Dodaj do ulubionych

wszystko o masonerii

18.12.04, 20:55
zakładam ten link po to by mozna było tu wrzucać wszelkie opracowania
dotyczące masonerii, bo to jeden z bardzo palacych tematów a równoczesnie
bardzo przez lewactwo pomijanych bądź lekceważonych..wrzucam pierwszy z
tekstów..będą następne i mam nadzieję że inni też beą wrzucać rozsądne
opracowania na ten temat
Masoneria polska 2004
(2.02.2004)

zytelnicy pytają mnie często, dlaczego nie piszę kolejnej książki poświęconej
masonerii. Lubię trzymać się faktów. W latach 1989-1999 na temat polskiej
masonerii pojawiało się bardzo dużo informacji. Była aktywna. Reklamowała
się. Nie kryła swoich planów i pomysłów. W kioskach można było dostać
masońskie czasopisma. Masoni wydawali książki, udzielali na lewo i prawo
wywiadów, w których ujawniali wiele cennych informacji. A potem nabrali wody
w usta. Co się stało?
Masoneria polska działała równolegle na kilku płaszczyznach. Na jednej z nich
poniosła sromotną klęskę. Masoni chcieli w Polsce funkcjonować jak w całej
Unii Europejskiej, jak w Norwegii, USA, czy Australii. Pragnęli działać
jawnie. Chcieli, by pochlebnie mówiły o nich media, by przeciętny człowiek na
hasło "masoneria" reagował pozytywnie. Pragnęli, by jak w krajach Zachodu
siedziby lóż rzucały się w oczy w centrach wielkich miast i żeby na każdej
poczcie leżał spis masonów z domowymi adresami i telefonami. Marzyli o
uzyskaniu w Polsce statusu moralnego autorytetu. Uważali, że w kilka lat uda
im się tak zmasonizować Polskę (pisali: "Gwiazda masońska niedługo będzie
nową gwiazdą betlejemską dla Polaków"), że będą akceptowani (razem ze swoim
programem), podziwiani, noszeni na rękach.
To się całkowicie nie udało. Mason dalej kojarzy się w Polsce ze złem, z
szatanem, z totalitaryzmem i sekciarstwem. Im bardziej masoni się ujawniali,
tym bardziej rosło antymasońskie nastawienie. W końcu się poddali i wrócili
do starej propagandy: "Masonerii nie ma. To spiskowa teoria wymyślona przez
grupkę antysemicko nastawionych oszołomów" itp.
Jest to dla masonów bardzo poniżające, a z drugiej strony niezbyt bezpieczne.
W całym świecie zachodnim ich loże są widoczne, o masonach mówi się wiele w
mediach. Są tacy, co wynoszą ich pod niebiosa, ale dużo jest i skandali
ujawniających prawdziwe oblicze masonerii. Gdy te informacje dotrą wreszcie
do polskiego społeczeństwa, co jest coraz bardziej prawdopodobne, może ono
przeżyć szok i zająć jeszcze bardziej antymasońskie stanowisko.
Jak długo więc będzie można trzymać Polaków w nieświadomości? Jak długo można
im wmawiać, że nie ma sprawy? - masonów niepokoją te pytania.
Czy tak poniżająca dla masonów ich spektakularna polska przegrana jest naszą
wygraną? W pewnej mierze tak, w pewnej nie.
W Polsce doprowadzono niestety do takiego stanu, że wiele tematów i problemów
nie staje się przedmiotem publicznej debaty. To bardzo niedobry znak. Wielu
Polaków nie zdaje sobie nawet sprawy z istnienia pewnych zagrożeń. Tak jest i
z kwestią masonerii. Ten problem wciąż za słabo funkcjonuje w polskiej
świadomości zbiorowej.
Z drugiej strony, nie udało się w Polsce wykorzenić myślenia katolickiego i
polskiego. Stosunek do masonerii, fakt, że ukrywa się ona przed oczami
społeczeństwa, świadczy o tym dobitnie.
Czy masoneria poniosła jeszcze jakieś inne klęski w Polsce? Tak. Największą
jej klęską jest istnienie Radia Maryja, "Naszego Dziennika", telewizji TRWAM.
Jeden z prominentnych masonów napisał, że dopóki będą w polskim Kościele
takie "jastrzębie", jak ojciec Tadeusz Rydzyk, masoneria będzie miała
związane ręce.
Jakie są zwycięstwa masonerii? To jest dobry temat na nową książkę - niestety
wielki. Ludzie szybko zapominają. Żyjemy, w odniesieniu choćby do początku
lat 90. XX wieku, już w innej Polsce. Wydaje się, że tamta, choć skażona
pogańskim i liberalnym złem, pełniej reprezentowała cywilizację
chrześcijańską, prawdziwie europejską. W tamtej Polsce lewacy bali się
katolików, Kościół miał wiele do powiedzenia i nie bał się głośno wołać.
Wtedy Polska budowała suwerenność i niepodległość.
Dziś jesteśmy coraz bardziej tacy jak Niemcy, Francja czy Holandia. O
niepodległości czy suwerenności już nie można mówić, bo większość, powoli, bo
powoli, ale uświadamia sobie, że tracimy państwowość. To, co było wtedy
krytykowane jako masońskie, dziś staje się normą. Widzą to wszyscy, których
nie dotknęła nowa ślepota. U jej podłoża leży strach, wygodnictwo albo
poddanie się pogańskiej manipulacji.
Efektem tej manipulacji jest np. rozrastanie się przedziwnej,
schizofrenicznej formacji, którą masoni nazwali chrześcijaństwem wodnikowym,
formacji, która jest bardzo krytyczna wobec wszystkiego, co katolicko
tradycyjne, i bardzo otwarta na to, co w istocie masońskie. Tak więc np.
homoseksualizm przestaje być zboczeniem, a staje się czymś normalnym. Jego
negatywna ocena zaczyna być postrzegana jako fanatyzm i ciemnota.
Żyjemy w zmasonizowanym kraju. Ten fakt można stwierdzić naukowo, porównując
doktrynę i programy masonerii z realiami społecznymi i dominującymi
standardami myślowymi. Na przykład teraz magia to ulubiona zabawa polskich
dzieci. Harry Potter to nowy Winnetou czy Robin Hood. Magia w takim wydaniu,
jakiemu hołdowali dzicy, króluje w pismach kobiecych i gości w telewizji.
Magiczne myślenie, bardziej zakamuflowane, wkrada się już nawet do
szkolnictwa i w politykę. Masońskie hasła zyskują nowe sformułowania.
Niedawno było "róbta, co chceta". Dziś tego hasła się już nie powtarza, ale
jego treść w znacznej mierze wyznacza życie wielu ludzi.
To tylko drobne przykłady. Wierzchołek góry lodowej.
Kiedy wreszcie się obudzimy? Myślę, że nastąpi to niedługo, gdy Polacy
poczują na własnej skórze, i to w sposób bardzo bolesny, skutki wprowadzania
w życie masońskiej utopii. Nie będzie wtedy za późno, ale wysoka będzie cena,
którą przyjdzie zapłacić za powrót do cywilizacji chrześcijańskiej. Za powrót
do Polski, by odbudować ją i na nowo nasycić tym, co polskość wyznacza i co
spowoduje, że znowu będziemy u siebie w domu.
Obserwuj wątek
    • oszolom.z.radia.maryja Re: wszystko o masonerii 18.12.04, 21:00
      search.freefind.com/find.html?id=9821102&pid=r&mode=ALL&query=masoneria&t=s
      www.google.pl/search?hl=pl&q=masoneria&btnG=Szukaj+z+Google&lr=
      • yossarian18 Re: wszystko o masonerii 18.12.04, 21:04
        www.republika.pl/adnikiel/masonica.htm
        Zbiór artykułów Norberta Wójtowicza.
        • yossarian18 Artykuł dr Krajskiego 18.12.04, 21:11
          Czy masoni czytają "Nasz Dziennik"?

          Od dłuższego czasu różne osoby zwracają się do mnie z prośbą, abym napisał coś
          o symbolach masońskich. Nie jest to wcale taka łatwa sprawa.

          Mam w domu w swoim małym zbiorze masoników szklankę, której używa się na
          posiedzeniach loży po prostu jako szklanki do napojów. Na jej powierzchni
          zostały wyryte najważniejsze symbole masońskie. Jest to w pierwszym rzędzie
          słońce, będące symbolem światła (masoni mówią dużo o świetle i oświeceniu), a
          zarazem boga egipskiego Ozyrysa, do którego wolnomularze mają wielką słabość,
          ponieważ właśnie uosabia światło, w przeciwieństwie do boga ciemności Seta.
          Dlaczego masoni tak bardzo lubią światło i wszystko, co z nim związane?
          Odpowiedź będzie dla nas jasna i oczywista, gdy uświadomimy sobie, co oznacza
          imię Lucyfer. Lucyfer to po prostu "nosiciel światła". Teraz wiemy już wszystko
          i wiemy, o jakie światło tu chodzi.
          Interesujące i intrygujące jest to, że słońce - ten główny masoński symbol,
          pojawia się nie tylko na każdym masońskim druku czy przedmiocie, ale również w
          różnych innych zaskakujących miejscach, np. w logo Unii Wolności, logo stacji
          Polsat czy na wielu wyrobach koncernu Coca-Cola.
          Oprócz słoneczka na omawianej szklance masońskiej jest też wiele innych
          symboli, a mianowicie: cyrkiel, kątownik i księga, kielnia, młotek, duża litera
          G, gałązka akacji, arka Noego, księżyc zwrócony rogami w lewo z wpisaną w niego
          twarzą ludzką, klepsydra, za którą umieszczone są skrzyżowane szpada i klucz,
          ul z latającymi dookoła niego pszczołami, oko ludzkie wpisane w trójkąt. Nie są
          to wszystkie masońskie symbole, nawet te najważniejsze. A węgielnica i pion? A
          gwiazda masońska pięcioramienna? A szachownica? A dorycka kolumna?
          Ojcem duchowym masonerii jest Pitagoras, który uznał, że nie ma realnej
          rzeczywistości, a są tylko znaki i symbole - wszystko jest szyfrem. Nie należy
          zapominać, że masoni to kabaliści, a kabała opiera się na odczytywaniu
          znajdującego się jakoby w Biblii zaszyfrowanego przekazu.
          Nie jest zatem najważniejsze to, co te symbole znaczą, ale to, dlaczego w ogóle
          się pojawiły. Ktoś powie - dla ukrycia prawdy o masonerii. To tylko częściowo
          wyjaśnia sprawę, ale istnieją one jednak z zupełnie innego powodu. Gdyby się
          usunęło symbole, masoneria przestałaby istnieć. Gdyby bowiem ich nie było,
          trzeba by Pismo Święte czytać wprost, tak jak zostało napisane, i każdy mason
          musiałby zostać chrześcijaninem. Gdyby nie było masońskich symboli, należałoby
          uznać realną rzeczywistość i przyjmować ją taką, jaka ona jest. A jest ona
          stworzona przez Boga i do Niego prowadzi i powoduje, że człowiek tylko Jemu się
          poddaje.
          Dużo pisze się o masońskich symbolach. Ostatnio można było o nich przeczytać
          w "Najwyższym Czasie!", w wywiadzie, jakiego udzielił temu pismu jeden z
          polskich znawców masonerii dr Norbert Wójtowicz. Nie potrafię jednak polecić
          tego wywiadu z ręką na sercu, bo moje zastrzeżenia i niepokój wzbudziło kilka
          jego fragmentów, przede wszystkim ten, w którym Wójtowicz stwierdza, że
          satanizm masonerii nie jest sprawą pewną, choć przyznaje, że masoni dużo i
          pozytywnie mówią o Lucyferze. Nie chcę w tym miejscu wdawać się w drobiazgowe i
          fachowe polemiki. Warto tylko zaznaczyć, że oskarżanie masonerii o satanizm nie
          oznacza, jakby to sugerował Wójtowicz, że oskarża się ją o kult szatana.
          Prawdziwy satanista realizuje po prostu naukę szatana, a więc robi wszystko, by
          sam zostać bogiem, być prawodawcą (stanowić, co jest prawdą, a co fałszem, co
          jest dobrem, a co złem) i panem świata i innych ludzi. Masoni są, w tym właśnie
          sensie, którego wcale nie kryją, prawdziwymi, najprawdziwszymi satanistami -
          prymusami Lucyfera.
          Mógłbym przy okazji próbować pogrążyć dr. Wójtowicza, stwierdzając: "A jego
          przedrukowują masoni. Pewnie pisze tak, że im to się podoba". Nie będę go
          jednak w ten sposób pogrążał, bo pogrążałbym tym samym i siebie. Wywiad
          Wójtowicza przedrukowało na 8., 9. i 10. stronie masońskie pismo "do użytku
          wewnętrznego" o nazwie "Akacja" (nr 3, wrzesień 2004). Na pierwszej stronie
          znalazł się przedruk, a raczej fotokopia mojej "Notatki o kulturze" (z
          napisem "Nasz Dziennik") pt. "Jak w czeskim filmie", w której ujawniam masońską
          proweniencję Karela C?apka, czeskiego pisarza. Obok mojego artykułu znalazł się
          następujący tekst: "Obie te pozycje przekazujemy na zasadzie 'No comments',
          czyli bez komentarza [mowa o dwóch innych przedrukach - przyp. S.K.]. To samo
          dotyczy także 'Notatki o kulturze' znanego antymasonologa Stanisława Krajskiego
          z 'Naszego Dziennika'. Czytelnikom 'ND' i Panu Doktorowi Krajskiemu życzymy
          zdrowia i poczucia humoru na miarę Dobrego Wojaka Szwejka".
          Za życzenia zdrowia dziękuję. Tę drugą część muszę traktować jako przemyślaną
          obelgę. Gdybyśmy bowiem nabrali takiego poczucia humoru jak Szwejk,
          naśmiewalibyśmy się z Kościoła i naszych świętości, z kapłanów i sakramentów.
          Pomimo wszystko nie czuję się obrażony i życzę Panom Masonom, i to z całego
          serca, żeby dalej czytali uważnie "Nasz Dziennik" i żeby to dopomogło im w
          podjęciu jedynej słusznej decyzji, najważniejszej w życiu człowieka, decyzji
          uznania za swego Pana Jezusa Chrystusa, decyzji, która spowoduje, że rozstaną
          się na zawsze z masonerią i staną się gorliwymi katolikami.
          Stanisław Krajski
          • oszolom.z.radia.maryja Re: Artykuł dr Krajskiego 18.12.04, 21:13
            musimy też znaleśc teksty encyklik papieskich potępiajacych wolnomularstwo
          • yossarian18 Artykuł Janusza Korwin-Mikke 18.12.04, 21:13
            Masoni - i pseudo - masoni


            Przed dwoma tygodniami pisałem o masonerii - i ktoś mógłby odnieść wrażenie, że
            ją potępiam z zasady. Otóż: nie całkiem to tak! Jest dla mnie oczywiste, że
            D**kracja to jedynie fasada; gdy obalono monarchię, szybko stało się oczywiste,
            że d**kracja - d**kracją, ale przecież ktoś tym bałaganem rządzić musi, bo Lud
            sam ze siebie jest do tego niezdolny. Rządzić może wyłącznie (a) wojsko; (b)
            Kościół (c) - właśnie masoneria.

            Proszę zauważyć, że wszystkie te trzy centra władzy są czysto męskie. Co prawda
            w tzw. "Wielkim Wschodzie" (który prawdziwa masoneria uważa za podejrzaną.
            lewicową wywrotową organizację podszywającą się pod masonerię) kobiety są
            przyjmowane - ale jedynie do odrębnych lóż "kobiecych", pozostających
            (podobnie, jak żeńskie zakony!!) pod nadzorem Brata płci jak najbardziej
            męskiej. Jest to o tyle zabawne, że "Wielki Wschód" oficjalnie domaga się
            równouprawnienia kobiet - zresztą w celu zupełnie oczywistym: gdy jakaś
            organizacja składa się w dużym procencie z kobiet, to traci zdolność walki o
            władzę (a tym samym przestaje być konkurentem dla masonów).

            Z tych samych powodów Kościół i wojsko są - jako konkurenci do władzy bardzo
            przez masonerię zwalczani. "Klerykalizm" i "militaryzm" - to dla masonów spod
            znaku "Grand Orient" - obelgi.

            O ile loże obrządku szkockiego i tzw. narodowe zajmują się głównie rozważaniami
            natury społecznej i filozoficznej, uciekając od bieżącej polityki - o
            tyle "Wielki Wschód" jest organizacją czysto polityczną; jest "elitarnym
            ramieniem" Międzynarodówki Socjaldemokratycznej. Z trzech wielkich sił
            politycznych: Prawicy, ChaDecji i Lewicy - każda ma swoją organizację, która ją
            wspiera. Trudno się dziwić, że "Wielki Wschód" uważam za swego głównego
            przeciwnika - i jego rozbicie jest jednym z moich głównych celów.

            Teraz pozwolę sobie na cytat:

            Do polskich lóż najchętniej i najliczniej garnęli się wczorajsi "ludzie
            podziemni" z niedawnych formacji niepodległościowych oraz działacze ze
            środowisk do nich ówcześnie zbliżonych. Spełnienie ich marzenia - Polska
            Niepodległa - sprawiło, że znaleźli się - z wyjątkiem socjalistów - "u końca
            swej łaciny"; ich dotychczasowa ideologia i program stały się, tak czy inaczej,
            rzeczywistością, która ich poniekąd zaskoczyła, zaś stare więzi towarzyskie i
            organizacyjne życie rozbiło. Zarazem widzieli nieoczekiwanie szeroki zasięg
            wpływów (...) i ofensywność klerykalizmu. Sami zaś mieli przeszłość
            socjalistyczną bądź inteligenckoradykalną i przyzwyczajeni byli do
            konspiracyjnych bądź wpółkonspiracyjnych form działania Toteż propozycja
            wolnomularska odpowiadała energiczniejszym i bardziej zdecydowanym z tego grona
            (...)

            To o tworzeniu się masonerii w Polsce Międzywojennej. Należeli do niej
            praktycznie wszyscy co wybitniejsi piłsudczycy (w tym i brat Józefa
            Piłsudskiego, Jan), a masoneria wyłaziła ze skóry, by najpierw Piłsudskiego do
            władzy dopuścić (robiąc Mu propagandę podczas uwięzienia w Magdeburgu;
            propagandę wyjątkowo skuteczną: w momencie internowania był kompletnie
            ośmieszonym i skompromitowanych intrygantem, poważanym tylko w I Brygadzie -
            przy wyjściu już był Mężem Opatrznościowym...) - a potem utrzymać. To masoneria
            stała za zamachem majowym Piłsudskiego. Widziała w Nim przeciwwagę dla rządów
            eNDecji - i nie pomyliła się. Do masonerii zresztą należeli prawie wszyscy
            socjaliści (nie tylko piłsudczycy!) - a nawet część komunistów.

            Do masonerii należeli wtedy również wojskowi - co spowodowało poważny rozkład
            moralny w armii, gdyż awansowani byli na ogół "Bracia' oraz kumple z I Brygady
            a nie dobrzy wojskowi. Sam Piłsudski zresztą starał się do przegięć nie
            dopuszczać - chyba, że ktoś przypomniał Mu agenturalną przeszłość (lub to, że
            tchórzliwie zwiał do rodziny przed "bitwą warszawską"); wtedy kończyło się to
            dla śmiałka fatalnie. Jednak Bracia, ze zrozumiałych względów,
            faworyzowali "swoich". Dopiero po śmierci Piłsudskiego wojsko (przy wybitnej
            pomocy Kościoła...) wymogło zaprzestania tych praktyk - a nawet doprowadziło do
            rozwiązania lóż w 1938 roku.

            Proszę pamiętać, że masoneria ta utrzymuje (poniekąd słusznie) że jest
            bardzo "patriotyczna" - gdyż wywalczyła dla Polski niepodległość. Jednak w
            przekładzie na język prozy oznacza to tylko tyle, że zamiast podległości trzem
            cesarzom Polska była podległa Wielkim Mistrzom!

            Obecnie sytuacja jest bardzo podobna - z tą różnicą, że "Wielki Wschód",
            nauczony smutnym doświadczeniem, głębiej wszedł w struktury MSW
            (przypominam "komisję Ajnenkiela-Holzera-Michnika-Krolla", która spenetrowała w
            1990 - poza wszelką kontrolą - "teczki"). W efekcie obecnie nie wiadomo, czy to
            część MSW posiłkuje się masonerią - czy masoneria bezpieką!

            "Wielki Wschód" był gotów do przejęcia władzy już w 1981 (praktycznie cały KOR -
            to była masoneria!). Wściekłość na wojsko, które w 1982 roku zablokowało tę
            próbę, jest taka, że obecnie masoneria stara się wojsko (na wszelki wypadek - i
            z powodzeniem) zagłodzić na śmierć. W tej więc chwili na placu boju pozostało
            tylko dwóch przeciwników: "Wielki Wschód" - i Kościół Rzymskokatolicki. Proszę

            bacznie śledzić te zmagania - pamiętając jednak, że masoneria prze-niknęła
            również w struktury Kościoła, co grę mocno komplikuje!

            Za tydzień: trochę o personaliach. Tu tylko test prawdy: niedawno na promocji
            książki składającej się z kawałków starych esejów p.Leszka Moczulskiego
            pojawili się nieoczekiwanie JE Aleksander Kwaśniewski i JE Bronisław Geremek;
            co, moim zdaniem, oznaczać może tylko jedno... Probierzem będzie, że wkrótce
            okaże się, iż p.Leszek Moczulski nie był agentem SB!

            Naukowe hipotezy trzeba sprawdzać! Poczekajmy więc...

            Janusz Korwin-Mikke
            • yossarian18 Masoneria w Polsce 18.12.04, 21:15
              Powrót Masonerii - Masoneria w Polsce


              z serii: SEKTY, NOWE RUCHY RELIGIJNE I INNE ZAGROŻENIA
              Masoneria w Polsce

              Na wstępie, opierając się o encyklopedię PWN, podam znaczenie terminu
              masoneria. Masoneria (wolnomularstwo) to tajny ruch międzynarodowy powstały w
              XVIII w., stawiający sobie za cel naturalne i społeczne doskonalenie człowieka,
              skupiał zwolenników postępowej ideologii burżuazyjnej, szerzył zaczerpnięty z
              tradycji oświecenia światopogląd racjonalistyczny (czyli wiarę w potęgę rozumu
              ludzkiego jako najważniejszej siły w poszukiwaniu prawdy i wiedzy o świecie),
              deistyczny (uznawał Boga jako Stwórcę, ale odrzucał Jego kierowanie losami
              świata, cuda, objawienia) i antyklerykalny; w Polsce od lat 30-tych XVIII do
              1938; związany z tajnymi organizacjami niepodległościowymi.

              Powracając do tematu, przybliżę powrót masonerii. Przemiany społeczne w latach
              80-tych XX wieku stworzyły w Polsce warunki do oficjalnego powrotu masonerii na
              polską scenę dziejową. W 1991 r. wielki mistrz Wielkiego Wschodu Włoch (582
              loże) Gulinano di Bernardo ogłosił, że "w dwa lata światło Masonerii oświeci
              wszystkie kraje Europy Wschodniej i myli się Kościół, jeśli sądzi, że uda mu
              się odbudować tam wiarę dogmatyczną".

              Wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji, Jean Robert Ragache, podczas
              występowania na dorocznym zgromadzeniu wolnomularzy w 1990 r. powiedział: "Nie
              chciałbym, aby na Wschodzie marksizm zastąpiony został przez katolicyzm. Należy
              powołać w krajach, gdzie upadł komunizm, silną organizację masońską, która
              stanie na drodze klerykalizacji. Nie można dopuścić, aby dogmatyzm triumfował.
              W ostatnim czasie powołane zostały do życia loże w Pradze, Brnie i Pilźnie
              (Czechy). Czyni się silne starania, aby zrobić to samo w Polsce. Niestety plany
              założenia lóż w Warszawie, Krakowie i Łodzi napotkają na wielkie trudności ze
              względu na istnienie dobrze zorganizowanego katolicyzmu.

              Nieformalnie rozpoczęła swoją działalność w Polsce Loża Wielkiego Wschodu i
              powołano Fundację Sztuki Królewskiej. Dwie nowo powstałe loże zorganizowane
              zostały dzięki staraniom wielkiego mistrza Wielkiej Loży Wschodu we Francji -
              Jean Roberta Ragache oraz wielkiego mistrza Wielkiego Wschodu - prof. Giuliano
              Di Bernardo.

              Wielka Loża Narodowa Polski została "obudzona" 17 XII 1991 r. na wspólnym
              zebraniu trzech lóż: "Kopernika", "Waleriana Łukasińskiego" oraz "Przesądu
              Zwyciężonego". Część oficjalna, przy współudziale masonów z Wielkiego Wschodu
              Włoch, którzy pomagali w odbudowie polskiej masonerii, obydwa się poza
              Warszawą, 27 XII 1991 r., w dzień św. Jana Ewangelisty, czyli w święto
              wolnomularskie.

              Wielka Loża Narodowa rytu szkockiego, której przewodzi Tadeusz Gliwic, wielki
              mistrz 32 stopnia, zastała zarejestrowana sądownie jako stowarzyszenie 22 II
              1993 r. Statut Wielkiej Loży Narodowej Polski z listopada 1992 stwierdza: "WLNP
              nawiązuje w swojej pracy do tradycji wolnomularstwa polskiego wyrażanych w jego
              konstytucjach z 1984 i 1931 r., a w szczególności: krzewienia miłości Ojczyzny,
              poszanowanie konstytucyjnego porządku panującego w państwie i jego praw,
              szacunku dla pracy i jej owoców, działania na rzecz dobra całego społeczeństwa
              (art.12). Artykuł 11 tegoż Statutu głosi z kolei: "WLNP nie narzuca ani nie
              zabrania członkom żadnych wierzeń religijnych, ani przekonań politycznych. Dla
              zachowania harmonii myśli w braterskich związków między członkami zakazuje
              prowadzenia na zebraniach dyskusji religijnych i politycznych".

              W jednym z wywiadów Tadeusz Gliwic przyznał m. in., iż "prawdą jest, że polscy
              masoni byli wybitnymi działaczami opozycji".

              Ogółem w Polsce jest ok. 80 braci zrzeszonych w dwóch warszawskich
              lożach: "Wolność Przywrócenia" i "Nadzieja" oraz w katowickiej "Jedności" i
              krakowskim "Gabrielu Narutowiczu".

              Wydaje się jednak, że szersza konfrontacja społeczeństwa polskiego z
              organizacjami masońskimi i para masońskimi będzie tematem niedalekiej
              przyszłości.

              Cele i metody działania masonerii

              Cele masonerii przejawiają się w podwójnym charakterze. Inne są cele oficjalne,
              podawane szeroko do publicznej wiadomości, a inne cele ukryte, dostępne dopiero
              po odpowiednim wtajemniczeniu.

              Oficjalnym celem wolnomularstwa jest dobroczynność, doskonalenie moralne jego
              członków oraz budowanie świata w duchu miłości, wolności i tolerancji.

              Statut masonerii wydany w Chile w 1862 r. podaje: "Związek masoński ma jako cel
              dobroczynność, studiowanie uniwersalnej moralności i praktykowanie wszelkich
              cnót".

              Według opracowania polskiej loży "Kopernik" z grudnia 1936 r. pt. "Co to jest
              wolnomularstwo", definicja wolnomularstwa jest następująca: "Wolnomularstwo
              jest instytucją o charakterze filozoficznym i społecznym, która stawia sobie
              jako cel - pracę dla ludności. Pracę tę rozumie ono w sensie dwojakim:
              intelektualnym i materialnym. Pierwsza skierowana jest do wnętrz i ma na celu
              doskonalenie moralne oraz kształcenie swych członków, druga polega na
              miłosierdziu i filantropii oraz na wszczepianiu w społeczeństwo zasad
              braterstwa i miłości powszechnej".

              Praktyczna działalność wolnomularzy w historii i współczesności oraz pouczenia
              dla wtajemniczonych wskazuje jednak na istnienie w masonerii celów utajonych
              przed szerokimi warstwami społecznymi nie formułowanych bezpośrednio. Do celów
              tych należy m.in. osiągnięcie wpływów intelektualnych i politycznych.
              Kontrowersyjnym zagadnieniem pozostaje jedynie, jak dalekosiężne są to cele i
              jaki charakter ma ich realizacja.

              Kierunek dążenia masonerii wyznacza przede wszystkim walkę z religią
              chrześcijańską i kościołem katolickim.

              W krajach protestanckich masoneria przyjmuje znamiona nacjonalistyczne i
              imperialistyczne. Podtrzymuje dobre stosunki z istniejącymi tam Kościołami. Od
              XVIII w. aż do ostatnich czasów działalność masonerii konsolidowała państwa
              protestanckie i w na płaszczyźnie politycznej w znacznym stopniu przyczyniła
              się do wzrostu ich znaczenia w świecie.

              Proces "odkatolicyzowania" świata był prowadzony przez umacnianie
              establishmentu (z ang.: zakład) protestanckiego.

              Instrukcja Wysokiej Wenty (tajne stowarzyszenie włoskie, które w I poł. XIX w.
              przejęło sukcesję Iluminizmu w kierownictwie generalnym sekretnych
              stowarzyszeń) z 1819 r. stwierdza: "Nasz ostateczny cel jest ten sam, co
              Woltera oraz Rewolucji Francuskiej: unicestwienie raz na zawsze katolicyzmu, a
              nawet samej idei chrześcijańskiej, która stanąwszy na ruinach Rzymu, stała się
              później jego przedłużeniem".

              Walka masonerii z Kościołem przybierała różne formy. Pośród nich można wyróżnić
              działalność bezpośrednią (przy pomocy przymusu fizycznego) oraz przygotowanie
              do działalności bezpośredniej, które odbywało się zazwyczaj przy pomocy środków
              intelektualnych oraz przy systematycznym stosowaniu sugestii.

              Działalnością bezpośrednią masonerii była m.in. jej udział w prześladowaniach
              chrześcijan w czasie rewolucji francuskiej, w Meksyku i Hiszpanii. Po II wojnie
              światowej masoneria skoncentrowała swoje działania na sferze życia
              intelektualnego i społecznego współczesnego świata. Są to działania nazwane
              przez niektórych badaczy masonerii "walką pokojową".

              Ewa Siwula
              • yossarian18 Artykuł dr Krajskiego-2 18.12.04, 21:17
                Masoneria - realne zagrożenie czy obsesyjne podejrzenia?

                Pod koniec października br. radni Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, na
                wniosek radnych z LPR-u, odwołali ze stanowiska szefa Rady Naukowej Muzeum w
                Dobrzycy prof. Tadeusza Cegielskiego. Muzeum w Dobrzycy zawiera wiele
                masoników - eksponatów związanych z historią masonerii oraz dokumentów
                masońskich. Tadeusz Cegielski jest obecnie wielkim namiestnikiem loży Narodowej
                Polskiej, namiestnikiem Rady Najwyższej 33. i ostatniego stopnia oraz prezesem
                Fundacji Sztuki Królewskiej, która między innymi wydaje masońskie
                czasopismo "Ars Regia".
                QMedia, reagując na ten fakt, zawrzały oczywiście oburzeniem, uznały odwołanie
                masona za "skandal", "objaw ciemnogrodu" itd. Jest to interesujący przyczynek
                do badań nad uznawaną przez nie hierarchią wartości i obowiązującymi w nich
                zasadami. Polskojęzyczne media, jak już dziś wiemy, najbardziej są oburzone,
                gdy w jakikolwiek sposób dotyka się Żydów, homoseksualistów i masonów. Nie
                oburzają ich natomiast np. dokonywane na świecie zabójstwa księży czy
                profanacje i bluźnierstwa dotykające Kościoła katolickiego.

                Kto broni interesów masonów?
                O ile jednak, co ciekawe, problem Żydów czy homoseksualistów jest zawsze przez
                media wyolbrzymiany (z ich relacji wynikałoby np., że homoseksualistów mamy jak
                mrówek), o tyle problem masonerii starają się one bagatelizować, posuwając się
                do jawnych manipulacji i zafałszowań.
                Niech przykładem będzie tu materiał pt. "Mason ofiarny", który ukazał się w
                tygodniku "Wprost" 7 listopada br. Przypomniano w nim wieloletnią "nagonkę" na
                masonów ze strony takich ludzi jak Jan Dobraczyński, Jędrzej Giertych
                czy "czołowy tropiciel masonów z Radia Maryja" - Stanisław Krajski. Ta część
                artykułu podsumowana jest w sposób następujący: "Zdaniem abp. Józefa
                Życińskiego, metropolity lubelskiego, koncentracja uwagi na tropieniu masonów
                prowadzi do obsesyjnych podejrzeń, które ośmieszają tropicieli".
                Następnie materiał prezentuje "jedyne słuszne" stanowisko wobec masonerii
                i "całą prawdę" o niej. Tak więc: "Statystyczny polski mason ma 45 lat (jest
                znacznie młodszy od kolegów z Zachodu) i zajmuje się głównie działalnością
                kulturalną oraz charytatywną. Masoni mają własny klub żeglarski i kółko
                teatralne. Nie prowadzą działalności politycznej. (...) Polscy wolnomularze
                niechętnie ujawniają nazwiska swoich członków, bo obawiają się, że mogliby
                stracić pracę. (...) Śmieszne jest to, że wszczęto ofensywę przeciwko nic nie
                znaczącej organizacji. To śmieszne, bo tak naprawdę o władzę w Polsce walczy
                nieformalne Tajemne Stowarzyszenie Przyjaciół Łukoilu i Rosji, a nie masoni".
                No, tak. Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Czy jednak te nożyce nie brzęknęły
                zbyt nerwowo, a nawet histerycznie? Czy taka reakcja nie przypomina tego, co
                potocznie określa się zwrotem "idzie w zaparte"? Czy redaktorzy "Wprost"
                zbytnio nie przesadzili w tej swojej rozpaczliwej ochronie interesów masońskich
                w Polsce i realizacji masońskiej polityki: "Nas w ogóle nie ma"? Dlaczego
                problem masonerii w poważny sposób podejmują czołowe media i politycy w Unii
                Europejskiej, a w Polsce ma być to tylko "obsesja garstki oszołomów"?
                Odpowiedzi na te pytania mogłyby nas doprowadzić do bardzo ciekawych, ale i
                przerażających wniosków.

                Masoński spisek we Włoszech
                Spójrzmy na artykuł we "Wprost" w kontekście kilku informacji dotyczących
                działalności masonerii na Zachodzie.
                Na przykład we Włoszech nikt nigdy nie napisałby w prasie tego, co można było
                przeczytać w liberalnym polskojęzycznym tygodniku. Tam o znaczącej roli masonów
                w życiu politycznym kraju wiedzą wszyscy. Masoni włoscy mieli się dobrze przez
                cały XX wiek, przenikając elity i struktury państwa. Ich pozycję osłabiły
                dopiero skandale oraz afery polityczne i gospodarcze po 1980 r. Pierwszy z nich
                związany był z lożą P2 (Propaganda Due). 17 marca 1981 r. na polecenie
                prokuratorów prowadzących śledztwo w sprawie bankiera Michela Sidony Straż
                Finansowa przeprowadziła rewizję w rezydencji wielkiego mistrza P2 Licio Gelli.
                Znaleziono niekompletne spisy włoskich masonów należących do tej loży (znikła
                jedna kartka, jak wszystko na to wskazuje, z nazwiskami znanych komunistów i
                chadeków) i dowody, że prowadziła ona działalność nie tylko przestępczą, ale
                również godzącą w stabilizację włoskiego państwa. Na znalezionych listach
                figurowały nazwiska między innymi 200 wyższych oficerów armii, 60 deputowanych
                do parlamentu, 3 ministrów, wszystkich szefów tajnych służb, 9 dyplomatów, 43
                wyższych urzędników bankowych, 83 przemysłowców, wielu sędziów, redaktorów
                naczelnych wielkonakładowych czasopism, znanych pisarzy, dziennikarzy,
                dyrektorów państwowych przedsiębiorstw. Kilka dni po ujawnieniu list podało się
                do dymisji 13 funkcjonariuszy tajnych służb, 4 szefów policji, 2 gubernatorów.
                Jeden z najbardziej wpływowych periodyków "Corriere della Sera" stracił
                dyrektora i szereg znanych dziennikarzy. Zamieszani w aferę P2 okazali się
                m.in. znany sędzia Carmelo Span Spagnoulo, pułkownik służb tajnych Antonio
                Viezzer, dyrektor koncernu wydawniczego Angelo Rizzoli oraz Roberto Calvi -
                prezydent Banku Ambrosiano (aresztowany w 1981 r., zamordowany w Londynie w
                tajemniczych okolicznościach w 1982 r.).
                W akcie oskarżenia przeciwko wielkiemu mistrzowi P2 można było przeczytać
                między innymi: "Loża masońska, w której mistrzem był Licio Gelli, była w
                rzeczywistości centrum tajnej organizacji wywiadowczej, a jej członkowie
                pełnili odpowiedzialne funkcje na różnych szczeblach administracji państwowej.
                Dzięki zajmowanym pozycjom wywierali oni wpływ na decyzje podejmowane przez
                władze i mieli na uwadze tylko własne korzyści". Lożę oskarżono o "spisek
                przeciwko Republice".
                Premier Forlani, po udowodnieniu, że kilkuset polityków - również członków jego
                partii (chadecji) - było powiązanych z P2, podał się do dymisji. Jego następca
                Giovanni Spadolini rozwiązał lożę specjalnym dekretem. Wielki mistrz uciekł do
                Szwajcarii, jednak został tam aresztowany i wydany Włochom. Skazano go
                prawomocnie na 25 lat więzienia. Dzięki różnym kruczkom prawnym i trudnym do
                wytłumaczenia posunięciom władz nie został jednak osadzony w więzieniu, lecz
                przebywa w swojej rezydencji Villa Wanda w Arezzo. Bezpośrednie skutki tych
                wydarzeń to wystąpienie ze wszystkich włoskich lóż masońskich ponad 20 proc.
                ich członków, wydanie "ustawy antymasońskiej" zabraniającej działania tajnych
                stowarzyszeń, wprowadzenie do konstytucji podstawowych założeń tej ustawy.
                Z kolei jesienią 1993 r. włoscy karabinierzy przeprowadzili rewizję w rzymskiej
                siedzibie Wielkiego Wschodu Włoch, konfiskując całe archiwum łącznie z
                komputerem. Polecenie wydał im prokurator Agostino Cordova, prowadzący śledztwo
                w sprawie powiązań pomiędzy tajnymi lożami masońskim (Wielki Wschód Włoch
                działał oficjalnie) a kalabryjską mafią. Prokurator, działając w
                myśl "antymasońskiej ustawy", zażądał od wielkiego mistrza Wielkiego Wschodu
                Włoch Giuliano di Bernardo ujawnienia spisów członków tej obediencji
                masońskiej. Wielki mistrz ujawnił listę. Rada Wielkiego Wschodu wypowiedziała
                mu w związku z tym posłuszeństwo. Wielki mistrz podał się do dymisji i
                utworzył "masonerię o czystych rękach" - Wielką Regularną Lożę Włoch. Uzyskał
                tu poparcie Wielkiej Loży Anglii, co przez wielu zostało skomentowane jako
                swego rodzaju masońskie przyznanie się do winy. Najwyższa Rada Sądownictwa
                orzekła, że "przynależność do masonerii jest nie do pogodzenia z funkcjami
                sędziego i prokuratora". Jednak można powiedzieć, że dalszemu śledztwu ukręcono
                łeb, co dla wielu komentatorów było znakiem, jak głęboko w struktury włoskiego
                państwa przeniknęła już masoneria. Prokurator prowadzący śledztwo został
                odsunięty od dochodzenia poprzez awans na szefa prokuratury w Neapolu. Sprawę
                miał przejąć prokurator Giovanni Falcone. Nie doszło jednak do tego, ponieważ
                został za
                • yossarian18 Obserwatorium Masonerii w NCzasie! 18.12.04, 23:24
                  Obserwatorium masonerii

                  Janusz Korwin-Mikke

                  Przepraszam raz jeszcze za brak OM w poprzednim numerze - ale wywiad z p.
                  Norbertem Wójtowiczem był bardzo długi - a nie możemy całego numeru poświęcić
                  masonom. Ponieważ informacje zapowiadane przed dwoma tygodniami też pochodzą od
                  p. Wójtowicza - przekładamy je na za tydzień - tu będzie za to zapowiedziana
                  wypowiedź ks. Kentu. Najpierw jednak - pro domo sua.





                  Zazwyczaj nie czytam wypowiedzi o „NCz!” w internecie, bo bym zwariował tym
                  razem zajrzałem do komentarzy nt. „Obserwatorium...”. I resztki włosów zjeżyły
                  mi się na głowie!

                  Wyjaśniam więc raz jeszcze wszystkim, że „Obserwatorium” nie jest ukrytym
                  forowaniem idei masońskich ani ukrytym zwalczaniem masonerii - obserwatorium ma
                  pokazywać, co masoneria (i pseudo-masoneria) robi. I tyle.

                  Zdumiewają mnie wypowiedzi w stylu: „Nie macie czym się zajmować?”, „Kompletne
                  dno i upadek”. „Oszołomstwo w stylu Korwin-Mikkego” itp. Jeżeli uważamy za
                  interesujące informacje o np. PiS czy Partii Libertariańskiej - to dlaczego nie
                  jest interesujące zajmowanie się organizacjami wielekroć liczniejszymi i
                  bardziej wpływowymi? W internecie znajdziecie Państwo adresy ok. 38 000 lóż
                  masońskich i para-masońskich - a przecież znaczna większość lóż woli pewną
                  sekretność i nie wiesza witryny w internecie! Dlaczego zajmowanie się
                  organizacjami trzęsącymi np. Francją - praktycznie każdy absolwent École
                  Normale d’Administration należy do jakiejś (najczęściej pseudo-) masonerii, a
                  oni rządzą tym krajem - czy oplątującymi Wielką Brytanię (gdzie do lóż należy
                  znaczna większość burmistrzów miast, wszyscy oficerowie policji w Londynie, a
                  szefem nominalnym jest ks. Kentu) - miałoby być dziwactwem?

                  Mamy się czegoś dowiedzieć - i tyle. Komentarze są w „Obserwatorium...”
                  wyraźnie oddzielane od warstwy informacyjnej. Więc o co cały ten zgiełk?

                  W internecie znalazłem też poważny artykuł o masonerii z „Nowego Państwa” (czy
                  ten były tygodnik, obecnie miesięcznik, jeszcze wychodzi?) pióra p. Anatola
                  Arciucha (http://www.nowe-
                  panstwo.pl/08_2003_miesiecznik/08_2003_cywilizacja.htm) zaczynający się:

                  Wzrost liczby „powołań”, kokietowanie przez polityków; masoneria francuska
                  przeżywa prawdziwy renesans.



                  „Bracia”

                  coraz bardziej widzialni



                  19 listopada 2002 roku prezydent Jakób Chirac przyjmuje w Pałacu Elizejskim
                  wielkich mistrzów wszystkich dziewięciu obediencji (ugrupowań lóż) działających
                  we Francji. Trzy dni później ówczesny premier - i kontrkandydat Chiraca w
                  zbliżających się wyborach prezydenckich - Leon Jospin zaszczyca swą obecnością
                  obiad wydany przez tych samych dziewięciu wielkich mistrzów w siedzibie
                  Wielkiego Wschodu Francji, największej francuskiej loży narodowej”.

                  Z portretem Wielkiego Mistrza Wielkiej Loży Wielkiego Wschodu Francji (nazwanej
                  przez Autora, nie wiadomo dlaczego, „największą francuską lożą narodową”...),
                  p. Alana Bauera.

                  Tekst ten, pokazujący bez ogródek, że „Republika Francuska” to po prostu
                  folwark masonerii, trudno streścić - jeśli Państwo zażądają, poprosimy Autora o
                  zgodę na przedruk.

                  Obserwatorzy (kilku) donieśli, że w interenecie jest strona p. prof. Andrzeja
                  Rusława Nowickiego („Ur. 1919. Filozof kultury, historyk filozofii i ateizmu,
                  italianista, religioznawca, twórca ergantropijno-inkontrologicznego
                  systemu „filozofii spotkań w rzeczach”. Profesor emerytowany, związany dawniej
                  z UW, UWr i UMCS. Współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia Ateistów i
                  Wolnomyślicieli oraz Polskiego Towarzystwa Religioznawczego. Założyciel i
                  redaktor naczelny pisma „Euhemer”. Następnie związany z wolnomularstwem [przez
                  cztery kadencje był Wielkim Mistrzem Wielkiego Wschodu Polski, obecnie Honorowy
                  Wielki Mistrz]. Jego prace obejmują ponad 1200 pozycji, w tym w języku polskim
                  przeszło 1000, włoskim 142, reszta w 10 innych językach”). P. profesor w
                  młodości był w związku „Spartakus”, a marxizm studiował jeszcze przed wojną,
                  ochotniczo! Wydał w Polsce książkę „Filozofia masonerii u progu Siódmego
                  Tysiąclecia”, Gdynia 5997 (masoni, by chlubić się patyną lat, dodają 4000 lat
                  do daty; bardzo śmieszny, ale pokazujący tęsknotę do konserwatyzmu, obyczaj).

                  Komentarz: „Wielki Wschód Polski”, zarejestrowany oficjalnie, jest nieistotnym
                  towarzystwem wzajemnej adoracji. Założony przez zramolałych socjalistów i
                  członków PZPR pragnących (szczerze!) w ten sposób wyjść z „komunizmu” i zbliżyć
                  Polskę do Zachodu, jest formalnie uznawany przez „Grand Orient de France”, ale
                  nie darzony zaufaniem. Prawdziwi i ważni wielkowschodowcy należą bezpośrednio
                  do GOdF!!.

                  Przy okazji także: „Drugim Wielkim Mistrzem Wielkiego Wschodu Polski, wybranym
                  już na dwie kolejne kadencje, jest również wybitny uczony a zarazem polityk i
                  mąż stanu rangi międzynarodowej, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk i
                  dr hc prof. Zbigniew Gertych, były wicepremier Rządu RP, wicemarszałek Sejmu RP
                  oraz ambasador RP w Wielkiej Brytanii”. Drobne sprostowanie: nie „RP”, lecz
                  zupełnie innego państwa - „PRL”.

                  Inny Obserwator tak (poetycko) zdaje sprawę z poczynań UGLA:



                  „Co robimy, kiedy nie rządzimy światem, czyli rzecz o Masonerii”.

                  Mason jaki jest, każdy widzi. Pan w średnim wieku, mniej lub bardziej znany
                  światowiec, który raz na jakiś czas zakłada fartuszek, bierze kielnię, po czym
                  udaje się do bardzo, ale to bardzo tajnego miejsca razem z innymi - bardzo, ale
                  to bardzo tajnymi - ludźmi, żeby ustalić, jak pokierować losami świata w
                  przyszłym tygodniu. Ewentualnie, skąd łatwo i szybko załatwić kolejne miliony
                  dolarów dla siebie i swoich przyjaciół.

                  Taki stereotyp dobrze znamy. Loże Masońskie są organizacjami tajnymi, w związku
                  z czym bardzo łatwo jest powiedzieć sobie „oni załatwiają swoje szemrane
                  interesy, a nam pozostaje się tylko o nich domyślać”.

                  Tymczasem sprawa wygląda nieco inaczej. Wolnomularze dość chętnie dzielą się
                  z „resztą świata” informacjami, co u nich słychać. Wystarczy poszperać.

                  Na przykład Wielka Loża Anglii dość chętnie informuje o swoich poczynaniach.
                  Organizuje spotkania, zaprasza na nie członków masonerii z innych krajów. Na
                  temat masonów i ich działań wypowiadają się naukowcy. Ostatnio gościem Loży był
                  profesor Andrzej Prescott z Uniwersytetu Shetfield, członek Biblioteki
                  Brytyjskiej, twórca i pierwszy dziekan Centrum Studiów nad Masonerią tegoż
                  Uniwersytetu, który zajmuje się głównie historią najnowszą Masonów, autor
                  głośnego w brytyjskich środowiskach akademickich dzieła „Społeczne wpływ
                  Wolnomularstwa na nowoczesny świat Zachodu” („The Social Impact of Freemasonry
                  on the Modern Western World”, wyd. Canonbury). Profesor Prescott opowiadał
                  głównie o pracy Centrum, celach, jakie ono przed sobą stawia - mówił o
                  potrzebie propagowania masonerii, walki ze stereotypami w społeczeństwie i
                  środowiskach akademickich, pokazywania ludziom, jak wiele wolnomularze mogą im
                  dać, jak bardzo mogą okazać się pomocni. Z Jego wykładu można było dowiedzieć
                  się, że Centrum organizuje szereg otwartych prelekcji, zapoznających laików ze
                  światem masonów.

                  Loża Brytyjska, widząc zainteresowanie „zewnętrznego” świata, przeprowadziła w
                  lipcu zmiany legislacyjne dotyczące wewnętrznych rytuałów - by w pewien
                  sposób „przystosować się” do współczesnego świata. Wywołało to plotki o
                  wewnętrznym podziale na dwa różne fronty - konserwatywny i liberalny. Oficjalne
                  stanowisko Wielkiego Mistrza zaprzecza tymże, jednak sytuacja wewnętrzna Loży
                  ciągle pozostaje dla nas - laików - zagadką.

                  Ponadto, Mistrz Loży wyraził nieda
                  • yossarian18 Re: Obserwatorium Masonerii w NCzasie! 18.12.04, 23:26
                    Ponadto, Mistrz Loży wyraził niedawno nadzieję, że w przyszłym roku masoneria
                    brytyjska zyska jeszcze więcej kandydatów, dla których, wg Niego, angażowanie
                    się w sprawy masonerii „jest wspaniałą formą spędzania czasu, pozwalającą na
                    oderwanie się od kłopotów dnia codziennego”. Masoneria wg Mistrza Loży, to
                    organizacja, która daje perspektywę wspaniałych przyjaźni między bardzo
                    ciekawymi (i wpływowymi) ludźmi. Oczywiście więcej masonów miałoby też
                    zadziałać na korzyść świata „zewnętrznego” - jak nadmienił Mistrz, członkowie
                    Loży corocznie ofiarowują dość duże sumy pieniężne dla potrzebujących.

                    Michał Dudkiewicz



                    I wreszcie zapowiedziany fragment przemówienia Pierwszego Wielkiego Pryncypała,
                    JXW Księcia Kentu, Kawalera Orderu Podwiązki - na dorocznej inwestyturze
                    Najwyższej Wielkiej Kapituły 29 kwietnia 2004 r.:



                    Jak zapewne jesteście, komiltoni, świadomi (Książę używa słowa „companion”, ale
                    odpowiedniki: „kompan”, „towarzysz”, „brat” wydają się niewłaściwe - gdyż
                    zwrot „brother” w masonerii istnieje), zazwyczaj przewodniczę zgromadzeniu
                    podczas Dorocznej Inwestytury Rzemiosła, co daje mi sposobność zwrócenia się do
                    całego Rzemiosła. Natomiast przy tej okazji wybrałem prezydowanie na Dorocznej
                    Inwestyturze Najwyższej Wielkiej Kapituły i chcę skorzystać z tej sposobności,
                    by uczynić kilka uwag o zmianach w rytuale Arki Królewskiej, zaproponowanych
                    przez Strategiczną Grupę Roboczą Zastępcy Pierwszego Wielkiego Pryncypała.

                    Poprawka do Deklaracji z 1813 r., której przyjęcie Wielka Loża przegłosowała w
                    grudniu, formalnie uznaje, że Arka Królewska jest odrębnym Obrządkiem (Order).
                    Tym niemniej wydaje się, że w umysłach niektórych Komiltonów nadal pozostaje
                    wątpliwość co do ciągłości więzi między Rzemiosłem a Arką Królewską - i
                    poczucie, że podniesienie rangi tego Obrządku niejako zerwało te więź. To nie
                    tak, Komiltoni. W marcu, w kwartalnym Komunikacie Wielkiej Loży, powiedziałem,
                    że chciałbym bardzo mocno podkreślić frazę użytą przez Zastępcę Wielkiego
                    Mistrza (Wielkiego Mówcę?) z jego przemówienia we wrześniu ub. roku, gdzie
                    położył on nacisk na to, że Królewska Arka ma pozostać „nierozerwalnie
                    połączona z Rzemiosłem”. Nie ma tu mowy o kompromisie, Komiltoni: ten związek
                    ma pozostać tak silny i bliski jak zawsze, a Arka Królewska ma być przez
                    wszystkich uważana za ważny, ostatni szczebel w czystym Starożytnym
                    Wolnomularstwie.



                    Całość w: www.grandlodge-

                    england.org/news/gp-address290404.htm.

                    Jak widać, w masonerii „szkockiej” coś się dzieje, coś się dzieli - co jest tym
                    bardziej znaczące, że zmieniane są stare rytuały. Obserwatorów prosimy o
                    znalezienie dalszych faktów i ich wyjaśnienie. Dziękuję p. Dudkiewiczowi,
                    którego tekst naprowadził na ten trop.

                    Pismo „Wolnomularz Polski” podaje wiele pożytecznych linków:

                    www.wolnomularz.pl/linki
                    _swiat.htm.

                    Obserwatorom masonerii anglosaskiej przydatny będzie zapewne słownik pojęć
                    wolnomularskich, np. pod:

                    www.mastermason.com/cincinnati-lodge/MasonicVocabulary.htm.
                    Czekamy na dalsze doniesienia.
                    • yossarian18 Re: Obserwatorium Masonerii w NCzasie! 18.12.04, 23:28
                      Prosić – czy być zaproszonym?



                      Janusz Korwin-Mikke

                      Obserwator (11) napisał: „Trochę nie wierzyłem, wchodząc w to, że ta masoneria
                      naprawdę istnieje. Ponieważ p. Korwin-Mikke napisał, że praktycznie wszyscy
                      absolwenci ENA są masonami, zajrzałem na stronę absolwentów École Nationale

                      d’Administration (EEAANA), gdzie pierwszą imprezą była konferencja nt. „Funkcje
                      publiczne i Braterstwo”. Głównym zaś organizatorem l’Association Grande Cause
                      Nationale „Fraternité”, gdzie rzuciły mi się w oczy słowa „Wielka”
                      i „Braterstwo” typowe dla masonerii! Stowarzyszenie to zapewnia, że 86%
                      Francuzów gotowych jest zwiększyć wysiłki na rzecz umocnienia braterstwa
                      pomiędzy jednostkami.

                      Zajrzałem na stronę Grande Orient de France - i osłupiałem. Można tam zobaczyć,
                      ile lóż GOdF znajduje się w różnych okolicach Francji. Np. Paryż podzielony
                      jest na cztery rewiry z następującymi liczbami lóż: Paris I - 57, Paris II -
                      57, Paris III - 60, Paris IV - 44.



                      Wnętrze Loży „Artur Groussier”



                      By zrozumieć potęgę GodF, trzeba zadać sobie pytanie: czy najliczniejsza w
                      Polsce partia, czyli SLD, ma w Warszawie chociaż 10 kół?!?

                      Nawet na Gwadelupie, Martynice i w Gujanie jest 18 lóż. A „Wielki Wschód” to
                      tylko jedna z dziewięciu podobno obediencji masońskich we Francji.

                      Biorę się za dalsze obserwacje”.

                      Obserwator (7) zauważył, że UGLE podaje adresy lóż masonerii regularnej na
                      całym świecie, podczas gdy linki na stronie GOdF kierują tylko do francuskich
                      lóż WW! Nacjonalizm - czy dyskrecja?

                      Inny Obserwator przypomina, że p. Alan Bauer ..., na zdjęciu w poprzednim
                      numerze, był WM GOdF dwa lata temu. Obecnie jest nim p. Bernard Brandmeyer ....

                      Inny Obserwator zadaje pytanie, czy opisane przez Hobbystę rzekome Słupy
                      Herkulesa na fladze Republiki Hiszpańskiej z 1932 roku nie są aby kolumnami
                      masońskiej świątyni?

                      P. Józef Karol Alegría na stronie FotW (Flags of the World) zauważył w 2002, że
                      i one, i napis (Plus Ultra) jest tożsamy z taki samymi symbolami na
                      amerykańskim dolarze!

                      Obserwator (13) odkrył, że na tytułowej stronie „Wolnomularza Polskiego”
                      znajduje się wypowiedź p. Zbigniewa Gertycha, WM ... WWP ....



                      „Teoretycznie masonem może zostać każdy, kto ceni idee wolności, równości i
                      braterstwa, a w przypadku Wielkiej Loży Narodowej Polski - dodatkowo wierzy w
                      Wielkiego Budowniczego. Jednak do masonerii nie można tak po prostu wstąpić -
                      trzeba zostać zaproszonym [podkr. red.]. Selekcja członków jest staranna. -
                      Przyjmujemy ludzi szukających u nas drogi do samodoskonalenia, a nie do kariery
                      i wzbogacenia się” - mówi Zbigniew Gertych.



                      Ta metoda była stosowana np. w PZPR (której członkiem był p. Gertych).
                      Tymczasem w masonerii regularnej jest inaczej: na stronie WL stanu Michigan
                      http://www.gl-mi.org/mason-join.htm czytamy, co musi zrobić kandydat do
                      masonerii:



                      #1 Musisz być mężczyzną, co najmniej 19-letnim;

                      #2 Musisz mieszkać w stanie Michigan co najmniej pełen rok (pół roku dla
                      wojskowych);

                      #3 Musisz wierzyć w Najwyższego - w dowolnym wyznaniu (Żadna religia czy
                      wyznanie nie jest wykluczone ani wymagane; wszystkie są mile widziane.);

                      #4 Musisz być kimś, kto chce - lub chce się nauczyć - cieszyć towarzystwem
                      innych ludzi z różnych klas społecznych, wyznań, pochodzenia, rasy, kraju itp.
                      Masoneria jest w swych zamierzeniach uniwersalna;

                      #5 Musisz przyjść do masonerii „z własnej woli i zgody”, by uczyć się
                      doskonalić i cieszyć towarzystwem innych dobrych ludzi - nie dlatego, że ktoś
                      Cię uporczywie namawia lub dlatego, że myślisz, iż pomoże Ci to rozwinąć
                      interes;

                      # 6 Musisz mieć dobry charakter, być lojalny dla swego kraju, być obywatelem
                      przestrzegającym prawa;

                      #7 Musisz poprosić o przyjęcie (podkr. oryg.). Wielu masonów, z którymi się
                      zetknąłeś, może uważać, że byłbyś dobrym masonem, ale oni NIE poproszą Cię o
                      wstąpienie, Ty musisz ich POPROSIĆ;



                      A oto - największa ponoć na świecie - świątynia masońska w Detroit (Michigan).
                      Kubatura prawie PKiN im. Józefa Stalina w Warszawie.



                      Obserwatorium ma poważne wątpliwości co do tekstów p. Norberta Wójtowicza. Oto
                      w tekście „Kozioł wskaże masona, Polska ze śmiechu kona” zamieszczonym na
                      stronie http://

                      www.wolnomularz.pl/05_aww_kozlowski.htm miesza On z błotem i ośmiesza śp. Leona
                      Kozłowskiego, premiera rządu RP (V 1934 - IV 1935), który „W konserwatywnym
                      tygodniku „Polityka” z dnia 10 lipca 1938 roku opublikował artykuł pt. „Parę
                      uwag o masonerii w Polsce”, w którym ostro zaatakował wolnomularstwo i wystąpił
                      zdecydowanie przeciw istnieniu lóż w Polsce”.



                      Zdaniem p. Wójtowicza, był to pełny blamaż. Autor nie raczy jednak wspomnieć,
                      że po paru miesiącach p. Prezydent rozwiązał wszystkie „śmieszne lub
                      nieistniejące” loże, wśród członków których znalazło się sporo sanacyjnych
                      luminarzy. Byłoby ich znacznie więcej, gdyby nie to, że najważniejsi,
                      uprzedzeni o dekrecie „uśpili się” wcześniej. O czym za tydzień.

                      Co ciekawsze, p. Wójtowicz twierdzi, że liczba masonów (i pseudomasonów z WW) w
                      Polsce jest mocno przesadzona. Tymczasem sam podaje w tekście „Freemasonry in
                      Poland - formerly and today” http://www.republika.pl/adnikiel/freemasonry.html,
                      że „In the middle of 1821, in the symbolic lodges subordinate to the Grand
                      Orient there worked already about 3000 persons”. Czyli sam tylko WW liczył w
                      połowie 1821 roku 3000 członków w czteromilionowym Królestwie Polskim! Czy 1500
                      członków w 39-milionowej Polsce to dużo?


                      W tymże tekście, pisanym zapewne na użytek zagranicy, Obserwator (16)
                      wyczytał: „Po [II] wojnie wielu wolnomularzy włączyło się w nowe struktury
                      władzy, czynnie uczestnicząc w tworzeniu nowego systemu. Z wszystkich braci,
                      którzy pozostali w kraju, 40,5% zajmowało wysokie stanowiska w administracji
                      państwa (dyrektorzy departamentów, premierzy, nawet ministrowie) [z kontekstu
                      wydaje się, że w tekście jest błąd: zamiast PMs (= „Prime ministers”,
                      premierzy) winno być: „MPs (= „Members of Parliament”, posłowie)], 32,1%
                      zostało profesorami wyższych uczelni, 9,5% osiągnęło wysoką pozycję w
                      spółdzielczości. Tylko garstka masonów była prześladowana, ale z powodu
                      działalności politycznej, a nie przynależności do lóż. W pierwszych latach
                      powojennych Bolesław Bierut sugerował odtworzenie lóż. Najstarsi stopniem
                      masoni odmówili, by organizacja nie stała się zwykłym narzędziem rządzącej
                      partii. Późniejsze próby były równie nieudane” (tłum. JKM).

                      Teraz o dziejach nowszych. Na stronie http://ciemnogrod.net/owk/owk21.htm
                      znajduje się pismo „Opoka w kraju” (pod red. p. prof. Macieja Giertycha), gdzie
                      za miesięcznikiem „The Philalethes” (luty 1994) wyszczególnione są niektóre
                      obediencje francuskie:



                      „Najliczniejszą, mającą wręcz charakter masowy, jest masoneria angielska, która
                      dominuje w świecie anglosaskim. Jej ryt, zwany szkockim (Obrządku Szkockiego
                      Dawnego i Uznanego) oparty jest na Biblii i obejmuje kult Wielkiego
                      Budowniczego Wszechświata. Członków zachęca się, by praktykowali swoje
                      wyznania. (...) We Francji masoneria ta nie jest liczna. Wywodzi się z loży dla
                      Anglików i Amerykanów stacjonujących we Francji, a potem rozbudowana o masonów
                      francuskich przechodzących z innych obrządków. Nazywa się Grande Loge National
                      Française (GLNF). Uznawana jest za regularną przez masonerię angielską i
                      amerykańską. Z nią związana jest najliczniejsza dziś w Polsce formacja masońska
                      Wielka Loża Narodowa Polski, środowisko pisma „Ars Regia” i działająca w Paryżu
                      polska loża „Kopernik”.

                      Najliczniejszą obediencją francuską jest Wielki Wschód. Jest to najbar
                      • yossarian18 Re: Obserwatorium Masonerii w NCzasie! 18.12.04, 23:30
                        Najliczniejszą obediencją francuską jest Wielki Wschód. Jest to najbardziej
                        ateistyczna i lewicowa gałąź masonerii, politycznie bardzo aktywna, związana z
                        francuską partią socjalistyczną. Uważana jest za nieregularną przez Anglosasów.
                        Używa obrządku francuskiego lub zmodyfikowanego szkockiego. W Polsce związane z
                        nią środowisko „Wolnomularza Polskiego” nie ukrywa aspiracji politycznych. Adam
                        Wysocki, redaktor pisma, zapewnia, „że w dyskusji, która się toczy w Polsce nad
                        kształtem nowej konstytucji, masoni mają także swój udział” („Kurier Poranny”
                        2/3 V 1996 r.).

                        Drugą według liczebności jest Wielka Loża Francji (Grande Lodge de France, GL,
                        GLF, GLdF). Posługuje się Obrządkiem Szkockim Dawnym i Uznanym, i jest dużo
                        starsza niż GLNF, ale nie jest uznawana przez loże angielskie i amerykańskie.
                        Ma rozliczne kontakty międzynarodowe, ale formalnie stroni od polityki. Z niej
                        wywodzi się paryska loża „Kopernik”, od 1992 r. przejęta przez GLNF.

                        Z Francji wywodzi się też masoneria mieszana przyjmująca również kobiety (Ordre
                        Maçonnique Mixte International du Droit Humaine, DH). Jest ateistyczna, bez
                        Biblii w rytuałach. Związana jest z GOdF. Angażuje się politycznie. W Polsce
                        jest loża DH „Piotra i Marii Curie”.

                        Istnieje też loża wyłącznie kobieca (Grand Lodge Feminine de France, GLFF).
                        Jest to loża adopcyjna związana z GLdF. Zrzesza głównie żony, siostry i córki
                        masonów GLdF. Ma też kontakty z GOdF. Angażuje się politycznie w
                        tematy „kobiece” (aborcja, feminizm itd.). Związana z nią jest loża „Róża
                        Wiatrów”, do której należą też Polki”. (...)

                        „Sztandar Młodych (11 IX 1995 r.) doniósł, że ks. Zbigniew Trzaskowski na
                        spotkaniu z Forum Kobiet Katolickich podał, że w Warszawie jest loża kobieca,
                        prowadzona przez prof. Marię Szyszkowską. (obecną senatoressę z UP - przyp.
                        red.)

                        (...) Z okazji odmowy przyjęcia przez papieża Jana Pawła II nagrody
                        im. „Galileusza”, najwyższego odznaczenia przyznawanego przez włoską masonerię
                        obrządku „Wielki Wschód”, Katolicka Agencja Informacyjna opublikowała (KAI 7 I
                        1997 r.) dossier z historycznymi informacjami o stanowisku Kościoła wobec
                        masonerii wraz z tekstem dokumentów z lat ostatnich, które przypominają o
                        obowiązującym zakazie przynależenia do masonerii. „Wierni, którzy należą do
                        stowarzyszeń masońskich, są w stanie grzechu ciężkiego i nie mogą przystępować
                        do Komunii Świętej” - z deklaracji Kongregacji Nauki Wiary z 26 XI 1983 r.)”.



                        Ostrzegam, że „OPOKA” nie jest obiektywna, jest zdecydowanie antymasońska - ale
                        fakty podaje prawdziwe... Niepokoi nas tylko uwaga: „A swoją drogą ciekawe
                        czemu pismo księży Michalitów drukuje wywiady z masonkami”. Maluczko, a p.
                        Profesor nas też pomówi o noszenie fartuszków.

                        Gdzie mieści się w Polsce regularna masoneria?



                        W „Ars Regia” czytamy:



                        „Dzięki życzliwości właściciela posesji i ofiarności członków WLNP polska
                        obediencja regularna mogła jesienią 1999 roku powrócić do swej historycznej
                        siedziby w Warszawie, przy ulicy Lekarskiej. Loża Matka Polski zbierała się tu
                        zarówno przed jak i po wojnie; do legendy przeszły odbywane przez trzy
                        dziesięciolecia (1961 - 1991) spotkania konspiracyjnego „Kopernika”. Jak
                        żartobliwie wspominał pierwszy Wielki Mistrz odrodzonej Wielkiej Loży
                        Narodowej, brat Tadeusz Gliwic (1907-1994), Lekarska nazywana była przed
                        wojną „ulicą Masońską, jako że mieszkali tu sami wolnomularze i tylko jeden
                        lekarz, wybitny pediatra prof. Mieczysław Michałowicz - też zresztą mason”„.
                        • yossarian18 Re: Obserwatorium Masonerii w NCzasie! 18.12.04, 23:31
                          Obserwatorium masonerii

                          Historia i ezoteryka



                          Janusz Korwin-Mikke

                          Ważny komunikat: „Coś” zablokowało od kilku dni komunikację pomiędzy
                          większością Obserwatorów, a adresem obser_mas@o2.pl. W związku z tym mamy
                          drobne trudności - np. dopiero w następnym numerze będzie opisane rozwiązanie
                          polskich lóż masońskich przez prezydenta Ignacego Mościckiego. Proszę o
                          wybaczenie. Co się odwlecze, to nie uciecze.

                          W ramach częściowej rekompensaty:



                          Kartka z Historii Polski


                          P. prof. Tadeusz Cegielski WM WLNP ... przypomniał w "Ars Regia",
                          http://www.wlnp.pl/13-14,%20Kronika,%20Ala%20ma%20kota.htm, iż masonem był
                          Marian Falski (1881–1974), autor słynnego elementarza. Nie podaje, niestety,
                          czy był regularnym, czy Grand Orientalnym - a można tu mieć podejrzenia, gdyż
                          p. Zbigniew Żbikowski, wspominając tę postać w "ŻYCIU" (16-17 X 1999), podaje,
                          że na przełomie wieków: "Marian Falski wstąpił do konspiracyjnej PPS, a po
                          rozłamie w partii, do jej lewicowego skrzydła. (...) W latach 1919–1939
                          pracował w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, zajmując
                          się problematyką organizacji szkolnictwa. W 1931 roku twórca postaci Ali i Oli
                          badał - jako ekspert Ligi Narodów - problem reorganizacji oświaty w Chinach.
                          Ostro krytykował słynną jędrzejowiczowską reformę szkolną. (...) Dawał się we
                          znaki władzy również w okresie Polski Ludowej. (...) W 1964 roku, wraz z
                          przyjacielem, Antonim Słonimskim, podpisał słynny »protest 34« przeciwko
                          cenzurze i ograniczaniu dostępu do kultury.

                          (...) Nie wiadomo, jak doszło do tego, że stał się masonem. Pewnie wiedzą to
                          sami masoni, ale o tym nie piszą. Nie kryją jednak, że autor najsłynniejszego
                          elementarza był jednym z nich. Kiedy z początkiem wieku był działaczem
                          bliskim »socjaldemokratom« Róży Luksemburg, pewnie jeszcze nie przywdziewał
                          wolnomularskiego fartuszka. Może został wtajemniczony w Krakowie, gdy pracował
                          na Uniwersytecie Jagiellońskim? Po opuszczeniu Królestwa Polskiego jego
                          zamiłowanie do »konspiry« znacznie osłabło. A może podczas pobytu w Szwajcarii?
                          Albo dopiero po powrocie do Warszawy, gdy został urzędnikiem Ministerstwa
                          Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego? Wiadomo jedynie, że ideały, które
                          wyznawał, i z których był znany, współgrały z ideami, jakie głoszą masoni".

                          P. Cegielski pisze: Właściwie niewiele można dorzucić do powyższego. Marian
                          Falski figuruje w sumarycznym obrazie międzywojennej Loży Matki "Kopernik"
                          opracowanym przez Tadeusza Gliwica (1907–1994), do 1988 roku sekretarza tej
                          placówki. Nieżyjący już Wielki Mistrz WLNP wielokrotnie wspominał osobę
                          Falskiego jako przedwojennego jeszcze wolnomularza. Podobnie córka wysokiej
                          rangi wolnomularza sprzed 1938 roku, Mariana Ponikiewskiego (1876–1954), pani
                          Helena Piotrowska (zm. 1994). Tadeusz Gliwic relacjonował, że kiedy w 1961 roku
                          grono związane z Klubem Krzywego Koła [w tym p. mec. Jan Olszewski - przyp.
                          JKM] postanowiło reaktywować warszawską lożę, celowo nie zwróciło się do
                          najbardziej znanych adeptów doby międzywojennej - aby nie narażać nowej
                          organizacji na zainteresowanie ze strony "bezpieki". Ten sam powód sprawił, że
                          przyjęcia do loży nie zaproponowano kilku znanym działaczom opozycji
                          demokratycznej lat sześćdziesiątych-osiemdziesiątych.

                          Po II wojnie Falski przyjaźnił się z Antonim Słonimskim (1895–1976),
                          inicjowanym dopiero w 1972 roku do konspiracyjnego "Kopernika". Trudno jednak
                          przypuszczać, aby dziewięćdziesięcioletni autor elementarza miał jeszcze ochotę
                          wstąpić w szeregi dzieci wdowy. (...) Najbardziej prawdopodobna wydaje się
                          hipoteza, że przyjęty został do odbudowującego się wolnomularstwa polskiego tuż
                          po przybyciu do Warszawy w 1919 roku. Wskazują na to również związki Falskiego
                          z wysokimi funkcjonariuszami Ministerstwa Wyznań i Oświecenia, w kilku
                          wypadkach wolnomularzami.

                          Dość prężnie działa Wielka Loża Kanady, z siedzibą w Ontario.


                          www.glnc.org


                          W lutym 2005 roku będzie ona obchodziła swoje 150-lecie, do którego
                          przygotowania zaczęły się już w połowie bieżącego roku. Zaplanowane na 22 i 23
                          lutego 2005 r. obchody przewidują stworzenie specjalnego miejsca, "godnego" na
                          przyjęcie masonów i ich święta, na które mają być zaproszeni członkowie
                          wszystkich kanadyjskich lóż lokalnych i indywidualnych (wg ogólnie przyjętego
                          na świecie podziału, masonerię w danym kraju tworzy Wielka Loża Narodowa,
                          mniejsze loże lokalne podlegające jej oraz loże tzw. indywidualne, niezależne
                          od Loży Narodowej, ale pozostające z nią w przyjaznych, partnerskich
                          relacjach). Loża chce także zaprosić gości nie będących wolnomularzami, w
                          większości światowe autorytety zajmujące się historią i działaniem masonów
                          zarówno dawniej jak i teraz. W oficjalnym oświadczeniu dotyczącym obchodów
                          rocznicy czytamy, że impreza ta ma zostawić gorące wrażenia nie tylko masonom,
                          ale i wszystkim rodzinom w Ontario. Nie wiadomo jednak, co dokładnie to
                          oznacza, aczkolwiek, znając pomysłowość wolnomularzy, możemy spodziewać się
                          zapewne czegoś z dziedziny charytatywnej.

                          W tym czasie, obok przygotowania obchodów rocznicy, w październiku odbyły się
                          dwa spotkania. Wystawny obiad 16 października w Świątyni Masońskiej w
                          Scarborough, na który zaproszono Mistrzów siedmiu największych lóż lokalnych w
                          celu omówienia ich udziału o obchodach rocznikowych oraz jednodniowa impreza w
                          Kington, bardziej rozrywkowa, z paradą, sztuką sceniczną o historii masonów
                          itp. Ponadto loża wychodzi do ludzi, organizując nie tylko zamknięte spotkania
                          masonów, ale także otwarte, plenerowe spotkania, na których członkowie loży
                          prezentują swoje dokonania w ciągu danego roku. W tym roku takie spotkanie
                          odbyło się 23 września w Meadford, Ontario.

                          Ciekawym pomysłem wydaje się organizowany i wdrażany przez Lożę Kanadyjską
                          projekt "masońskich nocy przy okrągłym stole".

                          Ma on na celu samokształcenie się członków Loży, zarówno w kontekście historii
                          swojej loży i całego wolnomularstwa w ogólnym ujęciu, jak i bieżących spraw,
                          którymi zajmują się masoni na całym świecie. Oczywiście obejmuje to także
                          wykłady o etyce i honorze człowieka (masoneria ma łączyć ludzi w lożach w celu
                          samodoskonalenia się jako człowiek, mąż, ojciec i obywatel).

                          Z tego samego założenia wychodzi też trwająca od kilku lat akcja honorowego
                          oddawania krwi przez członków loży (wzorując się w tym na lożach z Wielkiej
                          Brytanii i Stanów Zjednoczonych). W celu jednoczenia członków loży wprowadzono
                          też w tym roku program "Brat Bratu", skierowany zarówno do nowych członków
                          loży, aby nie czuli się w niej zagubieni i wystraszeni, jak i do masonów
                          starszych, zasłużonych w działalności wolnomularskiej, którzy "mogli popaść w
                          znudzenie i apatię".

                          Obserwator (16) zajrzał natomiast na stronę kanadyjskiej B’nai Brith,
                          czyli "masonerii żydowskiej" http://jewishcanada.ca/index.php i
                          pisze: "odniosłem wrażenie, że jest to po prostu strona kanadyjskich Żydów, nie
                          mająca nic wspólnego z masonerią! Ani jednego masońskiego symbolu!! "B’nai
                          Brith Canada" jest "jedyną niezależną, narodową [chyba chodzi o "ogólno-
                          państwową"- przyp. red.] samofinansującą się organizacją zwalczającą
                          antysemityzm i rasizm, promującą pozytywne stosunki kanadyjsko-izraelskie i
                          zapewniającą programy i usługi dla społeczeństwa". Poniżej wezwanie, by wpłacić
                          datek na B’nai Brith Canada, bo ostatnio znacząco wzrosła liczba antysemickich
                          wybryków i incydentów, więc: "Pomóż zabezpieczyć naszą przyszłość".
                          Czyli: "masoneria a sprawa żydowska". I podwiązana pod B’nai Brith "Liga Praw
                          Człowieka" - ale też zajmująca się wyłącznie Żydami.

                          Kanadyjską B’nai Brith interesuje ostatnio kwestia Muru budowanego w
                          Palestynie - i to by było w zasadzie wszystko. Określenie "pseudo-masoneria"
                          byłoby jak najbardziej na miejscu, gdyby nie to, że B̵
    • gregorak Do Osz. i Yoss. 18.12.04, 22:17
      A moglibyście krótko napisać do jakich wniosków doszliście, bo trochę
      przydługawe te wasze wklejanki.
    • nejmlez Re: wszystko o masonerii 18.12.04, 22:56
      o w morde, dobre ;) wy tak na serio czy sobie jaja robicie?
      • gregorak Re: wszystko o masonerii 18.12.04, 23:11
        ONI na serio.
        • nejmlez Re: wszystko o masonerii 18.12.04, 23:20
          ale numer :) juz dodaje to forum do ulubionych, genialnie sie czyta :)
      • maaax Re: wszystko o masonerii 31.12.04, 12:17
        Nie . A jak ty bedziesz robił, to długo tu nie pozostaniesz.
    • yossarian18 Re: wszystko o masonerii 31.12.04, 12:00
      Piewcom masonerii podbijam ten wątek pod rozwagę i polecam szczególnie
      przeczytanie artykułu dra Krajskiego nt. spacfikowania masonerii we Włoszech i
      w Anglii, a także na temat przyczyn takich działań.
      Pamiętajcie, że dekret Mościckiego z 1938r. o roziwązaniu lóż nigdy nie został
      odwołany i ciągle obowiązuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka