Dodaj do ulubionych

Resetowanie systemu...

28.12.04, 23:56
Już tylko parę dni dzieli nas od końca roku 2004. Jak wiele się w nim
dokonało? Niestety, nic wielkiego, czy to w życiu kulturalnym, naukowym, czy
politycznym. Oczywiście do paru okryć doszło, parędziesiąt afer wykryto i
sfilmowano kilka kultowych filmów, ale czyż to nie dzieje się co roku?

Mimo tego trochę nudnego toczenia się w przód postęp, osławiony przez
współczesnych, biegnie coraz szybszym tempem. Ewolucja trwa nadal, ale nie
wszędzie. Spójrzmy na nasze państwo, a zwłaszcza na politykę, która
przypomina teraz hibernetyczną kapsułę. Kto nami rządzi? Premier, który
właściwie robi wszystko by jakoś ocalić swoją partię od całkowitej
destrukcji, a więc w praktyce nic, bo jeszcze może nadszarpać reputację tegoż
ugrupowania, przkonojąc, że bardziej jednak można. Oprócz tego naszym
parlamentem steruje marszałek, który nie chce przyznać się do współpracy z
tajnymi komunistycznymi służbami, choć trudno już w to nie wierzyć. Nie ma co
się tego wstydzić. Przecież Polacy powinni wiedzieć, że wybierając w 2001
roku Sejm głosują na postkomunistów, którym trudno będzie odzwyczaić się od
PRLowskich praktyk. Kto zawinił? Niestety nie politycy tylko naród, bo to on
dał się nagrać i wierzył barwnym opowiastkom, że wszystko wróci do
normalności. I może wróciło, jeśli odpowiednio zmajstruje się definicję
normalności i przeniesie się ją do rozumienia z 20 lat wstecz. Muszę więc
przyznać, że może nie hibernujemy politycznie, ale się uwsteczniamy.

I tak nadchodzi Nowy Rok, niosący ze sobą nowe nadzieje. I tak znów naród
będzie musiał nacisnąć RESET w polskim komputerze, bo przecież nastąpiło
zawieszenie systemu i żaden program nie odpowiada. Z głośników może płynie
tylko monotonny dźwięk jakiegoś zaciętego sygnału. Klikamy, a tu nic, brak
reakcji i czekamy, ciągle czekamy, bo może jednak coś się ruszy i nie będzie
trzeba tracić niezapisanych danych. Niestety wygląda na to, że taką postawą
tracimy czas, a więc złota nasza ręka wychyla palec i zmierza do osławionego
przycisku odnowy.

I naciśniemy i oprogramowanie znów się zacznie się ładować tylko, że tym
razem dokonamy aktualizacji by wyeliminować stare błędy. Tylko tym razem gdy
podejmiemy tą decyzję czy klient pomocy nie zaoferuje nam czasem nowego
systemu, który ma się nazywać już nie 2004, ale 2005 w taki sposób
rozwiązując dotychczasowe problemy? Ale czy ta zmiana oprogramowania będzie
konieczna i czy się dokona już od naszej woli zależeć nie będzie, bo zdalne
sterowanie zrobi to za nas!

Wybierzmy, więc mądrze tym razem i nie dajmy się zwieść sloganom. Od
wielkiego przełomu walczymy z prowincjonalnością. Jesteśmy coraz bliżej tego
centrum europejskiego miasta, ale nigdy nie będziemy mogli się do niego
zaliczyć póki ludzie, których wybieramy na najwyższe państwowe stanowiska
będą przypominali sobie o wyborcach dopiero przed wyborami, a ich obietnice
będą tyle warte co zeszłoroczny śnieg, bo jakiś kit trzeba plebsowi rzucić,
by się nabrał.

Wiem, że państwa idealnego nie ma, z kurupcją, malwersacją i innymi jeszcze
przekrętami walcza i Włosi, i Brytyjczycy i Amerykania, ale sytuacja w Polsce
jest jeszcze daleka do takiego poziomu, gdzie przestępstwa stanowią margines.
Jak można zresztą o nim mówić gdy wydaje się, że prawie całe wybrane przez
naród ugrupowanie rządzące brało udział w oszukiwaniu i przestępstwach. Oby w
nowym roku nasze społeczeństwo okazało się wreszcie być na tyle obywatelskie
by nie dało się go zwieść pustymi przemowami i obecna sytauacja się nigdy nie
powtórzyła!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka