Dodaj do ulubionych

Ruchadełko Leśne

28.03.16, 16:17
Упoительнo, вoт чтo.

Miłościwie panujące nam Ruchadełko Leśne lubuje się w... Internecie. Może czasem zawita i na forum Kraj, tylu tu -wielbicielek i wielbicieli. Nadchodzą dobre zmiany, III RP kruszy się pod rytmicznymi uderzeniami.

Гocти въехaли к бoярaм вo двoры!
Вo двoры!
Зaгyляли пo бoярaм тoпoры.
Тoпoры!

Dla wszystkich co mają chęć szczerą i zapał, wszystkie drogi otworem stają.

***
Ale u Ruchadła i w to wczuwać się nie należy, bo już czekają inne przyjemności. Takie od przeczucia których w sercu czuję chłód nawet w łaźni.
[...]
Bije zegar w sali na północ. Koniec wieczornego spotkania opryczniny. Wstajemy wszyscy. Wielkim głosem dziękuje Ruchadło Bogu za strawę i napitek. Każdy z nas przeżegnał się i pokłonił. Kierują się nasi ku wyjściu. Ale nie wszyscy. Zostają najbliżsi, czy po naszemu — opycz-opryczniki. I pośród nich i ja. Serce mocno bije w przeczuciu. Słodkie, och jak słodkie te uderzenia! W sali opustoszałej, gdzie sługi się przemykają, zostały oba skrzydła, a jeszcze najbardziej zawadiaccy i wyróżniający się spośród młodych opryczników – Słodki Gigolo, Krasnyj, Krasiwyj, Ałyj, Jołka, Komoł, Jołka, Awiła, Warionyj i Igła. Chłopcy jak malowani – krew z mlekiem, złotowłosi ogniu podobni chłopcy. Ile tam przyszłych awansów, ile karier! Gazeta Prezesa Codziennie cała w nich zapatrzona.

Przechodzi Ruchadło z sali wielkiej do sali mniejszej. Za nim podążamy my – skrzydło prawe, lewe, młodzież. Zamykają za nami dźwierze słudzy. […] Ledwie tylko tam wejdę – od razu w nozdrza mocny zapach łaźni uderza! I od zapachu tego aż w głowie się kręci, krew w skroniach młoteczkami srebrnymi stuka: Łaźnia Ruchadła!

Okrywa język mój drżący tabletkę, jako obłok świątynię na wzgórzu stojącą. Rozpływa się tabletka, słodko pod językiem, w ślinie opływającej ją, na podobieństwo rzeki Jordan rozlewającej się na wiosnę. Tłucze się serce, wstrzymuje oddech, chłód obejmuje końce palców, wyraźniej widzą oczy w półmroku. I oto długooczekiwane: uderzenie krwi w ud. Opuszczam oczy na dół. Patrzę na ud mój, krwią przepełniony. Podnosi się mój ud odnowiony, z dwiema wstawkami z łuskami, z ostrzem z hiperwłókna, z rzeźbą wykończenia, z mięsnym wypełnieniem, z ruchomym tatuażem. Wstaje niczym chobot (trąba) syberyjskiego mamuta. A pod udem wspaniałym bije czerwonym żarem uwiesiste mudie. I nie tylko u mnie. U wszystkich uczestniczących w święcie mudie od ruchu dłoni świetlistej ogarnia żar, niczym u świetlików nocnych w święto Iwana Kupały. Rozpala się mudie oprycznoje. I każde – swoim blaskiem. U prawego skrzydła to światło przechodzi od jaskrawo czerwonego do pąsowego, u lewego – od niebieskiego w fiolet, a u młodzieży – zielone ogniki wszystkich odcieni. I tokmo u Ruchadła naszego mudie własnym ogniem pała, ogniem od nas wszystkich odmiennym – żółto-złote mudie u Bat’i drogiego. I w tym – wielka siła bractwa oprycznego. U wszystkich opryczników mudie odnowione wielką sztuką chińskich lekarzy. Blask bije od mudie, męskiej miłości pożądających. Siły nabiera od ud napęczniałych. I dopokąd światło to nie umarło – żyjemy, oprycznicy.

