W artykule 31 masz jasno napisane, że sama ustawa nie wystarcz
                                          > y, by ograniczyć prawa i wolności obywatelskie. Potrzebna jest jeszcze wyższa k
                                          > onieczność.

                                          Zwyczajnie kłamiesz.

                                          > Ano każdą, która nie jest ustawą "wyższą"

                                          Nie ma żadnych ustaw "wyższych" ani "niższych". Kazda ustawa ma identyczną rangę.
                                          Idąc twopem twojego myślenia inaczej należałoby uznać, że skoro jest kilka tysięcy przepisów wykroczeniowych i kilkaset karnoprawnych to w każdym z tych przypadków należy szukac jakiejś "wyższej konieczności". Już samo to pokazuje bezmiar twojej bezmyśłności hummer.
                                          • inocom Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 29.02.16, 01:03
                                            pogromca_bzdury napisał:



                                            To dlaczego bez klęski anuluje Art 31.? Przecież 31 mógłby brzmieć - reguluje ustawa. Kropka.
                                        • sverir Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 29.02.16, 08:09
                                          "Akurat w tym przypadku chodzi o rzecz błahą - wykroczenie"

                                          Akurat w tym przypadku to bez żadnego znaczenia. Albo TK wprowadza ograniczenie orzekając o zgodności przepisu z Konstytucją, albo go nie wprowadza, bo przepis znajduje się w ustawie. Nie ma znaczenia, czy to wykroczenie, występek czy zbrodnia, czy prawo karne, czy prawo administracyjne.



                                          • inocom Samo znajdowanie w Ustawie nie wystarcza 06.03.16, 00:50
                                            sverir napisał:

                                            > "Akurat w tym przypadku chodzi o rzecz błahą - wykroczenie"
                                            >
                                            > Akurat w tym przypadku to bez żadnego znaczenia. Albo TK wprowadza ograniczenie
                                            > orzekając o zgodności przepisu z Konstytucją, albo go nie wprowadza, bo przepi
                                            > s znajduje się w ustawie. Nie ma znaczenia, czy to wykroczenie, występek czy zb
                                            > rodnia, czy prawo karne, czy prawo administracyjne.

                                            Ówczesny parlament może przyjąć ustawę o TK. Przyjął, i co? .TK się nie podoba?

                                            Zresztą art. 31 mówi o czymś więcej, niż ustawie.
                                            • sverir Re: Samo znajdowanie w Ustawie nie wystarcza 07.03.16, 08:28
                                              "Zresztą art. 31 mówi o czymś więcej, niż ustawie"

                                              Ustawa jest? Jest. Zatem to nie TK swoim orzeczeniem wprowadził ograniczenie. Gdyby się nie wypowiadał w sprawie, przepis też by funkcjonował. To najprostszy sposób na zweryfikowanie, kto ograniczenie wprowadził:)
                                              • inocom Re: Samo znajdowanie w Ustawie nie wystarcza 07.03.16, 18:14
                                                sverir napisał:

                                                > "Zresztą art. 31 mówi o czymś więcej, niż ustawie"
                                                >
                                                > Ustawa jest? Jest. Zatem to nie TK swoim orzeczeniem wprowadził ograniczenie.

                                                Uznając Ustawę za Konstytucyjną zrobił to .TK.

                                                >Gdyby się nie wypowiadał w sprawie, przepis też by funkcjonował. To najprostszy
                                                > sposób na zweryfikowanie, kto ograniczenie wprowadził:)

                                                Ale mógłby być wadliwy prawnie. A tak .TK uznał że wszystko jest OK.
                                                • pogromca_bzdury Re: Samo znajdowanie w Ustawie nie wystarcza 07.03.16, 19:20
                                                  Mógłby być ale nie był. Każdy przepis korzysta oczywiście z domniemania konstytucyjności. Konstytucyjność ta potwierdziła się, więc tak jak był obowiązujący od chwili określonej w ustawie tak jest nadal. Jeżeli zawiera jakieś ograniczenie, to zostało one bezspornie wprowadzone przez ustawodawcą. Wyrok TK nic a nic w tej kwestii nie zmienił. Dlatego właśnie niedorzeczne jest opowiadanie bajek o "tworzeniu prawa" przez TK. Nierozumienie zaś tego, choć kilka osób to przystępnie tłumaczy, świadczy o nadzwyczajnej tępocie.
                        • pogromca_bzdury Re: 1971, wtedy mnie nawet nie było w planach 27.02.16, 20:51
                          Co ma do rzeczy data uchwalenia kodeksu z datą uchwalenia i wejścia w życie kontrolowanego przepisu? Niezmiennie podziwam tę dumę, a jaką obnosisz się hummer ze swoją skrajną bezmyślnością i absolutną niewiedzą na każdy temat, na jaki próbujesz się wypowiadać.
                    • sverir Re: Prawo jest dla ludzi 27.02.16, 13:14
                      Widzisz chłopcze, kolejnymi wpisami potwierdzasz, że orzeczenia TK mają na Ciebie wpływ. A to, jak orzeka TK, w jakich sprawach, na jakiej podstawie, itd. wynika z ustaw i Konstytucji, które wg Ciebie nie dotyczą.
                      • inocom Zabawny jesteś 27.02.16, 22:01
                        sverir napisał:

                        > Widzisz chłopcze, kolejnymi wpisami potwierdzasz, że orzeczenia TK mają na Cieb
                        > ie wpływ. A to, jak orzeka TK, w jakich sprawach, na jakiej podstawie, itd. wyn
                        > ika z ustaw i Konstytucji, które wg Ciebie nie dotyczą.

