... a tam, gdzie tańczą Bohaterowie, maseczki są nie tylko zbędne, ale wręcz niepożądane. Ktoś przecież mógłby ich nie rozpoznać i całe to bohaterstwo by się zmarnowało. A wtedy nie byłoby zaszczytu, nie byłoby honoru...
Szlak bojowy Pani Major - w czasie powstania szesnastoletniej sanitariuszki ze szpitala na Lesznie - zakończył się po pięciu dniach jej wyjściem z Warszawy razem z siostrą i mamą. Co gorsza, wspomnienia Pani Major zawierają tyle głupstw, że nawet w te pięć dni można powątpiewać. Zapewne Ci, którzy nadali Pani Major stopień majora, nie czytali tych wspomnień, albo - co całkiem możliwe - dzisiaj są Pułkownikami i Generałami z jeszcze bardziej odjechanymi wspomnieniami.
twitter.com/AC_Sobol/status/1309936974078324741