boblebowsky
01.01.22, 21:45
W najgorszym wypadku będzie to 2023, czarne chmury się nad zaszczańcem zbierają.
Najpierw, na początku roku przypie...oli Covid, bo chyba jest oczywistym, że matka boska częstochowska, ani konsekrowane dłonie księży nas przed nim nie uchronią i możemy się zbliżyć do tysięcy zgonów dziennie, a wtedy każdy w rodzinie będzie miał kogoś kto z powodu wirusa wyciągnie kopyta. Do tego dojdzie zapaść służby zdrowia.
Wiosną, w związku z podwyżkami cen gazu, inflacja przyspieszy jeszcze bardziej co odczują dosłownie wszyscy i drastycznie wzrosną raty kredytów.
Do tego dochodzą ostatnie sondaże, które wyraźnie wskazują na to, że PIS nie jest już partią która może być atrakcyjna dla młodzieży, bo tu prym wiodą znowu platfusy, co przy zwiększonej umieralności ostatniej grupy wyborców która wierzy w pisi cud dobrze tej partii nie wróży.
I jeszcze wierzgający Ziobro, który trzyma Jarusia i cały PIS za jajca pokazując systematycznie jak słaby jest prezes i jak wielki jest jego impossiblism.
I jeszcze, totalnie abstrakcyjne plany dotyczące kolejnych absurdalnych inwestycji, takich jak wodny szlak komunikacyjny łączący Morze Czarne z Bałtykiem, gigantyczne zapory na Wiśle demolujące tereny Natura 2000, itd.. Co świadczy już o kompletnej rozpaczy i rzucie na taśmę.
Tak czy inaczej zaczyna powoli truchłem capić, i jest więcej niż pewne, że koniec zbliża się wielkimi krokami.
Na taki optymizm przez pesymizm zebrało mi się na początku roku:)