snajper55
29.06.19, 15:01
Ojciec naszego Prezydenta o kobietach:
"Moją małżonkę przez 30 lat próbowałem zrozumieć, po czym zrezygnowałem i zacząłem być naprawdę szczęśliwy."
"Według mnie kryzys męskości wynika z przesadnej emancypacji kobiet"
"Dlatego trzeba mu [mężczyźnie] wyznaczać zadania: ja gotuję, piorę i robię zakupy, ale ty jesteś odpowiedzialny za rodzinę."
"Twierdzę, że główną przyczyną rozwodów jest fakt, że można wziąć rozwód."
"Trzeba ludziom uświadamiać, że małżeństwo jest jak atak piratów na statek. Zatapiają swój, żeby nie mieć gdzie wrócić. Jak się nie uda, giną wszyscy. W małżeństwie też giniemy razem, jak się nie uda. Takie przeświadczenie buduje trwałość i jedność. "
"- A jeśli ojciec sam się pozbywa kontaktu z dzieckiem? Przychodzi do domu i siada przed komputerem. Niby jest, ale dla dzieci nic z tego nie wynika.
- O przepraszam, tu się nie zgadzam. On cały czas jest.
- Tylko co mi po takim ojcu, który tylko jest?
- Jak to co, on daje pani wzorzec.
- Siedzenia przed komputerem?
- Oczywiście."
Taki był wzorzec naszego Prezydenta.
Dużo więcej:
plus.gazetakrakowska.pl/ojciec-prezydenta-dudy-moje-dzieci-byly-niesforne/ar/c15-14224699
S.