                        Istnieje odpowiedź "nie wiem". I niech Ci .TK udowodni, że mówisz nieprawdę :)

                        Przepis jak pozostał martwym przepisem tak dalej nim jest. A .TK złamał artykuł 31 Konstytucji RP.
                        • pogromca_bzdury Re: Zabawny jesteś 27.02.16, 22:10
                          Rzecz oczywista przepis nigdy nie był i nie jest żadnym "martwym" przepisem. Jest stosowany jak Polska długa i szeroka i jak Polska długa i szeroka od lat kieorwcy kłamiący, że niby komuś dali samochód do prowadzenia są karani. Do 2010 roku z innego przepisu, od tego czasu z innego.
                          Analogiczne przepisy istnieją zresztą na całym świecie, wszędzie tam, gdzie jest indywidyualizacja odpowiedzialności. Nie ma ich tam, gdzie karę nakłada sie po prostu na właściciela pojazdu i nikogo jego wykręty nie obchodzą, nawet jeśli naprawdę nie on prowadził i jego tłumaczenia wykrętami nie są.
                          Dlaczego zaś nie było nigdy mowy o "złamiau" art. 31 Konstytucji wyjaśnił TK jasno i wyraźnie. Wystarczy przeczytać. Albo nie, nie wystarczy. Trzeba jeszcze odrobiny ioteligencji żeby zrozumieć, co się czyta.
                          • inocom Zabawny jesteś. 27.02.16, 23:16
                            pogromca_bzdury napisał:

                            > Rzecz oczywista przepis nigdy nie był i nie jest żadnym "martwym" przepisem. Je
                            > st stosowany jak Polska długa i szeroka i jak Polska długa i szeroka od lat kie
                            > orwcy kłamiący, że niby komuś dali samochód do prowadzenia są karani. Do 2010 r
                            > oku z innego przepisu, od tego czasu z innego.
                            > Analogiczne przepisy istnieją zresztą na całym świecie, wszędzie tam, gdzie jes
                            > t indywidyualizacja odpowiedzialności. Nie ma ich tam, gdzie karę nakłada sie p
                            > o prostu na właściciela pojazdu i nikogo jego wykręty nie obchodzą, nawet jeśli
                            > naprawdę nie on prowadził i jego tłumaczenia wykrętami nie są.
                            > Dlaczego zaś nie było nigdy mowy o "złamiau" art. 31 Konstytucji wyjaśnił TK ja
                            > sno i wyraźnie. Wystarczy przeczytać. Albo nie, nie wystarczy. Trzeba jeszcze o
                            > drobiny ioteligencji żeby zrozumieć, co się czyta.

                            W Polsce nie ma prawa nakładającego pokutę na właściciela pojazdu. Nie ma o tym zapisu. I słusznie. Jest za to domniemanie niewinności do czasu udowodnienia winy.

                            Na tej zasadzie kierowca auta na lawecie uniknął pokuty, a straż gminną w Czersku zlikwidowano.

                            wpolityce.pl/lifestyle/203428-wystawili-mandat-kierowcy-auta-na-lawecie-ukarany-naglosnil-sprawe-a-komendant-strazy-miejskiej-stracil-prace
                            • pogromca_bzdury Re: Zabawny jesteś. 27.02.16, 23:46
                              Nikt nigdy nie zamierzał karać właściciela samochodu przewożonego na lawecie, o czym świetnie wiesz. Więc po prostu łżesz.
                              • inocom To dlaczego zwolniono naczelnika? 27.02.16, 23:47
                                pogromca_bzdury napisał:

                                > Nikt nigdy nie zamierzał karać właściciela samochodu przewożonego na lawecie, o
                                > czym świetnie wiesz. Więc po prostu łżesz.
                                • sverir Re: To dlaczego zwolniono naczelnika? 28.02.16, 03:14
                                  Bezprawność tego haniebnego czynu wzruszyła nawet kamienne mury miasta, które naczelnik ochraniał.
                                  • inocom Ciekawe co na to statystyki GUS 28.02.16, 11:08
                                    sverir napisał:

                                    > Bezprawność tego haniebnego czynu wzruszyła nawet kamienne mury miasta, które n
                                    > aczelnik ochraniał.

                                    Rzepliński sprawozdawca nic o tym nie pisze
                                    Z danych GUS oraz Komendy Głównej Policji wynika, że w porównaniu do 2003 r., w roku 2012, mimo 60% wzrostu liczby zarejestrowanych pojazdów, liczba wypadków drogowych, była niższa o 27%, liczba ludzi rannych spadła o 2,23 razy, a liczba ludzi zabitych zmniejszyła się o 2,63 razy.

                                    Pewnie w Czersku nie można przejść przez ulicę, by nie zostać rozjechanym przez Prezesa NIK. Bez Straży Gminnej, krew leje się po ulicach.

                                    PS
                                    Rzepliński nie zauważa, że nie-prezesi NIK przeważnie jeżdżą ostrożniej, liczba syrenek i małych Fiatów drastycznie spadła.
                                    • sverir Re: Ciekawe co na to statystyki GUS 28.02.16, 16:28
                                      Prezesa NIK zostaw w spokoju, to Twój sojusznik. On tak samo jak Ty uważa, że kierowcy nie są winni wypadków drogowych z ich udziałem. A ewentualnie ostrożniejsza jazda skądś wynika. I raczej nie z nastawienia kierowców, skoro w większości rozumują jak Ty - kierowca na drodze jest panem. Oczywiście do czasu, zwykle do momentu rozjechania kogos na drodze. Wtedy kierowca jest zły, system jest zły, rozpoczyna sie dyskusja. A po miesiącu wszyscy zapominają i znów kierowcy jeżdżą zajebiście i co złego, to nie oni.
                                      • inocom Re: Ciekawe co na to statystyki GUS 28.02.16, 20:34
                                        sverir napisał:

                                        > Prezesa NIK zostaw w spokoju, to Twój sojusznik. On tak samo jak Ty uważa, że k
                                        > ierowcy nie są winni wypadków drogowych z ich udziałem. A ewentualnie ostrożnie
                                        > jsza jazda skądś wynika. I raczej nie z nastawienia kierowców, skoro w większoś
                                        > ci rozumują jak Ty - kierowca na drodze jest panem. Oczywiście do czasu, zwykle
                                        > do momentu rozjechania kogos na drodze. Wtedy kierowca jest zły, system jest z
                                        > ły, rozpoczyna sie dyskusja. A po miesiącu wszyscy zapominają i znów kierowcy j
                                        > eżdżą zajebiście i co złego, to nie oni.

