wartburg4
31.12.04, 10:52
Jak zwykle bardzo krótkie i trafne uwagi byłego naczelnego Rzepy Macieja
Łukasiewicza. Choć w ocenie mediów, wydaje mi się, popełnia błąd skromności
i dobrego wychowania. Tak się składa, że przez znaczną część mijającego roku
chyba jedynie "Rzeczpospolita" zasługiwała na miano rzeczywiście niezależnego
medium w III RP. Stwierdzenie, że "nie wszystkie media były bez grzechu",
jest zbyt daleko idącym eufemizmem. W roku 2004 było już bardzo blisko do
zglajchszaltowania polskich mediów przez rozpaczliwie walczący o utrzymanie
swoich pozycji aparat SLD. Telewizja publiczna nadal jest pod wpływem ludzi
Kwiatkowskiego, TVN wykopał zanadto samodzielnego Lisa, Polskie Radio jest
tubą propagandową postkomunistów, a GW zachowuje się, jakby pamiętne żądania
przekazane przez Rywina podczas wizyty u Michnika dot. nietykalności Millera
i SLD miały moc obowiązującą.
Tak naprawdę w 2004 jedynym niezależnym medium w Polsce była tylko Rzepa,
choć i jej los wisiał na włosku. Chyba wszyscy jeszcze pamiętamy, jak Miller
stawał na głowie, żeby przejąć kontrolę nad wydawnictwem i wprowadzić swoich
ludzi do rekacji.
PLUS MINUS
Bądźmy czujni!
Nie wiem, jak naprawdę ocenić kończący się rok, bo mam poczucie głębokiej
schizofrenii. Z jednej strony - konkretne wreszcie członkostwo w Unii
Europejskiej z szybko udowodnionymi, namacalnymi korzyściami dla Polaków, a
także całkiem korzystny stan gospodarki, z drugiej zaś - generalna klęska
autorów tych sukcesów i ich szybkie zanikanie jako liczącej się formacji
politycznej.
Katastrofa SLD i jego przybudówek jest dla mnie dowodem, że polityka -
zwłaszcza w takim kraju jak Polska, która przeżyła tyle dziejowych zakrętów i
kataklizmów - wymaga jednak zasad i minimum przyzwoitości. Opinia i
przekonanie wielu polityków, zwłaszcza tych rodem z PRL, że nasze
społeczeństwo składa się głównie z biernych idiotów, z którymi można zrobić,
co tylko się chce, nie sprawdza się w rzeczywistości. Jesteśmy mądrzejsi niż
im i nam samym się wydaje. Nie do przecenienia była w tym wszystkim rola
mediów, które odegrały zasadniczą rolę w ujawnianiu prawdy o czerwonej
gangrenie, jaka toczy nasze życie polityczne i gospodarcze od tak wielu lat,
mimo że pewnie nie wszystkie media są bez grzechu. Ale generalnie sprawdziły
się jako strażnik przyzwoitości życia publicznego, czyli - mówiąc po prostu -
polskiej demokracji. Czeka nas teraz bardzo trudny rok. Lista problemów do
rozwiązania nie zmieściłaby się w objętości tego komentarza. Gdybyśmy jednak
nie dawali sobie z nimi rady - z wyborami parlamentarnymi, z wyborem
prezydenta, z walką o mądre miejsce w Unii, z korupcją aparatu
sprawiedliwości i administracji państwowej, bezczelnością i cynizmem
polityków zarówno lewicy, jak i prawicy, bądźmy czujni. Czytelnikom,
Przyjaciołom i Autorom "Plusa Minusa" życzę najwyższej czujności w 2005 roku.
I wszystkiego najlepszego!
Maciej Łukasiewicz