leszek.sopot
13.12.04, 22:56
Jest modnie by o stanie wojennym mowic i pisac w sposob martylologiczny, ale
stan wojenny to tez byl humor, anegdoty, piosenki i zabojcze kawaly o
rzadzacych - ich glownym bohaterem byli oczywiscie Jaruzel, ale tez
zapomniany chyba juz nieslusznie Albin Siwak. Z calego bogactwa wierszy i
piesni do dzis duzym sentymentem cenie sobie dwa utwory, ktore pozwole sobie
wkleic do niniejszego postu.
Leszek Szaruga: "Gdy tak siedzimy na bimbrem"
Gdy tak siedzimy nad bimbrem,
Ojczyzna nam umiera,
gniją w celach koledzy,
wolno się kręci powielacz.
Drukujemy ulotki
o tym, że jeszcze żyjemy.
Grozi nam za to wyrok
dziesięciu lat więzienia.
Gdzieś niedaleko patrol
znów kogoś z nas zatrzymał.
Pijemy jego zdrowie,
wiemy, że nas nie wyda.
i drugi:
Anonim: "Na czerwonym się odkuję"
jak mnie skuli, to rozkują
jak rozkują, pożałują
zaraz zrobię strajk lub marsz głodowy
na kopalnię pchnę bibułę i ulotki sypnę z dachu
trzy uczelnie na ulicę wyprowadzę
na czerwonym się odkuję
za to skucie, za tę celę
poderwę sojusz, podważę rolę kierowniczą
znieważę organ, wolności słowa nadużyję
głodówkę zrobię znów w kościele
na czerwonym się odkuję
za rewizje, przesłuchania
strzały w kopalni, pałowania
na każdym murze będą czytać: TV kłamie
sześć wydawnictw niezależnych też założę
partię z huty wyprowadzę w pole
na czerwonym się odkuję
za te czołgi na ulicach
ludzi z łóżek nocne branie
marsz gwiaździsty poprowadzę
na komendach będę pisał: śmierć czerwonym
w KC samym „Solidarność” im założę
na czerwonym się odkuję
za ten proces, za ten wyrok
jak mnie skuli, to rozkują
jak rozkują, pożałują
na czerwonym się odkuję
Jest jeszcze wiele innych. Caly Kaczmarski, Kelus, Gintrowski, setki
dowcipow, kawalow, pamfletow. Wszystko sie to niestety gdzies rozpierzchlo i
ulecialo...