krzy-czy
19.03.20, 10:25
wczoraj udałem się z wnusią na spacer po parku praskim.
minęliśmy kilka osób/też z dziećmi/. w sumie miałem kontakt /wzrokowy/ z ok.25 osobami. gdzieś tam jeździli rowerzyści. doszliśmy do wisły. tu wygrzebaliśmy kilka muszelek po szczeżujach, i powolutku, pomalutku krokiem dostojnym acz niewymuszonym wróżili9śmy w pielesze domowe.
czy ja, bądź mopja nieletnia wnuisia moglismy stanowić zagrożenie dla kogokolwiek? czy ktokowliek mógł stanowić zagrożenie dla nas??