Dodaj do ulubionych

Kochane igrzyska

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.10.04, 14:18
Powtórka z rozrywki czeka tow. Belkę. To już drugie jego expose będzie. Co
obieca? Pożeczki na brzozie, banany na jałowcu? Zresztą nieważne. Ważne jest
to, że jego pryncypał, pijany kłamczuszek, zwany niekiedy prezydentem RP może
mieć radochę. Zamienił Millera na Belkę, do historii przejdzie-prawie jak
król Kazimierz, tylko trochę odwrotnie-jako ten co Polskę betonową zmienił na
drewnianą. Ludek też się zresztą cieszy, bo poczuł się jak rybka, której wodę
wymieniono. Nie zauważył na swoje szczęście, że jedyie wypompowano i
wpompowano na nowo to samo szambo a knajpa pod tłustym Olkiem jak
przeciekała, tak przecieka, wódka jest rozcieńczana, zagryzki twardsze od
szklanek, a kelnerzy skorumpowani do cna plują do talerza.
Mniej już cieszy się były premier. Niedoj, że sam już skończył, to na dodatek
kończą mu się sprośne żarciki-na tajnej naradzie poświęconej przyszłości
Naszej Partii, zaczął jeszcze szarmancko "Towarzysze i Towarzyszki", choć nie
było wśród nas żadnej kobiety, ale potem zaciął się i jak prawdziwy
mężczyzna...Wiadomo. Na osłodę zostało mu jedynie to, że na
słowo "towarzyszki" tow. Janik figlarnie zakręcił zasłaniające zajeczą wargę
wąsy.
To nie wszystkie kłopoty tow. Lesia. Nie sprawił, że gruszki zawisły na
wierzbie, teraz Gruszka-i jego komisja-może sprawić, że on sam na tej
wierzbie zawiśnie. Ba, bo jak nawet św. Jolka fiknęła orła...A właśnie orzeł,
strasznie dużo się tego ptactwa nawierało. Jest i Orzeł z aferą, i tow.
Wróbel, i wczoraj się dowiedziałem, że tow. Kulczyk też ptak. A Jolka też ma
skrzydełka. Strasznie tego dużo, ale nie ma się co dziwić, skoro Ałganow
okruszki ze stołu-Okrągłego!-rzuca.
Komisja dla Lesia znów ta powtórka z rozrywki, ale będzie też paru
debiutantów. Rudemu-ciekawe czy zostanie oskarżony o składanie fałszywych
zeznań-Kaczmarkowi już się do dupy dobierają, a jeśli mowa o tyej części
ciała to wystający już tylko z ławy sejmowej jak pół dupy zza krzaka
Marek "gładki mózg, pofałdowane drogi" Pol też powinien niedługo przed
komisję zawitać.
O czym to ja mówiłem? A tak; towarzysze może owoców nie dają-może poza jednym
posłem-ale dają, niechcący ale jednak, igrzyska.
Kochajmy więc tow. Wróbelka, kochajmy towarzyszy do ciężkiej cholery!
Obserwuj wątek
    • Gość: t1s Re: Kochane igrzyska IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.10.04, 18:58
      "Nie przypominam sobie, żeby jacyś komandosi uczestniczyli w spotkaniu u mnie."
      Tak tow. Miller zapewnia, że nie miał nic wspólnego z zatrzymaniem prezesa
      Modrzejewskiego.
      Żartowniś.
      Tow. Miller, nie takie atrakcje jak byle komandosi w gabinecie ludziom sprzed
      nosa przeleciały.
      Przez gabinet gen. Jaruzelskiego nie przetoczyły się czołgi, właz wieżyczki się
      nie otworzył, nie wyjrzał dzielny żołnierz AL i nie zakrzyknął rzeźko "Czołem
      Panie Generale!" a mimo to tow. Generał został człowiekiem honoru, który 13
      grudnia Polskę przed inwazją sowiecką uchronił.
      • marcepanna Re: Kochane igrzyska 13.10.04, 20:26
        pieknie piszesz Tow Sekretarzu ale ja placze od poniedzialku i nic nie moge
        odpisac
        ach ach
        zamieniam sie w fontanne juz
        • Gość: t1s Re: Kochane igrzyska IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.10.04, 20:37
          marcepanna napisała:

          > pieknie piszesz Tow Sekretarzu ale ja placze od poniedzialku i nic nie moge
          > odpisac

          Nie ma nic smutniejszego niż płacząca kobieta:(
          Chyba, że płaczący mężczyzna-wtedy to tragedia.


          > ach ach
          > zamieniam sie w fontanne juz

          Nigdy w to nie wątpiłem, że masz kształty jak spod dłuta najświetniejszych
          rzeźbiarzy:)

          Wypłacz się a potem się śmiej!
      • lupus.lupus Re: Kochane igrzyska 14.10.04, 01:02
        Gość portalu: t1s napisał(a):

        > "Nie przypominam sobie, żeby jacyś komandosi uczestniczyli w spotkaniu u
        mnie."
        > Tak tow. Miller zapewnia, że nie miał nic wspólnego z zatrzymaniem prezesa
        > Modrzejewskiego.
        > Żartowniś.

        :) Cytat miesiaca. Powiedział to z uśmieszkiem, ale ten uśmieszek już bardziej
        przyklejony niż naturalny.W tym tygodniu utkwił mi też "gen" Milewski: "Ja nie
        przypominam sobie żebym zabił księdza jakiegoś. Owszem różne rzeczy się w życiu
        robiło i strzelało się jak trzeba było, ale księdza jakiegoś? To nigdy"
        Generał z generalską emeryturą ( kilka tyś) W każdym normalnym kraju takim
        "generałom" zerwano by dystygcje, zdegradowano i pozbawiono astronomicznych
        emerytur. Nie u nas jednak. Umów należy przestrzegać.
        Po wielu miesiącach starań i kilku odmowach przyznano w końcu skromną emeryturą
        dla księżnej Habsburg. Okruch z pańskiego stołu. Można tylko zębami zgrzytać.

        Na koniec tego strumienia swiadomości :)

        "Zgłaszam się na ochotnika

        "Moje stanowisko w mojej sprawie" - to tytuł listu Lecha Nikolskiego, jaki szef
        gabinetu politycznego premiera Millera rozesłał do kilkuset osób, gdy w
        wybuchła afera Rywina.


        W niemal czterostronicowym dokumencie Nikolski pisze ze szczerością
        niespotykaną w życiu publicznym o swojej walce sprzed 11 lat z alkoholizmem, o
        udanym życiu małżeńskim i o krzywdzie, której, jego zdaniem, doznał w sprawie
        Rywina.

        "Ja, Lech Nikolski, jestem dzisiaj w sytuacji wskazanego przez szeryfów członka
        bandy. Nie jestem podejrzany czy oskarżony, jestem już przez nich skazany i
        czekam na wyrok. To nic, że sędzia mówi co innego. Jak na razie nie ma to
        żadnego znaczenia. Nikogo nie interesuje moje zdanie, nikt nie odwołuje się do
        tego, co miałem w tej sprawie do powiedzenia. Jestem jak piłka na boisku."

        Gdy był przesłuchiwany przez sejmową komisję śledczą, mówił niewiele
        (dotychczas był znany jako osoba małomówna i zamknięta w sobie) i najczęściej
        wypowiadał dwa słowa: "Nie pamiętam".

        "Może, by oczyścić się z zarzutów, potrzeba ofiary. Zgłaszam się na ochotnika.
        Proponuję ogłosić sondaż wszystkich ośrodków badania opinii publicznej i
        ustalić, jaką karę mam ponieść. Jako osoba o silnym charakterze, silnej woli i
        człowiek uczciwy wykonam każdy werdykt. Bo swojego dobrego imienia, niezależnie
        od prześmiewców i pseudomoralistów, będę bronił w każdym miejscu, w którym się
        znajduję". Tak kończy się list Lecha Nikolskiego, datowany na 11 października
        tego roku.

        Nikolski odpowiada w rządzie premiera Belki za "Narodowy plan rozwoju"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka