witek.bis
08.07.20, 06:49
Pierwszą bramkę dla SOP-u zdobył lewoskrzydłowy zatrzymany z niewielką porcją środków odurzających.
ZTM-owi udało się wyrównać potężnym amfetaminowym strzałem, jednak radość ZTM-owców nie trwała długo, bo SOP natychmiast podwyższył wynik dzięki rajdowi nawalonego SOP-isty po nocnych klubach.
I kiedy wydawało się, że SOP bez żadnej stłuczki dowiezie ten wynik do końca meczu, amfetaminowa obcierka na Bielanach przyniosła ZTM-owi wyrównanie.
W tym momencie napięcia nie wytrzymał prezes SOP-u Morawiecki, który wtargnął na zieloną murawę, domagając się żółtych i czerwonych kartek dla prezesa ZTM-u Trzaskowskiego.
Sytuację uratował salcesonowy wyrok sędziego Radzika, który pod pretekstem kradzieży kiełbasy usunął z boiska sędziego Żurka, choć ten nie brał udziału w meczu, bo akurat składał zeznania w CBA, ABW, AW, US i USC.
Ostatecznie mecz zakończył się podarciem protokołu przez sędziego liniowego, Nawackiego.