porannakawa01
06.03.17, 23:50
Zgodnie z Traktatem o Unii Europejskiej, w przypadku Tuska nie ma potrzeby, by jakikolwiek kraj wysuwał jego kandydaturę. Jego pierwsza 2,5-letnia kadencja w roli szefa RE rozpoczęła w grudniu 2014 roku. Mandat ten jest jednak "jednokrotnie odnawialny" - w tej sytuacji wystarczy więc sama deklaracja szefa RE, że chce pozostać na stanowisku.
Rada Europejska wybiera swojego przewodniczącego większością kwalifikowaną na okres dwóch i pół roku; mandat przewodniczącego jest jednokrotnie odnawialny
- głosi art. 15 pkt 5 Traktatu. W lutym tego roku, podczas unijnego szczytu na Malcie, Tusk poinformował przywódców krajów UE, że jest gotowy kontynuować swoją pracę, co uzależnił jednak od ostatecznej decyzji premierów i prezydentów.
A tymczasem nie znający praw unijnych:
Szef polskiego MSZ przekonuje, że kandydatura Donalda Tuska nie powinna być brana pod uwagę. Przeciwnicy Tuska mówią o tym, że jakiś kraj powinien go zgłosić.
Hłe, hłe!