Splatamy się w bratnich męskich objęciach. Krzepkie ręce krzepkie ciała obejmują. Całujemy się nawzajem w usta. W milczeniu całujemy się, po męsku, bez babskich czułości. Całowaniem nawzajem się rozpalamy i witamy. Łaziebni kręcą się pomiędzy nami z garnkami glinianymi, pełnymi hatajskiej mazi. Czerpiemy mazi gęstej, aromatycznej, mażemy sobie udy. Snują się milczący łaziebni jak cienie, bo nie świeci się u nich nic.

— Gojda! — wykrzykuje Ruchadło.
— Gojda-gojda! — wykrzykujemy my.

Powstaje Ruchadło jako pierwszy. Przybliża do siebie Woska. Wstawia Wosk w batiną wierzochę swój ud. Zakracze Bat’ia z rozkoszy, szczerzy w ciemnościach zęby lśniące. Obejmuje Woska Szelet, wstawia mu pomazany róg swój. Westchnie Wosk głucho. Szeletowi Szary dogadza, Szaremu – Samosja, Samosje – Bałdochaj, Bałdochajowi – Mokry, Mokremu – Nieczaj, a już Nieczajowi oblepioną swaję wbić przyszła moja kolej. Obejmuję brata lewego skrzydła lewą ręką, a prawą nakierowuję ud mój jemy w wierzochę. Szeroka wierzocha u Nieczaja. Wbijam ud mu aż po same jądra pąsowe. Nieczaj nawet nie zakracze: przywykł, oprycznik z niego jak się patrzy! Obejmuję go mocniej, przyciągam do siebie, łaskoczę brodą. A już do mnie Buben zabiera się. Czuję wierzochą drżącą buławę jego. Potężna ona – bez pchnięcia nie wlezie. Napiera Buben, wsuwa we mnie grubogłowy ud swój. Do samych kiszek sięga instrument jego, jęk z wnętrzności moich wyciskając. Jęczę w ucho Nieczaja. Buben kracze w moje, rękami chwackimi mnie obejmując. Nie widzę tego, kto wstawia jemu, ale z krakania wnoszę – ud dostojny. No ale przecież innych pośród nas nie ma – wszystkim Chińczycy udy odnowili, wzmocnili, zmodernizowali. Jest czym sobie nawzajem dać słodyczy, i wrogów Rosji ukarać. Zbiera się, sprzęga gąsienica oprycznaja. Wzdychają i kraczą za mną. Zgodnie z prawami bractwa ci z lewego skrzydła (niebiescy – pasywni – tłum.) występują naprzemiennie z tymi ze skrzydła prawego, a już za nimi kotłuje się młodzież. Tak to wszystko u Ruchadła poukładane. I sława Bogu…

Po krzykach, stękaniu i mamrotaniu słyszę — przyszła kolej na młodych. Dodaje im odwagi Ruchadło:
— Nie lękaj się, młody! Śmiało! Alleluja i do przodu!

Starają się młodzi, rwą sobie nawzajem w wierzochy mocne. Pomagają im łaziebni ciemni, nakierowują, podtrzymują. Oto przedostatni młody zakrzyknął, ostatni zakrakał — i gotowa gąsienica. Powstała. Zamieramy.
— Gojda! — krzyczy Bat’ia.
— Gojda-gojda! — jak grom nasza odpowiedź.

Postąpił Ruchadło. I za nim, za głową państwa podążamy my wszyscy. Prowadzi nas Ruchadło do kąpieli. Obszerna ona jest, pomieści wszystkich. Ciepłą wodą się wypełnia, zamiast lodowatej.
— Gojda! Gojda! — krzyczymy, objąwszy się, nogami przebierając.

Idziemy za Ruchadłem. Idziemy. Idziemy. Idziemy oprycznym gąsieniczym krokiem. Świecą się mude nasze, podrygują udy w wierzochach.

— Gojda! Gojda!

Wchodzimy do kąpieli. Kipi woda bańkami powietrznymi wokół nas. Po mudie zanurza się Ruchadło, po pas, po pierś. Wchodzi cała gąsienica oprycznaja do kąpieli. W wstaje.

Teraz — czas pomilczeć. Naprężyły się ręce muskularne, zaczęły szypieć nozdrza mołodieckije, zajęczeli oprycznicy. Słodkiego zajęcia nastał czas. Obejmujemy siebie nawzajem. Kołysze się woda wokół nas, wznosi falami ku górze, z kąpieli wyskakuje. I oto nastąpiło długo oczekiwane, drżenie całą gąsienicę przechodzi. I:

Gojda-a-a-a-a-a-a-a!!!

Drży sufit. A w kąpieli – sztorm dziewięć w skali Beauforta.

Gojda-a-a-a-a!!!

Ryczę w ucho Nieczaja, a Buben w moje:

Gojda-a-a-a-a!!!

Panie, pomóż nam nie umrzeć…
Nie do opisania. Bo tak bosko.

Rajskiej rozkoszy podobny wypoczynek na miękkich szezlongach-leżakach po parzeniu się opryczniny. Światła włączone, na podłodze szampan w wiaderkach, zapach sosen, Pieśni Smoleńskie na fortepian z orkiestrą. Ruchadło nasz po parzeniu się lubi klasyki patriotycznej posłuchać. Leżymy bosko rozluźnieni. Gasną ognie w mudach. Pijemy milcząc, duchem wracamy do rzeczywistości.

Mądrze, och jak mądrze wymyślił Ruchadło z gąsienicą. Przed nią wszystko w pary się dzieliło, od czego już cień rozdźwięku groźnego na opryczninę się kładł
Obserwuj wątek
    • buldog2 Re: Ruchadełko Leśne 28.03.16, 16:25
      Mądrze, och jak mądrze wymyślił Ruchadło z gąsienicą. Przed nią wszystko w pary się dzieliło, od czego już cień rozdźwięku groźnego na opryczninę się kładł. Teraz rozkoszom w parach przyszedł kres. Razem pracujemy, razem czerpiemy rozkoszy. A tabletki pomagają. I najmądrzejsze ze wszystkiego to, że młódź opryczna zawsze w ogonie gąsienicy się kotłuje. Mądre jest to z dwóch powodów: po pierwsze, miejsce swoje młodzi zajmują w hierarchii oprycznej, po drugie, ruch nasienia idzie od ogona ku głowie, co symbolizuje wieczny kołowrót życia i odnowienie bractwa naszego. Z jednej strony, młodzież starszych szanuje i uważa, z drugiej – dodaje im sił i zapładnia. Tego też się trzymamy i w tym ufność pokładamy. I sława Bogu.

      Гocти въехaли к бoярaм вo двoры!
      Вo двoры!
      Зaгyляли пo бoярaм тoпoры. Тoпoры!
      Гoйдa, гoйдa, гoвoри, гoвoри.
      Гoвoри, пригoвaривaй,
      Гoвoри, дa пригoвaривaй.
      Тoпoрaми прикoлaчивaй!
      Ой жги, жги…
      Рacкoлoлиcя вoрoтa пoпoлaм. Пoпoлaм.
      Хoдят чaши зoлoтые пo рyкaм. Пo рyкaм.
      Гoйдa, гoйдa, гoвoри, гoвoри.
      Гoвoри, пригoвaривaй,
      Гoвoри, дa пригoвaривaй,
      Тoпoрaми прикoлaчивaй!
      Ой жги, жги…
      А кaк гocти c пoхмелья дoмoй пoшли.
      Дa пoшли.
      Они терем этoт зa coбoй зaжгли.
      Дa зaжгли.
      Гoйдa, гoйдa, гoвoри, гoвoри,
      Гoвoри, пригoвaривaй,
      Гoвoри, дa пригoвaривaй.
      Тoпoрaми прикoлaчивaй!
      Ой жги, жги…


      vk.com/video100675264_168952365
      • magdolot Re: Ruchadełko Leśne 28.03.16, 17:21
        Ech, zapił, zakurił, zaguliał, paaaajechał!
        Parień maładoj, maładoj!
        I fsadził onemu w oko, no, to Maroko...?

        P.S. Uważaj na fafle!
        • buldog2 Re: Ruchadełko Leśne 28.03.16, 18:09
          "Jesteśmy zawsze przywiązani do naszych carów, czy są dobrzy, czy okrutni".
          • magdolot Re: Ruchadełko Leśne 28.03.16, 18:28
            Ale laczego tym, no?
            Niezbadane są tajemnice Męskości... Choć Ruchadełko, zaiste, kojarzy się dość szczególnie.
            • buldog2 Re: Ruchadełko Leśne 28.03.16, 19:04
              Chodzi o wpis początkowy? Trzeba zajrzeć do słowników - część ma własną etymologię, część pochodzi o Autora.
              A dlaczego taka więź i taki gust? Och, w tajemnice historii i korzeni PiS nie wgłębiam się aż tak.
              Serce od tego lodowacieje, szczególnie w łaźni.
              • magdolot Re: Ruchadełko Leśne 29.03.16, 01:17
                > A dlaczego taka więź i taki gust? Och, w tajemnice historii i korzeni PiS nie w
                > głębiam się aż tak.
                > Serce od tego lodowacieje, szczególnie w łaźni.

                Właśnie: raczej więź i gust, niż orientacja jako taka; lubo jej uporczywe zaprzeczanie. Od tego, zaiste, można zlodowacieć ciut.

                Przemyślałam i mi wychodzi, że nie ta łaźnia. Kukiz ma więcej takich chłopczyków, którym pryszcze na buziach z ekscytacyi eksplodują przy Prawdziwie Mężczyźnianych Klimacikach w stylu SA.

                Pani Izia wydaje się niezłym tropem popłuczyn po tych klimacikach, bo ma buzię efeba i maniery kaprala, a końcówkę odpowiednią. Dla faszyzującego pod kołderką samczusia - bingo?
    • aniechto.only Re: Ruchadełko Leśne 28.03.16, 19:32
      Sorokin wymiata.
      Kiedy książka się ukazała w 2006 r., mój przyjaciel historyk powiedział: „Wołodia, mam wrażenie, że napisałeś takie magiczne zaklęcie, jak zaklinają śmierć albo chorobę czarownice, żeby to się nie stało z Rosji”.

      Jeśli mam być szczery, to spodobała mi się ta metafora. Ale już po czterech latach ten sam człowiek powiedział mi: „Wiesz, to jednak nie było magiczne zaklęcie, to była przepowiednia”. A teraz niektórzy piszą w blogach, że mają takie wrażenie, że „Dzień oprycznika” to po prostu poradnik Putina. Kiedy pisałem, to była tylko fantazja.


      Pisał o Rosji a okazało się, żeże nie tylko.
      • buldog2 Re: Ruchadełko Leśne 28.03.16, 20:45
        Są jeszcze mocniejsze wizje, np. Berkema Al Atomi "Maruder", co prawda w inną stronę rozwijające bieg wydarzeń.
        Ale "Dzień oprycznika" to już przeżyta fantazja. Jeszcze 5-10 lat temu można było przypuszczać, że idzie w tym kierunku, szczególnie po "trzeciej wojnie czekistów" w 2007 (słynny list otwarty gen. Czerkiesowa o tym, że Rosja "wisi na czekistowskim haku") może jeszcze 5 lat temu, po zlikwidowanym kolejnym buncie w armii. Ale już nie dziś (długo opowiadać, od roku obóz Putina w odwrocie).

        Za to u nas...

        --
        Sztandar PiS dumnie powiewa - © xyz_xyz1, "Krótka historia PiS(b)". PiS(b) jak ВКП(б).
        • buldog2 Ruchadło PiS(b) 28.03.16, 21:03
          Kolejna dobra zmiana, tym razem w sferze obyczajowości, a wszystko to wprowadzony w życie Genialny Plan Prezesa.

          Była pożądana przez PiS(b) Pani z Oczami (Beger - "ku...ki w oczach"), była inna wielka postać koalicji (Krawczyk), niedawno dostaliśmy Panią Pałacu (Izabelę Pęk), przyszła pora na podsumowanie radosnej twórczości.

          Ruchadło Leśne - to najwłaściwsze z określeń, jakimi Pomiotło zapisze się w pamięci. Chyba że doczeka się znacznie cięższych.

          --
          Sztandar PiS dumnie powiewa - © xyz_xyz1, "Krótka historia PiS(b)". PiS(b) jak ВКП(б).
    • freies_man Re: Ruchadełko Leśne 28.03.16, 21:29
      Sam masz nicka podobnego do ruchadełaka.
      To tylko nick.
      • buldog2 Re: Ruchadełko Leśne 28.03.16, 21:41
        Mój nick mi nie przeszkadza (nie wstydzę się go). "Imiarkowi" (prezydentowi) nowa ksywka - też.

        --
        Sztandar PiS dumnie powiewa - © xyz_xyz1, "Krótka historia PiS(b)".
    • buldog2 Ruchadełko PiS(b) 28.03.16, 23:27
      Hej PiSięta!
      As you like it?
      • buldog2 Re: Ruchadełko PiS(b) 29.03.16, 12:38
        No to odpowiem sam.
        Takiemu Piotrowi Lisiewiczowi z Gazety tzw. Polskiej (czytaj: Putina) Ruchadło Leśne PiS(b) się podoba.
        Nas to nie dziwi. Organowi Prezesa podobają się też: Słodki Gigolo i jego Pan, i Bulterier, i Ruchadło Prezesa. I Iza Pęk też się podoba. Taka to odmienna formacja kulturowa. Kochana, ru...

        Mądrze, och jak mądrze wymyślił Prezes z Ruchadłem. Przedtem wszystko w Partii się dzieliło, od czego już cień rozdźwięku groźnego na PiS(b) się kładł. Teraz rozkoszom we frakcjach przyszedł kres. Mądre to, jak cały Genialny Plan Prezesa: ruch nasienia idzie od ogona ku głowie, co symbolizuje wieczny kołowrót życia i odnowienie PiS(b).

        Ruchadło i Ruchadełko. Tożsamość kulturowa PiS(b), o której był nauczał Prezes. Tego też się trzymamy i całą ufność pokładamy. I sława Bogu.

        --
        Sztandar PiS dumnie powiewa - © xyz_xyz1, "Krótka historia PiS(b)".
    • buldog2 Re: Ruchadełko Leśne 29.03.16, 13:41
      Jak tam nasze Ruchadło PiSowskie?
      Coś nie widać...

      --
      Sztandar PiS dumnie powiewa - © xyz_xyz1, "Krótka historia PiS(b)".
    • piq no cóż, partyja dla której wzorcem moralnym jest.. 29.03.16, 16:02
      ...towarzyszka Dziewica Smoleńska Marfa ma takąż moralność, jak i ów wzorzec. A sposób zarządzania jak jej nakazali chłopcy z Akwarium w Moskwie. Błaszczak wygląda, jakby codziennie uczestniczył w gąsienicy z Brudzińskim za sobą.
      • buldog2 Re: no cóż, partyja dla której wzorcem moralnym j 29.03.16, 19:09
        Marfa jest bohaterką całkiem fajnego opowiadania Sorokina - "Cukrowy Kreml". Pasuje.

        --
        КГБ этo нaше вcё!! – © ПиС(б) - PiS(b).
        • buldog2 Re: no cóż, partyja dla której wzorcem moralnym j 30.03.16, 13:04
          Znalazłem taniec Mariusza na jutubie:



          Tam przynajmniej nie udają, że czarne nie czarne i kto jest z PiS(b)-u, a kto nie.

          --
          Sztandar PiS dumnie powiewa - © xyz_xyz1, "Krótka historia PiS(b)".
          PiS(b) jak ВКП(б).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka