Dodaj do ulubionych

obywatelski obowiązek

IP: *.pool.mediaWays.net 16.10.04, 14:59
Ciekawe refleksje na temat prawdy, kłamstwa i obywatelskiej postawy budzą
wypowiedzi Kulczyka w dzisiejszej Rzepie. Gazeta cytuje fragmenty wywiadu
przeprowadzonego z nim przez Jolantę Pieńkowską w radiowej trójce. Kulczyk
już przestał się wypierać, że spotkał się w Wiedniu z Ałganowem, mimo że
dementował wypowiedzi Kaczmarka na ten temat zarzucając mu klamstwo. Teraz
tłumaczy Pieńkowskiej, że sam musiał kłamać, bo tego oczekiwał od niego
Siemiątkowski. "No to niech pan chociaż przeprosi ministra Kaczmarka", mówi
Pieńkowska.

"Za co? Za to, że dopełniłem obywatelskiego obowiązku?", oburza się dotknięty
do żywego Kulczyk.
Obserwuj wątek
    • basia.basia Kulczyk u Pieńkowskiej ... 16.10.04, 15:21
      www.radio.com.pl/trojka/salon/
      wczorajszy wywiad z Kwaśniewskim w Sygnałach dnia:

      www.radio.com.pl/jedynka/news.asp?iID=3712
      i fragmnet na temat Kulczyka:

      K.G. — Czy czuje się pan jako osoba, która była poddana politycznej prowokacji?

      A.K. — W jakim sensie?

      K.G. — Kwestia rozmowy Władimira Ałganowa z Janem Kulczykiem i tego, co
      powiedział Ałganow, i tego, co powiedział Jan Kulczyk?

      A.K. — Ja uważam i z tej rozmowy, którą później już mając tę informację,
      przeprowadziłem z Janem Kulczykiem, moja odpowiedź była jedna — Polacy, którzy
      znają historię, którzy rozpoznają ludzi, którzy wiedzą, co się wydarzyło w
      ostatnich latach, szpiegiem A., jak go nazywam, rozmawiać nie powinni. Nawet
      gdyby to oznaczało, że w swoim biznesie stracą jakieś pieniądze, że czegoś nie
      będą mogli zrobić i tak dalej, bo przecież on nie występuje jako agent, on
      występuje dzisiaj jako reprezentant ważnej kompanii energetycznej czy jakiejś
      innej struktury, która zajmuje się tymi sprawami. I nie dotyczy to wszystkich,
      którzy działali w strukturach KGB w przeszłości, bo takich ludzi w Federacji
      Rosyjskiej na wysokich stanowiskach jest bardzo wielu i przecież nie możemy z
      tego powodu z nimi nie rozmawiać, tym bardziej że jeszcze oni swoją działalność
      traktują z dużą powagą i dumą. Natomiast Ałganow jest inną postacią. To jest
      postać, która tak zaszkodziła sprawom Polski, że niewątpliwie ktoś, kto go
      rozpoznaje i zna historię Polski, nie powinien rozmawiać.

      K.G. — Czyli pan Kulczyk nie zna roli pułkownika Ałganowa?

      A.K. — Nie, nie, odpowiedź jego była następująca, że to było dla niego
      zaskoczenie i że on nie wiedział, że to właśnie on jest on...

      K.G. — Nie no, panie prezydencie, naprawdę tak powiedział pan Jan Kulczyk?

      A.K. — No wie pan, jeśli się przyjeżdża na spotkanie z kimś, kto pełni taką
      funkcję w jakiejś tam energetycznej firmie czy kompanii, niekoniecznie musi od
      razu kojarzyć, że ten to jest ten. Natomiast niewątpliwie ja też sobie nie
      wyobrażam, że od momentu obejrzenia wąsów... pana bym rozpoznał zawsze ze
      względu choćby na tę właśnie charakterystyczną cechę, innych też, ale to nie
      jest pytanie do mnie. Mówię, jakie uzyskałem usprawiedliwienie — że właśnie to
      nie było zamierzone, tylko przypadkowe, a z drugiej strony że ta rozmowa
      dotyczyła spraw, którymi od dawna polski biznesmen się zajmował. I po trzecie,
      że tam się pojawił się ten właśnie wątek, który doprowadził później do
      stworzenia tej notatki, bo w jakimś sensie rozumiem, że przecież obywatelska
      postawa pana Kulczyka przejawiła się także i w tym, że poszedł, powiedział i
      złożył oficjalne niemalże doniesienie w Agencji Wywiadu. No więc tutaj trudno
      mieć do niego o to pretensję.

      Natomiast ja mam pretensje, swoje osobiste pretensje, że w ogóle jeżeli widzi
      się takiego człowieka, nie zakręca się na pięcie i wychodzi, bo ten człowiek
      jest po prostu demonem zła.

      K.G. — A czy od momentu, kiedy pan się dowiedział, że do takiej rozmowy doszło
      i że być może w trakcie jej padło pana nazwisko, zmienił pan swój stosunek do
      Jana Kulczyka?

      A.K. — W ogóle z tym stosunkiem do Jana Kulczyka to musimy sobie coś wyjaśnić,
      bo gdybym ja miał określić, jaki to jest stosunek, to jest stosunek do
      człowieka, który w polskim biznesie odgrywa istotną rolę i pełnił wiele
      funkcji, które ze względu choćby na to powodowały, że nasze służbowe kontakty
      miały miejsce. On był szefem Polskiej Rady Przedsiębiorczości, on był szefem
      Izby Handlowej czy Izby Przemysłowej Polsko-Niemieckiej przez wiele lat, czyli
      wtedy, kiedy odbywałem wizyty do Niemiec, kiedy przyjeżdżali tutaj biznesmeni
      niemieccy, kiedy odbywały się różne wydarzenia aranżowane przez Radę Biznesu,
      oczywiście, spotykaliśmy się, czasami w fazie przygotowań i tak dalej.
      Natomiast ja nigdy nie byłem u niego w domu, on nigdy nie był u mnie w domu.
      Jeżeli państwa to interesuje, nigdy nie był w moim apartamencie tutaj, w
      Pałacu. Nasze spotkania zawsze miały charakter służbowy i tyle. Po dowiedzeniu
      się o tym wszystkim, co było, mieliśmy bardzo taką twardą, bym powiedział,
      męską rozmowę, no i już. Ale też chcę państwu powiedzieć — przez pryzmat
      jednego wydarzenia nie sposób oceniać całej działalności człowieka, bo jak ja
      widzę na przykład to, co udało się stworzyć w Poznaniu państwu Kulczykom, to
      jestem pełen podziwu. Ja bym chciał, żeby takich prywatnych inwestycji w
      Polsce, które z ruin podnoszą w centrum miasta różne obiekty i tworzą tam
      centra handlowo-kulturalne, galerie, to byłbym szczęśliwy. Natomiast każdy ma
      jakieś tam problemy, bo ostatnio będąc z oficjalną wizyta na Malcie, widziałem
      wspaniałe obrazy Caravaggia, który namalował je w katedrze św. Jana w La
      Valetcie, a namalował je tylko dlatego w La Valetcie i tam pozostawił, że
      uciekał, bo był oskarżony o poważne przestępstwa z Włoch. No więc jak oceniać
      Caravaggia? Jako człowieka...

      K.G. — Ale chyba nie sugeruje pan, żeby pan Jan Kulczyk robił teraz interesy za
      granicą?

      A.K. — Jeżeli pan uważa, że ja w ogóle porównuję Kulczyka i Caravaggia, no to
      pan przesadza. Ja mówię tylko o tym, że człowiek jest istotą i duszą
      skomplikowaną. Przepraszam za to porównanie z Caravaggiem, ale to jest wielki
      malarz. Jest wystawa w Muzeum Narodowym z jednym jego dziełem Caravaggia,
      zachęcam do obejrzenia, bo jest po prostu imponujące, jest niezwykle
      poruszające.

      • kataryna.kataryna Re: Kulczyk u Pieńkowskiej ... 16.10.04, 16:21
        basia.basia napisała:

        > Natomiast ja mam pretensje, swoje osobiste pretensje, że w ogóle jeżeli widzi
        > się takiego człowieka, nie zakręca się na pięcie i wychodzi, bo ten człowiek
        > jest po prostu demonem zła.


        Tak jak się prezydent na imieninach od Rywina odwrócił?




        Obaj kręcą. Czy ktoś uwierzy, że Kulczyk jechał na rozmowy biznesowe nie znając
        nazwisk i stanowisk wszystkich osób z jakimi będzie negocjować? Bzdura! Ja
        przynajmniej tego nie kupuję. Ani tego, że Kulczyk nie skojarzył nazwiska
        Ałganow.

        • Gość: wartburg Kwach na kacu IP: *.pool.mediaWays.net 16.10.04, 19:25
          A ten patos? To rzewne, żeby nie powiedzieć rozkochane porównywanie Kulczyka
          do Caravaggia, z czego zaraz (jakby na chwilę oprzytomniał) wycofuje się i
          przeprasza? Coś się chyba w głowie Kwaśniewskiemu nieźle pokręciło albo
          udzielał tego wywiadu po przepitej nocy...

          I jeszcze jedno.... Kwaśniewski mówi: "ja nigdy nie byłem u niego w domu, on
          nigdy nie był u mnie w domu. Jeżeli państwa to interesuje, nigdy nie był w moim
          apartamencie tutaj, w Pałacu. Nasze spotkania zawsze miały charakter służbowy i
          tyle." A jak to się ma do tego, co mówiła czcigodna małżonka pana prezydenta u
          Moniki Olejnik? Dowodziła przecież, że Urban taki złośliwy się teraz zrobił i
          wstrętny w stosunku do niej i jej fundacji, bo go nie zaprosiła na bal, który
          urządzała wspólnie ze swoją najlepszą przyjaciółką, córką Kulczyka, a od
          niedawna księżną Lubomirską...
      • bush_w_wodzie nie osmieszac sie przynajmniej!!! 16.10.04, 21:22
        ciekawe ze nikomu nie przychodzi do glowy ze partner biznesowy zawsze moze
        odmowic negocjowania z konkretna osoba. zwlaszcza o takiej slawie. zwlaszcza za
        to zaden pierwszy dyrektor. wszyscy przyjmuja za naturalne ze rosyjski partner
        ma po prostu prawo narzucic alganowa.

        poza tym to spotkanie mialo dwa etapy. lunch i kolacje. na kolacje tez doktor
        nie wiedzial do kogo idzie.

        doniesienie do agencji wywiadu zlozyl doktor na 90% po tym jak wyszlo na jaw ze
        powstala ta druga notatka. jako zaslone dymna. zeby mozna bylo pokazac "notatke
        w sprawie spotkania kulczyka z alganowem". a ze nie ta...

        basia.basia napisała:

        > wczorajszy wywiad z Kwaśniewskim w Sygnałach dnia:

        ...

        > K.G. — A czy od momentu, kiedy pan się dowiedział, że do takiej rozmowy d
        > oszło
        > i że być może w trakcie jej padło pana nazwisko, zmienił pan swój stosunek do
        > Jana Kulczyka?
        >
        > A.K. — W ogóle z tym stosunkiem do Jana Kulczyka to musimy sobie coś wyja
        > śnić, ...
        ....
        > Po dowiedzeniu się o tym wszystkim, co było, mieliśmy bardzo
        > taką twardą, bym powiedział, męską rozmowę, no i już.

        juz widze te pretensje ze dal sie podsluchac

        > Ale też chcę państwu powiedzieć — przez pryzmat
        > jednego wydarzenia nie sposób oceniać całej działalności człowieka, bo jak ja
        > widzę na przykład to, co udało się stworzyć w Poznaniu państwu Kulczykom, to
        > jestem pełen podziwu.

        no ten pryzmat to tez niewyrazny. akurat browar w poznaniu tez ma swoja historie
        do opowiedzenia... drobna oszczednosc - kupic grunty ponizej ceny rynowej - ale
        cieszy

        > Ja bym chciał, żeby takich prywatnych inwestycji w
        > Polsce, które z ruin podnoszą w centrum miasta różne obiekty i tworzą tam
        > centra handlowo-kulturalne, galerie, to byłbym szczęśliwy.

        pewnie. ale trzeba spytac w jaki sposob te pieniadze zostaly zarobione

        opisy carravagia to zwykle lanie wody i to niskiego lotu

        widac wyraznie ze pan prezydent nie jest poruszony tym ze pan kulczyk
        prawdopodobnie zalatwia z agentem rzadu rosyjskiego sprawy dotyczace
        bezpieczenstwa energetycznego polski. pan prezydent pelni role adwokata. czy
        urzednik panstwowy tej rangi nie powinien odeslac dziennikarzy do samego pana
        kulczyka a nie tlumaczyc ze jan nie poznal alganowa osmieszajac siebie i swoj urzad?
        • Gość: wartburg ubezpieczenie emerytalne IP: *.pool.mediaWays.net 16.10.04, 22:57
          bush_w_wodzie napisał:

          > ciekawe ze nikomu nie przychodzi do glowy ze partner biznesowy zawsze moze
          > odmowic negocjowania z konkretna osoba. zwlaszcza o takiej slawie. zwlaszcza
          za
          > to zaden pierwszy dyrektor. wszyscy przyjmuja za naturalne ze rosyjski partner
          > ma po prostu prawo narzucic alganowa.
          >
          > poza tym to spotkanie mialo dwa etapy. lunch i kolacje. na kolacje tez doktor
          > nie wiedzial do kogo idzie.
          >
          > doniesienie do agencji wywiadu zlozyl doktor na 90% po tym jak wyszlo na jaw
          ze
          > powstala ta druga notatka. jako zaslone dymna. zeby mozna bylo
          pokazac "notatke
          > w sprawie spotkania kulczyka z alganowem". a ze nie ta...

          To jest b. przekonujące, co napisałeś i myślę, że tak własnie jest. Wersje
          wydarzeń pichcone teraz przez Kwacha, Siemiątkowskiego i Kulczyka opierają się
          na ewidentnych kłamstwach i wykrętach. Kłamstwa usprawiedliwiają obowiązkami
          obywatelskimi, a ich wykręty są dziecinne. Dzisiaj np. wyszło na jaw, że
          działalność Siemiątkowskiego po rozmowie z Kulczykiem sprowadziła się do
          sporządzeniu tej notatki. Żadnego śledztwa nie wszczynał, prokuratura nic o
          tym nie wie. Świadczyć to może tylko o jednym, co Ty także sugerujesz, że
          wizyta Kulczyka u Siemiątkowskiego była jedynie zasłoną dymną...

          >
          > basia.basia napisała:
          >
          > > wczorajszy wywiad z Kwaśniewskim w Sygnałach dnia:
          >
          > ...
          >
          > > K.G. — A czy od momentu, kiedy pan się dowiedział, że do takiej roz
          > mowy d
          > > oszło
          > > i że być może w trakcie jej padło pana nazwisko, zmienił pan swój stosune
          > k do
          > > Jana Kulczyka?
          > >
          > > A.K. — W ogóle z tym stosunkiem do Jana Kulczyka to musimy sobie co
          > ś wyja
          > > śnić, ...
          > ....
          > > Po dowiedzeniu się o tym wszystkim, co było, mieliśmy bardzo
          > > taką twardą, bym powiedział, męską rozmowę, no i już.
          >
          > juz widze te pretensje ze dal sie podsluchac

          Mi się wydaje, że Kulczyk jest dla Kwaśniewskiego czymś w rodzaju ubezpieczenia
          emerytalnego. Teraz K. pomaga Kulczykowi, aby potem - kiedy epoka wpływow i
          koniunktury dobiegnie do końca - Kulczyk mógl pomóc Kwaśniewskiemu. Tak więc z
          pretensjami do swojego przyszłego żywiciela Kwach musi się hamować. No i bronić
          go, jak tylko może...




          >
          > > Ale też chcę państwu powiedzieć — przez pryzmat
          > > jednego wydarzenia nie sposób oceniać całej działalności człowieka, bo ja
          > k ja
          > > widzę na przykład to, co udało się stworzyć w Poznaniu państwu Kulczykom,
          > to
          > > jestem pełen podziwu.
          >
          > no ten pryzmat to tez niewyrazny. akurat browar w poznaniu tez ma swoja
          histori
          > e
          > do opowiedzenia... drobna oszczednosc - kupic grunty ponizej ceny rynowej -
          ale
          > cieszy
          >
          > > Ja bym chciał, żeby takich prywatnych inwestycji w
          > > Polsce, które z ruin podnoszą w centrum miasta różne obiekty i tworzą tam
          >
          > > centra handlowo-kulturalne, galerie, to byłbym szczęśliwy.
          >
          > pewnie. ale trzeba spytac w jaki sposob te pieniadze zostaly zarobione
          >
          > opisy carravagia to zwykle lanie wody i to niskiego lotu
          >
          > widac wyraznie ze pan prezydent nie jest poruszony tym ze pan kulczyk
          > prawdopodobnie zalatwia z agentem rzadu rosyjskiego sprawy dotyczace
          > bezpieczenstwa energetycznego polski. pan prezydent pelni role adwokata. czy
          > urzednik panstwowy tej rangi nie powinien odeslac dziennikarzy do samego pana
          > kulczyka a nie tlumaczyc ze jan nie poznal alganowa osmieszajac siebie i swoj
          urzad?

          Całkowicie zgadzam się z Tobą. Tylko jaki ma to związek z tą karykaturalną
          republiką bananową, o której piszemy?
          • basia.basia Wąsy Ałganowa:) 16.10.04, 23:04
            A czy zwróciliście uwagę na to jak pan prezydent
            ugryzł się język kiedy zaczął mówić, że widząc wąsy ...?:)
            • bush_w_wodzie Re: Wąsy Ałganowa:) 16.10.04, 23:08
              taaaak. on je przeciez widywal jeszcze u siebie na osiedlu...

              poza tym przeciez wtedy gdy on byl w irlandii to jolka wypoczywala w
              cetniewie... i pewnie jej sie tez w oczy rzucilo


              • kataryna.kataryna Re: Wąsy Ałganowa:) 16.10.04, 23:10
                bush_w_wodzie napisał:

                > taaaak. on je przeciez widywal jeszcze u siebie na osiedlu...
                >
                > poza tym przeciez wtedy gdy on byl w irlandii to jolka wypoczywala w
                > cetniewie... i pewnie jej sie tez w oczy rzucilo



                A propos Ałganowa i Kwacha. Myślicie, że służbom specjalnym spreparowanie
                dowodów, że Kkwach był w Irlandii zajęłoby wiecej niż trzy dni?
                • bush_w_wodzie Re: Wąsy Ałganowa:) 16.10.04, 23:19
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > bush_w_wodzie napisał:
                  >
                  > > taaaak. on je przeciez widywal jeszcze u siebie na osiedlu...
                  > >
                  > > poza tym przeciez wtedy gdy on byl w irlandii to jolka wypoczywala w
                  > > cetniewie... i pewnie jej sie tez w oczy rzucilo
                  >
                  >
                  >
                  > A propos Ałganowa i Kwacha. Myślicie, że służbom specjalnym spreparowanie
                  > dowodów, że Kkwach był w Irlandii zajęłoby wiecej niż trzy dni?

                  potwierdzenia transakcji to dla kotta zero problemu. ksero biletow lorniczych...
                  to ja bym sam dla rade...

                  ponoc sad nie dal wiary swiadkowi(swiadkom?) ktory widzial magistra w cetniewie
                  w krytycznych dniach
                  • kataryna.kataryna Re: Wąsy Ałganowa:) 16.10.04, 23:24
                    bush_w_wodzie napisał:

                    > potwierdzenia transakcji to dla kotta zero problemu. ksero biletow
                    lorniczych..
                    > .
                    > to ja bym sam dla rade...
                    >
                    > ponoc sad nie dal wiary swiadkowi(swiadkom?) ktory widzial magistra w
                    cetniewie
                    > w krytycznych dniach




                    No właśnie. Byli świadkowie i były dokumenty. Sąd wolał dokumenty, chociaz
                    tylko naiwny sądzi, że wywiad by nie był w stanie ich spreparować.
                    • Gość: wartburg wakacje z agentem IP: *.pool.mediaWays.net 16.10.04, 23:33
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > bush_w_wodzie napisał:
                      >
                      > > potwierdzenia transakcji to dla kotta zero problemu. ksero biletow
                      > lorniczych..
                      > > .
                      > > to ja bym sam dla rade...
                      > >
                      > > ponoc sad nie dal wiary swiadkowi(swiadkom?) ktory widzial magistra w
                      > cetniewie
                      > > w krytycznych dniach
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > No właśnie. Byli świadkowie i były dokumenty. Sąd wolał dokumenty, chociaz
                      > tylko naiwny sądzi, że wywiad by nie był w stanie ich spreparować.

                      Masz jeszcze złudzenia co do naszego wymiaru sprawiedliwości? I to w takim
                      procesie?

                      Trochę mi żal Wołka, który najprawdopodobniej opierał się na wiarygodnych
                      świadkach. Może prawda wyjdzie jeszcze na wierzch? Życzyłbym sobie, żeby tak
                      się stalo i żeby Wołek zażądał od Kwacha takiego samego odszkodowania, na jakie
                      tamten chciał zasądzić jego "Życie".
                    • basia.basia Re: Wąsy Ałganowa:) 16.10.04, 23:37
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > bush_w_wodzie napisał:
                      >
                      > > potwierdzenia transakcji to dla kotta zero problemu. ksero biletow
                      > lorniczych..
                      > > .
                      > > to ja bym sam dla rade...
                      > >
                      > > ponoc sad nie dal wiary swiadkowi(swiadkom?) ktory widzial magistra w
                      > cetniewie
                      > > w krytycznych dniach

                      > No właśnie. Byli świadkowie i były dokumenty. Sąd wolał dokumenty, chociaz
                      > tylko naiwny sądzi, że wywiad by nie był w stanie ich spreparować.

                      Był kelner (tak twierdziło "Życie"), który usługiwał Kwaśniewskiemu
                      i Ałganowowi przy obiedzie w Cetniewie ale jak przyszło do potwierdzenia
                      zeznania przed sądem w Warszawie to się wycofał (ciekawe co się z nim dzieje?),
                      był też pewien biznesmen, który w tamtych dniach grał a prezydentem w tenisa
                      ale przed sądem stwierdził, że nie może tego potwierdzić, bo pamięć jest zawodna
                      a zgubił kalendarz z tamtego okresu. Byli tacy, którzy wspominali, że w pewnej
                      świńskiej zatoce mieszkał również Ałganow i utrzymywał ożywione i zakrapiane
                      stosunki nie tylko z Oleksym. Itd.

                      Ja pamiętam też doskonale, że ludzie prezydenta, by udowodnić że był w tej
                      Irlandii pokazywali potwierdzenie zapłaty kartą kredytową za prezydenckie
                      zakupy tamże a co do potwierdzenia lotu zasłaniali się tym, że listy pasażerów
                      są tajne:) Jednak potem się coś takiego znalazło. Ileż to roboty?:)

                      • bush_w_wodzie recepcjonistka 16.10.04, 23:42
                        ich ponoc widziala i chyba nawet zeznala tak ale uznali ze zle widziala

                        wedlug mnie sprawa jest otwarta.

                        wolek sie odwolal so sn. juz raz byla kasacja wiec pewnie i tym razem
            • basia.basia Wąsy Ałganowa - dowód:) 16.10.04, 23:09
              basia.basia napisała:

              > A czy zwróciliście uwagę na to jak pan prezydent
              > ugryzł się język kiedy zaczął mówić, że widząc wąsy ...?:)

              Wklejam to jescze raz (było w innym wątku(:


              za Dziennikiem Polskim:

              "Kraj 16-10-2004
              Ode mnie

              Towarzystwo się sypie

              Najpierw Aleksander Kwaśniewski, ocierając się w kilkuosobowym towarzystwie o
              Ałganowa, nie miał pojęcia, z kim przebywał. Potem Józef Oleksy nie wiedział,
              że dość często popijał z sowieckim szpiegiem. Teraz Jan Kulczyk zapewnia, że
              jadąc aż do Wiednia na spotkanie, nie miał zielonego pojęcia, w czyje wpada
              ramiona.

              Na dodatek Aleksander Kwaśniewski parę dni temu ocenił, że spotkanie Kulczyk -
              Ałganow miało moralnie naganny charakter, ale wczoraj raptem zmienił zdanie i
              rzekł, że poznański potentat zachował się obywatelsko.Słuchając tego
              wszystkiego, można od krętactwa zwariować. Bo gdyby przyjąć do wiadomości, że
              wymienieni panowie mówią prawdę, to znaczy, że na szczytach władzy i biznesu
              mamy kompletnych durni.
              TOMASZ DOMALEWSKI"

              A tutaj fragment (o wąsach Ałganowa) z wczorajszego wywiadu
              z panem prezydentem:

              "A.K. — No wie pan, jeśli się przyjeżdża na spotkanie z kimś, kto pełni taką
              funkcję w jakiejś tam energetycznej firmie czy kompanii, niekoniecznie musi od
              razu kojarzyć, że ten to jest ten. Natomiast niewątpliwie ja też sobie nie
              wyobrażam, że od momentu obejrzenia wąsów... pana bym rozpoznał zawsze ze
              względu choćby na tę właśnie charakterystyczną cechę, innych też, ale to nie
              jest pytanie do mnie.(...)"

              • lvlarynat Re: Wąsy Ałganowa - dowód:) 17.10.04, 00:31
                basia.basia napisała:

                > basia.basia napisała:
                >
                > > A czy zwróciliście uwagę na to jak pan prezydent
                > > ugryzł się język kiedy zaczął mówić, że widząc wąsy ...?:)
                >
                > Wklejam to jescze raz (było w innym wątku(:
                >
                >
                > za Dziennikiem Polskim:
                >
                > "Kraj 16-10-2004
                > Ode mnie
                >
                > Towarzystwo się sypie
                >
                > Najpierw Aleksander Kwaśniewski, ocierając się w kilkuosobowym towarzystwie o
                > Ałganowa, nie miał pojęcia, z kim przebywał. Potem Józef Oleksy nie wiedział,
                > że dość często popijał z sowieckim szpiegiem. Teraz Jan Kulczyk zapewnia, że
                > jadąc aż do Wiednia na spotkanie, nie miał zielonego pojęcia, w czyje wpada
                > ramiona.
                >
                > Na dodatek Aleksander Kwaśniewski parę dni temu ocenił, że spotkanie Kulczyk -
                > Ałganow miało moralnie naganny charakter, ale wczoraj raptem zmienił zdanie i
                > rzekł, że poznański potentat zachował się obywatelsko.Słuchając tego
                > wszystkiego, można od krętactwa zwariować. Bo gdyby przyjąć do wiadomości, że
                > wymienieni panowie mówią prawdę, to znaczy, że na szczytach władzy i biznesu
                > mamy kompletnych durni.
                > TOMASZ DOMALEWSKI"
                >
                > A tutaj fragment (o wąsach Ałganowa) z wczorajszego wywiadu
                > z panem prezydentem:
                >
                > "A.K. — No wie pan, jeśli się przyjeżdża na spotkanie z kimś, kto pełni t
                > aką
                > funkcję w jakiejś tam energetycznej firmie czy kompanii, niekoniecznie musi od
                > razu kojarzyć, że ten to jest ten. Natomiast niewątpliwie ja też sobie nie
                > wyobrażam, że od momentu obejrzenia wąsów... pana bym rozpoznał zawsze ze
                > względu choćby na tę właśnie charakterystyczną cechę, innych też, ale to nie
                > jest pytanie do mnie.(...)"

                Wiesz co, Basiu? Mnie się wydaje, że to lapniecie Kwasniewskiego o
                charakterystycznych wąsach po których mozna poznac Ałganowa, ugryzienie sie w
                jezyk i przeniesienie uwagi na wyglad dziennikarza moze miec np. takie
                wytłumaczenie, że w materiałach przekazanych prezydentowi przez specsłużby była
                nie tylko notatka o tresci rozmowy Kulczyk-Ałganow ale też i dokumentacja
                fotograficzna tego spotkania... oczywiscie tez tajna.
                • basia.basia Re: Wąsy Ałganowa - dowód:) 17.10.04, 01:16
                  lvlarynat napisał:

                  >
                  > Wiesz co, Basiu? Mnie się wydaje, że to lapniecie Kwasniewskiego o
                  > charakterystycznych wąsach po których mozna poznac Ałganowa, ugryzienie sie w
                  > jezyk i przeniesienie uwagi na wyglad dziennikarza moze miec np. takie
                  > wytłumaczenie, że w materiałach przekazanych prezydentowi przez specsłużby była
                  >
                  > nie tylko notatka o tresci rozmowy Kulczyk-Ałganow ale też i dokumentacja
                  > fotograficzna tego spotkania... oczywiscie tez tajna.

                  To bardzo możliwe, bo słyszałam dzisiaj, już nie wiem kto to powiedział,
                  że to nie jest jedna notatka tylko dokument (może raport oficera prowadzącego
                  sprawę) do którego załącznikami są m.in. te dwie notatki. A wczoraj w nocy
                  słyszałam w TVN24 Kalisza, który się okropnie z Gilowską kłócił o ten rejwach w
                  sejmie i dowodził, że te notatki absolutnie nie mogą być odtajnione, bo to
                  niebezopieczne dla państwa. Myślę, że dla państwa Kwaśniewskich i Kulczyków
                  i może nie tylko:)
                  • iza.bella.iza Re: Wąsy Ałganowa - dowód:) 17.10.04, 01:38
                    basia.basia napisała:

                    > A wczoraj w nocy słyszałam w TVN24 Kalisza, który się okropnie z Gilowską
                    > kłócił o ten rejwach w
                    > sejmie i dowodził, że te notatki absolutnie nie mogą być odtajnione, bo to
                    > niebezopieczne dla państwa. Myślę, że dla państwa Kwaśniewskich i Kulczyków
                    > i może nie tylko:)

                    Co Ty piszesz? To Kwaśniewski we wszystkich mediach po kolei gada, że najlepiej
                    by było jakby te notatki zostały jak najszybciej odtajnione, a jego prawnik
                    gada wprost przeciwnie? Niesamowite:)
                    • basia.basia Re: Wąsy Ałganowa - dowód:) 17.10.04, 01:57
                      iza.bella.iza napisała:

                      > basia.basia napisała:
                      >
                      > > A wczoraj w nocy słyszałam w TVN24 Kalisza, który się okropnie z Gilowską
                      >
                      > > kłócił o ten rejwach w
                      > > sejmie i dowodził, że te notatki absolutnie nie mogą być odtajnione, bo t
                      > o
                      > > niebezopieczne dla państwa. Myślę, że dla państwa Kwaśniewskich i Kulczyk
                      > ów
                      > > i może nie tylko:)
                      >
                      > Co Ty piszesz? To Kwaśniewski we wszystkich mediach po kolei gada, że najlepiej
                      >
                      > by było jakby te notatki zostały jak najszybciej odtajnione, a jego prawnik
                      > gada wprost przeciwnie? Niesamowite:)


                      Bo to jest pic na wodę fotomontaż:) Jest powiedziane jasno, że odtajnić może ten
                      kto nadał gryf tajności a to jest ABW. I jeśli Barcikowski stwierdzi, że to by
                      zagrażało państwu to nikt go nie zmusi do odtajnienia:)

                      Ja już mało co z tego rozumiem chyba, że to jest zapis z podsłuchu i wyraźnie
                      tam jest powiedziane np. cytowany jest Kulczyk powołujący się na prezydenta
                      i w jakim celu. Zobaczymy co się będzie działo:)
                      • iza.bella.iza Re: Wąsy Ałganowa - dowód:) 17.10.04, 02:07
                        basia.basia napisała:

                        > Ja już mało co z tego rozumiem chyba, że to jest zapis z podsłuchu i wyraźnie
                        > tam jest powiedziane np. cytowany jest Kulczyk powołujący się na prezydenta
                        > i w jakim celu. Zobaczymy co się będzie działo:)

                        Z tego co pisze Rzepa i inne gazety wynika, że żadnego nagrania nie ma. Gdyby
                        było, to kwach nawet dla picu nie domagałby się chyba tak głośno jego
                        odtajnienia.

                        Mam dość na dzisiaj - idę spać. Dobranoc:)
          • bush_w_wodzie Re: ubezpieczenie emerytalne 16.10.04, 23:06
            Gość portalu: wartburg napisał(a):

            >
            > Mi się wydaje, że Kulczyk jest dla Kwaśniewskiego czymś w rodzaju
            > ubezpieczenia emerytalnego.
            > Teraz K. pomaga Kulczykowi, aby potem - kiedy epoka wpływow i
            > koniunktury dobiegnie do końca - Kulczyk mógl pomóc Kwaśniewskiemu.
            > Tak więc z pretensjami do swojego przyszłego żywiciela Kwach musi
            > się hamować. No i bronić go, jak tylko może...
            >

            z pewnoscia ta "przyjazn w pracy" jest z obopolnymi korzysciami

            moim zdaniem ta obrona doktora idzie duzoa dalej niz by to wynikalo z takiego
            ukladu. jakis taki nadatywny prezydent sie zrobil wywiad za wywiadem zeznania
            przed komisja... pelna dsypozycyjnosc

            gdyby kulczykowi postawiono zarzuty kryminalne... to wiele waznych osob mogloby
            to potem bolesnie odczuc na swojej skorze

            > > urzednik panstwowy tej rangi nie powinien odeslac dziennikarzy do samego
            > pana
            > > kulczyka a nie tlumaczyc ze jan nie poznal alganowa osmieszajac siebie i
            > swoj
            > urzad?
            >
            > Całkowicie zgadzam się z Tobą. Tylko jaki ma to związek z tą karykaturalną
            > republiką bananową, o której piszemy?

            wlasnie mamy nadzieje ze ten stan da sie troche zmienic. najbardziej mnie dziwi
            zaslepienie gw.
            • Gość: wartburg Łukasiewicz IP: *.pool.mediaWays.net 16.10.04, 23:19
              To podam Ci komentarz Łukasiewicza. B. ciekawy, jak uważam. Dwa najbardziej
              wpływowe dzienniki w Polsce straciły w ciągu paru tygodni swoich redaktorów
              naczelnych. Można było oczekiwać, że zrobi się cicho wokół nich, ale tak zdaje
              się nie jest. Przynajmniej jeśli chodzi o Łukasiewicza, który nie przebiera w
              słowach....


              Przerwana pajęczyna

              Debata budżetowa w Sejmie, wotum zaufania dla rządu Marka Belki i wreszcie
              wszystko to, co dzieje się wokół strategicznych interesów Polski i roli, jaką w
              tym odgrywają służby specjalne i najwyżsi rangą w Polsce politycy oraz
              biznesmeni - to tematy, które zdominowały ten tydzień. Bez namysłu wybrałem
              ostatni wątek, bo wszystko pozostałe jest jego pochodną.


              Od 15 lat toczy się debata na temat suwerenności naszego kraju i tego, na czym
              ona powinna polegać. Niby wszystko jest w porządku i jakby nieźle się to
              potoczyło, żyje nam się nieporównywalnie lepiej niż w PRL, jesteśmy w NATO i w
              Unii Europejskiej. Jest tylko jedna sprawa, która budzi najwyższy niepokój -
              okazuje się coraz wyraziściej, że jednym z głównych rozgrywających losy naszego
              kraju jest nadal Moskwa, postsowieckie służby specjalne i powiązani z nimi
              ludzie tzw. lewicy, którzy doprowadzili dziś polskie życie polityczne na skraj
              kompletnego bankructwa. Nie mówię o cwaniakach ze Starachowic, z Łodzi czy ze
              służby zdrowia, to tylko mali złodziejaszkowie. Chodzi mi o tych ze świecznika,
              którzy jak jeden mąż kłamią publicznie w żywe oczy. Nikt z nas nie wie, gdzie
              jest prawda i czego się trzymać.


              W tej sytuacji rola komisji specjalnej ds. Orlenu gigantycznie wzrasta. Obawiam
              się jednak, że w obecnym jej składzie do niczego nie dojdziemy. Jedno jest
              pewne - czerwona pajęczyna, która od 15 lat oplatała Polskę, zaczyna rwać się
              jak stary materac. Przełamana została zmowa solidarnych interesów politycznych
              i gospodarczych, choć wciąż pozostaje tajemnicą, dlaczego. Jedno jest pewne -
              ten okręt tonie. Obyśmy nie zatonęli wraz z nim.


              Maciej Łukasiewicz
              • bush_w_wodzie napisal to co wszyscy czujemy 16.10.04, 23:26
                ta pajeczyna jest nie tylko polityczna ale i gospodarcza. taka sprawa kluski na
                przyklad... jak labolatorium sprawy jukosu.

                15 lat. z jednej strony ludzie ktorych mozna bylo bez ryzyka umiescic na waznych
                stanowiskach w polityce i gospodarce postarzeli sie i zuzyli. z drugiej strony -
                moze naiwnie - mam wrazenie ze ue nie chce tej pajeczyny w swoich strukturach i
                ze czesc zdarzen to juz reakcja systemu immunologicznego ue...

                na litwie tez ostatnio byla podobna historia

                • Gość: wartburg pajęczyna IP: *.pool.mediaWays.net 16.10.04, 23:46
                  bush_w_wodzie napisał:

                  > ta pajeczyna jest nie tylko polityczna ale i gospodarcza. taka sprawa kluski
                  na
                  > przyklad... jak labolatorium sprawy jukosu.
                  >
                  > 15 lat. z jednej strony ludzie ktorych mozna bylo bez ryzyka umiescic na
                  waznyc
                  > h
                  > stanowiskach w polityce i gospodarce postarzeli sie i zuzyli. z drugiej
                  strony
                  > -
                  > moze naiwnie - mam wrazenie ze ue nie chce tej pajeczyny w swoich strukturach
                  i
                  > ze czesc zdarzen to juz reakcja systemu immunologicznego ue...


                  Chciałbym, żebyś miał rację, ale nie wydaję mi się. Oni nie są w stanie tej
                  pajęczyny zrozumieć. Tylu Niemcom próbowałem wytłumaczyć, o co chodziło w
                  aferze Rywina. Słuchali, kiwali głowami i g. rozumieli. W mediach te sprawy
                  są zupełnie nieobecne. Inna sprawa, że mają świadomość, że na wschód od Odry
                  szaleje nepotyzm i korupcja, ale jest to taka b. ogólnikowa świadomość. Co nie
                  wyklucza, że w UE działają jakieś systemy immunologiczne, których ja akurat nie
                  znam i które psują szyki naszym "drobnym złodziejaszkom"....

                  Jeśli zaś chodzi o komentarz Łukasiewicza, to w dalszym ciągu nie mogę
                  zrozumieć, dlaczego przed taką oceną sytuacji broni się jego kolega Michnik.
                  >
                  > na litwie tez ostatnio byla podobna historia
                  >
                  • bush_w_wodzie Re: pajęczyna 16.10.04, 23:54
                    Gość portalu: wartburg napisał(a):

                    > bush_w_wodzie napisał:
                    >
                    > > ta pajeczyna jest nie tylko polityczna ale i gospodarcza. taka sprawa klu
                    > ski
                    > na
                    > > przyklad... jak labolatorium sprawy jukosu.
                    > >
                    > > 15 lat. z jednej strony ludzie ktorych mozna bylo bez ryzyka umiescic na
                    > waznyc
                    > > h
                    > > stanowiskach w polityce i gospodarce postarzeli sie i zuzyli. z drugiej
                    > strony
                    > > -
                    > > moze naiwnie - mam wrazenie ze ue nie chce tej pajeczyny w swoich struktu
                    > rach
                    > i
                    > > ze czesc zdarzen to juz reakcja systemu immunologicznego ue...
                    >
                    >
                    > Chciałbym, żebyś miał rację, ale nie wydaję mi się. Oni nie są w stanie tej
                    > pajęczyny zrozumieć. Tylu Niemcom próbowałem wytłumaczyć, o co chodziło w
                    > aferze Rywina. Słuchali, kiwali głowami i g. rozumieli.

                    to sa oczywiscie zadania kontrwywiadu. niewykluczone ze kontrwywiady europejskie
                    wiedza sporo o rezydentach kgb w polsce o ktorych nasze sluzby nie mialy
                    pojecia. mysle ze w sytuacjach najbardziej drastycznych reaguja. oni musza tak
                    dzialac bo za chwile moze sie okazac ze jakis wysoki komisarz cos kabluje

                    > W mediach te sprawy
                    > są zupełnie nieobecne. Inna sprawa, że mają świadomość, że na wschód od Odry
                    > szaleje nepotyzm i korupcja, ale jest to taka b. ogólnikowa świadomość. Co nie
                    >
                    > wyklucza, że w UE działają jakieś systemy immunologiczne, których ja akurat nie
                    >
                    > znam i które psują szyki naszym "drobnym złodziejaszkom"....
                    >

                    mam nadzieje ze nie znasz ;)))

                    > Jeśli zaś chodzi o komentarz Łukasiewicza, to w dalszym ciągu nie mogę
                    > zrozumieć, dlaczego przed taką oceną sytuacji broni się jego kolega Michnik.

                    z uporu. poza tym on tym ludziom dal blogoslawienstwo i dla niego to bylaby
                    totalna porazka zyciowa.

                    • Gość: wartburg Re: pajęczyna IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.10.04, 00:14
                      bush_w_wodzie napisał:

                      > Gość portalu: wartburg napisał(a):
                      >
                      > > bush_w_wodzie napisał:
                      > >
                      > > > ta pajeczyna jest nie tylko polityczna ale i gospodarcza. taka spra
                      > wa klu
                      > > ski
                      > > na
                      > > > przyklad... jak labolatorium sprawy jukosu.
                      > > >
                      > > > 15 lat. z jednej strony ludzie ktorych mozna bylo bez ryzyka umiesc
                      > ic na
                      > > waznyc
                      > > > h
                      > > > stanowiskach w polityce i gospodarce postarzeli sie i zuzyli. z dru
                      > giej
                      > > strony
                      > > > -
                      > > > moze naiwnie - mam wrazenie ze ue nie chce tej pajeczyny w swoich s
                      > truktu
                      > > rach
                      > > i
                      > > > ze czesc zdarzen to juz reakcja systemu immunologicznego ue...
                      > >
                      > >
                      > > Chciałbym, żebyś miał rację, ale nie wydaję mi się. Oni nie są w stanie
                      > tej
                      > > pajęczyny zrozumieć. Tylu Niemcom próbowałem wytłumaczyć, o co chodziło
                      > w
                      > > aferze Rywina. Słuchali, kiwali głowami i g. rozumieli.
                      >
                      > to sa oczywiscie zadania kontrwywiadu. niewykluczone ze kontrwywiady
                      europejski
                      > e
                      > wiedza sporo o rezydentach kgb w polsce o ktorych nasze sluzby nie mialy
                      > pojecia. mysle ze w sytuacjach najbardziej drastycznych reaguja. oni musza tak
                      > dzialac bo za chwile moze sie okazac ze jakis wysoki komisarz cos kabluje
                      >

                      Źle Cię zrozumiałem. Jeśli chodzi o wywiad, to możesz mieć rację, chociaż ręki
                      w ogień bym nie wkładał. W Niemczech doszło niedawno do paru skandali w kręgach
                      bundesnachrichtendienstu. Sprawie ukręcono już łeb, ale wiele wskazuje na to,
                      że główny koordynator, czyli szef, wywiadu niemieckiego pracował dla KGB.
                      Pewien agent, nazywa się Juretzko, napisał o tym bestseller. B. ciekawa
                      historia.

                      > > W mediach te sprawy
                      > > są zupełnie nieobecne. Inna sprawa, że mają świadomość, że na wschód od
                      > Odry
                      > > szaleje nepotyzm i korupcja, ale jest to taka b. ogólnikowa świadomość.
                      > Co nie
                      > >
                      > > wyklucza, że w UE działają jakieś systemy immunologiczne, których ja akur
                      > at nie
                      > >
                      > > znam i które psują szyki naszym "drobnym złodziejaszkom"....
                      > >
                      >
                      > mam nadzieje ze nie znasz ;)))

                      o co mnie podejrzewasz?
                      >
                      > > Jeśli zaś chodzi o komentarz Łukasiewicza, to w dalszym ciągu nie mogę
                      > > zrozumieć, dlaczego przed taką oceną sytuacji broni się jego kolega
                      Michnik. z uporu. poza tym on tym ludziom dal blogoslawienstwo i dla niego to
                      bylaby totalna porazka zyciowa.

                      Powinien się wreszcie ocknąć. Chociaż niekiedy właśnie to sprawia największe
                      trudności. On nawet Kulczyka uważa za fajnego faceta....
                      >
                      • basia.basia Re: pajęczyna 17.10.04, 01:50
                        Gość portalu: wartburg napisał(a):


                        > Michnik. z uporu. poza tym on tym ludziom dal blogoslawienstwo i dla niego to
                        > bylaby totalna porazka zyciowa.
                        >
                        > Powinien się wreszcie ocknąć. Chociaż niekiedy właśnie to sprawia największe
                        > trudności. On nawet Kulczyka uważa za fajnego faceta....
                        > >

                        Michnik nic nie może zrobić i pozostaje mu chowanie głowy w piasek.
                        Taką mam o nim opinię od czasu gdy zapoznałam się z jego artykułem
                        pt. "Szare jest piękne", bo on tam właściwie antycypował to co teraz
                        widzimy ale on dowodził, że tak właśnie ma być i tak powinno być.
                        A teraz mu się to nie podoba, sam się przekonał kto to jest np. Miller
                        i gtw i jak oni grają a to przecież też i jego ograli.
                        Bardzo trudno jest się przyznać do błędu.

                        "Demokracja nie jest nieomylna, bowiem w debacie wszyscy są równi. Dlatego
                        potrafi ulec manipulacji i być bezradna wobec korupcji. Dlatego często wybiera
                        banał przeciw wybitności, spryt przeciw szlachetności, pustą obietnicę przeciw
                        kompetencji. Demokracja jest ciągłym artykułowaniem partykularnych interesów,
                        szukaniem kompromisów moralnych pomiędzy nimi, targowiskiem pasji i emocji,
                        zawiści i nadziei, jest wieczną niedoskonałością, zmieszaniem grzechu z cnotą,
                        świętości z łajdactwem. Dlatego poszukiwacze państwa etycznego i społeczeństwa
                        doskonale sprawiedliwego nie lubią demokracji."
              • Gość: jack Re: Łukasiewicz IP: *.proxy.aol.com 16.10.04, 23:42
                Pajeczyne sprytny pajak zalata.
                Chodzi raczej o to, ze rdzen panstwa PRAWO jest nieuleczalnie chore.
                • bush_w_wodzie Re: Łukasiewicz 16.10.04, 23:44
                  chore prawo to bardzo ogolne stwierdzenie. a my tu mamy bardzo konkretne sprawy
                  konkretnych ludzi i konkretne pieniadze.

                  jesli wolisz to nazwac inaczej to moze "relation network" ludzi ktorzy duzo
                  znaczyli w prl?
        • Gość: marynat Re: nie osmieszac sie przynajmniej!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 00:05
          Gdyby życie było proste, nie trzeba byłoby być inteligentnym, zeby się ustrzec
          pułapek. Zwłaszcza wówczas, gdy przeciwko nam gra partner zaprogramowany przez
          wielką, potężną i bardzo skuteczna strukturę.
          Pamiętam, ze ilekroć przyszło mi się stykać na gruncie zawodowym z Ruskimi,
          obojetne - na ich terenie, w Polsce czy na jakiejś miedzynarodowej imprezie, w
          innym kraju - zawsze się zastanawiałem - "Który to jest ten z KGB?" Czasem było
          łatwo sie zorientować, czasem trudno. Ale co do jednego nie było watpliwosci -
          któryś napewno był. Może kilku. Może wszyscy. Myślę, że pod tym względem
          niewiele się zmieniło. Nazwa. Z KGB na FSB. Jedzie prezydent - spotyka się
          prezydentem, ale wszyscy wiedzą, że to były szef KGB. Były? Sami Ruscy żartują,
          że ta prezydentura, to tylko przykrywka... Jedzie Kulczyk pogadać o interesach
          energetycznych - spotyka się z wysokiej rangi biznesmenem od - proszę bardzo -
          energetyki jadrowej, a wszyscy wiedzą, że to Ałganow, czyli pułkownik KGB od
          lat szpiegujacy i motajacy intrygi w Polsce. Gdyby to nie był Ałganow, tylko
          jakiś Pipkin - to i tak, zapewne, byłby to major lub pułkownik wiadomych słuzb.
          W kazdym razie - z taką ewentualnością ja bym się na miejscu dra Kulczyka
          liczył, a nie jestem ani w ćwierci tak oblatany jak on, ani nie mam takich jak
          on doradców, którzy powinni go poinformować z kim bedzie rozmawiać(a dopiero
          potem pisać konkurencyjne raporty). No chyba, że Kulczyk jest "dziecko we
          mgle", o co go absolutnie nie podejrzewam. Raczej zwykło się mniemać, ze dobre
          kontakty "tu i ówdzie" są od poczatku jednym z filarów jego fortuny. No więc co?
          Czemu strona rosyjska deleguje do rozmów ze strona polską "partnera
          biznesowego" z umocowaniem w służbach specjalnych? Czy dlatego, że rozumieją
          (to czego do dziś nie jest w stanie pojąć p. Piwnik), że owe pertraktacje bedą
          dotyczyć spraw ważnych dla naszego bezpieczeństwa energetycznego? Czy, przy
          okazji, chcą namotać w Polsce nową intrygę? A byliby tak głupi (albo maja braki
          kadrowe?), że wysyłają agenta już wielokrotnie u nas spalonego, którego
          nazwisko, twarz, wąsy są już znane przęcietnemu czytaczowi gazet i ogladaczowi
          telewizji w Polsce? Czemu choć, kurde, nie zgolił tych charakterystycznych
          wąsów? Odrzucam więc prostą intrygę, jako mało prawdopodobną. Intryga miała być
          bardziej złożona. Ałganow miał być jednoznacznie zidentyfikowany. Miał do
          przekazania jakiś message od swoich mocodawców. Czemu na pośrednika wybrany
          został dr Kulczyk? A czemu w innej aferze na pośrednika wybrano Rywina?
          Myślę, że szkoda czasu na wypisywanie strzelistych aktów moralnego oburzenia.
          Mnie przynajmniej bardziej ciekawi "co tu, kurwa, jest grane?".
          • iza.bella.iza Re: nie osmieszac sie przynajmniej!!! 17.10.04, 00:13
            Gość portalu: marynat napisał(a):

            > Czemu na pośrednika wybrany został dr Kulczyk? A czemu w innej aferze na
            > pośrednika wybrano Rywina?

            Nasunęła mi się taka odpowiedź - równie dobra jak każda inna - może nasza
            postkomuna jest już tak skompromitowana, że nikogo lepszego się do niej nie
            posyła, ani ona nie jest wstanie znleźć lepszego listonsza?
          • bush_w_wodzie Re: nie osmieszac sie przynajmniej!!! 17.10.04, 00:20
            Gość portalu: marynat napisał(a):
            >
            > że ta prezydentura, to tylko przykrywka... Jedzie Kulczyk pogadać o interesach
            > energetycznych - spotyka się z wysokiej rangi biznesmenem od - proszę bardzo -
            > energetyki jadrowej, a wszyscy wiedzą, że to Ałganow, czyli pułkownik KGB od
            > lat szpiegujacy i motajacy intrygi w Polsce. Gdyby to nie był Ałganow, tylko
            > jakiś Pipkin - to i tak, zapewne, byłby to major lub pułkownik wiadomych słuzb.
            >

            calkowicie sie zgadzam. to oczywiste.


            > Czemu strona rosyjska deleguje do rozmów ze strona polską "partnera
            > biznesowego" z umocowaniem w służbach specjalnych? Czy dlatego, że rozumieją
            > (to czego do dziś nie jest w stanie pojąć p. Piwnik), że owe pertraktacje bedą
            > dotyczyć spraw ważnych dla naszego bezpieczeństwa energetycznego? Czy, przy
            > okazji, chcą namotać w Polsce nową intrygę? A byliby tak głupi (albo maja braki
            >
            > kadrowe?), że wysyłają agenta już wielokrotnie u nas spalonego, którego
            > nazwisko, twarz, wąsy są już znane przęcietnemu czytaczowi gazet i ogladaczowi
            > telewizji w Polsce?

            bo ta twarz jest na tyle znana ze budzi zaufanie. jest to rekojmia wiarygodnosci
            powaznego interesu.


            > Czemu choć, kurde, nie zgolił tych charakterystycznych
            > wąsów? Odrzucam więc prostą intrygę, jako mało prawdopodobną. Intryga miała być
            >
            > bardziej złożona. Ałganow miał być jednoznacznie zidentyfikowany. Miał do
            > przekazania jakiś message od swoich mocodawców. Czemu na pośrednika wybrany
            > został dr Kulczyk?

            dr kulczyk nie jest posrednikiem. on jest dla nich waznym partnerem. baaardzo
            sprawny w interesach i duza kasa. kadencja magistra i towarzyszy sie konczy a
            kulczyk zostanie..


            > Myślę, że szkoda czasu na wypisywanie strzelistych aktów moralnego oburzenia.

            widzisz. ja np staram sie prowadzic tzw rozumowania w dobrej wierze.

            > Mnie przynajmniej bardziej ciekawi "co tu, kurwa, jest grane?".

            jesli moge walnac spekulacjez grubej rury i bez hamulcow to jakis kontrwywiad
            uderza w podstawy finansowe siatki kgb w polsce
            • Gość: wartburg Re: nie osmieszac sie przynajmniej!!! IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.10.04, 00:25
              bush_w_wodzie napisał:

              > > jesli moge walnac spekulacjez grubej rury i bez hamulcow to jakis
              kontrwywiad
              > uderza w podstawy finansowe siatki kgb w polsce

              Mógłbyś to sprecyzować? Bo nie wiem, czy dobrze Cię rozumiem. Masz na myśli
              polski kontrwywiad?
              • bush_w_wodzie Re: nie osmieszac sie przynajmniej!!! 17.10.04, 00:32
                nie. to juz pisalem w innym watku.

                sadzac po skutkach tej sprawy: kulczykowi nie wyszlo ruskim przeszedl interes
                kolo nosa a magister juz cwiczy gamy (na razie nieczysto ale to moze wina nut).
                wiec chyba _cos_nie_poszlo_

                polski kontwywiad musialby miec wielkie szczescie w tak newralgicznym momencie...

                zwlaszcza przy takim kierownictwie jaki bylo

                bez mocnej strony trzeciej albo jakiegos niezwyklego przypadku ta spraw mi sie
                nie domyka

                zeby zalozyc celowe doprowadzenie przez kgb do ujawnienia sprawy - trzeba by
                znalezc jakis motyw korzysc dla ruskich. hipoteza ze "uderzali w kwasniewskiego"
                lub w kulczyka mnie na razie nie przekonuje.
    • maksimum Re: obywatelski obowiązek 16.10.04, 23:50
      Gość portalu: wartburg napisał(a):

      > Ciekawe refleksje na temat prawdy, kłamstwa i obywatelskiej postawy budzą
      > wypowiedzi Kulczyka w dzisiejszej Rzepie.

      Widze,ze juz najwieksze autorytety na forum od spraw etycznych wypowiedzialy
      sie na temat klamstwa,prawdy i obywatelskiej postawy,to nie pozostaje mnie nic
      innego jak patrzec na to w milczeniu.
      Tak sie nawet zastanawialem,kogo taki temat moze przyciagnac.
      Nie zawiodlem sie.


      > Gazeta cytuje fragmenty wywiadu
      > przeprowadzonego z nim przez Jolantę Pieńkowską w radiowej trójce. Kulczyk
      > już przestał się wypierać, że spotkał się w Wiedniu z Ałganowem, mimo że
      > dementował wypowiedzi Kaczmarka na ten temat zarzucając mu klamstwo. Teraz
      > tłumaczy Pieńkowskiej, że sam musiał kłamać, bo tego oczekiwał od niego
      > Siemiątkowski. "No to niech pan chociaż przeprosi ministra Kaczmarka", mówi
      > Pieńkowska.
      >
      > "Za co? Za to, że dopełniłem obywatelskiego obowiązku?", oburza się dotknięty
      > do żywego Kulczyk.
      • bush_w_wodzie maxiu 16.10.04, 23:56
        prosze. powiedz co sadzisz o tej konkretnej sprawie. ciekaw jestem twojej opinii
        • iza.bella.iza zamiast maxia:) 17.10.04, 00:01
          bush_w_wodzie napisał:

          > prosze. powiedz co sadzisz o tej konkretnej sprawie. ciekaw jestem twojej
          opini
          > i

          Nie pić alkoholu - zwłaszcza z Ałganowem. Nie palić papierosów. I zdrowo się
          odżywiać, żeby się prądki gruźlicy nieuaktywniły w organizmie. Wtedy żaden obcy
          wywiad nie będzie miał do nas dostępu:)))
    • Gość: jack Re: obywatelski obowiązek IP: *.proxy.aol.com 17.10.04, 00:10
      Czego sie dziwisz?
      Stary kulczyk byl czescia komunistycznego systemu z ktorym robil geszefty.
      Mlody kulczyk korzystal z ukladow starego i poszedl w jego slady.
      Jest czescia postkomunistycznego systemu.
      Te same gierki ta sama wredna i arogancka postawa.
      O niczym nie wiedzial nie wie jest czysty i kryty..
      • maksimum Re: obywatelski obowiązek 17.10.04, 03:25
        Gość portalu: jack napisał(a):

        > Czego sie dziwisz?
        > Stary kulczyk byl czescia komunistycznego systemu z ktorym robil geszefty.
        > Mlody kulczyk korzystal z ukladow starego i poszedl w jego slady.
        > Jest czescia postkomunistycznego systemu.
        > Te same gierki ta sama wredna i arogancka postawa.
        > O niczym nie wiedzial nie wie jest czysty i kryty..

        Szczerze i na temat,zeby ludziom nie zdawalo sie,ze Kulczyk droga losowa stal
        sie najbogatszym czlowiekiem w Polsce.
    • bush_w_wodzie czemu alganow? 17.10.04, 17:10
      to pytanie wciaz sie pojawia. czemu rosjanie poslali akurat tego wasatego
      jegomoscia?

      jedna z drog myslenia - to poslali specjalnie zeby skompromitowac towarzyszy.
      pytanie: co z tego rosjanie mieliby miec?

      druga hipoteza - alganow jest po prostu dobrym fachowcem od biznesu i to byl
      przypadek. no comments

      trzecia mozliwosc. zaklada powiazania ludzi w rzadzie i doktora z alganowem.

      w agenturze juz tak jest ze nawazniejsi sa ludzie. zaufani ludzie. dazy sie do
      tego zeby wazne informacje posiadalo mozliwie najwezsze grono osob. dazy sie do
      tego zeby w waznych sprawach uzywac ludzi dobrze juz sprawdzonych. takich
      ktorych wspolpracownicy znaja od dawna. takich ktorzy maja juz dobrze
      rozpracowana psychologie i sposob reagowania wspolpracownika.

      poslanie alganowa byloby w tym przypadku zrozumiale. powiedzmy ze z jakichs
      przyczyn (kaczmarek gierej) cos nie wychodzilo z planami sprzedazy rafinerii
      gdanskiej rosjanom. rosjanie postanowili rozeznac co towarzysze kombinuja i czy
      nie probuja oszukac. ewentuanie im przypomniec o zobowiazaniach. w tym scenariuszu:

      1) zgoda kulczyka na spotkanie z alganowem juz od razu byla gwarantem jego
      lojalnosci.

      2) wiadomo ze alganow nie jest podwojnym agentem i ze mozna mu ufac

      3) alganowa nie trzeba w nic wtajemniczac - zna sprawy polskie i energetyczne
      bardzo dobrze. wie kto co znaczy. kogo jak nacisnac. mozna podjac szczegolowe
      decyzje o wyplatach ewentualnie zastraszeniu. nikt nowy nie zostaje
      wtajemniczony w szczegoly sprawy.

      4) towarzysze dobrze znaja alganowa i na sam dzwiek jego nazwiska staja na
      bacznosc (vide kwasniewski - ktory powiedzial o alganowie - demon zla. no i ten
      wasik ach ten wasik). to z pewnoscia pomaga mu w negocjacjach ktore z
      koniecznosci musza odbywac sie bardzo szybko.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka