bbuldog
23.05.26, 09:49
O istocie relacji Nawrockiego z Trumpem najlepiej mówi to, że nie mógł dodzwonić się do Trumpa, kiedy kanclerz Niemiec nie miał z tym problemu.
Zmiana decyzji w sprawie zmniejszenia wielkości kontyngentu amerykańskiego w Polsce to wynik zdecydowanej akcji w Kongresie, nie zabiegów Nawrockiego i Ziobry, delegacja rządowa przyszła na gotowe. PISowiec w studio opowiada głupstwa.
Jeśli chodzi o Trumpa, to kilka dni temu w istocie rzeczy pozostawił on na łasce losu Tajwan, jakiekolwiek enuncjacje może on zastąpić ich zaprzeczeniem, tak jak robił już nie raz.
Zapewnienia o przyjaźni Nawrockiego z Trumpem to dekoracja. O trochę bardziej poważnym traktowaniu Nawrockiego przez Trumpa będziemy mówić, kiedy Nawrocki będzie mógł dodzwonić się do Trumpa, może nie tak łatwo jak kanclerz Niemiec, ale żeby w ogóle.