Dodaj do ulubionych

Za co, Królowo z Mysiej, za co?!?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 20:53
Dziś rano zaproponowałem taki wątek:

>>>Nic więcej nie ma? Po 15 latach? Niemożliwe.
Autor: Gość: Stanisław Remuszko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
Data: 29.12.2004 09:00 + dodaj do ulubionych wątków

Przygotowuję niewielki tomik pod roboczym tytułem "Media '2005", w którym
będzie również spis odnośnych książek, audycji i filmów.
Uprzejmie proszę P.T. Forumowiczów o wiadomość, czy istnieją publikacje INNE
niż niżej wymienione, odnoszące się tematycznie - przynajmniej w dużej
części - do "Gazety Wyborczej" i(lub) jej czołowych postaci. Myślę, rzecz
jasna, o wszystkich pozycjach, neutralnych bądź stronnych, o życzliwych i o
nieżyczliwych, o pamfletach i o panegirykach.
Co do książek, to w grę wchodzi na pewno moja "Gazeta Wyborcza. Początki i
okolice", chyba także "Ministerstwo Prawdy" Michalskiego, "Polactwo"
Ziemkiewicza i "Salon" Łysiaka. Ale co jeszcze? Bo była chyba taka książeczka
Pawła Smoleńskiego (wydana we Francji?), ale tytułu nie pamiętam. A
czy "Towarzystwo Lwa Rywina" Rymanowskiego i Siennickiego tu się zmieści?
Co do filmów, to słyszałem, że jest telewizyjny film o "Wyborczej" - ale
może ktoś wie, jak się nazywa i kto go zrobił?
Co do audycji - nie mam bladego pojęcia.
Z góry dziękuję za pomoc.
P.S. Pytałem już na trzech forach, ale jedyna podpowiedź, jaką uzyskałem,
to "Jaka piękna katastrofa" Roberta Kwiatkowskiego. Aż wierzyć się nie chce,
że to wszystko...<<<

CZEMU to zostało zaraz skasowane?
[forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=18947001]
Obserwuj wątek
    • basia.basia Re: Za co, Królowo z Mysiej, za co?!? 29.12.04, 21:07
      Gość portalu: Stanisław Remuszko napisał(a):

      > Dziś rano zaproponowałem taki wątek:
      >
      > >>>Nic więcej nie ma? Po 15 latach? Niemożliwe.
      > Autor: Gość: Stanisław Remuszko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      > Data: 29.12.2004 09:00 + dodaj do ulubionych wątków
      >
      > Przygotowuję niewielki tomik pod roboczym tytułem "Media '2005", w którym
      > będzie również spis odnośnych książek, audycji i filmów.
      > Uprzejmie proszę P.T. Forumowiczów o wiadomość, czy istnieją publikacje INNE
      > niż niżej wymienione, odnoszące się tematycznie - przynajmniej w dużej
      > części - do "Gazety Wyborczej" i(lub) jej czołowych postaci. Myślę, rzecz
      > jasna, o wszystkich pozycjach, neutralnych bądź stronnych, o życzliwych i o
      > nieżyczliwych, o pamfletach i o panegirykach.
      > Co do książek, to w grę wchodzi na pewno moja "Gazeta Wyborcza. Początki i
      > okolice", chyba także "Ministerstwo Prawdy" Michalskiego, "Polactwo"
      > Ziemkiewicza i "Salon" Łysiaka. Ale co jeszcze? Bo była chyba taka książeczka
      > Pawła Smoleńskiego (wydana we Francji?), ale tytułu nie pamiętam. A
      > czy "Towarzystwo Lwa Rywina" Rymanowskiego i Siennickiego tu się zmieści?
      > Co do filmów, to słyszałem, że jest telewizyjny film o "Wyborczej" - ale
      > może ktoś wie, jak się nazywa i kto go zrobił?
      > Co do audycji - nie mam bladego pojęcia.
      > Z góry dziękuję za pomoc.
      > P.S. Pytałem już na trzech forach, ale jedyna podpowiedź, jaką uzyskałem,
      > to "Jaka piękna katastrofa" Roberta Kwiatkowskiego. Aż wierzyć się nie chce,
      > że to wszystko...<<<

      Jeszcze "Demokracja peryferii" Krasnodębskiego a poza pozycjami
      wymienionymi przez Pana natknęłam się na artykuł pt. "Gaztea Wyborcza,
      narodziny systemmu władzy" Piotra Skórzyńskiego, opublikowany w Arcanach
      nr 1 lub 2 z 1997 roku. Na końcu artykułu jest adnotacja, że jest on
      fragmentem większej całości i nic więcej.




      >
      > CZEMU to zostało zaraz skasowane?
      > [forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=18947001]
      • Gość: Stanisław Remuszko Re: Za co, Królowo z Mysiej, za co?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 22:35
        Pani Basiu.Basiu, serdeczne dzięki!
        Krasnodębski - znakomicie, a co ze Smoleńskim? Nic Pani się nie przypomina?
        Przysiągłbym, że coś takiego było. Zdaje się, że będę musiał pójść na Pole
        Mokotowskie i starannie pokwerendować w katalogach.
        Co się tyczy filmu telewizyjnego, to koledzy obiecali mi tytuł i reżysera
        jeszcze w tym roku.
        Artykułów jest multum, ale dzięki za cynk o artykule jako "fragmencie większej
        całości". Przeczytam przy okazji wizyty w BN, a potem spytam pana Nowaka.
        :-)
        • Gość: Alain Re: Za co, Królowo z Mysiej, za co?!? IP: 195.205.223.* 30.12.04, 10:08
          Ta książka Smoleńskiego jest chyba tylko po francusku, nazywa się "Gazeta
          Wyborcza, miror d'une démocratie naissante" (co to znaczy?), a została wydana
          przez Les Éditions Noir sur Blanc (Wydawnictwo Czarno na Białym?), w 1991 roku.
          Źródło: Biblioteka Narodowa.
          • witek.bis Re: Za co, Królowo z Mysiej, za co?!? 30.12.04, 12:32
            Gość portalu: Alain napisał(a):

            > Ta książka Smoleńskiego jest chyba tylko po francusku, nazywa się "Gazeta
            > Wyborcza, miror d'une démocratie naissante" (co to znaczy?), a została wydana
            > przez Les Éditions Noir sur Blanc (Wydawnictwo Czarno na Białym?), w 1991
            roku.
            >
            > Źródło: Biblioteka Narodowa.

            "Gazeta Wyborcza zwierciadłem rodzącej się demokracji".
            • Gość: Nieufna "GW" zwierciadłem rodzącej się demokracji ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 13:44
              To naprawdę to znaczy?
              • witek.bis Re: "GW" zwierciadłem rodzącej się demokracji ??? 30.12.04, 14:00
                Gość portalu: Nieufna napisał(a):

                > To naprawdę to znaczy?

                Wydaje mi się, że tak. Przynajmniej to miało znaczyć w roku 1991. Rozumiem
                Twoje zdziwienie AD 2004. Podobno książka ma być wznowiona pod nieco innym
                tytułem. Nie wiadomo tylko czy zamiast "zwierciadła" będzie "krzywe
                zwierciadło" czy raczej "portret trumienny".
                • basia.basia Re: "GW" zwierciadłem rodzącej się demokracji ??? 31.12.04, 13:56
                  witek.bis napisał:

                  > Gość portalu: Nieufna napisał(a):
                  >
                  > > To naprawdę to znaczy?
                  >
                  > Wydaje mi się, że tak. Przynajmniej to miało znaczyć w roku 1991. Rozumiem
                  > Twoje zdziwienie AD 2004. Podobno książka ma być wznowiona pod nieco innym
                  > tytułem. Nie wiadomo tylko czy zamiast "zwierciadła" będzie "krzywe
                  > zwierciadło" czy raczej "portret trumienny".

                  Żarty, żartami ale to by było bardzo ciekawe zapoznać się właśnie teraz
                  z tym "dziełem".
                  Wczoraj kupiłam tę książkę Łysiaka o "salonie". Miałam pewne opory, bo
                  wyobrażałam sobie, że to jakiś paszkwil ale jak się zabrałam do czytania o
                  pierwszej w nocy to się oderwałam o 3.30! Jest to pisane żółcią i styl
                  pozostawia wieeeele do życzenia ale rzecz jest nafaszerowana tak wielką
                  ilością informacji, że warto. W trakcie czytania przypomniałeś mi się z powodu
                  pewnego Twojego postu, który zniknął z forum a dotyczył porównania, jakie
                  zrobiłeś na temat swoich doświadczeń "literackich" w warunkach więziennych.
                  Utkwiło mi to w pamięci, bo przedtem się nie zastanawiałam nad tym jak w
                  więzieniu można zdobyć źródła, mnóstwo papieru itp. i jeszcze rzecz wydać!
                  Lektura jest ponura ale wielce pouczająca. Bardzo jestem ciekawa czy znowu
                  będzie się udawać, że książki nie ma czy może jednak będą jakieś procesy.

                  Pozdrawiam:)
                  B.
                  • tad9 Tajemnica AM 02.01.05, 19:10
                    basia.basia napisała:

                    > Utkwiło mi to w pamięci, bo przedtem się nie zastanawiałam nad tym jak w
                    > więzieniu można zdobyć źródła, mnóstwo papieru itp. i jeszcze rzecz wydać!


                    O ile pamiętam w rozmowie z Żakowskim Michnik powiedział, że opracował własny
                    sposób na przemycanie tekstów z więzienia i, że - na razie - nie chce go
                    zdradzać. Powiedzmy, że jest to możliwe, chociaż wydaje mi się wątpliwe. Kto
                    może wynosić tego rodzaju materiały? Osoby odwiedzające? Zaprzyjaźnieni
                    strażnicy? To możliwe, ale w końcu ile razy może się to udać? Pozostaje jeszcze
                    sprawa "aparatu" jakim posługiwał się Michnik przy pisaniu. Mam zbiory jego
                    publicystyki więziennej. Eseje naszpikowane są cytatami z Kołakowskiego,
                    Miłosza, Herberta, Czapskiego, Brzozowskiego itd, itd - głównie autorów źle
                    przez PRL-owskie władze widzianych. W eseju "Książę i żebrak" noszący
                    dopisek "Więzienie śledcze, Gdańsk, lipiec 1985", można znaleźć i taki
                    fragment: "Leży przede mną stary numer "Twórczości". Data: październik 1959".
                    Skąd u Michnika w celi numer "Twórczości" z 1959 roku? Byłoby to oczywiście
                    możliwe, gdyby władze więzienne nie tylko nie przeszkadzały mu pisać, ale wręcz
                    pomagały - np. zezwalając odwiedzającym go osobom na donoszenie potrzebnych mu
                    materiałów (wątpię bowiem, by "Twórczość" z 1959 znalazł Michnik w bibliotece
                    gdańskiego więzienia śledczego). Rzecz w tym, że - przynajmniej oficjalnie -
                    władze komunistyczne bardzo się na to michnikowe pisanie gniewały. W
                    książce "Takie czasy: rzecz o kompromisie" Michnik cytuje wywiad milicyjny
                    poświęcony jego osobie (tu też pytanie - skąd go miał??),z dnia 7 marca 1985
                    roku. Autor wywiadu, niejaki sierżant sztabowy A. Solecki, pisze mn. o
                    Michniku: "Mimo izolacji w ośrodku odosobnienia w Białołęce, a następnie w
                    Areszcie Śledczym przy ul. Rakowieckiej Adam Michnik przekazywał za
                    pośrednictwem różnych osób materiały o charakterze antypaństwowym w celu ich
                    publikacji w kraju i za granicą. Wobez powyższego dn. 1983.09.17 wszczęto
                    śledztwo przeciwko A. Michnikowi z art.270 par. 1 kk w zw. z art.273 par 2 oraz
                    271 pAR 1 I 2 kk". Więc - po pierwsze wygląda na to, że władze COŚ JEDNAK na
                    temat metody Michnika wiedziały, po drugie jego pisanie się im - oficjalnie -
                    nie podobało. Skąd więc ta "Twórczość" w celi w roku 1985?




                    > Pozdrawiam:)
                    • basia.basia Re: Tajemnica AM 02.01.05, 19:56
                      tad9 napisał:

                      > basia.basia napisała:
                      >
                      > > Utkwiło mi to w pamięci, bo przedtem się nie zastanawiałam nad tym jak w
                      > > więzieniu można zdobyć źródła, mnóstwo papieru itp. i jeszcze rzecz wydać
                      > !
                      >
                      >
                      > O ile pamiętam w rozmowie z Żakowskim Michnik powiedział, że opracował własny
                      > sposób na przemycanie tekstów z więzienia i, że - na razie - nie chce go
                      > zdradzać.

                      Mam "Międy panem a plebanem" i muszę przyznać, że go tam Żakowski
                      dość nawet cisnął o to pisanie w więzieniu ale Michnik pary nie puścił
                      mimo argumentu, że przecież złe czasy minęły i niczego się nie musi bać:)
                      Na końcu jest mój post na temat przygotowywaneg wywiadu i to by było jedno
                      z pytań, które bym chętnie zadała (skąd miał materiały, papier i czy pisał
                      może w nocy przy świecy? I skąd te świece).

                      > Powiedzmy, że jest to możliwe, chociaż wydaje mi się wątpliwe.

                      To jest możliwe! Rzeczywiście pisał w więzieniu a pytanie brzmi
                      jak mu się to udawało?

                      Kto
                      > może wynosić tego rodzaju materiały? Osoby odwiedzające? Zaprzyjaźnieni
                      > strażnicy? To możliwe, ale w końcu ile razy może się to udać? Pozostaje
                      jeszcze
                      >
                      > sprawa "aparatu" jakim posługiwał się Michnik przy pisaniu. Mam zbiory jego
                      > publicystyki więziennej. Eseje naszpikowane są cytatami z Kołakowskiego,
                      > Miłosza, Herberta, Czapskiego, Brzozowskiego itd, itd

                      Właśnie, właśnie! Nie słyszałam nigdy, by mówiono o fenomenalnej pamięci
                      Adama Michnika.

                      Rzecz w tym, że - przynajmniej oficjalnie -
                      > władze komunistyczne bardzo się na to michnikowe pisanie gniewały. W
                      > książce "Takie czasy: rzecz o kompromisie" Michnik cytuje wywiad milicyjny
                      > poświęcony jego osobie (tu też pytanie - skąd go miał??),z dnia 7 marca 1985
                      > roku. Autor wywiadu, niejaki sierżant sztabowy A. Solecki, pisze mn. o
                      > Michniku: "Mimo izolacji w ośrodku odosobnienia w Białołęce, a następnie w
                      > Areszcie Śledczym przy ul. Rakowieckiej Adam Michnik przekazywał za
                      > pośrednictwem różnych osób materiały o charakterze antypaństwowym w celu ich
                      > publikacji w kraju i za granicą. Wobez powyższego dn. 1983.09.17 wszczęto
                      > śledztwo przeciwko A. Michnikowi z art.270 par. 1 kk w zw. z art.273 par 2
                      oraz
                      >
                      > 271 pAR 1 I 2 kk". Więc - po pierwsze wygląda na to, że władze COŚ JEDNAK na
                      > temat metody Michnika wiedziały, po drugie jego pisanie się im - oficjalnie -

                      > nie podobało. Skąd więc ta "Twórczość" w celi w roku 1985?

                      Dostawał co chciał i tyle. Dla mnie najzabawniejsze w jego pokrętnych
                      tłumaczeniach jest słynna sprawa telewizora kolorowego, który Kiszczak
                      kazał mu dostarczyć do celi (to fakt, Kiszczak potwierdził) tyle, że
                      Michnik utrzymuje, że żadnego telewizora nie dostał! A na to Kiszczak
                      (pytany o ten telewizor w słynnym wywiadzie w GW, co to wyszedł na człowieka
                      honoru) odpowiedział, że jego rozkaz nie został wykonany:)))))))))))))
                      Nie widzę kaktusa na mojej ręce:)
                      • tad9 Re: Tajemnica AM 02.01.05, 20:46
                        basia.basia napisała:

                        > Dostawał co chciał i tyle.

                        Może warto zdać sobie dokładniej sprawę o czym mówimy. Korzystając z wolnego
                        popołudnia rzuciłem okiem do książki Michnika "Takie czasy: rzecz o
                        kompromisie". Na końcu znajduje się dopisek: "Pisałem w więzieniu śledczym.
                        Gdańsk ul. Kurkowa 12 marzec-maj 1985 roku". Przeglądnąłem książkę pod kątem
                        zamieszczonych w niej cytatów (przeglądałem niedokładnie, więc pewnie sporo mi
                        umknęło). Powstała taka lista:
                        1. str 17-18 - zacytowany jest W CAŁOŚCI milicyjny wywiad środowiskowy
                        dotyczący Michnika, przeprowadzony w Warszawie, w dniu 7 marca 1985 roku. W
                        jaki sposób wywiad trafił do Michnika siedzącego w tym czasie w areszcie
                        śledczym? Przypuśćmy, że pokazali mu go śledczy, ale przecież nie zapamietał go
                        w całości (podane są nawet nagłówki urzędowe!), a chyba śledczy nie pożyczyli
                        mu go do celi!
                        2.str 26 - cytat z felietonu Passenta z "Polityki" z kwietnia 1985.
                        3. str 43 - cytat z Reykowskiego, z listopada 1981
                        4. str 57 - cytat z Marii Dąbrowskiej
                        5. str 73 - cytat z "gazety przeznaczonej dla aparatu partyjnego"
                        6 str 74 - cytat jakiegoś tekstu Urbana
                        7 str 85 - cytat z wystąpienia Frasyniuka na posiedzeniu TKK "S" z kwietnia 1982
                        8 str 86 - cytat z Glempa z lutego 1985
                        9 str 87 - tu prawdziwa ciekawostka: cytat z "pewnego opracowania"
                        przygotowanego przez mjr Jerzego Żyżlewicza, "eksperta MSW" (sic!)
                        10 - str. 88-89 dalsze cytaty z opracowania Żyżlewicza
                        11 - str 92 - cytat z wypowiedzi Wałęsy (z grudnia 84)
                        12 str 92 - cytat z listu Frasyniuka do członków i sympatyków "S"
                        13 str 104 - cytat z Ronalda Regana (z wywiadu Newsweeka z Reganem) (sic!)
                        14 str 111 - cytat z biografii Wyszyńskiego
                        15 str 109 - cytat z oświadczenia rządu z 1949 (w związku z zakazem
                        przynależności do partii komunistycznych wydanym przez Watykan)
                        16 str 122 - cytat z komunikatu 204 konferencji Episkopatu
                        17 str 123 cytat z Tygodnika Powszechnego i cytat z Trybuny odnoszący się do
                        cytowanego tekstu z TP
                        18 str 124 - cytat z wystąpienia prokuratora Pietrasińskiego na procesie
                        toruńskim
                        19 str 128 cytaty z Himmlera i Heydricha (bez podania źródeł)
                        20 str 130 cytat z wystąpienia Olszewskiego na procesie toruńskim
                        21 str 132 - cytat z Kołakowskiego
                        22 str 134 cytat ze Stommy (o ordynacji wyborczej).
                        ciekawe ...
                        • basia.basia Re: Tajemnica AM 02.01.05, 22:05
                          tad9 napisał:

                          > basia.basia napisała:
                          >
                          > > Dostawał co chciał i tyle.
                          >
                          > Może warto zdać sobie dokładniej sprawę o czym mówimy. Korzystając z wolnego
                          > popołudnia rzuciłem okiem do książki Michnika "Takie czasy: rzecz o
                          > kompromisie". Na końcu znajduje się dopisek: "Pisałem w więzieniu śledczym.
                          > Gdańsk ul. Kurkowa 12 marzec-maj 1985 roku". Przeglądnąłem książkę pod kątem
                          > zamieszczonych w niej cytatów (przeglądałem niedokładnie, więc pewnie sporo
                          mi
                          > umknęło). Powstała taka lista:
                          > 1. str 17-18 - zacytowany jest W CAŁOŚCI milicyjny wywiad środowiskowy
                          > dotyczący Michnika, przeprowadzony w Warszawie, w dniu 7 marca 1985 roku. W
                          > jaki sposób wywiad trafił do Michnika siedzącego w tym czasie w areszcie
                          > śledczym? Przypuśćmy, że pokazali mu go śledczy, ale przecież nie zapamietał
                          go
                          >
                          > w całości (podane są nawet nagłówki urzędowe!), a chyba śledczy nie pożyczyli
                          > mu go do celi!
                          > 2.str 26 - cytat z felietonu Passenta z "Polityki" z kwietnia 1985.
                          > 3. str 43 - cytat z Reykowskiego, z listopada 1981
                          > 4. str 57 - cytat z Marii Dąbrowskiej
                          > 5. str 73 - cytat z "gazety przeznaczonej dla aparatu partyjnego"
                          > 6 str 74 - cytat jakiegoś tekstu Urbana
                          > 7 str 85 - cytat z wystąpienia Frasyniuka na posiedzeniu TKK "S" z kwietnia
                          198
                          > 2
                          > 8 str 86 - cytat z Glempa z lutego 1985
                          > 9 str 87 - tu prawdziwa ciekawostka: cytat z "pewnego opracowania"
                          > przygotowanego przez mjr Jerzego Żyżlewicza, "eksperta MSW" (sic!)
                          > 10 - str. 88-89 dalsze cytaty z opracowania Żyżlewicza
                          > 11 - str 92 - cytat z wypowiedzi Wałęsy (z grudnia 84)
                          > 12 str 92 - cytat z listu Frasyniuka do członków i sympatyków "S"
                          > 13 str 104 - cytat z Ronalda Regana (z wywiadu Newsweeka z Reganem) (sic!)
                          > 14 str 111 - cytat z biografii Wyszyńskiego
                          > 15 str 109 - cytat z oświadczenia rządu z 1949 (w związku z zakazem
                          > przynależności do partii komunistycznych wydanym przez Watykan)
                          > 16 str 122 - cytat z komunikatu 204 konferencji Episkopatu
                          > 17 str 123 cytat z Tygodnika Powszechnego i cytat z Trybuny odnoszący się do
                          > cytowanego tekstu z TP
                          > 18 str 124 - cytat z wystąpienia prokuratora Pietrasińskiego na procesie
                          > toruńskim
                          > 19 str 128 cytaty z Himmlera i Heydricha (bez podania źródeł)
                          > 20 str 130 cytat z wystąpienia Olszewskiego na procesie toruńskim
                          > 21 str 132 - cytat z Kołakowskiego
                          > 22 str 134 cytat ze Stommy (o ordynacji wyborczej).
                          > ciekawe ...

                          Niesłychanie!

                          Ja natomiast przedwczoraj przejrzałam Kartę nr 42, kupioną w tych dniach
                          i zwróciłam uwagę na informację o tym, że Ośrodek Karta otrzymał od Jacka
                          Kuronia mnóstwo dokumentów dotyczących KOR-u i nie tylko a wśród nich:
                          "...i dokument wewnętrzny MSW Analiza działalności antypaństwowej Jacka
                          Kuronia, opracowany przez osobistego opiekuna w SB".
                          Skąd on to wziął? A skąd Michnik wziął notatkę:

                          "Chcial Pan uwolnic Michnika, choc wczesniej traktowal go Pan jak wroga.
                          Kiszczak: Tak, do tego slawetnego listu.

                          Straszni korowcy

                          W 1985 r. sierzant SB sporzadzil notatke o Michniku. Pisal tak: "W toku
                          przeprowadzonego wywiadu o Adamie Michniku s. Ozjasza Szechtera i Heleny z d.
                          Michnik (...) ustalono, ze jest jedynym lokatorem mieszkania o powierzchni
                          114,5 m kw. W miejscu zamieszkania spolecznie w sensie pozytywnym nie udziela
                          sie, nie pracuje od kilkunastu lat, nie sa znane zródla jego utrzymania.
                          Opiniowany posiada dwóch braci - Jerzy Michnik (...) przebywa w USA, Stefan
                          Michnik (...) przebywa w Szwecji pod przybranym nazwiskiem. (...) Adam Michnik
                          od 1967 r. do chwili obecnej aktywnie wystepuje przeciw PRL. (...) W 1968 r.
                          karany sadownie z art. 36 i 49 par. 2 mkk. (...) W dniu 1984.08.04 A. Michnik
                          opuscil areszt sledczy i ponownie wlaczyl sie do organizowania wrogiej
                          dzialalnosci przeciwko PRL i jej organom. W opinii sasiadów A. Michnik jest
                          bardzo niechlujny, nie przywiazuje wagi do czystosci ani tez ubioru. W róznych
                          porach dnia i nocy odwiedzany jest przez NN osoby plci obojga, które zaklócaja
                          czesto spokój mieszkanców".

                          Kiszczak: To znaczy tylko tyle, ze Michnik nadal byl sledzony.

                          Docieralo to do Pana?

                          Kiszczak: Nie. Takie sprawy zalatwiano gdzies na szczeblu naczelnika wydzialu,
                          wicedyrektora czy dyrektora departamentu.

                          Michnik: Sierzant sporzadzil te notatke na zyczenie prokuratury, która zwrócila
                          sie do SB o wywiad srodowiskowy. Napisal dokladnie to, co bylo obiegowa opinia
                          w jego srodowisku. Dla mnie ten dokument jest ciekawy wlasnie przez to, ze jest
                          tak bardzo stereotypowy. Nie ma w nim nic oryginalnego. Taki byl nasz
                          wizerunek, tak o nas nalezalo pisac, zeby zasluzyc na uznanie szefów."

                          Fragment ten pochodzi z wywiadu z Kiszczakiem. Myślę, że i Kuroń, i Michnik
                          dostali swoje teczki albo Michnik je zwinął (i nie tylko te) kiedy buszował
                          po MSW na wiosnę 1990 roku.
                          • tad9 Re: Tajemnica AM 02.01.05, 22:39
                            basia.basia napisała:

                            > Fragment ten pochodzi z wywiadu z Kiszczakiem. Myślę, że i Kuroń, i Michnik
                            > dostali swoje teczki albo Michnik je zwinął (i nie tylko te) kiedy buszował
                            > po MSW na wiosnę 1990 roku.

                            Notatka o której piszesz, to właśnie ów wywiad środowiskowy, który Michnik
                            cytował w całości w "Takich czasach", a więc znał ten dokument mniej więcej "na
                            bieżąco" (książka opisana jest jako pisana w więzieniu w marcu-maju 1985, a
                            wywiad nosi datę 7 marca 1985 - w wywiadzie obniżono zreszą rangę wywiadowcy,
                            był to sierżant sztabowy). To, że "wybrańcy" mogli widzieć później swoje (czy
                            tylko swoje?) teczki, wydaje mi się b. prawdopodobne. Wystarczy przypomnieć
                            komisję z Michnikiem w składzie, która buszowała w aktach. Co do korzystania z
                            książek w celi, pewne informacje można wydobyć np. z listu Michnika do
                            Kiszczaka. Pisał w nim, że "Na początki listopada (1983-tad), pełen obrzydzenia
                            dla postępków funkcjonariuszy Pańskiego resortu, wysłałem do Pana skargę. W
                            swym liście zwróciłem uwagę na niski charakter takich poczynań: zabranie z celi
                            książek, które posiadałem za zgodą prokuratora, pozbawienie mnie dodatkowego
                            spaceru zaleconego przez lekarza, czy pogróżki inspirowane jakimiś audycjami w
                            zachodnich radiostacjach". Owe szykany miały pewnie związek z dochodzeniem
                            wspomnianym w notatce wywiadowcy, rozpoczątym w związku z ukazywaniem się
                            tekstów Michnika, w czasie, gdy siedział (dochodzenie wszczęto 17.09.1983).
                            Tak więc Michnik miał - przynajmniej okresowo 1983 - zgodę na korzystanie z
                            książek w celi, ale korzystanie z książek (cytaty świadczą, że były to
                            głównie "prohibity" - Michnik w więzieniu miał do nich dostęp lepszy, niż
                            większość na wolności), to jedno, a pisywanie i publikowanie esejów to drugie,
                            a dostarczanie materiałów takich jak wywiady środowiskowe, czy opracowania
                            ekspertów MSW, to trzecie. Zresztą i zestaw prasy jest imponujący -
                            "Polityka", "TP", "Więź", "Newsweek", "Trybuna", "Twórczość", "prasa dla
                            aparatu partyjnego". Nie orientuję się w zasobach bibliotek więziennych, ale
                            wydaje mi się, że nie są aż tak zaopatrzone. Moim zdaniem Michnikowi POZWALANO
                            pisywać teksty w więzieniu, i nie przeszkadzano zbytnio w ich "przemycaniu",
                            niezależnie od owych obostrzeń, o których pisał do Kiszczaka (działanie
                            administracji, niższego szczebla?)
                            • basia.basia Re: Tajemnica AM 02.01.05, 23:00
                              tad9 napisał:


                              > Tak więc Michnik miał - przynajmniej okresowo 1983 - zgodę na korzystanie z
                              > książek w celi, ale korzystanie z książek (cytaty świadczą, że były to
                              > głównie "prohibity" - Michnik w więzieniu miał do nich dostęp lepszy, niż
                              > większość na wolności), to jedno, a pisywanie i publikowanie esejów to
                              drugie,
                              > a dostarczanie materiałów takich jak wywiady środowiskowe, czy opracowania
                              > ekspertów MSW, to trzecie. Zresztą i zestaw prasy jest imponujący -
                              > "Polityka", "TP", "Więź", "Newsweek", "Trybuna", "Twórczość", "prasa dla
                              > aparatu partyjnego". Nie orientuję się w zasobach bibliotek więziennych, ale
                              > wydaje mi się, że nie są aż tak zaopatrzone. Moim zdaniem Michnikowi
                              POZWALANO
                              > pisywać teksty w więzieniu, i nie przeszkadzano zbytnio w ich "przemycaniu",
                              > niezależnie od owych obostrzeń, o których pisał do Kiszczaka (działanie
                              > administracji, niższego szczebla?)

                              Wygląda to fatalnie! Już od pewnego czasu mam pewne poważne podejrzenia
                              i kiedyś nawet napisłam na FK, że boję się pisać co mi wychodzi z tych
                              wszystkich informacji, które wpadają do mojej głowy. A teraz jestem po
                              lekturze "Procesu moskiewskiego" Władimira Bukowskiego (Allegro to wspaniała
                              rzecz:) Co ja się nachodziłam po różnych bibliotekach! I nic. A dostałam
                              dziewiczy egzemplarz za pośrednictwem Allegro) i wiem na 100%, że Jaruzel
                              wprowadził stan wojenny z wielkim wstrętem i pod naciskiem Breżniewa, bo
                              on bardzo chciał, żeby Rosjanie osobiście rozprawili się z "S" za pomocą
                              swojej armii ale oni nie mogli sobie na to pozwolić, bo towarzysz Breżniew
                              jeździł po świecie, spotykał się z kim mógł i udawał, że ZSRR na niczym tak
                              nie zależy jak na pokoju! I nie mógł sobie pozwolić na to, by "coś" zakłóciło
                              ten wizerunek! Drogi Wojciech wykonał więc wszystko, co drogi Leonid Iljicz
                              rozkazał, bo przecież po to go tym I sekretarzem zrobili i nie pozwolili mu
                              zrezygnować gdy się łamał, że nie podoła ( mówi o tym zapis rozmowy
                              gratulacyjnej Breżniewa i Jaruzelskiego po wyborze na I sekretarza PZPR).
                              • leszek.sopot "Tajemnice Michnika" 02.01.05, 23:02
                                Przeciez nie trudno sie domyslec skad on mial w wiezieniu na Kurkowej te
                                wszystkie rzeczy. Tajemnica tkwi w osobie jego bylej zony Basi S., ktora byla
                                prokuratorem w Gdansku.
                                • basia.basia Re: "Tajemnice Michnika" 02.01.05, 23:13
                                  leszek.sopot napisał:

                                  > Przeciez nie trudno sie domyslec skad on mial w wiezieniu na Kurkowej te
                                  > wszystkie rzeczy. Tajemnica tkwi w osobie jego bylej zony Basi S., ktora byla
                                  > prokuratorem w Gdansku.

                                  Czy pani Szwedowska jest o coś oskarżona albo siedzi, że ją zdenazywikowałeś?
                                  Sugerujesz, że żona miała wpływy AŻ takie?
                                  • leszek.sopot Re: "Tajemnice Michnika" 02.01.05, 23:17
                                    basia.basia napisała:

                                    > leszek.sopot napisał:
                                    >
                                    > > Przeciez nie trudno sie domyslec skad on mial w wiezieniu na Kurkowej te
                                    > > wszystkie rzeczy. Tajemnica tkwi w osobie jego bylej zony Basi S., ktora
                                    > byla
                                    > > prokuratorem w Gdansku.
                                    >
                                    > Czy pani Szwedowska jest o coś oskarżona albo siedzi, że ją zdenazywikowałeś?
                                    > Sugerujesz, że żona miała wpływy AŻ takie?

                                    Nie siedzi ani nie jest o nic oskarzona. Prowdzi swoja wlasna kancelarie
                                    radcowska i zapewne nie chce by ja kojarzono z Ademem, o ktorym nie rozmawia
                                    ani nie plotkuje. Nie miala az takich wplywow, ona po prostu sprawe Adama w
                                    Gdansku prowadzila:)
                                • tad9 Re: "Tajemnice Michnika" 02.01.05, 23:26
                                  leszek.sopot napisał:

                                  > Przeciez nie trudno sie domyslec skad on mial w wiezieniu na Kurkowej te
                                  > wszystkie rzeczy. Tajemnica tkwi w osobie jego bylej zony Basi S., ktora byla
                                  > prokuratorem w Gdansku.

                                  Można by iść i takim tropem, rzecz w tym, że podpisy pod esejami Michnika to
                                  nie tylko więzienie w Gdańsku. Mamy tam "areszt śledczy - więzienie
                                  mokotowskie" czy "Więzienie karne Baczewo".
                                  • leszek.sopot Re: "Tajemnice Michnika" 02.01.05, 23:40
                                    Biskup Alojzy Orszulik opowiadal w wywiadzie w jaki sposob przemycal listy
                                    Walesy z Arlamowa - w bucie (zreszta nie tylko listy). Michnikowi w wiezieniu
                                    Mokotowskim, o ile wiem, dano wszystkie materialy by mogl sobie pisac, ale z
                                    celi nic nie moglo bez wiedzy wladz wieziennych wyjsc. Jedak wychodzilo. Jak
                                    nie wiem. Moze w podobny sposob jak z listami Walesy, a moze przez straznikia,
                                    a moze jeszcze inaczej - nie wiem. Zreszta te jego ksiazki pisane w wiezieniu
                                    nie byly az tak wywrotowe, by je Kiszczak laskawie nie pozwolil przymykac oko
                                    na wynoszenie ich z wiezienia.
                                    Wywiad z Orszulikiem byl kiedys w GW pod tym linkiem (byc moze jest on juz w
                                    archiwum):
                                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34378,596344.html
                                    Fragment:
                                    Czym się zajmował Wałęsa całymi dniami?
                                    - Słuchał dużo radia, Wolnej Europy. Zaczęli mu jednak wycinać fale. W końcu
                                    zostawili mu tylko długie, czyli I Program Polskiego Radia, i telewizję.
                                    Przyjeżdżałem, żeby mu opowiedzieć, co się dzieje, i odprawić mszę św.
                                    Wywoziłem też jego grypsy.
                                    Gdzie je Ksiądz Biskup chował?
                                    - Do buta.
                                    Do kogo pisał Wałęsa te grypsy?
                                    - Do Genewy, do Międzynarodowej Organizacji Pracy. Dawałem je Mazowieckiemu.
                                    Zawoziłem Wałęsie pobożne książki. Pamiętam, kiedyś zawiozłem mu
                                    encyklikę "Laborem exercens". Powiedziałem mu: - Masz pan czas, to wkuj pan to
                                    na pamięć. A on na to: - Proszę księdza, po co ja będę to czytał, ja się z
                                    Papieżem zgadzam.
                                    Jak tam Wałęsę traktowali?
                                    - Próbowali go rozpić. U niego w pokoju stały alkohole, co tylko było w Polsce,
                                    same najdroższe. Powiedziałem mu: - Jak pan tylko to tkniesz, to ja więcej nie
                                    przyjadę. Oni chcą pana rozpić.
                                    Pocieszał go Ksiądz Biskup, że to się niedługo skończy?
                                    - Mówiłem, że trzeba przejść przez trudną próbę. Potem zacząłem jeździć do
                                    niego aż do Arłamowa, w Rzeszowskie. Żeby zagłuszyć podsłuch, włączaliśmy
                                    telewizor. Więc oni wyłączali mu prąd. Wtedy wychodziliśmy na balkon. Któregoś
                                    razu z tego balkonu widzieliśmy na dole, pomiędzy drzewami, kochającą się parę.
                                    To byli ubecy. Nad nimi kołysały się wysokie sosny. Potem w szwedzkiej prasie
                                    ukazało się zdjęcie przedstawiające nas na tym balkonie. Ubecy, którzy nas
                                    pilnowali, musieli je zrobić i sprzedać Szwedom. Nikogo innego tam nie było.
                                    Udawało się uniknąć podsłuchu?
                                    - Jak mieliśmy bardziej zasadnicze tematy, to siadywaliśmy na balkonie, na
                                    progu i szeptaliśmy sobie do ucha.
                                    O czym na przykład?
                                    - On czuł się podtruty. Dostałem polecenie, żeby przywieźć kawałek jego stolca.
                                    Potem w Gdańsku zrobili ekspertyzę. Okazało się, że wszystko jest w porządku.
                                    Informował Ksiądz Biskup kogoś, co słychać u Wałęsy?
                                    - Z każdej rozmowy pisałem notatkę i wysyłałem do Watykanu, o wszystkim. Jak
                                    się czuje, w jakim jest nastroju. Bardzo się z Wałęsą zżyłem.
                                    O tym stolcu też Ksiądz Biskup napisał Papieżowi?
                                    - Tak.
                                    [...]
                                    • tad9 Re: "Tajemnice Michnika" 02.01.05, 23:50
                                      leszek.sopot napisał:

                                      >Michnikowi w wiezieniu
                                      > Mokotowskim, o ile wiem, dano wszystkie materialy by mogl sobie pisac,

                                      No właśnie! Przecież o tym mówimy.

                                      >ale z
                                      > celi nic nie moglo bez wiedzy wladz wieziennych wyjsc. Jedak wychodzilo.

                                      Otóż to!

                                      > Jak nie wiem.

                                      A szkoda .... Chętnie bym się dowiedział. Jak myślisz, ile razy można "nabrać"
                                      władze? Czym innym jest gryps - ostatecznie nie publikuje się takich listów -
                                      czym innym esej, który zostaje później opublikowany. Michnik przemycił jednen -
                                      rozumiem. Dwa - OK. Trzy -niech będzie. Cztery - być może władze były ślepawe.
                                      Pięć - zaczyna to już być dziwne. Sześć - chmm..... Siedem - cóż.....

                              • tad9 Re: Tajemnica AM 02.01.05, 23:18
                                basia.basia napisała:

                                > Wygląda to fatalnie! Już od pewnego czasu mam pewne poważne podejrzenia
                                > i kiedyś nawet napisłam na FK, że boję się pisać co mi wychodzi z tych
                                > wszystkich informacji, które wpadają do mojej głowy. A teraz jestem po
                                > lekturze "Procesu moskiewskiego" Władimira Bukowskiego (Allegro to wspaniała
                                > rzecz:) Co ja się nachodziłam po różnych bibliotekach! I nic.

                                Znam "Moskiewski proces", i też mam go z "Allegro" (chociaż akurat u mnie jest
                                i w bibliotece). Co do sterowanej "transformacji ustrojowej" - rzeczywiście
                                coraz więcej danych wskazuje, że coś jest "na rzeczy". Na kluczowy wygląda tu
                                rok 1986, rok po nastaniu Gorbaczowa. Dudek, który widział dokumenty grupy
                                operacyjej "Wisła" tak pisał o roku 1986: "Jaruzelskiemu grunt palił się pod
                                stopami. Dlatego ekipa Gorbaczowa gdzieś od 1986 roku zdecydowana była na
                                zmianę w Polsce(...)Moskwa od dawna nosiła się z zamiarem podjęcia dialogu
                                z "konstruktywną opozycją". Wytypowała ludzi, którzy mieli się w niej znaleźć
                                (...)Jasne, że negocjacje były decyzją władz sowieckich, które same wybierały z
                                kim rozmawiają. Wybrano środowisko lewicy postkorowskiej(...)Rozmowy toczono w
                                pewnym sensie obok Jaruzelskiego, choć nie przeciw niemu" - cytuję za
                                Łysiakiem, więc pewnie to znasz. Co ciekawe, to samo mówi ... Adam Schaff. Nie
                                wiem, czy znasz tego osobnika. Niegdyś jeden z pierwszych stalinizatorów,
                                potem "rewizjonista" i protektor Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności młodego Adama
                                Michnika. W każdym razie człowiek ze znajomościami i dobrze poinformowany. W
                                1993 Schaff wydał książkę "Pora na spowiedź". Pisał tam
                                mn. "Powtarzam: "Solidarność" władzy nie wygrała, lecz otrzymała ją w prezencie
                                i to faktycznie z rąk Moskwy. Że ja majaczę? Że chcę odjąć chwałę kombatantom i
                                nie wiem co mówię? Słyszę już te głosy. Panowie, spokój, ja wiem i to z
                                drobnymi szczegółami, wiem od bezpośrednich aktorów tych wydarzeń.(...)Wygląda
                                to trochę na kpiny, ale ja naprawdę nie kpię, gdy mówię, że opozycję trzeba
                                było namawiać do tego, by zechciała wziąć władzę. Inżynierem tej zabawy był
                                gen. Kiszczak, on wymyślił Okrągły Stół (to był oryginalny wkład Polski do
                                projektu Gorbaczowa), on namawiał". Co powiesz o czymś takim?



                                • basia.basia Re: Tajemnica AM 03.01.05, 00:44
                                  W
                                  > 1993 Schaff wydał książkę "Pora na spowiedź". Pisał tam
                                  > mn. "Powtarzam: "Solidarność" władzy nie wygrała, lecz otrzymała ją w
                                  prezencie
                                  >
                                  > i to faktycznie z rąk Moskwy. Że ja majaczę? Że chcę odjąć chwałę kombatantom
                                  i
                                  >
                                  > nie wiem co mówię? Słyszę już te głosy. Panowie, spokój, ja wiem i to z
                                  > drobnymi szczegółami, wiem od bezpośrednich aktorów tych wydarzeń.(...)
                                  Wygląda
                                  > to trochę na kpiny, ale ja naprawdę nie kpię, gdy mówię, że opozycję trzeba
                                  > było namawiać do tego, by zechciała wziąć władzę. Inżynierem tej zabawy był
                                  > gen. Kiszczak, on wymyślił Okrągły Stół (to był oryginalny wkład Polski do
                                  > projektu Gorbaczowa), on namawiał". Co powiesz o czymś takim?
                                  >

                                  No proszę! Znajdą się inni, którzy opowiedzą jak to było. Liczę
                                  bardzo na Jadwigę Staniszkis np. A ja postanowiłam dopaść ten
                                  biuletyn IPN z kwietnia 2004, gdzie są szyfrogramy. Jak na razie
                                  to się czyta coś w "Odrze" albo "Reglamentowanej rewolucji" i zaraz
                                  jest straszny wrzask. Ale ten wrzask nie pomoże, bo mleko się rozlało.

                                  Parę dni temu w dzienniku Polsatu powiedzieli, że z Czech IPN dostał
                                  dokument z narady "bratnich krajów", która odbyła się tydzień przed
                                  13 grudnia. Tylko jeden "brat" był za pomocą wojskową, o którą błagał
                                  Jaruzelski (nie dosłyszałam, chyba Rumunia) ale on ubłagał, żeby wydali
                                  dokument, że niby wejdą, żeby miał czym straszyć.
                                  Marzę o tym, żeby go pozbawić dystynkcji generalskich a najlepiej
                                  zdegradować do szeregowca - to mi wystarczy.

                                  A co do "okrągłego stołu" to raczej patent Urbana - ten "zespół
                                  trzech" ( z pewnością wiesz) a Kiszczak był wykonawcą. Ale myślę,
                                  że wszystkiego się dowiemy.

                                  Poczytałam sobie dzisiaj (szukając tego kawałka wywiadu Kiszczaka
                                  z Michnikiem) gruchanie dwóch panów i widzę wyraźnie, że oni tam
                                  nawzajem prokurują sobie alibi oraz obydwaj się uwiarygadniają.
                                  Jak się to teraz czyta to widać jak grubymi nićmi jest to szyte!

                                  Perfidia! Tylko, że nie docenili nas, mieli nas za tępą tłuszczę,
                                  która kupi każdą bzdurę, bo wypowiada ją bohater narodowy, którego
                                  komuna latami trzymała w więzieniu i gnębiła, co on podkreśla przy
                                  każdej okazji:(
                                  • iza.bella.iza Re: Tajemnica AM 03.01.05, 01:09
                                    basia.basia napisała:

                                    >
                                    > Parę dni temu w dzienniku Polsatu powiedzieli, że z Czech IPN dostał
                                    > dokument z narady "bratnich krajów", która odbyła się tydzień przed
                                    > 13 grudnia. Tylko jeden "brat" był za pomocą wojskową, o którą błagał
                                    > Jaruzelski (nie dosłyszałam, chyba Rumunia)

                                    Mnie się wydaje, że ten "brat" to miał usta Honeckera:)
                                  • tad9 Re: Tajemnica AM 03.01.05, 11:02
                                    basia.basia napisała:

                                    > No proszę! Znajdą się inni, którzy opowiedzą jak to było. Liczę
                                    > bardzo na Jadwigę Staniszkis np.

                                    W jednym z numerów "Frondy" było sporo materiałów na ten temat, między innymi
                                    był wywiad ze Staniszkis. Był też materiał o "aksamitnej rewolucji" w
                                    Czechosłowacji, chyba akurat w Czechosłowacji wypłynęło najwięcej informacji na
                                    temat "regulowanej transformacji".

                                    > Jak na razie
                                    > to się czyta coś w "Odrze" albo "Reglamentowanej rewolucji" i zaraz
                                    > jest straszny wrzask.

                                    Otóż to, biedny Dudek opublikował niedawno w "Rz" list o atakach na niego ze
                                    strony "GW".


                                    > Parę dni temu w dzienniku Polsatu powiedzieli, że z Czech IPN dostał
                                    > dokument z narady "bratnich krajów", która odbyła się tydzień przed
                                    > 13 grudnia. Tylko jeden "brat" był za pomocą wojskową, o którą błagał
                                    > Jaruzelski (nie dosłyszałam, chyba Rumunia) ale on ubłagał, żeby wydali
                                    > dokument, że niby wejdą, żeby miał czym straszyć.

                                    Robienie z Jaruzelskiego patriaty, który wybierał "mniejsze zło", to jeden z
                                    największych szwindli III RP. Moskwie można zarzucić to czy owo, ale z
                                    pewnością nie to, że nie dbała o obsadzanie kluczowych stanowisk w krajach
                                    satelickich "najwierniejszymi z wiernych", a takimi kluczowymi miejscami było
                                    wojsko i bezpieka. Jaruzelski robił błyskotliwą karierę w wojsku od lat 50-
                                    tych. A kto mógł znaleźć się na czele partii i rządu w czasie najgłębszego
                                    kryzysu i zostać zaakceptowany (wyznaczony?) przez Moskwę? Też "najwiernieszy z
                                    wiernych". Jeżeli Jaruzelski o coś dbał to o interes "obozu socjalistycznego" i
                                    o - za przeproszeniem - własną d ... . Pewnie, że wolał załatwić wszystko sam,
                                    ale gdyby okazało się, że stan wojenny nie wypalił, myślę, że byłby pierwszym,
                                    który witałby wojska interwencyjne Układu Warszawskiego kwiatami.

                                    > Marzę o tym, żeby go pozbawić dystynkcji generalskich a najlepiej
                                    > zdegradować do szeregowca - to mi wystarczy.

                                    Myślę, że Jaruzelski i Kiszczak dożyją swoich dni spokojnie w willach.

                                    > A co do "okrągłego stołu" to raczej patent Urbana - ten "zespół
                                    > trzech" ( z pewnością wiesz) a Kiszczak był wykonawcą. Ale myślę,
                                    > że wszystkiego się dowiemy.

                                    Być może. Ten zespół też powstał w kluczowym 1986 roku (może warto wymienić
                                    skład - Urban, Ciosek, Pożoga - ten ostatni był szefem kontrwywiadu MSW).
                                    Kiszczak mógł niejako dowodzić całą operacją, zespół był "motorem
                                    intelektualnym" tworzącym scenariusze do ewentualnej realizacji. W 1991 roku
                                    Urban chwalił się, że jego koncepcje z grubsza rzecz biorąc zostały
                                    zrealizowane. Jakie to były koncepcje? Niedawno "Rz" drukowała fragment analizy
                                    Urbana z 1988 roku. Pisał tam o podziale władzy z opozycją ("Kierownictwo PZPR
                                    nie może nadal zachować w ręku całej władzy i musi przystać na jej realny
                                    podział, a powinno tego dokonać na tyle wcześnie aby muc zabezpieczyć pozycję
                                    dominującą PZPR"). Urban zalecał "podzielić się współodpowiedzialnością"
                                    z "umiarkowaną opozycją" i "ludźmi Kościoła". Co ciekawe w tym samym roku
                                    zespół proponował by rozgrywać konflikty między "opozycją postkorowską", a
                                    opozycją związaną z kościołem. Była to prawdziwa "gra na wielu bębenkach".

                                    > Poczytałam sobie dzisiaj (szukając tego kawałka wywiadu Kiszczaka
                                    > z Michnikiem) gruchanie dwóch panów i widzę wyraźnie, że oni tam
                                    > nawzajem prokurują sobie alibi oraz obydwaj się uwiarygadniają.

                                    O ile pamiętam Kiszczak ręczy tam słowem, że w środowisku KOR-owskim nie było
                                    żadnych agentów?
                                    • leszek.sopot co sie stalo w 1986 roku? 03.01.05, 16:08
                                      Jest to przeciez dzis wiedza juz powszechnie znana. Andrzej Garlicki w
                                      ksiazce "Karuzela. Rzecz o Okraglym Stole" opisuje przelom, ktory w nastawieniu
                                      wladz PRL nastapil w 1986 roku. Rozpoczal sie on nie od rozmow z opozycja ale z
                                      Kosciolem.
                                      Do dzis malo kto sie zastanawia nad rola Kosciola i Papieza w przelomowych
                                      latach 86-89. Wiedze o rozmowach duchownych z wladza trzeba zbierac z roznych
                                      porozrzucanych informacji. Ja przynajmniej nie znam jednego syntetycznego
                                      opracowania.
                                      Dla waszej dyskusji podrzucam link do fragmentow ksiazki Garlickiego:
                                      czytelnia.onet.pl/0,1137487,1,do_czytania.html
                                      Fragment:
                                      "Decyzja była zaskakująca. Nawet kierownictwo Kościoła poinformowane zostało
                                      dosłownie w ostatniej chwili. 10 września 1986 r. gen. Wojciech Jaruzelski
                                      żegnając się z abp. Bronisławem Dąbrowskim, który towarzyszył w czasie wizyty w
                                      Belwederze kard. Janowi Królowi z USA, zaproponował mu, aby spotkał się z
                                      Kazimierzem Barcikowskim i Stanisławem Cioskiem „w celu omówienia pewnych
                                      propozycji dotyczących amnestii”.
                                      Ustalono, że spotkanie odbędzie się w Urzędzie do Spraw Wyznań następnego dnia
                                      o godz. 13. Godzina została wybrana nieprzypadkowo. Chodziło o to, aby Kościół
                                      dowiedział się o decyzji wypuszczenia więźniów politycznych (władze używały
                                      określenia „więźniowie niekryminalni” nie chcąc przyznać, że istnieją
                                      więźniowie polityczni) wcześniej niż opinia publiczna, ale na tyle jednak
                                      późno, by wiedzy tej nie mógł zdyskontować politycznie.
                                      Arcybiskup Dąbrowski zanotował oświadczenie Barcikowskiego. „Wszyscy –
                                      stwierdził m.in. wiceprzewodniczący Rady Państwa – którzy z pobudek
                                      politycznych przekroczyli obowiązujące prawo i zostali aresztowani, będą
                                      zwolnieni do 15 września br. Od dnia 15 września Polska będzie wyjątkiem:
                                      wszyscy aresztowani lub skazani za przestępstwa i wykroczenia przeciwko państwu
                                      i porządkowi publicznemu zostaną zwolnieni z wyjątkiem skazanych za czyny o
                                      charakterze terrorystycznym, szpiegowskim, sabotażu lub zdrady tajemnicy
                                      państwowej”1.
                                      Barcikowski poinformował też, że od rana przeprowadzane są rozmowy z osobami,
                                      które, aby skorzystać z amnestii, powinny się ujawnić, ale tego nie czynią
                                      mylnie przypuszczając, że władze nie wiedzą o ich nielegalnej działalności.
                                      Rozmowy przeprowadzone zostaną z 3500 osób, które następnie zostaną bez żadnych
                                      warunków amnestionowane."

                                      Z tego fragmentu mozna wyciagnac rozne wnioski i stawiac wiele pytan, np.
                                      dlaczego wladza rozmawiala z kosciolem nt. amnesti?, jak przebiagly i jakie
                                      byly efekty rozmow z 3500 opozycjonistami i ilu z nich zgodzilo sie zaprzestac
                                      dzialalnosci.
                                      • tad9 Re: co sie stalo w 1986 roku? 03.01.05, 17:33
                                        leszek.sopot napisał:

                                        > Z tego fragmentu mozna wyciagnac rozne wnioski i stawiac wiele pytan, np.
                                        > dlaczego wladza rozmawiala z kosciolem nt. amnesti?, jak przebiagly i jakie
                                        > byly efekty rozmow z 3500 opozycjonistami i ilu z nich zgodzilo sie
                                        >zaprzestac dzialalnosci.

                                        No właśnie - wyglada na to, że w roku 1986 władze komunistyczne zaczęły
                                        rozgrywkę, której efektem był ostatecznie Okrągły Stół. Jak się wydaje, był to
                                        element szerszego scenariusza realizowanego w skali całego obozu. Do rozgrywki
                                        wybierano sobie partnerów, po stronie kościelnej i z pośród części opozycji
                                        (wybrano jak to ujmowano w dokumentach "opozycję postkorowską"). W czasie
                                        Okrągłego Stołu "wystawiono" stronę kościelną - "lewica postkorowska" poszła
                                        na układ z "reformatorami z PZPR", czego efektem jest III RP w kształcie jaki
                                        mamy okazję oglądać. Amnestia z 1986 roku była dla opozycji zaskoczeniem. W
                                        1986 roku Lityński pisał w "Tygodniku Mazowsze", że źle rozpoznawali sytuację,
                                        i że rozmowy z "bezpieką" nie były tak naprawdę śledztwem, ale czymś w rodzaju
                                        negocjacji politycznych, i, że być może okaże się, ze rola policji jest
                                        większa, niż wszystkim się to wydawało. Po stronie opozycyjnej głównym
                                        rozgrywającym był Geremek. Od 1988 kontaktował się z Reykowskim, który w tym
                                        czasie został członkiem BP PZPR i stał się jednym ze znaczących strategów
                                        partii (to on był głównym autorem pomysłu "wasz prezydent - nasz premier",
                                        któremu autorstwa udzielił Michnik). Wszystko to jest bardzo ciekawe.
                                        • basia.basia Re: co sie stalo w 1986 roku? 03.01.05, 21:20
                                          tad9 napisał:

                                          > Po stronie opozycyjnej głównym
                                          > rozgrywającym był Geremek. Od 1988 kontaktował się z Reykowskim, który w tym
                                          > czasie został członkiem BP PZPR i stał się jednym ze znaczących strategów
                                          > partii (to on był głównym autorem pomysłu "wasz prezydent - nasz premier",
                                          > któremu autorstwa udzielił Michnik). Wszystko to jest bardzo ciekawe.

                                          Przeczytałam kwietniowy biuletyn IPN. Tam jest informacja,
                                          że Geremek i Reykowski są kolegami ze studiów i byli również
                                          w relacji towarzyskiej (pewnie dalej są).

                                          ps
                                          Czy to, że prokurator Szwedowska (żona Michnika) prowadziła
                                          sprawę więźniów politycznych może mieć jakieś głębsze znaczenie?
                                          Wydaje mi się, że to jest znaczące.

                                          • leszek.sopot Re: co sie stalo w 1986 roku? 03.01.05, 21:38
                                            basia.basia napisała:
                                            > ps
                                            > Czy to, że prokurator Szwedowska (żona Michnika) prowadziła
                                            > sprawę więźniów politycznych może mieć jakieś głębsze znaczenie?
                                            > Wydaje mi się, że to jest znaczące.

                                            Zona zostala po wyjsciu Michnika z wiezienia - czyzbys myslala, ze ona bedac
                                            zona byla jedna z prowadzacych sprawe sadzonych Michnika, Lisa i Frasyniuka w
                                            Gdansku?
                                          • Gość: Jagnieszka Re: co sie stalo w 1986 roku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 00:48
                                            Czy pani Barbara Szwedowska jest matką Antoniego Michnika, syna Adama?
                                            • basia.basia Re: co sie stalo w 1986 roku? 05.01.05, 01:12
                                              Gość portalu: Jagnieszka napisał(a):

                                              > Czy pani Barbara Szwedowska jest matką Antoniego Michnika, syna Adama?

                                              Tak. Ojciem chrzestnym jest Wałęsa a chrzcił go ks. Jankowski.
                                              Nie miałam dotąd pojęcia, że ona jest prokuratorem.

                                              Pozdrawiam:)
                                        • leszek.sopot Re: co sie stalo w 1986 roku? 03.01.05, 21:35
                                          tad9 napisał:

                                          > leszek.sopot napisał:
                                          >
                                          > > Z tego fragmentu mozna wyciagnac rozne wnioski i stawiac wiele pytan, np.
                                          >
                                          > > dlaczego wladza rozmawiala z kosciolem nt. amnesti?, jak przebiagly i jak
                                          > ie
                                          > > byly efekty rozmow z 3500 opozycjonistami i ilu z nich zgodzilo sie
                                          > >zaprzestac dzialalnosci.
                                          >
                                          > No właśnie - wyglada na to, że w roku 1986 władze komunistyczne zaczęły
                                          > rozgrywkę, której efektem był ostatecznie Okrągły Stół.

                                          Ja wyczytuje z tej ksiazki jeszcze cos innego. Mianowicie, ze juz wczesniej
                                          Kiszczak byl, lub staral sie na stronie koscielnej sprawiac wrazenie czlowieka
                                          dazacego do zlagodzenia sytuacji w Polsce i doprowadzenia do jakiegos
                                          kompromisu. Dowodza tego zapiski abp Dabrowskiego z 1983 r., ktory notowal
                                          slowa Kiszczaka, ktory przedstawial sposob na unikniecie procesow politycznych
                                          w Polsce przez namowienie uwiezionych i oskarzonych do okresowej emigracji z
                                          kraju. Ciekawe fakty wymienia tez Garliski: "Nie ulega wszakże wątpliwości, że
                                          adresat świetnie zrozumiał i język, i treści nim wyrażane. Mimo to działania na
                                          rzecz wyjazdu „jedenastki” na Zachód były nadal prowadzone. Wiesław Chrzanowski
                                          wspomina, że przed Wielkanocą 1984 r. odbyło się w Miedzeszynie spotkanie
                                          więźniów z grupy KOR-u, zaś w Chylicach z „Solidarności” z przedstawicielami
                                          ich środowisk, którzy przedstawili im ofertę wyjazdową. Udziału w spotkaniu
                                          odmówił Adam Michnik. Nie udało się go przekonać do zmiany stanowiska wysłanemu
                                          doń Jackowi Kuroniowi. Nie podjęto żadnych decyzji".
                                          Wynika z tego, ze w 1983 r. Kosciol podjal sie misji wysondowania czy uwiezieni
                                          oraz ukrywajacy sie dzialacze byliby sklonni zaprzestac dzialalnosci
                                          opozycyjnej i wyjechac za granice. Kiszczak proponowal Dabrowskiemu by tej
                                          mediacji podjeli sie: Siła-Nowicki, Olszewski, Wielowieyski czy Chrzanowski.
                                          Czy oni wszyscy brali w tym udzial - nie wiem. Garlicki wymienia tylko
                                          Chrzanoiwskiego.
                                          Twierdzisz, ze w 1986 roku dopiero wladze zaczely dazyc do OS. Mysle, ze pewne
                                          dzialania, ktore co prawda wprost nie sluzyly do doprowadzenia do tych rozmow,
                                          ale stwarzaly plaszczyzne do rozmow. Najpierw partnerem wladzy byl Kosciol.
                                          Wazne bylyby informacje w tej mierze o tym o czym rozmawial jaruzelski z
                                          Papiezem - nigdy sie o tym nie dowiemy od strony watykanskiej, gdyz bardzo ona
                                          przestrzega dyskretnosci tych rozmow. Watpie by zdradzil jakies szczegoly
                                          Jaruzelski.
                                          Pomimo calej niecheci do wroniej dyktatury chyba mozna dostrzec po latach w
                                          niej takze inne elementy niz jedynie walke o wladze bez wzgledu na koszty
                                          spoleczne.

                                          > Jak się wydaje, był to
                                          > element szerszego scenariusza realizowanego w skali całego obozu.

                                          Poza Polska i ZSRR nie widze w innych krajach bloku socjalistycznego jakich
                                          zmian majacych doprowadzic do zmiany ustroju. Mozna wiec przypuszczac, ze tylko
                                          polscy komunisci wykorzystali zmiany zachodzace w Rosji do demokratyzacji
                                          kraju. Poszli nawet dalej - juz w 1986 r. uwolnili wiezniow politycznych mimo
                                          ze tacy w ZSRR siedzieli dalej.


                                          > Do rozgrywki
                                          > wybierano sobie partnerów, po stronie kościelnej i z pośród części opozycji
                                          > (wybrano jak to ujmowano w dokumentach "opozycję postkorowską").

                                          Chrzanowski, SIla Nowicki czy Olszewski - wymieniani wczesniej przez Kiszczaka
                                          nie byli zwiazani z KOR. Zreszta strona rzadowa nie miala zbyt wiele do gadania
                                          jacy ludzie po stronie "S" zasiada do OS. Tylko twarda postawa Walesy
                                          doprowadzila do tego, ze przy OS mogli sie znalezc Michnik i Kuron -
                                          przypominam, ze pierwotnie obrady OS mialy sie odbywac bez nich.

                                          > W czasie
                                          > Okrągłego Stołu "wystawiono" stronę kościelną

                                          Co to znaczy "wystawiono strone koscielna"?


                                          > - "lewica postkorowska" poszła na układ z "reformatorami z PZPR",

                                          Jaka lewica postkorowska? Jezeli uznajesz, ze podziemna "S" byla lewicowa, to
                                          ja sie z toba nie zgodze. KOR nie mial duzych wplywow na to co sie dzialo w "S"
                                          oraz na "dworze" Walesy na ktorym byli glownie obecni konserwatysci (ludzie z
                                          RMP) oraz bracia Kaczynscy. Rozne poglady ucieraly sie na spotkaniach
                                          nielegalnego TKK "S" i wystarczy poczytac wspomnienia czlonkow by wiedziec jak
                                          czesto byly rozne poglady. Zreszta owczesne poglady Kuronia i Michnika wcale
                                          nie byly sprzeczne z ogolem poglow dzialaczy zwiazku. Do sprzeczek dochodzilo w
                                          szczegolach, jak. np. czy urzadzac niezalezny pochod 1-majowy czy tez probowac
                                          wlaczyc sie w pochod oficjalny, lub bardziej powazne: czy ujawniac juz komisje
                                          zakladowe czy tez jeszcze troche poczekac.

                                          > czego efektem jest III RP w kształcie jaki
                                          > mamy okazję oglądać.

                                          Dla mnie jest to marna diagnoza, ktora nie oddaje wszystkich zjawisk zepsucia
                                          zycia spolecznego i politycznego na tzw. prawicy po 1988 roku.

                                          > Amnestia z 1986 roku była dla opozycji zaskoczeniem. W
                                          > 1986 roku Lityński pisał w "Tygodniku Mazowsze", że źle rozpoznawali
                                          sytuację,
                                          > i że rozmowy z "bezpieką" nie były tak naprawdę śledztwem, ale czymś w
                                          rodzaju
                                          > negocjacji politycznych, i, że być może okaże się, ze rola policji jest
                                          > większa, niż wszystkim się to wydawało. Po stronie opozycyjnej głównym
                                          > rozgrywającym był Geremek.

                                          Dodal byl jeszcze kilka nazwisk: Mazowiecki, Wielowiejski i Walesa.

                                          > Od 1988 kontaktował się z Reykowskim, który w tym
                                          > czasie został członkiem BP PZPR i stał się jednym ze znaczących strategów
                                          > partii (to on był głównym autorem pomysłu "wasz prezydent - nasz premier",
                                          > któremu autorstwa udzielił Michnik). Wszystko to jest bardzo ciekawe.

                                          Nie tylko Geremek kontaktowal sie z tzw. reformatorami partyjnymi. Pisal chyba
                                          o tym gdzies Bratkowski, ze wazna role w tym zakresie spelnila grupa osob
                                          kojarzonych z Doswiadczeniem i Przyszloscia. Zreszta wielu ludzi dazylo do
                                          znalezienia drogi do wyjscia z pata w jakim sie znalezlismy po wprowadzeniu
                                          stanu wojenngo i przerwaniu rozmow, ktorym w 1981 r, przewodniczyl
                                          (nieformalnie, ale jako gospodarz) prymas Glemp. Mysle, ze ta mysl o mozliwym
                                          kompromisie byla widoczna w slowach i postepowaniu prymasa przez caly stan
                                          wojenny, ktory wbrew oczekiwaniom ludzi takich jak ja, mowil o umiarkowaniu,
                                          spokoju i cierpliwosci. Wielka zasluga Kosciola i prymasa jest z pewnoscia to,
                                          ze doszlo do rozmow OS.
                              • trzecie.dno Re: Tajemnica AM 29.01.05, 03:27
                                Polecam Archiwum Mitrochina do kolekcji. Jest parę bardzo interesujących wątków.
    • leszek.sopot Re: Za co, Królowo z Mysiej, za co?!? 30.12.04, 14:24
      Z filmow to na pewno wiele o GW jest w dokumencie Bronislawa Sulika "W
      Solidarnosci". Poza tym chyba zadnego odrebnego dokumentu nt. gazety nie bylo.
      Byly jeszcze rozne okolicznosciowe materialy przy okazji wejscia na gielde i
      zbudowania nowej siedziby i przy innych okazjac, ale te zadnego znaczenia nie
      maja.
    • Gość: Ramzes twoje pytanie wołaniem na puszczy ?!? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 31.12.04, 08:44
    • basia.basia Michnik pisze spowiedź życia! 02.01.05, 17:39
      Będzie nowa publikacja. W nowym Newsweeku napisali, że Adam Michnik
      kuruje się na Teneryfie i pracuje wraz ze Smoleńskim, Kurskim i Lizutem
      nad wywiadem-rzeką, który ma być właśnie życiową spowiedzią. Na okres
      świąt nastąpiła przerwa, teraz będzie kontynuacja a książka ma być gotowa
      na koniec stycznia.

      Sama miałabym wiele pytań do Michnika. Może nie tylko ja?
      A może sporządzimy listę pytań i przekażemy je gazecie?
      • Gość: Jurek Re: Michnik pisze spowiedź życia! IP: *.block.alestra.net.mx 02.01.05, 20:10
        To zaczynaj. Jakie masz pierwsze pytanie ?
        • Gość: jacek Re: Michnik pisze spowiedź życia! IP: *.arcor-ip.net 02.01.05, 20:53
          To zaczynaj. Jakie masz pierwsze pytanie ?
          Ja mam jedno pytanie:Panie Michnik, jako glosujacy o jeden raz za duzo na Pana
          ,pytam sie jak to sie stalo ze pokochal Pan tak mocno swoich przesladowcow (na
          spotkaniu twierdzil Pan ze jest niewierzacy).
          • basia.basia Re: Michnik pisze spowiedź życia! 02.01.05, 22:11
            Gość portalu: jacek napisał(a):

            > To zaczynaj. Jakie masz pierwsze pytanie ?

            Ja się muszę dobrze przygotować a w tym celu rzeczą najważniejszą
            jest zapoznanie się z biuletynem IPN z kwietnia 2004.
            Bardzo mnie też ciekawi to co napisał Tad9 - jak to było możliwe
            mieć dostęp do tylu źródeł w więzieniu.

            Pozdrawiam:)

            > Ja mam jedno pytanie:Panie Michnik, jako glosujacy o jeden raz za duzo na Pana
            > ,pytam sie jak to sie stalo ze pokochal Pan tak mocno swoich przesladowcow (na
            > spotkaniu twierdzil Pan ze jest niewierzacy).

            To bardzo interesujące. I to wybaczanie; jest w stanie wybaczyć prześladowcom
            swoim i kolegów (licznej rzeszy) a nie jest w stanie wybaczyć wielu
            prześladowanym, którzy się chcą dowiedzieć komu zawdzięczają to prześladowanie
            i tych nazywa "chorymi z nienawiści". Dziwne.
            • lisekrudy Biuletyn IPN 03.01.05, 05:31
              Biuletyny IPN sa dostepne z pewnym opoznieniem w calosci on-line. Numer z
              kwietnia 2004 r., zawierajacy szyfrogramy Grupy Operacyjnej "Wisla"
              opublikowane przez Antoniego Dudka jest tu:


              www.ipn.gov.pl/biuletyn4_39.pdf
              Pozdrowienia,
              Lisek
              • basia.basia Re: Biuletyn IPN 03.01.05, 12:41
                lisekrudy napisał:

                > Biuletyny IPN sa dostepne z pewnym opoznieniem w calosci on-line. Numer z
                > kwietnia 2004 r., zawierajacy szyfrogramy Grupy Operacyjnej "Wisla"
                > opublikowane przez Antoniego Dudka jest tu:
                >
                >
                > www.ipn.gov.pl/biuletyn4_39.pdf
                > Pozdrowienia,
                > Lisek

                Bardzo, bardzo dziękuję:)

                Też pozdrawiam:)
                B.
            • Gość: t Michnik pisze spowiedź życia ..... IP: *.gimsat.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 10:33
              ... a rozgrzeszenia udzieli mu Czesław Kiszczak. To się nazywa "reguła
              wzajemności".
            • Gość: czur-czur-ra! Pytanie IP: *.elpos.net / *.elpos.net 29.01.05, 15:12
              Jak rozumiem, Twoje pierwsze pytanie brzmi: w jaki sposób uzyskał Pan dostęp do
              tylu materiałów siedząc w więzieniu? To dobre pytanie.
              Ja chciałbym się dowiedzieć, czy lubi Dashiella Hammetta i Raymonda Chandlera -
              mam nadzieję, że w tym rzecznym wywiadzie nie będzie mówił tylko o Polsce i
              słuszności swoich wyborów.
    • Gość: czur-czur-ra! LIFEFOOT IP: *.elpos.net / *.elpos.net 29.01.05, 12:36
      W wątku "pomóżcie mi napisać pracę" mam również pytanie: czy słyszał kto o
      muzyku rap i aktorze o ksywie Lifefoot? Poszukuję informacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka