Dodaj do ulubionych

Karta historii rodzinnej Danuty Hubner

21.10.04, 13:22
Wstrząsnął mną ten artykuł. Mam teraz duże wątpliwości czy nasze interesy w
zjednoczeonej UE są należycie reprezentowane oraz czy posłaliśmy tam kogoś,
komu na tym zależy:

www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1585&news_id=27292&scroll_article_id=27292&layout=1
&page=text&list_position=1

Obserwuj wątek
    • Gość: jac ALE ZDZIWIENIE!!!! JEJKU, JEJKU IP: 213.17.204.* 21.10.04, 13:38
      ALE ZDZIWIENIE!!!! JEJKU, JEJKU
      W czasie, kiedy Pani minister, była tam wysyłana, wszyscy, którzy chcoeli wiedzieli o ub-eckim pochodzeniu tej pani.
      Teraz tylko media nagłośiły sprawę.
      Zresztą, były wtedy protesty poselskie, nie tyle z powodu pochodzenia, ile z powodu odebranego, przez tą Panią ANTYPOLSKIEGO WYCHOWANIA i działania w antypolskim duchu.
    • Gość: stary byk Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota IP: *.imgw.pl 21.10.04, 15:07

      Już ewntualnie rodzic może odpowiadać za dziecko (szczególnie nieletnie), ale
      potomek za rodziców - z jakiej racji?
      Wszyscy jesteśmy podobno potomkami Kaina bratobójcy. Czy my mamy za niego
      odpowiadać?
      • Gość: stąd Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 15:22
        Gość portalu: stary byk napisał(a):

        >
        > Już ewntualnie rodzic może odpowiadać za dziecko (szczególnie nieletnie), ale
        > potomek za rodziców - z jakiej racji?
        > Wszyscy jesteśmy podobno potomkami Kaina bratobójcy. Czy my mamy za niego
        > odpowiadać?

        Po co się zdradzasz, że masz podobne korzenie jak pani komisarz?
      • katarsis Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 21.10.04, 15:24
        Gość portalu: stary byk napisał(a):

        >
        > Już ewntualnie rodzic może odpowiadać za dziecko (szczególnie nieletnie), ale
        > potomek za rodziców - z jakiej racji?
        > Wszyscy jesteśmy podobno potomkami Kaina bratobójcy. Czy my mamy za niego
        > odpowiadać?


        Stary Byku nie chodzi o to. Czy widziałeś chociażby jakie protesty w Niemczech
        budzi angażowanie się w sprawy społeczne (tutaj mecenat sztuki) ludzi, którzy
        zarobili na holokauście???

        Rodziny owszem się nie wybiera. Natomiast nie jest tak, że 'korzenie' są
        kompletnie bez wpływu na to KIM się jest i jaki system wartości się posiada.
        Uważam, że osoba, która dorastała w rodzinie, która utwierdzała system
        totalitarny i to w najohydniejszym wydaniu - przez aparat bezpieki nie może
        nosić ODPOWIEDZIALNOŚCI za los nas wszystkich. Było by najlepiej gdyby ta pani
        zajęła się biznesem albo działalnością społeczną/charytatywną jeśli jest taka
        skuteczna i mądra a nie POLITYKĄ. Pozatym nie wierzę, żeby brakowało u nas w
        kraju osób wykształconych, których MOTYWY działania pozostają poza wszelką
        wątpliwością - przez to w jakim środowisku dorastały, kim były ich rodziny i
        jak zapisały się w naszej historii, dla budowy naszego państwa.
        Gdyby taka osoba została wybrana na komisarza unijnego - można by mówić o
        dziejowej SPRAWIEDLIWOŚCI i tym, że odpowiednie osoby zajmują wreszcie
        odpowiednie, należne im miejsce.
        • snajper55 Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 21.10.04, 15:40
          katarsis napisała:

          > Stary Byku nie chodzi o to. Czy widziałeś chociażby jakie protesty w Niemczech
          > budzi angażowanie się w sprawy społeczne (tutaj mecenat sztuki) ludzi, którzy
          > zarobili na holokauście???
          >
          > Rodziny owszem się nie wybiera. Natomiast nie jest tak, że 'korzenie' są
          > kompletnie bez wpływu na to KIM się jest i jaki system wartości się posiada.
          > Uważam, że osoba, która dorastała w rodzinie, która utwierdzała system
          > totalitarny i to w najohydniejszym wydaniu - przez aparat bezpieki nie może
          > nosić ODPOWIEDZIALNOŚCI za los nas wszystkich.

          Ależ oczywiście, że może. Ma dokładnie takie same prawa jak każdy inny Polak.

          S.
          • katarsis Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 21.10.04, 15:57
            snajper55 napisał:

            Ależ oczywiście, że może. Ma dokładnie takie same prawa jak każdy inny Polak.
            >
            > S.

            Wiesz - są takie rzeczy dozwolone, ale 'niestosowne' - szczególnie dla
            osób 'wysoko postawionych'. Za przykład nich Ci posłuży burza wywołana po
            ujawnieniu faktu, że pewnien prezydent 'grzebał cygarem' pewnej stażystce w
            swoim gabinecie. Przeciwnicy Clintona zastawili na niego sidła - bo gdyby w tej
            sprawie nie skłamał - nie było by takiej afery. Ale on dał się złapać na
            kłamstwie i Amerykanie przestali wierzyć, że ktoś taki zasługuje na tak poważny
            urząd.
            Powołanie pani Huebner na to stanowisko było właśnie nistosowne. Do tego
            jeszcze dochodzi fakt, że ukrywała przeszłość swojej rodziny bezczelnie
            eksponując fakt, że jej ojciec był w AK - a jak się okazuje był to zaledwie
            kilkumiesięczny 'epizod' w działalności ojca pani Huebner, który okazał się
            zwykłym koniunkturalistą. I jak można mieć zaufanie do takich ludzi???
          • Gość: stąd Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 16:04
            snajper55 napisał:

            > katarsis napisała:
            >
            > > Stary Byku nie chodzi o to. Czy widziałeś chociażby jakie protesty w Niem
            > czech
            > > budzi angażowanie się w sprawy społeczne (tutaj mecenat sztuki) ludzi, kt
            > órzy
            > > zarobili na holokauście???
            > >
            > > Rodziny owszem się nie wybiera. Natomiast nie jest tak, że 'korzenie' są
            > > kompletnie bez wpływu na to KIM się jest i jaki system wartości się posia
            > da.
            > > Uważam, że osoba, która dorastała w rodzinie, która utwierdzała system
            > > totalitarny i to w najohydniejszym wydaniu - przez aparat bezpieki nie mo
            > że
            > > nosić ODPOWIEDZIALNOŚCI za los nas wszystkich.
            >
            > Ależ oczywiście, że może. Ma dokładnie takie same prawa jak każdy inny Polak.

            Masz całkowitą rację. Z jednym ale. Pod warunkiem, że my wszyscy chcemy, aby
            pani Huebner, czy inna Kowalska "nosiła tę odpowiedzialność za los wszystkich".
            Ja, jako wyborca mam prawo do wiedzy o kandydacie. Wiedzy w takim zakresie,
            jaki uznam za słuszny. Czy chcesz mi odebrać to prawo? Być może Ty nie chcesz z
            niego korzystać - Twoja sprawa. Ja chcę i nikt mi tego nie zabroni.
            Już dziś oświadczam, że nie oddam na nikogo, kto będzie ukrywał szczegóły
            swojego życiorysu.
            I zachęcam innych do tego samego. Pełna jawność w życiu publicznym musi stać
            się normą, chlebem powszednim. Bez niej nie oczekujmy zmian w stylu
            funkcjonowania państwa. Wszelkie przedwyborcze obietnice nie są warte funta
            kłaków bez powszechnego zastosowania jasnych reguł w życiu publicznym.
            • snajper55 Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 22.10.04, 11:26
              Gość portalu: stąd napisał(a):

              > Masz całkowitą rację. Z jednym ale. Pod warunkiem, że my wszyscy chcemy, aby
              > pani Huebner, czy inna Kowalska "nosiła tę odpowiedzialność za los wszystkich"

              Nie wszyscy. W wyborach wystarczy aby chciała większość z głosujących. A przy
              mianowaniu jedynie osoba, która mianuje.

              > Ja, jako wyborca mam prawo do wiedzy o kandydacie. Wiedzy w takim zakresie,
              > jaki uznam za słuszny. Czy chcesz mi odebrać to prawo?

              Nic Ci nie muszę odbierać, bo nie masz i nigdy takiego prawa nie miałeś. To
              kandydat decyduje w jakim zakresie wiedzę o sobie udostępni. Ty możesz sobie co
              najwyżej chcieć.

              > Być może Ty nie chcesz z
              > niego korzystać - Twoja sprawa. Ja chcę i nikt mi tego nie zabroni.
              > Już dziś oświadczam, że nie oddam na nikogo, kto będzie ukrywał szczegóły
              > swojego życiorysu.

              Twój wybór.

              > I zachęcam innych do tego samego. Pełna jawność w życiu publicznym musi stać
              > się normą, chlebem powszednim. Bez niej nie oczekujmy zmian w stylu
              > funkcjonowania państwa. Wszelkie przedwyborcze obietnice nie są warte funta
              > kłaków bez powszechnego zastosowania jasnych reguł w życiu publicznym.

              To ja chcę wiedzieć jak często kandydaci uprawiają seks oraz w jakich
              pozycjach. Które najbardziej im się podobają. Ile mieli partnerek/partnerów.
              Która była najbardziej doświadczona i którą najmilej wspominają. Chciałbym
              także co nieco dowiedzieć się o życiu seksualnym ich rodziców i dziadków. Pełna
              jawność musi być wszak normą w życiu publicznym.

              S.
              • Gość: stąd Re: Grzebanie w majtkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:16
                snajper55 napisał:

                > Gość portalu: stąd napisał(a):
                >
                > > Masz całkowitą rację. Z jednym ale. Pod warunkiem, że my wszyscy chcemy,
                > > aby pani Huebner, czy inna Kowalska "nosiła tę odpowiedzialność za los
                > > wszystkich"
                >
                > Nie wszyscy. W wyborach wystarczy aby chciała większość z głosujących. A przy
                > mianowaniu jedynie osoba, która mianuje.

                Dlatego osoba mianująca bierze na siebie (powinna) odpowiedzialność za swoje
                decyzje.

                > > Ja, jako wyborca mam prawo do wiedzy o kandydacie. Wiedzy w takim zakresie,
                > > jaki uznam za słuszny. Czy chcesz mi odebrać to prawo?
                >
                > Nic Ci nie muszę odbierać, bo nie masz i nigdy takiego prawa nie miałeś. To
                > kandydat decyduje w jakim zakresie wiedzę o sobie udostępni. Ty możesz sobie
                > co najwyżej chcieć.

                Niby tak. Ale jeśli podobnie jak ja postąpi kilka milionów, to jak myślisz, czy
                znajdą się kandydaci, którzy spełnią nasze oczekiwania. Do tego wcale nie
                potrzeba zmian w ordynacji wyborczej. Wystarczy dobitnie wyartykułowana wola
                grupy wyborców.

                > > Być może Ty nie chcesz z
                > > niego korzystać - Twoja sprawa. Ja chcę i nikt mi tego nie zabroni.
                > > Już dziś oświadczam, że nie oddam na nikogo, kto będzie ukrywał szczegóły
                > > swojego życiorysu.
                >
                > Twój wybór.
                >
                > > I zachęcam innych do tego samego. Pełna jawność w życiu publicznym musi
                > > stać się normą, chlebem powszednim. Bez niej nie oczekujmy zmian w stylu
                > > funkcjonowania państwa. Wszelkie przedwyborcze obietnice nie są warte funta
                > > kłaków bez powszechnego zastosowania jasnych reguł w życiu publicznym.
                >
                > To ja chcę wiedzieć jak często kandydaci uprawiają seks oraz w jakich
                > pozycjach. Które najbardziej im się podobają. Ile mieli partnerek/partnerów.
                > Która była najbardziej doświadczona i którą najmilej wspominają. Chciałbym
                > także co nieco dowiedzieć się o życiu seksualnym ich rodziców i dziadków.
                > Pełna jawność musi być wszak normą w życiu publicznym.

                Twój wybór. Jeśli chcesz grzebać w majtkach kandydatów, to próbuj. Ciekawi mnie
                odzew, z jakim spotka się Twoje zamiłowanie do takiej wiedzy.
                • snajper55 Re: Grzebanie w majtkach 22.10.04, 12:21
                  Gość portalu: stąd napisał(a):

                  > Niby tak. Ale jeśli podobnie jak ja postąpi kilka milionów,to jak myślisz, czy
                  > znajdą się kandydaci, którzy spełnią nasze oczekiwania. Do tego wcale nie
                  > potrzeba zmian w ordynacji wyborczej. Wystarczy dobitnie wyartykułowana wola
                  > grupy wyborców.

                  Oczywiście, że kandydaci będą się dostosowywać do woli wyborców. Ja tylko
                  wątpię, aby było wystarczająco dużo wyborców zainteresowanych życiorysami
                  dziadków kandydatów. Mnie bardziej zawsze ciekawi to, co kandydat chce zrobić,
                  niż to, co zrobili jego rodzice.

                  > Twój wybór. Jeśli chcesz grzebać w majtkach kandydatów,to próbuj. Ciekawi mnie
                  > odzew, z jakim spotka się Twoje zamiłowanie do takiej wiedzy.

                  Jedni chcą grzebać w życiorysach rodziców, dziadków i pradziadków, to inni mogą
                  chcieć grzebać w majtkach. Jak jawność, to jawność. Preferencje seksualne mają
                  na pewno większy wpływ na życie kandydata niż życiorys babki za strony matki.

                  S.
                  • Gość: stąd Re: Grzebanie w majtkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:34
                    snajper55 napisał:

                    > Gość portalu: stąd napisał(a):
                    >
                    > > Niby tak. Ale jeśli podobnie jak ja postąpi kilka milionów,to jak myślisz,
                    > > czy znajdą się kandydaci, którzy spełnią nasze oczekiwania. Do tego wcale
                    > > nie potrzeba zmian w ordynacji wyborczej. Wystarczy dobitnie wyartykułowana
                    > > wola grupy wyborców.
                    >
                    > Oczywiście, że kandydaci będą się dostosowywać do woli wyborców. Ja tylko
                    > wątpię, aby było wystarczająco dużo wyborców zainteresowanych życiorysami
                    > dziadków kandydatów. Mnie bardziej zawsze ciekawi to, co kandydat chce
                    > zrobić, niż to, co zrobili jego rodzice.

                    Bardzo nieuważnie czytałeś moje posty. Wskaż mi zdanie. w którym domagam się
                    grzebania w życiorysach przodków. Zainteresowanie życiorysem przodków może być
                    uprawnione jedynie wówczas, gdy oni pełnili w przeszłości działalność
                    publiczną. Nikt, jak zapewne zauważyłeś, nie "przyczepia się" do matki lub
                    babki p. komisarz. Dla mnie jako wyborcy nie jest tak istotne, co zrobił
                    przodek kandydata, lecz stosunek kandydata do działalności swego przodka.
                    Przyznasz chyba, że to nie to samo.

                    > > Twój wybór. Jeśli chcesz grzebać w majtkach kandydatów,to próbuj. Ciekawi
                    > > mnie odzew, z jakim spotka się Twoje zamiłowanie do takiej wiedzy.
                    >
                    > Jedni chcą grzebać w życiorysach rodziców, dziadków i pradziadków, to inni
                    > mogą chcieć grzebać w majtkach. Jak jawność, to jawność. Preferencje
                    > seksualne mają na pewno większy wpływ na życie kandydata niż życiorys babki
                    > za strony matki.

                    Czym innym są preferencje erotyczne, a czym innym prawo do prywatności w życiu
                    erotycznym. Grzebanie w sferze prywatności zawsze wywołuje u mnie odrazę. Takie
                    działanie może być usprawiedliwione tylko w przypadku, gdy jakieś zdarzenia z
                    życia prywatnego, ich skutki, wykraczały poza sferę prywatności i miały znaczny
                    wpływ na inne osoby.
                    • Gość: Kris wstrząsający super express IP: *.acn.waw.pl 23.10.04, 09:49
                      widziałem raz super express w luźnych kartkach formatu A5, w sławojce, na
                      gwoździu - ale nie chciałem się wstrząsać, więc go nie czytałem ...
                      Wiedzę zdobywam a rozmyślania światopoglądowe podejmuję w innych miejscach niż
                      sracz.

