piq
04.01.19, 22:14
wiadomosci.wp.pl/afera-z-kierowca-jaroslawa-kaczynskiego-tak-sciemnia-polska-policja-6334905745888897a
Wprawdzie kierowcę-goryla tawariszcza prezessimusa "pouczono", ale policjant, który strzegł prawa, został przez przełożonych dobrotliwie nakłoniony do złożenia raportu o odejście ze służby. zadziwiająca sekwencja dat: 30.09 interwencja, 18.10 po dwóch tygodniach mobbingu raport o odejście ze służby, wykorzystany urlop, 30.11 na zieloną trawkę za domaganie się, by goryl tawariszcza Kaczyńskiego przestrzegał przepisów.
Późniejsze haniebne tłumaczenia się PiSowskich nominatów w policji to tylko wisienka na czubku tego różowego torciku.
Nazywamy to "prawem i sprawiedliwością", czyli "prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". Skoro goryl tawariszcza prezessimusa obiecał policjantowi, to niech dla przykładu policjant wyleci. Wtedy inni policjanci będą wiedzieli, żeby się do niektórych rzeczy nie przykładać.
To już nie jest republika bananowa, tylko środkowoazjatycka satrapia imienia tej sowieckiej suczy, tawariszcza prezessimusa.