Dodaj do ulubionych

Michnik-Geremek-Mazowiecki a sprawa polska

IP: *.chomiczowka.net.pl 12.05.02, 18:32
W ostatnich latach ZSRR była szansa na jakąś rekompensatę dla Polski za Pakt
Ribbentrop-Mołotow, na drodze zmian terytorialnych lub powołania na terenach
polskich zagarniętych przez ZSRR w roku 1939 Republiki Wschodniej Polski, bądź
polskiego regionu autonomicznego. W tym czasie, gdy rozsypywał się Związek
Radziecki powstało około 50 nowych republik autonomicznych lub suwerennych, w
tym Czeczeńska, Abchaska, Górno-Karabachska itd. Jak pisze Tadeusz Dąbrowski
(Rocznik Wschodni, 1995, Wyd. Remark, Dom Polonii, Rynek 19, Rzeszów) w
artykule pt. "Kwestia polska w ostatnich latach istnienia ZSRR" polscy
deputowani do parlamentu ZSRR w latach 1989-1991 (było ich 8), a w
szczególności Jan Ciechanowicz i Anicet Brodawski z Wileńszczyzny, upominali
się o prawa ludności polskiej, dyskryminowanej nie tylko przez państwo
radzieckie ale i przez republiki związkowe, a po ich usamodzielnieniu, przez
nowe państwa. Publiczne te wystąpienia porównać można do głosów Korfantego czy
Seydy w parlamencie Pruskim w czasie I Wojny Światowej. Odważnie upominali się
nie tylko o przyznanie do zbrodni katyńskiej, ale i do anulowania skutków Paktu
Ribbentrop-Mołotow przez przyznanie obszarom zamieszkałym przez Polaków
autonomii. Szczególnym echem odbiło się wystąpienie Ciechanowicza na zjeździe
deputowanych ludowych ZSRR w dniu 22.XII.89r., które opublikowała Izwestia (9
mln. nakładu), a przedruki trafiły do prasy polonijnej w USA.

Jak mi pisze w liście Jan Ciechanowicz w latach 1989 i 1990 szansa na to była.
Wielokrotnie w tej sprawie rozmawiał z Gorbaczowem, Ryżkowem i Jelcynem.
Landsbergis (późniejszy prezydent Litwy) mówił w wywiadzie telewizyjnym w roku
1990, że "niestety niepodległa Litwa powstanie bez Wilna, ale trzeba na to
pójść" - musiał więc coś wiedzieć o tych planach. Warto przypomnieć, że w tym
samym czasie pod naciskiem Gorbaczowa NRD podpisała z Polską umowę o
rozgraniczeniu wód w Zatoce Pomorskiej w taki sposób by dojazd do portu
szczecińskiego odbywał się poprzez polskie wody terytorialne (podpisanie w maju
1989, wymiana listów ratyfikacyjnych w czerwcu 1989). Zjednoczone Niemcy
musiały to porozumienie uznać. Gdyby nie życzliwe, pro-polskie stanowisko
Gorbaczowa dzisiaj RFN na takie porozumienie by nie poszła i Szczecin stałby
się portem martwym, jak Elbląg. Był to więc czas gdy na Kremlu panowały
nastroje Polsce przychylne. Gdyby doszło do uznania polskiej autonomii w ramach
ZSRR to dzisiaj polska ludność tamtych terenów nie musiałaby znosić
upokarzającego prześladowania, wywłaszczania, litwinizacji, białorusizacji,
ukrainizacji.

Sprawa ponoć nie miała poparcia rządu Mazowieckiego. Jak twierdzi Janusz
Szmigielski w okólniku Koła Lwowian w Chicago (luty-marzec 1996) "panowie
Geremek, Michnik, Kuroń i Mazowiecki pojechali do Moskwy w wielkim pośpiechu i
prawie na klęczkach błagali Gorbaczowa by tego nie czynił i ten wreszcie
przystał na ich prośby". Według Ciechanowicz Gazeta Wyborcza okrzyknęła go
twardogłowym komunistą i agentem Moskwy. Zbigniew Balcewicz, na łamach
redagowanego przez siebie polskojęzycznego "Kuriera Wileńskiego" apelował o
oddanie pod sąd Ciechanowicza za "nawoływanie do naruszenia integralności
terytorialnej Republiki Litewskiej", za co groziła mu kara śmierci (cytuję za
artykułem Dąbrowskiego w Roczniku Wschodnim, 1995). Do dziś Ciechanowicz nie
może dostać stałej pracy ani na Litwie, ani w Polsce (historyk, językoznawca).

Prof. Edward Prus twierdzi (artykuł pt. "Gorbaczow chciał, Michnik - nie" Głos
Polski (Toronto) 26.IV.96), bazując na rewelacjach, które ukazały się
w "anglojęzycznej prasie nowojorskiej" (rozumiem, że polonijnej), iż rozważane
były trzy warianty rozwiązań terytorialnych: 1) zwrot całości ziem zagarniętych
w 1939 r., 2) zwrot Lwowa i Zagłębie Drohobyckiego oraz 3) rekompensata w
postaci okręgu królewieckiego, do którego miano przemieścić Polaków z
Kazachstanu. Wszystko miało być połączone z odwołaniem Paktu Riobbentrop-
Mołotow i uznaniem 17 września 1939 roku za agresję. Prus twierdzi, że wie od
dyplomaty radzieckiego, teraz reprezentującego swoją republikę, że ostrzegał
nacjonalistów iż uznanie 17 września 1939 roku za agresję pociągnie za sobą
skutki, agresja bowiem dokonała się nie na Zachodnią Ukrainę tylko na Polskę.
[Szmigielski (Okólnik Koła Lwowian w Chicago, luty marzec 1996) twierdzi,
powołując się na Prusa, że chodzi tu o p. Serdaczuka, b. konsula ZSRR w
Krakowie, a obecnie ambasadora Ukrainy w Polsce].

Prus podaje dalej, że w 1995 r. zetknął się przypadkiem nika, Geremka,
Mazowieckiego i Kuronia, "który się do nich przyłączył". Tym samym jego
wypowiedzi we Lwowie, iż jest szczęśliwy z tego, że Lwów nie należy do Polski
mogły być konsekwencją "zmowy" osób, które pojechały do Moskwy, odwiedziły
Kreml i przekonały Gorbaczowa o niecelowości pomysłu. Polska bez żadnej
rekompensaty ze strony sowieckiej przyjmuje "opcję zerową" nie żądając w zamian
niczego.nn

Wszystko to informacje bardzo mgliste, ale nie ma dymu bez ognia. Jakieś
rozmowy na ten temat były i nic z tego dla na nas nie wyniknęło. Jedynie gen.
Wojciech Jaruzelski mógłby udzielić informacji co rzeczywiście było omawiane.

Jak na razie Pakt Ribbentrop-Mołotow nadal obowiązuje, ale już tylko Polskę.


tekst prof. Macieja Giertycha
Opoka w Kraju, wrzesień 96
Obserwuj wątek
    • Gość: 1 1 IP: *.chomiczowka.net.pl 13.05.02, 21:46
      Gość portalu: abc napisał(a):

      > W ostatnich latach ZSRR była szansa na jakąś rekompensatę dla Polski za Pakt
      > Ribbentrop-Mołotow, na drodze zmian terytorialnych lub powołania na terenach
      > polskich zagarniętych przez ZSRR w roku 1939 Republiki Wschodniej Polski, bądź
      > polskiego regionu autonomicznego. W tym czasie, gdy rozsypywał się Związek
      > Radziecki powstało około 50 nowych republik autonomicznych lub suwerennych, w
      > tym Czeczeńska, Abchaska, Górno-Karabachska itd. Jak pisze Tadeusz Dąbrowski
      > (Rocznik Wschodni, 1995, Wyd. Remark, Dom Polonii, Rynek 19, Rzeszów) w
      > artykule pt. "Kwestia polska w ostatnich latach istnienia ZSRR" polscy
      > deputowani do parlamentu ZSRR w latach 1989-1991 (było ich 8), a w
      > szczególności Jan Ciechanowicz i Anicet Brodawski z Wileńszczyzny, upominali
      > się o prawa ludności polskiej, dyskryminowanej nie tylko przez państwo
      > radzieckie ale i przez republiki związkowe, a po ich usamodzielnieniu, przez
      > nowe państwa. Publiczne te wystąpienia porównać można do głosów Korfantego czy
      > Seydy w parlamencie Pruskim w czasie I Wojny Światowej. Odważnie upominali się
      > nie tylko o przyznanie do zbrodni katyńskiej, ale i do anulowania skutków Paktu
      >
      > Ribbentrop-Mołotow przez przyznanie obszarom zamieszkałym przez Polaków
      > autonomii. Szczególnym echem odbiło się wystąpienie Ciechanowicza na zjeździe
      > deputowanych ludowych ZSRR w dniu 22.XII.89r., które opublikowała Izwestia (9
      > mln. nakładu), a przedruki trafiły do prasy polonijnej w USA.
      >
      > Jak mi pisze w liście Jan Ciechanowicz w latach 1989 i 1990 szansa na to była.
      > Wielokrotnie w tej sprawie rozmawiał z Gorbaczowem, Ryżkowem i Jelcynem.
      > Landsbergis (późniejszy prezydent Litwy) mówił w wywiadzie telewizyjnym w roku
      > 1990, że "niestety niepodległa Litwa powstanie bez Wilna, ale trzeba na to
      > pójść" - musiał więc coś wiedzieć o tych planach. Warto przypomnieć, że w tym
      > samym czasie pod naciskiem Gorbaczowa NRD podpisała z Polską umowę o
      > rozgraniczeniu wód w Zatoce Pomorskiej w taki sposób by dojazd do portu
      > szczecińskiego odbywał się poprzez polskie wody terytorialne (podpisanie w maju
      >
      > 1989, wymiana listów ratyfikacyjnych w czerwcu 1989). Zjednoczone Niemcy
      > musiały to porozumienie uznać. Gdyby nie życzliwe, pro-polskie stanowisko
      > Gorbaczowa dzisiaj RFN na takie porozumienie by nie poszła i Szczecin stałby
      > się portem martwym, jak Elbląg. Był to więc czas gdy na Kremlu panowały
      > nastroje Polsce przychylne. Gdyby doszło do uznania polskiej autonomii w ramach
      >
      > ZSRR to dzisiaj polska ludność tamtych terenów nie musiałaby znosić
      > upokarzającego prześladowania, wywłaszczania, litwinizacji, białorusizacji,
      > ukrainizacji.
      >
      > Sprawa ponoć nie miała poparcia rządu Mazowieckiego. Jak twierdzi Janusz
      > Szmigielski w okólniku Koła Lwowian w Chicago (luty-marzec 1996) "panowie
      > Geremek, Michnik, Kuroń i Mazowiecki pojechali do Moskwy w wielkim pośpiechu i
      > prawie na klęczkach błagali Gorbaczowa by tego nie czynił i ten wreszcie
      > przystał na ich prośby". Według Ciechanowicz Gazeta Wyborcza okrzyknęła go
      > twardogłowym komunistą i agentem Moskwy. Zbigniew Balcewicz, na łamach
      > redagowanego przez siebie polskojęzycznego "Kuriera Wileńskiego" apelował o
      > oddanie pod sąd Ciechanowicza za "nawoływanie do naruszenia integralności
      > terytorialnej Republiki Litewskiej", za co groziła mu kara śmierci (cytuję za
      > artykułem Dąbrowskiego w Roczniku Wschodnim, 1995). Do dziś Ciechanowicz nie
      > może dostać stałej pracy ani na Litwie, ani w Polsce (historyk, językoznawca).
      >
      > Prof. Edward Prus twierdzi (artykuł pt. "Gorbaczow chciał, Michnik - nie" Głos
      > Polski (Toronto) 26.IV.96), bazując na rewelacjach, które ukazały się
      > w "anglojęzycznej prasie nowojorskiej" (rozumiem, że polonijnej), iż rozważane
      > były trzy warianty rozwiązań terytorialnych: 1) zwrot całości ziem zagarniętych
      >
      > w 1939 r., 2) zwrot Lwowa i Zagłębie Drohobyckiego oraz 3) rekompensata w
      > postaci okręgu królewieckiego, do którego miano przemieścić Polaków z
      > Kazachstanu. Wszystko miało być połączone z odwołaniem Paktu Riobbentrop-
      > Mołotow i uznaniem 17 września 1939 roku za agresję. Prus twierdzi, że wie od
      > dyplomaty radzieckiego, teraz reprezentującego swoją republikę, że ostrzegał
      > nacjonalistów iż uznanie 17 września 1939 roku za agresję pociągnie za sobą
      > skutki, agresja bowiem dokonała się nie na Zachodnią Ukrainę tylko na Polskę.
      > [Szmigielski (Okólnik Koła Lwowian w Chicago, luty marzec 1996) twierdzi,
      > powołując się na Prusa, że chodzi tu o p. Serdaczuka, b. konsula ZSRR w
      > Krakowie, a obecnie ambasadora Ukrainy w Polsce].
      >
      > Prus podaje dalej, że w 1995 r. zetknął się przypadkiem nika, Geremka,
      > Mazowieckiego i Kuronia, "który się do nich przyłączył". Tym samym jego
      > wypowiedzi we Lwowie, iż jest szczęśliwy z tego, że Lwów nie należy do Polski
      > mogły być konsekwencją "zmowy" osób, które pojechały do Moskwy, odwiedziły
      > Kreml i przekonały Gorbaczowa o niecelowości pomysłu. Polska bez żadnej
      > rekompensaty ze strony sowieckiej przyjmuje "opcję zerową" nie żądając w zamian
      >
      > niczego.nn
      >
      > Wszystko to informacje bardzo mgliste, ale nie ma dymu bez ognia. Jakieś
      > rozmowy na ten temat były i nic z tego dla na nas nie wyniknęło. Jedynie gen.
      > Wojciech Jaruzelski mógłby udzielić informacji co rzeczywiście było omawiane.
      >
      > Jak na razie Pakt Ribbentrop-Mołotow nadal obowiązuje, ale już tylko Polskę.
      >
      >
      > tekst prof. Macieja Giertycha
      > Opoka w Kraju, wrzesień 96


    • Gość: @@@@@@@ Po to Polska w NATO cobys ty nie dokazywal IP: *.rdu.bellsouth.net 13.05.02, 22:37
      Rewizjonizm granic moze zakonczyc sie bombardowaniem Warszawy. Bogu dzieki
      Polskie wojska sa pod komenda NATO i nie moga samowolnie dokonywac wycieczek. Z
      czym do gosci panowie nedzarze z LPR. Chcecie swoj narod oglupiac, prosze, ale
      wladzy NIGDY nie dostaniecie z taka polityka.
      Gość portalu: abc napisał(a):

      > W ostatnich latach ZSRR była szansa na jakąś rekompensatę dla Polski za Pakt
      > Ribbentrop-Mołotow, na drodze zmian terytorialnych lub powołania na terenach
      > polskich zagarniętych przez ZSRR w roku 1939 Republiki Wschodniej Polski, bądź
      > polskiego regionu autonomicznego. W tym czasie, gdy rozsypywał się Związek
      > Radziecki powstało około 50 nowych republik autonomicznych lub suwerennych, w
      > tym Czeczeńska, Abchaska, Górno-Karabachska itd. Jak pisze Tadeusz Dąbrowski
      > (Rocznik Wschodni, 1995, Wyd. Remark, Dom Polonii, Rynek 19, Rzeszów) w
      > artykule pt. "Kwestia polska w ostatnich latach istnienia ZSRR" polscy
      > deputowani do parlamentu ZSRR w latach 1989-1991 (było ich 8), a w
      > szczególności Jan Ciechanowicz i Anicet Brodawski z Wileńszczyzny, upominali
      > się o prawa ludności polskiej, dyskryminowanej nie tylko przez państwo
      > radzieckie ale i przez republiki związkowe, a po ich usamodzielnieniu, przez
      > nowe państwa. Publiczne te wystąpienia porównać można do głosów Korfantego czy
      > Seydy w parlamencie Pruskim w czasie I Wojny Światowej. Odważnie upominali się
      > nie tylko o przyznanie do zbrodni katyńskiej, ale i do anulowania skutków Paktu
      >
      > Ribbentrop-Mołotow przez przyznanie obszarom zamieszkałym przez Polaków
      > autonomii. Szczególnym echem odbiło się wystąpienie Ciechanowicza na zjeździe
      > deputowanych ludowych ZSRR w dniu 22.XII.89r., które opublikowała Izwestia (9
      > mln. nakładu), a przedruki trafiły do prasy polonijnej w USA.
      >
      > Jak mi pisze w liście Jan Ciechanowicz w latach 1989 i 1990 szansa na to była.
      > Wielokrotnie w tej sprawie rozmawiał z Gorbaczowem, Ryżkowem i Jelcynem.
      > Landsbergis (późniejszy prezydent Litwy) mówił w wywiadzie telewizyjnym w roku
      > 1990, że "niestety niepodległa Litwa powstanie bez Wilna, ale trzeba na to
      > pójść" - musiał więc coś wiedzieć o tych planach. Warto przypomnieć, że w tym
      > samym czasie pod naciskiem Gorbaczowa NRD podpisała z Polską umowę o
      > rozgraniczeniu wód w Zatoce Pomorskiej w taki sposób by dojazd do portu
      > szczecińskiego odbywał się poprzez polskie wody terytorialne (podpisanie w maju
      >
      > 1989, wymiana listów ratyfikacyjnych w czerwcu 1989). Zjednoczone Niemcy
      > musiały to porozumienie uznać. Gdyby nie życzliwe, pro-polskie stanowisko
      > Gorbaczowa dzisiaj RFN na takie porozumienie by nie poszła i Szczecin stałby
      > się portem martwym, jak Elbląg. Był to więc czas gdy na Kremlu panowały
      > nastroje Polsce przychylne. Gdyby doszło do uznania polskiej autonomii w ramach
      >
      > ZSRR to dzisiaj polska ludność tamtych terenów nie musiałaby znosić
      > upokarzającego prześladowania, wywłaszczania, litwinizacji, białorusizacji,
      > ukrainizacji.
      >
      > Sprawa ponoć nie miała poparcia rządu Mazowieckiego. Jak twierdzi Janusz
      > Szmigielski w okólniku Koła Lwowian w Chicago (luty-marzec 1996) "panowie
      > Geremek, Michnik, Kuroń i Mazowiecki pojechali do Moskwy w wielkim pośpiechu i
      > prawie na klęczkach błagali Gorbaczowa by tego nie czynił i ten wreszcie
      > przystał na ich prośby". Według Ciechanowicz Gazeta Wyborcza okrzyknęła go
      > twardogłowym komunistą i agentem Moskwy. Zbigniew Balcewicz, na łamach
      > redagowanego przez siebie polskojęzycznego "Kuriera Wileńskiego" apelował o
      > oddanie pod sąd Ciechanowicza za "nawoływanie do naruszenia integralności
      > terytorialnej Republiki Litewskiej", za co groziła mu kara śmierci (cytuję za
      > artykułem Dąbrowskiego w Roczniku Wschodnim, 1995). Do dziś Ciechanowicz nie
      > może dostać stałej pracy ani na Litwie, ani w Polsce (historyk, językoznawca).
      >
      > Prof. Edward Prus twierdzi (artykuł pt. "Gorbaczow chciał, Michnik - nie" Głos
      > Polski (Toronto) 26.IV.96), bazując na rewelacjach, które ukazały się
      > w "anglojęzycznej prasie nowojorskiej" (rozumiem, że polonijnej), iż rozważane
      > były trzy warianty rozwiązań terytorialnych: 1) zwrot całości ziem zagarniętych
      >
      > w 1939 r., 2) zwrot Lwowa i Zagłębie Drohobyckiego oraz 3) rekompensata w
      > postaci okręgu królewieckiego, do którego miano przemieścić Polaków z
      > Kazachstanu. Wszystko miało być połączone z odwołaniem Paktu Riobbentrop-
      > Mołotow i uznaniem 17 września 1939 roku za agresję. Prus twierdzi, że wie od
      > dyplomaty radzieckiego, teraz reprezentującego swoją republikę, że ostrzegał
      > nacjonalistów iż uznanie 17 września 1939 roku za agresję pociągnie za sobą
      > skutki, agresja bowiem dokonała się nie na Zachodnią Ukrainę tylko na Polskę.
      > [Szmigielski (Okólnik Koła Lwowian w Chicago, luty marzec 1996) twierdzi,
      > powołując się na Prusa, że chodzi tu o p. Serdaczuka, b. konsula ZSRR w
      > Krakowie, a obecnie ambasadora Ukrainy w Polsce].
      >
      > Prus podaje dalej, że w 1995 r. zetknął się przypadkiem nika, Geremka,
      > Mazowieckiego i Kuronia, "który się do nich przyłączył". Tym samym jego
      > wypowiedzi we Lwowie, iż jest szczęśliwy z tego, że Lwów nie należy do Polski
      > mogły być konsekwencją "zmowy" osób, które pojechały do Moskwy, odwiedziły
      > Kreml i przekonały Gorbaczowa o niecelowości pomysłu. Polska bez żadnej
      > rekompensaty ze strony sowieckiej przyjmuje "opcję zerową" nie żądając w zamian
      >
      > niczego.nn
      >
      > Wszystko to informacje bardzo mgliste, ale nie ma dymu bez ognia. Jakieś
      > rozmowy na ten temat były i nic z tego dla na nas nie wyniknęło. Jedynie gen.
      > Wojciech Jaruzelski mógłby udzielić informacji co rzeczywiście było omawiane.
      >
      > Jak na razie Pakt Ribbentrop-Mołotow nadal obowiązuje, ale już tylko Polskę.
      >
      >
      > tekst prof. Macieja Giertycha
      > Opoka w Kraju, wrzesień 96

      • Gość: Jaceq Re: Po to Polska w NATO cobys ty nie dokazywal IP: *.szeptel.net.pl 13.05.02, 22:45
        Gość portalu: @@@@@@@ napisał(a):

        > Rewizjonizm granic moze zakonczyc sie bombardowaniem Warszawy. Bogu dzieki
        > Polskie wojska sa pod komenda NATO i nie moga samowolnie dokonywac wycieczek. Z

        Prawdę mówiąc taki palant, któremu marzyłyby się ruchy granic, może okazać się wielce szkodliwy,
        mimo, że poparcie miałby zapewne na poziomie 0,01 �.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka