oszolom.z.radia.maryja
18.12.04, 20:55
zakładam ten link po to by mozna było tu wrzucać wszelkie opracowania
dotyczące masonerii, bo to jeden z bardzo palacych tematów a równoczesnie
bardzo przez lewactwo pomijanych bądź lekceważonych..wrzucam pierwszy z
tekstów..będą następne i mam nadzieję że inni też beą wrzucać rozsądne
opracowania na ten temat
Masoneria polska 2004
(2.02.2004)
zytelnicy pytają mnie często, dlaczego nie piszę kolejnej książki poświęconej
masonerii. Lubię trzymać się faktów. W latach 1989-1999 na temat polskiej
masonerii pojawiało się bardzo dużo informacji. Była aktywna. Reklamowała
się. Nie kryła swoich planów i pomysłów. W kioskach można było dostać
masońskie czasopisma. Masoni wydawali książki, udzielali na lewo i prawo
wywiadów, w których ujawniali wiele cennych informacji. A potem nabrali wody
w usta. Co się stało?
Masoneria polska działała równolegle na kilku płaszczyznach. Na jednej z nich
poniosła sromotną klęskę. Masoni chcieli w Polsce funkcjonować jak w całej
Unii Europejskiej, jak w Norwegii, USA, czy Australii. Pragnęli działać
jawnie. Chcieli, by pochlebnie mówiły o nich media, by przeciętny człowiek na
hasło "masoneria" reagował pozytywnie. Pragnęli, by jak w krajach Zachodu
siedziby lóż rzucały się w oczy w centrach wielkich miast i żeby na każdej
poczcie leżał spis masonów z domowymi adresami i telefonami. Marzyli o
uzyskaniu w Polsce statusu moralnego autorytetu. Uważali, że w kilka lat uda
im się tak zmasonizować Polskę (pisali: "Gwiazda masońska niedługo będzie
nową gwiazdą betlejemską dla Polaków"), że będą akceptowani (razem ze swoim
programem), podziwiani, noszeni na rękach.
To się całkowicie nie udało. Mason dalej kojarzy się w Polsce ze złem, z
szatanem, z totalitaryzmem i sekciarstwem. Im bardziej masoni się ujawniali,
tym bardziej rosło antymasońskie nastawienie. W końcu się poddali i wrócili
do starej propagandy: "Masonerii nie ma. To spiskowa teoria wymyślona przez
grupkę antysemicko nastawionych oszołomów" itp.
Jest to dla masonów bardzo poniżające, a z drugiej strony niezbyt bezpieczne.
W całym świecie zachodnim ich loże są widoczne, o masonach mówi się wiele w
mediach. Są tacy, co wynoszą ich pod niebiosa, ale dużo jest i skandali
ujawniających prawdziwe oblicze masonerii. Gdy te informacje dotrą wreszcie
do polskiego społeczeństwa, co jest coraz bardziej prawdopodobne, może ono
przeżyć szok i zająć jeszcze bardziej antymasońskie stanowisko.
Jak długo więc będzie można trzymać Polaków w nieświadomości? Jak długo można
im wmawiać, że nie ma sprawy? - masonów niepokoją te pytania.
Czy tak poniżająca dla masonów ich spektakularna polska przegrana jest naszą
wygraną? W pewnej mierze tak, w pewnej nie.
W Polsce doprowadzono niestety do takiego stanu, że wiele tematów i problemów
nie staje się przedmiotem publicznej debaty. To bardzo niedobry znak. Wielu
Polaków nie zdaje sobie nawet sprawy z istnienia pewnych zagrożeń. Tak jest i
z kwestią masonerii. Ten problem wciąż za słabo funkcjonuje w polskiej
świadomości zbiorowej.
Z drugiej strony, nie udało się w Polsce wykorzenić myślenia katolickiego i
polskiego. Stosunek do masonerii, fakt, że ukrywa się ona przed oczami
społeczeństwa, świadczy o tym dobitnie.
Czy masoneria poniosła jeszcze jakieś inne klęski w Polsce? Tak. Największą
jej klęską jest istnienie Radia Maryja, "Naszego Dziennika", telewizji TRWAM.
Jeden z prominentnych masonów napisał, że dopóki będą w polskim Kościele
takie "jastrzębie", jak ojciec Tadeusz Rydzyk, masoneria będzie miała
związane ręce.
Jakie są zwycięstwa masonerii? To jest dobry temat na nową książkę - niestety
wielki. Ludzie szybko zapominają. Żyjemy, w odniesieniu choćby do początku
lat 90. XX wieku, już w innej Polsce. Wydaje się, że tamta, choć skażona
pogańskim i liberalnym złem, pełniej reprezentowała cywilizację
chrześcijańską, prawdziwie europejską. W tamtej Polsce lewacy bali się
katolików, Kościół miał wiele do powiedzenia i nie bał się głośno wołać.
Wtedy Polska budowała suwerenność i niepodległość.
Dziś jesteśmy coraz bardziej tacy jak Niemcy, Francja czy Holandia. O
niepodległości czy suwerenności już nie można mówić, bo większość, powoli, bo
powoli, ale uświadamia sobie, że tracimy państwowość. To, co było wtedy
krytykowane jako masońskie, dziś staje się normą. Widzą to wszyscy, których
nie dotknęła nowa ślepota. U jej podłoża leży strach, wygodnictwo albo
poddanie się pogańskiej manipulacji.
Efektem tej manipulacji jest np. rozrastanie się przedziwnej,
schizofrenicznej formacji, którą masoni nazwali chrześcijaństwem wodnikowym,
formacji, która jest bardzo krytyczna wobec wszystkiego, co katolicko
tradycyjne, i bardzo otwarta na to, co w istocie masońskie. Tak więc np.
homoseksualizm przestaje być zboczeniem, a staje się czymś normalnym. Jego
negatywna ocena zaczyna być postrzegana jako fanatyzm i ciemnota.
Żyjemy w zmasonizowanym kraju. Ten fakt można stwierdzić naukowo, porównując
doktrynę i programy masonerii z realiami społecznymi i dominującymi
standardami myślowymi. Na przykład teraz magia to ulubiona zabawa polskich
dzieci. Harry Potter to nowy Winnetou czy Robin Hood. Magia w takim wydaniu,
jakiemu hołdowali dzicy, króluje w pismach kobiecych i gości w telewizji.
Magiczne myślenie, bardziej zakamuflowane, wkrada się już nawet do
szkolnictwa i w politykę. Masońskie hasła zyskują nowe sformułowania.
Niedawno było "róbta, co chceta". Dziś tego hasła się już nie powtarza, ale
jego treść w znacznej mierze wyznacza życie wielu ludzi.
To tylko drobne przykłady. Wierzchołek góry lodowej.
Kiedy wreszcie się obudzimy? Myślę, że nastąpi to niedługo, gdy Polacy
poczują na własnej skórze, i to w sposób bardzo bolesny, skutki wprowadzania
w życie masońskiej utopii. Nie będzie wtedy za późno, ale wysoka będzie cena,
którą przyjdzie zapłacić za powrót do cywilizacji chrześcijańskiej. Za powrót
do Polski, by odbudować ją i na nowo nasycić tym, co polskość wyznacza i co
spowoduje, że znowu będziemy u siebie w domu.