        • leszek.sopot Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 21.10.04, 16:16
          Jest moim zdaniem bardzo nierozsadne obarczanie dzieci winami rodzicow. Ja
          akurat niczego sie nie musze wstydzic, ale gdybym np. pochodzil z jakiej
          nedznej popegeerowskiej rodziny, to mialbym zabroniony wstep na salony, czy
          pani Dulska z Krakowa traktowala by mnie jak gorszego czlowieka? A gdybym byl
          synem mordercy, to znaczy, ze w krwi mam zabijanie?
          Ocenia sie ludzi na podstawie ich czynow, a nie pochodzenia. O ile wiem, pani
          Hubner nie poszla w slady rodzicow, nie dzialala tak by komus szkodzic, wsadzac
          do wiezien, zwalniac z pracy czy w jakikolwiek sposob represjonowac. Czym wiec
          zawinila? Sanctum.oficium ponizej napisal, ze w wywiadze dla Wysokich Obcasow
          mowila ona o tym, ze jej ojciec byl w AK - czy moze to znaczyc, ze jej ojciec
          ukrywal przed corka fakt swojej pracy w SB, ze w domu nie mowilo sie na ten
          temat? Zreszta moze w czasie wojny byl w AK, kto to wie? Czy matka nie miala
          wplywu na wychowanie pani Danuty, jej rola w wychowaniu jest zadna?
          Skad wiesz jakie zasady obowiazywaly w domu, czy bylo tam tez biuro SB? Watpisz
          w motywy jej dzialania... a jakie niby mialaby miec?
          • Gość: stąd Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 16:37
            leszek.sopot napisał:

            > Jest moim zdaniem bardzo nierozsadne obarczanie dzieci winami rodzicow.

            Tu nie chodzi o obarczanie cudzymi winami.
            Nie chcę się powtarzać, więc odsyłam Cię do mojej odpowiedzi Snajperowi:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16906821&a=16913297
            • leszek.sopot Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 21.10.04, 16:49
              W odpowiedzi napisales tam m.in.:
              "Ja, jako wyborca mam prawo do wiedzy o kandydacie. Wiedzy w takim zakresie,
              jaki uznam za słuszny".
              Co to znaczy w "zakresie w jakim uznam za sluszny"? - czy kazdemu bys przydal
              takie prawo jak sobie, a do ktorego pokolenia wstecz moznaby grzebac w
              genealogii danego kandydata? Ja mysle, ze jakis zakres informacji personalnych
              powinien byc ustalony ustawowo (teraz tez niby jest, ale jest on bardzo
              skromny). Dalej piszesz, ze nie oddasz glos na nikogo o kim nie bedziesz znal
              szczegolow z jego zycia. Inni tez moga tak napisac, ale beda np. uwazali, ze o
              kandydacie chca wiedziec wszystkie intymne szczegoly np. z jego zycia
              erotycznego.
              Zapewniam ciebie, ze tez jestem za jawnoscia zycia spolecznego, a przede
              wszystkim politycznego. Jednak jakies granice tej jawnosci musza byc. W
              przypadku Danuty Hubner chodzi zreszta zapewnie o inna kwestie - o to co robili
              jej rodzice, a nie o jej postepowanie i jej ewentualne grzechy. Przeciw ocenie
              jej osoby przez pryzmat pochodzenia sie opowiadam. Tak samo jak nie mialoby na
              mnie wplywu ocenianie czyjejs osoby gdyby np. miala za rodzicow jakas ksiazeca
              pare.
              • Gość: jack Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota IP: *.proxy.aol.com 21.10.04, 17:15
                Czesto piszesz Sopot z pozycji mentora i moralisty.
                Jest ci naprawde obojetne, CZY krajem rzadza tylko latorosle sb-kow czy nie?
                Dom rodzinny i jego atmosfera ksztaltuje charakter i przekonania.
                Polityk nie powinien swego pochodzenia utajniac czy falszowac.
                Do dzis grzebie prasa np. kto zacz byli rodzice Steinbach czy innych
                prominentnych Niemcow. I tego mozesz sie dowiedziec w google.
                Sa ludzi, ktorych obchodzi pochodzenie polityka, sa ludzie ktorych to nie
                obchodzi.
                Co ty nazywasz granica jawnosci?
                Sprawa pochodzenia powinna byc jawna i otwarta dla kazdego dzis w zyciorysie
                polityka.
                • leszek.sopot Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 21.10.04, 17:44
                  Gość portalu: jack napisał(a):

                  > Czesto piszesz Sopot z pozycji mentora i moralisty.

                  Nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, ale na to chyba wychodzi, bo nie pierwszy
                  zwracasz mi na to uwage. Sposobu pisania juz chyba nie zmienie...

                  > Jest ci naprawde obojetne, CZY krajem rzadza tylko latorosle sb-kow czy nie?

                  Ja na nich nie glosuje, a jesliby nawet to co, cz znaczyloby to, ze glosuje na
                  czlowieka z SB? Jaruzelski jest potomkiem herbowej rodziny - czy to cos zmienia?

                  > Dom rodzinny i jego atmosfera ksztaltuje charakter i przekonania.

                  No tak... Syn pijaka z patologicznej rodziny berdzie zawsze pijakiem, syn
                  komunisty bedzie komunista, syn faszysty bedzie faszysta itd:(

                  > Polityk nie powinien swego pochodzenia utajniac czy falszowac.
                  > Do dzis grzebie prasa np. kto zacz byli rodzice Steinbach czy innych
                  > prominentnych Niemcow. I tego mozesz sie dowiedziec w google.

                  Ale to ma chyba znaczenie tylko wtedy, gdy dzieci sa kontynuuja tradycje
                  rozdzinne, a jak zrywaja z ta przeszloscia?


                  > Sa ludzi, ktorych obchodzi pochodzenie polityka, sa ludzie ktorych to nie
                  > obchodzi.
                  > Co ty nazywasz granica jawnosci?

                  Troche mnie mierzi to, gdy sobie wyobraze tych wszystkich fotografow polujacych
                  na nowe sensacje z prywatnego zycia znanych osob.

                  > Sprawa pochodzenia powinna byc jawna i otwarta dla kazdego dzis w zyciorysie
                  > polityka.

                  Nie - bo do ktorego pokolenia nalezalo by sie cofac (mi sie to zbyt kojarzy z
                  rasistowskim prawem w Niemczech).
                  • Gość: jack Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota IP: *.proxy.aol.com 21.10.04, 18:20
                    GENERALNIE liczy sie tylko z jakiej rodziny pochodzisz.

                    Gdy nie masz odpowiedzi ironizujesz:
                    "Ja na nich nie glosuje, a jesliby nawet to co, cz znaczyloby to, ze glosuje na
                    czlowieka z SB? Jaruzelski jest potomkiem herbowej rodziny - czy to cos
                    zmienia?"
                    jaruzel moze z rodziny sie wyrodzi? przeszedl na strone komuny.
                    I moze dlatego ze wzgledu na swoje WIARYGODNE pochodzenie z jednej a slepa
                    wierna dla ruskich postawe z drugiej strony byl forowany przez ruskich z
                    premedytacja?

                    "No tak... Syn pijaka z patologicznej rodziny berdzie zawsze pijakiem, syn
                    komunisty bedzie komunista, syn faszysty bedzie faszysta itd:.."
                    Niekoniecznie tak musi byc w 100%. Ale socjolodzy twierdza, ze takie
                    niebezpieczenstwo jest bardzo duze.

                    "Ale to ma chyba znaczenie tylko wtedy, gdy dzieci sa kontynuja tradycje
                    rozdzinne, a jak zrywaja z ta przeszloscia?"
                    Innej dla Huber alternatywy NIE BYLO. Po prostu sb-ecy teoretycznie wypadli z
                    obiegu. Jak mogla ich prezentowac? Ale da nich zbierala punkty i byla przez ta
                    formacje "ciagnieta za uszy" do gory.

                    "Nie - bo do ktorego pokolenia nalezalo by sie cofac (mi sie to zbyt kojarzy z
                    rasistowskim prawem w Niemczech)."
                    Do jednego w tyl TYLKO do pokolenia rodzicow.
                    Jednym praktyczne powodem atakow na Haidera ze strony unii byla SS-manska
                    dzialalnosc jego ojca.
                    Pod jego pochodzenie podszywano jego postepowanie. To przeszlosc ojca stala w
                    medialnym centrum zainteresowania. J.Haidera uwazano za jego nastepce.

                    Widzisz wiec,ze badanie historii oja/matki jest normalne w swiecie zachodu.
                    Takie pranie przechodzi kazdy polityk cy kandydat na powazny urzad w panstwie.
                    I jest to oficjalne, publikowane i wiarygodne.
                    Kandydat, ktory sklamalby traci wiargodnosc. Jest out w zyciu politycznym.
                    I to jest i regula i norma.

                    • leszek.sopot Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 21.10.04, 20:15
                      Gość portalu: jack napisał(a):

                      > GENERALNIE liczy sie tylko z jakiej rodziny pochodzisz.

                      GENERALNIE liczy sie jaki sam jestes czlowiekiem, to do czego sam doszedles.
                      Dla mnie male znaczenie mialoby to, ze ktos jest np. synem Einsteina czy
                      Pilsudskiego, jesli bylby chamem lub idiota.

                      > Gdy nie masz odpowiedzi ironizujesz:

                      Irnizuje?

                      > "Ja na nich nie glosuje, a jesliby nawet to co, cz znaczyloby to, ze glosuje
                      na czlowieka z SB? Jaruzelski jest potomkiem herbowej rodziny - czy to cos
                      > zmienia?"
                      > jaruzel moze z rodziny sie wyrodzi? przeszedl na strone komuny.
                      > I moze dlatego ze wzgledu na swoje WIARYGODNE pochodzenie z jednej a slepa
                      > wierna dla ruskich postawe z drugiej strony byl forowany przez ruskich z
                      > premedytacja?

                      Z tego wynika, ze najbardziej ironizuje z nas nasza historia najnowsza.
                      www.geocities.com/wojciech_jaruzelski/Zycior.html

                      > "No tak... Syn pijaka z patologicznej rodziny berdzie zawsze pijakiem, syn
                      > komunisty bedzie komunista, syn faszysty bedzie faszysta itd:.."
                      > Niekoniecznie tak musi byc w 100%. Ale socjolodzy twierdza, ze takie
                      > niebezpieczenstwo jest bardzo duze.

                      W spoleczenstwach zamknietych taki mechanizm jest bardziej prawdopodobny niz w
                      spoleczenstwach otwartych. Ja mam nadzieje, ze w Polsce do systemu kastowego
                      nie powrocimy, choc widac juz, ze tworza sie salony wladzy i bogactwa - tego az
                      w takim stopniu nie dostrzegalem w czasach PRL. Kapitalizm rzadzi sie jednak
                      swoimi prawami, gdzie o wszystkim glownie decyduje pieniadz, choc stale ci
                      najbogatsi maja uznanie dla starych arystokratycznych rodow. Elity (co widac i
                      w USA i Europie Zachodniej) bardzo strzega stanu swego posiadania oraz nie
                      dopuszczaja do swgo kregu pariasow.

                      > "Ale to ma chyba znaczenie tylko wtedy, gdy dzieci sa kontynuja tradycje
                      > rozdzinne, a jak zrywaja z ta przeszloscia?"
                      > Innej dla Huber alternatywy NIE BYLO. Po prostu sb-ecy teoretycznie wypadli z
                      > obiegu. Jak mogla ich prezentowac? Ale da nich zbierala punkty i byla przez
                      ta formacje "ciagnieta za uszy" do gory.

                      Ale teraz co masz na mysli - lewice, czy utajnionych gdzies pracownikow bylej
                      SB? Pierwszy raz slysze by istniala formacja sb-ekow. Nie rozumiem tez, co masz
                      na mysli piszac, ze innej alternatywy nie bylo.
                      Swoja droga dziwie sie tobie, ze az taka wage przywiazujesz do tego, ze dziecko
                      bylo pod wplywem swych rodzicow. Ja patrzac na swoje doswiadczenie zyciowe,
                      moge stwiedzic, ze gdzies tak od 15-16 roku zycia rodzice nie mieli na mnie
                      najmniejszego wplywu. Oni nie interesuja sie wogole kultura i sztuka, ja
                      bardzo, nie interesowali sie polityka, ja bardzo, nie byli ludzmi z wyobraznia,
                      fantazja, ja mysle, ze bylem itd.
                      Znam z kolei teorie, ze upodobania, czy tez charakter dziedziczy sie glownie po
                      dziadkach, tylko nie pamietam czy ze strony matki czy ojca.

                      > "Nie - bo do ktorego pokolenia nalezalo by sie cofac (mi sie to zbyt kojarzy
                      z rasistowskim prawem w Niemczech)."
                      > Do jednego w tyl TYLKO do pokolenia rodzicow.
                      > Jednym praktyczne powodem atakow na Haidera ze strony unii byla SS-manska
                      > dzialalnosc jego ojca.

                      Nie. Powodem jego krytyki byla parafaszystowska organizacja polityczna oraz
                      jego przmowienia, m.in. pelne wrogosci do "obcych".
                      Jezeli by zrobic tak jak proponujesz, to ile milionow dzis zyjacych w Polsce
                      ludzi, ktorzy nigdy nie byli w partii, milicji, wojsku ani SB, ale byli tam ich
                      rodzice musieliby liczyc sie z tym, ze prawica wyeliminowala by ich jakas
                      ustawa z zycia politycznego?
                      Moim zdaniem twoja sugestia, ze na nich wszystkich mamy patrzec jak na
                      komunistow i dazyc do usuniecia ich z zycia spolecznego i politycznego to
                      absurd.

                      > Pod jego pochodzenie podszywano jego postepowanie. To przeszlosc ojca stala w
                      > medialnym centrum zainteresowania. J.Haidera uwazano za jego nastepce.

                      Moze tak pisano w stanach. Ja czytalem i ogladalem krytyki jego biezacego
                      postepowania, fakt ze jego ojciec byl faszysta podawano jedynie dla wzmocnienia
                      kryrtyki jego dzisiejszych dzialan i wypowiedzi.


                      > Widzisz wiec,ze badanie historii oja/matki jest normalne w swiecie zachodu.
                      > Takie pranie przechodzi kazdy polityk cy kandydat na powazny urzad w panstwie.
                      > I jest to oficjalne, publikowane i wiarygodne.
                      > Kandydat, ktory sklamalby traci wiargodnosc. Jest out w zyciu politycznym.
                      > I to jest i regula i norma.

                      Klamstwo dotyczace kazdego problemu powoduje, ze polityk w demokracjach
                      powinien byc out. Chodzi o klamstwo.
                      • Gość: jack Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota IP: *.proxy.aol.com 21.10.04, 20:56
                        "GENERALNIE liczy sie jaki sam jestes czlowiekiem, to do czego sam doszedles."

                        Czy to nie przypadkiem ty wyrazales ostatnio obawy o to, ze twoja corka moze
                        miec problemy z otrzymaniem pracy z powodu "braku plecow"?
                        Niewazne zreszta czy ty, ale jest to zmartwienie wielu rodzicow w Polsce.
                        Dlatego powiedzialem:
                        "GENERALNIE liczy sie tylko z jakiej rodziny pochodzisz."

                        jaruzel byl z powodu zyciorysu dla spoleczenstwa WIARYGODNY i o to ruskim
                        chodzilo.
                        Dlatego tez udalo sie wielu wprasowac w mozg jego rzekomo dobre pobudki.
                        W istocie byl to tchorzliwy smiec, aprobujacy rosyjski system wladzy i ich
                        wierny pies.

                        W Polsce nie ma ZADNEGO kapitalizmu porownywalnego z wydaniem zachodnim.
                        W Polsce jest krzyzowka kapitalizmu z wieku XIX i ruskiego autoratywnego
                        komunizmu.

                        W wypadku Hibner z zatajeniem swych autentycznych korzeni widze przypadek, taki
                        jak napisalem.
                        Ty autentycznie nie slyszales o sb-ckij formacji, ktora mimio rozpadu swietnie
                        zadomowila sie w najwyzszych organach panstwa tak jak i w radach nadzorczych.

                        "Swoja droga dziwie sie tobie, ze az taka wage przywiazujesz do tego, ze dziecko
                        bylo pod wplywem swych rodzicow."
                        A ty NIE?
                        Naturalnie, ze decydujacy wplyw ma czlowieka maja pozniejsze kontakty
                        miedzyludzkie jak i srodowisko w ktorym przebywa oraz jego zamilowania.
                        Nie podwazaj jednak sily wychowania domowego.

                        Odnosnie Haidera mylisz sie. Zaliczany jest do "niewygodnych" czolowych
                        europejskich LIBERALOW podwazajacych sens i hipokryzje unii.
                        • leszek.sopot Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 21.10.04, 22:06
                          Gość portalu: jack napisał(a):

                          > "GENERALNIE liczy sie jaki sam jestes czlowiekiem, to do czego sam doszedles."
                          >
                          > Czy to nie przypadkiem ty wyrazales ostatnio obawy o to, ze twoja corka moze
                          > miec problemy z otrzymaniem pracy z powodu "braku plecow"?

                          Nie przypominam sobie. Z tego co mi juz dawno wyznala, to ona marzy o pracu we
                          Wleszech. W kontekscie tych jej marzen moge cie zapewnic, ze plecow tam nie
                          mam, brakuje mi tez ich w Polsce...

                          > Niewazne zreszta czy ty, ale jest to zmartwienie wielu rodzicow w Polsce.
                          > Dlatego powiedzialem:
                          > "GENERALNIE liczy sie tylko z jakiej rodziny pochodzisz."
                          >
                          > jaruzel byl z powodu zyciorysu dla spoleczenstwa WIARYGODNY i o to ruskim
                          > chodzilo.
                          > Dlatego tez udalo sie wielu wprasowac w mozg jego rzekomo dobre pobudki.
                          > W istocie byl to tchorzliwy smiec, aprobujacy rosyjski system wladzy i ich
                          > wierny pies.

                          Ja dopiera na przelomie lat 80/90 poznalem jego zyciorys. Malo to mnie zreszta
                          interesowalo, wystarczylo wiedziec co teraz robi.
                          Wiem bowiem, ze to kim jestes, jakie masz przekonania nie zalezy tylko od
                          rodzicow, ale np. od nauczyciela w szkole; po prostu od tej osoby, ktora w
                          mlodym wieku moze stac sie dla ciebie najwiekszym autorytetem. Wplyw maja tez
                          filmy, literatura, chlopcy z podworka, pierwsz milosc...
                          Rodzice moga i powinni pomoc swoim dzieciem w ich drodze zyciowej, ale nie maja
                          wlasciwie wplywu na to co z nich wyrasta. W pewnym momencie one podazaja swoja
                          droga... Tak jak i moja corka, ktora teraz zyje zupelnie innymi sprawami, a o
                          ojcu mysli na pewno niezbyt czesto, a mych rad nie slucha wcale:(

                          > W Polsce nie ma ZADNEGO kapitalizmu porownywalnego z wydaniem zachodnim.

                          Na pewno? Moim zdaniem polscy kapitalisci przejeli juz bardzo wiele zachowan ze
                          stylu zycia Zachodu, podobnie sprawnie tez prowadza swoje interesy. Najbogatsi
                          zyja w nie gorszych warunkach z porownywalnymi kapitalistami na Zachodzie.

                          > W Polsce jest krzyzowka kapitalizmu z wieku XIX i ruskiego autoratywnego
                          > komunizmu.

                          Jak bys zwal to nie zmieni faktu, ze powstaly elity biznesmenow, ktore
                          zachowuja sie podobnie jak na Zachodzie.

                          > W wypadku Hibner z zatajeniem swych autentycznych korzeni widze przypadek,
                          taki jak napisalem.

                          Czy ona zataila, tego nie wiem. Czy miala sie czym chwalic - na pewno nie.
                          Wazne jest to, ze posuada wiedze i umiejetnosci, ktore pozwalaja jej byc tym
                          czy jest. Skad ty wiesz, ze to do czego doszla nie zawdziecza sobie i swojej
                          pracy?

                          > Ty autentycznie nie slyszales o sb-ckij formacji, ktora mimio rozpadu
                          swietnie
                          > zadomowila sie w najwyzszych organach panstwa tak jak i w radach nadzorczych.

                          Nie slysazlem o czyms takim jak o formacji. Znane sa przypadki, ze byli sb-ecy
                          usadowili sie w roznych firmach. Ilu ich jest nie wiem - kilku, kilkunastu,
                          kilkudzisieciu? Czy klazdy taki przypadek musi budzic twoje podejzenia? Jesli
                          nie mogli przejsc na emeryture to pewnie szukali pracy. Z pewnoscia niektorzy
                          wykorzystali swoje uklady i powiazania.

                          > "Swoja droga dziwie sie tobie, ze az taka wage przywiazujesz do tego, ze
                          dziecko
                          > bylo pod wplywem swych rodzicow."
                          > A ty NIE?
                          > Naturalnie, ze decydujacy wplyw ma czlowieka maja pozniejsze kontakty
                          > miedzyludzkie jak i srodowisko w ktorym przebywa oraz jego zamilowania.
                          > Nie podwazaj jednak sily wychowania domowego.

                          No nie wiem. Ja mam zupelnie inny charakter niz moj ojciec. Czytam inne
                          ksiazki, lubie inne filmy, inaczej podchodze do swiata i ludzi. Mysle, ze
                          glownie dlatego, ze nie przezylem wojny ani pobytu w stalinowskim wiezieniu, a
                          w czasach PRL nie zlamano mi kregoslupa tak jak ojcu, ktory zawsze bal sie
                          wladzy. Czuje, ze raczej teraz cos mi w kregoslupie trzeszczy.

                          > Odnosnie Haidera mylisz sie. Zaliczany jest do "niewygodnych" czolowych
                          > europejskich LIBERALOW podwazajacych sens i hipokryzje unii.

                          Liberalow? Cos ci sie zupelnie pomylilo, gdyz byl on przewodniczacym prawicowo-
                          populistycznej Wolnosciowej Partii Austrii (FPOe). Zapewne wielu komentatorow
                          zmylila nazwa tej nacjonalistycznej partii, ktora nie ma nic wspolnego z
                          miedzynarodowka liberalna w PE.
                          • Gość: jack Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota IP: *.proxy.aol.com 22.10.04, 18:40
                            " Jak bys zwal to nie zmieni faktu, ze powstaly elity biznesmenow, ktore
                            zachowuja sie podobnie jak na Zachodzie"
                            Moze znasz panstwo zachodnie, gdzie nie placi sie miesiacami wynagrodzenia?
                            Gdzie jest mozliwosc takich przekrezow w wypadku oglaszania upadlosci?
                            Czy znasz wogole relacje prawne panstwo-przesiebiorca-pracownik?

                            "Liberalow? Cos ci sie zupelnie pomylilo, gdyz byl on przewodniczacym prawicowo-
                            populistycznej Wolnosciowej Partii Austrii (FPOe). Zapewne wielu komentatorow
                            zmylila nazwa tej nacjonalistycznej partii, ktora nie ma nic wspolnego z
                            miedzynarodowka liberalna w PE."

                            P. Leszku, radze zapoznac sie z informacjami niezaleznymi jak encyklopediae czy
                            wypowiedzi prasy niezaleznej.
                            Masz racje czesciowa i interpretujesz Haidera z pozycji swej wiedzy.
                            Czyli masz racje i nie masz racji. Otoz:
                            FPO na kongresie partii w 1980 r. zdefiniowalo sie jako partia liberalna i tak
                            byla w Europie interpretowana. Steger dbal o liberalny image partii.
                            W 1986 przewodnictwo partii objal Haider- czyli szef partii liberalnej i tak
                            byl tez interpretowany.
                            Spektakularne wypowiedzi Haidera spowodowaly unijna nagonke, przedstawiajaca go
                            jako demagoga i prawicowego populiste (wszystko nieprawdziwe).
                            Widzialem Haidera (IQ min.140) w akcji w 2 programach, gdzie zbijal totalnie
                            swoimi argumentami wypowiedzi wrogo do niego nastawionych przedstawicieli
                            innych partii wrecz ich osmieszajac.
                            Dzis FPO w EP nalezy do frakcji: bezfrakcyjnych)
                            • leszek.sopot Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 22.10.04, 19:44
                              Gość portalu: jack napisał(a):

                              > " Jak bys zwal to nie zmieni faktu, ze powstaly elity biznesmenow, ktore
                              > zachowuja sie podobnie jak na Zachodzie"
                              > Moze znasz panstwo zachodnie, gdzie nie placi sie miesiacami wynagrodzenia?

                              Znam przyklady z Niemiec.

                              > Gdzie jest mozliwosc takich przekrezow w wypadku oglaszania upadlosci?

                              Nie wiem - to pewnie zalezy od tego jak cwani sa "biznesmeni". Przypuszczam, ze
                              we wszystkich krajach jest to mozliwe, na pewno tobie byloby latwiej znalezc
                              nawet w stanach przyklady tzw. wrogich przejec i doprowadzanie przejetych firm
                              do upadlosci.

                              > Czy znasz wogole relacje prawne panstwo-przesiebiorca-pracownik?

                              Od strony pracobiorcy - tak.


                              > "Liberalow? Cos ci sie zupelnie pomylilo, gdyz byl on przewodniczacym
                              prawicowo - populistycznej Wolnosciowej Partii Austrii (FPOe). Zapewne wielu
                              komentatorow zmylila nazwa tej nacjonalistycznej partii, ktora nie ma nic
                              wspolnego z miedzynarodowka liberalna w PE."
                              >
                              > P. Leszku, radze zapoznac sie z informacjami niezaleznymi jak encyklopediae
                              czy wypowiedzi prasy niezaleznej.
                              > Masz racje czesciowa i interpretujesz Haidera z pozycji swej wiedzy.
                              > Czyli masz racje i nie masz racji. Otoz:
                              > FPO na kongresie partii w 1980 r. zdefiniowalo sie jako partia liberalna i
                              tak
                              > byla w Europie interpretowana. Steger dbal o liberalny image partii.
                              > W 1986 przewodnictwo partii objal Haider- czyli szef partii liberalnej i tak
                              > byl tez interpretowany.
                              > Spektakularne wypowiedzi Haidera spowodowaly unijna nagonke, przedstawiajaca
                              go jako demagoga i prawicowego populiste (wszystko nieprawdziwe).
                              > Widzialem Haidera (IQ min.140) w akcji w 2 programach, gdzie zbijal totalnie
                              > swoimi argumentami wypowiedzi wrogo do niego nastawionych przedstawicieli
                              > innych partii wrecz ich osmieszajac.
                              > Dzis FPO w EP nalezy do frakcji: bezfrakcyjnych)

                              Masz lepsze informacje ode mnie, ale z tego co napisales wynika, ze europejscy
                              liberalowie nie przyznaja sie do niego.
                              • Gość: jack Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota IP: *.proxy.aol.com 22.10.04, 20:21
                                Nie wiem, jakie przyklady znasz, prawdopodobnie chodzi o prace na "czarno".

                                Standartowe postepowanie w razie plajty firmy w unii (przede wszystkim w
                                Niemczech) wyglada tak:
                                -pracodawca niezdolny wyplacic pensji swym pracownikow(z roznych powodow) MUSI
                                NATYCHMIAST zglosic urzedowi pracy swa niewyplacalnosc.
                                -urzad pracy powoluje NATYCHMIAST syndyka (wyspecjalizowane kancelarie prawne
                                trudniace sie tylko tymi wypadkami) jako szefa zakladu
                                -syndyk kladzie "lape" na wszystkie dojscia bankowe zakladu i wlasciciela firmy.
                                Zadanem syndyka jest w ciagu 3 miesiecy zaklad:
                                -sprzedac
                                -oddluzyc zaklad, jesli to mozliwe w rozmowie z bankami (restrukturyzacja, ew.
                                gwarancje panstwowe itp)
                                -oglosic upadlosc
                                W ciagu tych 3 miesiecy pracownicy NADAL pracuja w zakladzie, pensje w 100%
                                pokrywa urzad pracy.
                                Po decyzji syndyka pracownicy podejmuja prace, badz w nowym zakladzie ( moze to
                                byc tylko czesc zatrudnionych wczesniej) badz ida na zasilek bezrobotny(63%
                                pensji) o dlugosci zaleznym od wieku pracownika (max. 30mies.)
                                I takie jest prawo bezwzglednie egzekwowane.
                                • leszek.sopot Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 23.10.04, 01:06
                                  nie tylko o prace na czarno, ale takze legalnie. Z platnosciami, zaplatami za
                                  wystawione faktury jest podobnie jak w Polsce. Takze taki mechanizm upadlosci
                                  jest zapisany w polskim prawie. Jednak roznice sa ogromne - nieporadni syndycy,
                                  ktorzy nieraz sa podejrzewani, ze sami ubijaja swoje interesy, a wcale nie
                                  dzialaja na korzysc pracownikow i dluznikow, gorzej jest tez z wyplacanymi
                                  zasilkami na wypadek upadlosci, gdyz jest to ograniczone do pewnej kwoty, ktora
                                  w przewazajacych wypadkach nie pokrywa dlugu pracodawcy. Niemcy sa jednak
                                  bogatszym krajem, zwiazki zawodowe i kolejne rzady od wielu lat dopracowaly sie
                                  ogolnie przyjetych zasad. U nas to ciagle sie dociera:((
                                  Polska bedzie musiala stopniowo dostosowywac prawo pracy do prawa
                                  europejskiego. W wielu punktach pracownicy i zwiazki zawodowe maja gorsze
                                  uprawnienia niz w Europie, choc to u nas sie narzeka, ze maja za duze prawa.
                                  Nie opisze ci jednak dokladnie tych roznic, gdyz od kilku lat nie "siedze" w
                                  sprawach zwiazku i zbytnio juz nie interesuje.
              • Gość: stąd Jak prowadzić weryfikację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 18:36
                leszek.sopot napisał:

                > W odpowiedzi napisales tam m.in.:
                > "Ja, jako wyborca mam prawo do wiedzy o kandydacie. Wiedzy w takim zakresie,
                > jaki uznam za słuszny".
                > Co to znaczy w "zakresie w jakim uznam za sluszny"? - czy kazdemu bys przydal
                > takie prawo jak sobie,

                Oczywiście, to jest prywatna sprawa każdego człowieka. Jeden ma wymagania, inny
                nie. Inną kwestią jest, czy moje oczekiwania zostaną zaspokojone.

                > a do ktorego pokolenia wstecz moznaby grzebac w
                > genealogii danego kandydata?

                Czy ja choć jednym słowem pisałem o grzebaniu w poprzednich pokoleniach?

                > Ja mysle, ze jakis zakres informacji personalnych
                > powinien byc ustalony ustawowo (teraz tez niby jest, ale jest on bardzo
                > skromny).

                Na śmiech to piszesz?
                Jedyne, co jest wymagane, to miejsce zamieszkania (miasto, gmina), zawód (bez
                określenia wykształcenia) i prznależność partyjna. Plus do tego oświadczenie
                lustracyjne. Toż to śmiech na sali.

                > Dalej piszesz, ze nie oddasz glos na nikogo o kim nie bedziesz znal
                > szczegolow z jego zycia. Inni tez moga tak napisac, ale beda np. uwazali, ze
                > o kandydacie chca wiedziec wszystkie intymne szczegoly np. z jego zycia
                > erotycznego.

                Widzę to z grubsza tak:
                1. Kandydaci decydują o zakresie informacji na swój temat.
                2. Zadaniem mediów jest udostępnienie tej informacji i sprawdzenie jej
                wiarygodności. W przypadku wątpliwości rozstrzygałaby PKW lub sąd.
                3. Do nas jako wyborców należy ostateczna opinia i dokonanie wyboru.

                I tyle. Bez prowadzenia nagonek i podchodów. Tylko rzetelna informacja.
                I jeszcze jedno. Prawo do prywatności osób publicznych powinno być bardzo
                ograniczone i szczegółowo określone.

                > Zapewniam ciebie, ze tez jestem za jawnoscia zycia spolecznego, a przede
                > wszystkim politycznego. Jednak jakies granice tej jawnosci musza byc.

                Przecież wyrażnie napisałem, że muszą być ustalone jasne reguły obowiązujące w
                sferze życia publicznego. Granice jawności to kwestia do dyskusji. Dobrze by
                się stało, gdyby taka dyskusja została podjęta, choćby tu na tym forum.

                > W przypadku Danuty Hubner chodzi zreszta zapewnie o inna kwestie - o to co
                > robili jej rodzice, a nie o jej postepowanie i jej ewentualne grzechy.
                > Przeciw ocenie jej osoby przez pryzmat pochodzenia sie opowiadam.

                Pochodzenie to odrębna kwestia. Może mieć znaczenie dla wielu wyborców, czy
                kandydat jest z pochodzenia np. Niemcem, czy Rosjaninem.

                > Tak samo
                > jak nie mialoby na mnie wplywu ocenianie czyjejs osoby gdyby np. miala za
                > rodzicow jakas ksiazeca pare.

                Status członków rodziny nie ma dla mnie również znaczenia. Natomiast bardzo
                istotne jest, czy byli ludżmi dobrymi, o czym już pisałem w tamtym poście.
                Atmosfera domu rodzinnego, w jakiej wyrastał kandydat np. do Sejmu jest dla
                mnie jedną z ważniejszych informacji o kandydacie.

                Weryfikacja kandydatów jest rzeczą konieczną. I nie można jej powierzać
                jakiemuś anonimowemu weryfikatorowi. Należy stworzyć warunki, aby wyborca sam
                był w stanie takiej weryfikacji dokonać zgodnie z własnym sumieniem i interesem.
                • leszek.sopot Re: Jak prowadzić weryfikację? 21.10.04, 20:31
                  Gość portalu: stąd napisał(a):

                  > leszek.sopot napisał:
                  >
                  > > W odpowiedzi napisales tam m.in.:
                  > > "Ja, jako wyborca mam prawo do wiedzy o kandydacie. Wiedzy w takim zakres
                  > ie, jaki uznam za słuszny".
                  > > Co to znaczy w "zakresie w jakim uznam za sluszny"? - czy kazdemu bys prz
                  > ydal > takie prawo jak sobie,
                  >
                  > Oczywiście, to jest prywatna sprawa każdego człowieka. Jeden ma wymagania,
                  inny nie. Inną kwestią jest, czy moje oczekiwania zostaną zaspokojone.

                  Jak odgadnac kto ma jakie wymagania. Powinny byc spisane jakies zasady.


                  > > a do ktorego pokolenia wstecz moznaby grzebac w
                  > > genealogii danego kandydata?
                  >
                  > Czy ja choć jednym słowem pisałem o grzebaniu w poprzednich pokoleniach?

                  Czyli nie jest wazne co robili rodzice?


                  > > Ja mysle, ze jakis zakres informacji personalnych
                  > > powinien byc ustalony ustawowo (teraz tez niby jest, ale jest on bardzo
                  > > skromny).
                  >
                  > Na śmiech to piszesz?
                  > Jedyne, co jest wymagane, to miejsce zamieszkania (miasto, gmina), zawód (bez
                  > określenia wykształcenia) i prznależność partyjna. Plus do tego oświadczenie
                  > lustracyjne. Toż to śmiech na sali.

                  No wlasnie do tych podstawowych informacji, ktore stanowia podstawa mozna
                  dopisac kolejne niezbedne informacje jakie kandydat ma przedstawiac.

                  > > Dalej piszesz, ze nie oddasz glos na nikogo o kim nie bedziesz znal
                  > > szczegolow z jego zycia. Inni tez moga tak napisac, ale beda np. uwazali,
                  > ze
                  > > o kandydacie chca wiedziec wszystkie intymne szczegoly np. z jego zycia
                  > > erotycznego.
                  >
                  > Widzę to z grubsza tak:
                  > 1. Kandydaci decydują o zakresie informacji na swój temat.
                  > 2. Zadaniem mediów jest udostępnienie tej informacji i sprawdzenie jej
                  > wiarygodności. W przypadku wątpliwości rozstrzygałaby PKW lub sąd.

                  Media sa niezalezne i nie wiem jak je zmusisz do tego, ze maja publikowac kilka
                  tysiecy zyciorysow kandydatow do parlamentu.

                  > 3. Do nas jako wyborców należy ostateczna opinia i dokonanie wyboru.
                  >
                  > I tyle. Bez prowadzenia nagonek i podchodów. Tylko rzetelna informacja.
                  > I jeszcze jedno. Prawo do prywatności osób publicznych powinno być bardzo
                  > ograniczone i szczegółowo określone.

                  Tak jak piszesz w pkt. 3 chyba jest i teraz. Prawo do prywatnosci reguluje
                  bowiem prawo.

                  > > Zapewniam ciebie, ze tez jestem za jawnoscia zycia spolecznego, a przede
                  > > wszystkim politycznego. Jednak jakies granice tej jawnosci musza byc.
                  >
                  > Przecież wyrażnie napisałem, że muszą być ustalone jasne reguły obowiązujące
                  w sferze życia publicznego. Granice jawności to kwestia do dyskusji. Dobrze by
                  > się stało, gdyby taka dyskusja została podjęta, choćby tu na tym forum.

                  Dyskusja na forum nic nie daje. Powinni ja podjac politycy, a wnioski uchwalic
                  w niezbednej ustawie.

                  > > W przypadku Danuty Hubner chodzi zreszta zapewnie o inna kwestie - o to c
                  > o robili jej rodzice, a nie o jej postepowanie i jej ewentualne grzechy.
                  > > Przeciw ocenie jej osoby przez pryzmat pochodzenia sie opowiadam.
                  >
                  > Pochodzenie to odrębna kwestia. Może mieć znaczenie dla wielu wyborców, czy
                  > kandydat jest z pochodzenia np. Niemcem, czy Rosjaninem.

                  Narodowosc to chyba inna kwestia?

                  >
                  > > Tak samo
                  > > jak nie mialoby na mnie wplywu ocenianie czyjejs osoby gdyby np. miala za
                  >
                  > > rodzicow jakas ksiazeca pare.
                  >
                  > Status członków rodziny nie ma dla mnie również znaczenia. Natomiast bardzo
                  > istotne jest, czy byli ludżmi dobrymi, o czym już pisałem w tamtym poście.
                  > Atmosfera domu rodzinnego, w jakiej wyrastał kandydat np. do Sejmu jest dla
                  > mnie jedną z ważniejszych informacji o kandydacie.

                  Jak zweryfikowalbys atmosfere domu rodzinnego? Przeciez kazdy bedzie pisal, ze
                  byla cudowna i odpowiednia.


                  > Weryfikacja kandydatów jest rzeczą konieczną. I nie można jej powierzać
                  > jakiemuś anonimowemu weryfikatorowi. Należy stworzyć warunki, aby wyborca sam
                  > był w stanie takiej weryfikacji dokonać zgodnie z własnym sumieniem i
                  interesem.

                  Tak.
                  • Gość: stąd Re: Jak prowadzić weryfikację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:11
                    leszek.sopot napisał:

                    > Gość portalu: stąd napisał(a):
                    >
                    > > leszek.sopot napisał:
                    > >
                    > > > W odpowiedzi napisales tam m.in.:
                    > > Czy ja choć jednym słowem pisałem o grzebaniu w poprzednich pokoleniach?
                    >
                    > Czyli nie jest wazne co robili rodzice?

                    Oczywiście. Może mieć jakieś znaczenie jedynie w drastycznych przypadkach
                    sprzeniewierzenia narodowi i państwu. Daleko ważniejszy jest stosunek naszego
                    kandydata do tego, co robili jego rodzice. A z tego, co nam wiadomo, p. Huebner
                    rozpływała się publicznie nad dobrocią swojego ojca. Ponadto, nigdy nie
                    wspomniała słowem o służbie swego ojca i dziadka w aparacie represji PRL, co
                    dowodzi, że chciała te fakty ukryć. Człowiek uczciwy nie ma nic do ukrycia
                    (pomijając sferę prywatności).

                    > > > Ja mysle, ze jakis zakres informacji personalnych
                    > > > powinien byc ustalony ustawowo (teraz tez niby jest, ale jest on bardzo
                    > > > skromny).
                    > >
                    > > Na śmiech to piszesz?
                    > > Jedyne, co jest wymagane, to miejsce zamieszkania (miasto, gmina), zawód
                    > (bez
                    > > określenia wykształcenia) i prznależność partyjna. Plus do tego
                    > > oświadczenie lustracyjne. Toż to śmiech na sali.
                    >
                    > No wlasnie do tych podstawowych informacji, ktore stanowia podstawa mozna
                    > dopisac kolejne niezbedne informacje jakie kandydat ma przedstawiac.

                    Co z Ciebie taki formalista?
                    Mi wystarcza, że świadoma grupa wyborców będzie artykułować swoje oczekiwania
                    względem kandydatów. Ci, którzy nie będą mieli nic do ukrycia, podporządkują
                    się na pewno. Pozostali niech nie liczą na nasz głos.

                    > > > Dalej piszesz, ze nie oddasz glos na nikogo o kim nie bedziesz znal
                    > > > szczegolow z jego zycia. Inni tez moga tak napisac, ale beda np. uwazali,
                    > > > ze o kandydacie chca wiedziec wszystkie intymne szczegoly np. z jego
                    > > zycia erotycznego.
                    > >
                    > > Widzę to z grubsza tak:
                    > > 1. Kandydaci decydują o zakresie informacji na swój temat.
                    > > 2. Zadaniem mediów jest udostępnienie tej informacji i sprawdzenie jej
                    > > wiarygodności. W przypadku wątpliwości rozstrzygałaby PKW lub sąd.
                    >
                    > Media sa niezalezne i nie wiem jak je zmusisz do tego, ze maja publikowac
                    > kilka tysiecy zyciorysow kandydatow do parlamentu.

                    Po co martwisz się na zapas? Zapewniam Cię, że znajdą się chętni do
                    rozpowszechniania informacji. Sami kandydaci będą tym żywo zainteresowani.

                    > > 3. Do nas jako wyborców należy ostateczna opinia i dokonanie wyboru.
                    > >
                    > > I tyle. Bez prowadzenia nagonek i podchodów. Tylko rzetelna informacja.
                    > > I jeszcze jedno. Prawo do prywatności osób publicznych powinno być bardzo
                    > > ograniczone i szczegółowo określone.
                    >
                    > Tak jak piszesz w pkt. 3 chyba jest i teraz. Prawo do prywatnosci reguluje
                    > bowiem prawo.

                    Nieprawda. Prawo do prywatności jest jednakowe dla wszystkich obywateli. Musi
                    zostać zróżnicowane. Inne dla osób pełniących funkcje publiczne, inne dla
                    pozostałych obywateli.

                    > > > Zapewniam ciebie, ze tez jestem za jawnoscia zycia spolecznego, a przede
                    > > > wszystkim politycznego. Jednak jakies granice tej jawnosci musza byc.
                    > >
                    > > Przecież wyrażnie napisałem, że muszą być ustalone jasne reguły
                    > > obowiązujące w sferze życia publicznego. Granice jawności to kwestia do
                    > > dyskusji. Dobrze by się stało, gdyby taka dyskusja została podjęta, choćby
                    > > tu na tym forum.
                    >
                    > Dyskusja na forum nic nie daje. Powinni ja podjac politycy, a wnioski
                    uchwalic w niezbednej ustawie.

                    Tu się mylisz. Politycy nic takiego nie uchwalą z własnej inicjatywy, co
                    ogranicza ich "stan posiadania". Oni muszą czuć gorący oddech wyborców. Wtedy
                    zrobią wszystko, czego zażąda społeczństwo. Dlatego społeczeństwo musi się
                    organizować i artykułować swoje oczekiwania na temat funkcjonowania państwa.
                    Jak w soczewce widać, że obecnie funkcjonujące partie polityczne nie są
                    nastawione na służbę społeczeństwu. Niebawem społeczeństwo wystawi rachunek
                    quasi-elitom. Oby jak najszybciej.

                    > > > Tak samo
                    > > > jak nie mialoby na mnie wplywu ocenianie czyjejs osoby gdyby np. miala za
                    > > > rodzicow jakas ksiazeca pare.
                    > >
                    > > Status członków rodziny nie ma dla mnie również znaczenia. Natomiast bard
                    > zo
                    > > istotne jest, czy byli ludżmi dobrymi, o czym już pisałem w tamtym poście
                    > .
                    > > Atmosfera domu rodzinnego, w jakiej wyrastał kandydat np. do Sejmu jest dla
                    > > mnie jedną z ważniejszych informacji o kandydacie.
                    >
                    > Jak zweryfikowalbys atmosfere domu rodzinnego? Przeciez kazdy bedzie pisal,
                    > ze byla cudowna i odpowiednia.

                    Tak właśnie uczyniła p. Huebner. I taka postawa pograżyła ją, przynajmniej w
                    moim odczuciu.

                    > > Weryfikacja kandydatów jest rzeczą konieczną. I nie można jej powierzać
                    > > jakiemuś anonimowemu weryfikatorowi. Należy stworzyć warunki, aby wyborca
                    > sam
                    > > był w stanie takiej weryfikacji dokonać zgodnie z własnym sumieniem i
                    > interesem.
                    >
                    > Tak.

                    To dlaczego jesteś za, a nawet przeciw?
          • katarsis Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 21.10.04, 16:37
            A mnie zastanawia dlaczego chrześcijańskim miłosierdziem najczęściej szafują
            ci, którzy nie wierzą w Boga?
            Odpowiedź na swoje pytanie masz w poszczególnych postach napisanych dzisiaj
            tutaj.
            • leszek.sopot Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 21.10.04, 16:50
              katarsis napisała:

              > A mnie zastanawia dlaczego chrześcijańskim miłosierdziem najczęściej szafują
              > ci, którzy nie wierzą w Boga?
              > Odpowiedź na swoje pytanie masz w poszczególnych postach napisanych dzisiaj
              > tutaj.

              Dlaczego mi tu piszesz, ze ja nie wierze w Boga!?
              • katarsis Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 21.10.04, 16:59
                leszek.sopot napisał:

                > katarsis napisała:
                >
                > > A mnie zastanawia dlaczego chrześcijańskim miłosierdziem najczęściej szaf
                > ują
                > > ci, którzy nie wierzą w Boga?
                > > Odpowiedź na swoje pytanie masz w poszczególnych postach napisanych dzisi
                > aj
                > > tutaj.
                >
                > Dlaczego mi tu piszesz, ze ja nie wierze w Boga!?

                Nie chodziło mi o Ciebie:)
          • Gość: jack Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota IP: *.proxy.aol.com 21.10.04, 17:32
            Wypowiadasz truizmy.
            Normalnie patrzy sie np. na dzieci przez pryzmat ich rodzicow.
            Pedagodzy, socjolodzy szperaja caly czas w rodzinie dziecka.
            Raptem zainteresowanie sie urywa? Bzdura.
            W wypadku latorosli sb-kow ZAWSZE istnieje podejrzenie klanowosci grupy.
            Wiekszosc sprawujacych dzis w Polsce wladze to wlasnie latorosle sb-kow czy
            prominentnych komuchow. Tylko ci wlasciwie mieli mozliwosc w komunizmie
            zdobywac wiedze na uczelniach zachodu.
            I tylko oni sa przez swoich promowani na stolki wyzsze nie wymagajace konkursu.
            I przestan przykrywac od tych faktow oczy mowiac, ze nie liczy sie pochodzenie.
            • leszek.sopot Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota 21.10.04, 17:53
              Gość portalu: jack napisał(a):

              > Wypowiadasz truizmy.
              > Normalnie patrzy sie np. na dzieci przez pryzmat ich rodzicow.
              > Pedagodzy, socjolodzy szperaja caly czas w rodzinie dziecka.
              > Raptem zainteresowanie sie urywa? Bzdura.

              Wtedy, gdy dzieci te sprawiaja klopoty wychowawcze. Szperaja takze biografowie,
              ale jakie ma miec to znaczenie dla dzialalnosci publicznej i politycznej. Czy
              kazdy z politykow powinien posiadac cenzurke od pedagoga, ze nie sprrawia
              klopotow wychowawczych?


              > W wypadku latorosli sb-kow ZAWSZE istnieje podejrzenie klanowosci grupy.
              > Wiekszosc sprawujacych dzis w Polsce wladze to wlasnie latorosle sb-kow czy
              > prominentnych komuchow.

              Trzy lata temu, inni ludzie sprawowali wladze - to jest problem wyborow oraz
              elektoratu. Ludzie chca glosowac na postsocjalistow to moga to robic, nalezy
              ich przekonac, ze rzadza gorzej niz ludzie z postsolidarnosci. To, ze rzadza
              postkomunisci, to chyba dowod na to, ze elektorat malo sie przejmowal tym, czy
              ktos kiedys byl w PZPR.

              > Tylko ci wlasciwie mieli mozliwosc w komunizmie
              > zdobywac wiedze na uczelniach zachodu.
              > I tylko oni sa przez swoich promowani na stolki wyzsze nie wymagajace
              konkursu.

              Czy zawsze? A jesli, te dzieci bylych komunistow przez swoje wyksztalcenie maja
              odpowiednia wiedze, to nie powinny starac sie o prace odpowiednia dla swego
              wyksztalcenia?

              > I przestan przykrywac od tych faktow oczy mowiac, ze nie liczy sie
              pochodzenie.


              Bo licza sie umiejetnosci i wiedza, ale jesli otrzymaly swoja posade z
              naruszeniem prawa, to powinny byc zwolnione. Jest rownosc i kazdy powinien miec
              rowne szanse. Nic na poradzisz jednak na to, ze komus zdobycie wyksztalcenia
              przyszlo latwiej a komus innego trudniej - tak bylo zawsze, choc z roznych
              powodow.
              • Gość: jack Re: Grzebanie w metrykach to brudna robota IP: *.proxy.aol.com 21.10.04, 18:38
                A czym nazwiesz praktyke przydzielania uczniow juz szkol podstawowych d klas.
                a,b-promineni i inteligencja c,d-patologia ?

                Zaprzeczasz istnienia w Polsce klanowosci grup, ochrona czlonkow zamknietych
                grup, istnienia powiazan sb-kow i komuchow ?
                To o czy swiadczy determinacja prawnikow, notariuszy w obronie praw kasty?
                O czym swiadcza afery o ktorych codziennie czytasz w gazetach?
                O kryminalnych powiazaniach czlonkow bylej sb i komuchow.

                Jaka role odgrywaja w tych grupach wyksztalcone ich latorosle?
                TYLKO one wlasnie sa poza konkurencja i z reguly sa instalowane
                POZAKONKURENCYJNIE do najwyzszych organow panstwa.
                Czy ich umiejetnosci i wiedze WOGOLE ktos SPRAWDZA?

                W jakim swiecie sopot zyjesz?
                W realnym czy stworzonym przez siebie?
    • Gość: stąd Re: Karta historii rodzinnej Danuty Hubner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 15:37
      katarsis napisała:

      > Wstrząsnął mną ten artykuł. Mam teraz duże wątpliwości czy nasze interesy w
      > zjednoczeonej UE są należycie reprezentowane oraz czy posłaliśmy tam kogoś,
      > komu na tym zależy:

      Czyżbyś identyfikowała się z elitami władzy?
      Sprawa była w przeszłości wielokrotnie poruszana, również na tym forum. Jesteś
      dobrym przykładem kogoś, kto przyjmuje do wiadomości oczywiste fakty dopiero,
      gdy zostaną opublikowane w którymś z opiniotwórczych mediów.

      Mnie co innego bardziej wstrząsa.
      Dlaczego wcześniej media siedziały cicho w tej i wielu innych sprawach.
      Mocodawca zmienił zdanie? Dlaczego? Czyje interesy są obecnie realizowane?
      Pytania można mnożyć. Tylko odpowiedzi jakby nie widać. Narazie.
      • katarsis Re: Karta historii rodzinnej Danuty Hubner 21.10.04, 16:15
        Gość portalu: stąd napisał(a):

        > Czyżbyś identyfikowała się z elitami władzy?

        Ciekawe skąd takie rewelacyjne spostrzeżenie?

        > Sprawa była w przeszłości wielokrotnie poruszana, również na tym forum.
        Jesteś
        > dobrym przykładem kogoś, kto przyjmuje do wiadomości oczywiste fakty dopiero,
        > gdy zostaną opublikowane w którymś z opiniotwórczych mediów.

        No i dobrze. Jeśli SE kształtuje twoją opinię to niech tak pozostanie.
        Niestety sprawy świata tego nie pozwalają mi regularnie przeglądać tego co się
        pisze forum i śledzić z niecierpliwością każdą nową rewelację na temat
        naszych 'elit'.
        Jeśli sprawa była 'dyskutowana' to nie masz obowiązku po raz kolejny się
        wysilać. Pogadam sobie z tymi, którzy nie przez IGNORANCJĘ a zwykłe życiowe
        obowiązki słyszą o tym po raz pierwszy.
        • Gość: stąd Re: Karta historii rodzinnej Danuty Hubner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 16:33
          katarsis napisała:

          > Gość portalu: stąd napisał(a):
          >
          > > Czyżbyś identyfikowała się z elitami władzy?
          >
          > Ciekawe skąd takie rewelacyjne spostrzeżenie?

          Myślałem, że to oczywiste. Po prostu w swoim poście użyłaś 1.osoby l.mnogiej.

          > > Sprawa była w przeszłości wielokrotnie poruszana, również na tym forum.
          > Jesteś
          > > dobrym przykładem kogoś, kto przyjmuje do wiadomości oczywiste fakty dopi
          > ero,
          > > gdy zostaną opublikowane w którymś z opiniotwórczych mediów.
          >
          > No i dobrze. Jeśli SE kształtuje twoją opinię to niech tak pozostanie.

          Moją? W żadnym wypadku. Nie czytuję tego szmatławca. Przecież to Ty się na
          niego powołałaś, a nie ja.

          > Niestety sprawy świata tego nie pozwalają mi regularnie przeglądać tego co
          się
          > pisze forum i śledzić z niecierpliwością każdą nową rewelację na temat
          > naszych 'elit'.

          W sprawach ważnych warto być na bieżąco.

          > Jeśli sprawa była 'dyskutowana' to nie masz obowiązku po raz kolejny się
          > wysilać. Pogadam sobie z tymi, którzy nie przez IGNORANCJĘ a zwykłe życiowe
          > obowiązki słyszą o tym po raz pierwszy.

          Czy tymi słowami chcesz mnie zniechęcić do wypowiadania się na forum?
          W czym wyraża się mój wysiłek? Co to wszystko ma wspólnego z ignorancją?

          Zalecam uspokojenie formy. Takie podszczypywanie nigdy na dobre nie wychodzi.

          Jesli w moim poście było coś, co Cię dotknęło to przepraszam. Moje intencje
          były całkowicie przeciwstawne.
          • katarsis Re: Karta historii rodzinnej Danuty Hubner 21.10.04, 16:49
            Ja też przepraszam. Poniosło mnie.
            Użyłam 1-szej osoby l mnogiej bo oficjalnie p. Huebner reprezentuje interesy
            Polski w UE.
            Co do SE nie uważam go za 'opiniotwórczego' bo opinie staram się wyrabiać sama.
            A to, że SE podaje pewne fakty, na które się powołuję to inna sprawa. Użyte
            zostało poprostu określenie 'opiniotwórczy' i to nie przez mnie.
            Nie chcę zniechęcać Cię do wypowiadania się na forum, ale poczułam w Twojej
            wypowiedzi, że są tutaj 'lepsi', którzy są ze wszystkim na bieżąco i gorsi,
            którzy reagują z opóźnieniem i do których mnie zaliczyłaś Izo - czy tak?


            • Gość: stąd Kilka słów wyjaśnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 17:10
              katarsis napisała:

              > Ja też przepraszam. Poniosło mnie.

              Nie mam pretensji. Czułem, że to tylko efekt "szybkiego odreagowania".

              > Użyłam 1-szej osoby l mnogiej bo oficjalnie p. Huebner reprezentuje interesy
              > Polski w UE.
              > Co do SE nie uważam go za 'opiniotwórczego' bo opinie staram się wyrabiać
              sama.
              > A to, że SE podaje pewne fakty, na które się powołuję to inna sprawa. Użyte
              > zostało poprostu określenie 'opiniotwórczy' i to nie przez mnie.

              Może nieprecyzyjnie się wyraziłem. Używając słowa "opiniotwórczy" miałem na
              myśli "wielkonakładowy".

              > Nie chcę zniechęcać Cię do wypowiadania się na forum, ale poczułam w Twojej
              > wypowiedzi, że są tutaj 'lepsi', którzy są ze wszystkim na bieżąco i gorsi,

              Pewnie tak jest, jak piszesz. Ja jednak nie mam takich ambicjii i unikam jak
              ognia uwag ad personam.

              > którzy reagują z opóźnieniem i do których mnie zaliczyłaś Izo - czy tak?

              To nie mój styl - szufladkowanie ludzi. Musiałaś się czymś zasugerować.
              Co do Izy, to już mi kiedyś zaproponowała, abym zamilkł - na zawsze. Do dziś
              nie wiem jakimi kierowała się motywami.

              Pozdrawiam.

              • katarsis Re: Kilka słów wyjaśnienia 21.10.04, 17:19
                No to pomyliłam Cię do tego wszystkiego z Izą.

                też pozdrawiam


    • sanctum.officium Re: Karta historii rodzinnej Danuty Hubner 21.10.04, 15:49

      szkoda że tak późno o tym piszą!

      kiedy myśmy o tym mówili to krzyczeli oszołomy!

      "Hubner nie odpowiedziała nam na te pytania, ale w wywiadzie udzielonym w czerwcu 2002 r. dla "Wysokich Obcasów" opowiadała z wielką miłością i szacunkiem o swoim ojcu, wspominając jego bohaterską przeszłość w AK."

      dobre...


























      zakłamana suka

      • jak.babcie.kocham A kogo to na Boga obchodzi?????????!!!!!!!!!!!!!!! 21.10.04, 15:55
        JAk się czujecie ze świadomością, że wasi przodkowie byli włochatymi dzikusami,
        którzy podniecali się na widok mamutów i wiecznie śmierdziało im z gęby?
        • katarsis Re: A kogo to na Boga obchodzi?????????!!!!!!!!!! 21.10.04, 16:03
          jak.babcie.kocham napisała:

          > JAk się czujecie ze świadomością, że wasi przodkowie byli włochatymi
          dzikusami,
          > którzy podniecali się na widok mamutów i wiecznie śmierdziało im z gęby?

          Typowy przykład rozmywania istoty sprawy... A możesz powiedzieć gdzie jest to
          brakujące ogniwo ewolucji, podczas którego człowiek zaczął nadbudowywać nad
          prawem przyrody prawo moralne i dzięki temu można powiedzieć, że STAŁ się
          CZŁOWIEKIEM?
          • leszek.sopot znajdziesz odpowiedz w najnowszym "Nesweeku" 21.10.04, 16:19
            Na postawione przez ciebie pytanie znajdziesz odpowiedz w
            najnowszym "Newsweeku".
            newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=10902
          • jak.babcie.kocham Re: A kogo to na Boga obchodzi?????????!!!!!!!!!! 21.10.04, 23:18
            Czy "stać się człowiekiem" i "nadbudowywać nad prawem przyrody prawo moralne
            (sic!)" oznacza hołdowanie UBECKIEJ MORALNOŚCI, wg której dzieci należy karać za
            czyny ich rodziców i odwrotnie?
            Jeżeli tak, to ja wolę pozostać małpą.
        • Gość: jack Re: A kogo to na Boga obchodzi?????????!!!!!!!!!! IP: *.proxy.aol.com 21.10.04, 17:49
          Idioto, nikt nie siega do epoki kamienia lupanego czy jeszcze wczesniej.
          Ponoc wszyscy pochodzimy od Adama i Ewy.
          Chodzi o to z jakiego domu wyrosli ci, ktorych nazywamy prominentami.
      • jak.babcie.kocham Re: Karta historii rodzinnej Danuty Hubner 21.10.04, 15:57
        Niestety, piękna karta w "AK" nie wyklucza późniejszej działalności w UB. Chyba
        mało wiesz o stalinowskim aparacie represji.
        Ot, polskie losy.
        • sanctum.officium Re: Karta historii rodzinnej Danuty Hubner 21.10.04, 16:03
          jak.babcie.kocham napisała:

          > Niestety, piękna karta w "AK" nie wyklucza późniejszej działalności w UB. Chyba
          > mało wiesz o stalinowskim aparacie represji.
          > Ot, polskie losy.

          he, pewnie tatuś bohatersko ratował kolegów a potem wydawał ich nkwd, albo
          osobiście wyrywał im paznokcie na swojej przytulnej katowni
          no ale takie czasy...
          • neceser Kiedy Karta historii rodzinnej Rydzyka? 21.10.04, 23:35
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16906821&a=16927173
            sanctum.officium napisała:

            > jak.babcie.kocham napisała:
            >
            > > Niestety, piękna karta w "AK" nie wyklucza późniejszej działalności w UB.
            > Chyba
            > > mało wiesz o stalinowskim aparacie represji.
            > > Ot, polskie losy.
            >
            > he, pewnie tatuś bohatersko ratował kolegów a potem wydawał ich nkwd, albo
            > osobiście wyrywał im paznokcie na swojej przytulnej katowni
            > no ale takie czasy...
            • Gość: Kika Rydzyk NIE STARA się o urzedy w Panstwie i NIE IP: *.twmi.rr.com 22.10.04, 02:58
              i stara sie o władze w Polsce i nikt jego NIE MA ZAMIARU WYBIERAĆ na radnego,
              posła czy senatora itp. czyli na urzedy wiec zyciorysy jego rodziny dla
              WYBORCÓW sa nie potrzebne.
              • neceser Pralat to urzad (swiety). 22.10.04, 16:01

                a winy ojcow to nie "chrzescijanskie", ale jankos to model chrzescijanina dla
                mnie. jak ten z Lichenia:
                www.wprost.pl/ar/?O=69072$tefan
                Gość portalu: Kika napisał(a):

                > i stara sie o władze w Polsce i nikt jego NIE MA ZAMIARU WYBIERAĆ na
                radnego,
                >
                > posła czy senatora itp. czyli na urzedy wiec zyciorysy jego rodziny dla
                > WYBORCÓW sa nie potrzebne.
      • maksimum LEWICOWOSC JEST UPOSLEDZENIEM UMYSLOWYM 21.10.04, 21:42
        Lewicowosc sie dziedziczy,tak jak prawicowosc,bo lewicowosc,to nic innego jak
        uposledzenie umyslowe.
        • neceser Znaczy LPR to partia uposledzonych umyslowo? 22.10.04, 15:34
          sa za upanstwowieniem przemyslu, przeciw kapitalowi.
          maksimum napisał:

          > Lewicowosc sie dziedziczy,tak jak prawicowosc,bo lewicowosc,to nic innego jak
          > uposledzenie umyslowe.
    • Gość: Jonasz Nie tylko Hibner jest zasłużoną... IP: *.fiber.net.pl 21.10.04, 17:40
      Bardzo szybko się obudziłaś. Było wystarczająco głośno o pochodzeniu tej pani,
      jeszcze przed jej mianowaniem komisarzem. Tylko wówczas tych co o tym mówili
      nazywano jak zwykle oszołomami. Po raz kolejny okazuje się, że to oni mieli
      rację. Myślę, że wystarczy prosta obserwacja działań danego człowieka, aby
      domysleć się z jakiej pochodzi rodziny. Przecież z podobnej rodziny pochodzi
      np. tow. Cimoszewicz, jaśnie nam panujący minister spraw zagranicznych. Co
      wyprawia? Nawet jednomyśle uchwały Sejmu nic dla niego nie znaczą. Czy jego
      stosunek do Polski nie wynika z ubeckiego wychowania? A przecież jemu podobnych
      w naszych "elytach" jest pełno. Ałganow ma między kim wybierać.
      • Gość: Maria Re: Nie tylko Hibner jest zasłużoną... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.04, 17:52
        Dzieci ubekow są kontynuatorami władzy w Polsce. Ubecy zawsze niszczyli i
        niszczą ludzi mądrych im zagrażającym.
        Oni grabią do siebie. Ostatnio mamy przykładów aż nadto.
        Im nigdy na Polsce nie zależało. Oni tylko grabią wszystko dla siebie.
        A naród jest ciągle okradany.
        Dobrze że ludzie nareszcie się budzą i orientują o co w tym wszystkim chodzi.
    • neceser Kiedy Karta historii rodzinnej Jankowskiego? 21.10.04, 23:34
      A MOZE RYDZYKA ANTENATOW I ICH DZIEJE POZNAMY. BEZ MAKIJAZU.
      katarsis napisała:

      > Wstrząsnął mną ten artykuł. Mam teraz duże wątpliwości czy nasze interesy w
      > zjednoczeonej UE są należycie reprezentowane oraz czy posłaliśmy tam kogoś,
      > komu na tym zależy:
      >
      > www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1585&news_id=27292&scroll_article_id=27292&layout=1a
      > &page=text&list_position=1
      >
      • Gość: adds Jankowski NIE stara się urzedy w Panstwie Polskim IP: *.twmi.rr.com 22.10.04, 02:51
        i nie startuje w wyborach wiec życiorysy jego przodków NIKOMU nie potrzebne.
    • Gość: eres Odpowiedzialność za swoich rodziców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 00:14
      Redaktor Adam Michnik znany jest naszemu społeczeństwu nie tylko jako dobry
      dziennikarz, ale i ofiarny bojownik o wolną Polskę, choć wielu wierzy, że są na
      niego zabójcze „haki”, no bo Michnik mało że sam jest Żydem, to na domiar złego
      miał ojca Żyda, Ozjasza Szechtera, a do tego jeszcze i brata Żyda; nie trudno
      się domyślić, że i matkę Żydówkę (w przeciwnym razie nie byłby przecież Żydem).
      Ale to już problem tych zawziętych narodowców. Znamy Adama Michnika drogę
      życiową, a zwłaszcza polityczną i wiemy, że za różne "haki", jakie miała nań
      władza ludowa, odsiedział furę lat w esbeckich kazamatach. Cóż więc można mu
      zarzucić? Czy właśnie tylko to, że ma niesłuszne związki rodzinne?
      Dobrze znane są inne, podobne przypadki fatalnych powiązań rodzinnych. Zapewne
      wielu czytało wspomnienia Niklasa Franka, syna gubernatora GG („Mój ojciec Hans
      Frank”). Cóż winien tenże Niklas - głęboko nienawidzący hitlerowski nazizm i
      wspomnienia po swoim ojcu - że Hans Frank był nazistowskim zbrodniarzem? Syn
      Martina Bormanna, zastępcy Adolfa Hitlera jest katolickim duchownym,
      misjonarzem. Także on, od chwili świadomego dorosłego życia potępił hitleryzm.
      Takich dramatów można by mnożyć.
      Na problem "odpowiedzialności z tytułu powiązań rodzinnych" można spojrzeć i
      inaczej, poprzez następujące przykładowe fakty: w czasie niemieckiej okupacji
      głośna była sprawa Marty Laury Władowej, WDOWY po poległym w kampanii
      wrześniowej generale Franciszku Władzie, d-cy 14. Dywizji Piechoty WP. Władowa
      nawiązała z wyższym oficerem Abwehry kontakty miłosne, ale i agenturalne. Wyrok
      na niej wykonano 4.6.44 r.. Wyrok śmierci wykonano także na innym zdrajcy, na
      SYNU b. prezydenta Poznania (Ratajskim).
      • Gość: stąd Re: Odpowiedzialność za swoich rodziców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 01:46
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16904693&a=16929893
    • Gość: Mohikanin [...] IP: *.twmi.rr.com 22.10.04, 02:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Krycha [...] IP: *.twmi.rr.com 22.10.04, 07:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • snajper55 Re: Borowski pochodzi z rodziny KATÓW jak Huebner 22.10.04, 11:30
        Gość portalu: Krycha napisał(a):

        > Ci obywatele polski co bedą JESZCZE RAZ głosować na Borowsxkiego w jakich
        > kolwiek wyborach tą są chyba chorzy na schizophremie lub NIE narodowości
        > polskiej.

        Jeśli tylko będzie on w moim okręgu, na pewno na niego zagłosuję. Każdy uczciwy
        Polak powinien tak postąpić, jeśli tylko dobro Polski leży mu na sercu. A Ty,
        Krycho, naucz się może lepiej pisać po polsku. To bardzo ładny język. Warto.

        S.
    • Gość: omamiony wiedźmin Re: Do Katarsis IP: *.crowley.pl 22.10.04, 11:18
      katarsis napisała:

      > Wstrząsnął mną ten artykuł. Mam teraz duże wątpliwości czy nasze interesy w
      > zjednoczeonej UE są należycie reprezentowane oraz czy posłaliśmy tam kogoś,
      > komu na tym zależy:
      Nawet jeśli okazałoby się,że Hubner jest owocem (jakimś cudem) związku
      homoseksualnego Hitlera ze Stalinem,nie ma to dla mnie znaczenia.
      Oceniam Jej i tylko Jej działalność . A ta jest wg. mnie uczciwa i dobra dla
      kraju.
      I tyle. Szczerze mówiąc zmartwiłaś mnie swą opinią.
      ps. Ja tez jak Ty, jestem ze Śląska. Wiesz jak skomplikowana była nasza
      historia. Mój pradziad zginął zakatowany w 1940 w Oświęcimiu,jako bojownik walk
      o polskosć Śląska. Jego brat był oficerem SS. Czy z tego ,że jestem potomkiem
      tego "dobrego", wynika moja "porządnosć". Zbyt daleko idące wnioski wyciagasz
      według mnie.
      Popieram Leszka.
      pozdrawiam
      • katarsis Re: Do Katarsis 22.10.04, 11:49
        Nic nie rozumiecie z Leszkiem bo nie chcecie zrozumieć. Macie głowy pełne
        naiwnych ideałów o tym, że każdy człowiek jest dobry z natury. Tymczasem szuje,
        które przyczepiły się do tego państwa bezczelnie wykorzystują takich naiwniaków
        jak wy i takie chcrześcijańskie miłosierdzie w polityce, które kazało odpuścić
        grzechy tym, którzy umacniali poprzedni system. To jest zręczna manipulacja
        ludźmi. Odsyłam do artykułu, który był tu dyskutowany autorstwa Tischnera. Jaka
        zasada powinna być nadrzędna w państwie: miłosierdzie czy sprawiedliwość.
        Tischner przyznał, że się pomylił - nie na miłosierdziu, ale na sprawiedliwości
        powinno powstawać to, co ma być NOWE. A sprawiedliwość to zajęcie należnego mu
        miejsca w uznaniu lub potępieniu tego, co dokonał.

        A jak się ma to do pani Huebner? A tak, że nikt nie odbiera jej praw
        obywatelskich jakie posiada jako obywatelska Polski. Natomiast fakt, że
        historia wyniosła na tak ważną funkcję kogoś takiego jest NIESPRAWIEDLIWE
        względem tych, którzy walczyli o prawdziwą WOLNOśĆ i to przez pokolenia, którzy
        składali temu krajowi ofiarę i którzy powinni zostać za to wynagrodzeni.
        Pani Huebner nie zbudza zaufania. Ma takie prawa jak inny obywatel - ale
        powierzenie jej tej funkcji jest wyrazem braku rozrachunku naszego
        społeczeństwa z bolesną historią. Jesteśmy społeczeństwem bez wartości.
        • snajper55 Re: Do Katarsis 22.10.04, 12:25
          katarsis napisała:

          > A jak się ma to do pani Huebner? A tak, że nikt nie odbiera jej praw
          > obywatelskich jakie posiada jako obywatelska Polski. Natomiast fakt, że
          > historia wyniosła na tak ważną funkcję kogoś takiego jest NIESPRAWIEDLIWE
          > względem tych,którzy walczyli o prawdziwą WOLNOśĆ i to przez pokolenia, którzy
          > składali temu krajowi ofiarę i którzy powinni zostać za to wynagrodzeni.

          Bzdura. Stanowiska w UE to nie nagrody, tylko miejsca pracy. Dostać je powinni
          nie osoby zasłużone, tylko fachowcy. Właśnie tacy, jak Huebner.

          > Pani Huebner nie zbudza zaufania. Ma takie prawa jak inny obywatel - ale
          > powierzenie jej tej funkcji jest wyrazem braku rozrachunku naszego
          > społeczeństwa z bolesną historią. Jesteśmy społeczeństwem bez wartości.

          Twojego nie wzbudza, moje wzbudza. Dzięki Bogu, że takie właśnie osoby jak ona
          objęły odpowiedzialne stanowiska w UE.

          S.
        • Gość: omamiony wiedźmin Re: Do Katarsis IP: *.crowley.pl 22.10.04, 14:44
          katarsis napisała:

          > Nic nie rozumiecie z Leszkiem bo nie chcecie zrozumieć. Macie głowy pełne
          > naiwnych ideałów o tym, że każdy człowiek jest dobry z natury. Tymczasem
          szuje,
          > które przyczepiły się do tego państwa bezczelnie wykorzystują takich
          naiwniaków
          > jak wy i takie chcrześcijańskie miłosierdzie w polityce, które kazało
          odpuścić
          > grzechy tym, którzy umacniali poprzedni system.
          Nie za bardzo kumam. Jestem za karaniem wszelkiej maści przestępców,przeciwko
          którym są niezbite DOWODY na złamanie prawa. Reszta społeczeństwa żyjąca w
          latach PRLu,jest jakoś tam umoczona . Choćby tylko brakiem sprzeciwu,przeciwko
          wszechwładzy stalinistów.Miałem szczęście późno urodzić się i może dlatego jest
          mi prościej starać się zrozumieć uwarunkowania,strach czy jakiekolwiek inne
          powody cohabitacji z władzą peerelowską.Jestem daleki od prób oskarzania,gdyz
          nie mam pewności ,że mnie w ich sytuacjach nie brakłoby odwagi.
          Przed odważnymi i ryzykujacymi zycie chylę głowę. Ale czemu było ich tak
          potwornie mało ??? Czemu z roku na rok ,jest ich więcej ? Nie znasz ludzi
          upatrujących całe zło, w utrwalaczach władzy solidarnosciowej ?Czemu potomkowie
          jednych czy drugich, mają odpowiadać za winy swych przodków ?
          Możesz to nazwać jak sobie chcesz -głupotą,naiwnością czy omamieniem.
          Nie zgadzam sie na taką "sprawiedliwosć" i już.
          Podobnie brzmią również argumenty na nieprawość A.Michnika,wyssaną z mlekiem
          stalinowskich rodziców.Też Cię przekonują ???
          Moze sobie byc Adam w opinii "nawiedzonych" żydemomasonem,obrońca komuchów itd.
          Dla mnie był i jest jednym z najwybitniejszych Polaków XX wieku i kropka.
          -----------------------------------------------
          To jest zręczna manipulacja
          > ludźmi. Odsyłam do artykułu, który był tu dyskutowany autorstwa Tischnera.
          Jaka
          > zasada powinna być nadrzędna w państwie: miłosierdzie czy sprawiedliwość.
          > Tischner przyznał, że się pomylił - nie na miłosierdziu, ale na
          sprawiedliwości
          > powinno powstawać to, co ma być NOWE. A sprawiedliwość to zajęcie należnego
          mu
          > miejsca w uznaniu lub potępieniu tego, co dokonał.
          > A jak się ma to do pani Huebner? A tak, że nikt nie odbiera jej praw
          > obywatelskich jakie posiada jako obywatelska Polski. Natomiast fakt, że
          > historia wyniosła na tak ważną funkcję kogoś takiego jest NIESPRAWIEDLIWE
          > względem tych, którzy walczyli o prawdziwą WOLNOśĆ i to przez pokolenia,
          którzy
          > składali temu krajowi ofiarę i którzy powinni zostać za to wynagrodzeni.
          O mierność ale wierność Ci chodzi ???
          Myślę,ze nie.Więc o co ?
          Dobrego fachowca zastapić gorszym bo jego drzewo genealogoczne jest bardziej
          prawomyślne ???
          Nie rozumiem.
          > Pani Huebner nie zbudza zaufania. Ma takie prawa jak inny obywatel - ale
          > powierzenie jej tej funkcji jest wyrazem braku rozrachunku naszego
          > społeczeństwa z bolesną historią. Jesteśmy społeczeństwem bez wartości.
          Moje zaufanie wzbudza jak najbardziej.Cieszę się,że to właśnie Ona jest
          polskim komisarzem w UE. Mam prawo !
          A że jestesmy społeczeństwem bez wartości ,zgadzam się całkowicie .Ale z
          zupełnie innych powodów.
          Pozostaniemy przy swoich zdaniach,nie mam najmniejszej ochoty przekonywać Cię
          do czegokolwiek.Chodziło mi przede wszystkim o zasygnalizowanie ,że tzw."odbiór
          społeczny" moze byc różny.
          pozdrawiam
        • jak.babcie.kocham Re: Do Katarsis 22.10.04, 15:07
          Niestety obawiam się, że to TY wciąż nic nie rozumiesz i nie chcesz zrozumieć.
          Piszesz o sprawiedliwości - czy sprawiedliwe jest obciążanie dzieci
          odpowiedzialnością za czyny ich rodziców, nawet te dokonane przed ich urodzeniem?
          Proszę odpowiedz jasno- TAK, albo NIE.
          Zgadzam się z Tobą gdy piszesz, że "sprawiedliwość to zajęcie należnego mu
          miejsca w uznaniu lub potępieniu tego, co dokonał".
          Jakie więc czyny p. Huebner zasługują na potępnienie i dyskwalifikują ją jako
          polityka i komisarz UE?
          Podkreślam: DANUTY HUEBNER, NIE ZAŚ JEJ RODZICÓW.

          > powierzenie jej tej funkcji jest wyrazem braku rozrachunku naszego
          > społeczeństwa z bolesną historią.

          Obawiam się, że gdyby ten "rozrachunek z bolesną historią" dokonywali według
          przyjętych przez Ciebie kryteriów (odpowiedzialność zbiorowa) trudno byłoby
          wogóle znaleźć wystarczającą ilość osób do sprawowania funkcji publicznych.

        • leszek.sopot Re: Do Katarsis 22.10.04, 17:27
          katarsis napisała:

          > Nic nie rozumiecie z Leszkiem bo nie chcecie zrozumieć. Macie głowy pełne
          > naiwnych ideałów o tym, że każdy człowiek jest dobry z natury.


          BO JEST!!
          Gdy po raz pierwszy dziecko otwiera swoje oczy, gdy po raz pierwszy ssie mleko
          z piersi swojej matki - jest twoim zdaniem ani dobre ani zle? Bo na pewno nie
          twierdzisz, ze jest zle? Ja sie przychylam do pogladu, ze dziecko rodzi sie
          dobre, pierwszy usmiech dziecka, pierwszy jego placz - przynajmniej dla mnie
          byly najszczesliwszym dniem w moim zyciu, mysle, ze dla dziecka takze. Dziecko
          rodzi sie nieskalane, jest otoczone opieka, syte i nie narazone na cierpienie -
          dlaczego ma byc zle lub nijakie? Ja swoje dziecinstwo wspominam jako jeden z
          najlepszych okresow mego zycia. Nie spotkalem sie z agresja ani przemoca...
          Udowodnij swoja teze, ze czlowiek nie jest z natury dobry.


          > Tymczasem szuje,
          > które przyczepiły się do tego państwa bezczelnie wykorzystują takich
          > naiwniaków jak wy i takie chcrześcijańskie miłosierdzie w polityce, które
          > kazało odpuścić grzechy tym, którzy umacniali poprzedni system.

          Nie znajac osobiscie tych ludzi z gory zakladasz, ze kazdy to szuja? Jesli
          szuja byl ojciec to i jego dzieci? Wina spada z ojca na syna? W Bibli jest
          nawet mowa o tym, ze Bog sie msci do siodmego pokolenia. Jak dlugo twoim
          zdaniem potomkowie tych, ktorzy umacniali poprzedni system, maja byc
          eliminowani ze spoleczenstwa. Czy ma to dotyczyc takze wnukow i prawnukow?
          Winne tego, ze potomkowie partyjnych bosow, czy pracownikow UB i SB sa czynni w
          polityce, ze maja swoja partie, ktora otwiera im droge do kariery, sa wyborcy,
          ktorzy zgodnie ze swoja wola zaglosowali na SLD. Rola prawicowych politykow
          jest przekonanie spoleczenstwa, ze ich propozycja polityczna jest lepsza, ze
          warto na nich glosowac.
          Czy nie jest tak, ze gdyby Danuta Hubner byla w jakiejs prawicowej partii, to
          pisalabys inaczej? To, ze ma lewicowe ma ja pogrozac?

          > To jest zręczna manipulacja
          > ludźmi. Odsyłam do artykułu, który był tu dyskutowany autorstwa Tischnera.
          Jaka zasada powinna być nadrzędna w państwie: miłosierdzie czy sprawiedliwość.
          > Tischner przyznał, że się pomylił - nie na miłosierdziu, ale na
          sprawiedliwości powinno powstawać to, co ma być NOWE. A sprawiedliwość to
          zajęcie należnego mu miejsca w uznaniu lub potępieniu tego, co dokonał.

          W jakim miejscu, ja pisalem, ze nie ma byc sprawiedliwosci?
          Sprawiedliwoscia nie jest na pewno obarczaniem za winy brata, siostry, matki,
          ojca, dziadkow, ani wlasnych potomkow. Kazdy sam odpowiada za siebie. Znajdz mi
          jakikolwiek cytat z Tichnera, w ktorym by on twierdzil, ze opowiada sie za
          zbiorowa odpowiedzialnoscia.

          > A jak się ma to do pani Huebner? A tak, że nikt nie odbiera jej praw
          > obywatelskich jakie posiada jako obywatelska Polski. Natomiast fakt, że
          > historia wyniosła na tak ważną funkcję kogoś takiego jest NIESPRAWIEDLIWE
          > względem tych, którzy walczyli o prawdziwą WOLNOśĆ i to przez pokolenia,
          którzy składali temu krajowi ofiarę i którzy powinni zostać za to wynagrodzeni.


          A ja uwazam, ze np. niesprawiedliwe jest to, ze w Sejmie jest Lepper, Giertych,
          Tusk, Gosiewski... I co z tego? Nie pisz mi tu, ze naleza sie jakies
          preferencja dla tych, co to niby walczyli o wolnosc, ze maja miec preferencje.
          Znam wielu, ktorzy nic nie robili w czasie stanu wojennego, a dzis dra pyski o
          wolnosci i zemscie na komunistach. Mam czesto takie odczucia, ze ci, ktorzy za
          PRL siedzieli cicho z ogonem podkulonym pod siebie, robia z siebie wielkich
          bohaterow w walce z tzw. postkomuna - czyzby w ten sposob nadrabiali stracona
          okazje, gdy bohaterstwem i odwaga na prawde mozna sie bylo wykazac?
          W Gdansku znany jest takze inny przyklad SB - kapitana Hodysza. Korzystal on
          przez caly okres sluzby ze wszystkich przywilejow oficera SB, ale jeszcze przed
          sierpniem 80 zaczal pomagac opozycji. Z tego co mowil wcale nie wynika, ze
          wszyscy jego koledzy z SB to byly szuje - najczesciej to byli ludzie bezideowi,
          ktorzy wybrali taka prace z niskich, materialnych pobudek. Jego zdaniem wielu
          bylo sklonnych sluzyc kazdej wladzy, ktora rozdziela przywileje (oprocz niego
          aresztowano jeszcze w Gdansku drugiego oficera wspolpracujacego w stanie
          wojennym z opozycja). Przychylni dla opozycji w mniejszym lub wiekszym stopniu
          bylo zapewnie jeszcze kilku innych funkcjonariuszy tamtego systemu. Wielu z
          nich podczas przesluchan opozycjonistow przyznawalo racje tym, ktorych
          przesluchiwali i tlumaczyli, ze musza tak postepowac bo maja rozkazy. Tak samo
          bylo w wojsku. Obok zamordystow i ideowcow byla cala masa ludzi bezideowych a
          takze patrioci - jak Kuklinski. Ojciec Huebner byl w SB przez 3 lata, a dziad
          przez rok. Nie znamy ani powodow ich wstapienia do sluzby, ani powodu jej
          opuszczenia. Zreszta oni sami odpowiadaja za swoje zycie.


          > Pani Huebner nie zbudza zaufania. Ma takie prawa jak inny obywatel - ale
          > powierzenie jej tej funkcji jest wyrazem braku rozrachunku naszego
          > społeczeństwa z bolesną historią. Jesteśmy społeczeństwem bez wartości.

          Nieprawda, ze jestesmy spoleczenstwem bez wartosci.
          • Gość: jack Re: Do Katarsis IP: *.proxy.aol.com 22.10.04, 17:49
            W calym twoim rozumowaniu tkwi blad podstawowy.
            Nie chodzi o odpowiadanie za grzechy rodzicow tylko o pytanie:
            kto zacz jest p. Hibner; p.Borowski, p.X, Y czy Z, z jakiej rodziny pochodzi?
            I na to nalezy z prawda odpowiedziec a co najmniej sie do tego ustosunkowac.
            Podstawowym zrodlem informacji i oceny jest z jakiej rodziny pochodzisz
            (choc moze to byc mylne w paru % wypadkow).
            Stary Hibner nie musial byc sb-kiem, a jednak byl i to jego sprawa.
            Przeklamania corki wyszly na wierzch i to musi byc odbierane negatywnie.
            Jesli zostaniesz zlapany na klamstwie tzn. zachodzi podejrzenie, ze mozesz
            klamac w innych sprawach. Dla normalnych ludzi jestes OUT.
            Pierwsze standartowe pytanie zadaja rodzice wybrancom swych latorosli: a co
            robia jej/jego rodzice?
            I to jest jak najbardziej normalne, gdy wyborca pyta:
            a skad ten czlowiek pochodzi?
            • leszek.sopot Re: Do Katarsis 22.10.04, 18:03
              Gość portalu: jack napisał(a):

              > W calym twoim rozumowaniu tkwi blad podstawowy.
              > Nie chodzi o odpowiadanie za grzechy rodzicow tylko o pytanie:
              > kto zacz jest p. Hibner; p.Borowski, p.X, Y czy Z, z jakiej rodziny pochodzi?
              > I na to nalezy z prawda odpowiedziec a co najmniej sie do tego ustosunkowac.
              > Podstawowym zrodlem informacji i oceny jest z jakiej rodziny pochodzisz
              > (choc moze to byc mylne w paru % wypadkow).
              > Stary Hibner nie musial byc sb-kiem, a jednak byl i to jego sprawa.
              > Przeklamania corki wyszly na wierzch i to musi byc odbierane negatywnie.
              > Jesli zostaniesz zlapany na klamstwie tzn. zachodzi podejrzenie, ze mozesz
              > klamac w innych sprawach. Dla normalnych ludzi jestes OUT.
              > Pierwsze standartowe pytanie zadaja rodzice wybrancom swych latorosli: a co
              > robia jej/jego rodzice?
              > I to jest jak najbardziej normalne, gdy wyborca pyta:
              > a skad ten czlowiek pochodzi?

              Trzy sprawy.
              1. Analogicznie powinno sie wobec tego wnosic, ze ci ktorzy sa z porzadnych
              rodzin powinni miec przywileje (np latwiejszy dostep na studia). Czy twoim
              zdaniem np. dzieci Walesy badz hrabiego Potockiego powinny miec z racji
              pochodzenia przywileje?
              Wyborca ma oceniac nie dokonania ich ojcow, ale samego kandydata - np.
              Jaroslawa Walese, ktory wprost korzysta ze slawy swego ojca.
              2. Nie wiemy czy ona przeklamala. Jesli do tej pory nikt o to jej wprost nie
              zapytal, to nie mozna miec do niej pretensji.
              3. Nie przywiazuje wagi do tego, kto z jakiej rodziny pochodzi jesli zalety
              charakteru i postepowanie takiej osoby oceniam pozytywnie. Nie odbieram prawa
              nikomu, komu praca Huebner nie odpowiada, by ocenial tego czlowiaka pod katem
              jego pochodzenia a nie pray. Jednak nie zmienie zdania, ze wydaje mi sie to
              bardzo niesprawiedliwe.
              • Gość: jack Re: Do Katarsis IP: *.proxy.aol.com 22.10.04, 18:18
                Czy ty nie rozumiesz tego, ze takie PRAWO pytania jest stosowane TYLKO dla
                ludzi ubiegajacych sie o najwyzsze funkcje panstwowe?
                Rodzice p.Hubner jako prof. uczelni gowno interesuje ludzi i nikt o to nie pyta.
                Ale pochodzenie Hubner jako komisarza unii juz ludzi interesuje.
                I do tego sa media, grzebiace po zyciorysach z pytaniem:
                czy ta osoba jest jednak kompetentna do sprawowania wladzy?
                Dotyczy to WSZYSTKICH ubiegajacych sie o wladze.
                • leszek.sopot Re: Do Katarsis 22.10.04, 18:29
                  Gość portalu: jack napisał(a):

                  > Czy ty nie rozumiesz tego, ze takie PRAWO pytania jest stosowane TYLKO dla
                  > ludzi ubiegajacych sie o najwyzsze funkcje panstwowe?
                  > Rodzice p.Hubner jako prof. uczelni gowno interesuje ludzi i nikt o to nie
                  pyta
                  > .
                  > Ale pochodzenie Hubner jako komisarza unii juz ludzi interesuje.
                  > I do tego sa media, grzebiace po zyciorysach z pytaniem:
                  > czy ta osoba jest jednak kompetentna do sprawowania wladzy?
                  > Dotyczy to WSZYSTKICH ubiegajacych sie o wladze.

                  No to niech grzebia, maja prawo grzebac w zyciorysach osob publicznych. Jednak
                  zyciorys rodzicow nic nie mowi o tym czy Huebner ma kompetencje czy ich nie ma.
                  O tym mowi jej dorobek i jej zycie.
                  Po odzyskaniu niepodleglosci w 1919 roku nie stosowano takiej zasady by oceniac
                  np. czy przodkowie jakiegos owczesnego polityka poparli Targowice, byli
                  przeciwnikami powstania styczniowego, albo jawnie kolaborowali z zaborcami. Dla
                  wielu zaleta wrecz moglo byc to, ze przodkowie byli krytycznie nastawieni do
                  powstan narodowych, ktore wykrwawialy narod. Zreszta i dzis wielu potepia
                  powstancow warszawskich (glownie zwolennicy doktryny stronnictwa narodowego).
                  • Gość: jack Re: Do Katarsis IP: *.proxy.aol.com 22.10.04, 18:56
                    Swiat sie zmienil od 1919r. (a jaki zwiazek wtedy, przepraszam mialyby
                    powiazania rodzinne z czasow targowicy, odleglych o lat 130?) jest bez
                    porownania i bardziej wyrafinowany, nieprzejrzysty i zdemoralizowany.
                    Pewna forma ochrony sa media nazywane 3 wladza.
                    Tu nie chodzi o to, czy p. Hibner jest "idealnym geniuszem" ale jej mozliwe
                    powiazania ze wzgledow rodzinnych.
                    Ty z historii wiesz, ze szefem zwiazku S mogl zostac tylko toporny robotnik
                    Walesa a nie np. Gwiazda czy inny nie bedacy robotnikiem?
                    • leszek.sopot Re: Do Katarsis 22.10.04, 19:05
                      Gość portalu: jack napisał(a):

                      > Swiat sie zmienil od 1919r. (a jaki zwiazek wtedy, przepraszam mialyby
                      > powiazania rodzinne z czasow targowicy, odleglych o lat 130?) jest bez
                      > porownania i bardziej wyrafinowany, nieprzejrzysty i zdemoralizowany.

                      Od czasu, gdy dziadek Huebner pracowal w UB minelo 60 lat, a ojciec - 57 lat.
                      Ci, ktorzy opowiadali sie przeciw powstancom styczniowym jeszcze zyli w 1919,
                      jak zyli i ich potomkowie. Zreszta wielu historykow uwaza, ze polskie powstania
                      byly wywolywane wbrew polskiej racji stanu - jak i powstanie warszawskie.

                      > Pewna forma ochrony sa media nazywane 3 wladza.
                      > Tu nie chodzi o to, czy p. Hibner jest "idealnym geniuszem" ale jej mozliwe
                      > powiazania ze wzgledow rodzinnych.

                      To jest gdybanie.

                      > Ty z historii wiesz, ze szefem zwiazku S mogl zostac tylko toporny robotnik
                      > Walesa a nie np. Gwiazda czy inny nie bedacy robotnikiem?

                      Mogl zostac takze ktos inny, ale w WZZ Wybrzeza zdecydowali, ze w razie strajku
                      Walesa ma byc w stoczni i ma kierowac strajkiem. Byla to tez decyzja Gwiazdy.
                      Nie musial natomiast Walesa byc przewodniczacym MKS w Stoczni, jednak tak
                      porwal ludzi swoimi wystapieniami, ze nie bylo mowy by go ktos zastapil - tak
                      przynajmniej ja rozumiem to dlaczego szefem strajku, MKS a pozniej "S" zostal
                      Walesa. Nie przemawiaja do mnie teorie Walentynowicz o SBeckim spisku.
                      • Gość: jack Re: Do Katarsis IP: *.proxy.aol.com 22.10.04, 20:38
                        "To jest gdybanie"
                        Dlatego tez to gdybanie nalezy sprawdzic.

                        A`propos kto sprawdza kompetencje tych ludzi?
                        To sa ludzie MIANOWANI przez partie najczesciej.
                        Z reguly nie stoja nie stoja za nimi zadne naukowe publikacje.
                        kaczor np. jest ponoc prof. prawa, a nie znajdziesz poza praca magisterska
                        cienia jego publikacji w tej dziedzinie.
                        • leszek.sopot Re: Do Katarsis 22.10.04, 21:48
                          Gość portalu: jack napisał(a):

                          > "To jest gdybanie"
                          > Dlatego tez to gdybanie nalezy sprawdzic.

                          Tym sprawdzaniem "powiazan" moze zajac sie ABW, a nie politycy, ktorzy nieraz
                          juz pokazali jak potrafia manipulowac faktami (czy cytatami - np. w przypadku
                          Milosza). Aby jednak ABW miala powod do zajecia sie jakimis groznymi dla nas
                          sprawami musialaby miec do tego przeslanki.

                          >
                          > A`propos kto sprawdza kompetencje tych ludzi?
                          > To sa ludzie MIANOWANI przez partie najczesciej.
                          > Z reguly nie stoja nie stoja za nimi zadne naukowe publikacje.
                          > kaczor np. jest ponoc prof. prawa, a nie znajdziesz poza praca magisterska
                          > cienia jego publikacji w tej dziedzinie.

                          To prawda, ze wiele zalezy tylko od mianowania partii politycznych. Zbyt wiele
                          stanowisk w panstwie jest obsadzanych z klucza partyjnego - i to nie waznie
                          jakiej opcji. Bardzo wiele brakuje nam do panstwa obywatelskiego. Odbywa sie u
                          nas co kadencje wymiana jednych elit na drugie. Dla jednych lekarstwem dla
                          poprawy sytuacji w Polsce bylo odsuniecie "prawicowego" rzadu Buzka, dla innych
                          ratunkiem dla Polski bedzie odsuniecie "lewicowego" rzadu SLD. Czy cos sie
                          zmieni po nowych wyborach na lepsze w naszym panstwie kolesi w zakresie
                          mianowania wedle uznania - mysle, ze nie.
                          W przypadku Huebner nie wystarczylo tylko wskazanie przez partie na te kobiete,
                          musiala ona bowiem byc przede wszystkim zweryfikowania w Komisji Europejskiej.
                          Wcale nie musiala przejsc tam tego sprawdzania z wynikiem pozytywnym.
                          Lech Kaczynski ma tytul jedynie dr prawa, nic nie wiem by obronil habilitacje
                          (moze sie myle), na pewno nie otrzymal tytulu profesorskiego.
                          • Gość: jack Re: Do Katarsis IP: *.proxy.aol.com 22.10.04, 23:11
                            Naturalnie, dostep do wyzszych stanowisk w aparacie panstwa sprawdza czy to CIA
                            w USA czy BND a Niemczech.
                            W USA np. nie mozesz zostac policjantem, gdy sie w USA nie urodziles itd. Sa
                            rozne kryteria i dzialalnosc rodzicow tez moze blokowac dostep do pewnych
                            stanowisk.
                            Gdy te sluzby powiedza stop to dalsza kariera w aparacie panstwa, policji,
                            wojska jest praktycznie zablokowana.
                            Nie wiem, czy tak jest w Polsce, gdyz ludzie siedza tam w sluzbach specjalnych
                            na swoich pozycjach latami, niezaleznie od zmieniajacych sie rzadow, co w
                            Polsce nie jest norma. Sluzby specjalne w Polsce nie sa NIEZALEZNE, dlatego tez
                            NIEWIARYGODNE.
                            Osobiscie p.Hubner jest dla mnie obojetna(z wygladu przypomina
                            "mola ksiazkowego", tak,ze posiada chyba odpowiednie kwalifikacje) chodzi o
                            fakty wazne, nie ujete w zyciorysie i nie udostepnione opinii publicznej
                            wczesniej.
                            Nie mam tez zludzen co do tego, ze istniejace partie polityczne dobrowolnie
                            zmienia istniejacy stan rzeczy. Pewne zmiany wymusi na nich z pewnoscia unia.

                            • leszek.sopot Re: Do Katarsis 23.10.04, 00:58
                              Gość portalu: jack napisał(a):

                              > Naturalnie, dostep do wyzszych stanowisk w aparacie panstwa sprawdza czy to
                              CIA w USA czy BND a Niemczech.
                              > W USA np. nie mozesz zostac policjantem, gdy sie w USA nie urodziles itd. Sa
                              > rozne kryteria i dzialalnosc rodzicow tez moze blokowac dostep do pewnych
                              > stanowisk.

                              Wiem, ze tak bylo w okresie zimnej wojny - wtedy to fakt lub nawet podejrzenie,
                              ze sympatyzowalo sie z komunistami blokowalo wszelkie drogi kariery. Dochodzilo
                              do takich absurdow, ze Chaplin musial pozostac w Europie, a cala nagonka na
                              tego wspanialego aktora to jeden z wielu powodow do wstydu dla tego kraju
                              szczycacego sie najlepszymi zasadami demokracji na swiecie.
                              W Polsce tez sa pewne ograniczenia, a najsurowsze obowiazuja przy dopuszczaniu
                              do np. pism z klauzula tajnosci.
                              Ogolnie przyjete ograniczenia to jedynie zaswiadczenie o niekaralnosci oraz
                              limit wieku - np. dla kandydata na prezydenta 35 lat.

                              > Gdy te sluzby powiedza stop to dalsza kariera w aparacie panstwa, policji,
                              > wojska jest praktycznie zablokowana.
                              > Nie wiem, czy tak jest w Polsce, gdyz ludzie siedza tam w sluzbach
                              specjalnych na swoich pozycjach latami, niezaleznie od zmieniajacych sie
                              rzadow, co w Polsce nie jest norma. Sluzby specjalne w Polsce nie sa
                              NIEZALEZNE, dlatego tez NIEWIARYGODNE.

                              Niestety albo bardzo dobrze, ze sa zalezne. Musz byc podporzadkowane, jak i
                              wojsko, politykom wybranych w demokratycznych wyborach. Inaczej moze dochodzic
                              do patologii. Tylko od klasy politycznej zalezy, jak wykorzystuja swoje wplywy
                              oraz od elektoratu jak reaguje na przyklady lamania zasady niewykorzsystywania
                              tych sluz dla wlasnej korzysci. W Polsce jest z tym jak widac kiepsko, ale
                              chyba nie najgorzej - w stosunku np. do kraju za wschodnia granica.

                              > Osobiscie p.Hubner jest dla mnie obojetna(z wygladu przypomina
                              > "mola ksiazkowego", tak,ze posiada chyba odpowiednie kwalifikacje)

                              :)))
                              humor ci dopisuje

                              > chodzi o
                              > fakty wazne, nie ujete w zyciorysie i nie udostepnione opinii publicznej
                              > wczesniej.
                              > Nie mam tez zludzen co do tego, ze istniejace partie polityczne dobrowolnie
                              > zmienia istniejacy stan rzeczy. Pewne zmiany wymusi na nich z pewnoscia unia.

                              ale chyba tez wymusza coraz bardziej opinia spoleczna oraz media. Pewnie za
                              malo, bo jednak ludzie oceniaja glownie partie wedle innych kryteriow.
          • katarsis Re: Do Katarsis 22.10.04, 23:03
            leszek.sopot napisał:
            Udowodnij swoja teze, ze czlowiek nie jest z natury dobry.

            Proszę bardzo. Człowiek z natury nie jest ani dobry, ani zły. Człowiek się nim
            STAJE w trakcie dorastania. Przestrzeń, która pozwala odróżniać dobro od zła
            dopiero się w nim kształtuje. A to jakim się STAJE zależy często od środowiska
            w jakim wyrasta. Dzieci popełniają dobre i złe uczynki, ale są AMORALNE
            ponieważ żeby były ludźmi 'dobrymi' lub 'złymi' muszą posiadać świadomość dobra
            i zła i możliwość decydowania o sobie.

            Na resztę pytań odpowiem po powrocie w niedzielę.
            pozdrawiam
            • leszek.sopot Kaspar Hauser 23.10.04, 00:46
              Polecam film Herzoga "Kaspar Hauser", a takze wiele tekstow na ten temat, np.
              to:

              Georg Fr. Daumer
              Kaspar Hauser, jego jestestwo, jego niewinność, jego cierpienie i jego
              pochodzenie...

              [...]
              Miękkość i dobroć serca w pierwszym okresie
              Wzruszający obraz najczystszej dobroci, jaki przedstawiało zjawisko Hausera w
              pierwszym okresie, przewyższa wszystko, co w tym względzie podsunąć mogłaby
              wyobraźnia; żaden też opis nie zdoła wyczerpać całego bogactwa żywych przejawów
              tej dobroci. Z roku 1828 można przytoczyć następujące obserwacje.
              Przypisując własną wrażliwość na oddziaływania zewnętrzne wszystkim istotom
              żywym, Hauser wzdragał się nawet przed uczynkami, które innym nie sprawiały
              żadnego bólu. Nie można go było żadną miarą skłonić, by wymierzył komuś lekkie
              uderzenie rózgą, nawet na wyraźne wezwanie danej osoby; powiadał, że jego
              samego nazbyt to boli. Jeśli na jego oczach ktoś kogoś uderzył i sam uderzony
              zapewniał ze śmiechem, że wcale go nie boli, nie zmniejszało to w niczym
              strachu i bólu, jakie na taki widok odczuwał Hauser. Zwłaszcza kiedy widział,
              jak bito dziecko - miało to parę razy miejsce, w czasie gdy przebywał w
              zamknięciu - wybuchał płaczem i popadał w skrajny niepokój. Już w okresie,
              kiedy mi go przekazano, widziałem, jak zdjął go lęk i oburzenie, gdy ktoś
              podniósł za kark kota, aby mu go pokazać. Pcheł, które w więzieniu mocno mu
              dokuczały i wyrywały ze, snu swymi ukłuciami, nie chciał uśmiercać i zadowalał
              się wyrzucaniem ich przez okno na dwór. Kiedy ktoś w tym czasie na jego oczach
              zabił pchłę, Hauser ganił go z oburzeniem, a kiedy mówiono mu, że zwierzę
              zabija się, ponieważ dręczy ono i gryzie jego samego, odpowiadał, że powinno
              się je wyrzucić.

              [zrodlo: "Galernicy Wrazliwosci" wybor, opracowanie i redakcja Maria Janion i
              Stanislaw Rosiek, Gdansk 1981)

              Przypadek Hausera jest niezwykly, gdyz od czasow niemowlecych wychowywal sie w
              zupelnym odizolowaniu od wplywow zewnetrznych, nie jadl tez miesa. Nikt go
              niczego nie uczyl i w zaden sposob nie oddzialywal. Nie wyrosl z niego potwor,
              ani czlowiek, ktory nie wiedzial co to jest zlo. Poniewaz kazda postac zla
              przerazala go i powodowala fizyczny bol. Nie jest to postac zmyslona, ten
              czlowiek zyl na prawde.
    • wpia nawet nie razi to że jej ojciec był ubekiem 22.10.04, 16:09
      Bo przeciez mogla potepic postepki ojca,ale ze sie tego wypiera, mowiac,ze byl
      zwiazany z budownictwem, to nieprzystoi.

      Kwestie formalne: 1.nie zapominajmy ze to SE, i widac z artykulu ze sie zbytnio
      nie wglebial w sprawe, np. niema podanego nawet w jakich latach sluzyli w ub.
      2. Danuta nas nie reprezentuje w Unii i niema tam chronic naszych interesow -
      przynajmniej formalnie
      • leszek.sopot Re: nawet nie razi to że jej ojciec był ubekiem 22.10.04, 18:31
        wpia napisał:

        > Bo przeciez mogla potepic postepki ojca,ale ze sie tego wypiera, mowiac,ze byl
        > zwiazany z budownictwem, to nieprzystoi.
        >
        > Kwestie formalne: 1.nie zapominajmy ze to SE, i widac z artykulu ze sie
        zbytnio nie wglebial w sprawe, np. niema podanego nawet w jakich latach sluzyli
        w ub.

        Gdzies podano. Dziadek zmarl w 1945 roku (a wiec sluzyl najwyzej rok), a ojciec
        od 1945 do 1948 - mogl sie do tego przed corka i zona nie przyznawac (ale to
        dywagacje, ani ja ani nikt spoza rodziny chyba tego nie wie).


        > 2. Danuta nas nie reprezentuje w Unii i niema tam chronic naszych interesow -
        > przynajmniej formalnie
        >
        >
    • Gość: t1s Re: Karta historii rodzinnej Danuty Hubner IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.04, 19:34
      "Ojciec był przez całe życie związany z budownictwem,

      Socjalizm budował.

      zabierał nas czasem, byśmy mogły podziwiać jego wysokie kominy. (...) Rodzice
      podkreślali, iż najważniejszym kapitałem życiowym jest wiedza,

      Waadza. Tow. Heubner pomieszało się trochę.



      rzetelny stosunek do ludzi,

      Na pewno!

      szerokość myślowych horyzontów".


      Tow. Heubner w gruncie rzeczy prawdę powiada.
      • Gość: omamiony wiedźmin Re: Badziewnie pissssująca maczuga Pierwszego :) IP: *.crowley.pl 22.10.04, 21:07
        Gość portalu: t1s napisał(a):

        > "Ojciec był przez całe życie związany z budownictwem,
        > Socjalizm budował.
        > zabierał nas czasem, byśmy mogły podziwiać jego wysokie kominy. (...) Rodzice
        > podkreślali, iż najważniejszym kapitałem życiowym jest wiedza,
        Towarzyszu Pierwszy aż tak Cię męczy ta WIEDZA p.Hubner ?
        Rozumiem ,że pissujące kursy jednojajowej filozofii nienawisci, stawiasz
        wyzej:)
        Nie martw się, Pisuarowe TKM nadchodzi !
        Może Buttiglione aspirować do stanowiska komisarza UE,więc Ty ze swą pissującą
        wybitnością ,masz szansę na co najmniej stołek Barroso.Oczywiscie po
        przeprowadzeniu wspólnie z LPRem rechrystianizacji UE :)))
        > Waadza. Tow. Heubner pomieszało się trochę.
        > rzetelny stosunek do ludzi,
        > Na pewno!
        > szerokość myślowych horyzontów".
        > Tow. Heubner w gruncie rzeczy prawdę powiada.
        Nie wiem gdzie p. Hubner pisała o szerokosci horyzontów myślowych.
        Ale jestem przekonany,że u pissujących nienawistników,mozna mówić tylko o
        wyjątkowej wąskości lub braku jakichkolwiek horyzontów :)))
        Zamiast wymachiwać tą doornowato-kaczą maczugą,stuknij się od czasu do czasu w
        to ,co u innych nazywane jest głową.
        Nie pomoże ale próbowac TRZEBA :)))))))
        • Gość: t1s Re: Badziewnie pissssująca maczuga Pierwszego :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.04, 21:20
          Gość portalu: omamiony wiedźmin napisał(a):

          > Gość portalu: t1s napisał(a):
          >
          > > "Ojciec był przez całe życie związany z budownictwem,
          > > Socjalizm budował.
          > > zabierał nas czasem, byśmy mogły podziwiać jego wysokie kominy. (...) Rod
          > zice
          > > podkreślali, iż najważniejszym kapitałem życiowym jest wiedza,
          > Towarzyszu Pierwszy aż tak Cię męczy ta WIEDZA p.Hubner ?

          Jaka wiedza? Nawet nie wie co robił jej Ojciec:)



          > Rozumiem ,że pissujące kursy jednojajowej filozofii nienawisci, stawiasz
          > wyzej:)

          Coś Ty! A instytuty przy KC?

          > Nie martw się, Pisuarowe TKM nadchodzi !
          > Może Buttiglione aspirować do stanowiska komisarza UE,więc Ty ze swą pissującą
          >
          > wybitnością ,masz szansę na co najmniej stołek Barroso.Oczywiscie po
          > przeprowadzeniu wspólnie z LPRem rechrystianizacji UE :)))
          > > Waadza. Tow. Heubner pomieszało się trochę.
          > > rzetelny stosunek do ludzi,
          > > Na pewno!
          > > szerokość myślowych horyzontów".
          > > Tow. Heubner w gruncie rzeczy prawdę powiada.
          > Nie wiem gdzie p. Hubner pisała o szerokosci horyzontów myślowych.
          > Ale jestem przekonany,że u pissujących nienawistników,mozna mówić tylko o
          > wyjątkowej wąskości lub braku jakichkolwiek horyzontów :)))

          Bo przecie głowę w pisuarze trzymam. Wodospad widzę!


          > Zamiast wymachiwać tą doornowato-kaczą maczugą,stuknij się od czasu do czasu w
          >
          > to ,co u innych nazywane jest głową.
          > Nie pomoże ale próbowac TRZEBA :)))))))

          Gwoździe nią wbijam w ścianę!
          • Gość: omamiony wiedźmin Re: Badziewnie pissssująca maczuga Pierwszego :) IP: *.crowley.pl 22.10.04, 21:40
            Gość portalu: t1s napisał(a):
            Gwoździe nią wbijam w ścianę!

            Aż tak zdołować ,Cię nie chciałem :)))
            Za karę napiszę 10 razy "Nie będę imienia kaczego używał nadaremnie "
            Proszę o wybaczenie i całuję kacze łapki , o !!! (a nie jakieś "spieprzaj
            dziadu"):)))
    • Gość: Nina Danuty Hubner REPREZENTUJE lobby żydowskie w IP: *.twmi.rr.com 22.10.04, 22:22
      Polsce ale NIE Polaków.

      Danuty Hubner reprezentuje IDEOLOGIE wylęgarni "przywódców" żydowskiego
      pochodzenia z Klub Raczkujących Rewizjonistów, czyli Poszukiwaczy Sprzeczności
      i jest córą nurtu "puławian" z 1968 roku z Uniwersytetu Warszawskiego, które
      było popierane przez ŻYDOWSKICH POLITRUKÓW twierdzacych:

      " że na każdych pięciu Polaków powinien przypadać jeden Żyd, który by nimi
      kierował"

      Tak myśleli też zydówka Danuta Huebner. Jakże wielu żydów tak myśli a w śrud
      nich był Michnik, Łuczywo, Kwasniewski, Bartoszewski, Gieremek.

      Takie MYSLENIE zostało ZAKORZENINE od 1968 w kręgach żydowskj elity żydo-
      komuny i ich dzieci żydowsko-stalinowskiej warstwy rządzącej w Polsce.

      Ten sam typ rozumowania i ta sama bezczelna hucpa powtórzyły się w sierpniu
      1980 gdy to samo towarzystwo kreowało na bohaterów narodowych Karola
      Modzelewskiego, Jacka Kuronia, Adama Michnika, Seweryna Blumsztajna, Jana
      Lityńskiego, Danute Huebner i innych Komandosów żydowskich w Polsce.

      Tatuś Danuty Huebner "kierował" Polakami przemocą i kto był jemu nie posłuszny
      to ich MORDOWAŁ.

      Danuta Huebner reprezentuje nurty takich żydowskich "bohaterów" jak Zambrowski,
      Morawski, Matwin, Werfel, Staszewsłri, Schaff, Brus, Bauman czy Berman.

      Jest tylko JEDYNE ROZWIAZANIE dla Polaków w Kraju: Kwasniewskiego a wraz z nim
      jego ekipę, trzeba usunąć i NIE DOPUSCIĆ do władzy hucpę żydowską zarzadzana
      przez Borowskiego !

      ONI DZIAŁAJA NA SZKODĘ POLSKI !
      • Gość: omamiony wiedxmin Re: Gratuluję Ninopodobnych sojuszników IP: *.crowley.pl 22.10.04, 22:30
        wszystkim grzebaczom w papierach i zyciorysach
      • homosovieticus Re: Danuty Hubner REPREZENTUJE lobby żydowskie w 22.10.04, 23:22
        Gość portalu: Nina napisał(a):

        > Polsce ale NIE Polaków.
        >
        > Danuty Hubner reprezentuje IDEOLOGIE wylęgarni "przywódców" żydowskiego
        > pochodzenia z Klub Raczkujących Rewizjonistów, czyli Poszukiwaczy
        Sprzeczności
        > i jest córą nurtu "puławian" z 1968 roku z Uniwersytetu Warszawskiego, które
        > było popierane przez ŻYDOWSKICH POLITRUKÓW twierdzacych:
        >
        > " że na każdych pięciu Polaków powinien przypadać jeden Żyd, który by nimi
        > kierował"
        >
        > Tak myśleli też zydówka Danuta Huebner. Jakże wielu żydów tak myśli a w śrud
        > nich był Michnik, Łuczywo, Kwasniewski, Bartoszewski, Gieremek.
        >
        > Takie MYSLENIE zostało ZAKORZENINE od 1968 w kręgach żydowskj elity żydo-
        > komuny i ich dzieci żydowsko-stalinowskiej warstwy rządzącej w Polsce.
        >
        > Ten sam typ rozumowania i ta sama bezczelna hucpa powtórzyły się w sierpniu
        > 1980 gdy to samo towarzystwo kreowało na bohaterów narodowych Karola
        > Modzelewskiego, Jacka Kuronia, Adama Michnika, Seweryna Blumsztajna, Jana
        > Lityńskiego, Danute Huebner i innych Komandosów żydowskich w Polsce.
        >
        > Tatuś Danuty Huebner "kierował" Polakami przemocą i kto był jemu nie
        posłuszny
        > to ich MORDOWAŁ.
        >
        > Danuta Huebner reprezentuje nurty takich żydowskich "bohaterów" jak
        Zambrowski,
        >
        > Morawski, Matwin, Werfel, Staszewsłri, Schaff, Brus, Bauman czy Berman.
        >
        > Jest tylko JEDYNE ROZWIAZANIE dla Polaków w Kraju: Kwasniewskiego a wraz z
        nim
        > jego ekipę, trzeba usunąć i NIE DOPUSCIĆ do władzy hucpę żydowską zarzadzana
        > przez Borowskiego !
        >
        > ONI DZIAŁAJA NA SZKODĘ POLSKI !
        Ciekawe.
        możesz podać żródło?
        • Gość: omamiona mina Re: Danuty Hubner REPREZENTUJE lobby żydowskie w IP: *.crowley.pl 23.10.04, 00:41
          homosovieticus napisał:
          Ciekawe.
          > możesz podać żródło?
          Oczywiście :)
          To źródło nazywa się szambo.
          dziękować nie trza,to tak z dobrego serca :)


    • Gość: Kris super express IP: *.acn.waw.pl 23.10.04, 09:44
      widziałem raz super express w luźnych kartkach formatu A5, w sławojce, na
      gwoździu - ale nie chciałem się wstrząsać, więc go nie czytałem ...
      • homosovieticus Re: super express 23.10.04, 09:51
        Gość portalu: Kris napisał(a):

        > widziałem raz super express w luźnych kartkach formatu A5, w sławojce, na
        > gwoździu - ale nie chciałem się wstrząsać, więc go nie czytałem ...

        A może spostrzegłeś kto jest wydawcą SE i czyj to kapitał?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka