Dodaj do ulubionych

Nic nowego nie wymyślił

10.04.23, 16:44
Jak dodał, chętnie wprowadziłby taki mechanizm: "Jak wyjedziesz z kraju, to stary, oddajesz kasę, którą państwo zainwestowało w twoją edukację". - Jestem konserwą. Mało tego, wprowadziłbym obowiązek wyborczy. Tak jak jest np. w Belgii, że jeśli nie pójdziesz na wybory, to płacisz grzywnę. Żebyś później nie jęczał i nie miał pretensji o to, co się dzieje w kraju - stwierdził Jakubik. www.tokfm.pl/Tokfm/7,167933,29593658,chory-na-polske-kontrowersyjne-pomysly-jakubika-jak-wyjedziesz.html#s=BoxOpImg5

Nic nowego nie wymyślił. Tak było w PRL. Oddawałeś kasę lub dwie osoby musiały zagwarantować jej zwrot w wypadku gdybys został zagranicą.

"Tutaj macie pracować, może za mniejszą kasę, ale za dużo mądrych, utalentowanych, pracowitych ludzi wyjeżdża z tego kraju" - relacjonował aktor.

Optuj pacanie za poprawieniem jakości szkolnictwa, a nie za trzymaniem na chama ludzi, którzy chcą osiągnąć coś więcej w swoim życiu niż to co im daje katolicka Polska.
Obserwuj wątek
    • storima Re: Nic nowego nie wymyślił 10.04.23, 21:36
      pies.na.czarnych napisała:


      > Nic nowego nie wymyślił. Tak było w PRL. Oddawałeś kasę lub dwie osoby musiały
      > zagwarantować jej zwrot w wypadku gdybys został zagranicą.


      W ZSRR pewnie tak było.

      Ale nie w PRL. Co za wierutna bzdura.
      • j-k bylo 10.04.23, 21:45
        storima napisał:
        > Ale nie w PRL. Co za wierutna bzdura.

        bylo pare lat.
        ale zlikwidowali to.
        • storima Re: bylo 10.04.23, 21:54
          j-k napisał:

          > storima napisał:
          > > Ale nie w PRL. Co za wierutna bzdura.
          >
          > bylo pare lat.
          > ale zlikwidowali to.

          Kiedy ?

          W poczatku lat 80 zostałem wyrzucony z Polski.
          Nikt nie kazał mi płacić za studia.

          Znałem emigrantów byłych studentów z Polski z rozmaitych okresów emigracji. Nikt nigdy nie był zmuszany do zwrotów pieniędzy. Wpłacania kaucji. Nikt też nie był by żyrantem, aby gwarantować czyjś powrót z Zachodu. Nikomu nie wydawano paszportu pod warunkiem wpłaty kaucji za studia. Nie wymagano gwarancji dwóch żyrantów przy wydawaniu paszportów. Nikogo ze studentów który uciekł na Zachód nie ścigano karnie żądając zwrotu pieniędzy za studia.
          • j-k bylo 10.04.23, 22:12
            storima napisał:
            > Kiedy ?
            >
            > W poczatku lat 80 zostałem wyrzucony z Polski.
            > Nikt nie kazał mi płacić za studia.


            kilka lat wczesniej.

            pod koniec lat 70.tych chcialem i moglem wyjechac do USA
            rodzice ostrzegali mnie, ze bede musial zaplacic za studia.

            • storima Re: bylo 10.04.23, 22:22
              j-k napisał:

              > storima napisał:
              > > Kiedy ?
              > >
              > > W poczatku lat 80 zostałem wyrzucony z Polski.
              > > Nikt nie kazał mi płacić za studia.
              >
              >
              > kilka lat wczesniej.
              >
              > pod koniec lat 70.tych chcialem i moglem wyjechac do USA
              > rodzice ostrzegali mnie, ze bede musial zaplacic za studia.
              >


              Rodzice straszyli Cie. Bo nie chcieli abyś ryzykował tułaczkę.

              Podaj mi proszę
              KONKRETNY zapis z tamtej epoki, który potwierdza tę informacje..
              PS
              Znałem studentów z końca lat 70. również.
              Swobodnie wyjeżdżali. Bez ŻADNYCH kaucji. ŻADNYCH żyrantów.

              prosze o KONKRETNA bibliografie.

              A nie straszenie Ciebie przez Twych rodziców.

              • j-k bylo... cd. 11.04.23, 15:15
                storima napisał:

                > Rodzice straszyli Cie. Bo nie chcieli abyś ryzykował tułaczkę.
                > prosze o KONKRETNA bibliografie.


                1. szukalem i tez niczego nie znalazlem.
                2. nie, rodzice nie chcieli mnie zatrzymac, przeciwnie chcieli bym sie po Swiecie troche poruszal.
                prawdopodobnie bylo tak - jak to opisuje horpyna - wiedzieli z wczesniejszych lat - ze przed 1975 byly takie przypadki - zadania przez Panstwo zwrotu pieniedzy za studia.

                • pies.na.czarnych Re: bylo... cd. 11.04.23, 15:20
                  j-k napisał:

                  > storima napisał:
                  >
                  > > Rodzice straszyli Cie. Bo nie chcieli abyś ryzykował tułaczkę.
                  > > prosze o KONKRETNA bibliografie.
                  >
                  >
                  > 1. szukalem i tez niczego nie znalazlem.
                  > 2. nie, rodzice nie chcieli mnie zatrzymac, przeciwnie chcieli bym sie po Swiec
                  > ie troche poruszal.
                  > prawdopodobnie bylo tak - jak to opisuje horpyna - wiedzieli z wczesniejszych l
                  > at - ze przed 1975 byly takie przypadki - zadania przez Panstwo zwrotu pieniedz
                  > y za studia.
                  >

                  Storima wie lepiej czy rodzice cię straszyli, czy nie. Ma wgląd do SB podsłuchów.:)
                • storima Re: bylo... cd. 11.04.23, 15:56
                  j-k napisał:

                  > storima napisał:
                  >
                  > > Rodzice straszyli Cie. Bo nie chcieli abyś ryzykował tułaczkę.
                  > > prosze o KONKRETNA bibliografie.
                  >
                  >
                  > 1. szukalem i tez niczego nie znalazlem.
                  > 2. nie, rodzice nie chcieli mnie zatrzymac, przeciwnie chcieli bym sie po Swiec
                  > ie troche poruszal.
                  > prawdopodobnie bylo tak - jak to opisuje horpyna - wiedzieli z wczesniejszych l
                  > at - ze przed 1975 byly takie przypadki - zadania przez Panstwo zwrotu pieniedz
                  > y za studia.
                  >

                  Dziękuję za wyjaśnienie.

                  Polityka paszportowa za PRLu celowo była niejasna i mętna.

                  Część tej strategii polegała na tworzeniu fałszywych narracji polegających na zastraszaniu.


          • horpyna4 Re: bylo 10.04.23, 22:18
            Płacono dawniej; jesteście za młodzi, żeby to pamiętać. PRL nie zaczęła się w latach 80., tylko w 40. XX w.

            Jeszcze za moich czasów (początek lat 70.) egzekwowano zwrot kosztów studiów (kilkadziesiąt tysięcy), jeżeli nie podjęło się pracy za kiepskie pieniądze tam, gdzie wskazywał pełnomocnik do spraw zatrudnienia. Jeżeli ktoś chciał wyjechać (nawet na urlop) poza demoludy lub do Jugosławii, to krewni musieli podżyrować weksel. Wiem to wszystko z doświadczenia własnego, krewnych i znajomych.

            Za późnego Gierka system zaczął się walić i okazywało się czasem, że nie ma zatrudnienia dla wszystkich absolwentów studiów. I wtedy te przepisy przestały obowiązywać; nie wiem tylko (nie interesowało mnie to), czy wyszło jakieś oficjalne rozporządzenie, czy po prostu sprawę olano.
            • storima Re: bylo 10.04.23, 22:26
              horpyna4 napisała:

              > Płacono dawniej; jesteście za młodzi, żeby to pamiętać. PRL nie zaczęła się w l
              > atach 80., tylko w 40. XX w.
              >
              > Jeszcze za moich czasów (początek lat 70.) egzekwowano zwrot kosztów studiów (k
              > ilkadziesiąt tysięcy), jeżeli nie podjęło się pracy za kiepskie pieniądze tam,
              > gdzie wskazywał pełnomocnik do spraw zatrudnienia. Jeżeli ktoś chciał wyjechać
              > (nawet na urlop) poza demoludy lub do Jugosławii, to krewni musieli podżyrować
              > weksel. Wiem to wszystko z doświadczenia własnego, krewnych i znajomych.
              >
              > Za późnego Gierka system zaczął się walić i okazywało się czasem, że nie ma zat
              > rudnienia dla wszystkich absolwentów studiów. I wtedy te przepisy przestały obo
              > wiązywać; nie wiem tylko (nie interesowało mnie to), czy wyszło jakieś oficjaln
              > e rozporządzenie, czy po prostu sprawę olano.


              Dobrze.

              przepraszam za pomyłkę.

              Tutaj sie zgodzę. Wczesne lata 70.

              Dziękuje za KONKRETNE wyjaśnienia.

              Był to okres KRÓTKOTRWAŁY.
              Na tyle, ze nie zapisał sie w pamięci historii PRL.

              Nawet w necie nie ma wzmianek na ten temat.

              Ale net to nie wszystko.

              Dlatego dziękuję za sprecyzowanie.
              • storima Re: bylo 10.04.23, 22:31
                O obowiązku pracy w danym miejscu. To wiem. I sankcje opłat karnych w przypadku odmowy.
                Taka klauzula była podpisywana po przyjęciu kandydata na studia. Była określony okres czasu "odpracowania" za studia.
                Natomiast żyrowanie w przypadku wyjazdu na Zachód czy Jugosławii to na prawdę musiał być okres bardzo krótkotrwały.
                • horpyna4 Re: bylo 10.04.23, 23:27
                  Jak moja trochę młodsza siostra wyjeżdżała na spływ kajakowy do Jugosławii, to ojciec musiał jej podżyrować weksel.

                  Ale nie był to okres krótkotrwały. Działo się to przez jakieś ćwierć wieku; za Gomułki na pewno, bo o jakieś 10 lat starszy ode mnie znajomy po studiach wyjeżdżał do Francji. Być może zaczęło się to jeszcze za Bieruta, ale wtedy nie cackano się, tylko po prostu nie dawano paszportów.

                  Po prostu w tamtych czasach studia tak naprawdę nie były darmowe, tylko udzielano kredytu (bez nazywania tego po imieniu), który potem trzeba było spłacić pracując wiele lat za małe pieniądze w państwowych instytucjach. Pensja inżyniera przez kilka lat po studiach była zwykle niższa od pensji technika zatrudnionego w tej samej firmie.
                  • storima Re: bylo 10.04.23, 23:42
                    horpyna4 napisała:

                    > Jak moja trochę młodsza siostra wyjeżdżała na spływ kajakowy do Jugosławii, to
                    > ojciec musiał jej podżyrować weksel.
                    >
                    > Ale nie był to okres krótkotrwały. Działo się to przez jakieś ćwierć wieku; za
                    > Gomułki na pewno, bo o jakieś 10 lat starszy ode mnie znajomy po studiach wyjeż
                    > dżał do Francji. Być może zaczęło się to jeszcze za Bieruta, ale wtedy nie cack
                    > ano się, tylko po prostu nie dawano paszportów.
                    >

                    Oczywiście.
                    Lata 60. ale do kiedy dokładnie to nie wiemy. Ale raczej pod koniec lat 70. nakaz ten już nie istniał.
                    I jakoś to musiało być stosowane selektywnie.
                    Artyści po studiach za PRLu w PAGARCIE niebyli zmuszeni do zostawianie żadnych weksli.


                    PS
                    Nie mam problemu z przeproszeniem, jeśli się pomylę.

                    I z podziękowaniem za sprostowanie mojej pomyłki.
                    • storima Re: bylo 10.04.23, 23:43
                      nie byli
                    • storima Re: bylo 10.04.23, 23:53
                      PS2
                      I w związku z pomyłką nie wchodzę w pieniackie ataki, chamsko ubliżając osobie, która mój błąd wykaże.
                      Kreując przy tym fałszywe wpisy innych forumowiczów, aby lansować fałszywą tożsamość i fałszywe miejsca stałych pobytów.
                    • storima Re: bylo 11.04.23, 08:47
                      storima napisał:

                      > horpyna4 napisała:
                      >
                      > > Jak moja trochę młodsza siostra wyjeżdżała na spływ kajakowy do Jugosławi
                      > i, to
                      > > ojciec musiał jej podżyrować weksel.
                      > >
                      > > Ale nie był to okres krótkotrwały. Działo się to przez jakieś ćwierć wiek
                      > u; za
                      > > Gomułki na pewno, bo o jakieś 10 lat starszy ode mnie znajomy po studiach
                      > wyjeż
                      > > dżał do Francji. Być może zaczęło się to jeszcze za Bieruta, ale wtedy ni
                      > e cack
                      > > ano się, tylko po prostu nie dawano paszportów.
                      > >
                      >
                      > Oczywiście.
                      > Lata 60. ale do kiedy dokładnie to nie wiemy. Ale raczej pod koniec lat 70. nak
                      > az ten już nie istniał.
                      > I jakoś to musiało być stosowane selektywnie.
                      > Artyści po studiach za PRLu w PAGARCIE niebyli zmuszeni do zostawianie żadnych
                      > weksli.
                      >
                      >
                      > PS
                      > Nie mam problemu z przeproszeniem, jeśli się pomylę.
                      >
                      > I z podziękowaniem za sprostowanie mojej pomyłki.

                      Polityka paszportowa rodem z ZSRR została za Gierka PRLowsko spolszczona. Można było o wiele łatwiej uzyskać paszport i wyjechać na Zachód. Zwłaszcza będąc studentem.
                      O ile selektywne wymagane przez PRL wpłaty „kaucji” mogły mieć miejsce w to nie dotyczyły one wszystkich studentów czy świeżych absolwentów.
                      Podkreślić należy, że nie stosowano tych metod wobec KAŻDEGO absolwenta uczelni wyższej, czyli przykładowo pracowników naukowych czy jak wspomniałem wyżej artystów. Bo z niektórych tutaj wpisów odnieść można wrażenie, iż przez cały okres PRLu mieliśmy tutaj ZSRRowski zamordyzm.

                      Zmuszano jednak do podpisywania „instrukcji”, siebie żadnej kaucji za studia nie było mowy.

                      Kto chciał wyjechać, podpisywał instrukcję

                      Prof. Stefan Krajewski, doktorat w 1971 r. na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego, dyrektor Instytutu Ekonomii i kierownik Zakładu Funkcjonowania Gospodarki: - W naszym instytucie każdy, kto chciał wyjechać za granicę, musiał podpisać instrukcję. Kto nie podpisał, nie wyjeżdżał. Wszyscy wiedzieli, że takie są reguły, ale nie rozmawialiśmy ze sobą na ten temat. To była sprawa dość kłopotliwa i swoista cena za to, że można było zdobywać wiedzę, rozwijać się. Mnie się udało z tego wyłgać i nic nie podpisałem. Pewnie dlatego, że nie wyjeżdżałem nigdy na żaden dłuższy staż naukowy.

                      Standardowa procedura

                      Dr Andrzej Rostocki, studia na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego ukończone w 1970 roku; został na uczelni: - O ile wiem, większość, jeśli nie wszyscy, wyjeżdżających za granicę naukowców musiała podpisać instrukcję. Służba Bezpieczeństwa zapraszała do swej siedziby przy ul. Lutomierskiej i proponowała współpracę. Niektórzy rezygnowali wtedy ze stypendiów. Ale kto chciał wyjechać, musiał dokument podpisać. I większość tak robiła, bo nie było alternatywy. Naukowcy podchodzili do tego jak do standardowej procedury - spełnienia pewnego formalnego obowiązku. Nie traktowali tego jako nawiązania współpracy z SB, tylko jako wymóg, który trzeba spełnić, by dostać paszport.



                      wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,13037200,paszport-z-instrukcja-czyli-jak-w-prl-naukowcy-wyjezdzali-na.html
                      • storima Re: bylo 11.04.23, 08:50
                        A o żadnej kaucji za studia nie było jak wynika z cytowanych wspomnień pracowników naukowych nie było mowy.
            • pies.na.czarnych Re: bylo 10.04.23, 23:13
              > Jeszcze za moich czasów (początek lat 70.)

              Pod koniec lat 70 było to 180 tysięcy, czy coś takiego. Nie pamietam dokładnie ile wówczas stał dollar na czarnym rynku. Znam osobiście małżeństwo, które podżyrowało taki dług. Nie musieli płacić bo facet, który wyjechał do Australii szybko znalazł pracę jako inżynier i przysłał im pieniądze nawet z nawiązką.

              > PRL nie zaczęła się w latach 80., tylko w 40. XX w.

              Dla tego trolla, który wszystko wie lepiej PRL zaczął się pod koniec lat 80. Kiedyś nawet wymądrzał się na temat grudnia 70, a później wygadał się, że urodził się dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych :)
              • storima Re: bylo 10.04.23, 23:18
                pies.na.czarnych napisała:


                > Dla tego trolla, który wszystko wie lepiej PRL zaczął się pod koniec lat 80. Ki
                > edyś nawet wymądrzał się na temat grudnia 70, a później wygadał się, że urodził
                > się dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych :)
                >

                Znowuż łże.

                Tak jak, ze kiedykolwiek mieszkał w Polsce na stałe.

                Nic takiego nie pisałem.

                A za pomyłkę na tym wątku.
                Przeprosiłem.

                • storima Re: bylo 13.04.23, 22:40
                  storima napisał:

                  > pies.na.czarnych napisała:
                  >
                  >
                  > > Dla tego trolla, który wszystko wie lepiej PRL zaczął się pod koniec lat
                  > 80. Ki
                  > > edyś nawet wymądrzał się na temat grudnia 70, a później wygadał się, że u
                  > rodził
                  > > się dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych :)
                  > >
                  >
                  > Znowuż łże.
                  >
                  > Tak jak, ze kiedykolwiek mieszkał w Polsce na stałe.
                  >
                  > Nic takiego nie pisałem.
                  >


                  Jak podaje Wiesław Klimczak, dopiero w 1955 roku wyjechało
                  z Polski za granicę pierwszych stu studentów. Były to między innymi zespoły
                  artystyczne wysłane na Festiwal Kultury UNEF do Francji. W 1957 roku za
                  pośrednictwem ZSP wyjechało za granicę już 2240 studentów, 1958 – 3500,
                  1959 – 5000, w 1963 – 660016


                  Nie zdziwi fakt, iż najbardziej mobilną w skali międzynarodowej grupą
                  młodzieży byli studenci. Po 1956 roku pojawiły się możliwości wyjazdów na
                  studenckie stypendia zagraniczne, przeważnie do krajów socjalistycznych, ale
                  zdarzało się także, że do zachodnioeuropejskich, a nawet do USA.


                  W 1958 roku wyjechało na
                  nie 750 studentów, w 1959 roku – 1300, w 1963 – 1415, w 1968 – 3700. Istniały
                  specjalne organizacje zajmujące się taką wymianą na przykład, IAESTE (Mię-
                  dzynarodowe Zrzeszenie Wymiany Studentów na Praktyki Techniczne), IFM-
                  SA (Międzynarodowa Federacja Zrzeszeń Studentów Medycyny), IAAS (Mię-
                  dzynarodowe Zrzeszenie Studentów Rolnictwa), AIESEC (Międzynarodowe
                  Zrzeszenie Studentów Szkół Ekonomicznych). Jedna trzecia uczestniczących
                  w wymianie studentów wyjeżdżała do krajów kapitalistycznych. Studentom
                  stawiano wymagania nie tylko dobrych wyników w nauce i znajomości języ-
                  ków obcych, ale także charakteryzować ich miała „właściwa postawa moralna
                  i etyczna oraz aktywność społeczna”29. Czyniło to uczestnictwo w wymianie
                  formą nagrody, ale także miało stanowić pewną gwarancję właściwego zacho-
                  wania za granicą


                  repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/382/1/Studia_Podlaskie_20_Sadowska.pdf
                  Jak widać z przedstawianych tu źródeł bibliograficznych, byłem najbliżej faktycznej w mych opisach sytuacji wyjazdów studentów do krajów zachodnich w czasie PRL.
              • storima Re: bylo 11.04.23, 00:03
                pies.na.czarnych napisała:


                > Pod koniec lat 70 było to 180 tysięcy, czy coś takiego. Nie pamietam dokładnie
                > ile wówczas stał dollar na czarnym rynku.

                Ceny dolarów w PRL:

                forum.gazeta.pl/forum/w,28,173993491,173993491,Wady_PRL_a_zalety_.html?p=174027532
            • kawa_poranna11 Re: bylo 11.04.23, 00:00
              Tak było.
              I nakaz pracy - po studiach lekarza, nauczyciela, inżyniera którzy nie meili znajomości kierowano na zadupie. Gdy się nie stawił - Kolegium.
              • horpyna4 Re: bylo 11.04.23, 13:39
                I jeszcze jedna ciekawostka. Nie wiem, od kiedy, ale na przełomie lat 60. i 70. istniało coś takiego, jak blokada etatów. Polegało to na tym, że firma nie mogła zatrudnić osoby ze świeżym dyplomem, jeżeli wcześniej nie zgłosiła danej uczelni chęci opłacania jakiemuś studentowi (czy studentom) stypendium. Nie dotyczyło to oczywiście firm dopiero co powstałych, albo zwolnienia przez kogoś etatu (zwykle jak ktoś umarł).

                Natomiast wysyłaniu na zadupie zapobiegano w prosty sposób - przez małżeństwo z osobą jeszcze studiującą. Też znam takie przypadki.
            • pies.na.czarnych Re: bylo 11.04.23, 14:40
              > Za późnego Gierka system zaczął się walić i okazywało się czasem, że nie ma zatrudnienia dla wszystkich absolwentów studiów. I wtedy te przepisy przestały obowiązywać; nie wiem tylko (nie interesowało mnie to), czy wyszło jakieś oficjalne rozporządzenie, czy po prostu sprawę olano.

              No nie bardzo. Końcówka lat 70, na ostatnim roku studiów mieliśmy Prawo Pracy. Wykładowca informował nas o obowiązku podjęcia pracy i o konsekwencjach finansowych jakie mogłyby nas spotkać w razie uchylania się.
              • storima Re: bylo 11.04.23, 16:20
                pies.na.czarnych napisała:


                > na ostatnim roku studiów mieliśmy Prawo Pracy.


                Kiepsko coś z tobą? Źle się czujesz?

                Kiedyś to mialeś pisane wygadując się jak to na treningu strzeleckim do celu ba 500 metrów strzelałeś do zdjęcia paszportowego teściowej. Które twoi koledzy wyciągnęli z akt ministerstwa spraw wewnętrznych. Po pierwsze. Taki trening to zastrzeżony był i jest dla funkcjonariuszy służb specjalnych. Po drugie nawet w PRLu nikt nie wyciągał by oficjalnych dokumentów dla zabawy. Byłyby za to poważne konsekwencje. To się mogło zdążyć jedynie w ZSRR.
                • storima Re: bylo 11.04.23, 16:25
                  zdarzyć
              • storima Re: bylo 27.04.23, 12:02
                pies.na.czarnych napisała:

                > > Za późnego Gierka system zaczął się walić i okazywało się czasem, że nie
                > ma zatrudnienia dla wszystkich absolwentów studiów. I wtedy te przepisy przesta
                > ły obowiązywać;
                >
                > No nie bardzo. Końcówka lat 70, na ostatnim roku studiów mieliśmy Prawo Pracy.
                > Wykładowca informował nas o obowiązku podjęcia pracy i o konsekwencjach finanso
                > wych jakie mogłyby nas spotkać w razie uchylania się.
                >

                Nieprawda.

                Wyjaśniłem z bibliografią.
                Ale jak to bywa, sprostowanie pisania nieprawdy przez pies.na.czarnych są przez opiekuna społecznego forów Agory USUWANE.
                • storima Re: bylo 28.05.23, 15:59
                  pies.na.czarnych napisała:

                  > > Końcówka lat 70, na ostatnim roku studiów mieliśmy Prawo Pracy.
                  > > Wykładowca informował nas o obowiązku podjęcia pracy i o konsekwencjach finansowych
                  > > jakie mogłyby nas spotkać w razie uchylania się.
                  > >

                  Cytowałem tutaj ówczesny Kodeks pracy, jak i Konstytucję PRL, wyjaśniając, iż w latach 70. nie istniał w PRL obowiązek pracy.

                  Sprostuję nieprawdziwą informację opublikowaną przez pies.na.czarnych.

                  Obowiązek wykonywania pracy wprowadzono dopiero w stanie wojennym:

                  "Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 30 grudnia 1981 r. w sprawie wprowadzenia powszechnego obowiązku wykonywania pracy w czasie obowiązywania stanu wojennego, Dz. U. z 1981 r. Nr 32, poz 187"

                  isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19810320187/O/D19810187.pdf

          • waga173 Re: bylo 11.04.23, 01:50
            Stulejka napisala:
            >
            > Znałem emigrantów byłych studentów z Polski z rozmaitych okresów emigracji. Nik
            > t nigdy nie był zmuszany do zwrotów pieniędzy. Wpłacania kaucji. Nikt też nie b
            > ył by żyrantem, aby gwarantować czyjś powrót z Zachodu. Nikomu nie wydawano pas
            > zportu pod warunkiem wpłaty kaucji za studia. Nie wymagano gwarancji dwóch żyra
            > ntów przy wydawaniu paszportów.

            Nikogo ze studentów który uciekł na Zachód nie
            > ścigano karnie żądając zwrotu pieniędzy za studia.

            Ciezkokapliwy ruski czelowieku. Znasz znaczenie slow kaucja czy zyrant? Jak uciekl to nie jego scigali. A tak w ogole to chyba zes nawet w dupie nie byl i nawet gowna nie widzial, ale sie wymundrzasz bedac glupkiem.
        • pies.na.czarnych Re: bylo 10.04.23, 22:09
          j-k napisał:

          > storima napisał:
          > > Ale nie w PRL. Co za wierutna bzdura.
          >
          > bylo pare lat.
          > ale zlikwidowali to.

          Daj mu spokój bo znowu się rozszczeka i zrobi sto wpisów.
          Głupek skończył jakieś częstochowskie gimnazjum w latach 80 to skąd może wiedzieć jak było za komuny.
          • storima Re: bylo 27.04.23, 21:05
            pies.na.czarnych napisała:

            > j-k napisał:
            >
            > > storima napisał:
            > > > Ale nie w PRL. Co za wierutna bzdura.
            > >
            > > bylo pare lat.
            > > ale zlikwidowali to.
            >
            > Daj mu spokój bo znowu się rozszczeka i zrobi sto wpisów.
            > Głupek skończył jakieś częstochowskie gimnazjum w latach 80 to skąd może wiedzi
            > eć jak było za komuny.
            >
            >

            Ponownie moje wątki wyjaśniające z podaną bibliografią, że coś takiego jak "kaucja studenta" udającego się na Zachód w latach 70. w PRL nie miały miejsca. Przypomnę, że w pierwszej połowie lat 70. Szwecja i Austria przyjmowały Polaków bez wiz. Polscy studenci masowo wyjeżdżali do Szwecji podczas wakacji na letnie prace.
            Regułą w latach 70. było wykorzystanie okresu studiów na wyjazdy na Zachód. Dziekan lub rektor musiał wydać zgodę dla ubiegającego się o paszport studenta. Jeśli się miało szczęście i otrzymało paszport to brało się dziekankę i śmigało w podróż.
            Bo wiadomo było, że zaraz po otrzymaniu dyplomu szanse na otrzymanie paszportu były znikome.

            Przedstawiłem również tutaj bibliografię, która potwierdza moje publikowane tu stwierdzenia, ze jeśli "kaucja" owa istniała, to była najpewniej stosowana sporadycznie jako wymysł lokalnego komunistycznego watażki w PRLu a nie systemowe zabezpieczenie utrudniające ewentualne opuszczenie Polski na stałe.

            Reżimowi zależało również na kreowaniu plotek, aby zmniejszyć liczbę chętnych do wyjazdów na Zachód. I stąd ta fałszywka o "kaucji".

            I wbrew temu co pisała tu Horpyna, studenci wyjeżdżali na Zachód przed zliberalizowanym paszportowo okresem gierkowskim:

            forum.gazeta.pl/forum/w,28,175719587,175719587,Nic_nowego_nie_wymyslil.html?p=175733866
            forum.gazeta.pl/forum/w,28,175719587,175719587,Nic_nowego_nie_wymyslil.html?p=175733866
      • a.jej.rkoniak Re: Nic nowego nie wymyślił 11.04.23, 02:56
        pies ma rację
    • a.jej.rkoniak Re: Nic nowego nie wymyślił 11.04.23, 02:55
      W PRL obowiązek trwał bodaj trzy lata, potem byłeś wolny.
      Obowiązek wyborczy jest w Australii, niestety razem z systemem preferencyjnym. Odpady wyborcze decydują, kto trafi do parlamentu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka