psiogon
05.04.20, 01:11
Pierwszą osobą poruszającą ten problem, którą zauważyłem w mediach była Pani Ewa Minge. Pani ta podjęła szlachetną ideę szycia gratis maseczek dla potrzebujących. Wierzę, że kierują nią szlachetne pobudki i szacunek dla idei i dla tej Pani. Jest jednak coś co nie daje mi spokoju. Co będzie gdy okaże się, że jedna z osób szyjących maseczki ma bezobjawową fazę zakażenia wirusem z Wuhan ?. Dziś akcja szycia maseczek stała się masowa. Prawdopodobieństwo tego, że zamiast chronić - szyta chałupniczo maseczka - zacznie zarażać rośnie. Nie chcę nikogo straszyć ale jeżeli posuwamy się tak daleko w separowaniu się od hipotetycznego zarażenia to czy zakładanie maseczek niewiadomego pochodzenia nie jest zbyt ryzykowne ?.