witek.bis
11.06.18, 09:18
Myśleli, cwaniaczki, że monitoring, który tak bardzo lubi się psuć, gdy trzeba ustalić, czy pisowscy posłowie nie głosowali za swoich nieobecnych kolegów, tym razem też nie zadziała i nie pomoże w odtajnieniu "tajnego" głosowania.
Myśleli, cwaniaczki, że mały szantażysta, który publicznie grozi im sankcjami za głosowanie niezgodne jego wolą i w ten sposób gwałci wolność ich mandatów, nie posunie się do wykorzystania parlamentarnej aparatury do egzekwowania partyjnej dyscypliny.
Myśleli, cwaniaczki, że funkcjonują w gronie koleżanek i kolegów, a nie wśród tajnych informatorów prezesa.
Trzeba przyznać, że jak na cwaniaczków, to oni są jednak wyjątkowo głupi.
www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/jaroslaw-kaczynski-namierzyl-zdrajcow/9rbwj6d