borrka
15.12.19, 10:16
Jestem jednostką patologiczną, z tych, co to "wszystko wiedzą najlepiej".
Ale Donek zawsze był dla mnie autorytetem i w tym względzie nic się nie zmieniło.
Był odważnym konspiratorem, w odróżnieniu od innych gnojków, a to imponuje nawet po latach.
Miał wizje już w KL-D..
Pasuje mi intelektualnie w przeciwieństwie do prowincjonalnych czopków Kaczyńskiego.
Jest softowym fighterem, no może tylko udaje softowego, ale nie ma w nim chamstwa panów "z górnej półki" (ja nie mogie - górna półka!!!)
Uprawia jogging.
Dlatego, gdy Donek powiedział Kidawa-Błońska, znaczy się MKD.
wyborcza.pl/7,75399,25513356,donald-tusk-opowiada-w-siedzibie-wyborczej-o-swojej-ksiazce.html#s=BoxOpImg4