                                        Rocznie robię ~30000 km. Moje konto, to ZERO punktów (jestem złym obywatelem, nie płacę mandatów bo ich nie dostaję). Mało tego wyliczyłem kiedyś znajomym ile zaoszczędzą czasu łamiąc przepisy. Znajomi po pogadance, która była ileś tam lat tamu również mają konta bez punktów.

                                        Ale mam zakręt na punkcie wolności. Jeśli ktoś sankcjonuje prawo ograniczające wolność, ma u mnie przechlapane. Nawet wychowanie dzieciaka nie polega na zamykaniu go izolatce, lecz na ciągłym tłumaczeniu, co robi źle i dlaczego. Jeśli dzieciaka nie złapałem na tym, że broi na gorącym uczynku jest bezkarny. Takie jego prawo. Dzieciak ma prawo broić, a rodzić ma prawo wychowywać. Ale nie metodą Zemsta po latach
                                        • sverir Re: Ciekawe co na to statystyki GUS 29.02.16, 08:19
                                          Już rozmawialiśmy o tym, że jesteś wyjątkowy. Większość kierowców jednak taka nie jest. Nie pożycza samochodu tak samo chętnie, jak inni pożyczają śrubokręt. I wie (ta większośc), że łamie przepis lub że może go złamać, skoro nawet go nie zna. Zaskoczenie po kilku miesiącach, że mandat był, wynika częściej z faktu, że ktoś w ogóle sobie przypomniał, albo z faktu, że samego zdarzenia się nie pamięta. Raczej nie z powodu tego, że niemożliwym byłoby popełnienie przez kierowcę wykroczenia.

                                          "Nawet wychowanie dzieciaka nie polega na zamykaniu go izolatce, lecz na ciągłym tłumaczeniu, co robi źle i dlaczego"

                                          Tłumaczmy więc zabójcom, dlaczego źle jest zabijać ludzi. W końcu to dzieci.
                                          • inocom Re: Ciekawe co na to statystyki GUS 29.02.16, 23:12
                                            sverir napisał:

                                            > Już rozmawialiśmy o tym, że jesteś wyjątkowy. Większość kierowców jednak taka n
                                            > ie jest. Nie pożycza samochodu tak samo chętnie, jak inni pożyczają śrubokręt.

                                            Zależy czy ten śrubokręt ma rękojeść wysadzaną brylantami.
                                            Człowiek, który ostatnią kasę wpakował w autko by "zaimponować" sąsiadom, będzie autka strzegł jak oka w głowie.

                                            > I wie (ta większośc), że łamie przepis lub że może go złamać, skoro nawet go ni
                                            > e zna. Zaskoczenie po kilku miesiącach, że mandat był, wynika częściej z faktu,
                                            > że ktoś w ogóle sobie przypomniał, albo z faktu, że samego zdarzenia się nie p
                                            > amięta. Raczej nie z powodu tego, że niemożliwym byłoby popełnienie przez kiero
                                            > wcę wykroczenia.

                                            Nie ma rzeczy nie możliwych. Wykroczenie, przestępstwo można też popełnić niecelowo. Czegoś nie przewidzieć, wtedy dostaje się pokutę za niedostosowanie się do warunków jazdy. Dziś miałem farta jadąc Hallera. Na prawym pasie ciężarówka, jadę sobie tak spokojnie z 50-55 km/h lewym. Nagle pojawia się przede mną dres, który wbiegł przed ciężarówkę, uważając, że zdarzy przed nią przebiec, nie bacząc, że Hallera to dwupasmówka i tam za ciężarówką może coś jechać. Jakbym jechał z 10-15 km/h (3m/s) szybciej zabiłbym go, nie zdążyłbym depnąć po hamulcach.

                                            > "Nawet wychowanie dzieciaka nie polega na zamykaniu go izolatce, lecz na ciągły
                                            > m tłumaczeniu, co robi źle i dlaczego"
                                            >
                                            > Tłumaczmy więc zabójcom, dlaczego źle jest zabijać ludzi. W końcu to dzieci.

                                            Chore dzieci. Ty zabiłbyś kogoś? Skoro prokurator w momencie jumania batonika był chory, to Kajetan P. odcinając głowę był zdrowy?
                                            • sverir Re: Ciekawe co na to statystyki GUS 02.03.16, 08:40
                                              "Nie ma rzeczy nie możliwych. Wykroczenie, przestępstwo można też popełnić niecelowo"

                                              Absolutnie. Dlatego nie jestem miłośnikiem prawa, które nie daje żadnej szansy obwinionemu na bronę lub daje niewielką. To jednak zwykle należy odróżnić od prawa jako takiego. Innymi słowy - plan był dobry, wykonanie zawiodło.

                                              "Chore dzieci. Ty zabiłbyś kogoś?"

                                              Nie, ale wobec zabójców wyciągałbym jednak poważniejsze konsekwencje, niż pogadanka i pouczenie, że tak nie wolno.
                                              • inocom Re: Ciekawe co na to statystyki GUS 05.03.16, 00:38
                                                sverir napisał:

                                                > "Nie ma rzeczy nie możliwych. Wykroczenie, przestępstwo można też popełnić niec
                                                > elowo"
                                                >
                                                > Absolutnie. Dlatego nie jestem miłośnikiem prawa, które nie daje żadnej szansy
                                                > obwinionemu na bronę lub daje niewielką. To jednak zwykle należy odróżnić od pr
                                                > awa jako takiego. Innymi słowy - plan był dobry, wykonanie zawiodło.
                                                >
                                                > "Chore dzieci. Ty zabiłbyś kogoś?"
                                                >
                                                > Nie, ale wobec zabójców wyciągałbym jednak poważniejsze konsekwencje, niż pogad
                                                > anka i pouczenie, że tak nie wolno.

