lupus.lupus
28.12.04, 10:02
Nie, nie będzie o niezapomnianej linii zapachów Calvina Kleina. Choć
zaglądając tu można poczuć zapach bergamotkowo-jaśminowo- mandarynkowej
obsesji. Obsesji „Gazety,którą (oprócz innych, stałych) jest obecnie ks.
Henryk. Bombarduje nas informacjami na jego temat niemal codziennie.
Sensacyjne zeznania, amunicja znaleziona w kościele p.w. św. Brygidy,
winiarskie aspiracje prałata. Itd. Wszystko zawsze w pierwszej piątce
najważniejszych wiadomości. Podobnie jest z dzisiejszym newsem – „Wina
prałata” Majstersztyk! Wina winom nie równe. Niezorientowanemu czytelnikowi
utkwi się w pamięci, że jednak coś udowodniono. Chociaż to... „Gazeta”
uwielbia takie gry słowne. Jakiś czas temu relację z procesu Pawła Huelle
zatytułowano: „Szatańskie wersety Huelle” Rozkoszne i jakie wymowne-
Strażnicy Rewolucji prześladują biednego Huelle. Po kilkunastu minutach ktoś
się zorientował i tytuł szybko zmieniono.
Sytuacja powoli staje się groteskowa i zaczyna przypominać wzajemne okładanie
się kulami dwóch pokiereszowanych sędziwych pacjentów.
Czym jest dziś „Gazeta”? Tabloidem z pretensjami, który jak się wydaje,
resztki wiarygodności utracił w czasie afery Agory i Rywina.
Nie lepiej wygląda ks. Jankowski, który cały swój autorytet rozmienił na
drobne otaczając się podejrzanymi osobami, którzy wykorzystali go do cna i
pozwalając na gorszące sceny w czasie mszy świętych. Większość przychylnych
prałatowi osób z przykrością obserwowało jak balansuje na cienkiej linii
posłuszeństwa – jednej z podstawowych zasad Świętego Kościoła Rzymskiego. Na
szczęście w porę się opamiętał martwiąc zapewne wielu.
Czekam na kolejne wieści „Gazety” o prałacie. Wszystkie okryte lekką
mgiełką „Obsession” – kwiatem pomarańczy, wanilii i kolendry. Mam straszną
słabość do tego zapachu.