Dodaj do ulubionych

Pierwsze odszkodowanie za przewlekły proces

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 01:56
ale oszczedni ci sedziowie
Obserwuj wątek
    • Gość: Me Re: Pierwsze odszkodowanie za przewlekły proces IP: 207.230.231.* 27.11.04, 07:06
      Ciekawe jak wpadli na te 960 zl ??. Moze koszty postepowania o to odszkodowanie
      byly 1000 a t2 40 to zeby nie myslala ze z systemem ktos wygra >
      • Gość: INSTITUTE OF CULTU WIECZNY SEDZIA I FARMA PRAWNIKOW TO PLAGI CYWILIZA IP: *.sympatico.ca 27.11.04, 22:48
        Dziennikarze podpatrzyli ukryta kamera Wiezcnego Sedziego jak sie onanizowal w
        trakcie rozprawy. Puscili to w telewizli. Tych slabostek Wiecznych Sedziow jest
        duzo. Najczestsza to ciagla korupcja ale tylko od farm prawniczych, Od
        maluczkich nie biora. To nie demokratyczne.
        • Gość: USTA ADAMA WIECZNY SEDZIA ONANIZYJE SIE NA ROZPRAWIE IP: *.sympatico.ca 27.11.04, 22:50
          Przeciez jest zdrowym ssakiem. Zycie wtenczas ma prawdziwy sens.
    • Gość: yan Re: Pierwsze odszkodowanie za przewlekły proces IP: *.ifd.uni.wroc.pl 27.11.04, 08:57
      A jak ukarano sedziego ? Co na to korporacja ciezko pracujacych wybitnie
      przeciazonych rekordzistow swiata w przeciaganiu spraw ?
    • Gość: jerry21 Re: Pierwsze odszkodowanie za przewlekły proces IP: 193.0.117.* 27.11.04, 09:47
      dalszy ciąg kpin ze sprawiedliwości rzetelnej.
      TUTAJ JEST JĄDRO CIEMNOŚCI - TEGO ZŁA , KTÓRE ZNIEWALA POLSKĘ.
      tzw. wymiar sprawiedliowości z prokuraturą i sędziami na czele - praktycznie
      zahibernowanych w poprzedniej epoce.
      Oczywiście oni nie ponoszą żadnej odpowiedzialności - zapewne każdy
      ztych sędziów ( który przewlekał sprawy - a każdy przewleka chociażby
      żałosną organizacją) OTZRYMALI W SWOIM CZASIE NAGRODY , PODWYŻKI ,
      POCHWAŁY , DYPLOMY ..
      KTO ZROBI Z TYM W KOŃCU PORZĄDEK ?
      • Gość: JERRY21 Re: Pierwsze odszkodowanie za przewlekły proces IP: 193.0.117.* 27.11.04, 09:52
        I jeszcze jedno.W dzisiejszej prasie jest o innym "osiągu" wymiaru
        tzw. sprawiedliwości inaczej. Oto sąd po dwóch latach zdołał rozpatrzyć
        protest wyborczy (w trybie ordynacji) wyborców z Nadarzyna - przypuszczam
        zresztą , iż tego przyszpieszenia ów sąd dostał pod wpływem wydarzeń
        na Ukrainie. Inaczej - to zapewne zwieńczył byłby swoje dzieło po
        następnych tzw. wyborach.
    • Gość: Jarek Re: Pierwsze odszkodowanie za przewlekły proces IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 27.11.04, 11:18
      Wymiar sprawiedliwości działa w Polsce żałośnie. Jest to spowodowane selekcją
      negatywną na studia prawnicze w latach 70 i 80 ubiegłego wieku. Ci ludzie teraz
      rządzą sądami. To koszmar - pamiętacie co mówiło się o studentach prawa w
      tamtych czasach? Kto szedł na prawo? Przypomnijcie sobie. Ja pamiętam i chętnie
      podyskutuję.
      • Gość: obrokon Sąd Okręgowy w Olsztynie. 4 lata trwało napisanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 18:53
        sentencji wyroku.
        W tym czasie minęły terminy, uprawnienia do składania skarg i zażaleń.
        Ten sam Sąd odmówił przywrócenia terminów.

        Bolszewickie sądy nigdy nie miały nic wspólnego z prawem, teraz przekształciły
        się w zdemoralizowaną grupę przestępczą.

        Sprawy z oskarżenia prywatnego lub cywilne załatwia się w ten sposób:

        Najpierw urzędnik cię okradnie i wprowadzi w długi.

        Policja i Prokuratura zmieni, zamieni, do pisze, co trzeba, żeby nie wszczynać
        śledztwa, a następnie zdemoralizowany sędzia utrzyma to w mocy.

        Od złożonego pozwu cywilnego sąd zażąda wniesienia opłat.
        Absolutnie nie zależnie od posiadanego (a raczej długów) majątku, nie
        zostaniesz zwolniony od kosztów sądowych, na co przysługuje ci zażalenie. Ale
        od zażalenia też trzeba wnieść opłatę, więc ci sami sędziowie znowu nie zwolnią
        cię od kosztów wniesienia zażalenia i sprawa zostaje załatwiona „bez mydła”

        Wnosisz, zatem o przyznanie ci adwokata w celu napisania skargi konstytucyjnej.
        Skarga musi być złożona przez adwokata w przeciągu 3-ch miesięcy od wydania
        wyroku czy innego orzeczenia niezgodnego z konstytucją, więc, przez co najmniej
        3 miesiące nie uzyskasz żadnej odpowiedzi.

        Składasz, zatem do prokuratury krajowej zawiadomienie o popełnieniu przestępstw
        przez zdemoralizowaną grupę przestępczą.
        Prokuratura krajowa, przesyła twoje zawiadomienie do przestępców, a ci dobrze
        ci radzą żebyś nie podskakiwał, bo umieszczą cię w więzieniu.

        Jak walczysz dalej, to zostajesz oskarżony, że powiedziałeś na policjanta, że
        jest debilem.
        Wyrok to 10 miesięcy w zawieszeniu na 5 lat, ale w międzyczasie żeby cię
        zmiękczyć, doprowadzają do aresztowań i przetrzymywania w więzieniu.

        Jeśli dalej walczysz to uznają, że jesteś idiotą i wiele miesięcy spędzisz w
        zakładach psychiatrycznych na tz. badaniach.

        Psychiatra wystawi ci każdą opinię, jaka będzie pasowała zdemoralizowanej
        grupie przestępczej, nawet, jeśli tydzień temu wystawił całkiem inną.

        Rzecznik Praw Obywatelskich przez cały ten czas będzie przysyłał wiadomości, że
        szuka twoich dokumentów.

        Trybunał w Strasbourgu przyjmie sprawę, ale przecież polski sędzia ją
        przekazuje do dalszego rozpatrzenia przez Trybunał, więc wystarczy, że ją
        przetrzyma lub powie, że jesteś stałym pacjentem szpitali psychiatrycznych.

        Chroń Boże Polskę i Naród przed taką wolnością i demokracją.

        Powinniście powiadomić Ukraińców, o co walczą.


    • wielki_czarownik A kto zapłaci? 28.11.04, 12:14
      Kto zapłaci? Sędzia czy podatnicy?
      • Gość: LEGITIMUS DO IGNORANTÓW.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 21:11
        ZASADĄ JEST, ŻE ABY ZABIERAĆ GŁOS W JAKIEJŚ SPRAWIE NALEŻY PRZYNAJMNIEJ W
        PRZYBLIŻENIU ZNAĆ OKOLICZNOŚCI JEJ TOWARZYSZĄCE. jAK Z WASZYCH POSTÓW WYNIKJA
        KOMPLETNIE ICH NIE ZNACIE. POROZMAWIAJCIE Z SĘDZIAMI TO PODADŻĄ WAM PRZYCZYNY
        PRZEWLEKŁOŚCI POSTĘPOWANIA.OCZYWIŚCIE ZDARZAJĄ SIE PRZYPADKI
        NIRUSPRAWIEDLIWIONEGO PRZEWLEKANIA POSTĘPOWANIA ALE W JAKIM ZAWODZIE NIE
        TRAFIAJĄ SIĘ "CZARNE OWCE" NARAZIE TREŚĆ WASZYCH WYPOWIEDZI STANOWI PRZYKŁAD
        GŁOSU "WŚCIEKŁYCH A NIEROZUMNYCH". PRZYGOTUJCIE SIĘ A WTEDY MOŻEMY POROZMAWIAĆ.
        I JESZCZE JEDNO -SĘDZIOWIE NIE ODPOWIADAJĄ ZA TREŚĆ PRAWA, KTÓRE STOSUJĄ
        • Gość: Prezio Re: DO IGNORANTÓW.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 21:16
          W pełni się zgadzam
        • Gość: stąd Re: DO IGNORANTÓW.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 10:51
          Gość portalu: LEGITIMUS napisał(a):

          > ZASADĄ JEST, ŻE ABY ZABIERAĆ GŁOS W JAKIEJŚ SPRAWIE NALEŻY PRZYNAJMNIEJ W
          > PRZYBLIŻENIU ZNAĆ OKOLICZNOŚCI JEJ TOWARZYSZĄCE. jAK Z WASZYCH POSTÓW WYNIKJA
          > KOMPLETNIE ICH NIE ZNACIE.

          Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś je przedstawił.

          > POROZMAWIAJCIE Z SĘDZIAMI TO PODADŻĄ WAM PRZYCZYNY
          > PRZEWLEKŁOŚCI POSTĘPOWANIA.

          Znasz takich sędziów, którzy rozmawiają z każdym, kto się do nich zwróci?
          Dlaczego nie wskazujesz ich, by skorzystać z ich doswiadczenia i wiedzy?

          > OCZYWIŚCIE ZDARZAJĄ SIE PRZYPADKI
          > NIRUSPRAWIEDLIWIONEGO PRZEWLEKANIA POSTĘPOWANIA ALE W JAKIM ZAWODZIE NIE
          > TRAFIAJĄ SIĘ "CZARNE OWCE"

          Tylko dlaczego te "czarne owce" mają się dobrze? Nie słychać, aby ktoś
          zamierzał pozbawić je prawa wykonywania zawodu.

          > NARAZIE TREŚĆ WASZYCH WYPOWIEDZI STANOWI PRZYKŁAD
          > GŁOSU "WŚCIEKŁYCH A NIEROZUMNYCH". PRZYGOTUJCIE SIĘ A WTEDY MOŻEMY
          > POROZMAWIAĆ.

          Zgłaszam swoją gotowość do dyskursu merytorycznego. Kompetentna i wyczerpująca
          odpowiedź na ten post niech będzie początkiem rzeczowej rozmowy na temat
          kondycji wymiaru sprawiedliwości, w tym sądownictwa.

          > I JESZCZE JEDNO -SĘDZIOWIE NIE ODPOWIADAJĄ ZA TREŚĆ PRAWA, KTÓRE STOSUJĄ

          Ale to im wcale nie przeszkadza. Nie słyszałem, aby któryś sędzia skarżył się
          na jakość prawa.
          • Gość: LEGITIMUS do Tubylca (stąd).... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 14:26
            Służę odpowiedzią- otóż moim zdaniem:
            1) przyczyną "ociężałości" polskiego wymiaru sprawiedliwości jest jego
            archaiczny wręcz ustrój oparty w gruncie rzeczy na rozwiązaniach z lat 30-tych
            XX w.Chodzi przede wszystkim o to, że na sędzim spoczywa obowiązek osobistego
            prowadzenia również czynności poza rozprawą /pisanie zarządzeń i sprawowanie
            nadzoru nad ich wykonaniem,szukanie orzecznictwa SN potrzebnego dla
            rozstrzygania spraw, ustalanie aktualnego stanu prawnego przez lekturę
            dzienników ustaw w związku z mninimalną komputeryzacją, przy ciągle
            zmieniających się aktach prawnych-szczególnie w sprawach cywilnych)W krajach
            Europy zachodniej zajmuje się tym ktoś w rodzaju asystenta sędziego.
            Następnymi przyczynami są b.istotne rozszerzenie rodzaju spraw należących do
            właściwości sądów ( w porównaniu do zakresu działania sądów przed transformacją
            ustrojową) a także znaczny wzrost samego wpływu spraw.Jest on oczywiście dużo
            mniejszy niż wzrost ilości etatów sędziowskich.
            Znaczenie ma również niedoinwestowanie sądów w środki pienięzne nie tylko na
            zwykłe działanie sądów (zakup prostych materiałow biurowych,opłaty pocztowe,
            telefony- bywały przypadki, że ze względu na nie wniesienie opłat w terminie
            Poczta wyłączała telefony lub wstrzymywała wysyłkę korespondencji),ale również
            na godziwe płace dla obsługi sekretarskiej( co powoduje niejednokrotnie
            zatrudnianie na tych stanowiskach osób o nikłych predyspozycjach) a także na
            budowę nowych budynków co mogłoby zapewnić odpowiednie warunki do pracy ( często
            zdarza się, ze w jednym pokoju znajduje się dwukrotnie więcej pracowników niż
            przewiduje to norma).Jeżeli chodzi o środki dla sądownictwa przyznać należy,że
            sytuacja ulega powolnej poprawie, jednak narazie nie jest ona wystarczająca.
            2) Znam takich sędziów, chociaż nie na tyle aby podać Ci ich adresy.Zresztą aby
            poznać ogólną sytuację wymiaru sprawiedliwości wystarczy czytać prasę fachową.
            3)Każde przewinienie,również sędziego,jest oceniane pod względem ciężaru i
            stopnia zawinienia.Nie każde powoduje oczywiście wykluczenie z zawodu, są
            jeszcze inne kary przewidziane w ustawie o ustroju sądów powszechnych.Zdarza się
            jednak,że postępowanie dyscyplinarne kończy się orzeczeniem o wydaleniu ze
            służby.Możesz się o tym przekonać wchodząc na stronę internetową Ministerstwa
            Sprawiedliwości.
            Nie neguję, że mogą zdarzać się rażące przypadki działań lub zaniechania ze
            strony sędziów jednak nieobiektywna opinia społeczeństwa na temat środowiska
            sędziowskiego wynikła z powszechnej nieznajomości problemów tego
            środowiska,typowej dla Polaków poczucia mniejszej wartości tego co rodzime
            ( co to za kraj, co to za porządek, co to za ludzie-jednym słowem wszystko co
            polskie jest do niczego)Znaczne osiągnięcia dla niekorzystnego wizerunku wymiaru
            sprawiedliwości mają też goniące za zwiększeniem oglądalnosci czy poczytności
            media opisujące jednostronnie przebieg procesów sądowych i często jeszcze przed
            orzeczeniem sądu ferujące własne wyroki( nawet nie zaznajamiając się z
            twierdzeniami strny pozwanej czy oskarżonej). W większości artykułow opisujących
            przebieg postępowania przed sądem bez trudu można zauważyć kompletną
            nieznajomość zasad kierujących procesem i zasad orzekania orazwykłą
            nierzetelność. Jeszcze bardziej widoczne jest to w programach telewizyjnych (
            celuje w tym zwłaszcza TVN)


            • Gość: LEGITIMUS do Tubylca (stąd).... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 14:32
              4) I nie może przeszkadzać, bo od stanowienia prawa są organy ustawodawcze.
              "Dura lex sed leX".Ale żądanie społeczeństwa jest dla sędziów rozkazem- będę ich
              nakłaniał aby opgłaszali głodówkę, napisz tylko jakie prawo ( konkretny przepis
              i dlaczego) jest złe.
              • wielki_czarownik Wszystko pięknie 29.11.04, 19:32
                Znam trochę sytuację z racji kierunku studiów. Ale ja na to patrzę inaczej. Ludzie płacą podatki i wymagają. Nie obchodzi ich czemu sąd nie potrafi wydać wyroku przez 5 lat. Oni widzą jedno - płacą potwornie wysokie podatki i g**** z tego mają.
                Jest mnóstwo prawników w parlamencie - niech lobbują na rzecz kolegów. Niech postarają się o uproszczenie i poprawienie zarówno prawa jak i warunków pracy w wymiarze sprawiedliwości. No i przede wszystkim niech prawnikiem zostaje najlepszy a nie GENETYCZNY.
            • Gość: lolo nic dodać nic ująć IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 29.11.04, 21:41
              • Gość: LEGITIMUS Rzeczywiście nic dodać nic ująć ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 18:01
                ...bo uwagi wielkiego czarownika świadczą o takiej samej nieznajomości
                problematyki jak u jego poprzedników." Ludzie płacą..i wymagają.." Rzecz w
                tym,że wymagać można tylko rzeczy ,których realizacja jest możliwa. Dlaczego nie
                jest możliwa starałem się wcześniej przybliżyć- widać nie udało się bo "nas to
                nie obchodzi"
                • wielki_czarownik Legitimusie 01.12.04, 22:56
                  Zasada jest prosta. Bierzesz pensję to ROBISZ a nie STARASZ się zrobić. Skoro robota Cię przerasta to poszukaj sobie mniej wymagającej. Rozumiesz? W innych krajach jakoś można to i u nas też.
                  Sam miałem sprawę (koleś mi stuknął w auto, policjant uznał go winnym, on się odwołał do kolegium - wtedy były kolegia) która się przedawniła i sam musiałem płacić za naprawę auta. I g**** mnie obchodzi czemu się przedawniła. Ważne, że państwo polskie nie wywiązało się ze swych podstawowych obowiązków za które zapłaciłem i poniosłem z tego powodu stratę. Rozumiesz? Ja za takie coś dziękuję. Albo mamy działające sądy albo rozganiamy prawnicze towarzystwo, dajemy ludziom karabiny i niech każdy radzi sobie sam. Będzie taniej, szybciej a równie skutecznie.
                  • Gość: LEGITIMUS Miałem rację, jesteś ignorantem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 15:58
                    Nie rozróżniasz byłych kolegiów do spraw wykroczeń od sądów. W składach
                    orzekających kolegiów nie występowali prawnicy i ich zaniedbaniami w żadnym
                    wypadku nie można obciążać sądów czy sędziów. Przedawnienie się sprawy o
                    wykroczenie nie pozbawiało Cię prawa do dochodzenia odszkodowania od sprawcy
                    wypadku na drodze sądowej( powództwo cywilne)Tak więc nie uzyskałeś wyrównania
                    poniesionej szkody przez własną ignorancję ( wystarczyło się dowiedzieć u adwokata
                    względnie innego prawnika co możeśz uczynić aby uzyskać zwrot poniesionych
                    kosztów związanych z naprawą samochodu)a nie na skutek wadliwego działania
                    państwa czy " towarzystwa prawniczego"Trzeba myśleć co się mówi i komuś zarzuca
                    bo można się ośmieszyć w oczach innych osób swoim nieuctwem.
                    • mn7 Re: Miałem rację, jesteś ignorantem... 03.12.04, 16:10
                      Gość portalu: LEGITIMUS napisał(a):

                      > Nie rozróżniasz byłych kolegiów do spraw wykroczeń od sądów. W składach
                      > orzekających kolegiów nie występowali prawnicy i ich zaniedbaniami w żadnym
                      > wypadku nie można obciążać sądów czy sędziów. Przedawnienie się sprawy o
                      > wykroczenie nie pozbawiało Cię prawa do dochodzenia odszkodowania od sprawcy
                      > wypadku na drodze sądowej( powództwo cywilne)Tak więc nie uzyskałeś wyrównania
                      > poniesionej szkody przez własną ignorancję ( wystarczyło się dowiedzieć u
                      adwok
                      > ata
                      > względnie innego prawnika co możeśz uczynić aby uzyskać zwrot poniesionych
                      > kosztów związanych z naprawą samochodu)a nie na skutek wadliwego działania
                      > państwa czy " towarzystwa prawniczego"Trzeba myśleć co się mówi i komuś
                      zarzuca
                      > bo można się ośmieszyć w oczach innych osób swoim nieuctwem.

                      Chyba gościsz na forum od niedawna, skoro nie zauważyłeś, że wielki_czarownik
                      uwielbia epatować innych swoim agresywnym nieuctwem. Równocześnie podkreśkla
                      nieustannie, ze doskonale zna się na prawie (zwłaszcza karnym), bo studiował na
                      Wydziale Prawa (administrację zaocznie).


                    • wielki_czarownik Wyjaśnię 03.12.04, 16:53
                      Sprawa wyglądała tak:
                      1. Policjant orzeka o winie drugiego kierowcy.
                      2. On się odwołuje i sprawa trafia do kolegium.
                      3. Kolegium uznaje tamtego kierowcę za sprawcę.
                      4. Sprawca odwołuje się do sądu uzasadniając to tym, że nie przesłuchano jednego świadka (jego szwagra który w czasie wypadku był w innym mieście!!).
                      5. Sąd uznaje (!!) jego odwołanie i cofa sprawę do kolegium do ponownego rozpatrzenia.
                      6. Sprawa trafia do kolegium i się przedawnia.
                      7. Trudno od 18 latka (mnie wtedy) oczekiwać znajomości prawa.
                      • mn7 Re: Wyjaśnię 03.12.04, 17:02
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Sprawa wyglądała tak:
                        > 1. Policjant orzeka o winie drugiego kierowcy.

                        Nie, policjant nie jest uprawniony do orzekania.

                        > 2. On się odwołuje i sprawa trafia do kolegium.

                        Nie ma czegoś takiego jak "odwołanie dod mandatu" i nigdy nie było.

                        > 3. Kolegium uznaje tamtego kierowcę za sprawcę.
                        > 4. Sprawca odwołuje się do sądu uzasadniając to tym, że nie przesłuchano
                        jedneg
                        > o świadka (jego szwagra który w czasie wypadku był w innym mieście!!).

                        Żąda skierowania spawy do sądu (tak to się wówczas nazywało).

                        > 5. Sąd uznaje (!!) jego odwołanie i cofa sprawę do kolegium do ponownego
                        rozpatrzenia.

                        Uwzględnia
                        Zwraca.
                        Jak na absolwenta administracji trochę za dużo tych błędów. Od zwykłego
                        człowieka oczywiście bym nie wymagał, ale ty chyba kończyłeś administrację?

                        > 6. Sprawa trafia do kolegium i się przedawnia.

                        Tak to jest z przedawnieniem.

                        > 7. Trudno od 18 latka (mnie wtedy) oczekiwać znajomości prawa.

                        Za to dzisiaj - owszem.
                        Natomiast niezależnie od wieku można i należy wymagac dbałości o własne
                        interesy a nie tzw. "wyuczonej bezradności", którą się tu chwalisz.
                        EOT
                        • Gość: SiTy Re: Wyjaśnię IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 03.12.04, 17:14
                          Nie czepiaj sie slowek. A mandatu mozna chyba nie przyjac, czy tak?

                          Inna sprawa, ze niektorzy sedziowie sa napuszeni i nadeci. Wystarczy zobaczyc
                          sprawy w warszawski okregowym. Komedia. A solidarnosc zawodowa sprawia, ze
                          czarnej owcy sie nie ruszy.I moga nas zlewac.


                          "Cala nauka prawa to jedna wielka systematyka zwalania odpowiedzialnosci"
                          A. Hitler



                          • mn7 Re: Wyjaśnię 03.12.04, 17:16
                            Gość portalu: SiTy napisał(a):

                            > Nie czepiaj sie slowek. A mandatu mozna chyba nie przyjac, czy tak?

                            Dokładnie o to mi przecież chodziło.
                            >
                            > Inna sprawa, ze niektorzy sedziowie sa napuszeni i nadeci.

                            Czarownik pisał o Kolegium do spraw Wykroczeń

                        • wielki_czarownik Re: Wyjaśnię 03.12.04, 17:27
                          Zasada jest taka, że jak komuś brakuje argumentów to czepia się słówek. Owszem - pisałem "nieprawniczo" ale każdy normalny człowiek to zrozumie.
                          I nie chodzi tu o wyuczoną bezradność a o fakt, że nie miałem siły procesować się kolejne 5 lat o złamany zderzak i zarysowany błotnik. Po prostu nie było to warte straty czasu, zdrowia i nerwów.
                          • Gość: l Re: Wyjaśnię IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.12.04, 17:53
                            a więc pretensje miej wyłącznie do siebie, w ostateczności do kolegium, na ewno
                            nie do wymiaru sprawiedliwości
                            • wielki_czarownik Do siebie? 03.12.04, 22:07
                              Gdyby nie chory wymiar sprawiedliwości to nie traciłbym kilku lat na sprawę o banalną stłuczkę na parkingu.
                              • Gość: LEGITIMUS Na pewno skonczyłeś prawo.?..bo zaczynam wątpić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:58
                                Sam przyznałeś, że nie wiedziałeś,iż można dochodzić roszczeń w sytuacji gdy
                                " sprawa w kolegium przedawniłą się", zatem,jak już Ci napisał mn7, jesteś sam
                                sobie winny.Nieznajomość prawa nie jest argumentem uzasadniającym jakiekolwiek
                                roszczenie- o czym powinieneś wiedzieć ( stara rzymska zasada mówi "ignorantia
                                iuris nocet" czyli nieznajomość prawa szkodzi- uczono o tym na II roku studiów)
                                Poza tym faktem jest,że do powstania Twojej "krzywdy" przyczyniło się kolegium
                                d/s wykroczeń gdzie nie pracowali nigdy sędziowie, jaką masz zatem podstawę aby
                                "wieszać psy" na sędziach? Jaki stopień otrzymałeś z logiki (przedmiot wykładany
                                na I roku prawa ) skoro wyciągane przez Ciebie wnioski urągają podstawowym
                                zasadom logicznego rozumowania?
                                • wielki_czarownik Re: Na pewno skonczyłeś prawo.?..bo zaczynam wątp 04.12.04, 20:10
                                  1. Nie kończyłem nigdy prawa
                                  2. W czasie gdy to miało miejsce byłem jeszcze w LO
                                  3. Pomijasz udział sądu który dopuścił do tego aby z powodu nieprzesłuchania świadka będącego w chwili zdarzenia w innym mieście sprawa się przeciągała.
                                  • wielki_czarownik I jeszcze jedno 04.12.04, 20:15
                                    Po prostu szkoda mi było kolejnych lat na to aby szarpać się przed sądem o połamany zderzak i porysowany błotnik. Wierzysz? Rzygałem już tymi sądami, prawnikami i kodeksami. Doszedłem do wniosku, że zamiast tracić czas, zdrowie i nerwy kupiłem sobie zderzak na szrocie a kolega mi za darmo pomalował błotnik (ma warsztat samochodowy). Rozumiesz? I zapłaciłem za to wszystko mniej niż za poradę u adwokata.
                                    • Gość: LEGITIMUS Człowieku, czy ty nic nie rozumiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 21:40
                                      Zdaje się,że nie.Postaram zatem wyjaśnić Ci przystępnie podstawowe sprawy.Przede
                                      wszystkim przebieg sprawy znam tylko od Ciebie i moja odpowiedź może być
                                      niedokładna.Dokładnej odpowiedzi mógłbym Ci udzielić po zapoznaniu się z aktami
                                      ( nie mam pewności czy to co podałeś odpowiadało rzeczywistości- mogłeś przecież
                                      o czymś zapomnieć lub nie zwrócić uwagi na szczegół, który był ważny) Nie
                                      potrafię podać dlaczego sąd zwrócił sprawę do kolegium - najprawdopodobniej
                                      uchylił orzeczenie i przekazał do ponownego rozpoznania.Jest to normalny tok
                                      postępowania jeżeli sąd uzna, że sprawa nie została wyczerpująco wyjaśniona
                                      (inaczej nie mógł postąpić i kończący się ewentualnie okres przedawnienia nie
                                      jest argumentem prawnym przemawiającym za wydaniem w tej sytuacji innego wyroku)
                                      I to tyle jeżeli chodzi o postępowaniu sądu w tej sprawie.
                                      Niezależnie od wyniku postępowania w kolegium mogłeś wnieść pozew do sądu o
                                      zapłatę odszkodowania za uszkodzone auto, z tym,że postępowanie dowodowe
                                      musiałoby być powtórzone ( zeznania świadków)Sąd następnie ocenił by czy kolega
                                      był winnym kolizji i jeżeli by uznał jego winę zasądziłby odszkodowanie i
                                      ewentualnie poniesione przez Ciebie koszty porady prawnej lub zastępstwa
                                      procesowego adwokata. Od wyroku mógłbyś się odwołać (kolega też)
                                      TAKIE SĄ ZASADY POSTĘPOWANIA SĄDOWEGO W CAŁYM CYWILIZOWANYM ŚWIECIE. MUSI ONO
                                      TRWAĆ JAKIŚ CZAS CHYBA, ŻE STRONY ZAWRĄ PRZED SĄDEM UGODE- WÓWCZAS MOŻE SKOŃCZYĆ
                                      SIĘ NATYCHMIAST PO PODPISANIU UGODY.SĄD WYDAJE WTEDY POSTANOWIENIE O UMORZENIE
                                      POSTĘPOWANIA NA KTÓRE MOŻNA SIĘ ZAŻALIC.Skoro sam nie chciałeś prowadzić
                                      procesu o odszkodowanie jak mogłeś obciążać ujemnymi następstwami Twojej decyzji
                                      sąd? Nieznajomość prawa nie jest i nigdy nie była argumentem usprawiedliwiającym
                                      brak działania z Twojej strony ( w celu dochodzenia roszczenia)a już na pewno
                                      nie może być podstawą do zarzutów pod adresem sądu
                                      • Gość: LEGITIMUS Aha, i zostaw w spokoju Marszałka bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 21:45
                                        ...przytoczony cytat jest " ni przypiął ni przyłatał"
                                      • wielki_czarownik Re: Człowieku, czy ty nic nie rozumiesz? 04.12.04, 21:48
                                        Gość portalu: LEGITIMUS napisał(a):

                                        > Zdaje się,że nie.Postaram zatem wyjaśnić Ci przystępnie podstawowe sprawy.Przed
                                        > e
                                        > wszystkim przebieg sprawy znam tylko od Ciebie i moja odpowiedź może być
                                        > niedokładna.Dokładnej odpowiedzi mógłbym Ci udzielić po zapoznaniu się z aktami
                                        > ( nie mam pewności czy to co podałeś odpowiadało rzeczywistości- mogłeś przecie
                                        > ż
                                        > o czymś zapomnieć lub nie zwrócić uwagi na szczegół, który był ważny) Nie
                                        > potrafię podać dlaczego sąd zwrócił sprawę do kolegium - najprawdopodobniej
                                        > uchylił orzeczenie i przekazał do ponownego rozpoznania.Jest to normalny tok
                                        > postępowania jeżeli sąd uzna, że sprawa nie została wyczerpująco wyjaśniona
                                        > (inaczej nie mógł postąpić i kończący się ewentualnie okres przedawnienia nie
                                        > jest argumentem prawnym przemawiającym za wydaniem w tej sytuacji innego wyroku
                                        > )
                                        > I to tyle jeżeli chodzi o postępowaniu sądu w tej sprawie.

                                        Tak. Tylko sąd uznał, że naruszono prawo do obrony oskarżonego ponieważ nie przesłuchano jako świadka jego szwagra który w chwili wypadku był w INNYM MIEŚCIE!!

                                        > Niezależnie od wyniku postępowania w kolegium mogłeś wnieść pozew do sądu o
                                        > zapłatę odszkodowania za uszkodzone auto, z tym,że postępowanie dowodowe
                                        > musiałoby być powtórzone ( zeznania świadków)Sąd następnie ocenił by czy kolega
                                        > był winnym kolizji i jeżeli by uznał jego winę zasądziłby odszkodowanie i
                                        > ewentualnie poniesione przez Ciebie koszty porady prawnej lub zastępstwa
                                        > procesowego adwokata. Od wyroku mógłbyś się odwołać (kolega też)
                                        > TAKIE SĄ ZASADY POSTĘPOWANIA SĄDOWEGO W CAŁYM CYWILIZOWANYM ŚWIECIE. MUSI ONO
                                        > TRWAĆ JAKIŚ CZAS CHYBA, ŻE STRONY ZAWRĄ PRZED SĄDEM UGODE- WÓWCZAS MOŻE SKOŃCZY
                                        > Ć
                                        > SIĘ NATYCHMIAST PO PODPISANIU UGODY.SĄD WYDAJE WTEDY POSTANOWIENIE O UMORZENIE
                                        > POSTĘPOWANIA NA KTÓRE MOŻNA SIĘ ZAŻALIC.Skoro sam nie chciałeś prowadzić
                                        > procesu o odszkodowanie jak mogłeś obciążać ujemnymi następstwami Twojej decyzj
                                        > i
                                        > sąd? Nieznajomość prawa nie jest i nigdy nie była argumentem usprawiedliwiający
                                        > m
                                        > brak działania z Twojej strony ( w celu dochodzenia roszczenia)a już na pewno
                                        > nie może być podstawą do zarzutów pod adresem sądu

                                        I znów nie rozumiesz. Gdyby sprawa trwała pół roku albo rok to OK. Ale SZKODA MI CZASU I NERWÓW aby procesować się latami o ZDERZAK I ZARYSOWANY BŁOTNIK! Czy nie jesteś w stanie tego pojąć? Nie jesteś w stanie zrozumieć, że wolałem mieć święty spokój niż tracić kolejne lata przed nieudolnymi i powolnymi sądami? W normalnym kraju sprawa o takie głupstwo powinna się zakończyć w ciągu góra kilku miesięcy. Ale w moim było inaczej. Może dlatego, że ten co mnie stuknął to był prawnik? A jak wiadomo kruk krukowi oka nie wykole no i przedawniło się.
                                        ZROZUM W KOŃCU, że SZKODA MI BYŁO CZASU, ZDROWIA I NERWÓW. Nie ma co liczyć na wymiar sprawiedliwości i trzeba radzić sobie samemu. Zarówno z naprawianiem szkód jak i karaniem sprawcy :)
                                        • Gość: LEGITIMUS Odpowiem krótko bo i tak nic nie rozumiesz.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 22:27
                                          1)Tak, sąd uznał i miał do tego pełne prawo - poziom prowadzonego w kolegiach
                                          postępowania była żałosny i stał się jedną z przyczyn likwidacji kolegiów i
                                          zastąpienia ich sądami grodzkimi.Orzecznikami w kolegiach byli tacy(jak Ty)
                                          co, w najlepszym wypadku, się lekko otarli o prawo.
                                          2)Czy działanie sądu było prawidłowei Ty i ja moglibyśmy ocenić po zapoznaniu
                                          się z aktami( nie wiadomo na jaką okoliczność miał być słuchany ten świadek)
                                          3) Ty nie musiałeś czekać z pozwem na orzeczenie kolegium mogłeś wystąpić z nim
                                          natychmiast.
                                          4) Mylisz się,od prawnika stającego przed sądem sędziowie( nie orzecznicy w
                                          kolegiach)zazwyczaj wymagają więcej
                                          5) Nie wiesz czy sąd w Twojej sprawie byłby nieudolny bo sam zrezygnowałeś z
                                          drogi sądowej.
                                          6) Chcesz sam wymierzać sobie sprawiedliwość? Jest to typowa odzywka "wściekłych
                                          a nierozumnych" Spróbuj-być może zmienisz zdanie o prawnikach (będziesz
                                          potrzebował obrońcy) Póki co-żadne państwo na świecie na to nie pozwala
                                          A co do cytatu z Piłsudskiego-żle go dobrałeś bo przed wojną postawiono jednak
                                          przed Trybunałem Stanu ministra. Był to minister skarbu Czechowicz.
                                          • wielki_czarownik Re: Odpowiem krótko bo i tak nic nie rozumiesz... 04.12.04, 22:34
                                            Gość portalu: LEGITIMUS napisał(a):

                                            > 1)Tak, sąd uznał i miał do tego pełne prawo - poziom prowadzonego w kolegiach
                                            > postępowania była żałosny i stał się jedną z przyczyn likwidacji kolegiów i
                                            > zastąpienia ich sądami grodzkimi.Orzecznikami w kolegiach byli tacy(jak Ty)
                                            > co, w najlepszym wypadku, się lekko otarli o prawo.

                                            Sąd ma do wszystkiego prawo. Niestety ja za to płacę :/

                                            > 2)Czy działanie sądu było prawidłowei Ty i ja moglibyśmy ocenić po zapoznaniu
                                            > się z aktami( nie wiadomo na jaką okoliczność miał być słuchany ten świadek)

                                            Też nie wiem, bo świadek powiedział, że oskarżony to dobry kierowca i nie wierzy by spowodował stłuczkę. Super zeznanie, co?

                                            > 3) Ty nie musiałeś czekać z pozwem na orzeczenie kolegium mogłeś wystąpić z nim
                                            > natychmiast.

                                            Ale myślałem, że sprawa w kolegium się zakończy tak jak na cywilizowany kraj przystało.

                                            > 4) Mylisz się,od prawnika stającego przed sądem sędziowie( nie orzecznicy w
                                            > kolegiach)zazwyczaj wymagają więcej

                                            Jasne. Takie bajki to małorolnym opowiadaj.

                                            > 5) Nie wiesz czy sąd w Twojej sprawie byłby nieudolny bo sam zrezygnowałeś z
                                            > drogi sądowej.

                                            Już sąd mi wystarczająco naszkodził cofając sprawę do kolegium.

                                            > 6) Chcesz sam wymierzać sobie sprawiedliwość?

                                            Chcę? ;)

                                            Jest to typowa odzywka "wściekłyc
                                            > h
                                            > a nierozumnych" Spróbuj-być może zmienisz zdanie o prawnikach (będziesz
                                            > potrzebował obrońcy)

                                            Jakoś nie potrzebowałem :P

                                            > Póki co-żadne państwo na świecie na to nie pozwala

                                            Polska nie pozwala ale nie daje nic w zamian.

                                            > A co do cytatu z Piłsudskiego-żle go dobrałeś bo przed wojną postawiono jednak
                                            > przed Trybunałem Stanu ministra. Był to minister skarbu Czechowicz.

                                            Ten cytat to sygnaturka. Zawsze jest pod moją wypowiedzią.
                                            • Gość: LEGITIMUS Wielki parowniku..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 16:38
                                              1)...nie rozumię, to świadek jednak zeznawał?
                                              2) Płacisz, ja też. W ogóle w cywilizowanym świecie sądownictwo jest opłacane
                                              przez budżet państwa bo nie przynosi dochodów.( za PRL przez pewien czas
                                              przynosiło-ale co wtedy się działo i jakie były naciski-ludzkie pojęcie przechodzi)
                                              3) Nie zmienia to faktu, że sam sobie byłeś winny
                                              4) W odróżnieniu od Ciebie nie rzucam słów na wiatr. Ja to wiem.
                                              5) taki jest tryb postępowania ( mówię to chyba 5 raz)jeżeli sąd uzna, że sprawa
                                              jest niedostatecznie wyjaśniona przekazuje ją do ponownego rozpoznania- co Ty w
                                              końcu studiowałeś- i czy studia skończyłeś?- to są podstawy.
                                              6)Jestem pewien, że wcześniej czy później będziesz potrzebował,sam sobie nie
                                              dasz rady-nie umiesz myśleć.
                                              7)Jest to typowy dla niezbyt samodzielnie myślących ( o mentalności rodem z PRL)
                                              Polaków: wszystko co polskie do niczego.Idąc tym śladem rozumowania oni też i
                                              chyba tylko ta ostatnia konkluzja jest prawidłowa.
                                              8) Tak,sygnaturka,ale przystaje do rzeczywistości tak jak Twoje wypowiedzi.
                                              9)ŻEGNAJ WIELKI PAROWNIKU-WYJEŻDŻAM
                                              • wielki_czarownik Re: Wielki parowniku..... 06.12.04, 18:14
                                                Gość portalu: LEGITIMUS napisał(a):

                                                > 1)...nie rozumię, to świadek jednak zeznawał?

                                                Zeznawał. Sprawę cofnięto do kolegium i świadek zeznawał. Powiedział to co ju przytoczyłem. Żadnych faktów, bo w chwili stłuczki był w INNYM MIEŚCIE!

                                                > 2) Płacisz, ja też. W ogóle w cywilizowanym świecie sądownictwo jest opłacane
                                                > przez budżet państwa bo nie przynosi dochodów.( za PRL przez pewien czas
                                                > przynosiło-ale co wtedy się działo i jakie były naciski-ludzkie pojęcie przecho
                                                > dzi)

                                                Płacę i wymagam. Stara zasada. Niestety w Polsce tylko płacę.

                                                > 3) Nie zmienia to faktu, że sam sobie byłeś winny

                                                A wymiar sprawiedliwości był bez zarzutu?

                                                > 4) W odróżnieniu od Ciebie nie rzucam słów na wiatr. Ja to wiem.

                                                Ja też - doświadczyłem tego na własnej skórze.

                                                > 5) taki jest tryb postępowania ( mówię to chyba 5 raz)jeżeli sąd uzna, że spraw
                                                > a
                                                > jest niedostatecznie wyjaśniona przekazuje ją do ponownego rozpoznania- co Ty w
                                                > końcu studiowałeś- i czy studia skończyłeś?- to są podstawy.

                                                Sąd uznał, że złamano prawo do obrony oskarżonego nie przesłuchując świadka który o sprawie nic nie mógł wiedzieć.

                                                > 6)Jestem pewien, że wcześniej czy później będziesz potrzebował,sam sobie nie
                                                > dasz rady-nie umiesz myśleć.

                                                Jak to nie? Pomyślałem. Zamiast się babrać z polskimi sądami załatwiłem części do auta a sprawiedliwość i tak została wymierzona.

                                                > 7)Jest to typowy dla niezbyt samodzielnie myślących ( o mentalności rodem z PRL
                                                > )
                                                > Polaków: wszystko co polskie do niczego.Idąc tym śladem rozumowania oni też i
                                                > chyba tylko ta ostatnia konkluzja jest prawidłowa.

                                                Nie mówię, że WSZYSTKO ale wymiar sprawiedliwości tak.

                                                > 8) Tak,sygnaturka,ale przystaje do rzeczywistości tak jak Twoje wypowiedzi.

                                                Sygnaturka jest niezmiennna.

                                                > 9)ŻEGNAJ WIELKI PAROWNIKU-WYJEŻDŻAM

                                                Bye bye.
    • Gość: Kaszanka Oj komuno, komuno ... hehe! IP: *.sympatico.ca 04.12.04, 22:30
      • Gość: LEGITIMUS Tęsknisz...? Za kaszanką tj kawiorem dla ludu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 15:19
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka