Dodaj do ulubionych

Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ...

16.11.04, 12:23
panowie Jankilewicz i Smokołowski.
Popatrzecie sobie na ten duet:

www.wprost.pl/tygodnik/zap/?O1=70144
(niestety w internecie konterfekt tej pary będzie dopiero w piątek)

Pytanie brzmi: jak to się stało, że ci dwaj faceci, którzy wyglądają
na gangsterów, zdominowali rynek dostaw ropy do Polski i mają dostarczać
ropę Orlenowi do 2009 roku?
I dlaczego Millerowi tak zależało, żeby to nie Modrzejewski a Wróbel
podpisał z nimi kontrakt?


Kim są ci faceci?
W nowym Forum jest artykuł o aferze Orlenu, przedruk z rosyjskiej
gazety "Kommiersant Dieńgi", a w nim takie ciekawostki:

Panowie Jankielewicz i Smokołowski są założycielami J&S ale zanim
ją założyli przez całe lata prowadzili działalność koncertową!
Jankielewicz to dyrygent a Smokołowski - klarnecista, obydwaj
są Ukraińcami. Obaj skończyli moskiewskie konserwatorium.
Autorzy artykułu piszą, że o tym, jak dwóch założycieli J&S mogło
uzyskać kontrolę nad dostawami ropy do Polski i tranzytu przez
jej terytorium, nie ma żadnych informacji. Ani nawet legend.
Wiadomo, że ich kompania ma roczne obroty w wysokości 2 mld $
rocznie. Zapewnili sobie rolę koordynatora dostaw.

W tym samym artykule jest nastepujący akapit:

" Wiosną 2003 roku Jan Kulczyk spotkał się z szefem RAO JES Anatolijem
Czubajsem, który powiedział, że administracja prezydenta Rosji wprowadziła do
zarządu jego holdingu swojego komisarza - byłęgo dyplomatę Ałganowa. Wszelkie
rozmowy na temat ewentualnych umó o współpracy należy prowadzić włąśnie z nim.
Dlatego doszło do spotkania Kulczyka i Ałganowa w Wiedniu."
Obserwuj wątek
    • Gość: t1s Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.11.04, 13:31
      Panowie Jankielewicz i Smokołowski są założycielami J&S ale zanim
      > ją założyli przez całe lata prowadzili działalność koncertową!
      > Jankielewicz to dyrygent a Smokołowski - klarnecista,

      Putin to kontrabasista a Ałganow na skrzypkach świetnie sobie radzi. Gdyby ktoś
      się pytał:)
      • Gość: zbocianiegogniazda inny punkt widzenia IP: *.gdynia.mm.pl 16.11.04, 13:51

        www.vremya.ru/2001/229/8/17559.html
        • Gość: michal Re: inny punkt widzenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 16:47
          Wynika z tego, ze to Lukoil juz w grudniu 2001 zabiegal o bezposrednie zawarcie
          kontraktow w Orlenem i Rafineria Gdanska z pominieciem J&S. Jak widac nic z
          tego do tej pory nie wyszlo. Nasuwa sie wniosek, ze na posrednikach zalezalo
          komus ze strony polskiej.
          • Gość: zbocianiegogniazda Re: inny punkt widzenia IP: *.gdynia.mm.pl 16.11.04, 17:00
            www.oilua.com/review/14-10_1.php
            • Gość: michal Re: inny punkt widzenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 17:28
              Bardzo interesujaca analiza. Sprawa rurociagu z Ukrainy w koncu sie rypla.
              Zdaje sie, ze Ukraincy stracili cierpliwosc i dogadali sie z Rosjanami. I znowu
              taki rozwoj wypadkow byl na reke J&S.
              • Gość: zbocianiegogniazda Re: inny punkt widzenia IP: *.gdynia.mm.pl 16.11.04, 17:32
                Może i prawdziwe przyczyny upadku rzadu Millera to wyjasnia:
                energobusiness.kiev.ua/news/31-07-2003/PKN_Orlen_ofyts.html
                • Gość: michal Re: inny punkt widzenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 17:46
                  Uwazasz, ze to "partia rosyjska" doprowadzila do zwolnienia Millera, bo nie
                  podobal jej sie projekt polsko-ukrainski? To chyba zbyt mocna hipoteza. Na
                  pewno nie zalowali, ze nic z tego projektu nie wyjdzie, a wrecz przeciwnie,
                  bylo im to na reke. Tylko ze to troche za malo, zeby uznac ich za sile
                  sprawcza. Zdaje sie, ze w koncu Ukraincy dogadaki sie z Rosjanami, ale nie
                  pamietam kiedy.
                  • Gość: zbocianiegogniazda Re: inny punkt widzenia IP: *.gdynia.mm.pl 16.11.04, 18:07
                    www.up-centrum.org/go_pol.php3?file=article_pl.php3&article_id=1457&id=161
                  • Gość: zbocianiegogniazda Re: inny punkt widzenia IP: *.gdynia.mm.pl 16.11.04, 18:15
                    Władze Ukrainy ogłosiły też, że od 1. sierpnia zmieniają przeznaczenie
                    strategicznego rurociągu Odessa – Brody. Według wcześniejszych założeń miał on
                    pompować kaspijską ropę do Polski i wiązać Ukrainę z Zachodem. Teraz będzie
                    transportował ją w przeciwnym kierunku – do Rosji.
                    ww2.tvp.pl/tvppl/124,20040727109987.strona
                    • Gość: michal Re: inny punkt widzenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 18:25
                      Wlasnie o to mi chodzilo. Jest juz niestety po zawodach. Dzieki za ciekawe
                      teksty.
                      • Gość: zbocianiegogniazda Re: inny punkt widzenia IP: *.gdynia.mm.pl 16.11.04, 18:47
                        :)
      • basia.basia Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 16.11.04, 14:05
        Gość portalu: t1s napisał(a):

        > Panowie Jankielewicz i Smokołowski są założycielami J&S ale zanim
        > > ją założyli przez całe lata prowadzili działalność koncertową!
        > > Jankielewicz to dyrygent a Smokołowski - klarnecista,
        >
        > Putin to kontrabasista a Ałganow na skrzypkach świetnie sobie radzi. Gdyby ktoś
        >
        > się pytał:)

        A Olek tak pieknie śpiewa po rosyjsku:)


        • Gość: t1s Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.11.04, 14:13
          basia.basia napisała:

          > Gość portalu: t1s napisał(a):
          >
          > > Panowie Jankielewicz i Smokołowski są założycielami J&S ale zanim
          > > > ją założyli przez całe lata prowadzili działalność koncertową!
          > > > Jankielewicz to dyrygent a Smokołowski - klarnecista,
          > >
          > > Putin to kontrabasista a Ałganow na skrzypkach świetnie sobie radzi. Gdyb
          > y ktoś
          > >
          > > się pytał:)
          >
          > A Olek tak pieknie śpiewa po rosyjsku:)

          On też z KGB:)?
          • Gość: stąd Nie wiedziałeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 14:25
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > On też z KGB:)?
            • Gość: t1s Re: Nie wiedziałeś? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.11.04, 14:29
              Ta jego słaba głowa taka myląca...
      • zbychooo Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 16.11.04, 16:19
        Gość portalu: t1s napisał(a):

        > Panowie Jankielewicz i Smokołowski są założycielami J&S ale zanim
        > > ją założyli przez całe lata prowadzili działalność koncertową!
        > > Jankielewicz to dyrygent a Smokołowski - klarnecista,
        >
        > Putin to kontrabasista a Ałganow na skrzypkach świetnie sobie radzi. Gdyby
        ktoś
        >
        > się pytał:)


        Tylko ciekawe co noszą w futerałach na instrumenty, ci nasi desperado ;-)
        • Gość: t1s Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.11.04, 19:42
          Właśnie, właśnie. O to mi chodziło. Bo co Ałganow i Putin noszą, to wiadomo-
          legitymacje kgb.
          Nie po to łączyłem tą dwójkę od J&S z powyższą parkę, by sugerować jak paradnie
          mógłby Putin z kontrabasem wyglądać a zastanawiałem się jeno czy ci muzycy
          przypadkiem dla służb nie grają:)
          • basia.basia Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 17.11.04, 01:35
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > Właśnie, właśnie. O to mi chodziło. Bo co Ałganow i Putin noszą, to wiadomo-
            > legitymacje kgb.
            > Nie po to łączyłem tą dwójkę od J&S z powyższą parkę, by sugerować jak paradnie
            >
            > mógłby Putin z kontrabasem wyglądać a zastanawiałem się jeno czy ci muzycy
            > przypadkiem dla służb nie grają:)

            Skądinąd wiadomo, że obaj panowie mają już polskie obywatelstwo
            i zdobyli je bardzo szybko (Miller pomagał). Panowie ci są przykrywką
            tylko dla kogo? Czy ABW wie?
            • Gość: t1s Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.11.04, 13:33
              Ogladałaś wczoraj "prosto w oczy"? Wkleję w razie czego, bo widzę, że uważnie
              śledzisz tą aferę:)
              tvp.pl/2216,20041116133866.strona
              Wracając do tej łapówki wręczonej rzekomo Kaczmarkowi. Nie to, żebym specjalnie
              wierzył Kaczmarkowi, tylko czy ruskie byłyby takie głupie, żeby łapówę wręczać
              nie wiadomo komu nad głową starego druha od moskiewskiej pożyczki a nie właśnie
              premierowi? Upupić Kulczyk razem z Ałganowem chciał Kaczmarka. W GP jest
              dzisiaj ciekawy tekst o tym, że doktor mający naówczas trochę ponad 5% akcji
              dysponować mógł dzięki tajnym układom z innymi inwestorami udziałem trzykrotnie
              większym. I ruskim chciał to wszystko odsprzedać.

              Pozdrawiam:)
              • kataryna.kataryna Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 17.11.04, 13:45
                Gość portalu: t1s napisał(a):

                > Wracając do tej łapówki wręczonej rzekomo Kaczmarkowi. Nie to, żebym
                specjalnie
                >
                > wierzył Kaczmarkowi, tylko czy ruskie byłyby takie głupie, żeby łapówę
                wręczać
                > nie wiadomo komu nad głową starego druha od moskiewskiej pożyczki a nie
                właśnie
                >
                > premierowi?



                I czy ruskie byłyby takie miłosierne, żeby po niewykonanym zleceniu tej łapówki
                mu nie wyrwać z gardła? Czy Kaczmarek żyłby jeszcze gdyby tak ich zrobił w
                konia?
                • Gość: t1s Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli .. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.11.04, 13:54
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Gość portalu: t1s napisał(a):
                  >
                  > > Wracając do tej łapówki wręczonej rzekomo Kaczmarkowi. Nie to, żebym
                  > specjalnie
                  > >
                  > > wierzył Kaczmarkowi, tylko czy ruskie byłyby takie głupie, żeby łapówę
                  > wręczać
                  > > nie wiadomo komu nad głową starego druha od moskiewskiej pożyczki a nie
                  > właśnie
                  > >
                  > > premierowi?
                  >
                  >
                  >
                  > I czy ruskie byłyby takie miłosierne, żeby po niewykonanym zleceniu tej
                  łapówki
                  >
                  > mu nie wyrwać z gardła? Czy Kaczmarek żyłby jeszcze gdyby tak ich zrobił w
                  > konia?

                  Właśnie, a jeszcze wcześniej-kto, kto wziąłby łapówkę od kgb, byłby tak naiwny,
                  by próbować nie wywiązać się z obietnicy?
              • basia.basia Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 17.11.04, 15:01
                Gość portalu: t1s napisał(a):

                > Ogladałaś wczoraj "prosto w oczy"? Wkleję w razie czego, bo widzę, że uważnie
                > śledzisz tą aferę:)
                > tvp.pl/2216,20041116133866.strona

                Oglądałam to wczoraj. Widać było wyraźnie, że się próbuje
                wycofać z różnych rzeczy, które powiedział. Kręci.
                Został przywołany do porządku!

                > Wracając do tej łapówki wręczonej rzekomo Kaczmarkowi. Nie to, żebym
                specjalnie
                >
                > wierzył Kaczmarkowi, tylko czy ruskie byłyby takie głupie, żeby łapówę
                wręczać
                > nie wiadomo komu nad głową starego druha od moskiewskiej pożyczki a nie
                właśnie
                >
                > premierowi?

                A może o to chodzi, że wziął i się nie podzielił?
                Też mi się zdaje, że wziął. Albo wzięli z Gierejem.

                Upupić Kulczyk razem z Ałganowem chciał Kaczmarka.
                A przy okazji ochlapało Kwacha.
                Wygląda na to, że Kaczmarek jest prezydencki. Ungier
                go ostrzegł o podsłuchu!

                W GP jest
                > dzisiaj ciekawy tekst o tym, że doktor mający naówczas trochę ponad 5% akcji
                > dysponować mógł dzięki tajnym układom z innymi inwestorami udziałem
                trzykrotnie
                >
                > większym. I ruskim chciał to wszystko odsprzedać.

                Orlen się ostro broni przed zaglądaniem do papierów
                ale mam nadzieję, że się nie uda. Tam może być więcej
                dziwnych akcjonariuszy. Poza tym, jeśli z takim zaparciem
                bronią wglądu w oba kontrakty z J&S to znaczy, że tam są
                niezwykle cenne informacje.

                Ale mamy czasy! Sprawy się rozkręcają i będziemy mieć
                dużo roboty z dostawą do pewnej sadzawki, z latarniami
                itd.:)
                • Gość: t1s Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli .. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.11.04, 15:07
                  basia.basia napisała:

                  > Gość portalu: t1s napisał(a):
                  >
                  > > Ogladałaś wczoraj "prosto w oczy"? Wkleję w razie czego, bo widzę, że uwa
                  > żnie
                  > > śledzisz tą aferę:)
                  > > tvp.pl/2216,20041116133866.strona
                  >
                  > Oglądałam to wczoraj. Widać było wyraźnie, że się próbuje
                  > wycofać z różnych rzeczy, które powiedział. Kręci.
                  > Został przywołany do porządku!

                  Wszyscy kręcą. I dobrze. Wyjdzie z tego kręcenia gruby sznur:)


                  > > Wracając do tej łapówki wręczonej rzekomo Kaczmarkowi. Nie to, żebym
                  > specjalnie
                  > >
                  > > wierzył Kaczmarkowi, tylko czy ruskie byłyby takie głupie, żeby łapówę
                  > wręczać
                  > > nie wiadomo komu nad głową starego druha od moskiewskiej pożyczki a nie
                  > właśnie
                  > >
                  > > premierowi?
                  >
                  > A może o to chodzi, że wziął i się nie podzielił?
                  > Też mi się zdaje, że wziął. Albo wzięli z Gierejem.
                  >
                  > Upupić Kulczyk razem z Ałganowem chciał Kaczmarka.
                  > A przy okazji ochlapało Kwacha.
                  > Wygląda na to, że Kaczmarek jest prezydencki. Ungier
                  > go ostrzegł o podsłuchu!

                  Rzeczywiście, ale czy w którymś fragmencie podsłuchu Pęczak nie mówi, że Lesio
                  żałuje, że forsował Wiesia wbrew Kwachowi?


                  > W GP jest
                  > > dzisiaj ciekawy tekst o tym, że doktor mający naówczas trochę ponad 5% ak
                  > cji
                  > > dysponować mógł dzięki tajnym układom z innymi inwestorami udziałem
                  > trzykrotnie
                  > >
                  > > większym. I ruskim chciał to wszystko odsprzedać.
                  >
                  > Orlen się ostro broni przed zaglądaniem do papierów
                  > ale mam nadzieję, że się nie uda. Tam może być więcej
                  > dziwnych akcjonariuszy. Poza tym, jeśli z takim zaparciem
                  > bronią wglądu w oba kontrakty z J&S to znaczy, że tam są
                  > niezwykle cenne informacje.

                  otóż to:)

                  > Ale mamy czasy! Sprawy się rozkręcają i będziemy mieć
                  > dużo roboty z dostawą do pewnej sadzawki, z latarniami
                  > itd.:)

                  :)
          • zbychooo Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 17.11.04, 14:32
            Tajny plan Kulczyka
            Jan Kulczyk pośredniczył w sprzedaży akcji PKN Orlen firmie Łukoil. Orlen miał
            też przejąć Rafinerię Gdańską i w ten sposób doprowadzić do pełnej kontroli
            Rosjan nad naszym przemysłem naftowym. Ważną częścią planu Kulczyka miał być
            układ z współwłaścicielem akcji Orlenu funduszem Templetona – dowiedzieliśmy z
            dwóch pewnych źródeł. Szef inwestującego w tej części Europy funduszu
            Templetona jest członkiem rady dyrektorów Łukoilu (...)

            (...)Kulczyk mając oficjalnie tylko ponad 5 proc. głosów nie miał
            wystarczającego pakietu akcji. Z notatki szefa Agencji Wywiadu Zbigniewa
            Siemiątkowskiego sporządzonej po spotkaniu z Ałganowem wynika jednak, że
            Kulczyk proponował sprzedaż Łukoilowi niemal trzykrotnie większego pakietu
            akcji niż oficjalnie wykazywał (około 14 proc.). Nasi rozmówcy twierdzą, że
            było to możliwe dzięki umowie zawartej z funduszem Templetona. Tę informację
            potwierdziło dwóch członków komisji(...)

            (...)Sympatia funduszy Templetona dla takiego rozwiązania nie jest przypadkowa.
            Szefem jednego z największych funduszy Templetona inwestującego właśnie w
            naszym regionie (Templeton Asset Management) jest Mark Mobius. Mobius w czerwcu
            2002 r., a więc w momencie gdy fundusze Templetona i Kulczyk Holding zwiększali
            swoje zaangażowanie w Orlenie, wszedł do rady dyrektorów rosyjskiego koncernu
            naftowego Łukoilu. Łukoil jest spółka opanowaną przez ludzi Putina i realizuje
            rosyjskie interesy w zamian za co cieszy się pełnym poparciem prezydenta Rosji
            (...)
            Tomasz Sakiewicz GP
            • basia.basia Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 17.11.04, 14:52
              zbychooo napisał:

              > 2002 r., a więc w momencie gdy fundusze Templetona i Kulczyk Holding
              zwiększali
              >
              > swoje zaangażowanie w Orlenie, wszedł do rady dyrektorów rosyjskiego koncernu
              > naftowego Łukoilu. Łukoil jest spółka opanowaną przez ludzi Putina i
              realizuje
              > rosyjskie interesy w zamian za co cieszy się pełnym poparciem prezydenta Rosji
              > (...)
              > Tomasz Sakiewicz GP

              Coraz więcej dowodów na to, że Orlenem chcą kręcić Rosjanie.
              Opanowali już dostawy ropy, koordynują dostawy, zapewnili
              sobie kontrakt ważny do 2009 roku. Kręcili się kóło
              Naftoportu. A szanowny Kulczyk robił co mógł, by im pomóc!
              • Gość: t1s Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.11.04, 14:54
                basia.basia napisała:

                > zbychooo napisał:
                >
                > > 2002 r., a więc w momencie gdy fundusze Templetona i Kulczyk Holding
                > zwiększali
                > >
                > > swoje zaangażowanie w Orlenie, wszedł do rady dyrektorów rosyjskiego konc
                > ernu
                > > naftowego Łukoilu. Łukoil jest spółka opanowaną przez ludzi Putina i
                > realizuje
                > > rosyjskie interesy w zamian za co cieszy się pełnym poparciem prezydenta
                > Rosji
                > > (...)
                > > Tomasz Sakiewicz GP
                >
                > Coraz więcej dowodów na to, że Orlenem chcą kręcić Rosjanie.
                > Opanowali już dostawy ropy, koordynują dostawy, zapewnili
                > sobie kontrakt ważny do 2009 roku. Kręcili się kóło
                > Naftoportu. A szanowny Kulczyk robił co mógł, by im pomóc!

                Coś ten paragraf na szpiega coraz bardziej pasuje do szyjki Kulczyka:)
            • Gość: t1s Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.11.04, 14:52
              zbychooo napisał:

              > Tajny plan Kulczyka
              > Jan Kulczyk pośredniczył w sprzedaży akcji PKN Orlen firmie Łukoil. Orlen
              miał
              > też przejąć Rafinerię Gdańską i w ten sposób doprowadzić do pełnej kontroli
              > Rosjan nad naszym przemysłem naftowym. Ważną częścią planu Kulczyka miał być
              > układ z współwłaścicielem akcji Orlenu funduszem Templetona – dowiedzieli
              > śmy z
              > dwóch pewnych źródeł. Szef inwestującego w tej części Europy funduszu
              > Templetona jest członkiem rady dyrektorów Łukoilu (...)
              >
              > (...)Kulczyk mając oficjalnie tylko ponad 5 proc. głosów nie miał
              > wystarczającego pakietu akcji. Z notatki szefa Agencji Wywiadu Zbigniewa
              > Siemiątkowskiego sporządzonej po spotkaniu z Ałganowem wynika jednak, że
              > Kulczyk proponował sprzedaż Łukoilowi niemal trzykrotnie większego pakietu
              > akcji niż oficjalnie wykazywał (około 14 proc.). Nasi rozmówcy twierdzą, że
              > było to możliwe dzięki umowie zawartej z funduszem Templetona. Tę informację
              > potwierdziło dwóch członków komisji(...)
              >
              > (...)Sympatia funduszy Templetona dla takiego rozwiązania nie jest
              przypadkowa.
              >
              > Szefem jednego z największych funduszy Templetona inwestującego właśnie w
              > naszym regionie (Templeton Asset Management) jest Mark Mobius. Mobius w
              czerwcu
              >
              > 2002 r., a więc w momencie gdy fundusze Templetona i Kulczyk Holding
              zwiększali
              >
              > swoje zaangażowanie w Orlenie, wszedł do rady dyrektorów rosyjskiego koncernu
              > naftowego Łukoilu. Łukoil jest spółka opanowaną przez ludzi Putina i
              realizuje
              > rosyjskie interesy w zamian za co cieszy się pełnym poparciem prezydenta Rosji
              > (...)
              > Tomasz Sakiewicz GP


              To to, dzięki:)
    • Gość: basia.basia Walka o Orlen ... IP: *.kim.pl / *.kim.pl 16.11.04, 16:17
      Czytam, że minister Kaniewski zaniemógł (serce). Ha!

      Za RMF:


      "PKN Orlen tratwą ratunkową dla członków SLD?

      Środa, 17 marca 2004, 07:50

      Wiele działań ministra skarbu wskazuje, że gospodarczą arką dla przegranych
      polityków SLD będzie PKN Orlen. Resort chce zmienić statut spółki, tak aby Skarb
      Państwa utracił nad nią kontrolę. Poza tym chce wzmocnić Orlen, łącząc go z
      Grupą Lotos.
      Jeśli Orlen połączy się z Lotosem, to stanie się paliwowym gigantem na polskim
      rynku i jeszcze bardziej łakomym kąskiem dla polityków. Pod względem liczby
      posad to firma wręcz wymarzona dla politycznych emerytów.

      Dodatkowo minister Zbigniew Kaniewski chce tak zmienić statut Orlenu, by
      wzmocnić siłę głosów prywatnych udziałowców i osłabić pozycję Skarbu Państwa. To
      jest propozycja, która bardziej realizuje interes prywatnych właścicieli niż
      Skarbu Państwa - przyznaje to nawet partyjny kolega ministra, Wiesław Kaczmarek.

      W tej chwili, choć Skarb Państwa bezpośrednio i pośrednio posiada niecałe 30
      proc. Orlenu, to właśnie dzięki obecnemu statutowi siła tych głosów jest
      większa. Prywatni udziałowcy to Jan Kulczyk i fundusze kapitałowe. Kulczyk – jak
      wiadomo – jest wspierany przez prezesa Orlenu Zbigniewa Wróbla, na którym ciążą
      poważne zarzuty manipulowania giełdowym kursem akcji. Wróbel związany jest też z
      częścią SLD i prezydentem.

      Nowy statut może spowodować, że nawet mimo przegranych wyborów przez Sojusz,
      władze Płocka się nie zmienią. I o to chodzi ministrowi – przekonuje Zbigniew
      Chlebowski z PO: Wydaje się, że minister skarbu chce w ten sposób zabezpieczyć
      ew. interesy swoich partyjnych kolegów na wypadek porażki wyborczej SLD.

      Prawnicy związani z Orlenem zapewniają, że zmiana statutu jest konieczna, bo
      wymaga tego nowy kodeks spółek. Ale ten kodeks obowiązuje już czwarty rok.
      Dlaczego nie zmieniono go więc wcześniej? Komu na tym zależało? Być może
      odpowiedzi poznamy już wkrótce. Minister będzie się ze swych działań tłumaczył w
      Sejmie.

      07:45"
      • Gość: basia.basia Walka o Orlen ... cd. IP: *.kim.pl / *.kim.pl 16.11.04, 16:19

        Kaniewski nie zrobi "przechowalni" z Orlenu
        Środa, 17 marca 2004, 23:15

        Jeśli minister skarbu nie wycofa się ze swoich pomysłów ws. zmiany statutu PKN
        Orlen, może stracić stanowisko. Wniosek o wotum nieufności wobec Zbigniewa
        Kaniewskiego szykuje już opozycja. Za odwołaniem ministra mogą także zagłosować
        niektórzy posłowie SLD.

        Kaniewski chce zmienić statut krajowego giganta naftowego, a tym samym stworzyć
        idealną przechowalnię dla partyjnych kolegów, którzy zapewne stracą
        dotychczasowe posady po przegranych wyborach.

        Teraz jednak, po ujawnieniu tych kombinacji, Kaniewski ma raczej niewielkie
        szanse na przeprowadzenie zmian. Minister krytykowany jest nawet przez swoich
        partyjnych kolegów: Byłem świadkiem wczoraj takiego tęgiego lania, które i
        prezydium, i klub sprawił ministrowi skarbu - mówi Jerzy Szteliga.

        Po tym laniu Kaniewski podobno wycofał się z pomysłu wprowadzenia zmian do
        statutu PKN Orlen. Janusz Lewandowski o pomyśle ministra mówi wprost: To są
        takie tratwy ratunkowe pod własne szeregi.

        Zmiana statutu Orlenu to nie jedyny kontrowersyjny pomysł ministra skarbu -
        posłowie z SLD wezwali go do wstrzymania prywatyzacji grupy G-8. Kaniewski
        chciał sprzedać zakłady energetyczne Janowi Kulczykowi, ale z tych planów
        najprawdopodobniej także wycofał się.

        Być może zrezygnuje też z pomysłu łączenia Orlenu z Rafinerią Gdańską. Jutro tą
        kontrowersyjną fuzją ma się zająć rząd.

        RMF AF
        A o co tak naprawdę toczy się gra? Oczywiście o pieniądze i to naprawdę
        gigantyczne. Grupa kapitałowa Orlenu składa się z ok. 70 spółek odpowiedzialnych
        np. za transport paliwa, serwis, czy utrzymanie ruchu. W każdej z tych firm
        można usadowić swojego człowieka, który może być trybem w jednych z
        najnowocześniejszych kompleksów petrochemicznych w Europie. Do tego dochodzi
        gigantyczna sieć stacji benzynowych – własnych i patronackich.

        Roczne obroty Orlenu szacuje się na ponad 33 mld zł, a ubiegłoroczny zysk
        wyniósł ponad 1 mld zł. W orlenowskiej grupie kapitałowej pracuje ponad 15 tys.
        ludzi; średnia pensja w koncernie to 4,6 tys zł.

        23:15
        • Gość: Jachas Re: Walka o Orlen ... cd. IP: *.crowley.pl 16.11.04, 16:22
          Przecież od początku było jasne, że taki minister jak Kaniewski to tylko
          figurant w dodatku nie bardzo rozgarnięty, który nie do końca rozumiał co się
          wokół niego działo.
        • Gość: basia.basia Walka o Orlen ... cd. ... rotacja ministrów ... IP: *.kim.pl / *.kim.pl 16.11.04, 16:29
          Janik zablokował nominację Morysiaka na ministra skarbu

          Piątek, 23 stycznia 2004, 10:55

          Przemysław Morysiak, dyrektor departamentu w resorcie finansów jest kandydatem
          na ministra skarbu. Potwierdził to premier Leszek Miller. Morysiak już wczoraj
          miał dostać nominację, jednak zablokował ją nowy szef klubu SLD, Krzysztof Janik.
          Morysiak to nieznany szerzej urzędnik z resortu finansów; człowiek nieco spoza
          układów polityczno-biznesowych i dlatego też Janik wstrzymał nominację.

          Premier przedstawia jednak nieco inną wersję zdarzeń: Nie tyle zablokował, ile
          poprosił, by ta kandydatura była skonsultowana. Uznałem zasadność tej
          argumentacji - wyjaśniał Leszek Miller.

          Złośliwi dodają, że główne konsultacje odbędą się z Janem Kulczykiem. To właśnie
          on – według nieoficjalnych informacji – przyczynił się do dymisji Piotra
          Czyżewskiego, ostatniego ministra skarbu, ale także jego poprzedników - Wiesława
          Kaczmarka i Sławomira Cytryckiego.

          Kulczyk chce kupić zakłady energetyczne (grupa G-8), a Czyżewski tę prywatyzację
          miał blokować. Takiego przebiegu zdarzeń nie wyklucza Kaczmarek: Jest coś na
          rzeczy, że przy finalizowaniu, czy podejmowaniu decyzji ostatecznej następuje po
          raz kolejny zmiana ministra skarbu.

          Premier temu jednak zaprzecza i przekonuje, iż minister został odwołany, bo za
          wolno przeprowadzał prywatyzację. Nie mogę być głuchy na również państwa
          zarzuty, iż proces prywatyzacji został spowolniony - dodaje szef rządu.

          Cynicy znów dodadzą w tym miejscu, że teraz przyspieszy prywatyzacja... grupy
          G-8, która szybko znajdzie nabywcę – Jana Kulczyka.

          A póki co - przypomnijmy - resortem skarbu kieruje wicepremier i minister
          gospodarki. Jerzy Hausner zapowiedział, że nowy minister skarbu powołany
          zostanie prawdopodobnie 9 lutego.

          10:55
          -----------------------------------------------------------------------------

          Ten nowy minister to właśnie geograf Kaniewski!
    • indris Sedno sprawy Orlenu... 16.11.04, 17:17
      ...to ideologiczna prywatyzacja. Takie przedsiębiorstwo powinno miec status
      przedsiębiorstwa państwowego, którego prywatyzacja lub aprzedaż jest z góry
      wykluczona. I wtedy nie byłoby sprawy "przejmowania"
      • Gość: ??? Re: Sedno sprawy Orlenu... IP: *.dialsprint.net 16.11.04, 17:29

        GW znów wspięła się na poziom tabloidu. Uraban jako autorytet od przyzwoitości!
        Szczyty surrealizmu!

        Kwaśniewski jako przyzwoity człowiek! Ten cynik i urzędas, aparatczyk i
        karierowicz, gęba do wynajęcia! Co on ma wspólnego z lewicą? Lewiznę!

        UW w tym kontekście może się tylko ostateczine pogrążyć! Ta ma być takie koło
        ratunkowe dla czerwonych? To ja już przeżyję, że przez jedną czy dwie kadencje
        nie bedzie partii lewicowej (nie "komunistycznej" partii aparatu, tylko
        LEWICOWEJ) w Sejmie.

        Slon
      • Gość: michal Re: Sedno sprawy Orlenu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 17:34
        Orlen jest kontrolowany przez panstwo i praktycznie niemozliwe jest jego
        przejecie. Rzeczywistym problemem jest zbyt duzy wplyw politykow na dzialania
        tej firmy, ktora jest przechowalnia roznych dzialaczy, ktorym powinela sie
        noga. W firmie prywatnej z prawdziwym wlascicielem nic takiego nie mialoby
        miejsca. Panstwo mogloby sobie zastrzec prawo weta w kluczowych kwestiach.
        • katarsis Re: Sedno sprawy Orlenu... 16.11.04, 17:49
          W aferze Orlenu nie chodzi o przejęcie przez kogokolwiek samego Orlenu tylko o
          przejęcie Rafinerii Gdańskiej i grupy Lotos przez Rosjan - co zapewniało by im
          monopol na dostawę ropy w tej części Europy. Chodzi jeszcze o zbadanie czy za
          konkretnymi umowami podpisywanymi przez prezesa(ów) Orlenu stały dodatkowe
          korzyści majątkowe - i o zbadaniu czym właściwie kierowali się przy wyborze tej
          a nie innej oferty od dostawcy.
          • Gość: michal Re: Sedno sprawy Orlenu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 17:53
            Oczywiscie ze nie chodzi o przejecie Orlenu. Przeciez napisalem, ze nie da sie
            go przejac. Dlaczego mi to tlumaczysz?
            • katarsis Re: Sedno sprawy Orlenu... 16.11.04, 19:28
              Nie napisałam, że przejęcie Orlenu jest niemożliwe tylko, że w 'aferze Orlenu'
              nie chodzi o przejęcie Orlenu.
              A czy to jest możliwe czy nie - trudno mi stwierdzić bo przyznaję uczciwie -
              nie znam się na tym.
        • bush_w_wodzie co ty opowiadfasz??? 16.11.04, 18:10
          Gość portalu: michal napisał(a):

          > Orlen jest kontrolowany przez panstwo i praktycznie niemozliwe jest jego
          > przejecie.

          skarb panstwa i panstwowa nafta polska maja razem okolo 27% akcji orlenu. obecny
          regulamin spolki mowi ze inni wlasciciele (poza depozytariuszem - the bank of
          new york ktory wyprzedaje walory) nie moga wykorzystac wiecej niz 10% glosow
          nawet jesli maja wiecej akcji. ale ten regulamin jest nielegalny i ktos kto ma
          wiecej niz 10% i nie moze tego wykorzystac - moze kazda decyzje walnego
          skutecznie zaskarzyc

          wnioski?

          moze orlen juz jest przejety a my tego po prostu nier wiemy...

          > Rzeczywistym problemem jest zbyt duzy wplyw politykow na dzialania
          > tej firmy, ktora jest przechowalnia roznych dzialaczy, ktorym powinela sie
          > noga. W firmie prywatnej z prawdziwym wlascicielem nic takiego nie mialoby
          > miejsca.

          firma bylaby zapewne zdrowa (dochodowa) ale kosztem konsumenta... przyklad tpsa
          nic ci nie mowi? po prostu warunki dyktowaliby np politycy rosyjscy. taka by to
          byla prywatna firma ten orlen gdyby go "sprywatyzowac". powtarzam -
          niewykluczone ze juz jest...

          > Panstwo mogloby sobie zastrzec prawo weta w kluczowych kwestiach.

          niby jak?
          • Gość: michal Re: co ty opowiadfasz??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 18:22
            Przejecie jest mozliwe tylko teoretycznie. Pozostali akcjonariusze maja za malo
            akcji, a cena Orlenu jest dosc wysoka. Zdaje sie tez (tego nie jestem pewien),
            ze powyzej pewnego pulapu potrzebna jest zgoda KPWIG. No i trzeba informowac o
            kazdym wiekszym zakupie. Dlatego napisalem, ze przejecie jest PRAKTYCZNIE
            niemozliwe.

            > firma bylaby zapewne zdrowa (dochodowa) ale kosztem konsumenta... przyklad
            tpsa
            > nic ci nie mowi? po prostu warunki dyktowaliby np politycy rosyjscy.

            Zalezy, kto kupilby Orlen.

            > > Panstwo mogloby sobie zastrzec prawo weta w kluczowych kwestiach.
            >
            > niby jak?

            np. przez akcje uprzywilejowane, tak jak w Agorze i odpowiednie zapisy w
            statucie.
            • bush_w_wodzie Re: co ty opowiadfasz??? 16.11.04, 18:33
              Gość portalu: michal napisał(a):

              > Przejecie jest mozliwe tylko teoretycznie. Pozostali akcjonariusze maja za malo
              >
              > akcji, a cena Orlenu jest dosc wysoka.

              skad niby mozesz to wiedziec?

              pozostali akcjnariusze maja 73% akcji orlenu. wiemy ze okolo 10% jest w postaci
              kwitow depozytowych bony i okolo 6% maja fundusze emerytalne a kulczyk holding
              ma oficjalnie okolo 5% a naprawde moze miec nawet 15%. reszta to free float

              rozpoczalem niedawno watek w ktorym opisuje jak zmienilo wlasciciela 7% akcji
              pkn w ciagu 2 dni


              > Zdaje sie tez (tego nie jestem pewien),
              > ze powyzej pewnego pulapu potrzebna jest zgoda KPWIG.

              a wiec zdaje ci sie?
              mnie sie zdaje ze trzeba tylko zglaszac przejscie progu 5,7,8,... %

              > No i trzeba informowac o
              > kazdym wiekszym zakupie.

              a wiesz jaka jest kara za nieiformowanie?

              > Dlatego napisalem, ze przejecie jest PRAKTYCZNIE
              > niemozliwe.

              mylisz sie

              >
              > > firma bylaby zapewne zdrowa (dochodowa) ale kosztem konsumenta... przykla
              > d
              > tpsa
              > > nic ci nie mowi? po prostu warunki dyktowaliby np politycy rosyjscy.
              >
              > Zalezy, kto kupilby Orlen.
              >

              a kto jest chetny ma w tym interes ekonomiczny i polityczny i zasoby gotowki?

              dla ulatwienia dodam ze nadzieje mol i omv zostaly utracone w dniu aresztowania
              modrzejewskiego


              > > > Panstwo mogloby sobie zastrzec prawo weta w kluczowych kwestiach.
              > >
              > > niby jak?
              >
              > np. przez akcje uprzywilejowane, tak jak w Agorze i odpowiednie zapisy w
              > statucie.

              do zmian w statucie trzeba miec wiekszosc. jestes pewien ze panstwo ja ma?

              • Gość: michal Re: co ty opowiadfasz??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 18:52
                Nie przekonales mnie. Przypomnij sobie jak dlugo Orlen jest juz na gieldzie.
                Zwroc tez uwage, jak wzrasta cena jego akcji. A teraz pytanie za 100 punktow -
                kiedy powazny inwestor (strategiczny) kupuje akcje - gdy sa drogie czy tanie?
                Opowiesci o przejeciu Orlenu mozesz wlozyc miedzy bajki.
                • bush_w_wodzie smieszna argumentacja 16.11.04, 19:01
                  Gość portalu: michal napisał(a):

                  > Nie przekonales mnie. Przypomnij sobie jak dlugo Orlen jest juz na gieldzie.

                  a ja cie pytam: skad wiesz jaka jest struktura wlascicielska orlenu?
                  z oficjalnych raportow inwestorow?

                  sankcje za zlamanie prawa o informowaniu o posiadaniu duzych pakietow sa znikome
                  wiec zapomnij o tym. kulczyk holding moze miec 15% akcji pkn a lukoil np 10%

                  dlaczego by nie?

                  czy wiesz co sie stalo z okolo 18% akcji pkn rozprowadzonych przez bony za
                  granica od 2001? nie wiesz... nikt nie wie...

                  ale wiesz na pewno ze przejecioe jest niemozliwe. zabawne - nie sadzisz?

                  > Zwroc tez uwage, jak wzrasta cena jego akcji. A teraz pytanie za 100 punktow -
                  > kiedy powazny inwestor (strategiczny) kupuje akcje - gdy sa drogie czy tanie?
                  > Opowiesci o przejeciu Orlenu mozesz wlozyc miedzy bajki.


                  caly czas nie lapiesz tego ze "powazny inwestor (strategiczny)" mozejuz miec
                  pakiet kontrolny pkn albo brakuje mu do niego 5%. masz jakis cien dowodu ze tak
                  nie jest?

                  nie. tobie sie wydaje
                  • Gość: michal Re: smieszna argumentacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 19:11
                    caly czas nie lapiesz tego ze "powazny inwestor (strategiczny)" mozejuz miec
                    > pakiet kontrolny pkn albo brakuje mu do niego 5%. masz jakis cien dowodu ze
                    tak
                    > nie jest?

                    Gdyby ktos mial pakiet kontrolny to by sie ujawnil, gdyby mial blisko to by
                    latwo dokupil. Jak mozna pisac takie glupstwa.

                    Za bardzo lubisz bawic sie w spiskowe teorie.
                    • Gość: michal Re: smieszna argumentacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 19:16
                      Jeszcze cos. Nie bierzesz pod uwage sytuacji "politycznej". Wrogie przejecie
                      Orlenu na 99% prowadzi do konfliktu ze Skarbem Panstwa, ktory ma duze
                      mozliwosci rzucania klod pod nogi. Kazdy inwestor musi brac to pod uwage. Zadna
                      firma, a zwlaszcze rosyjska, nie bedzie ryzykowala wielkich pieniedzy w
                      niepewny interes. Dlatego przejecie Orlenu mozesz miedzy bajki wlozyc -
                      powtarzam po raz drugi.
                      • bush_w_wodzie Re: smieszna argumentacja 17.11.04, 10:00
                        Gość portalu: michal napisał(a):

                        > Jeszcze cos. Nie bierzesz pod uwage sytuacji "politycznej". Wrogie przejecie
                        > Orlenu na 99% prowadzi do konfliktu ze Skarbem Panstwa, ktory ma duze
                        > mozliwosci rzucania klod pod nogi. Kazdy inwestor musi brac to pod uwage. Zadna
                        >
                        > firma, a zwlaszcze rosyjska, nie bedzie ryzykowala wielkich pieniedzy w
                        > niepewny interes. Dlatego przejecie Orlenu mozesz miedzy bajki wlozyc -
                        > powtarzam po raz drugi.


                        powtarzaniem nic nie osiagniesz dopoki nie przedstawisz cienia argumentu ze jest
                        niemozliwe by ktos zgromadzil wystarczajaco duzy pakiet akcji pkn

                        czynnik polityczny jest obecny i utrudnia sprawe ale jej nie uniemozliwia

                        ----

                        jeszcze jedno. o ile dzisiaj otoczenie polityczne jest wyjatkowo niekorzystne to
                        nie bylo takie w 2002. warto sie zastanowic czy nie podjeto w 2002 roku proby
                        przejecia orlenu z pomoca niektorych politykow sld

                        konkretnie: z jednej srony byli miller kwasniewski i kulczyk (byc moze z jakims
                        cichym partnerem) a z drugiej kaczmarek z mol (i modrzejewski)

                    • bush_w_wodzie Re: smieszna argumentacja 17.11.04, 09:52
                      Gość portalu: michal napisał(a):

                      > caly czas nie lapiesz tego ze "powazny inwestor (strategiczny)" mozejuz miec
                      > > pakiet kontrolny pkn albo brakuje mu do niego 5%. masz jakis cien dowodu
                      > ze
                      > tak
                      > > nie jest?
                      >
                      > Gdyby ktos mial pakiet kontrolny to by sie ujawnil, gdyby mial blisko to by
                      > latwo dokupil. Jak mozna pisac takie glupstwa.

                      sam sobie odpowiadzasz w nastepnym liscie. bylaby to burza polityczna a moze
                      temu komus sie az tak nie spieszy zeby sie tak od razu ujawniac? mozna sie
                      przeciez pozniej dogadac nie?

                      to sa sprawy rozgrywane w perspektywie 5-10 lat

                      przy okazji: czy znasz obecna sytuacje statutu orlenu? wiesz ze zapis o
                      ograniczeniu prawa glosu jest obowiazujacy choc nielegalny?


                      >
                      > Za bardzo lubisz bawic sie w spiskowe teorie.

                      tja. akurat w sprawie orlenu to wyjatkowa glupota podejrzewac jakies spiski
                    • bush_w_wodzie Re: smieszna argumentacja 18.11.04, 17:09
                      Gość portalu: michal napisał(a):
                      >
                      > Gdyby ktos mial pakiet kontrolny to by sie ujawnil, gdyby mial blisko to by
                      > latwo dokupil. Jak mozna pisac takie glupstwa.
                      >
                      > Za bardzo lubisz bawic sie w spiskowe teorie.

                      dzisiaj kulczyk holding sprzedal inwestorom zagranicznym kolejne 2% akcji.
                      ciekawe ile mu jeszcze zostalo do sprzedania
                      • Gość: michal Re: smieszna argumentacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.04, 17:21
                        Ty chyba jestes jego maklerem. Wiadomo tylko ze byly dwie duze transakcje
                        lacznie bodaj na kwote 300 mln zl. Moze i Kulczyk to sprzedal, w koncu w
                        Orlenie nie ma juz czego szukac, a cena jest dosc wysoka.
                        • bush_w_wodzie Re: smieszna argumentacja 18.11.04, 17:24
                          tak nisko/wysoko nie mierze

                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2398950.html
                          • Gość: michal Re: smieszna argumentacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.04, 17:30
                            Ciekaw jestem jak ustalono kto kupowal i sprzedawal akcje. W koncu niby to
                            tajemnica. Czyzby dziennikarze mieli jakies wtyczki w biurach maklerskich?
                            • bush_w_wodzie Re: smieszna argumentacja 19.11.04, 10:55
                              Gość portalu: michal napisał(a):

                              > Ciekaw jestem jak ustalono kto kupowal i sprzedawal akcje. W koncu niby to
                              > tajemnica. Czyzby dziennikarze mieli jakies wtyczki w biurach maklerskich?

                              tak wlasnie twierdzi najpowazniejsza dziennikarska agencja - reuters - ktora
                              podala te wiadomosc - a za nia napowazniejsze polskie gazety

                              ja jednak mam wrazenie ze pan kulczyk chcial zeby sie wszyscy dowiedzieli ze on
                              sie wyzbywa akcji orlenu - przynajmniej tej czesci ktora posiada oficjalnie

                              oczywiscie sa po temu bardzo dobre powody. mnie jednka ciekai kto to kupuje - bo
                              jesli cena nie spada przy tak ogromnej podazy to musial byc jakis umowiony
                              wczesniej kupiec - prawda?
                              • Gość: michal Re: smieszna argumentacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.11.04, 11:32
                                ja jednak mam wrazenie ze pan kulczyk chcial zeby sie wszyscy dowiedzieli ze on
                                > sie wyzbywa akcji orlenu - przynajmniej tej czesci ktora posiada oficjalnie

                                To jasne. Zapowiadal sprzedaz akcji.

                                mnie jednka ciekai kto to kupuje - b
                                > o
                                > jesli cena nie spada przy tak ogromnej podazy to musial byc jakis umowiony
                                > wczesniej kupiec - prawda?

                                Na pewno byl umowiony kupiec. Nikt normalny bez przymusu nie rzuca na raz
                                takiego pakietu na stol zdajac sie na los. Kupil pewnie ktorys z funduszy
                                inwestycyjnych.
                                • bush_w_wodzie Re: smieszna argumentacja 19.11.04, 11:38
                                  Gość portalu: michal napisał(a):
                                  >
                                  > Na pewno byl umowiony kupiec. Nikt normalny bez przymusu nie rzuca na raz
                                  > takiego pakietu na stol zdajac sie na los.

                                  oczywiscie

                                  > Kupil pewnie ktorys z funduszy inwestycyjnych.

                                  he he a niby czemu?

                                  w komunikacie mowiono o inwestorze zagranicznym. dowiesc tego nie potrafie ale
                                  ty nie mozesz temu zaprzeczyc. niby dlaczego nie moze kupowac mol lub lukoil?
                                  • Gość: michal Re: smieszna argumentacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.11.04, 12:03
                                    MOL albo Lukoil kupowaliby tez przez posrednika, czyli jakis fundusz
                                    inwestycyjny, chocby i zagraniczny. Nie lezy w ich interesie ujawnianie swych
                                    zamiarow.
                                    • bush_w_wodzie Re: smieszna argumentacja 19.11.04, 12:05
                                      Gość portalu: michal napisał(a):

                                      > MOL albo Lukoil kupowaliby tez przez posrednika, czyli jakis fundusz
                                      > inwestycyjny, chocby i zagraniczny. Nie lezy w ich interesie ujawnianie swych
                                      > zamiarow.

                                      czy to cos zmienia w istocie?

                                      wazne jest tylko kto i jaka czesc udzialow kontroluje
                                      • Gość: michal Re: smieszna argumentacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.11.04, 12:15
                                        > wazne jest tylko kto i jaka czesc udzialow kontroluje

                                        Tylko przy zalozeniu, ze w tym zakupie chodzi o kontrolowanie udzialow. Rownie
                                        dobrze moze to byc zwykla lokata finansowa. Orlen ma dobre perspektywy. Tak w
                                        ogole uwazam, ze ani MOL, ani Lukoil ani inna firma z branzy nie mysli na
                                        powaznie o przejeciu kontroli nad Orlenem. Wszyscy maja swiadomosc jaki opor ze
                                        strony czynnikow politycznych, posrednikow itd. wywola taka proba. Nie sadze by
                                        rozsadny menadzer ryzykowal zamrozenie przez dlugi czas ogromnych srodkow w tak
                                        niepewny interes. Ale ty chyba masz odmienne zdanie?
                                        • bush_w_wodzie Re: smieszna argumentacja 19.11.04, 12:40
                                          Gość portalu: michal napisał(a):

                                          > > wazne jest tylko kto i jaka czesc udzialow kontroluje
                                          >
                                          > Tylko przy zalozeniu, ze w tym zakupie chodzi o kontrolowanie udzialow. Rownie
                                          > dobrze moze to byc zwykla lokata finansowa. Orlen ma dobre perspektywy. Tak w
                                          > ogole uwazam, ze ani MOL, ani Lukoil ani inna firma z branzy nie mysli na
                                          > powaznie o przejeciu kontroli nad Orlenem. Wszyscy maja swiadomosc jaki opor ze
                                          >
                                          > strony czynnikow politycznych, posrednikow itd. wywola taka proba. Nie sadze by
                                          >
                                          > rozsadny menadzer ryzykowal zamrozenie przez dlugi czas ogromnych srodkow w tak
                                          >
                                          > niepewny interes. Ale ty chyba masz odmienne zdanie?


                                          rozumiem ze zgadzamy sie juz ze przejecie kontroli nad orlenem jest technicznie
                                          mozliwe.

                                          odnosnie risk management

                                          - po pierwsze orlen jest spolka prywatna a skarb panstwa obiecal sie z niej
                                          wycofac. przejecie prywatnej firmy gieldowej nie jest praktyka nielegalna

                                          - po drugie - polscy politycy sa podatni na "argumenty" od prosb go grozb

                                          - po trzecie - akurant wariant z wegierskim mol ma polityczne poparcie.

                                          chodzi w nim nie tyle o przejecie pkn orlen tylko o fuzje mol i pkn i jej
                                          warunki. w takim wypadku skupowanie akcji partnera ma - jak najbardziej - sens.

                                          tylko ze mamy tu taki problem - struktura akcjonariatu mol jest takze malo
                                          czytelna. przypuszczalnie duze udzialy w mol ma jukos (przeciez mol nie dostal
                                          dostepu do zloz jukosu za bezdurno). a wczorajszy jukos to jutrzejszy gazprom...

          • Gość: abc Re: co ty opowiadfasz??? IP: *.gdynia.mm.pl 16.11.04, 18:23
            www.pknorlen.pl/cgi-bin/internet.exe/portal/ep/browse.do?BV_UseBVCookie=Yes&pageTypeId=8599&channelPage=%2fep%2fchannel%
            2fdefault.jsp&channelId=-17332
            • bush_w_wodzie link 16.11.04, 18:34
              cos kiepsko chodzi
      • Gość: syndyk3RzP zgadzam się w 100% IP: *.proxy.aol.com 17.11.04, 17:07
        powinien to być państwowy koncern pod publicznym nadzorem, rozliczanym
        przez parlament, całkowicie przejrzyście zarządzany;

        ale wtedy nie byłoby tego żerowiska...Fundacje by nam marniały...
        zaraz powiedzą o nas, że jesteśmy jak te psy ogrodnika...
        albo gorzej

        ***
        III RP - postkomunistyczne żerowisko, karykatura praworządności,
        karykatura demokracji
    • bush_w_wodzie Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 16.11.04, 18:57
      nie wiem czy to jedyne sedno

      moze ktos polakomil sie na prowizje za kontrakt na dostawy dla pkn

      ale to nie wszystko

      w lutym 2002 istniala mozliwosc ze zarzad modrzejewskiego sie utrzyma na walnym
      pod koniec lutego 2002. mogl miec za soba the bank of new york. w tym czasie
      kaczmarek sterowal do fuzji orlenu z wegierskim mol (mol mial wylacznosc na
      negocjacje mozliwosci kupna duzego pakietu akcji) a modrzejewski nie byl od tego


      niewykluczone ze aresztowanie modrzejewskiego bylo wymierzone w plany kaczmarka
      i jednoczesnie utracalo mol. mogloby to oznaczac ze 8 i 11.02.02 to mol
      sprzedawal kulczyk holding skupione wczesniej acje pkn

      warto dodac z epod koniec 2001 roku cena akcji pkn na gieldzie byla ponizej 20
      zlotych a mol chcial zaplacic 30 zlotych za akcje. czy nie byla to silna
      przyneta dla pana jana zeby przejac taka wspaniala premie za kontrole nad
      spolka? 50% zwrotu kapitalu...
    • Gość: jack Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... IP: *.proxy.aol.com 16.11.04, 19:57
      Sedno sprawy Orlenu i innych prywatyzacji polega na tym, ze panstwo posiadajace
      prawo wyboru kupujacego nie KORZYSTALO z prawa wyboru najkorzystniejszego
      inwestora bez wzgledu na nacje i pozwalalo wogole na istnienie firm posrednich.
      Co z tego, ze polak Kulcyk kupil np. telekmunikacje za pieniadze francuzow,
      skoro natychmiast im to ze SWOIM zyskiem sprzedal.
      Wina lezy WYLACZNIE po stronie min. do spraw przksztalcen i kolejnyh premierow.
      Wina jest nieopracowanie zasad prywatyzacji wzorem krajow o ugruntowanej
      demokracji.
      Z punktu widzenia obywatela nie ma roznicy do kogo firma nalezy, tylko JAK
      respektowane sa prawa pracownika i jaka perspektywe urzmana pracy posiadaja.
      • bush_w_wodzie nie. 17.11.04, 10:06
        Gość portalu: jack napisał(a):

        > Sedno sprawy Orlenu i innych prywatyzacji polega na tym, ze panstwo posiadajace
        >
        > prawo wyboru kupujacego nie KORZYSTALO z prawa wyboru najkorzystniejszego
        > inwestora bez wzgledu na nacje i pozwalalo wogole na istnienie firm
        > posrednich.

        to nie jest jeszcze aspekt kryminalny dlatego to nie jest sedno sprawy orlenu


        > Co z tego, ze polak Kulcyk kupil np. telekmunikacje za pieniadze francuzow,
        > skoro natychmiast im to ze SWOIM zyskiem sprzedal.
        > Wina lezy WYLACZNIE po stronie min. do spraw przksztalcen i kolejnyh premierow.
        > Wina jest nieopracowanie zasad prywatyzacji wzorem krajow o ugruntowanej
        > demokracji.

        niepotrzebnie rozmywasz sprawe. prywatyzacja jest zawsze obarczona ryzykiem i
        podatna na korupcje ale taka skala dzialalnosci kryminalnej jaka wydaje sie
        towarzyszyc sprawie orlenu jest wyjatkowa


        > Z punktu widzenia obywatela nie ma roznicy do kogo firma nalezy, tylko JAK
        > respektowane sa prawa pracownika i jaka perspektywe urzmana pracy posiadaja.

        oczywiscie ze jest roznica. jesli np pozwoli sie utworzyc monopol. albo odda sie
        kontrole nad calym sektorem energetyczno paliwowym firmom zaleznym od wladzy
        politycznej w sasiednim panstwie (nawet jesli oferuja najwyzsza cene to tego
        zrobic nie wolno)

        • Gość: jack Re: nie. IP: *.proxy.aol.com 19.11.04, 12:38
          > Gość portalu: jack napisał(a):
          > Sedno sprawy Orlenu i innych prywatyzacji polega na tym, ze panstwo posia
          > dajac prawo wyboru kupujacego nie KORZYSTALO z prawa wyboru
          najkorzystniejszego inwestora bez wzgledu na nacje i pozwalalo wogole na
          istnienie firm posrednich.
          >
          > to nie jest jeszcze aspekt kryminalny dlatego to nie jest sedno sprawy orlenu
          ------------------------------------
          Sprawa Orlenu nie jest jedynym przykladem "polskiej prywatyzacji".
          Jesli wykluczymy nieumiejetnosc prywatyzowania przez urzednikow, to pozostaje
          tylko watek kryminalnych powiazan urzednikow panstwa i "bisnesu"
          -------------------------------
          > niepotrzebnie rozmywasz sprawe. prywatyzacja jest zawsze obarczona ryzykiem i
          > podatna na korupcje ale taka skala dzialalnosci kryminalnej jaka wydaje sie
          > towarzyszyc sprawie orlenu jest wyjatkowa
          -----------------------
          Piszac o schemacie kulczykowo-rzadowej prywatyzacji, gdzie celowo produkuje sie
          straty majatku, rozmywam sprawe?
          Wyjatkowa ta sprawa jest ...ale tylko z tytulu, ze chodzi tu o wazny i
          strategiczny sektor.
          Przypomnij sobie w jaki bezczelny sposob prywatyzowano i tym samym likwidowano
          inne sektory gospodarki. Tam nie bylo nawet mowy o planowanym ryzyku tam byla
          rzez.
          --------------------------
          > Z punktu widzenia obywatela nie ma roznicy do kogo firma nalezy, tylko JAK
          respektowane sa prawa pracownika i jaka perspektywe urzmana pracy posiada
          > ja. oczywiscie ze jest roznica. jesli np pozwoli sie utworzyc monopol. albo
          odda sie kontrole nad calym sektorem energetyczno paliwowym firmom zaleznym od
          wladzy politycznej w sasiednim panstwie (nawet jesli oferuja najwyzsza cene to
          tego zrobic nie wolno
          --------------------------
          Pisalem ci juz, ze normalnie w panstwach demokratycznych istnieja urzedy
          monopolowe, ktore zabezpieczone prawnie NIE DOPUSZCZAJA do monopolu.
          Owszem daje sie sie monopol czasem firmie monopol na okreslony czas.
          Ale jest to obwarowane wieloma warunkami.
          Porownaj warunki niemieckiego Telekomu i takiego monopolu danego Kulczykowi w
          tej samej dzieduinie.
          • bush_w_wodzie Re: nie. 19.11.04, 12:50
            Gość portalu: jack napisał(a):

            > > Gość portalu: jack napisał(a):
            > > Sedno sprawy Orlenu i innych prywatyzacji polega na tym, ze panstwo posia
            > > dajac prawo wyboru kupujacego nie KORZYSTALO z prawa wyboru
            > najkorzystniejszego inwestora bez wzgledu na nacje i pozwalalo wogole na
            > istnienie firm posrednich.
            > >
            > > to nie jest jeszcze aspekt kryminalny dlatego to nie jest sedno sprawy or
            > lenu
            > ------------------------------------
            > Sprawa Orlenu nie jest jedynym przykladem "polskiej prywatyzacji".
            > Jesli wykluczymy nieumiejetnosc prywatyzowania przez urzednikow, to pozostaje
            > tylko watek kryminalnych powiazan urzednikow panstwa i "bisnesu"
            > -------------------------------

            nieumiejetnosci takze nie mozna wykluczyc


            > > niepotrzebnie rozmywasz sprawe. prywatyzacja jest zawsze obarczona ryzyki
            > em i
            > > podatna na korupcje ale taka skala dzialalnosci kryminalnej jaka wydaje s
            > ie
            > > towarzyszyc sprawie orlenu jest wyjatkowa
            > -----------------------
            > Piszac o schemacie kulczykowo-rzadowej prywatyzacji, gdzie celowo produkuje sie
            >
            > straty majatku, rozmywam sprawe?

            wedlug mnie tak bo piszesz o ogolnych problemach z prywatyzacja. wiadomo ze
            takie problemy sa i na ogol bardzo trudno cokolwiek udowodnic. czesto oferta
            atrakcyjniejsza cenowo moze byc gorsza. czasami rzad ugina sie pod presja zwiazkow.

            a tu mamy bardzo konkretna sprawe i konkretne przestepstwa w ktorej w dodatku
            naduzywa sie aparatu przymusu panstwa i w ktorje gra sie interesem strategicznym
            kraju

            > Wyjatkowa ta sprawa jest ...ale tylko z tytulu, ze chodzi tu o wazny i
            > strategiczny sektor.
            > Przypomnij sobie w jaki bezczelny sposob prywatyzowano i tym samym likwidowano
            > inne sektory gospodarki. Tam nie bylo nawet mowy o planowanym ryzyku tam byla
            > rzez.

            moze konkrety?


            > --------------------------
            > > Z punktu widzenia obywatela nie ma roznicy do kogo firma nalezy, tylko JA
            > K
            > respektowane sa prawa pracownika i jaka perspektywe urzmana pracy posiada
            > > ja. oczywiscie ze jest roznica. jesli np pozwoli sie utworzyc monopol. al
            > bo
            > odda sie kontrole nad calym sektorem energetyczno paliwowym firmom zaleznym od
            > wladzy politycznej w sasiednim panstwie (nawet jesli oferuja najwyzsza cene to
            > tego zrobic nie wolno
            > --------------------------
            > Pisalem ci juz, ze normalnie w panstwach demokratycznych istnieja urzedy
            > monopolowe, ktore zabezpieczone prawnie NIE DOPUSZCZAJA do monopolu.


            np microsoftu

            > Owszem daje sie sie monopol czasem firmie monopol na okreslony czas.
            > Ale jest to obwarowane wieloma warunkami.
            > Porownaj warunki niemieckiego Telekomu i takiego monopolu danego Kulczykowi w
            > tej samej dzieduinie.

            czyli przychylasz sie do tezy ze nie powinny decdowac tylko kryteria cenowe przy
            prywatyzacji?


            • Gość: jack Re: nie. IP: *.proxy.aol.com 19.11.04, 16:52
              moze konkrety?
              -----------
              Stocznie polskie z ich wewnetrzna kasa, kupione za nic przez ludzi nie majacych
              zadnych mozliwosci stac sie inwestorami.
              Zlikwidowanie prawie calego przemyslu przetworczego i spozywczego przez
              bezmyslna ich likwidacje.
              Prywatyzacja prl-owskiego przemyslu dziewiarskiego.
              Likwidacja pauschal pgr-ow nie patrzac na konkretne warunki finansowe kazdego z
              nich.
              To tylko kilka przykladow.
              Dochodza do tego prywatyzowania tzw. "wrogie przejecia" np. wypadek Goplany
              przez szwjcarow, zakladajacyh przejecie zakladow i ich zlikwidowanie w celu
              zastapienia wlasnymi produktami.
              Czasem w tych przejeciach chodzi o przejecie dokumentacji czy nazwy produktu.
              ------------
              > np microsoftu
              ------------
              Np. Ale w Europie znajdziesz wiecej przykladow.
              -------------
              czyli przychylasz sie do tezy ze nie powinny decdowac tylko kryteria cenowe
              przyprywatyzacji?
              ---------------------
              Naturalnie, ze tak. Typowym przykladem jest przemysl samochodowy w ktorym jedno
              mijsce pracy w nich stwarza kilka miejsc pracy dodatkowo w zakladach
              kooperacyjnych. W wypadku renomowanych firm mozna nawet sporo dolozyc do
              sprywatyzowania i perspektywicznego rozwoju.
              Niedolestwo polskie i niekompetencja sprawila, ze to nie my ale Slowacja stala
              sie miejscem osiedlenia sie zakladow koncernow samochodowych.
              W wypadku natomiast osiedlania sie w polsce hipermarketow nalezalo narzucic
              najbardziej twarde warunki osiedlenia.
              Dotyczy to branz ktorym chodzi TYLKO o wejscie na rynek.
              Te koncerny zaplacilyby "kazda" cene na wejscie na rynek
      • Gość: john Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... IP: 168.143.113.* 18.11.04, 20:58

        bardzo ciekawe
    • basia.basia Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 17.11.04, 13:52
      Warto przeczytać wywiad Żakowskiego ze Smokołowskim
      (były dwie części, w dwóch kolejnych numerach Polityki):

      http://polityka.onet.pl/162,1166169,1,0,2454-2004-22,artykul.html

      http://polityka.onet.pl/162,1167974,1,0,2455-2004-23,artykul.html

      Ten fragment jest ciekawy:

      „W 1995 r. zdecydowaliśmy się założyć w Polsce J&S Energy do prowadzenia
      lokalnej działalności – stacje benzynowe, paliwa, petrochemikalia. Wszystko
      poza ropą. To miała być spółka zupełnie lokalna, a potem zaczęła się rozrastać
      w może jedyną prawdziwą międzynarodową firmę handlową w Polsce. Teraz Polska to
      dla niej 20 proc. obrotów. Z Ukrainy do Chin, z Bułgarii do Turcji, z Holandii
      do Indii... Przy okazji mamy w Polsce kilkanaście swoich stacji benzynowych
      działających pod marką DUO.

      -A ropa dla Petrochemii?

      Tym się zajmuje J&S cypryjski.

      -Kto był waszym pierwszym partnerem w Petrochemii?

      Pan Syperek. Oni dopiero zakładali własny dział zakupów, a pan Syperek był
      odpowiedzialny za zakupy ropy.

      -A wyżej z kim rozmawialiście?

      Jeżeli pan pyta o prezesa Jaskółę, to my go zobaczyliśmy dopiero po dwóch i pół
      roku. Kiedy zaczęliśmy rosnąć, przyszedł kiedyś do działu zakupów, żeby
      uścisnąć nam dłoń. Poza panem Modrzejewskim wszyscy prezesi unikali kontaktów.

      -Wolą się nie zbliżać?

      Modrzejewski też wolał się nie zbliżać, ale przynajmniej utrzymywał normalne
      kontakty. Mogliśmy się spotkać. A inni byli nieosiągalni.

      -Może się boją podejrzeń czy oskarżeń?

      Ja nie wiem.

      -A z politykami jakieś kontakty macie? Przychodzili do was?

      Nigdy.

      -To dziwne, bo w Polsce każdy biznesmen panu powie, że jak gdzieś pachnie
      pieniędzmi, to partie zaraz się tam kręcą i trudno się opędzić.

      Żadne partie po pieniądze do nas nie przychodziły. Ale nas nie ma jak podejść,
      bo my jesteśmy firmą zagraniczną.

      -Dzięki umowie z Petrochemią miliony dolarów miały się zamienić w miliardy.

      Na razie to jeszcze nie było nic wielkiego. Bo takie resztki sprzedawaliśmy już
      wcześniej na Węgrzech i w Czechosłowacji. Mocną pozycję to nam dała dopiero
      pięcioletnia umowa z Petrochemią, którą podpisaliśmy 21 listopada 1997 r.

      -I tu zaczynają się schody, bo ten kontrakt uzależnił Polskę od dostaw J&S.

      O czym pan mówi. Gdzie tu uzależnienie?

      -Gdybyście zakręcili kurek...

      Gdybyśmy się nie wywiązali z kontraktu, to Petrochemia zawsze mogła kupić od
      kogoś innego. Nie byli na nas skazani.

      -Dlaczego oni akurat z wami podpisali ten kontrakt stulecia?

      Bo już byliśmy w klubie firm handlujących ropą. A poza tym byliśmy już
      sprawdzonym dostawcą.

      -I byliście tańsi?

      Nie chodzi o to, że tańsi. Chodzi o wiarygodność. Chcieli 20 tys. – dostawali
      20 tys. Chcieli pięćdziesiąt – dostawali pięćdziesiąt. Sto, trzysta... Coraz
      więcej i więcej. A cena była korzystna i zawsze mogli sobie, ile chcieli,
      dokupić w każdym alternatywnym miejscu. To była dla nich bajka.

      -A na czym polegała wasza przewaga nad innymi?

      Po pierwsze na tym, że nikt nie chciał sprzedawać do Polski. Po drugie żaden
      dostawca nie rozumiał wtedy, co to jest w nowych warunkach sprzedaż
      rurociągiem. Że to jest o wiele wygodniej. Wagony nie giną, statki się nie
      spóźniają, nie toną, burza ich nie zatrzyma. Pogoda, niepogoda – w rurze i tak
      cieknie. A inni mieli Polskę w nosie. Woleli się kolegować z samymi wielkimi –
      z Shellem, z BP, z Elfem. My wielkim też sprzedawaliśmy, ale zrozumieliśmy, że
      Polska jest atrakcyjnym rynkiem.

      -A Petrochemia nie mogła przez ten rurociąg sama sprowadzać z Rosji?

      Teoretycznie mogła, ale tego nie robiła. Wtedy kolejka na dostawy do Polski nie
      stała. Czy oni umieli sami kupić ropę od producentów w Rosji? My w tym
      kontrakcie mieliśmy prawie 50 dostawców. Na miesiąc od tysiąca do 250 tys. ton.
      Każdego znajdowaliśmy sami. Z każdym osobna umowa. Mogła to Petrochemia zrobić?
      Mogła. Kupowali od nas, bo widać tak było im lepiej.

      -Mogli kupić wszystko z Jukosa albo z Łukoilu.

      Może by i mogli. Ale wątpię, czy Łukoil i Jukos były wtedy zainteresowane
      dużym, wieloletnim kontraktem na dostawy do Polski.

      -A wy od nich kupujecie?

      Od Jukosa nie. Od Łukoila trochę kupujemy.

      -Dlaczego Petrochemia sama od nich nie kupi?

      Widocznie ich warunki nie były wystarczająco dobre wtedy, kiedy Petrochemia
      chciała podpisać wieloletni kontrakt. To my zrobiliśmy polski kierunek
      atrakcyjnym dla producentów w Rosji i Kazachstanie. Dzięki naszym formułom,
      które odpowiadają jednej i drugiej stronie. Zrobiliśmy ogromną robotę, żeby ten
      kierunek rozkręcić. Przekonywaliśmy producentów: „Zobacz, pójdziesz na
      Noworosyjsk – dostaniesz 100. Pójdziesz na Polskę – dostaniesz 101”. To
      oni „Ooo!”. A Polakom czy Niemcom mówiliśmy: „Płacisz 110, będziesz płacił
      102”. A oni: „Spróbujmy”. I pomalutku się przekonywali do naszej formuły.
      (...)

      Nasz zysk albo strata. Bo formuły u dostawców i u odbiorców inaczej działają.
      Teraz mamy jakichś 30 dostawców i nasi ludzie cały czas śledzą, która formuła
      akurat najlepiej pracuje dla którego odbiorcy. Bo ten kontrakt z Orlenem, o
      który teraz jest tyle hałasu, to jest 5,4 mln ton rocznie. A my w zeszłym roku
      sprzedaliśmy do różnych krajów przeszło 23 mln. Do samych Chin razem z
      amerykańską Semprą wysyłamy co miesiąc dwa trzystutysięczne statki.

      -Przez gdański Naftoport?

      Jeden przez Naftoport.

      -W Naftoporcie, który jest gwarantem polskiej niezależności od rury, też macie
      duże udziały.

      Mamy 3 udziały z 78.

      -A jak wam się udało je kupić?

      O, tutaj się pan zdziwi!

      -Ja się co chwilę dziwię.

      To się pan zdziwi bardziej. Bo myśmy za tymi udziałami w ogóle nie chodzili. A
      tu któregoś dnia w roku 1999 dostajemy faks od pana Kasperskiego, który miał
      dwa udziały na sprzedaż.

      -A co to za osoba?

      Myśmy tego człowieka na oczy nie widzieli. A on tu wprost pyta, czy chcemy
      kupić jego udziały w Naftoporcie. I myśmy te udziały od niego natychmiast
      kupili.

      -Drogo było?

      Za dwa udziały od pana Kasperskiego i jeden od PŻM zapłaciliśmy około 1,5 mln
      dol. To była kilkakrotność faktycznej wartości.

      -Ale dla was Naftoport jak znalazł.

      Pewnie. Dla takiej spółki jak nasza to jest wielka sprawa, chociaż udziały mało
      znaczą, jak się nie ma ropy.
      (...)

      -A taką pozycję, jak w Polsce, macie jeszcze w jakimś kraju?

      W Serbii mamy przeszło 70 proc. Na Słowacji do niedawna mieliśmy prawie 100
      proc.

      -Wracamy do Polski. Bo z powodu waszego kontraktu spektakularnie stracił pracę
      poprzedni szef Orlenu Andrzej Modrzejewski.

      Jeżeli nawet, to nie z powodu kontraktu, tylko z powodu aneksu do kontraktu.

      -Ważne, że chciał z wami przedłużyć umowę.

      Nie chciał. Zwlekał. Przecież ten aneks był gotowy od sierpnia. Leżał do
      podpisania. Ale nie taki, jak prasa pisała. Nie na 10 lat i nie uzależniał
      Polski. A zresztą pan Modrzejewski nie chciał go podpisywać. Jak by chciał,
      miał na to dużo czasu. Spotykaliśmy się, siadaliśmy, ja pytam: „Czy chce pan
      podpisać?”. „Nie chcę. A pan?”. „I ja też nie”.

      -Dziwne.

      Dlaczego? Było wiadomo, że będzie nowe rozdanie, że przyjdą nowi ludzie i będą
      nowe pomysły. Jaki sens podpisywać, a potem wycofywać. Po co nam taka umowa.

      -Lepsza taka niż żadna.

      Żeby żadna, to mowy nie było. To był dla Orlenu za dobry interes. Najlepszy
      dowód, że nowy zarząd podpisał z nami umowę.

      -Ale co innego. Czym te kontrakty się różnią poza wielkością dostaw?

      Tego mówić nie mogę. Tajemnica handlowa. Ale to są dwa różne kontrakty. Całkiem
      inna filozofia.

      -Ja właśnie o to pytam.

      Po prostu jest taka miara oskarżeń i opluwania, po przepełnieniu której
      człowiek dochodzi do wniosku, że trzeba zacząć się bronić. Ona się przepełniła.

      -Skąd, pana zdaniem, się bierze ten problem z waszym wizerunkiem.

      Myślę, że w gruncie rzeczy tu chodzi o Orlen, a my dostajemy jakby rykoszetem.

      -To dlacz
      • basia.basia Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 17.11.04, 13:55
        -Skąd, pana zdaniem, się bierze ten problem z waszym wizerunkiem.

        Myślę, że w gruncie rzeczy tu chodzi o Orlen, a my dostajemy jakby rykoszetem.

        -To dlaczego pan się tak długo nie bronił?

        Jak się nie broniłem?

        -Tak jak inni biznesmeni. Wywiadów pan nie udzielał, informacji pan nie
        udostępniał, nie oswajał pan ludzi ze sobą – choćby przez kolorową prasę.

        Ja jestem kameralną osobą i to sobie cenię. Nie chcę, żeby mnie na ulicy ludzie
        zaczepiali. Normalnie, jak każdy, chodzę po Warszawie. Nikt mnie nie
        rozpoznaje. I to mi odpowiada.

        -Teraz to się zmieni, jak wydrukujemy zdjęcie.

        A nie. Zdjęcia nie będzie. Nie chcę być zaczepiany.

        -To nie sprzyja usunięciu podejrzeń.

        Trudno. Ja się nie nadaję na osobę publiczną. Zdecydowałem się na ten wywiad i
        na tym koniec.

        -A zdecydował się pan dlatego, że wam zmniejszyli kontrakt?

        Zmniejszyli nam dawno i może to dla nas i lepiej. Bo po tę ropę stoi teraz
        kolejka. Dziś sprzedasz, ile chcesz i za lepszą cenę.

        Co ja mogę zrobić, żeby udowodnić, że nie jestem wielbłądem, kiedy różni
        ludzie, czasem nawet poważni, mnożą o nas plotki.

        -Nie ma dymu bez ognia, a wokół was atmosfera jest strasznie zadymiona. Skądś
        to się przecież bierze.

        Tyle lat czegoś na nas szukali – i nic. Tyle kontroli i nic nie znaleziono.
        Tyle poszukiwania jakichś lepszych dostawców i też bez oszałamiających wyników.
        Może najwyższy czas dać nam spokojnie pracować. Jak po tylu latach ani nic na
        nas nie znaleźli, ani nie wyszukali żadnego lepszego dostawcy, to może jednak
        to wszystko są jakieś fantasmagorie. Może skoro nic nam nie mogą zarzucić, to
        znaczy, że nie ma nam co zarzucić.”

        • zbychooo Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 17.11.04, 14:49
          Basiu, czy to jest ten wywiad po którym Jacek Żakowski został przez
          dziennikarzy Wprost TVN i Radia Z okrzyknięty szpiegiem, który wziął pieniądze
          od firmy J&S? ;-)
          • basia.basia Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 17.11.04, 15:38
            zbychooo napisał:

            > Basiu, czy to jest ten wywiad po którym Jacek Żakowski został przez
            > dziennikarzy Wprost

            Ci z Wprost napisali, że Żakowski zrobił ten wywiad
            i sugerowali, że Polityka i on ma układy towarzysko-biznesowe
            z J&S, którzy chcieli się mu za ten wywaida odwdzięczyć.
            Żakowski się wkurzył i napisał w Polityce, że oni chcą
            zrobić z niego rosyjskiego agenta (Polityka nr 46 - "Śledztwo
            we własnej sprawie czyli jak zostałem agentem").

            Na to oni się wkurzyli i w ostatnim numerze napisali:
            1. Wywiad ze Smokołowskim (ten właśnie) był jego promocją;
            2. Żakowski był wkrótce potem na jakiejś imprezie w hotelu
            Rialto - własność żony Smokołowskiego;
            3. W Polityce ukazują się reklamy "Zwierciadła" - własność
            żony Jankilewicza;
            4. Fundacja J&S Pro Bon Poloniae należy do fundatorów
            stypendiów Polityki.

            Wprost będzie skarżył Politykę "o rzucanie ordynarnych
            oszczerstw":)

            TVN i Radia Z okrzyknięty szpiegiem, który wziął pieniądze
            > od firmy J&S? ;-)

            Nic nie wiem o zarzytach TVN i Zetki.
            • zbychooo Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 17.11.04, 16:19
              basia.basia napisała:

              > zbychooo napisał:
              >
              > > Basiu, czy to jest ten wywiad po którym Jacek Żakowski został przez
              > > dziennikarzy Wprost
              >
              > Ci z Wprost napisali, że Żakowski zrobił ten wywiad
              > i sugerowali, że Polityka i on ma układy towarzysko-biznesowe
              > z J&S, którzy chcieli się mu za ten wywaida odwdzięczyć.
              > Żakowski się wkurzył i napisał w Polityce, że oni chcą
              > zrobić z niego rosyjskiego agenta (Polityka nr 46 - "Śledztwo
              > we własnej sprawie czyli jak zostałem agentem").
              >
              > Na to oni się wkurzyli i w ostatnim numerze napisali:
              > 1. Wywiad ze Smokołowskim (ten właśnie) był jego promocją;
              > 2. Żakowski był wkrótce potem na jakiejś imprezie w hotelu
              > Rialto - własność żony Smokołowskiego;
              > 3. W Polityce ukazują się reklamy "Zwierciadła" - własność
              > żony Jankilewicza;
              > 4. Fundacja J&S Pro Bon Poloniae należy do fundatorów
              > stypendiów Polityki.
              >
              > Wprost będzie skarżył Politykę "o rzucanie ordynarnych
              > oszczerstw":)
              >
              > TVN i Radia Z okrzyknięty szpiegiem, który wziął pieniądze
              > > od firmy J&S? ;-)
              >
              > Nic nie wiem o zarzytach TVN i Zetki.


              Chodziło mi o anonimowy lis opublikowany w miesięczniku Press podpisany: "Byli
              dziennikarze Radia Zet".
              "Byli dziennikarze Radia Zet przypomnieli w miesięczniku "Press", że Żakowski
              kilka razy otrzymał nagrodę "Zwierciadła". Właścicielem miesięcznika jest jeden
              z założycieli firmy J&S"
              Okazało się że anonim powstał w redakcji tvn, a napisał go Morozowski i
              spółka ;-)
              • basia.basia Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... 17.11.04, 16:37
                zbychooo napisał:


                > Chodziło mi o anonimowy lis opublikowany w miesięczniku Press
                podpisany: "Byli
                > dziennikarze Radia Zet".
                > "Byli dziennikarze Radia Zet przypomnieli w miesięczniku "Press", że Żakowski
                > kilka razy otrzymał nagrodę "Zwierciadła". Właścicielem miesięcznika jest
                jeden
                >
                > z założycieli firmy J&S"
                > Okazało się że anonim powstał w redakcji tvn, a napisał go Morozowski i
                > spółka ;-)

                Coś podobnego!
                No to Żakowski przepadł. Redakcja Wprost zapowiedziała, że się z Polityką
                spotka w sądzie. Wygląda na to, że Żakowski został pieszczochem J&S.
                Co prawda to nie musi niczego złego oznaczać - on jest całkiem przystojny
                i wygadany, i pewnie obie małżonki czują do niego słabość:) jak się popatrzy
                na wspólne zdjęcie "mężusiów" tych dam to się można przestraszyć:)
                • zbychooo Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli .. 18.11.04, 09:57
                  basia.basia napisała:

                  > zbychooo napisał:
                  >
                  >
                  > > Chodziło mi o anonimowy lis opublikowany w miesięczniku Press
                  > podpisany: "Byli
                  > > dziennikarze Radia Zet".
                  > > "Byli dziennikarze Radia Zet przypomnieli w miesięczniku "Press", że Żako
                  > wski
                  > > kilka razy otrzymał nagrodę "Zwierciadła". Właścicielem miesięcznika jest
                  >
                  > jeden
                  > >
                  > > z założycieli firmy J&S"
                  > > Okazało się że anonim powstał w redakcji tvn, a napisał go Morozowski i
                  > > spółka ;-)
                  >
                  > Coś podobnego!
                  > No to Żakowski przepadł. Redakcja Wprost zapowiedziała, że się z Polityką
                  > spotka w sądzie. Wygląda na to, że Żakowski został pieszczochem J&S.
                  > Co prawda to nie musi niczego złego oznaczać - on jest całkiem przystojny
                  > i wygadany, i pewnie obie małżonki czują do niego słabość:) jak się popatrzy
                  > na wspólne zdjęcie "mężusiów" tych dam to się można przestraszyć:)


                  Też nie chce mi się wierzyć, że w tym przypadku wchodzą w grę jakieś nieczyste
                  intencje Żakowskiego, ale wygląda na to, że sam sobie chłopina nawarzył piwa ;-
                  )
                • luvski Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli .. 18.11.04, 10:09
                  radziłbym się zapoznac z polemiką żakowskiego, przestac czytać wprost i nie
                  powtarzać bzdur kolportowanych przez zbychooo.
                  aha, i prenumerować Press, bo warto, mimo aktualnego konfliktu tej redakcji z
                  żakowskim.

                  polemika żakowskiego
                  polityka.onet.pl/162,1200540,1,0,2479-2004-46,artykul.html
                  • zbychooo Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli . 18.11.04, 11:44
                    luvski napisała:

                    > radziłbym się zapoznac z polemiką żakowskiego, przestac czytać wprost i nie
                    > powtarzać bzdur kolportowanych przez zbychooo.


                    Przede wszystkim proszę cię o wskaznie rzekomych "bzdur" kolportowanych przez
                    mnie, bo nie rozumiem co mi masz do zarzucenia, konkrety proszę.


                    > aha, i prenumerować Press, bo warto, mimo aktualnego konfliktu tej redakcji z
                    > żakowskim.

                    Press czytam regularnie, odpowiedź Żakowskiego z Polityki też znam i
                    przypominam, że wyraźnie napisałem iż NIE WIERZĘ, żeby Żakowski miał coś na
                    sumieniu w związku ze spółką J&S, ale kilka niefortunnych zbiegów
                    okoliczności+niechęć konkurencyjnego Wprost i paru innych usłużnych kolegów
                    spowodowało, że mamy teraz to co mamy - Żakowski na łamach Polityki musi się
                    tłumaczyć z tego co zrobił, jak i z tego czego nie zrobił, Wprost grozi sądem,
                    a byli koledzy listy otwarte piszą..... to wszystko.

                    >
                    > polemika żakowskiego
                    > polityka.onet.pl/162,1200540,1,0,2479-2004-46,artykul.html
                    • luvski Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli 18.11.04, 11:54
                      ok. teraz wszystko jasne. dzieki za dodatkowe informacje.
    • Gość: babariba basiu - KTO i KIEDY nadał polskie obywatelstwo... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 17.11.04, 14:52
      ...tym dóm komsomolcom?
      • basia.basia Re: basiu - KTO i KIEDY nadał polskie obywatelstw 17.11.04, 15:08
        Gość portalu: babariba napisał(a):

        > ...tym dóm komsomolcom?

        "A skąd obywatelstwo?

        Normalnie. Jankilewicz w 1991 r. napisał prośbę do prezydenta i po roku dostał
        obywatelstwo. Potem to było już prostsze. Ja w lutym 1992 r. złożyłem wniosek i
        w maju wojewoda przyznał mi obywatelstwo. Nie było powodu, żeby mi odmówili.
        Cztery lata byłem żonaty z Polką, mieszkaliśmy głównie w Warszawie, mieliśmy
        dwoje dzieci.

        Z tą Polką poznaną w Moskwie?

        Tamto małżeństwo trwało krótko. A w 1989 r. wziąłem ślub z kobietą mojego życia.

        Poza polskim, jakie jeszcze pan ma obywatelstwa?

        Żadnego. Paszport ZSRR oddałem, nim dostałem polski."

        Ha, ha! Pomówiłam Millera:) Czy mam go, Ciebie
        czy kogokolwiek przepraszać?:)

        W pierwszym odcinku sagi jest informacja, że obydwaj
        grajkowie ożenili się z polskimi dziewczynami i to
        im ułatwiło uzyskanie obywatelstwa. Ciekawa jestem
        czy ten drugi, Jakilewicz też rzucił tamtą dziewczynę
        i spotkał miłość życia?

        • Gość: jeden z członków Grajkowie grali tak, jak Ałganow dyrgował! IP: *.czajen.pl / *.czajen.pl 17.11.04, 17:13
        • basia.basia Polskie obywatelstwo Smokołowskiego .... 18.11.04, 20:45
          basia.basia napisała:

          > "A skąd obywatelstwo?
          >
          > Normalnie. Jankilewicz w 1991 r. napisał prośbę do prezydenta i po roku dostał
          > obywatelstwo. Potem to było już prostsze. Ja w lutym 1992 r. złożyłem wniosek i
          >
          > w maju wojewoda przyznał mi obywatelstwo. Nie było powodu, żeby mi odmówili.
          > Cztery lata byłem żonaty z Polką, mieszkaliśmy głównie w Warszawie, mieliśmy
          > dwoje dzieci.


          No coż:) Dzisiaj to nieco inaczej wygląda, bo przeczytałam
          w Fakcie (kupiłam Fakt, bo w TVN24 powiedzieli, że są tam
          ciekawe informacje o prof. Widackim), że "Członkowie komisji
          śledczej twierdzą też, że mecenas pomagał otrzymać polskie
          obywatelstwo Słąwomirowi Smokołowskiemu, właścicielowi J&S."

          A mecenas na to : "Nie miałem z tym nic wspólnego. Decydował
          o tym dyrektor w moim ministerstwie, który posiłkował się opiniami
          kontrwywiadu i Urzędu Ochrony Państwa - twierdzi dziś Widacki."

          Nie wiem tylko w jakim czasie Widacki był wiceministrem MSW.
          • Gość: t1s Re: Polskie obywatelstwo Smokołowskiego .... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.11.04, 21:32
            basia.basia napisała:

            > basia.basia napisała:
            >
            > > "A skąd obywatelstwo?
            > >
            > > Normalnie. Jankilewicz w 1991 r. napisał prośbę do prezydenta i po roku d
            > ostał
            > > obywatelstwo. Potem to było już prostsze. Ja w lutym 1992 r. złożyłem wni
            > osek i
            > >
            > > w maju wojewoda przyznał mi obywatelstwo. Nie było powodu, żeby mi odmówi
            > li.
            > > Cztery lata byłem żonaty z Polką, mieszkaliśmy głównie w Warszawie, mieli
            > śmy
            > > dwoje dzieci.
            >
            >
            > No coż:) Dzisiaj to nieco inaczej wygląda, bo przeczytałam
            > w Fakcie (kupiłam Fakt, bo w TVN24 powiedzieli, że są tam
            > ciekawe informacje o prof. Widackim), że "Członkowie komisji
            > śledczej twierdzą też, że mecenas pomagał otrzymać polskie
            > obywatelstwo Słąwomirowi Smokołowskiemu, właścicielowi J&S."
            >
            > A mecenas na to : "Nie miałem z tym nic wspólnego. Decydował
            > o tym dyrektor w moim ministerstwie, który posiłkował się opiniami
            > kontrwywiadu i Urzędu Ochrony Państwa - twierdzi dziś Widacki."
            >
            > Nie wiem tylko w jakim czasie Widacki był wiceministrem MSW.

            W rządzie Mazowieckiego, za czasów Kozłowskiego i w rządzie Bieleckiego.
            Mecenas sbeków.
    • Gość: ????????????? Re: Sedno sprawy Orlenu - J& S czyli ... IP: *.dialsprint.net 18.11.04, 20:25
      info.onet.pl/1,15,11,8404794,25114935,1298433,0,forum.html
    • basia.basia Rewelacje "Życia" ... 19.11.04, 12:49
      Za wp.pl:

      "Posłał Miller Wróbla
      Na ten temat Miller nie decydował, kto zarobi na dostawach ropy dla PKN Orlen"

      Według informacji "Życia", najprawdopodobniej to Leszek Miller zdecydował o tym,
      kto zarobi na dostawach ropy dla Orlenu. Dziennik dotarł do tajnych notatek
      służb specjalnych, z których wynika, że decyzje w tej sprawie zapadły podczas
      bezpośredniej rozmowy ówczesnego premiera Millera ze Zbigniewem Wróblem, wtedy
      prezesem Orlenu.

      Jak pisze "Życie", z instrukcjami premiera delegacja Orlenu poleciała do Moskwy
      prywatnym samolotem Jana Kulczyka. W ocenie gazety, zdobyte przez nią tajne
      materiały pozwalają przypuszczać, że kontrakt Orlenu z firmą J&S okazał się być
      w porządku, gdy o podziale tego "ropnego tortu" mogły decydować osoby związane z
      ówczesnym układem władzy.

      Redakcja "Życia" twierdzi, że nie może opublikować posiadanych oryginałów
      tajnych notatek UOP i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ze względu na duże
      prawdopodobieństwo zidentyfikowania źródeł tych informacji. (IAR)"

      A tutaj w Salonie politycznym trójki Dyduch na ten temat:

      "Salon polityczny Trójki
      Marek Dyduch - gość Beaty Michniewicz

      Beata Michiewicz: Czytał pan Życie?

      Marek Dyduch: Nie jeszcze nie.

      BM: Najprawdopodobniej to Leszek Miller zadecydował o tym kto zarobi na
      dostawach PKN Orlen, jak wynika z tajnych notatek służb specjlanych do których
      dotarliśmy - pisze "Życie" - decyzje w tej sprawie zapadły w czasie
      bezpośredniej rozmowy Millera ze Zbigniewem Wróblem, prezesa Orlenu. Z
      instrukcjami premiera delegcja poleciała do Moskwy na pokładzie prywatnego
      samolotu Jana Kulczyka.

      MD: To są spekulacje prasowe, nie sądzę, by premier podejmował osobiście decyzje
      o zakupie ropy, to sa decyzje w gesti firmy.

      BM: Mówi pan spekulacje prasowe, a Życie powołuje się na notatki.

      MD: Ale mówi najprawdopodobniej, dziś w Polsce najprawdopodobniej można mówić o
      wszystkim i o wszystkich osobach związanych z PKN Orlen. Zarząd podejmuje
      decyzje i to on odpowiada przed prawem. To jest spółka akcyjna, zarząd jest
      monitorowany, decyzje zarządu takiej spółki.

      BM: A gdyby nie było słowa najprawdopodobniej, tylko Leszek Miller zdecydował to
      byłoby to naganne?

      MD: Jeszcze raz powtarzam. W takich sytuacjach zawsze decyduej zarząd spółki, a
      nie premier, ani minister nawet skarbu, ja nie znam szczegółów tego typu kwestii
      jak są konsultowane, gdzie ale zakładam, że takich spółkach po prostu eksperci
      doradzają i wtedy jest po prostu podejmowana decyzja.

      BM: Ale sama konsultacja premiera pana nie dziwi.

      MD: Nie znam szczegółów, ale mówię publicznie, że nie sądzę, by tak było.

      BM: Nie ma żadnych złudzeń, SLD zrobi wszystko, by zniszczyć komisję ds. PKN
      Orlen, tak powiedział wczoraj członek komisji Konstanty Miodowicz. Co zrobi SLD,
      by zniszczyć komisję.

      MD: Pan Konstanty Miodowicz broni siebie i pana Wassermanna, w 2001 roku do
      prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości pana Kaczyńskiego, wpłynęła
      notatka, w której stwierdza się, że są nieprawidłowości w Orlenie. Pan minister
      Kaczyński scedował to panu Wassermannowi i UOP i prokuratura rejonowa w Płocku
      oceniała to, więc obaj panowie prawdopodobnie nadzorowali w swoich częściach w
      UOP i prokuraturze krajowej postępowanie w tej sprawie.Jesli przed komisją stają
      różni ludzie, pod przysięgą zeznają w sprawie Orlenu, np ma być powołany
      marszałek Sejmu, bo żona była w jakiejś spółce, pracowała z Orlenem, to dlaczego
      mają być nie przesłuchane przez komisję te osoby, które kiedyś nadzorowały
      potencjalne nieprawidłowości w PKN Orlen.

      BM: A pan Nowek?

      MD: To samo pan Nowek, który był szefem UOP nadzorującym bezpośrednie Płock i
      później szefem UOP. Więc te osoby powinny zeznać przed komisją, jak w tamtym
      czasie wypełniały swe obowiązki służbowe, jak badały bezpieczeństwo paliwowe i
      energetyczne kraju.

      BM: Ale wtedy bezpieczeństwo się rozpadnie.

      MD: Nie rozpadnie się, każdy stanie przed komisją osobno, nie muszą trzej na
      raz. Zostaną przesłuchani publicznie, pod przysięgą i dopiero wtedy jeśli
      udowodnią, że wypełnili dobrze swoje obowiązki, wtedy mają moralne prawo
      przesłuchiwać innych w tej sprawie.

      BM: To jest takei czasowe wykluczenie z komsji.

      MD: Tak, panowie po raz drugi odmawiają zeznań w tej kwestii. Więc my się
      domagamy, jesli pan Wassermann mówi, że co innego mówić coś publicznie, a co
      innego przed komisją po przysięgą to my też chcemy by pod przysięgą pan
      Wassermann, pan Miodowicz i pan Nowek się wypowiedzieli jak wypełniali swe
      obowiązki w kontekście samego Orlenu jak penili funkcje państwowe.

      BM: A co z Romanem Giertychem, czy SLD poprze wniosek SDPL.

      MD: Tak, poprzemy wniosek SDPL, dlatego, że pan Giertych bardzo niejasno się
      wypowiada. W naszej ocenie kłamie jeśli chodzi o okoliczności spotkania z panem
      Kulczykiem. To też podważa jego wiarygodność w tej komisji, intencje, które
      wyraźnie zostały określone w oświadczeniu, które miały zmierzać do ataku na
      prezydenta Rzeczpospolitej, namawiania wręcz do ataku przeciwko prezydentowi. To
      już jest sfera karna, więc jeśli pan Giertych przed komisją pod przysięgą nie
      wyjaśni jak to było, to nie ma morlanego prawa zasiadania w tej komisji. Co
      dobrego do tej pory według pana zrobiła komisja?

      MD: To wynika z oceny opinii publicznej, 15 procent, tylko 15 procent Polaków
      uważa, że komisja spełnia swoje zadanie. To wystarczy za komentarz. To jest
      komisja powołana do walki politycznej. Tak naprawdę komisja już dawno
      przekroczyła swe kompetencje i poszukuje wszystkiego tego, co można użyć
      przeciwko liderom SLD, bądź osobom, kktore były związane z funkcjonowaniem PKN
      Orlen, więc tu już zakrawa na walkę polityczną, a nie na prawne wyjaśnienie
      okoliczności funcjonowania największej spółki polskiej.

      BM: A moze to zjednoczy partie lewicy poprzez wzajemne popieranie wniosków o
      wykluczenie tego, czy tamtego posła. Może to nie będzie realizacja zadania, ale
      coś dobrego zrobi.

      MD: Ta komisja w tej części jesli chodzi o wyjaśnienie faktów, które miały
      dotyczyć aresztowania pana Modrzejewskiego w zasadzie zakończyła swoją pracę
      zupełnie przekroczyła swe kompetencje. Jest potrzebna debata sejmowa, czy
      komisja nie przekroczyła swojej kompetencji, wtedy możemy rozmawiać o tej
      komisji, jeśli komisja sama nie widzi złego postępowania to musi sie w tej
      sprawie wypowiedziec Sejm.

      MB: Ale ciągle o komisji, a ja chciałam, żeby pan się wypowiedział o lewicy.

      MD: Lewica się jednoczy przeciwko nieprawidłowemu działaniu tej komisji.W
      interesie państwa jest, jeśli powołujemy instytucje ważne bo komisja jest
      powoływana przez Sejm, to niech te instytucje wypełniają swoją powinność, bo
      inaczej państwo się ośmiesza. Jeśłi komisja ma być instrumentem walki
      politycznej. Do tego jest tak powołana i tak rozumiana przez prawicę, to znaczy,
      że jest źle zrozumiana, komisja musi wyjaśnić kontekst prawny, a nie być
      instrumentem walki politycznej."

      itd.
      • Gość: babariba różne są rewelacie 'Życia'... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 13:32
        '- Mamy 40-proc. wzrost sprzedaży. W poniedziałek oficjalnie podamy dane. Jest bardzo dobrze - powiedział wczoraj w sądzie upadłościowym Marcin Donimirski, prezes Domu Wydawniczego "Życie".'
        www.wirtualnemedia.pl/index1.php?act=4&id_artykulu=17629
        Tu sie dowcip jeden nieodparcie nasuwa: miał chłop jeden maciorę, i mu się ona oszczeniła siedmioma małymi świnkami. I statystycznie o 700 procent pogłowie nierogacizny mu w zagrodzie wzrosło :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka