ireneo
01.08.23, 12:43
Umówiłem się na siedemnastą,
tak mi śpieszno, mógłbym już,
wysłać dzieci z obrzynem na miasto,
wzniecić w nim wojenny kurz.
Będą krzyże , zaszczyty, awanse,
zdrowie moje będą pić,
na premiera też będę miał szanse,
co za chwila, chce się żyć!
Jakże dziś ten czas strasznie się dłuży,
dość mam już bezczynnych dni,
Stalin pewnie nas bierze za tchórzy,
bo nie widzi morza krwi.
Yes! Yes! Słyszę - już jest siedemnasta.
Uszy pieści stenów chór,
rozpoczęła się agonia miasta,
Świat się dowie, kim jest Bór!
.......
Odtąd do wolności było tylko dalej
- cmentarzami stawały się szpitale.
Śmierć podchodziła bliżej i bliżej
- w każdej minucie wyrastały dwa krzyże.
Co pół minuty jeden cywil umierał,
co dziesięć dni rodził się...generał.