Ślad na ziemi

IP: *.pse.pl 17.05.02, 12:58
1.
Graffiti:
na kremowo-białej, świeżo odnowionej ścianie
zabytkowego domu. Im bielsza ściana i bardziej
kontrastowe, agresowyne kolory spreju tym większy
efekt. Poziom artystyczny w 90% nędzny ale nie o to
chodzi. Chodzi o to żeby zostawić ślad.
Żeby pokazać światu.
Przyszedłem, zobaczyłem, namazałem.

Jeśli ktoś powie, że to nieestetyczne, zawsze znajdą
się znawcy sztuki, którzy dowiodą, że jest to nowy
kierunek, niezrozumiały przez ludzi niewykształconych.
Jeśli ktoś powie, że to chamstwo i wandalizm, żeby tak
malować na ścianie cudzego domu, bez pytanie o zgodę,
zawsze znajdą się wyznawcy liberalizmu i niczym nie
skrępowanej wolności wypowiedzi.
Precz z mieszczaństwem.
W ostateczności psycholodzy czy socjologowie dowodzą,
że ktoś tam musi się wyszumieć i lepiej gdy zamaluje
ścianę niż kogoś 'w mordę'.

2.
"Kontrowersyjne" dzieło sztuki w galerii.
Jakiś film nakręcony ukrytą kamerą w łaźni, jakieś
spreparowane ludzkie szczątki, głupie zdjęcia,
'inscenizacja', 'intelektualna prowokacja',
cokolwiek, byleby zaszokowało.
Porąbana - raz nawet dosłownie - sztuka.
Ma ona mieć w zamyśle autorów głęboko ukryty odkrywczy
sens.
W tym, że ciało ludzkie potrafi być odrażające lub
budzić litość.
Z powodu starości czy choroby.
Naga Olimpia po chemioterapii.

Szok.

Kalekie ciało. Np. bez rąk czy nóg.
Dlaczego nie ?
W końcu Wenus z Milo też jest 'kaleka'.

Nie widzieliście ? To idźcie do galerii i patrzcie,
patrzcie, patrzcie.
Wszystko na pokaz. Wszystko na sprzedaż.
Towar. Ból i cierpienie.
Jak w filmie "Mondo cane".

3.
Na sarkofagu króla Łokietka na Wawelu wyryte czyjeś
imię czy nazwa miasta.
Napisy 'tu byłem' pojawiają się wszędzie, gdzie się da.
Od stuleci.


------------------------------------------------------


Na świecie wiele jest widać osób, które chcą za wszelką
cenę zaistnieć, postawić na ziemi, choć na moment, swój
ślad. Pozostać w pamięci.
Te, które mają talent plastyczny czy literacki są
szczęśliwsze.
Nie muszą się chwytać takich sztuczek, by przedłużyć
swój pobyt.
Nie muszą podnosić na siłę swojego wątku i pisać do
siebie pod różnymi nickami.



    • Gość: Dzik Re: Ślad na ziemi (errata) IP: *.pse.pl 17.05.02, 13:03
      errata:


      jest powinno być
      graffiti grafitti


    • Gość: Ania Re: Ślad na ziemi IP: *.upc.chello.be 17.05.02, 13:10
      Gość portalu: Dzik napisał(a):

      > 1.
      > Graffiti:
      > na kremowo-białej, świeżo odnowionej ścianie
      > zabytkowego domu. Im bielsza ściana i bardziej
      > kontrastowe, agresowyne kolory spreju tym większy
      > efekt. Poziom artystyczny w 90% nędzny ale nie o to
      > chodzi. Chodzi o to żeby zostawić ślad.
      > Żeby pokazać światu.
      > Przyszedłem, zobaczyłem, namazałem.
      >
      > Jeśli ktoś powie, że to nieestetyczne, zawsze znajdą
      > się znawcy sztuki, którzy dowiodą, że jest to nowy
      > kierunek, niezrozumiały przez ludzi niewykształconych.
      > Jeśli ktoś powie, że to chamstwo i wandalizm, żeby tak
      > malować na ścianie cudzego domu, bez pytanie o zgodę,
      > zawsze znajdą się wyznawcy liberalizmu i niczym nie
      > skrępowanej wolności wypowiedzi.
      > Precz z mieszczaństwem.
      > W ostateczności psycholodzy czy socjologowie dowodzą,
      > że ktoś tam musi się wyszumieć i lepiej gdy zamaluje
      > ścianę niż kogoś 'w mordę'.
      >
      > 2.
      > "Kontrowersyjne" dzieło sztuki w galerii.
      > Jakiś film nakręcony ukrytą kamerą w łaźni, jakieś
      > spreparowane ludzkie szczątki, głupie zdjęcia,
      > 'inscenizacja', 'intelektualna prowokacja',
      > cokolwiek, byleby zaszokowało.
      > Porąbana - raz nawet dosłownie - sztuka.
      > Ma ona mieć w zamyśle autorów głęboko ukryty odkrywczy
      > sens.
      > W tym, że ciało ludzkie potrafi być odrażające lub
      > budzić litość.
      > Z powodu starości czy choroby.
      > Naga Olimpia po chemioterapii.
      >
      > Szok.
      >
      > Kalekie ciało. Np. bez rąk czy nóg.
      > Dlaczego nie ?
      > W końcu Wenus z Milo też jest 'kaleka'.
      >
      > Nie widzieliście ? To idźcie do galerii i patrzcie,
      > patrzcie, patrzcie.
      > Wszystko na pokaz. Wszystko na sprzedaż.
      > Towar. Ból i cierpienie.
      > Jak w filmie "Mondo cane".
      >
      > 3.
      > Na sarkofagu króla Łokietka na Wawelu wyryte czyjeś
      > imię czy nazwa miasta.
      > Napisy 'tu byłem' pojawiają się wszędzie, gdzie się da.
      > Od stuleci.
      >
      >
      > ------------------------------------------------------
      >
      >
      > Na świecie wiele jest widać osób, które chcą za wszelką
      > cenę zaistnieć, postawić na ziemi, choć na moment, swój
      > ślad. Pozostać w pamięci.
      > Te, które mają talent plastyczny czy literacki są
      > szczęśliwsze.
      > Nie muszą się chwytać takich sztuczek, by przedłużyć
      > swój pobyt.
      > Nie muszą podnosić na siłę swojego wątku i pisać do
      > siebie pod różnymi nickami.
      >
      > Dziku ale wlasnie te osoby one sa tak przekonane o swej misji i o swoim
      talencie,ze zadna sila im nie przetlumaczy,ze jest inaczej.Sprobuj wytlumaczyc
      grafomanowi,ze nie powinien pisac a uslyszysz,ze jestes profanem,ignorantem,ktory
      nie zna sie na prawdziwej sztuce.Tak to juz jest niestety.
      >

      • Gość: Dzik Re: Ślad na ziemi IP: *.pse.pl 17.05.02, 13:45
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > Sprobuj wytlumaczyc grafomanowi, ze nie powinien pisac
        > a uslyszysz, ze jestes profanem, ignorantem, ktory
        > nie zna sie na prawdziwej sztuce. Tak to juz jest
        > niestety.

        wiem i dlatego nie zamierzam nikomu tłumaczyć,
        że nie powinien czegoś tam robić,
        tak długo jak długo nie narusza to mojego poczucia
        spokoju, estetyki czy dobrego smaku.

        grafomania ? - z tą najłatwiej sobie poradzić. można nie
        czytać.
        gorzej z obscenicznymi czy paskudnymi plakatami na ulicy
        lub grafitti na ścianie mojego (!) domu.
        gorzej z wandalami niszczącymi zabytki.

        W wielu krajach jest na to paragraf.
        U nas też ale jak inne nieegzekwowany.

        Może więc lepiej zwalczać przyczyny a nie skutki.
        Przydałby sie jakiś Kulturkampf ale w sensie walki o
        wyższy poziom kultury.
        Na razie trend jest odwrotny tj równanie w dół.
        Ale to się zmieni. Może wróći moda a nawet snobizm
        na kulturę.

        Miło pomarzyć.
        Tłumy walą do księgarni, galerii i filharmonii.
        Bohaterem narodowym jest wybitny wirtuoz, kompozytor,
        malarz, pisarz lub naukowiec a nie
        ekshibicjonista z BigBrothera.
        • Gość: Ania Re: Ślad na ziemi IP: *.upc.chello.be 17.05.02, 14:13
          Gość portalu: Dzik napisał(a):

          > Gość portalu: Ania napisał(a):
          >
          > > Sprobuj wytlumaczyc grafomanowi, ze nie powinien pisac
          > > a uslyszysz, ze jestes profanem, ignorantem, ktory
          > > nie zna sie na prawdziwej sztuce. Tak to juz jest
          > > niestety.
          >
          > wiem i dlatego nie zamierzam nikomu tłumaczyć,
          > że nie powinien czegoś tam robić,
          > tak długo jak długo nie narusza to mojego poczucia
          > spokoju, estetyki czy dobrego smaku.
          >
          > grafomania ? - z tą najłatwiej sobie poradzić. można nie
          > czytać.
          > gorzej z obscenicznymi czy paskudnymi plakatami na ulicy
          > lub grafitti na ścianie mojego (!) domu.
          > gorzej z wandalami niszczącymi zabytki.
          >
          > W wielu krajach jest na to paragraf.
          > U nas też ale jak inne nieegzekwowany.
          >
          > Może więc lepiej zwalczać przyczyny a nie skutki.
          > Przydałby sie jakiś Kulturkampf ale w sensie walki o
          > wyższy poziom kultury.
          > Na razie trend jest odwrotny tj równanie w dół.
          > Ale to się zmieni. Może wróći moda a nawet snobizm
          > na kulturę.
          >
          > Miło pomarzyć.
          > Tłumy walą do księgarni, galerii i filharmonii.
          > Bohaterem narodowym jest wybitny wirtuoz, kompozytor,
          > malarz, pisarz lub naukowiec a nie
          > ekshibicjonista z BigBrothera.

          Nie wiem jak w Polsce ale tu w Belgii ksiazki sa bardzo drogie,malo jest
          bibliotek.Za to duzo jest pewnie tak jak i w Polsce wypozyczalni kaset wideo.
          Mlodziez trudno jest zmusic do czytania.Ja zepsulam sobie wzrok czytajac pod
          koldra przy swietle latarki a teraz iles tam programow telewizyjnych a jak nie to
          kaseta z filmem obojetnie jakim byle sie nie zastanawiac nie myslec byle czas
          zlecial.Program Big Brother nie moge sie nadziwic co ludzie w tym widza.Przez
          ciekawosc zajrzalam na forum o Big Brotherze i calkowicie zglupialam.Oni zyja tym
          programem oni prawie w nim uczestnicza.Zajrzyj tam kiedys Dziku .....
          • Gość: Dzik Re: Ślad na ziemi IP: *.pse.pl 17.05.02, 14:46
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            > Nie wiem jak w Polsce ale tu w Belgii ksiazki sa bardzo
            > drogie, malo jest bibliotek.
            > Za to duzo jest pewnie tak jak i w Polsce wypozyczalni
            > kaset wideo.
            > Mlodziez trudno jest zmusic do czytania.
            Znam to. Jeden syn czytał co się dało. Drugi wcale.
            Pierwszy nie miał kłopotu z nauką, z egzaminami na studia
            itd. W domu nie mamy video ale od dawna musiał być
            komputer.
            > Ja zepsulam sobie wzrok czytajac pod
            > koldra przy swietle latarki a teraz iles tam programow
            > telewizyjnych a jak nie to
            > kaseta z filmem obojetnie jakim byle sie nie
            > zastanawiac nie myslec byle czas zlecial.
            tak to wygląda.

            na oko, to strasznie bezrefleksyjne i powierzchowne.
            takie kino akcji i atrakcji.
            ciekawe, że zabija wyobraźnię i rodzi chyba jakąś
            bierność.

            > Program Big Brother nie moge sie nadziwic co ludzie w
            > tym widza. Przez
            > ciekawosc zajrzalam na forum o Big Brotherze i
            > calkowicie zglupialam.Oni zyja tym
            > programem oni prawie w nim uczestnicza.
            > Zajrzyj tam kiedys Dziku .....
            Wiem, że tak jest. Że są ludzie którzy "tym" żyją. Przez
            ciekawość dla zjawiska, żeby wiedzieć o czym mowa kiedyś
            zajrzałem, to tu, to tam.
            Ludziska rzeczywiście bardzo to kretyństwo przeżywają.
            Bohaterowie BB reklamują coś tam na plakatach -
            jeden z nich został nawet posłem SLD.

            Myślę, że jeśli ktoś ma normalną rodzinę, przyjaciół itd
            interesuje się prawdziwym światem i jego problemami
            nie potrzebuje BB.
            BB to jakiś zbiorowy substytut przyjaciela, autorytetu
            itp, takiego opiekuńczego starszego brata dla
            niedorozwiniętych emocjonalnie sierotek.
            Zadziwiające jak niski poziom intelektualny reprezentują,
            chyba świadomie tak dobierani, ludzie w domu BB.

            pozdrawiam.
            A.
Pełna wersja