                                                Ja nie wiem co bym zrobił. Nie życzę nikomu, by to próbował sprawdzić.
                                                Staram się żyć jak przykładny obywatel, ale przodków miałem nieciekawych, np. takiego

                                                pl.wikipedia.org/wiki/Batu-chan
                                                Znamię Czyngis-chana, które moje dzieci przekażą następnym pokoleniem. I tak już od 13 wieku :)

                                                Geny przecudne. Co stosunek bez zabezpieczeń - prapra...prapra wnuk pradziadka ze stepów.
                                                Nie do zajechania. W przedszkolu grupa zdziesiątkowana. Mongolski potomek o oczach, tak czarnych, że nie widać źrenic chodzi twardo. Nic go nie rusza. Żaden mikrob.

                                                O przodkach :) niestety oryginału Wysockiego nie mam pod google :)

                          • kylax1 Nawet tam, gdzie kara się właściciela jest coś 05.03.16, 22:53
                            takiego jak sądy i można się odwołać. Nie kłam, że "nikogo nic nie obchodzi", bo musi obchodzić, jeżeli został złożony pozew do sądu przez pokrzywdzoną osobę.
                            • inocom nemo censetur ignorare legem 05.03.16, 23:15
                              kylax1 napisał:

                              > takiego jak sądy i można się odwołać. Nie kłam, że "nikogo nic nie obchodzi", b
                              > o musi obchodzić, jeżeli został złożony pozew do sądu przez pokrzywdzoną osobę.

                              Nie pozostawia suchej nitki na stanowiących prawo.
                    • pogromca_bzdury Re: Prawo jest dla ludzi 27.02.16, 16:43
                      To, że przed zablokowaniem TK ktoś z wyższym wykształceniem - jak hummer - nie słyszał nic o skardze konstytucyjnej to już jest żenada i ciężka kompromitacja. To jednak, że nadal nie wie - to już przejaw niepojętej głupoty i nieuctwa.
                • pogromca_bzdury Re: Prawo jest dla ludzi 27.02.16, 16:41
                  Ustawa o TK oczywiście dotyka ludzi. Jeśli ktoś jest bardzo głupi to ewentualnie może tego nie wiedzieć.
                • erte2 Re: Prawo jest dla ludzi 02.03.16, 08:59
                  inocom napisał:
                  Jakie dla mnie ma znaczenie ilu jest sędziów TK, jak są wybierani i kto jest aktualnie prezesem? Rzeczywistość pokazuje, że żadne.
                  To ciekawe, bo mój kot mówi to samo. Bo mało go obchodzi czy w Polsce jest przestrzegana Konstytucja, czy są wolne media i czy prezydentem jest ktoś czy coś.
                  Podobne zdanie ma zresztą każdy wieprz, baran czy inna rozwielitka - byleby była micha, ciepły kąt i od czasu do czasu popierdułka.
                  • pogromca_bzdury Re: Prawo jest dla ludzi 03.03.16, 09:05
                    Jeśli Twój kot mówi to samo, co inocom, to jest to jakiś wyjątkowo głupi kot. Zazwyczaj koty nie są aż takie głupie. Barany i rozwielitki - owszem. Ale nie psy, koty i konie.
                    • inocom PiS ma tym wyrokiem pozamiataną Konwencję Wenecką 06.03.16, 01:01
                      pogromca_bzdury napisał:

                      > Jeśli Twój kot mówi to samo, co inocom, to jest to jakiś wyjątkowo głupi kot. Z
                      > azwyczaj koty nie są aż takie głupie. Barany i rozwielitki - owszem. Ale nie ps
                      > y, koty i konie.

                      Trybunał oświadczył, iż prawo nie ma być martwą literą prawa.

                      PiS wystarczy, że się powoła na to orzeczenie i ma .TK ugotowany
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: PiS ma tym wyrokiem pozamiataną Konwencję Wen 06.03.16, 08:02
                        Doradził hummer a więc PiS wtopi w takim przypadku.
                        • inocom Vincent założył 2 Gzł w budżecie z mandatów 06.03.16, 15:06
                          religijnych.uczuc.obraza napisał:

                          > Doradził hummer a więc PiS wtopi w takim przypadku.

                          To się .TK wziął do pracy, by prawo nie było martwą literą :)

                          PS
                          Już samo sankcjonowanie ZAMIERZONYCH wpływów do budżetu z mandatów jest chore. Co ma w takim wypadku robić biedny .TK?

                          W Polsce jest około 20 M ludzików pełnoletnich. Daje to 1000 zł z mandatów na łba rocznie.

                          Papier przyjmie wszystko, a .TK to przyklepie.
                          • pogromca_bzdury Re: Vincent założył 2 Gzł w budżecie z mandatów 06.03.16, 15:52
                            A maniackie, uporczywe, gebelsowskie powtarzanie sprostowanego kłamstwa jest niby "zdrowe".
                            W KAŻDYM projekcie budżetu ZAWSZE ocenia się planowane wpływy - w tym także z grzywien. I inaczej być nie może, bo na tym polega budżet. NIGDY natomiast nie było w budżecie takiej wyodrębnionej pozycji, jak grzywny z samych tylko mandatów za jakieś konkretne wykroczenie. Ani grzywien akurat z mandatów akurat za wykroczenia drogowe.

                            Między innymi dlatego TK nie mógł się tym kiedykolwiek zajmować, nałogowy kłamco.
                            • inocom Biedronka w rocznym może 06.03.16, 16:10
                              pogromca_bzdury napisał:

                              > A maniackie, uporczywe, gebelsowskie powtarzanie sprostowanego kłamstwa jest ni
                              > by "zdrowe".
                              > W KAŻDYM projekcie budżetu ZAWSZE ocenia się planowane wpływy - w tym także z g
                              > rzywien.

                              Uwzględniać prokuratorów w stanie niepoczytalności :)
                              Przynajmniej powinna.

                              Tak serio nie widzisz chłopie, że stówka na łba to trochę na wyrost?
                              Co który obywatel płaci grzywnę? Jakby budżet Vincenta opierał się o moją rodzinę, to by padł. Teoretycznie powinniśmy dostarczać (tylko najbliżsi i dorośli) 1100 zł rocznie z tytułu pokuty. Dzieci nie liczę.
                              • pogromca_bzdury Re: Biedronka w rocznym może 06.03.16, 16:16
                                Jaka "stówka", patologiczny łgarzu? Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, że powtarzasz dawno zdementowane kłamstwo? Zdementowane z zacytowaniem konkretnych liczb.
                                Brak jakichkolwiek argumentów pokrywasz wiecznie kłamstwami i perseweracjami.
                                • inocom 2G/20M = 100 06.03.16, 16:28
                                  pogromca_bzdury napisał:

                                  > Jaka "stówka", patologiczny łgarzu? Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, że powtarz
                                  > asz dawno zdementowane kłamstwo? Zdementowane z zacytowaniem konkretnych liczb.
                                  > Brak jakichkolwiek argumentów pokrywasz wiecznie kłamstwami i perseweracjami.

                                  Swoją drogą ile Vincent założył wpływów z prostytucji?
                                  TK by to zalegalizował.
                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: 2G/20M = 100 06.03.16, 18:00
                                    TK, hummer, nie zajmuje się legalizowaniem czegokolwiek. Wbij to sobie do swego obszarniczego łba.
                                    • inocom Re: 2G/20M = 100 06.03.16, 20:14
                                      religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                      > TK, hummer, nie zajmuje się legalizowaniem czegokolwiek. Wbij to sobie do swego
                                      > obszarniczego łba.

                                      Coś co jest zgodne z Konstytucją, chyba jest legalne?
                                      A jaki organ stwierdza w RP co jest zgodne z Konstytucją?
                                      • religijnych.uczuc.obraza Re: 2G/20M = 100 06.03.16, 20:18
                                        Czasami TK ale nie zawsze. Natomiast nie jest to legalizowanie.
                                        • inocom Re: 2G/20M = 100 06.03.16, 20:43
                                          religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                          > Czasami TK ale nie zawsze. Natomiast nie jest to legalizowanie.

                                          W przypadku braku prawa do nieskładania zeznań mogących obciążyć najbliższych, była to legalizacja. Gdyż inaczej Rostowski będzie miał dziurę.
                                          • religijnych.uczuc.obraza Re: 2G/20M = 100 06.03.16, 21:47
                                            Raczej znów bełkoczesz.
                                            • inocom By bełkotać musiałbym być z .TK 06.03.16, 21:51
                                              religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                              > Raczej znów bełkoczesz.
                                              >
                                          • mn7 Re: 2G/20M = 100 06.03.16, 23:04
                                            Nie każdy minister nazywa się Rostowski.
                                            Prawo do odmowy zeznań ma się dobrze a obowiązek z art 78 prd w ogóle tego nie dotyczy.
                                            • inocom Marta litera? :) 06.03.16, 23:10
                                              mn7 napisała:
                                              > Prawo do odmowy zeznań ma się dobrze a obowiązek z art 78 prd w ogóle tego nie
                                              > dotyczy.

                                              Przykład Górali.
                                              Jadą chłopcy w grupie, by Ci dach postawić. Auto którym jadą nie musi być prowadzone przez osobę, na którą jest owo auto zarejestrowane. Mało tego, ta osoba może być nieprzytomna od upojenia alkoholowego. .TK uznał, że ma zeznawać :) Co do cholery jak był napruty w 3 berety?
                                              • mn7 Re: Marta litera? :) 06.03.16, 23:12
                                                Niczego takiego TK nie uznał bo w ogóle niczym takim się nie zajmował.
                                                • inocom Re: Martwa litera? :) 06.03.16, 23:15
                                                  mn7 napisała:

                                                  > Niczego takiego TK nie uznał bo w ogóle niczym takim się nie zajmował.

                                                  To nad czym .TK pracował? Na co poszły moje podatki?
                                                  • mn7 Re: Martwa litera? :) 06.03.16, 23:20
                                                    Czyli nie tylko uzasadnienia ale nawet samego wyroku jeszcze nie widziałeś? Nie wiesz czego dotyczyła sprawa? W ogóle???
                                                  • inocom Lubin na orzeczenie .TK 06.03.16, 23:23
                                                    mn7 napisała:

                                                    > Czyli nie tylko uzasadnienia ale nawet samego wyroku jeszcze nie widziałeś? Nie
                                                    > wiesz czego dotyczyła sprawa? W ogóle???

                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19727928,lubin-likwiduje-straz-miejska-bo-dla-jej-pracownikow-nie-bylo.html
                                                    Czyńcie dalej takie prawo.
                                                  • mn7 Re: Lubin na orzeczenie .TK 06.03.16, 23:25
                                                    To miało być usprawiedliwienie dla twojego zachowania?
                                                  • inocom Re: Lubin na orzeczenie .TK 06.03.16, 23:28
                                                    mn7 napisała:

                                                    > To miało być usprawiedliwienie dla twojego zachowania?

                                                    Raczej to tobie skasowali kolesi.
                                                  • sverir Re: Lubin na orzeczenie .TK 07.03.16, 08:30
                                                    Ale wiesz, ze likwidują straż miejską, bo jej zadania przejmą inne służby?
                                                  • mn7 Re: Lubin na orzeczenie .TK 07.03.16, 08:56
                                                    Akurat to by wiedział?
                                                    A czy przejmą to inna sprawa. Byłby to pierwszy taki przypadek. Raczej wątpię.
                                                  • inocom Re: Lubin na orzeczenie .TK 07.03.16, 19:06
                                                    sverir napisał:

                                                    > Ale wiesz, ze likwidują straż miejską, bo jej zadania przejmą inne służby?

                                                    Mam znajomych policjantów i znajomych strażników. Pomiędzy jednymi a drugimi jest przepaść. Na korzyść tych pierwszych.
                                                  • pogromca_bzdury Re: Lubin na orzeczenie .TK 07.03.16, 19:22
                                                    Głównie w zarobkach. Bo jeśli chodzi o wymagania merytoryczne, to są one zasadniczo identyczne.
                                                  • pogromca_bzdury Re: Lubin na orzeczenie .TK 07.03.16, 19:25
                                                    W jednym mieście. Było już kiedyś kilka podobnych eksperymentów, z teguły w krótkim czasie straż odtwarzano. Zielona Góra do dziś nie odzyskała straconych na tym wygłupie pieniędzy.
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: Vincent założył 2 Gzł w budżecie z mandatów 06.03.16, 17:58
                            A co ma TK do budżetu z mandatów? Kolejna bzdura hummera.
                            • mn7 Re: Vincent założył 2 Gzł w budżecie z mandatów 06.03.16, 18:48
                              Hummer nie jest w stanie ogarnąć, że nie ma w budżecie takiej pozycji.
                            • mn7 Re: Vincent założył 2 Gzł w budżecie z mandatów 06.03.16, 18:52
                              Skoro czymś się TK zajmował to widocznie było zalegalizowane. TK co najwyżej może coś zdelegalizować. To też zresztą dla hummera za trudne do ogarnięcia.
                            • inocom Nawet z orzeczeniem .TK 06.03.16, 22:52
                              religijnych.uczuc.obraza napisał:

                              > A co ma TK do budżetu z mandatów? Kolejna bzdura hummera.

                              Założenie Vincenta nie wykonane. Choć trzeba przyznać, że chłopcy w togach się starali :)
                              • mn7 Re: Nawet z orzeczeniem .TK 06.03.16, 23:07
                                Nie było żadnego założenia Vincenta. Może jeśli to przepiszesz 200 razy to w końcu zrozumiesz?
                                • inocom Budżetu nie było??? 06.03.16, 23:13
                                  mn7 napisała:

                                  > Nie było żadnego założenia Vincenta. Może jeśli to przepiszesz 200 razy to w ko
                                  > ńcu zrozumiesz?

                                  Genialny ten minister finansów był.
                                  • mn7 Re: Budżetu nie było??? 06.03.16, 23:15
                                    Bez wątpienia mądrzejszy od obecnego, ale tego dyskusja nie dotyczy.
                                    W każdym razie nigdy nie czynił założenia, które mu fałszywie przypisujesz.
                                    • inocom Re: Budżetu nie było??? 06.03.16, 23:24
                                      mn7 napisała:

                                      > Bez wątpienia mądrzejszy od obecnego, ale tego dyskusja nie dotyczy.
                                      > W każdym razie nigdy nie czynił założenia, które mu fałszywie przypisujesz.

                                      Nie tylko ja. Zenek twierdzi, że to żaden minister jak nie uwzględni w budżecie prostytucji i pokut.
            • sverir Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 27.02.16, 10:09
              Wbrew pozorom liczba zmian wcale nie musi świadczyć o tym, że ustawa jest bublem. Nawet dobrze napisana ustawa może być poprawiana, jeżeli jest taka potrzeba chwili. Ot prawo zamówień publicznych, zmieniane wielokrotnie, zarówno z powodów zmian dyrektyw unijnych, lobbingu środowisk, jak i kazuistycznych przypadków, które wzburzały opinię publiczną. Zmian wynikających z usuwania rzeczywistych i oczywistych absurdów jest relatywnie niewiele (choć takie są), a często wynika to z tej prostej przyczyny, że tworzeniem i głosowaniem ustaw zajmują się teoretycy podatni na naciski lobbingu, nie praktycy.
              • inocom Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 27.02.16, 11:36
                sverir napisał:

                > Wbrew pozorom liczba zmian wcale nie musi świadczyć o tym, że ustawa jest buble
                > m. Nawet dobrze napisana ustawa może być poprawiana, jeżeli jest taka potrzeba
                > chwili. Ot prawo zamówień publicznych, zmieniane wielokrotnie, zarówno z powodó
                > w zmian dyrektyw unijnych, lobbingu środowisk, jak i kazuistycznych przypadków,
                > które wzburzały opinię publiczną. Zmian wynikających z usuwania rzeczywistych
                > i oczywistych absurdów jest relatywnie niewiele (choć takie są), a często wynik
                > a to z tej prostej przyczyny, że tworzeniem i głosowaniem ustaw zajmują się teo
                > retycy podatni na naciski lobbingu, nie praktycy.

                Co się zmieniło, iż KPC zmienia się kilkanaście razy w ciągu roku?
                • sverir Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 27.02.16, 13:43
                  Kpc to bardzo dobry przykład na to, o czym pisałem. Z 17 nowelizacji w 2015 (a nie z 2014, jak pisałem), 12 było konsekwencją zmian w innych przepisach lub powstania nowych ustaw, 1 wynikała z polityki koalicji (tzw. deregulacja zawodów), 2 stanowiły dostosowanie polskiego prawa do prawa europejskiego (jak na polskie warunki to na świeżo nawet, bo chodzi o rozporządzenia z 2012), 1 wynikała z informatyzacji sądownictwa, 1 z faktyczną zmianą w postępowaniu (ale i tak powiązana ze zmianą technologii). Nawet gdyby posłowie spięli się i zebrali się do kupy, oszczędziliby sobie jedną, góra dwie nowelizacje.
                  • inocom Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 28.02.16, 01:38
                    sverir napisał:

                    > Kpc to bardzo dobry przykład na to, o czym pisałem. Z 17 nowelizacji w 2015 (a
                    > nie z 2014, jak pisałem), 12 było konsekwencją zmian w innych przepisach lub po
                    > wstania nowych ustaw, 1 wynikała z polityki koalicji (tzw. deregulacja zawodów)
                    > , 2 stanowiły dostosowanie polskiego prawa do prawa europejskiego (jak na polsk
                    > ie warunki to na świeżo nawet, bo chodzi o rozporządzenia z 2012), 1 wynikała z
                    > informatyzacji sądownictwa, 1 z faktyczną zmianą w postępowaniu (ale i tak pow
                    > iązana ze zmianą technologii). Nawet gdyby posłowie spięli się i zebrali się do
                    > kupy, oszczędziliby sobie jedną, góra dwie nowelizacje.

                    A ja moja żona ma przewidywać co będzie robiła za pół roku.
                    • sverir Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 28.02.16, 03:09
                      Nie wiem, co Twoja żona ma z tym wspólnego, ale może być.
                      • inocom Prawo Pracy 28.02.16, 11:29
                        sverir napisał:

                        > Nie wiem, co Twoja żona ma z tym wspólnego, ale może być.

                        Planowanie Urlopów w styczniu. I ludziska jakoś z tym żyją.
                        • sverir Re: Prawo Pracy 28.02.16, 16:29
                          Za głupi jestem by zrozumieć, co ma planowanie urlopów w styczniu do tematu.
                          • inocom Szacunek dla prawa 28.02.16, 17:50
                            sverir napisał:

                            > Za głupi jestem by zrozumieć, co ma planowanie urlopów w styczniu do tematu.

                            Większość uchwalanego prawa nie jest spowodowana klęską ognia, wody czy wojny.
                            Czyli idzie przewiedzieć co się będzie działo za jakiś czas. Tak jak idzie przewidzieć, że będzie w lipcu urlop.

                            ludzie w Polsce nie mają szacunku dla prawa, gdyż uchwalana jest na łapu capu.
                            Jak się okazuje, że nie działa (martwa litera prawa), to .TK, mający stać na straży Konstytucji i dobrego prawa, ogłasza "obywatelu pomóż rządzącym, pobij się sam". Do tego jakieś bzdury typu statystyka naciągana i jest git.

                            Art. 31 mówi jasno, że prawa i wolności obywatelskie można ograniczać tylko ustawą i tylko w sytuacjach szczególnych.

                            Radosna twórczość parlamentarzystów i prawników trwa nadal. W koncu muszą uzasadnić swoją przydatność.
                            • sverir Re: Szacunek dla prawa 29.02.16, 08:24
                              "Czyli idzie przewiedzieć co się będzie działo za jakiś czas. Tak jak idzie przewidzieć, że będzie w lipcu urlop"

                              Ty przewidzisz, przewidzisz dla dwóch, trzech osób. A dla trzystu? Dla tysiąca? Jesteś absolutnie przekonany, że plany urlopowe przygotowane w styczniu dla kilkuset osób zostają wykonane w 100% bez żadnych zmian?

                              "ludzie w Polsce nie mają szacunku dla prawa, gdyż uchwalana jest na łapu capu"

                              Taki klimat jest. Ale łapu capu skądś wynika. Czasem z lenistwa posłów, którzy wolą godzinami przesiadywać w restauracji, a potem zaskakuje ich zbliżający się od 2 lat termin implementacji prawa europejskiego. Czasem zaś zmiana jest na łapu capu, bo potrzeba się pojawia nagle. Kto mógł wiedzieć, że wykonawca wypieprzony z budowy autostrady nie tylko znów wystartuje, ale w dodatku wygra przetarg?

                              "Radosna twórczość parlamentarzystów i prawników trwa nadal. W koncu muszą uzasadnić swoją przydatność"

                              A także lekarzy, pielęgniarek, inżynierów, rolników, studentów, rodziców z małymi dziećmi, przedsiębiorców. Taki naród - wspaniały, ale ludzie...
                              • inocom Re: Szacunek dla prawa 29.02.16, 17:36
                                sverir napisał:

                                > "Czyli idzie przewiedzieć co się będzie działo za jakiś czas. Tak jak idzie prz
                                > ewidzieć, że będzie w lipcu urlop"
                                >
                                > Ty przewidzisz, przewidzisz dla dwóch, trzech osób. A dla trzystu? Dla tysiąca?
                                > Jesteś absolutnie przekonany, że plany urlopowe przygotowane w styczniu dla ki
                                > lkuset osób zostają wykonane w 100% bez żadnych zmian?

                                Niektórzy mogą nie dożyć urlopu.

                                > "ludzie w Polsce nie mają szacunku dla prawa, gdyż uchwalana jest na łapu capu"
                                >
                                > Taki klimat jest. Ale łapu capu skądś wynika. Czasem z lenistwa posłów, którzy
                                > wolą godzinami przesiadywać w restauracji, a potem zaskakuje ich zbliżający się
                                > od 2 lat termin implementacji prawa europejskiego. Czasem zaś zmiana jest na ł
                                > apu capu, bo potrzeba się pojawia nagle. Kto mógł wiedzieć, że wykonawca wypiep
                                > rzony z budowy autostrady nie tylko znów wystartuje, ale w dodatku wygra przeta
                                > rg?
                                >
                                > "Radosna twórczość parlamentarzystów i prawników trwa nadal. W koncu muszą uzas
                                > adnić swoją przydatność"
                                >
                                > A także lekarzy, pielęgniarek, inżynierów, rolników, studentów, rodziców z mały
                                > mi dziećmi, przedsiębiorców. Taki naród - wspaniały, ale ludzie...

                                O przepraszam, taki chłop jak nie zasieje na czas to już siać nie musi, bo tylko zmarnuje ziarno. Rolnicy żyją zgodnie z przyrodą i jej zegarem.

                                Co innego organy
                                barometrprawa.pl/
                                • sverir Re: Szacunek dla prawa 02.03.16, 08:42
                                  "O przepraszam, taki chłop jak nie zasieje na czas to już siać nie musi, bo tylko zmarnuje ziarno. Rolnicy żyją zgodnie z przyrodą i jej zegarem"

                                  Zdaje się, że mówiliśmy o procesie stanowienia prawa, a nie o pracy jako takiej.
                                  A rolnicy też biorą niekiedy w tym udział - albo jako posłowie, albo jako konsultanci społeczni, albo jako grupa nacisku (także w ramach większych grup).
                                  • inocom Ziobro 04.03.16, 20:30
                                    sverir napisał:

                                    > "O przepraszam, taki chłop jak nie zasieje na czas to już siać nie musi, bo tyl
                                    > ko zmarnuje ziarno. Rolnicy żyją zgodnie z przyrodą i jej zegarem"
                                    >
                                    > Zdaje się, że mówiliśmy o procesie stanowienia prawa, a nie o pracy jako takiej
                                    > .
                                    > A rolnicy też biorą niekiedy w tym udział - albo jako posłowie, albo jako konsu
                                    > ltanci społeczni, albo jako grupa nacisku (także w ramach większych grup).

                                    Owszem mówimy o prawie i o jego przestrzeganiu.
                                    Właśnie dziś ruszył precedens Ziobro. Bez uprawnień Ziobro, prawo byłoby martwą literą.

                                    Przyzwolenie dał .TK
                                    Skoro wszyscy łyknęli cum .TK pod tytułem, obywatelu oskarż się sam. To i łykną Ziobro. Wszak prawo nie może być martwą literą.
                                    • religijnych.uczuc.obraza Re: Ziobro 05.03.16, 10:38
                                      Ja pie... co za bełkot hummera.
                                      • inocom Re: Ziobro 05.03.16, 21:10
                                        religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                        > Ja pie... co za bełkot hummera.

                                        Ziobro działa na podobnych zasadach, tkóre usankcjonował .TK.

                                        Prawo nie może być martwą literą. To i nie jest :)
                                        • religijnych.uczuc.obraza Re: Ziobro 05.03.16, 21:28
                                          I bez zmian. Dalej pie....
                                          • inocom Re: Ziobro 05.03.16, 22:21
                                            religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                            > I bez zmian. Dalej pie....

                                            A Ziobro I osobą w państwie. .TK tak nakazał, by litera prawa nie była martwa.
                                            Ziobro jest prokuratorem generalnym w zgodzie z Konstytucją. Konstytucja tego nie zabrania, a .TK wręcz nakazuje :)
      • zoil44elwer Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 29.02.16, 11:05
        religijnych.uczuc.obraza napisał:

        > Ciekawe ile ustaw z zakresu np. informatyzacji kraju musiał przyjąć rząd Grabsk
        > iego albo Piłsudskiego.
        >
        To Piłsudski był premierem(prezydentem) i był rząd Piłsudskiego? Tak jak dziś jest "Rząd Kaczyńskiego".
    • religijnych.uczuc.obraza Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 09:06
      A tak ściślej to który rząd Donalda Tuska pobił ten rekord? Pierwszy czy drugi?
      • inocom Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 14:59
        religijnych.uczuc.obraza napisał:

        > A tak ściślej to który rząd Donalda Tuska pobił ten rekord? Pierwszy czy drugi?

        Wygląda na to, że IIgi jak się przestali cykać i zaczęli uważać, że rządzić będą wiecznie.
      • sverir Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 15:15
        To dane za rok 2014.
        • religijnych.uczuc.obraza Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 15:18
          Czyli drugi?
          • sverir Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 15:30
            Chyba tak. Nie wiem, byłem wtedy chory.
            • religijnych.uczuc.obraza Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 15:38
              I pewnie w kolejce.
              • sverir Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 15:42
                Właśnie się dowiedziałem, że kolejki to są wszędzie i to nie wina PO. Więc nie, nie stałem w kolejce, tylko w naturalnym zjawisku społeczno-gospodarczym.
            • inocom Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 17:16
              sverir napisał:

              > Chyba tak. Nie wiem, byłem wtedy chory.

              2015 był jeszcze bardziej owocny, ale nie jestem pewien co było dziełem PO a w czym się dołożyli chłopcy i dziewczęta z PiS.
              • religijnych.uczuc.obraza Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 21:33
                Chłopcy i dziewcz?ta z pis dołożyli się teczkami pełnymi ustaw.
                • inocom Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 21:49
                  religijnych.uczuc.obraza napisał:

                  > Chłopcy i dziewcz?ta z pis dołożyli się teczkami pełnymi ustaw.

                  Akurat 500+ to spełnienie gadania PO o polityce prorodzinnej.
                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 21:52
                    Głupie to PiS. Zaśmieca prawo pomysłami platfusów.
                    • inocom Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 26.02.16, 22:00
                      religijnych.uczuc.obraza napisał:

                      > Głupie to PiS. Zaśmieca prawo pomysłami platfusów.

                      Czy ja wiem, łącznie samych składek zapłaciłem od jednej umowy 50 tysięcy. A to tylko od jednej umowy.

                      Wolałbym, jakby Państwo nic mi nie zabierało dając w zamian 12 tysięcy. :)
    • ateizm.antyteizm Re: Ignorantia legis non excusat :) Mamy rekord 06.03.16, 16:42
      Prawo jest pomocne w ocenie sytuacji. Każdy zaś człowiek chyba wie co jest złe , a co nie... Oczywiście czasem się zdarza, że nie wie jak Pan Poznański, który miał inne zdanie na temat kanibalizmu. Nie może być jednak tak przecież, że za to samo jeden wyjdzie na wolność,a drugi nie. Trzeba dobrze opisywać prawo, bo dzięki temu ułatwia to prowadzenie rozprawy sędziemu. Prawo jest pomocą dla sędziego i do osób zainteresowanych nie zaś nadrzędną wykładnią. Prawo trzeba znać także prowadząc firmę. Podejmując działanie itd... Moim zdaniem obecne prawo nie jest złe. Wymaga jedynie udoskonalenia tzn. skrócenia długich i niepotrzebnych wyjaśnień do koniecznego minimum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka