Dodaj do ulubionych

Kulczyk w RMF!

17.11.04, 11:38
Rozmowa została nagrana wcześniej ale zastrzeżono,
że może być wyemitowana dopiero dzisiaj (ze względu
na wywiad w Polityce):

Kulczyk: W notatce wywiadu są rzeczy mało ważne
Środa, 17 listopada 2004, 08:00 (ostatnia zmiana: 08:28)
Zbigniew Siemiątkowski, tworząc swoją notatkę, zaznaczył rzeczy, które mu się
wydawały ważne, a które w tej rozmowie ważne nie były - mówi RMF Jan Kulczyk.
Ta rozmowa była na temat eksportu energii elektrycznej i tylko na ten temat.
Tomasz Skory: Zaproponował pan, żeby komisja śledcza przesłuchała pana, tutaj
w Londynie, z obawy o swoje bezpieczeństwo. Czego pan się boi?

Jan Kulczyk: Ja myślę, że to widać gołym okiem. Z jednej strony, notatki,
które nie odpowiadają w niczym prawdzie, dokumentom, faktom, zeznaniom
świadków, pisze się o rzeczach, które nie miały miejsca. A z drugiej strony,
politycy, w tym również niektórzy członkowie komisji śledczej ferują wyroki
oparte na tych notatkach, które są sprzeczne z faktami, dokumentami i
świadkami. Myślę, że każdy normalny człowiek bałby się takiej sytuacji.

Tomasz Skory: Ja znam te pańskie tłumaczenia, z wniosku skierowanego do
komisji. Jednak, proszę wybaczyć, ja nadal nie rozumiem, bo ta kampania
oszczerstw, o której pan mówi, kiedy pan jest tutaj, pozbawiona jest
jakichkolwiek hamulców.

Jan Kulczyk: Oczywiście ja leciałem, wbrew zaleceniom lekarzy, leciałem do
Polski, bo uważam, że pewnie nawet bardziej w moim interesie niż interesie
komisji jest, żebym jak najszybciej zeznawał. I chciałem 9 absolutnie być
przed komisją i przepraszam bardzo, że nie dotarłem. Niestety, organizm nie
wytrzymał i znalazłem się w szpitalu 8 i na podstawie badań, jakie mi
zrobiono, 9 lekarze podjęli absolutną decyzję – zresztą przekazałem to na
piśmie komisji – że muszę zostać w klinice i muszę się poddać następnym
badaniom. Także jeszcze raz przepraszam i zrobię wszystko, żeby być jak
najszybciej na komisji. Oczywiście by wyjaśnić i powiedzieć prawdę, która
jest prawdą również materialną, która jest oparta o dokumenty, o świadków, o
fakty. I dlatego z takim niepokojem patrzę na to wszystko, gdzie pisze się
scenariusze, które czytałbym chyba tylko w książkach Kafki.

Tomasz Skory: Panie doktorze, ale poróżniły pana zeznania ze Zbigniewem
Siemiątkowskim, szefem Agencji Wywiadu wówczas; z panem Kaczmarkiem, z
Romanem Giertychem. Wszystko to są osoby, które nie dość że pana traktują jak
przeciwnika, to jeszcze siebie nawzajem również. Skąd ta wrogość tak różnych
środowisk wobec pana.

Jan Kulczyk: Ja nie mam wiedzy, nie chciałbym tutaj spekulować, bo nie mam
odpowiedniej wiedzy ku temu. Ja myślę, że kwestia pana ministra
Siemiątkowskiego, to jest zrobienie z przeszło godzinnej rozmowy, kompilacji
rozmowy na pół strony. Stąd być może wyszły te nieporozumienia...

Tomasz Skory: Nieporozumienia, czy to, że minister dopisał do tego, co pan
mówił sporo?

Jan Kulczyk: Pan minister zaznaczył rzeczy, które mu się wydawały ważne, a
które w tej rozmowie ważne nie były. Bo ta rozmowa była na temat eksportu
energii elektrycznej i tylko na ten temat. Reszta była rzeczami marginalnymi.
Natomiast rozmowa dotycząca generała Czempińskiego była rozmową absolutnie o
charakterze prywatnym, nie miała nic wspólnego ze spotkaniem w Wiedniu....

Tomasz Skory: A te 300 milionów, akcje sprzedane za 30 milionów...

Jan Kulczyk: To już w ogóle jest kuriozalne. Nigdy nie mówiłem, że kupiliśmy
jakieś akcje za 300 milionów. W naszych analizach, naszych analityków akcje,
które kupiliśmy miały mieć wartość około 300 milionów na początku 2006 roku,
jeżeliby ten scenariusz, który wtedy... Głośno się mówiło o redukcji kosztów,
nowych akwizycji – mowa tu o akwizycji w Niemczech, w Czechach. Jeżeli one
wszystkie by nastąpiły, to taka powinna być wartość naszych akcji. Zresztą z
tego rozwoju kursu wynika, że nie mylimy się w tej kwestii.

Tomasz Skory: Rozumiem, że wpisanie tych 300 milionów do notatki, to jest
jakiś absolutny absurd po prostu?

Jan Kulczyk: Ja bym to nazwał nieporozumieniem, bo to jest wartość, która
będzie w 2006 roku, a nie cena, po której my kupiliśmy akcje.

Tomasz Skory: Panie doktorze, czy pan się boi o siebie, o swoje fizyczne
bezpieczeństwo? Ja pytam dlatego, że wszystko wskazuje na to, że z pańskiego
powodu, z powodu pańskich oświadczeń, dowodów na to, że mówi pan prawdę,
świadków, wynika, że kompromituje pan polski wywiad...

Jan Kulczyk: Ja uważam, że polska demokracja, chociaż młoda, to jednak
obywatele mają zapewnione bezpieczeństwo i myślę, że jesteśmy już częścią
Europy, nie tylko formalną, ale i fizyczną. I w związku z tym patrzę
optymistycznie w przyszłość.

Tomasz Skory: Nawet, jeżeli mówi pan, że jeden z członków komisji śledczej
wywierał na pana naciski - mowa o Romanie Giertychu i o rozmowie w klasztorze
jasnogórskim. To ma pan dowody na to, że naciskał na pana?

Jan Kulczyk: Nie rzucałbym słów na wiatr i to, że poseł Giertych przed
komisją okłamał kolegów, mówiąc, że się ze mną nie spotkał... Nie chcę mówić
o następnych faktach. Powiem przed komisją i jeżeli prokuratura podejmie w
tej sprawie postępowanie. Myślę, że to jest wystarczające.

Tomasz Skory: O czym rozmawiał pan z Leszkiem Millerem nazajutrz po
zatrzymaniu Andrzeja Modrzejewskiego. Pan premier nie przypomina sobie tej
rozmowy. Może pan sobie przypomina?

Jan Kulczyk: Ja też sobie nie przypominam. Ta rozmowa miała miejsce trzy lata
temu. Jak wrócę do kraju, sprawdzę w kalendarzu, czy w ogóle się ta rozmowa
odbyła.

Tomasz Skory: Według przewodniczące komisji śledczej, posła Gruszki,
mogliście konstruować władzę Orlenu – zarząd, który potem odwiedzał Leszka
Millera.

Jan Kulczyk: Kulczyk Holding nie miał żadnego przedstawiciela w zarządzie,
żadnej osoby związanej z naszą firmą, w związku z tym wydaje mi się, że tego
rodzaju myślenie jest niezasadne.

Tomasz Skory: Skoro już o władzach Orlenu? Jak to się stało, że kiedy 2
tygodnie później, w lutym 2002 sprawy rady nadzorczej Orlenu omawiali panowie
prezydent i premier, to pan był tak blisko, że mogli pana spytać, czy chce
być szefem tej rady?

Jan Kulczyk: To zwykły przypadek. Prawdopodobnie zadzwoniono do mnie,
pytając, czy mógłbym odwiedzić pana premiera. No i tam zdementowałem tę
plotkę, która krążyła po Warszawie, która nie miała z prawdą nic wspólnego,
jakobym chciał być przewodniczącym rady. To wszystko.

Tomasz Skory: Ale wynika z tego, że gdyby pan chciał, to mógłby pan?

Jan Kulczyk: Po pierwsze - nie aspirowałem, po drugie - nikt mi takiej
propozycji nie składał, po trzecie - uważam, że byłoby to nierozsądne.
Uważam, że w wypadku, jak Skarb Państwa właściwie ze względów formalnych nie
może, powinna to być osoba, która ma przede wszystkim z jednej strony
właściwe kompetencje, a z drugiej strony - osoba, która łączy i reprezentuje
interesy wszystkich akcjonariuszy.

Tomasz Skory: Panie doktorze, dość powszechnie uważa się w kraju, że kto jak
kto, ale Jan Kulczyk może wszystko, politycy nadskakują, starają mu się
zrobić przyjemność; że bez Jana Kulczyka nic się w Polsce nie uda, jeśli
chodzi o inwestycje zagraniczne. Jak pan się do tego odnosi?

Jan Kulczyk: Ja myślę, że to jest obraz, który został fałszywie wykreowany.
Moje przedsięwzięcia, naszej firmy, firm związanych ze mną, nie mają nic
wspólnego z polityką, nie mają żadnego kontekstu politycznego, jak widać z
tych rozwijających się ostatnio informacji, nawet z tych ostatnich sprzed
dwóch, trzech lat, nawet nie miałem szans zrobić żadnego przedsięwzięcia ze
Skarbem Państwa. Brałem udział jedynie w dwóch prywatyzacjach: jednej bodajże
12 lat temu – prywatyzując wtedy maluteńkie browary w Poznaniu, które dzisiaj
są 20-krotnie większe. I następnie, wspólnie z France Telecom braliśmy udział
w prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej. I chciałbym tu powiedzieć – pytanie
by
Obserwuj wątek
    • basia.basia Re: Kulczyk w RMF! - cd. 17.11.04, 11:39
      Jan Kulczyk: Ja myślę, że to jest obraz, który został fałszywie wykreowany.
      Moje przedsięwzięcia, naszej firmy, firm związanych ze mną, nie mają nic
      wspólnego z polityką, nie mają żadnego kontekstu politycznego, jak widać z tych
      rozwijających się ostatnio informacji, nawet z tych ostatnich sprzed dwóch,
      trzech lat, nawet nie miałem szans zrobić żadnego przedsięwzięcia ze Skarbem
      Państwa. Brałem udział jedynie w dwóch prywatyzacjach: jednej bodajże 12 lat
      temu – prywatyzując wtedy maluteńkie browary w Poznaniu, które dzisiaj są 20-
      krotnie większe. I następnie, wspólnie z France Telecom braliśmy udział w
      prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej. I chciałbym tu powiedzieć – pytanie
      było, dlaczego France Telecom na początku sam nie kupił, a potem ze mną?
      Odpowiedź jest prosta. Zapłaciliśmy zamiast 28, 40 zł za akcję, tzn.
      zapłaciliśmy o przeszło 30 proc. więcej niż poprzednio. Myślę, że to jest tak
      oczywiste, tak logiczne. A dlaczego my byliśmy w tej Telekomunikacji Polskiej
      zaproszeni przez France Telecom? Otóż odpowiedź też jest prosta. Byliśmy jedyną
      w Polsce firmą, która miała doświadczenie w telekomunikacji; to my, wspólnie z
      Electrimem, tworzyliśmy wtedy Erę...

      Tomasz Skory: Panie doktorze, według pańskiego samopoczucia – ja widzę pana w
      dość dobrej kondycji, chociaż smutnego – i przewidywań, stawi się Pan 30
      listopada przed komisją, w Warszawie?

      Jan Kulczyk: Zrobię wszystko, żeby być obecnym.

      Tomasz Skory: Połowa pańskich inwestycji jest już poza Polską. Rzeczywiście
      jest tak, że zabiera pan pieniądze z kraju – czytaliśmy o tym w „Financial
      Times”.

      Jan Kulczyk: „Financial Times” tak nie pisał. „FT” napisał tylko, że duża
      część, prawie połowa moich inwestycji jest za granicą, bo ja mieszkam o 1978
      roku za granicą. Natomiast wszystkie inwestycje Kulczyk Holding są inwestycjami
      w Polsce. To Kulczyk Holding jest właścicielem wszystkich naszych aktywów w
      Polsce i niczego się nie zmienia. I sądzę, że jeżeli da się nam szansę, żebyśmy
      inwestowali dalej i da nam się szansę, żebyśmy poczuli, że chcemy być
      inwestorami, że chce się nas widzieć jako inwestorów, to na pewno naszej
      strategii nie zmienimy.

      Tomasz Skory: A jeśli nie. Jeśli będzie to inaczej niż ten optymistyczny
      scenariusz, widzi pan siebie jako wygnańca?

      Jan Kulczyk: Ja mieszkam poza Polską, tak jak powiedziałem, od przeszło 25 lat.
      W związku z powyższym ja tym „wygnańcem” jestem już od ponad 25 lat. Ale o 1990
      roku, jak poczułem, że Polska się zmienia, że staje się normalnym krajem, nawet
      powiedziałbym więcej – krajem największej szansy. Zresztą wszędzie to mówię –
      kraj taki jak Polska w tej chwili jest jedyny w Europie – to jest kraj z
      ogromnymi szansami, ze wspaniałymi ludźmi, z młodym wykształconym pokoleniem.
      Jeżeli politycy niektórzy go nie popsują, to my dzisiaj możemy być
      naprawdę „tygrysem Europy”. Jeżeli stworzymy klimat i warunki, myślę tu o
      warunkach przede wszystkim podatkowych, dla inwestycji, to naprawdę Polska
      będzie odgrywała kluczowa rolę dla Europy.

      Tomasz Skory: Mówi pan, jeśli politycy tego nie popsują. Ale to widać, kto prze
      do wyborów, do wygranej w wyborach. To są ci, których pan traktuje jak
      zagrożenie dla przedsiębiorczości?

      Jan Kulczyk: To trzeba spytać wszystkich przedsiębiorców, czego my się boimy i
      odpowiedź tutaj jest jedna: populizm nie jest ideologią, którą mogą
      zaakceptować inwestorzy z całego świata.

      Tomasz Skory: Dziękuję bardzo za rozmowę.
    • witek.bis Re: Kulczyk w RMF! 17.11.04, 12:19
      Jan Kulczyk: Pan minister zaznaczył rzeczy, które mu się wydawały ważne, a
      które w tej rozmowie ważne nie były. Bo ta rozmowa była na temat eksportu
      energii elektrycznej i tylko na ten temat. Reszta była rzeczami marginalnymi.
      Natomiast rozmowa dotycząca generała Czempińskiego była rozmową absolutnie o
      charakterze prywatnym, nie miała nic wspólnego ze spotkaniem w Wiedniu....

      Chyba muszę zacząć prowadzić jakieś notatki, bo o ile mnie pamięć nie myli jest
      to już chyba trzecia wersja Kulczyka.
      Wersja pierwsza – zaniepokojony obywatel Kulczyk informuje szefa wywiadu o
      wzięciu łapówki przez Kaczmarka i Giereja. Druga – obywatel Kulczyk z nikim i
      nigdy nie rozmawiał na ten temat. I teraz trzecia – obywatel Kulczyk poleciał
      do szefa wywiadu, żeby pogadać z nim o prądzie, a ten szef-safanduła zrobił
      aferę z jakichś tam marginalnych anegdotek i dykteryjek.


      Jan Kulczyk: Nie rzucałbym słów na wiatr i to, że poseł Giertych przed
      komisją okłamał kolegów, mówiąc, że się ze mną nie spotkał...

      Coś mi się zdaje, że obywatel Kulczyk będzie musiał dopracować i tę wersję.
      Przypadkiem oglądałem ten fragment obrad i jestem pewien, że wersja „Giertych
      przed komisją okłamał kolegów, mówiąc, że się ze mną nie spotkał...” niezbyt
      dokładnie odpowiada prawdzie.

      A na miejscu profesora Łajd... sorry... Widackiego, doradzałbym swojemu
      klientowi żeby przestał pleść jak Piekarski na mękach, bo może na tym wyjść jak
      Zabłocki na mydle.
      • basia.basia Re: Kulczyk w RMF! 17.11.04, 12:44
        witek.bis napisał:

        > Jan Kulczyk: Pan minister zaznaczył rzeczy, które mu się wydawały ważne, a
        > które w tej rozmowie ważne nie były. Bo ta rozmowa była na temat eksportu
        > energii elektrycznej i tylko na ten temat. Reszta była rzeczami marginalnymi.
        > Natomiast rozmowa dotycząca generała Czempińskiego była rozmową absolutnie o
        > charakterze prywatnym, nie miała nic wspólnego ze spotkaniem w Wiedniu....
        >
        > Chyba muszę zacząć prowadzić jakieś notatki, bo o ile mnie pamięć nie myli
        jest
        >
        > to już chyba trzecia wersja Kulczyka.
        > Wersja pierwsza – zaniepokojony obywatel Kulczyk informuje szefa wywiadu
        > o
        > wzięciu łapówki przez Kaczmarka i Giereja.

        Najlepsze jest to, że tę wersję "o obywatelskim donosie" potwierdził
        sam miłościwie nam panujący:)

        Druga – obywatel Kulczyk z nik
        > im i
        > nigdy nie rozmawiał na ten temat. I teraz trzecia – obywatel Kulczyk pole
        > ciał
        > do szefa wywiadu, żeby pogadać z nim o prądzie, a ten szef-safanduła zrobił
        > aferę z jakichś tam marginalnych anegdotek i dykteryjek.

        Tej wersji kłam zadaje AW i ABW, bo zostało wszczęte śledztwo na okoliczność
        tych plotek i dykteryjek:)

        >
        > Jan Kulczyk: Nie rzucałbym słów na wiatr i to, że poseł Giertych przed
        > komisją okłamał kolegów, mówiąc, że się ze mną nie spotkał...
        >
        > Coś mi się zdaje, że obywatel Kulczyk będzie musiał dopracować i tę wersję.
        > Przypadkiem oglądałem ten fragment obrad i jestem pewien, że wersja „Gier
        > tych
        > przed komisją okłamał kolegów, mówiąc, że się ze mną nie spotkał...” nie
        > zbyt
        > dokładnie odpowiada prawdzie.
        >
        > A na miejscu profesora Łajd... sorry... Widackiego, doradzałbym swojemu
        > klientowi żeby przestał pleść jak Piekarski na mękach, bo może na tym wyjść
        jak
        >
        > Zabłocki na mydle.

        Czy nie jest tak, że ten profesor, jak mu tam, klęczy podczas
        rozmów z klientem? Gdzieżby on śmiał pouczać klienta!:)

        Szanowny najbogatszy nigdy dotąd nie był w sytuacji, że ktokolwiek
        kwestionuje cokolwiek w jego wykonaniu a co dopiero śmie się do
        niego zwracać z jakimiś podejrzeniami, śmie go przepytywać, stawiać
        zarzuty! Ciężki stres! Aż mu biedaczkowi serce nawaliło, że PRAWIE
        zemdlał:))))))))))

        Dzisiaj usłyszałam, że ma "pewne" kłopoty z ciśnieniem. W to bym
        uqwierzyła - od tych przerażających wiadomości z Polski skacze mu
        ciśnienie, ze strachu:")
        • witek.bis Re: Kulczyk w RMF! 17.11.04, 12:59

          basia.basia napisała:

          Czy nie jest tak, że ten profesor, jak mu tam, klęczy podczas
          rozmów z klientem? Gdzieżby on śmiał pouczać klienta!:)

          Gdyby Kulczyk był trochę bardziej rozsądny, to wziąłby przykład z Najwyższego i
          parafrazując słowa Pana Boga do Styki powiedziałby:
          -Ty mi Widacki nie doradzaj na kolanach. Ty mi doradzaj dobrze!

          basia.basia napisała:

          Dzisiaj usłyszałam, że ma "pewne" kłopoty z ciśnieniem. W to bym
          uqwierzyła - od tych przerażających wiadomości z Polski skacze mu
          ciśnienie, ze strachu:")

          „Pewne kłopoty z ciśnieniem” to „marginalny” powód niestawienia się przed
          komisją. Przede wszystkim to on cierpi na płaskostopie, krótkowzroczność, a
          nawet – o grozo! – wrasta mu paznokieć.

          Pozdrawiam Cię Basiu i zdrowia dużo życzę!
    • kataryna.kataryna Re: Kulczyk w RMF! 17.11.04, 13:15
      Kto ma teraz głowę do kłamstw Kulczyka skoro wyrósł on na głównego świadka
      oskarżenia przeciwko Giertychowi i reszcie pełzającej opozycji?
      • Gość: babariba 'pełzającej opozycji' - ładne to :))) IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 17.11.04, 14:44
        i trafne nad podziw

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka