niegracz
31.05.17, 21:23
Przedstawiciele części rodzin smoleńskich apelują do PO o wstrzemięźliwe wypowiedzi
... jest "ewidentnym kłamstwem", iż rodziny naciskały, aby pogrzeby odbyły się jak najszybciej. - Gdybyśmy wiedzieli, co byśmy mogli zastać w tych trumnach, to byśmy na pewno wtedy jeszcze żądali tych sekcji natychmiast po powrocie - mówił Januszko.
- Kopacz mówiła, że trumien nie wolno otwierać, oczywiście, że jest to kłamstwo, albo tak głęboka niewiedza, że trudno sobie wyobrazić, że ktoś, kto jest lekarzem, nie wiedział tego. Trumny oczywiście muszą być zamknięte, jak przewozi się je przez granicę państwową - dodał.
- Myśmy byli okłamani. Nam powiedziano, że z dokładnością, ze starannością to wszystko było zbadane, po to, żeby uśpić naszą czujność, żebyśmy się nie domagali tego, a teraz to, co wychodzi w trakcie tych ekshumacjach w dużym stopniu tłumaczy, dlaczego pewne osoby nie chciały tych sekcji - podkreślił.
Januszko stwierdził, że obecność Kopacz, a także ówczesnego szefa KPRM Tomasz Arabskiego w Moskwie po katastrofie smoleńskiej była niezrozumiała. - Tam była polska ambasada i były władze konsularne, tak, że ja raczej odbierałem ich obecność, po to żeby premier Donald Tusk miał tam swoich zaufanych ludzi, niż po to żeby w jakiś realny sposób rodzinom pomagali - ocenił