buldog2
11.01.19, 20:48
W końcu ubiegłego i na początku tego roku rosyjsko-białoruski spór polityczny dramatycznie wzmógł się.
Łukaszenka na wszelkie możliwe sposoby usiłuje wybłagać kolejne transze rosyjskiej pomocy gospodarczej, bez której gospodarkę Białorusi czeka jeśli nie default, to głęboki kryzys na pewno.
Za dalszą pomoc gospodarczą Rosja żąda realizacji podjętych 20 lat temu zobowiązań utworzenia wspólnego państwa związkowego.
Nikt nie powinien odmawiać Rosjanom prawa do występowania we własnym interesie i domagania się dotrzymania podpisanych traktatów. Nikt nie powinien ingerować w to, czy nasi sąsiedzi chcą się integrować czy też nie. W zasadzie są to sprawy obu tych państw.
Natomiast domaganie się to jedno, a wymuszanie szantażem gospodarczym integracji w sytuacji politycznej diametralnie różnej, niż 20 lat temu, to co innego.
Mentalna i polityczna emancypacja Białorusi osiągnęła poziom pełnej niezależności, suwerennym państwem. Wolę polityczną do walki o status państwa niepodległego posiada społeczeństwo, posiadają władze.
Postawa Polski w tym konflikcie interesów sąsiadów powinna na pierwszym miejscu stawiać stanowisko głównego podmiotu, którego przyszłość ma się rozstrzygać. Inaczej mówiąc, powinniśmy wszelkim sposobami wspierać Białorusinów, a już w żadnym razie nie wolno nam się od nich odwrócić.
Co w tej sytuacji robi rząd PIS? Przez wielu uważany nie za agenturalną jaczejkę, ale rząd RP.
Rząd PIS, jego instytucje, media, jednostronnie popierają stanowisko Kremla. Zamyka przed Białorusinami granice Polski, atomizuje oba społeczeństwa, Białorusinom odbiera możliwość zaopatrywania się w polskich sklepach, możliwość odczuwania naszej solidarności z ich suwerennością.
Napiszę więcej o głębokości i dalszego rozwoju konfrontacji rosyjsko-białoruskiej. Białoruś nie uważa już Rosji za sojusznika, a rosyjski pierwszy wicepremier Anton Siluanow mówi, że Białoruś nie jest godna zaufania.
Naszym zadaniem, wręcz obowiązkiem jest dotarcie z informacją o tym, co się dzieje, do całego społeczeństwa.
Apel do wszystkich uczciwych dziennikarzy i polityków demokratycznej opozycji.