borrka
18.12.20, 22:47
Szczerze mówiąc, trudno powiedzieć, o co biega.
Znam Mirka i może dlatego, iż los niegdyś dość blisko nas zetknął, zawsze reaguję na świeże newsy z nim związane.
A że jestem wysokiego mniemania o Chojeckim, trochę mnie przedostatnio zdenerwował, broniąc jak lwica Macierewicza.
Było, minęło, a Mirek nie angażował się specjalnie w dobrą, k..a, zmianę, ani po jarkowej, ani po stronie normalnych ludzi.
Czyli z grubsza po mojej.
I nagle okazuje się być wrogiem publicznym z pierwszego szeregu i robią z nim "porządek".
Ktoś rozumie co jest grane?
Jeśli Mirek "współpracował", to ja jestem Mieczysław Moczar!
wyborcza.pl/7,162657,26623207,milczenie-obecnej-elity-wladzy-w-sprawie-chojeckiego-jest-czyms.html#s=BoxWyboImg2