Gość: antonienko
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.01.05, 16:35
We wczorajszej "Linii specjalnej" wystapił Donald Tusk. W jednym z fragmentów
dyskusji z B.Czajkowską użył sformułowania "jest to polowanie na Jana
Rokitę". Przytoczone zostały nazwiska niejakiego Wieczerzaka i niejakiego
Leppera. Nie oglądałam całego programu i nie wiem, czy czegoś nie
przeoczyłam. Sądząc jednak po przytoczonych nazwiskach, chłopaki ci za złe
mają posłowi Rokicie, że o nich mówi prawdę. Wcześniej niejaki Jagieliński -
dureń z FKP - przywołując kodeks Wł. Boziewicza wyzwał z trybuny sejmowej
posła Rokitę na pojedynek.
Pomijąc, że Jagieliński swoje sprawy prywatne chce rozstrzygać za pomocą
Sejmu (dla mnie jest to autentyczna obraza Sejmu), chcę mu wyjaśnić, że jako
człowiek niehonorowy w myśl kodeksu, na który się powołuje - nie ma on prawa
żądać satysfakcji. Prawo do tego mają jedynie osoby honorowe (z angielska -
"gentelmani"), a Jagieliński jest zwykłą łajzą, gdyż chociażby zgodnie z
art. 8 pkt. 25 "przebywając ciągle w towarzystwie osób niehonorowych nie jest
się gentelmanem". A czymże jest FKP?
Jeżeli ktoś ma bliższe informacje o "polowaniu" to chętnie je poznam.
Swoją drogą ciekawe jest, że najbardziej uczciwego człowieka boją się
złodzieje, aferzyści i inne wyrzutki społeczeństwa.