Dodaj do ulubionych

CZY POLACY ZASLUGUJA NA NIEPODLEGLOSC ?

IP: *.proxy.aol.com 18.04.02, 19:44
Czy Polacy zasługują na niepodległość?
RAFAŁ A. ZIEMKIEWICZ
Na pytanie zadane w tytule każdy Polak bez namysłu odpowie twierdząco, dziwiąc
się, jak w ogóle można je zadawać. Jeśli jednak zapytać, dlaczego - najpewniej
usłyszymy tylko o Sierpniu, Westerplatte czy Monte Cassino.
Dla międzynarodowej polityki nie jest to jednak żaden argument. Z punktu
widzenia potęg rządzących światem na niepodległość zasługują tylko te narody,
które potrafią zbudować państwo skuteczne i stabilne, gwarantujące ład i
porządek, obliczalne w podejmowanych działaniach. Nikt nie kwestionował nigdy
suwerenności Czech, mimo iż ostatnie niepodległościowe wystąpienia zbrojne
miały tam miejsce u zarania wojny trzydziestoletniej; żadne natomiast krwawe
ofiary Palestyńczyków dopóty nie przekonają świata do ich racji, dopóki widać
gołym okiem, że niepodległa Palestyna stałaby się szybko krajem chaosu i azylem
międzynarodówki terrorystycznej. Ze zbliżonych powodów Europa przez cały wiek
XIX odmawiała prawa do niepodległości Polsce.
Pytanie postawione w tytule jest więc pytaniem o to, czy przez lata, które
upłynęły od odzyskania niepodległości i ustanowienia demokracji, wykazaliśmy
się, jako naród, zdolnością utworzenia państwa spełniającego streszczone wyżej
wymagania.
Pełzający socjalizm
Pod tym względem dwanaście lat polskiej niepodległości napawa wielkim
niepokojem. Sukcesy w transformacji gospodarczej, które zyskały nam uznanie
świata, skupiły się głównie na początku dekady lat 90. i były skutkiem
przedsięwzięć dwóch gabinetów - ostatniego rządu komunistycznego Mieczysława
Rakowskiego oraz pierwszego niekomunistycznego Tadeusza Mazowieckiego.
Z dzisiejszego punktu widzenia te dwa gabinety jawią się jako sprawcy wielkiego
skoku, mimo fatalnego w skutkach zaniechania reprywatyzacji i rozwleczenia
prywatyzacji. Potem z każdym rokiem determinacja w dążeniu do normalności
słabła, aż przerodziła się w bezwstydnie artykułowaną tęsknotę za
peerelowskim "czy się stoi, czy się leży", która legła u podstaw wyborczych
sukcesów Aleksandra Kwaśniewskiego, SLD i Samoobrony.
Już około roku 1993 rozpoczął się w Polsce długotrwały okres "pełzającego
socjalizmu" - stopniowego psucia rynku, mnożenia barier przed
przedsiębiorczością i odstępowania od ekonomicznego zdrowego rozsądku. Pod
naciskiem obdarowanych nadmiernymi przywilejami związków zawodowych, pod władzą
mnożącej się żywiołowo biurokracji, przy utracie z oczu dalekosiężnych celów,
przesłoniętych partykularnymi interesami partyjnych aparatów i grup interesu,
krok po kroku cofamy się do PRL.
W niektórych dziedzinach powrót ten prawie się dokonał - np. ustawa o
działalności gospodarczej przyjęta przez rząd Buzka stanowi wielki krok do tyłu
w porównaniu z analogiczną ustawą rządu Rakowskiego. W tych dziedzinach
natomiast, które - jak polityka pieniężna - wciąż się recydywie PRL opierają,
zawdzięczać to możemy tylko determinacji wąskich środowisk czy wręcz
pojedynczych osób.
Owoce pierwszych reformatorskich posunięć przejedzono, kolejnych reform wtedy,
gdy był na nie odpowiedni czas, zaniechano, by nie narażać się na utratę
poparcia wyborców. Skutkiem jest wysokie bezrobocie i kryzys finansów państwa,
które bez zdecydowanych działań naprawczych przerodzić się muszą w najbliższych
latach w długotrwały kryzys systemowy. Władza obecna wydaje się jednak do
podjęcia takich działań niezdolna; liczącej się opozycji, która by mogła ją w
tym zastąpić, ani znaku na horyzoncie.
Parytet rządzi
Kłopotów bieżących - kryzysu finansów państwa i spowolnienia wzrostu
gospodarczego - przynajmniej nie da się nie dostrzegać. Są one jednak mniej
niepokojące niż to, iż w ciągu minionego dwunastolecia kolejne rządy
konsekwentnie rezygnują z inwestowania w przyszłość na rzecz korzyści
doraźnych. Oglądając Polskę z zewnątrz, chłodnym okiem, trudno nie stwierdzić,
że jest ona rządzona nader krótkowzrocznie i przejada posiadane kapitały oraz
zaciągane kredyty, sztucznie podtrzymując konsumpcję na poziomie znacznie
wyższym niż w innych krajach o zbliżonym PKB na mieszkańca.
Brak poważnego zainteresowania przyszłością, brak nawet ogólnej świadomości
wyzwań, jakie ona niesie, doraźność i partykularyzm wszelkich działań wspólne
są całej naszej klasie politycznej. Nie widać tu mężów stanu, mających jakąś
wizję przyszłości i zdolnych prowadzić ku niej naród; raczej gromadę miernot,
które naród przed sobą pędzi w kierunku całkowicie przypadkowym.
Podmiotem władzy stały się organizacje, które z uprzejmości zwie się w Polsce
partiami, choć stosowniejsze byłoby słowo sitwa. Nie trzeba długo udowadniać,
że sitwy te kierują się instynktem właściwym najprymitywniejszym organizmom
żywym: jeść i rosnąć. Starają się o zdobycie jak największych wpływów i
obsadzenie swoimi ludźmi jak największej liczby stanowisk, ponieważ to daje im
siłę. Ustawodawstwo, terminy wyborów, ordynacje - wszystko to podporządkowywane
jest prywacie. W żargonie polityki zadomowiło się nieprzetłumaczalne na inne
języki "realizowanie parytetu", oznaczające zasadę dzielenia wpływów pomiędzy
dogadujące się ze sobą partie.
Partyjno-biurokratyczny nowotwór
Coraz to kolejne obszary życia publicznego są opanowywane przez złośliwy
nowotwór partyjniactwa i przemieniane w łup władzy. Łupem są stanowiska w
gospodarce i budżetowe pieniądze, wsiąkające w bagno podejrzanych funduszów,
agencji i fundacji. Łupem są stołki w administracji publicznej, którą, aby było
czym wynagradzać partyjne klientele, rozdęto do rozmiarów niespotykanych nawet
w krajach uchodzących za wyjątkowo zbiurokratyzowane. Łupem są samorządy i
gminne spółki, łupem uczyniono kasy chorych etc. Partyjno-biurokratyczny
nowotwór wysysa soki życiowe z państwa, doprowadzając je do stanu, który
najstosowniej będzie określić mianem puchliny gnilnej.
Elita polityczna, jaką zdołała Polska wyłonić po dwunastu latach demokracji,
jest niestabilna, politycy przechodzą z partii do partii stadami, jak jelenie
porzucające wyjedzone żerowiska, są niekompetentni i wyobcowani ze
społeczeństwa. Nie będąc zdolnymi do przezwyciężania partykularyzmów w imię
dobra wspólnego, potrafią jednak zgodnie dbać o przywileje swojej kasty.
Zawarowanie w konstytucji ordynacji proporcjonalnej i wyłączności partii w
zgłaszaniu kandydatów do legislatywy w znacznym stopniu wyrwało te ostatnie
spod społecznej kontroli, uprzywilejowując partyjne centrale, natomiast zgodne
współdziałanie w zastępowaniu mechanizmów rynkowych niejasnymi układami
prywatno-państwowymi pozwala zachować i poszerzać partyjne latyfundia i
umacniać system politycznego klientyzmu.
Krytyka elity politycznej stała się w Polsce powszechna i sprawia wrażenie
tyleż łatwej, co jałowej - jednak prawdziwe nieszczęście stanowi to, iż
politycy nasi reprezentatywni są dla ogółu społeczeństwa. Pięćdziesięciolecie
demoralizacji, utrata elit i przyzwyczajenie do absurdów "realnego socjalizmu"
wywarły na przeciętnego Polaka fatalny wpływ, który w demokracji,
paradoksalnie, został wzmocniony.
Zacięta rywalizacja o polityczne wpływy doprowadziła bowiem do licytacji lewicy
z prawicą w schlebianiu najbardziej prymitywnym poglądom i najniższym
instynktom. Zachowania dla społeczeństwa zgubne, naganne, zawstydzające nas w
oczach krajów cywilizowanych nie doczekają się publicznego potępienia,
przeciwnie, politycy zawzięcie utwierdzają swych wyborców w przekonaniu, że są
super i należy im się wszystko bez żadnego własnego wysiłku, na cudzy koszt.
Dbają też, aby Polak przypadkiem nie poczuł się winnym swoich problemów,
podsuwając mu rozmaitych "onych", od Żydów i masonów poczynając, a kończąc na
obcym kapitale, potomkach kamieniczników i "pazernym klerze". Przeciętny Polak
z każdym rokiem żyje wskutek tego w coraz głębszym przeświadczeniu, że dzieje
mu się straszliwa, niezasłużona krzywda.
W deprawowaniu ogółu uczestniczą media, sc
Obserwuj wątek
    • Gość: Klimt ten watek nikogo nie interesuje IP: *.proxy.aol.com 18.04.02, 20:41
      Pisze troche z zalem i zawiedzionymi do moich rodakow uczuciami. taki np.
      watek. "Piekny Maryan wali w kalesony" zainteresowalo sie az 131 osob !!!
      Czy my Polacy jestesmy az na tak niskim poziomie ?!
      • kimmjiki Re: ten watek nikogo nie interesuje 18.04.02, 21:05
        Ano niestety - tu szanse maja tylko watki wulgarne, albo o Unii Europejskiej.
        Inne przepadaja bez wiesci, czego sam doswiadczylem - z kilku watkow jakie do
        tej pory utworzylem tylko te o UE mialy po kilkadziesiat wpisow, pozostale
        najwyzej kilkanascie. A co do tematu watku - jest w tym sporo racji, ale nie
        uwazam, zeby bylo z nami az tak zle - w koncu pomimo tych wszystkich problemow
        jakos idziemy do przodu, obecny rzad przynajmniej nie kontynuuje radosnego
        rozdawnictwa, tylko zabiera sie (niemrawo, ale jednak) za liberalizacje
        przepisow; poza tym jestesmy blisko wejscia do UE, znaczymy cos w swiecie, nie
        ma wiec co plakac - daleko nam do idealu, ale do Bialorusi tez.
        • Gość: Ania Re: ten watek nikogo nie interesuje IP: *.upc.chello.be 18.04.02, 23:41
          Przyznam,ze gdy zobaczylam nazwisko Ziemkiewicza nie bardzo chcialo mi sie
          czytac bo mam na niego lekkie uczulenie.Ale przeczytalam i musze zgodzic sie z
          tym co napisal chociaz nie do konca.Polacy to bardzo latwowierny narod .Przed
          wybuchem II wojny swiatowej liczyl na sojusznikow i sie przeliczyl.Mimo
          wszystko gdy Hitler wzial sie za sojusznikow to Polacy na wszystkich frontach
          sojusznikom pomagali.Po zakonczeniu wojny znowu nas wyrolowali bo przydzielili
          nas do ZSRR i wcale nie pytali czy chcemy czy nie.ZAfundowali nam socjalizm o
          czym pozniej zapomnieli i oddzielili sie zelazna kurtyna.Potem przyszla epoka
          solidarnosci i jej doradcow i pomocnikow.Polacy uwierzyli robotnicy gineli
          doradcy zbierali kase kosciol pomagal.Pozniej przyszlo zwyciestwo.Zwiazkowcy i
          doradcy przebrali sie w garnitury i stali sie politykami.A ludzie uwierzyli bo
          przeciez nareszcie normalna wladza uczciwa ich wladza.Tylko,ze ta wladza tez
          ich wyrolowala.Pan Ziemkiewicz napisal tez,ze przejada sie kapitaly.Kto
          przejada Ci co nie maja co do garka wlozyc Ci co w malych sklepikach biora na
          kredyt?Kimmjiki napisal,ze SLD skonczyla z rozdawnictwem tylko moze niech mi
          ktos powie kogo obejmowalo to rozdawnictwo.Zlodziei aferzystow bo chyba nie
          przecietnych ludzi.Jest tu gdzies taki watek "Lista najwiekszych polskich
          afer " tam pewnie znajda sie ci,ktorym rozdawano.
          • Gość: Linux Do Ani IP: *.proxy.aol.com 19.04.02, 00:38
            W tym co piszesz jest sporo racji. Z twojego opisu wylania sie jednak Nrod
            biednych, bezrozumnych dzieci, ktore zawsze zawierzaja i zostaja zawiedzione.
            Przytocze tutaj powiedzenie, niestety Lenina, ktory powiedzial, ze "w polityce
            nie ma sentymentow". Mimo, ze lotr, mial tu 100% racji. Zachod nas sprzedal w
            Jalcie, bo nie mial zadnego interesu w narazaniu swojego spokoju i dobrobytu.
            Polacy uwierzyli zwiazkowcom, wszystkim po koleji. Znowu bezrozumnie. Wiedzieli
            przeciez chyba, ze miedzy nimi tez byly rozgrywki, czasem bardzo podle. Znowu
            nie potrafili docenic czlowieka, lecz patrzyli na etykietke.Zwiazkowcy pozarli
            sie na dobre - wyplyneli komunisci w odwroconych marynarkach z ustami pelnymi
            obietnic. Coz robi Narod ? Znowu wierzy i tylko wierzy, bo rozum gdzies plywa w
            oblokach. "Odnowieni" wykorzystali zapasy, naladowali sobie kieszenie i zaczela
            sie kleska. Z balaganu skorzystalo wiele osob, nie tylko tych na najwyzszych
            stolkach. Odnowieni nie czuli sie dosyc silni do rzadzenia, wsparli sie KK. KK
            wykorzystal do ostatka te slabosc. Zagrabil co sie dalo. Oczywiscie ci najnizej
            jak byli biedni, tak zostana. Dalej jednak beda wierzyli w kazda obiecanke.
            Czegoz mozna wymagac od ludzi wsrod ktorych jest 50% analfabetow ?
            Takich mozna latwo wykorzystac marchewka na kiju albo obrazkiem z Matka Boska
            Czestochowska.Ci ludzie chyba nie naucza sie nigdy dzialania dla wspolnego
            dobra. Beda zawistni nawet o male sukcesy innych. Nie beda umieli wybrac
            sposrod siebie prawdziwie uczciwych i madrych do rzadzenia. Zawsze jednak beda
            narzekac i szukac winnych, jak juz nie we wlasnym otoczeniu, to w Izraelu, w
            Argentynie, ale myslec sie nie naucza.Boje sie, ze Polska jest krajem
            przegranym, bo rozumu w nim brak.
    • Gość: Dzik Re: CZY POLACY ZASLUGUJA NA NIEPODLEGLOSC ? IP: *.pse.pl 19.04.02, 10:26
      To gorzki tekst
      ale czasem lekarstwo musi być gorzkie.

      Uważam, że RZ ma w wielu punktach rację.
      Że jako społeczeństwo jesteśmy fatalnie wykształceni i
      że skutkuje to w naszej postawie wobec obowiązków
      zawodowych, społecznych w tym rodzinnych, czy
      publicznych. W ogólnej atmosferze nieodpowiedzialności
      i wygórowanych w stosunku do możliwości oczekiwań.
      W końcu słynna dziura budżetowa to nic więcej jak
      różnica między wydatkami a dochodami państwa.
      Zewsząd słychać, że brak jest pieniędzy na zdrowie,
      policję, oświatę, kulturę, emerytury, zasiłki itd
      a mimo to wydajemy za dużo.
      Tylko politycy nie narzekają na brak kasy.
      Prezes Kwiatkowski ma za mało pieniędzy z abonamentu na
      realizację 'misji' telewizji ale dość by budować w
      Konstancinie pałac !! Biedaczek.

      Nieważne dlaczego tak jest, czy to wina zaborów, czy 50
      lat PRL-u, jedno i drugie,
      ważne czy da się z tym coś zrobić.

      Może i tak, ale potrzebna by była ogólnonarodowa
      dyskusja w telewizji i prasie na temat kondycji
      Polaków.

      Tyle, że politycy którzy mają wpływ na media
      nie są taką dyskusją zainteresowani bo zawdzięczają
      swoją pozycję głownie ciemnocie i głupocie
      społeczeństwa.
      Społecznej amnezji i naiwności.
      Wierze w cuda.

      A ogólnie jest jak na tym Forum. Głupoty, chamstwo,
      bzdury wywołują ożywione dyskusje, niewielu jest
      chętnych do dyskusji na tematy trudne czy tak ważne
      jak ten tekst Ziemkiewicza.

      Czy Polacy zasługują na niepodległość ???
      Kurcze, tak.
      Jesteśmy mimo wszystko narodem nie gorszym od innych.
      Czy dla narodu jest wiele ważniejszych tematów
      jak problem niepodległości ?
      Niepodlegości nie tylko politycznej i gospodarczej,
      ale także moralnej, kulturowej czy religijnej.
      Chyba, że to wszystko nieważne bzdury bo liczy się
      tylko szmal i zabawa.
      Ale to już było.
      W XVIII wieku.
      I oby nie wróciło.
      Bo nasze dzieci znów będą musiały w szkole mówić
      wyłącznie po niemiecku lub rosyjsku.

      Cała nadzieja w edukacji i wymianie pokoleń, ale jeśli
      poziom edukacji będzie nadal adekwatny do sytuacji w
      innych dziedzinach to już pozostaniemy w Europie
      obywatelami kategorii B.
      Patrząc na obrady sejmu i wystąpienia polityków,
      na poziom naszych biznesmenów jestem pesymistą.

      Ale trzeba mieć nadzieję ...
      • Gość: Kagan.au Re: CZY POLACY ZASLUGUJA NA NIEPODLEGLOSC ? IP: *.tlsa.pl 19.04.02, 10:41
        Gość portalu: Dzik napisał(a):

        > To gorzki tekst
        > ale czasem lekarstwo musi być gorzkie.
        >
        > Uważam, że RZ ma w wielu punktach rację.
        > Że jako społeczeństwo jesteśmy fatalnie wykształceni i
        > że skutkuje to w naszej postawie wobec obowiązków
        > zawodowych, społecznych w tym rodzinnych, czy
        > publicznych. W ogólnej atmosferze nieodpowiedzialności
        > i wygórowanych w stosunku do możliwości oczekiwań.
        > W końcu słynna dziura budżetowa to nic więcej jak
        > różnica między wydatkami a dochodami państwa.
        > Zewsząd słychać, że brak jest pieniędzy na zdrowie,
        > policję, oświatę, kulturę, emerytury, zasiłki itd
        > a mimo to wydajemy za dużo.
        > Tylko politycy nie narzekają na brak kasy.
        > Prezes Kwiatkowski ma za mało pieniędzy z abonamentu na
        > realizację 'misji' telewizji ale dość by budować w
        > Konstancinie pałac !! Biedaczek.
        >
        > Nieważne dlaczego tak jest, czy to wina zaborów, czy 50
        > lat PRL-u, jedno i drugie,
        > ważne czy da się z tym coś zrobić.
        >
        > Może i tak, ale potrzebna by była ogólnonarodowa
        > dyskusja w telewizji i prasie na temat kondycji
        > Polaków.
        >
        > Tyle, że politycy którzy mają wpływ na media
        > nie są taką dyskusją zainteresowani bo zawdzięczają
        > swoją pozycję głownie ciemnocie i głupocie
        > społeczeństwa.
        > Społecznej amnezji i naiwności.
        > Wierze w cuda.
        >
        > A ogólnie jest jak na tym Forum. Głupoty, chamstwo,
        > bzdury wywołują ożywione dyskusje, niewielu jest
        > chętnych do dyskusji na tematy trudne czy tak ważne
        > jak ten tekst Ziemkiewicza.
        >
        > Czy Polacy zasługują na niepodległość ???
        > Kurcze, tak.
        > Jesteśmy mimo wszystko narodem nie gorszym od innych.
        > Czy dla narodu jest wiele ważniejszych tematów
        > jak problem niepodległości ?
        > Niepodlegości nie tylko politycznej i gospodarczej,
        > ale także moralnej, kulturowej czy religijnej.
        > Chyba, że to wszystko nieważne bzdury bo liczy się
        > tylko szmal i zabawa.
        > Ale to już było.
        > W XVIII wieku.
        > I oby nie wróciło.
        > Bo nasze dzieci znów będą musiały w szkole mówić
        > wyłącznie po niemiecku lub rosyjsku.
        >
        > Cała nadzieja w edukacji i wymianie pokoleń, ale jeśli
        > poziom edukacji będzie nadal adekwatny do sytuacji w
        > innych dziedzinach to już pozostaniemy w Europie
        > obywatelami kategorii B.
        > Patrząc na obrady sejmu i wystąpienia polityków,
        > na poziom naszych biznesmenów jestem pesymistą.
        >
        > Ale trzeba mieć nadzieję ...

        K: Tylko KK was uratuje. :) Juz niedlugo JP2 zawita do Polski.
        • Gość: Slimak Do Kagana IP: *.ipt.aol.com 19.04.02, 11:20
          Chyba sie mylisz, bo kosciol w Polsce tez jest skonczony. Unia nie zechce, to
          prawie pewne, bo kto mialby ochote robic porzadek w Polskim burdelu, moze zajma
          sie nim jak zwykle Ruscy ?
      • Gość: Irek Do Dzika IP: *.ipt.aol.com 19.04.02, 10:44
        Zgadzam sie z toba ale tylko czesciowo, bo mowisz jak wszyscy tylko o wadach
        tych z gory. Cale w zasadzie polskie spoleczenstwo jest zdemoralizowane do
        szpiku kosci. Kradnie kazdy kto moze w rozny sposob. Nawet drobni sklepikarze
        oszukuja to na wadze, to na podatkach, przebijaja daty, ludzie biora za lapowki
        zwolnienia lekarskie po to zeby isc na fuche, lekarze przyjmuja w panstwowych
        gabinetach prywatnych pacjentow, pijaczkowie kradna kwiatki z cmentarzy po to
        aby je odsprzedac za puszke piwa za ogrodzeniem, dzieci podkradaja sobie w
        szkolach dlugopisy, w szatniach ladniejsze kurtki itd. O tym zlodziejstwie na
        codzien rzadko sie mowi, bo to duze jest o wiele bardziej atrakcyjne.
        W szkolach zamiast podstawowej wiedzy ekonomiczno spolecznej uczy sie
        katechizmu, a ksiadz, ktory go uczy okazuje sie czasem pedofilem.
        W sumie wiec mysle, ze powodem zla w tym kraju jes bardzo niski poziom wiedzy i
        brak zainteresowania wspolnym dobrem. Obawiam sie, ze moze to doprowadzic do
        oplakanych skutkow. Chcialbym mimo wszystko, zeby UE przyjela nas chociaz na
        czlonka trzeciej kategorii, bo na lepsza chyba nie zaslugujemy. Wejscie do UE
        byloby dla nas moze ostatnia szansa na wyjscie z marazmu, trwajacego pewnie od
        Kazimierza Wielkiego.
        • Gość: Dzik Re: Do Irka IP: *.pse.pl 19.04.02, 11:24
          Gość portalu: Irek napisał(a):

          > Zgadzam sie z toba ale tylko czesciowo, bo mowisz jak
          > wszyscy tylko o wadach tych z gory.
          nie pisałem wyłącznie o wadach tych z góry.

          Może to wyszło niejasno ale chodziło mi o całe
          społeczeństwo. W końcu tych 'z góry' ktoś wybrał.
          Są reprezentacją społeczeństwa w najgorszy możliwie
          sposób - nie wybieramy najlepszych czy najbardziej
          wartościowych tylko 'swoich' takich jak my: niezbyt
          uczciwych, niezbyt mądrych, drobnych lub większych
          kombinatorów i cwaniaczków. Aby dali nam 'żyć'.

          > Cale w zasadzie
          > polskie spoleczenstwo jest zdemoralizowane do
          > szpiku kosci.
          tak jest.

          > Kradnie kazdy kto moze w rozny
          > sposob. Nawet drobni sklepikarze
          > oszukuja to na wadze, to na podatkach, przebijaja daty,
          > ludzie biora za lapowki zwolnienia lekarskie po to zeby
          > isc na fuche, lekarze przyjmuja w panstwowych
          > gabinetach prywatnych pacjentow, pijaczkowie kradna
          > kwiatki z cmentarzy po to
          > aby je odsprzedac za puszke piwa za ogrodzeniem, dzieci
          > podkradaja sobie w
          > szkolach dlugopisy, w szatniach ladniejsze kurtki itd.
          wszystko to prawda.

          > O tym zlodziejstwie na
          > codzien rzadko sie mowi, bo to duze jest o wiele
          > bardziej atrakcyjne.
          poza tym, to duże jakby nas nie dotyczy - my przecież
          jesteśmy uczciwi, może uczciwi 'inaczej' ale uczciwi
          nie kradniemy aż tak jak 'oni'.

          > W szkolach zamiast podstawowej wiedzy ekonomiczno
          > spolecznej uczy sie katechizmu, a ksiadz, ktory go uczy
          > okazuje sie czasem pedofilem.
          nie wiem czy jest zamiast
          ale też jestem przeciwny religii w szkole,
          powinno być religioznawstwo w ramach jakiegoś
          ogólniekształcącego przedmiotu ('wiedza o Polsce i
          Świecie') by dzieci wiedziały jakie są religie.

          co do pedofilii to nauczyciel wiedzy
          ekonomiczno-społecznej też może być pedofilem, więc ...

          > W sumie wiec mysle, ze powodem zla w tym kraju jest
          > bardzo niski poziom wiedzy i brak zainteresowania
          > wspolnym dobrem. Obawiam sie, ze moze to doprowadzic do
          > oplakanych skutkow.
          Pełna zgoda.

          > Chcialbym mimo wszystko, zeby UE przyjela nas chociaz
          > na czlonka trzeciej kategorii, bo na lepsza chyba nie
          > zaslugujemy. Wejscie do UE
          > byloby dla nas moze ostatnia szansa na wyjscie z
          > marazmu, trwajacego pewnie od Kazimierza Wielkiego.

          • Gość: jmk Re: Do Klimt-a IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 19.04.02, 21:31
            Szczera prawda, ale by zmienic stan rzeczy nalezy wymagac od wszystkich by
            pilnowali swoich spraw na kazdym poziomie. Ta aktywnosc jest szczegolnie
            wymagana od ludzi mlodych, gdyz to im spadnie na barki "gnoj" po wyborcach
            glosujacych jak im czarny , czerwony lub jeszcze ktos kazal. wybor musi byc
            dokonywany w sposob swiadomy a nastepnie poczynania wybrancow kontrolowane tak
            by czuli oddech na plecach. Pozwolenie na udzial w wyborach egzemplarzom nie
            majacym pojecia, prowadzi do wybierania roznych lsd i innych maniusiowych
            popaprancow, ktorych programy sie niczym nie roznia oprocz wyrywania koryt dla
            swoich. Od 1993 obserwuje ten powrot czerwonych w sensie idei, bo te
            marianowe to tez komuna. Wszystko co bylo wartosciowe zostalo juz przejedzone
            lub zmarnowane.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Ania Re: Do Klimt-a IP: *.upc.chello.be 19.04.02, 21:44
              To ja zadam jeszcze raz pytanie :Na kogo glosowac?Nawet jak juz jest w jakiejs
              partii jeden uczciwy to tez go obowiazuje dyscyplina i solidarnosc partyjna .A
              jeszcze do tego te ciagle zmiany dzis w jednej partii jutro w innej podzialy
              partii na frakcje Niech ktos bedzie tak madry i mi policzy ile partii powstalo
              przez te 12lat.Nie mowie ,ze jak byla jedna to bylo dobrze zeby zaraz mi ktos
              nie zarzucil,ze tesknie za PZPR.Ale tyle co jest u nasto juz chyba paranoja.
            • Gość: Klimt Do jmk IP: *.proxy.aol.com 19.04.02, 22:05
              Mysle, ze spoleczenstwo mozna wychowac tylko edukacja. Narzucanie takiej czy
              innej moralnosci niczego nie zmieni.Moralisci ponosza zawsze kleske. Ludzie
              musza nauczyc sie sami dokonywac wyboru miedzy dobrym i zlym. To jest sprawa na
              kilka pokolen.Spustoszenie polskich umyslow przez komune i powierzchowny
              katolicyzm jest straszne. Miedzy Atlantykiem i Bugiem nie ma drugiego tak
              glupiego narodu.Gdyby znalezli sie uczciwi ludzie, ktorym chcialoby sie jeszcze
              uzerac, nikt ich pewnie nie poprze.Polacy nie lubia madrych.
              Zalamuje sie, kiedy o tym mysle i mam nadzieje, ze ktos mnie przekona w
              sensowny sposob, ze nie mam racji.
              • Gość: Ania Re: Do Klimt, IP: *.upc.chello.be 19.04.02, 22:49
                Wiesz jeszcze sobie cos przypominialam co potwterdza,ze Polacy sa bardzo
                latwowierni.Pamietasz jak startowal w Polsce w wyborach prezydenckich Stan
                Tyminski?Nikt go nie znal ludzie nic o nim nie wiedzieli a o malo brakowalo
                niewygral tych wyborow.Pokaz mi inny kraj gdzie cos takiego moglo sie wydarzyc.
    • kimmjiki Po co tyle biadolicie? 19.04.02, 22:58
      Polacy to dziwny narod - wiekszosc z nich to ciemniaki, a pozostala mniejszosc
      nic nie robi, tylko placze nad ta wiekszoscia. Takie mozna odniesc wrazenie
      wchodzac do tego watku. A przeciez nie jest z nami az tak tragicznie, mimo
      wszystko idziemy przeciez do przodu (w bolach, ale jednak), choc przezywamy
      kryzys to i tak jest lepiej niz przez ostatnie pare wiekow - mamy stabilna
      demokracje, jestesmy w NATO, wkrotce bedziemy w UE, a kryzysy maja to do
      siebie, ze kiedys sie koncza, wiec przestancie juz plakac. Na placz przyjdzie
      czas, jak Lepper dojdzie do wladzy. Tak, wiem ze umiem pocieszac ludzi;-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka