Dodaj do ulubionych

IIIRP - diagnoza

26.12.04, 23:06
kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1209016&KAT=237
Fragmenty:

"W większości krajów postkomunistycznych rządzi dawna agentura, przyczyniając
się do patologizacji życia politycznego i gospodarczego. Wygląda to na jakąś
fatalną konieczność dziejową?

W Niemczech wyeliminowano postkomunistów z życia publicznego, w Polsce
powierzono im władzę. Ostrzeżenia pojawiały się wcześnie. Wystarczy sięgnąć
po książkę "W ucisku tajnych służb" profesora Andrzeja Zybertowicza, którą
wydał na początku transformacji. Jego obserwacje nie zostały wówczas
docenione przez środowiska politologiczne i opiniotwórcze. Zarzucono mu
jednostronność, obsesję, skłonność do teorii spiskowej. Dzisiaj wiemy już
znacznie więcej. Zresztą nie było to takie trudne do stwierdzenia.
Wystarczyło sprawdzić, kto jest w radach nadzorczych spółek z udziałem skarbu
państwa.

Jednak minęło kilkanaście lat. Czy ta konieczność dziejowa realizowała się
wbrew naszej woli, czy za naszym przyzwoleniem?

To działo się przez dłuższy czas za przyzwoleniem, które nazwałbym
półświadomym. Większość społeczeństwa wolała oddawać się raczej iluzjom,
wierzyć zapewnieniom. Dała się przekonać, że takie właśnie musi być państwo
nowoczesne, demokratyczne, liberalne. Gdy na samym początku transformacji
debatowano na temat dekomunizacji i lustracji, zwolennicy grubej kreski
demagogicznie odwoływali się do etyki chrześcijańskiej. Celował w tym Adam
Michnik. Teraz skonfrontujmy te argumenty z obecną rzeczywistością. Czy
panowie Żagiel, Kuna, Wiatr i inni potrzebują naszego przebaczenia? To oni
dzisiaj mogliby ewentualnie zmiłować się nad nami.
(...)

Jest wyczerpujący raport NIK, analizujący pięćset największych prywatyzacji.

Myślę o tym, że na każdym z polskich uniwersytetów jest wydział ekonomii. W
istocie powinny powstawać setki prac na temat prywatyzacji, dostarczających
szczegółowych informacji i analiz. Tymczasem prawie zupełnie brakuje
refleksji naukowców. Wiele natomiast dowiaduję się z raportów NIK, z komisji
śledczych. To są nieocenione materiały socjologiczne, ale nie zastąpią prac
naukowych. Żyliśmy przecież w pewnym simulacrum, w rzeczywistości pozornej. I
dopóki nie wyostrzymy naszych narzędzi poznawczych, nie poznamy tej
rzeczywistości. Uczynimy to tym szybciej, im więcej będzie ekonomistów,
którzy podejmą dotąd niepopularne tematy, im więcej będzie
niekonformistycznych socjologów i politologów. To rozpoznanie rzeczywistości
nastąpi tym szybciej, im więcej będzie odważnych redaktorów naczelnych, a im
mniej będzie takich dziennikarzy jak Janina Paradowska, która za namową
Michnika wykreśla pytanie ze swego wywiadu. Niestety w polskim życiu
publicznym, w mediach, ciągle widać te same osoby, które ponoszą znaczną
część odpowiedzialności za to, że żyliśmy w takiej ułudzie. Jeżeli ktoś przez
całe lata bezkrytycznie opisywał rzeczywistość III RP, to zanim znowu zacznie
nam udzielać dobrych rad, powinien najpierw dokonać rachunku sumienia.
(...)

Powstanie komisji śledczej świadczy o pewnej żywotności demokracji okresu
transformacji. Wydaje się, że to jedno z nielicznych osiągnięć państwa
pookrągłostołowego?

Dotychczasowe cele - transformacja, organizacja III Rzeczypospolitej, wejście
do UE - przestały być aktualne. Pozostaje określenie nowych - jak choćby
wywalczenie odpowiedniej pozycji w UE i możliwości wpływania na jej kształt.
Trudno będzie to realizować, gdy następuje stopniowy uwiąd państwa,
rozmywanie się wspólnoty politycznej - co grozi powolną zagładą w sensie
polityczno-kulturowym. A przecież członkostwo w UE nie oznacza samo w sobie
rezygnacji z suwerenności. Przypadek Niemiec pokazuje, że UE może być
środkiem jej utwierdzania. Wiele zależy nie tylko od gospodarki i polityki,
lecz także od kultury, od polityki historycznej. Zbliżająca się 60. rocznica
zakończenia II wojny światowej będzie kolejnym tego sprawdzianem. Fakt, że
Polska była po stronie aliantów w walce z III Rzeszą, nadal pozostaje
nieznany w Europie, a przecież czerpiemy z niego naszą siłę moralną, jest on
składnikiem naszej tożsamości narodowej. Nasze miejsce w Europie będzie
zależało także od naszego miejsca w pamięci Europejczyków. Trzeba więc zrobić
wszystko, by im przypomnieć to, co jest dla nas takie ważne."
Obserwuj wątek
      • basia.basia Re: IIIRP - diagnoza 27.12.04, 15:43
        trzecie.dno napisał:

        > Mam nadzieje, że świeta O.K.
        >

        O tak:) Tylko po co tyle tego jedzenia?!

        > Diagnoza jest, że III RP to Rzeczposopolita Kłamców!
        Tak właśnie. Historia ostatnich lat jest zakłamana i od
        pewnego czasu dowiadujemy się rzeczy, o których się niektórym
        nie śniło nawet. A to dopiero początek. Jednak to jest bardzo
        ważne, by przebudować świadomość społeczeństwa, które było
        okłamywane przez komunę a potem przez nową władzę i ma spaczone
        wyobrażenia na temat różnych ludzi i spraw. To jest źródło zła
        w Polsce. Wydaje mi się, że najpierw trzeba powiedzieć ludziom
        całą prawdę a jest tyle obszarów, które wymagają zbadania!
        Mamy w kraju ileś tam uniwersytetów i innych wyższych szkół.
        Dlaczego wydziały historii nie zajmowały się badaniem 15-lecia?
        Dlaczego wydziały literatury nie poddały analizie postaw literatów
        w okresie komunizmu? Dlaczego ekonomiści, którzy wykładali ekonomię
        marksistowską nie odcięli się od swojego niesłąwnego dzieła i teraz
        uczą nadal i to całkiem innej ekonomii? Dlaczego, dlaczego, dlaczego?
        Trzeba będzie zrobić wielkie pranie brudów, więsze niż mi się zdwało
        i to uprzytomnił mi ten wywiad z Krasnodębskim. Ktoś przecież odpowiada
        za to, że naród był okłamywany i ktoś odpowiada za również za to,
        że nic nie zrobił, by do tego nie dopuścić

        Jakieś wrażenia? Bo ja
        > strasznie nie lubie Wilka!

        Nie rozumiem:( Jakiego Wilka?

        Pozdrawiam:)

        • trzecie.dno Re: IIIRP - diagnoza 27.12.04, 17:22
          Chodziło mi o nowe dzieło Wademara Lysiaka pt. "Salon.Rzeczpospolita Kłamców", a
          Wilk to przezwisko autora.
          Jak już pisałem nie lubie Wilka, ale książkę należy przeczytać ze wszystkimi jej
          wadami. Twój post to po prostu jak jeden większy cytat z tej lektury. Podzielam
          twoje spostrzeżenia. Rozdział dotyczący Miłosza “Pieski przydrożne” jest
          obowiązkowy. Jest to przykład robienia ludziom wody z mózgu.
    • the-end Re: IIIRP - diagnoza ale czesciowo trafna.. 27.12.04, 00:12
      Nie jest dobrze, ale nie jest tez tak zle! Popatrzmy na Ukraine gdzie lud
      popiera LIBERALA EKONOMICZNEGO! To jest najwazniejszy punkt ukrainskiej
      rewolucji, na ktory malo kto zwraca uwage!!! To dobry prognostyk, ale nam
      kolejny oleksy moze powiedziec, ze na wierzbie wyrosnal tym razem mandarynki...
      I to jest przestroga, ze stanelismy w miejscu, wschod chce nas wyprzedzic! A to
      najlepsza konkurencja jaka mozemy sobie wyobrazic! Bravo Ukraina!
    • douglasmclloyd Re: IIIRP - diagnoza 27.12.04, 01:15
      basia.basia napisała:

      > kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1209016&KAT=237
      > Fragmenty:
      >
      > "W większości krajów postkomunistycznych rządzi dawna agentura, przyczyniając
      > się do patologizacji życia politycznego i gospodarczego. Wygląda to na jakąś
      > fatalną konieczność dziejową?
      >
      > W Niemczech wyeliminowano postkomunistów z życia publicznego, w Polsce
      > powierzono im władzę.

      Kolejny dowod na to, ze Niemcy sa po prostu madrzejszym narodem.

      > Ostrzeżenia pojawiały się wcześnie. Wystarczy sięgnąć
      > po książkę "W ucisku tajnych służb" profesora Andrzeja Zybertowicza, którą
      > wydał na początku transformacji. Jego obserwacje nie zostały wówczas
      > docenione przez środowiska politologiczne i opiniotwórcze. Zarzucono mu
      > jednostronność, obsesję, skłonność do teorii spiskowej. Dzisiaj wiemy już
      > znacznie więcej. Zresztą nie było to takie trudne do stwierdzenia.
      > Wystarczyło sprawdzić, kto jest w radach nadzorczych spółek z udziałem skarbu
      > państwa.
      >
      > Jednak minęło kilkanaście lat. Czy ta konieczność dziejowa realizowała się
      > wbrew naszej woli, czy za naszym przyzwoleniem?
      >
      > To działo się przez dłuższy czas za przyzwoleniem, które nazwałbym
      > półświadomym. Większość społeczeństwa wolała oddawać się raczej iluzjom,
      > wierzyć zapewnieniom. Dała się przekonać, że takie właśnie musi być państwo
      > nowoczesne, demokratyczne, liberalne. Gdy na samym początku transformacji
      > debatowano na temat dekomunizacji i lustracji, zwolennicy grubej kreski
      > demagogicznie odwoływali się do etyki chrześcijańskiej. Celował w tym Adam
      > Michnik. Teraz skonfrontujmy te argumenty z obecną rzeczywistością. Czy
      > panowie Żagiel, Kuna, Wiatr i inni potrzebują naszego przebaczenia? To oni
      > dzisiaj mogliby ewentualnie zmiłować się nad nami.
      > (...)
      >
      > Jest wyczerpujący raport NIK, analizujący pięćset największych prywatyzacji.
      >
      > Myślę o tym, że na każdym z polskich uniwersytetów jest wydział ekonomii. W
      > istocie powinny powstawać setki prac na temat prywatyzacji, dostarczających
      > szczegółowych informacji i analiz. Tymczasem prawie zupełnie brakuje
      > refleksji naukowców. Wiele natomiast dowiaduję się z raportów NIK, z komisji
      > śledczych. To są nieocenione materiały socjologiczne, ale nie zastąpią prac
      > naukowych. Żyliśmy przecież w pewnym simulacrum, w rzeczywistości pozornej. I
      > dopóki nie wyostrzymy naszych narzędzi poznawczych, nie poznamy tej
      > rzeczywistości. Uczynimy to tym szybciej, im więcej będzie ekonomistów,
      > którzy podejmą dotąd niepopularne tematy, im więcej będzie
      > niekonformistycznych socjologów i politologów. To rozpoznanie rzeczywistości
      > nastąpi tym szybciej, im więcej będzie odważnych redaktorów naczelnych, a im
      > mniej będzie takich dziennikarzy jak Janina Paradowska, która za namową
      > Michnika wykreśla pytanie ze swego wywiadu. Niestety w polskim życiu
      > publicznym, w mediach, ciągle widać te same osoby, które ponoszą znaczną
      > część odpowiedzialności za to, że żyliśmy w takiej ułudzie. Jeżeli ktoś przez
      > całe lata bezkrytycznie opisywał rzeczywistość III RP, to zanim znowu zacznie
      > nam udzielać dobrych rad, powinien najpierw dokonać rachunku sumienia.
      > (...)
      >
      > Powstanie komisji śledczej świadczy o pewnej żywotności demokracji okresu
      > transformacji. Wydaje się, że to jedno z nielicznych osiągnięć państwa
      > pookrągłostołowego?
      >
      > Dotychczasowe cele - transformacja, organizacja III Rzeczypospolitej, wejście
      > do UE - przestały być aktualne. Pozostaje określenie nowych - jak choćby
      > wywalczenie odpowiedniej pozycji w UE i możliwości wpływania na jej kształt.
      > Trudno będzie to realizować, gdy następuje stopniowy uwiąd państwa,
      > rozmywanie się wspólnoty politycznej - co grozi powolną zagładą w sensie
      > polityczno-kulturowym. A przecież członkostwo w UE nie oznacza samo w sobie
      > rezygnacji z suwerenności. Przypadek Niemiec pokazuje, że UE może być
      > środkiem jej utwierdzania. Wiele zależy nie tylko od gospodarki i polityki,
      > lecz także od kultury, od polityki historycznej. Zbliżająca się 60. rocznica
      > zakończenia II wojny światowej będzie kolejnym tego sprawdzianem. Fakt, że
      > Polska była po stronie aliantów w walce z III Rzeszą, nadal pozostaje
      > nieznany w Europie, a przecież czerpiemy z niego naszą siłę moralną, jest on
      > składnikiem naszej tożsamości narodowej. Nasze miejsce w Europie będzie
      > zależało także od naszego miejsca w pamięci Europejczyków. Trzeba więc zrobić
      > wszystko, by im przypomnieć to, co jest dla nas takie ważne."
        • douglasmclloyd Re: IIIRP - diagnoza 27.12.04, 03:34
          Gość portalu: stąd napisał(a):

          > douglasmclloyd napisał:
          >
          > > Kolejny dowod na to, ze Niemcy sa po prostu madrzejszym narodem.
          >
          > Czy to wszystko, na co Cię stać?

          Na ciebie wystarczy.

          > Wygląda na to, że sam usiłujesz dowieźć swojej tezy własnym przykładem.

          Teza została już udowodniona wielokrotnie.
          • Gość: stąd Re: IIIRP - diagnoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 14:32
            douglasmclloyd napisał:

            > Gość portalu: stąd napisał(a):
            >
            > > douglasmclloyd napisał:
            > >
            > > > Kolejny dowod na to, ze Niemcy sa po prostu madrzejszym narodem.
            > >
            > > Czy to wszystko, na co Cię stać?
            >
            > Na ciebie wystarczy.

            Czego wystarczy?
            Mam wrażenie, że nie wiesz o czym piszesz. Chyba, że miałeś na myśli dużą
            porcję chamstwa. Bardzo chętnie i sprawnie nim się posługujesz.

            > > Wygląda na to, że sam usiłujesz dowieźć swojej tezy własnym przykładem.
            >
            > Teza została już udowodniona wielokrotnie.

            Jeśli jest jak twierdzisz, to dlaczego posługujesz się jeszcze językiem
            polskim? Czyżby ktoś Cię zmuszał do składania zdań w języku głupszych od siebie?

            Ktoś, kto twierdzi, że jego naród jest głupszy od narodu sąsiedniego sam się
            wyklucza z tego narodu. Jeśli zaś podszywa się w celu poniżenia innych, daje
            dowód własnej niższości.
            Nawet retoryka antykomunistyczna nie jest w stanie nic pomóc.
            • douglasmclloyd Re: IIIRP - diagnoza 27.12.04, 16:28
              Gość portalu: stąd napisał(a):

              > douglasmclloyd napisał:
              >
              > > Gość portalu: stąd napisał(a):
              > >
              > > > douglasmclloyd napisał:
              > > >
              > > > > Kolejny dowod na to, ze Niemcy sa po prostu madrzejszym narod
              > em.
              > > >
              > > > Czy to wszystko, na co Cię stać?
              > >
              > > Na ciebie wystarczy.
              >
              > Czego wystarczy?
              > Mam wrażenie, że nie wiesz o czym piszesz. Chyba, że miałeś na myśli dużą
              > porcję chamstwa. Bardzo chętnie i sprawnie nim się posługujesz.
              >
              > > > Wygląda na to, że sam usiłujesz dowieźć swojej tezy własnym przykła
              > dem.
              > >
              > > Teza została już udowodniona wielokrotnie.

              > Jeśli jest jak twierdzisz, to dlaczego posługujesz się jeszcze językiem
              > polskim?

              Kaprys despoty.

              > Czyżby ktoś Cię zmuszał do składania zdań w języku głupszych od siebie?
              > Ktoś, kto twierdzi, że jego naród jest głupszy od narodu sąsiedniego sam się
              > wyklucza z tego narodu. Jeśli zaś podszywa się w celu poniżenia innych, daje
              > dowód własnej niższości.
              > Nawet retoryka antykomunistyczna nie jest w stanie nic pomóc.

              Przestań pieprzyć.
    • wieslaw.rewerski III RP - prognoza 27.12.04, 04:18
      Dodam jeszcze jeden fragment wywiadu. Taki, w którym nieśmiało pojawia się już
      nie diagnoza, ale - prognoza.

      "Czy przyszłoroczne wybory przyniosą oczekiwane zmiany, skoro proporcjonalna
      ordynacja wyborcza umożliwia reprodukcję klasy rządzącej?

      Nie sądzę, aby same zmiany ordynacji wyborczej spowodowały przełom w naszym
      życiu politycznym. Oczekiwałbym raczej rewolucji umysłów i serc. To brzmi
      patetycznie, ale bez zasadniczego przełomu świadomościowego i moralnego w
      elitach, wszystko pozostanie po staremu. Jeżeli nie zmieni się styl rządzenia,
      które powinno być służbą dla dobra ogółu, a nie okazją do robienia interesów na
      boku - to nastąpi tylko kolejna wymiana ekipy rządzącej."

      Pytanie uważam za źle postawione. Źle, bo sugeruje odpowiedź. Dobrze, że prof.
      Krasnodębski nie do końca uległ sugestii dziennikarza. Ordynacja proporcjonalna
      wcale nie musi prowadzić do prostej reprodukcji klasy rządzącej. Takiej tezie
      przeczą choćby ostatnie wybory, w wyniku których pojawiły się w parlamencie
      siły poprzednio w nim nie reprezentowane (mniejsza w tej chwili o charakter
      tych sił). Stawianie takiej tezy w sytuacji gdy wiadomo, że ordynacja nie
      będzie zmieniona przed wyborami, jest szkodnictwem. Zwielokrotnianie tej tezy w
      mediach, sondażach opinii i propagandzie sprzyja pertryfikacji układu.
      Tymczasem te same media codziennie dostarczają dowodów na to, że ten układ
      koniecznie trzeba rozbić. Dlaczego dziennikarze nie wyciągają wniosków z
      efektów swojej własnej pracy?

      Zgadzam się z prof. Krasnodębskim, że trzeba nam rewolucji umysłów i serc. Nie
      zgadzam się jednak, że miałaby ona być ograniczona tylko do elitach. Przełom
      powinien nastąpić przede wszystkim w świadomości wyborców. Są pewne oznaki, że
      zaczyna on się dokonywać. Ale ten proces trzeba wspomóc. Któż inny może to
      zrobić, jeśli nie dziennikarze? Tymczasem zachowują się oni tak, jakby
      brakowało im zdolności kojarzenia i wyobraźni. A przecież są to umiejętności
      podstawowe i niezbędne w tym zawodzie...
      • Gość: stąd Re: III RP - prognoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 04:30
        wieslaw.rewerski napisał:

        > Dlaczego dziennikarze nie wyciągają wniosków z
        > efektów swojej własnej pracy?
        [...]
        > Któż inny może to
        > zrobić, jeśli nie dziennikarze? Tymczasem zachowują się oni tak, jakby
        > brakowało im zdolności kojarzenia i wyobraźni. A przecież są to umiejętności
        > podstawowe i niezbędne w tym zawodzie...

        Nie ma, jak dotąd, takiego zamówienia.
        Dziennikarze pracują na zamówienie swoich mocodawców.
        To ostatnia grupa, na którą bym liczył (obok prawników).
        Prostytutki mają znacznie więcej godności.
        • wieslaw.rewerski Re: III RP - prognoza 27.12.04, 16:58
          Gość portalu: stąd napisał(a):

          > Dziennikarze pracują na zamówienie swoich mocodawców.
          > To ostatnia grupa, na którą bym liczył (obok prawników).
          > Prostytutki mają znacznie więcej godności.

          Myślę, że jesteś zbyt surowy dla dziennikarzy. Wielu spośród nich potrafi
          zachować niezależność. Są to jednak ludzie, którzy mają przecież swoje własne
          przekonania i sympatie. Może to wyrażanie ich wywołuje wspomniane wrażenie
          braku wyobraźni i zdolności kojarzenia? Myślę jednak, że z czasem znajdą się
          dziennikarze, którzy zaczną pisać teksty wykraczające poza stereotypy myślowe
          na temat sceny politycznej. A tym samym zaczną przeciwdziałać petryfikacji tej
          sceny.
          • Gość: stąd Re: III RP - prognoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 17:36
            wieslaw.rewerski napisał:

            > Wielu spośród nich potrafi zachować niezależność.

            Może jakieś przykłady?
            Byłbym wdzięczny.

            Pamiętaj tylko, że wyjątek potwierdza regułę.

            Niedawno sam Wildstein przyznał, że nie mógł pisać to co chciał, że były tematy
            tabu, zakazane przez redakcję. Z jednej strony dobrze o nim świadczy, że miał
            odwagę przyznać się do błędu, z drugiej strony fakt ten dyskwalifikuje go jako
            dziennikarza.
            To samo dotyczy wszystkich dziennikarzy w prasie wielkonakładowej i głównych
            mediach elektronicznych.

            > Myślę jednak, że z czasem znajdą się
            > dziennikarze, którzy zaczną pisać teksty wykraczające poza stereotypy myślowe
            > na temat sceny politycznej. A tym samym zaczną przeciwdziałać petryfikacji
            > tej sceny.

            To wymaga zmiany systemu. Oni sami z siebie niezdolni są do takiego kroku.
            • wieslaw.rewerski Re: III RP - prognoza 27.12.04, 17:48
              Gość portalu: stąd napisał(a):

              > wieslaw.rewerski napisał:
              >
              > > Wielu spośród nich potrafi zachować niezależność.
              >
              > Może jakieś przykłady?
              > Byłbym wdzięczny.

              Choćby obecny ostatnio na forum Stanisław Remuszko. Dla mnie przykład jest
              ważny dodatkowo i z tego powodu, że p. Remuszko to także socjolog. A moje uwagi
              o braku wyobraźni i zdolności kojarzenia oraz działaniach petryfikacyjnych
              odnoszą się i do socjologów - autorów sondaży.

              Do tych dziennikarzy potrafiących zachować niezależność zaliczam przede
              wszystkim Monikę Olejnik. Inna sprawa, że to do niej głównie odnoszę swoją
              uwagę o jej własnych przekonaniach i sympatiach, które powodują, że wyobraźnię
              i zdolność kojarzenia wykorzystuje nie tak, jak np. ja bym oczekiwał. Jednak
              nie porównywałbym jej z przedstawicielkami profesji wspomnianej przez Ciebie...
              • Gość: stąd Re: III RP - prognoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 02:34
                wieslaw.rewerski napisał:

                > Gość portalu: stąd napisał(a):
                >
                > > wieslaw.rewerski napisał:
                > >
                > > > Wielu spośród nich potrafi zachować niezależność.
                > >
                > > Może jakieś przykłady?
                > > Byłbym wdzięczny.
                >
                > Choćby obecny ostatnio na forum Stanisław Remuszko. Dla mnie przykład jest
                > ważny dodatkowo i z tego powodu, że p. Remuszko to także socjolog. A moje
                > uwagi o braku wyobraźni i zdolności kojarzenia oraz działaniach
                > petryfikacyjnych odnoszą się i do socjologów - autorów sondaży.

                Przykład p. Remuszki jest o tyle niefortunny, że potwierdza raczej moją tezę.
                Myślę, że on sam w tej sprawie ma zdanie zbliżone do mojego. Jeśli uzna to za
                stosowne - doczekamy się się jego wypowiedzi na temat kondycji polskiego
                dziennikarstwa.

                > Do tych dziennikarzy potrafiących zachować niezależność zaliczam przede
                > wszystkim Monikę Olejnik. Inna sprawa, że to do niej głównie odnoszę swoją
                > uwagę o jej własnych przekonaniach i sympatiach, które powodują, że
                wyobraźnię
                > i zdolność kojarzenia wykorzystuje nie tak, jak np. ja bym oczekiwał.

                Zdecyduj się więc. Czy rzeczywiście jest ona dziennikarzem niezależnym, dla
                którego najwyższym celem jest 'dochodzenie do' oraz 'ukazywanie' prawdy?
                Dziennikarzem, który jednakowo szanuje godność każdego swojego rozmówcy?

                > Jednak
                > nie porównywałbym jej z przedstawicielkami profesji wspomnianej przez
                Ciebie...

                Nie ją porównywałem lecz profesję przez nią reprezentowaną w wydaniu
                ponadregionalnym.

                A miało być tak wiele przykładów...

                Gwoli ścisłości czym innym jest umiejętność zachowania niezależności od jej
                zachowywania (egzekwowania) na codzień.
                • wieslaw.rewerski Niezależne dziennikarstwo 28.12.04, 03:17
                  Gość portalu: stąd napisał(a):

                  > Przykład p. Remuszki jest o tyle niefortunny, że potwierdza raczej moją tezę.

                  Jest to przykład o tyle niefortunny, że skrajny. Niezależność p. Remuszki jest
                  tak daleko posunięta, że aż pozbawiona medium do jej wyrażania (mam na myśli
                  oczywiście medium stałe). Z tego powodu zastanawiałem się nawet, czy można go
                  jeszcze nazywać dziennikarzem. Napisałem o nim, bo myślę, że niezależność
                  dziennikarska jest stopniowalna i warto pokazać jej stopień najwyższy.

                  > Jeśli uzna to za
                  > stosowne - doczekamy się się jego wypowiedzi na temat kondycji polskiego
                  > dziennikarstwa.

                  Chciałbym, aby uznał za stosowne! Jeśli trafi na ten akurat wątek...

                  > Zdecyduj się więc. Czy rzeczywiście jest ona dziennikarzem niezależnym, dla
                  > którego najwyższym celem jest 'dochodzenie do' oraz 'ukazywanie' prawdy?

                  Moim zdaniem Monika Olejnik jest niezależna w wysokim stopniu. W tym sensie, że
                  nie ulega presjom zewnętrznym. Natomiast bez wątpienia wyraża bardzo mocno
                  swoje osobiste przekonania i sympatie (nawet nie mówiąc o nich - samą mimiką).
                  Nie jest to więc na pewno dziennikarstwo obiektywistyczne. O ile takie jest w
                  ogóle możliwe...

                  > Dziennikarzem, który jednakowo szanuje godność każdego swojego rozmówcy?

                  To już nie jest kwestia stopnia niezależności, ale kultury i umiejętności
                  interpersonalnych.

                  > A miało być tak wiele przykładów...

                  Nie, miały być _jakieś_ przykłady! Ale OK, dorzucę jeszcze coś.

                  Myślałem o Tomaszu Lisie. Nie wspomniałem o nim głównie ze względu na
                  kontrowersje, jakie może on wywoływać. Wiele osób może podejrzewać, że on
                  próbuje budować swoją własną karierę polityczną albo że idzie na pasku Solorza.
                  Ale skoro chcesz więcej przykładów... Ja osobiście wobec p. Lisa nie mam takich
                  wątpliwości. Wynika to stąd, że też pracowałem dla Solorza i z nim osobiście.
                  Umiem więc wyobrazić sobie, jaki układ jest między nimi. Jestem przekonany, że
                  teraz p. Lis ma wolną rękę. Co do myślenia o ewentualnej karierze politycznej
                  też nie mam żadnych podejrzeń, a to z powodu pewnych znanych mi działań, do
                  jakich doszło po sondażu Newsweeka. Nie powinienem o nich pisać publicznie,
                  więc ograniczę się tylko do tego, że z efektów tych działań nie wynika, że p.
                  Lis zamierza startować w wyborach prezydenckich.

                  Rozpisałem się o kolejnej osobie znanej, ale przykładów dziennikarstwa
                  niezależnego można szukać też wśród redatorów bez popularnych nazwisk. W prasie
                  lokalnej jest wielu takich, którzy redagują i finansują pisma sami i swoim
                  własnym sumptem. Znam osobiście takiego niezależnego redaktora naczelnego i
                  wydawcę z Garwolina. Wiem od niego, że podobnych do niego dziennikarzy jest
                  więcej.

                  > Gwoli ścisłości czym innym jest umiejętność zachowania niezależności od jej
                  > zachowywania (egzekwowania) na codzień.

                  Masz rację. Ja świadomie napisałem o umiejętności zachowywania niezależności i
                  z pełną świadomością tego, że częstość korzystania z tej umiejętności decyduje
                  o stopniu niezależności. Aż do drugiego krańca continuum, gdzie ani
                  umiejętności, ani niezależności nie uświadczysz.
    • tad9 białe plamy III RP 27.12.04, 16:36
      basia.basia napisała:


      > Myślę o tym, że na każdym z polskich uniwersytetów jest wydział ekonomii. W
      > istocie powinny powstawać setki prac na temat prywatyzacji, dostarczających
      > szczegółowych informacji i analiz.

      A gdzie można kupić
      biografię Michnika
      biografię Geremka
      historię "Agory"
      historię PZPR napisaną po 1989 roku
      proszę o informacje! Przecież to chyba niemożliwe, żeby przez 15 lat "wolności
      słowA" NIKT nie zajął się w 40 milionowym kraju TAKIMI tematami.
    • Gość: jack Re: IIIRP - diagnoza IP: *.proxy.aol.com 27.12.04, 18:28
      Dla bardzo, bardzo wielu Polska i jej historia ostatnich 15-tu lat jawi sie
      jako "wielki przekret". Z tej swiadomosci wychodzi negacja wszystkiego.
      Jesli wiekszosc mlodych ludzi nie laczy swojej przyszlosci z tak zbudowanym
      krajem jest to najwyzszy sygnal niebezpieczenstwa grozacego Polsce.
      Ale kazdy z tych mlodych ludzi, swiadomy otaczajacego go realu stwierdza, ze
      chce zyc inaczej:
      "...Niezbędne do tego, byśmy stali się obywatelami innego państwa, naprawdę
      praworządnego i naprawdę demokratycznego..."
      Realnie oceniajac szanse na zbudowanie takiego panstwa z dzisiejszej Polski sa
      male. I oznacza to, ze co roku bedzie nastepowal odplyw pozytywnych jednostek.
      Mowimy o budowaniu IV RP. Ale z kim i przez kogo budowanym?
      Narod twierdze od poczatku III RP byl oklamywany.
      A, ze w sumie jestesmy latwowiernym narodem wierzylismy.
      Wiara ulegla wyczerpaniu. Codzienny dzien przynosi potwierdzenie takiego
      nastawienia. Obywatele sa swiadomi swej bezradnosci i daja temu wyraz brakiem
      wiary w zmiany polityczne i wlasna role w zyciu panstwa.
      Diagnozy socjologow tez raczej wykluczaja pozytywne zmiany wewnetrzne i
      sklaniaja sie do nadzieji na zmiany zewnetrzne spowodowane naciskam ze strony
      UE.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka