erka-4
25.07.17, 09:57
...niegdyś:
Rozpoczynając od szlachty, jako stan politycznie uprzywilejowany nigdy nie chciała rezygnować ze swoich praw i wolności. Właśnie, dlatego tak trudnym było przeprowadzenie w kraju jakichkolwiek reform ekonomicznych, ustrojowych czy oświatowych. Owo przyzwyczajenie do dobrobytu, dbałość o prywatne interesy i dobro osobiste zwyciężało nad rozsądkiem. Dużo wygodniejszym było przecież wieść spokojne życie we własnych posiadłościach ziemskich, nie płacąc podatków, nie martwiąc się o dobro państwa, w którym przyszło im pędzić ten, sielankowy zdawałoby się, żywot. Bez podatków nie ma jednak armii, a bez armii trudno mówić o jakiejkolwiek gwarancji bezpieczeństwa. Szlachta wolała jednak zachować dotychczasowy stan rzeczy, trwać w demokracji szlacheckiej, czuwać jedynie nad tym by, jej prawa nie były łamane, przywileje zaś ograniczane. Trudno przeczyć, że ta forma rządów koniecznie musi być niekorzystną dla państwa, jednakże stosunek szlachty jest tutaj kluczowy. Konformizm i własna krótkowzroczność miały bez wątpienia zły wpływ na interesy państwa. Wszystkie te obronne, „zaporowe” mechanizmy demokracji szlacheckiej: wolna elekcja, przysięga monarchów na artykuły henrykowskie i pacta conventa, prawo wypowiedzenia posłuszeństwa królowi (de non praestanda obediencia), liberum veto, prawo konfederacji, instrukcje poselskie itd. doprowadziły do tak fatalnej sytuacji Polski – słabej, bezbronnej wobec sąsiednich mocarstw, skłóconej.
Kogo wam ta szlachta przypomina ?
Mogli się opychać ile wlezie i POpuszczać pasa,ale zrozumieć dziś nie potrafią,że się to skończyło nie tak jak dawniej.
Nie bedą go POpuszczać a nim dostaną.
Jaka była Polska czasów saskich? Słaba politycznie i gospodarczo, skłócona wewnętrznie, pozbawiona armii, a tym samym bezbronna wobec dynamicznie rozwijających się sąsiadujących mocarstw. Trudno uważać taki stan rzeczy za pozytywny, lecz kto jest tego sprawcą? Kogo należy obarczać winą za te, tak negatywne, zmiany w gospodarce, za spadek znaczenia na arenie międzynarodowej, przecież państwa do tej pory tak istotnego w Europie, a w końcu za upadek aparatu państwowego i szerzącą się korupcję?
Oto jak komentuje sytuację Polski, ambasador francuski, Antonio Monti:
“Należałoby życzyć, by P o l a c y rzetelniej myśleli o interesach swojej ojczyzny, by bardziej niż dotychczas zajmowali się tym, co dzieje się za granicą, i aby bardziej mieli się na baczności wobec dworu wiedeńskiego, Rosji i Prus. Myślą oni wyłącznie o swoich interesach partykularnych…”.
Kogo powinno się mieć tutaj na uwadze jako „Polaków”? Według mnie właśnie rządzących naszym krajem – szlachtę, ale również i królów tego okresu, których rządy, mimo znacznych ograniczeń władzy przez szlachtę, cechowała przede wszystkim nieudolność.