Dodaj do ulubionych

Lista Wildsteina

21.01.05, 20:59
No to mamy nową listę!
Obserwuj wątek
    • Gość: st Re: Lista Wildsteina IP: *.chello.pl 21.01.05, 21:02
      Po Krakowie też już chyba krąży zapowiadana lista "50".
      • trzecie.dno Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 21:08
        Ta jest znacznie większa. Bronek wsadził kij w mrowisko. Nikt się pewnie do
        opublikowania nie przyzna. Może to wreszcie spowoduje, że po paru miesiącach
        temat zdechnie i stanie się tylko atrakcyjny dla historyków.
        • Gość: ??? Re: Lista Wildsteina IP: *.006.popsite.net 21.01.05, 21:13
          Uważam, że należy uszanować wolę narodu. Skoro według badań CBOS aż 70 %
          obywateli domaga się ujawnienia list agentów, to Pan Kieres i "etosowcy" mają
          obowiązek uszanować wolę ludu.
          Pan Kieres nie ma monopolu na wiedzę, na prawdę.
          To wygląda na kpiny, urzędnik państwowy Pan Kieres dyktuje warunki
          obywatelom. Ma ich pragnienia w nosie.
          Niech Pan Kieres nie ogłupia ludzi. Można przecież przy każdym nazwisku podać
          krótką informację, np. że dana osoba jest tylko zarejstrowana, czy tylko
          podpisała lojalkę, współpracowała 2 lata, była TW w latach ...
          Można to wszystko odpowiednio sformatować, aby szybko można było wyszukiwać
          informację według klucza. Np. wyświetlić tylko tych którzy wspólpracowali w
          latach 1970-80 i sami zaprzestali działalności, itd.
          Strukturę bazy danych można opracować dosłownie w kilka tygodni za niewielkie
          pieniądze. Tu się liczy sprawiedliwość dziejowa. Ale nie mogą o tej
          sprawiedliwości decydować urzędnicy państwowi czy kościelni. Urzędnik ma
          obowiązek podawć fakty a nie dokonywać ich oceny. Taką ocenę wystawią
          obywatele, podatnicy.
          Polskę trzeba oczyścić z agentów, którzy działali na dwa fronty; z jednej
          strony aktywni byli w opozycji , z drugiej strony mieli parasol ochronny SB i
          ściśle wypełniali ich polecenia. Być może teraz są na wysokich stanowiskach,
          odpłacają sie dawnym służbom SB i karuzela się kręci. Zerwijmy z tym żenującym
          widowiskiem ochrony agetów przez tzw. autorytety. Wiemy coś na ten temat, jak
          autorytety potrafiły się niejednokrotnie zeszmacić.
          Przecież nikt nie odbiera ujawnionym prawa do obrony czci i swego honoru.
          Zawsze istnieje możliwość oczyszczenia sie na drodze sądowej.
          Wtedy w takiej bazie danych można szybko dopisać decyzję sądu lustracyjnego.


          Waldek,informatyk
          • Gość: Jagnieszka Re: Lista Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 20:16
            Odpowiadam na post "???":

            Uwaga: ten forumowicz to agent.
          • nefil Re: Lista Wildsteina 30.01.05, 11:55
            Lud kiedyś domagał się krzyżowania chrześcijan, czy wtedy również należało sluchać ludu?
          • gdynianka_od_urodzenia Re: Lista Wildsteina 30.01.05, 12:43
            Brawo informatyku. Popieram z całych sił !
        • homosovieticus Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 21:14
          trzecie.dno napisał:

          > Ta jest znacznie większa. Bronek wsadził kij w mrowisko. Nikt się pewnie do
          > opublikowania nie przyzna. Może to wreszcie spowoduje, że po paru miesiącach
          > temat zdechnie i stanie się tylko atrakcyjny dla historyków.

          Można zobaczyć te listę ?
          Jesli tak, to wklej ją .
          • trzecie.dno Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 21:44
            Pewnie od jutra będzie oficjanie listą Wildsteina - drugą słynną listą III RP
            po liscie Macierewicza. Być może z lepszym skutkiem niż pierwsza! Tak ją w
            Prześwietleniu ochrzili. Przyznam się, że Bronek wyłożył prawie wszystko. Mam
            mieszane uczucia co do takich kroków Bronka i nawet uważam ten za ciężki do
            strawienia, ale nie mam żadnych rozsądnych argumnetów przeciwko. W końcu nikt
            nie obiecywał, że życie będzie tylko miłe i sprawiedliwie.
            • basia.basia Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 22:01
              www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=6507409
              trzecie.dno napisał:

              > Pewnie od jutra będzie oficjanie listą Wildsteina - drugą słynną listą III RP
              > po liscie Macierewicza. Być może z lepszym skutkiem niż pierwsza! Tak ją w
              > Prześwietleniu ochrzili. Przyznam się, że Bronek wyłożył prawie wszystko. Mam
              > mieszane uczucia co do takich kroków Bronka i nawet uważam ten za ciężki do
              > strawienia, ale nie mam żadnych rozsądnych argumnetów przeciwko. W końcu nikt
              > nie obiecywał, że życie będzie tylko miłe i sprawiedliwie.

              Wydaje mi się, że to jest zagranie taktyczne spowodowane
              tym, że Fijak został zakrzyczany i zmuszony do porzucenia
              pracy przy projekcie, którego był pomysłodawcą. Wszystko
              rzekomo dlatego, że jest politykiem. Widstein politykiem
              nie jest i może ze swoją listą agentów otrzymaną z IPN
              robić co mu się podoba. On dzisiaj wyraźnie powiedział,
              że już dawno mógłby to zrobić ale nie uważał za stosowne
              a teraz z kolei mówi, że nie widzi powodu, żeby donosiciele,
              którzy zajmują eksponowane stanowiska chodzili w glorii
              i chwale - ma rację. Podkreślił, że nie zgłasza pretensji
              do osób, które publicznymi nie są.

              Jego zachowanie może znaleźć naśladowców a to może przyśpieszyć
              decyzje co do zmiany ustawy IPN w kierunku oczekiwanym przez
              społeczeństwo.

              Zwróciłeś uwagę na ten przykład eksperta, który dokonał
              analizy twórczości Zagajewskiego? On też uważa, że tym kimś
              powodowały niskie pobudki a ta osoba może być teraz profesorem
              UJ (na przykład).
              • basia.basia Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 22:04
                basia.basia napisała:

                > www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=6507409

                Odsłuchuję sobie "siódmy dzień tygodnia" i wkleiłam tutaj, żeby
                nie szukać znowu w zetce i zapomniałam wyciąć:)
              • kataryna.kataryna Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 22:18
                basia.basia napisała:

                > Wydaje mi się, że to jest zagranie taktyczne spowodowane
                > tym, że Fijak został zakrzyczany i zmuszony do porzucenia
                > pracy przy projekcie, którego był pomysłodawcą. Wszystko
                > rzekomo dlatego, że jest politykiem. Widstein politykiem
                > nie jest i może ze swoją listą agentów otrzymaną z IPN
                > robić co mu się podoba. On dzisiaj wyraźnie powiedział,
                > że już dawno mógłby to zrobić ale nie uważał za stosowne
                > a teraz z kolei mówi, że nie widzi powodu, żeby donosiciele,
                > którzy zajmują eksponowane stanowiska chodzili w glorii
                > i chwale - ma rację. Podkreślił, że nie zgłasza pretensji
                > do osób, które publicznymi nie są.
                >
                > Jego zachowanie może znaleźć naśladowców a to może przyśpieszyć
                > decyzje co do zmiany ustawy IPN w kierunku oczekiwanym przez
                > społeczeństwo.
                >
                > Zwróciłeś uwagę na ten przykład eksperta, który dokonał
                > analizy twórczości Zagajewskiego? On też uważa, że tym kimś
                > powodowały niskie pobudki a ta osoba może być teraz profesorem
                > UJ (na przykład).



                Nie wiem czy dobrze to rozumiem ale wydaje mi się, że nikt jej nie będzie
                ujawniał, Wildstein ją ma z IPN, to jest prawdopodobnie zestawienie bardzo
                podobne do tego co byłoby efektem projektu Giertycha (gdyby przeszedł) - spis
                nazwisk osób w jakimś charakterze wysługujących się SB. Nie wiem gdzie
                Prześwietliki to znalazły bo w internecie tego nie ma.

                Uważam, że Wildstein dobrze wypadł, do logiki jego argumentacji przyczepić sie
                trudno, zaś cała reszta jest kwestią wyborów, czy koszty ujawnienia są warte
                niedogodności (pewnych) oraz krzywd (wyolbrzymianych, jeśli to dobrze
                przeprowadzić). Ale co tu mówić o dyskusji jak druga strona ma tylko gadki o
                nienawiści (innych) i sztachetności (własnej). Frasyniuk na przykład znowu się
                raczył wypowiedzieć w Trybunie i powiedział, że to niskie pobudki małych ludzi
                (czy jakoś tak). No ciekawa jestem czy powtórzyłby to w twarz Bartoszewskiemu,
                który nie dość, że swoją teczkę czyta to jeszcze ujawnia nazwiska kapusiów. A
                nazwisko Kozłowskiego na liście w Prześwietleniu? Jest powodem dla którego
                Kozlowski powinien bardziej uważać z nadaktywnością w mediacha (bo swoją teczkę
                na pewno widział i powinien przewidzieć jak zostaną odebrane wszystkie jego
                wystąpienia po ujawnieniu tej listy).

                Nie traćmy ducha, jeśli sprawa teczek pójdzie za daleko, potężny kontratak jest
                więcej niż pewny. Egzotyczny sojusz antyteczkowy nie pozwoli odtajnić takiego
                skarbu. Czekam tylko co wyjdzie. Rokita pedofil? Kaczyński okradł powstańców
                warszawskich? Wildstein to Kataryna?
                • goniacy.pielegniarz Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 22:37
                  Kurde, a o co chodzi, bo znowu nic nie wiem? Wildstein był gościem
                  Prześwietlenia i o tym mówił?



                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Czekam tylko co wyjdzie.
                  > Wildstein to Kataryna?

                  Tego bym nie zniósł!
                  Choć Bronka lubię, to jednak tego bym nie zniósł!!

                  • kataryna.kataryna Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 23:20
                    goniacy.pielegniarz napisał:

                    > Kurde, a o co chodzi, bo znowu nic nie wiem? Wildstein był gościem
                    > Prześwietlenia i o tym mówił?



                    Mówił o teczkach. To oni wyciagnęli jakąś listę.


                    > kataryna.kataryna napisała:
                    >
                    > > Czekam tylko co wyjdzie.
                    > > Wildstein to Kataryna?
                    >
                    > Tego bym nie zniósł!
                    > Choć Bronka lubię, to jednak tego bym nie zniósł!!




                    To się przyzwyczajaj :)

                    • basia.basia Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 23:30
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > goniacy.pielegniarz napisał:
                      >
                      > > Kurde, a o co chodzi, bo znowu nic nie wiem? Wildstein był gościem
                      > > Prześwietlenia i o tym mówił?

                      Będzie powtórka tylko nie wiem o której a drugi raz jutro przed południem.

                      Pozdrawiam:)

                      >
                      > To się przyzwyczajaj :)
                      >

                      Nie strasz go, bo będziesz miała GP na sumieniu:)
                      • kataryna.kataryna Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 23:35
                        basia.basia napisała:

                        > kataryna.kataryna napisała:
                        >
                        > > goniacy.pielegniarz napisał:
                        > >
                        > > > Kurde, a o co chodzi, bo znowu nic nie wiem? Wildstein był gościem
                        > > > Prześwietlenia i o tym mówił?
                        >
                        > Będzie powtórka tylko nie wiem o której a drugi raz jutro przed południem.



                        TVN24 o północy i jutro o 12.30 a TVN o 7.45. Tak jest w normalny dzień, nie
                        wiem jak w sobotę, może dzisiejsze powtórki będą w poniedziałek (oprócz tej
                        nocnej).

                • basia.basia Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 22:40
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Nie wiem czy dobrze to rozumiem ale wydaje mi się, że nikt jej nie będzie
                  > ujawniał, Wildstein ją ma z IPN, to jest prawdopodobnie zestawienie bardzo
                  > podobne do tego co byłoby efektem projektu Giertycha (gdyby przeszedł) - spis
                  > nazwisk osób w jakimś charakterze wysługujących się SB. Nie wiem gdzie
                  > Prześwietliki to znalazły bo w internecie tego nie ma.

                  Ja się zagapiłam i nie widziałam początku. Zrozumiałam tylko,
                  że Widstein dał te papiery komuś (nie powiedział komu) i stamtąd
                  wyciekło. Ale może im też dał (prześwietlikom:)?

                  >
                  > Uważam, że Wildstein dobrze wypadł, do logiki jego argumentacji przyczepić sie
                  > trudno, zaś cała reszta jest kwestią wyborów, czy koszty ujawnienia są warte
                  > niedogodności (pewnych) oraz krzywd (wyolbrzymianych, jeśli to dobrze
                  > przeprowadzić). Ale co tu mówić o dyskusji jak druga strona ma tylko gadki o
                  > nienawiści (innych) i sztachetności (własnej).

                  Ten argument o nienawiści powtarzany jest od lat!
                  To już jest śmieszne! Co ma do tego nienawiść?
                  O nienawiści można by mówić dopiero wtedy jak
                  konkretna osoba dowie się, że np. jej najlepszy
                  przyjaciel donosił - cała gama uczuć możliwa:
                  nienawiśc, obrzydzenie, zawód, ból, niesmak,
                  litość itd.

                  Frasyniuk na przykład znowu się
                  > raczył wypowiedzieć w Trybunie i powiedział, że to niskie pobudki małych ludzi
                  > (czy jakoś tak).

                  To ja, Ty i wiele osób na tym forum. Podlec!

                  > No ciekawa jestem czy powtórzyłby to w twarz Bartoszewskiemu,
                  > który nie dość, że swoją teczkę czyta to jeszcze ujawnia nazwiska kapusiów.

                  Rzeczywiście! Że też ktoś nie zada mu takiego pytania,
                  czy Bartoszewskim np. powoduje nienawiść.

                  > A
                  > nazwisko Kozłowskiego na liście w Prześwietleniu? Jest powodem dla którego
                  > Kozlowski powinien bardziej uważać z nadaktywnością w mediacha (bo swoją teczkę
                  >
                  > na pewno widział i powinien przewidzieć jak zostaną odebrane wszystkie jego
                  > wystąpienia po ujawnieniu tej listy).

                  To mnie zaskoczyło! Myślałam, że może chodzić o jego brata
                  i ludzi z redakcji, o których wiedział, że kapowali ale, że
                  on sam mógłby być uwikłany to mnie zatkało!
                  Ale w tej chwili sobie uświadamiam, że jak mieli haki na brata
                  to jego tym mogli szantażować!
                  Niestety pan Kozłowski nie prezentuje charakteru bez skazy
                  ostatnio to już niczemu się nie dziwię:(

                  Nawiasem mówiąc niedawno przeczytałam "Dzienniki" Kisiela.
                  To jest kopalnia wiedzy również o redakcji i ludziach TP.
                  Wypadają strasznie. On mi otworzył oczy na wiele rzeczy.
                  A teraz zachowanie Kozłowskiego tylko potwierdza jego
                  sądy i relacje:(

                  >
                  > Nie traćmy ducha, jeśli sprawa teczek pójdzie za daleko, potężny kontratak jest
                  >
                  > więcej niż pewny. Egzotyczny sojusz antyteczkowy nie pozwoli odtajnić takiego
                  > skarbu.

                  A ja myślę, że tego się już nie da zatrzymać. Przed chwilą przeczytałam
                  sobie zapis "Prosto w oczy" z Milewicz, Królem i Wildsteinem. Widziałaś
                  to? Słyszałaś do czego się posunęła Ewa Milewicz? Za każdym razem jak
                  coś takiego zaobserwuję to mi się przypomina artykuł Michnika "Lustracja
                  błotem się toczy" i widzę, że on to doskonale nazwał tylko, że to błoto
                  jego środowisko produkuje w dużej ilości:(

                  Czekam tylko co wyjdzie. Rokita pedofil? Kaczyński okradł powstańców
                  > warszawskich? Wildstein to Kataryna?

                  Oni tak nienawidzą wymienionych, że jakby coś było (a próbowali już
                  z Rokitą) to by to dawno wyciągnęli. Faktem jest, że bardzo łatwo jest
                  pomówić kogoś tylko, że czasy się zmieniły i będą procesy i wielki
                  krzyk.
                  • kataryna.kataryna Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 23:17
                    basia.basia napisała:

                    > Ja się zagapiłam i nie widziałam początku. Zrozumiałam tylko,
                    > że Widstein dał te papiery komuś (nie powiedział komu) i stamtąd
                    > wyciekło. Ale może im też dał (prześwietlikom:)?



                    Prześwietliki nazwali tę listę "listą Wildsteina" i twierdziły, że jest w
                    internecie, a Wildstein mówi, że on to dał swoim kolegom dziennikarzom jako
                    taki spis treści, bo z tym łatwiej się poruszać po IPN (są sygnatury) a jak
                    chcesz dostać teczkę do wglądu to musisz sprecyzować jaką i po co.
                    Prześwietliki wyłapały z tej listy 3 nazwiska: K Kozłowski, Henryk Kulczyk i
                    Niezabitowska, przy czym w przypadku Kozłowskiego Wildstein mówił, że to
                    popularne imię i nazwisko i żaden dowód, że chodzi akurat o tego więc te listy
                    są takim pierwszym krokiem.



                    > Ten argument o nienawiści powtarzany jest od lat!
                    > To już jest śmieszne! Co ma do tego nienawiść?



                    Nienawiść jest bardzo praktycznym argumentem, bo nie do obalenia. Jak Ci
                    powiem, że robisz coś z nienawiści do mnie, to możesz tylko w kółko zaprzeczać
                    ale nie możesz mi udowodnić, że jest inaczej. Taki argument zamyka dyskusję.
                    Dlatego nawet jak wszystkie argumenty padną, Frasyniuk i inni będą powtarzać
                    mantrę o nienawiści. Tym glośniej, im bardziej będą świadomi, że ich kolejne
                    rzeczowe argumenty są obalane.



                    > O nienawiści można by mówić dopiero wtedy jak
                    > konkretna osoba dowie się, że np. jej najlepszy
                    > przyjaciel donosił - cała gama uczuć możliwa:
                    > nienawiśc, obrzydzenie, zawód, ból, niesmak,
                    > litość itd.


                    Być może to klasyczna projekcja. Sam nie jest wolny od nienawiści więc u innych
                    też ją widzi. Nie on jeden. Jak słucham lub czytam antylustracyjnych ideologów
                    to wydaje mi się, że oni rzeczywiście wierzą w to, że ludzie dzielą się na
                    szlachetnych antylustratorów i podłych pro. Kozłowski powiedział to wprost w
                    artykule Smoleńskiego o Fijaku.



                    > Frasyniuk na przykład znowu się
                    > > raczył wypowiedzieć w Trybunie i powiedział, że to niskie pobudki małych
                    > ludzi
                    > > (czy jakoś tak).
                    >
                    > To ja, Ty i wiele osób na tym forum. Podlec!


                    Niech mu będzie :) W każdym razie Baranski i jego czytelnicy to wymarzone
                    audytorium do rozmów o nienawiści :)


                    > > No ciekawa jestem czy powtórzyłby to w twarz Bartoszewskiemu,
                    > > który nie dość, że swoją teczkę czyta to jeszcze ujawnia nazwiska kapusió
                    > w.
                    >
                    > Rzeczywiście! Że też ktoś nie zada mu takiego pytania,
                    > czy Bartoszewskim np. powoduje nienawiść.


                    Nie tylko Bartoszewski. Wielu uczciwych ludzi zagląda do swoich teczek, to
                    wąskie grono próbuje zrobić z zaglądania do teczek coś wstydliwego (patrz
                    obrzydliwe teksty Pawlaka o podnieconych i zarumienionych chłopcach
                    oglądających tę "pornografię naszych czasów"). Jak ktoś nie ma ochory zaglądać
                    do teczki - jego wola, tylko na jakiej podstawie z góry wie co w teczkach jest
                    i że jest nieprawdziwe, skoro nigdy teczki nie miał w ręce? I dlaczego broni
                    tego prawa innym? Jak ktoś nie ma ochoty lub odwagi skonfrontować wspomnienia z
                    dokumentami, jego sprawa, ale trochę zbyt nachalnie usiłują wmówić, że inni
                    którzy chcą to robić to nienawistne oszolomy. Jak Bartoszewski czy członkowie
                    Stowarzyszenia Pamięci Narodowej:

                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050119/kraj/kraj_a_5.html




                    > To mnie zaskoczyło! Myślałam, że może chodzić o jego brata
                    > i ludzi z redakcji, o których wiedział, że kapowali ale, że
                    > on sam mógłby być uwikłany to mnie zatkało!
                    > Ale w tej chwili sobie uświadamiam, że jak mieli haki na brata
                    > to jego tym mogli szantażować!


                    Bycie na tej liście jeszcze o niczym nie świadczy bo może to być inny Kozlowski
                    lub jakaś pomyłka, lub np ta sytuacja o której mówił ksiądz Boniecki (znowu
                    dostarczając argumentów za odtajnieniem teczek póki zyją ci którzy będą mogli
                    potwierdzić, że ktoś rzeczywiście był oddelegowany przez TP do kontaktów z SB,
                    jak te osoby wymrą to Bogu ducha winny cZłowiek się nie wybroni)



                    > Niestety pan Kozłowski nie prezentuje charakteru bez skazy
                    > ostatnio to już niczemu się nie dziwię:(


                    Ja tam gościa nie znam ale zdecydowanie nie powinien się wypowiadać w sprawie
                    teczek bo sobie nie radzi z emocjami i szkodzi zarówno sobie, jak i sprawie.


                    > A ja myślę, że tego się już nie da zatrzymać.



                    Ja się bardzo boję, że nie doceniamy siły oporu. I interesów. Zbyt wiele osob
                    ma tu do stracenia wszystko, z twarzą włącznie.



                    Przed chwilą przeczytałam
                    > sobie zapis "Prosto w oczy" z Milewicz, Królem i Wildsteinem. Widziałaś
                    > to? Słyszałaś do czego się posunęła Ewa Milewicz? Za każdym razem jak
                    > coś takiego zaobserwuję to mi się przypomina artykuł Michnika "Lustracja
                    > błotem się toczy" i widzę, że on to doskonale nazwał tylko, że to błoto
                    > jego środowisko produkuje w dużej ilości:(



                    Ten program był niesamowity :)


                    Czekam tylko co wyjdzie. Rokita pedofil? Kaczyński okradł powstańców
                    > > warszawskich? Wildstein to Kataryna?
                    >
                    > Oni tak nienawidzą wymienionych, że jakby coś było (a próbowali już
                    > z Rokitą) to by to dawno wyciągnęli. Faktem jest, że bardzo łatwo jest
                    > pomówić kogoś tylko, że czasy się zmieniły i będą procesy i wielki
                    > krzyk.



                    Do wyborów jeszcze dużo czasu. Można zniszczyć wszystko. Wystarczy konsekwentne
                    straszenie zamachem stanu. Mam poczucie, że kolejny raz wygrają.
                    • homosovieticus Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 23:25
                      kataryna.kataryna napisała:

                      >Mam poczucie, że kolejny raz wygrają.

                      Niekoniecznie. To jest akcja zorganizowana i wspierana z zewnątrz.Jest kasa
                      może być sukces!


                      Dekomunizacja
                      Program finansowany przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej
                      Dyrektor programu - Paweł Kuglarz
                      Doświadczenia ostatniej dekady pokazują wyraźnie, że budowanie struktur nowego
                      państwa jest w istotny sposób uzależnione od sposobu rozliczenia się z
                      totalitarną przeszłością. Zaniechania, których świadkami jesteśmy w Polsce, są
                      nie tylko przyczyną poważnych kryzysów państwa (np. "noc teczek" i obalenie
                      rządu Jana Olszewskiego, "sprawa Olina"), licznych patologii w życiu
                      gospodarczym, ale powodują także ideowy zamęt i odstręczają obywateli od
                      angażowania się w sprawy publiczne.

                      Dekomunizacja, bo tak przyjęło się określać wszelkie działania zmierzające do
                      zerwania z komunistyczną przeszłością, jest terminem wzbudzającym duże emocje.
                      Przeciwnicy dekomunizacji posądzają jej zwolenników o nienawiść, chęć odwetu,
                      zarzucają im, że grzebaniem w przeszłości próbują zrekompensować swoje
                      polityczne nieudacznictwo. Przedstawiają przy tym dekomunizację jako zabieg,
                      który prowadzi do stosowania odpowiedzialności zbiorowej, łamania praw
                      człowieka, czyli pozostaje w rażącej sprzeczności z duchem europejskiej
                      cywilizacji. Tymczasem wydaje się, że jest dokładnie odwrotnie - nierozliczenie
                      przeszłości to milcząca zgoda na to, że sprawiedliwość i prawda, które stanowią
                      fundament tej cywilizacji, stają się pustymi sloganami. Dlatego przykład
                      denazyfikacji hitlerowskich Niemiec może stanowić wzór europejskiego
                      postępowania w sytuacji odchodzenia od totalitarnego systemu.

                      Równocześnie trzeba zdać sobie sprawę z tego, że dekomunizacja jest sprawą
                      naprawdę trudną, jest w nią niejako wpisana permanentna sprzeczność. Z jednej
                      strony bowiem, aby działać w imię sprawiedliwości, dekomunizacji nie można
                      przeprowadzić poza prawem, które za swojej istoty powinno być stabilne i
                      maksymalnie niezmienne. Z drugiej strony procedura dekomunizacyjna jest czymś
                      nadzwyczajnym, wymagającym precedensowych rozwiązań i nadzwyczajnych środków.
                      Zgoda na nią może zatem rodzić pokusę manipulowania prawem i grozić tym, że pod
                      pretekstem dekomunizacji załatwiane będą doraźne interesy.

                      Właśnie te dwa aspekty: przekonanie, że dekomunizacja jest konieczna i
                      równoczesna świadomość, jak trudne jest uczciwe jej przeprowadzenie, dają silny
                      impuls do tego, aby po upływie niemal 10 lat od rozpoczęcia procesu
                      transformacji podjąć ten ciągle nierozwiązany problem.

                      CELE PROGRAMU

                      Zasadniczym celem programu jest wykazanie, że rzetelne przeprowadzenie
                      dekomunizacji stanowi konieczny warunek dla stworzenia stabilnego
                      demokratycznego państwa i tym samym osiągnięcia w życiu publicznym takich
                      standardów, jakie obowiązują we współczesnej Europie. Temu głównemu celowi
                      służyć będą następujące działania:

                      * dyskusja nad doświadczeniami dekomunizacyjnymi krajów postkomunistycznych
                      * dokonanie diagnozy aktualnej sytuacji w Polsce, usystematyzowanie osiągnięć i
                      zaniechań w materii dekomunizacji
                      * określenie specyficznych aspektów problemu dekomunizacji w różnych obszarach
                      życia publicznego (sfera życia politycznego, administracja, wojsko, policja,
                      gospodarka, wymiar sprawiedliwości, szkolnictwo wyższe)
                      * wypracowanie prawnych i instytucjonalnych mechanizmów zabezpieczających przed
                      wypaczeniem idei dekomunizacji
                      * ocena szans na przeprowadzenie rzeczywistej dekomunizacji w III
                      Rzeczpospolitej
                      * przełamywanie fałszywych stereotypów narzucanych przez przeciwników
                      dekomunizacji
                      * dyskusja etycznych aspektów dekomunizacji
                      * analiza możliwości zadośćuczynienia ofiarom systemu komunistycznego

                      ADRESACI PROGRAMU

                      * elity polityczne III Rzeczpospolitej
                      * kręgi opiniotwórcze (działacze samorządowi, pracownicy naukowi, działacze
                      organizacji pozarządowych, dziennikarze)
                      * studenci


                    • basia.basia Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 23:39
                      kataryna.kataryna napisała:

                      href="www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050119/kraj/kraj_a_5.html"
                      target="_blank">www.rzeczpospol ita.pl/gazeta/wydanie_050119/kr aj/kraj_a_5.html</a>

                      "Uczestnicy zebrania założycielskiego SPN przyjęli też apel do polityków i
                      parlamentarzystów, w którym opowiedzieli się za dekomunizacją i powszechną
                      lustracją. Ponieważ obowiązujące w tej materii prawo jest ułomne, wezwali
                      parlament do jak najszybszego wprowadzenia nowelizacji artykułu 85 ustawy o
                      ochronie danych niejawnych (niepozwalającego ujawnić danych agentów SB, którzy
                      podjęli współpracę po lipcu 1983 roku); uchwalenia ustawowego zobowiązania
                      każdej osoby ubiegającej się o urząd publiczny do wyrażenia pisemnej zgody na
                      wgląd do jej teczki i opublikowanie rezultatów; wprowadzenia zasady jawności
                      procesów lustracyjnych; odtajnienia wszystkich dokumentów dotyczących
                      weryfikacji funkcjonariuszy SB, prokuratorów i sędziów."

                      O co chodzi z tą datą: lipiec `83?

                      • Gość: jak.babcie.kocham Re: Lista Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 00:39
                        22 lipca 1983 - zniesienie stanu wojennego.
                        • basia.basia Re: Lista Wildsteina 22.01.05, 00:47
                          Gość portalu: jak.babcie.kocham napisał(a):

                          > 22 lipca 1983 - zniesienie stanu wojennego.

                          Dobrze, dobrze:) Ale dlaczego nie ujawniać tych
                          co kapowali po tej dacie?
                          • nurni Re: Lista Wildsteina 22.01.05, 00:51
                            Bo ustawa nie pozwala. No tak wynika z tego tekstu.
                          • Gość: jak.babcie.kocham Re: Lista Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 01:01
                            Nizieński mówi tak:
                            - Instytut Pamięci Narodowej uznał, że materiały do 1983 r. nie miały prawa być
                            zaklauzulowane jako ściśle tajne, tajne czy poufne, że można to było wprowadzić
                            dopiero w 1983 r., bo były do tego podstawy prawne.
                            www.wirtualnapolonia.com/australia/teksty.asp?TekstID=8366
                            A Friszke tak:
                            - Są TW o znacznym statusie zawodowym i majątkowym. Stać ich na najlepszych
                            adwokatów. Trzeba więc historykom zapewnić ochronę prawną. Ale to nie jedyny
                            powód kłopotów w ujawnianiu tych danych. Konsekwencją ustawy o ochronie
                            informacji niejawnych z 1999 r. jest utajnienie nazwisk TW czynnych po 1983 r.

                            Nie rozumiem.

                            - Mam teczkę bardzo ważnego agenta. Donosił na podziemie. I jego raporty od 1983
                            r., a zwłaszcza dane personalne są tajne - na mocy ustawy o ochronie informacji
                            niejawnych.

                            To jakiś absurd.

                            - Owszem.

                            Dlaczego IPN przez tyle lat nie zabiegał o zmianę tego przepisu?

                            - Bo się bał, że jak posłowie zaczną zmieniać jeden przepis, to przy okazji
                            rozwalą całą ustawę i zlikwidują IPN.
                            www.naszapolonia.com/home/12rozmowa.htm
                      • Gość: he he he lipiec 1983 - data graniczna :)))) IP: *.chello.pl 30.01.05, 21:46
                        Przed tą datą kapujących IPN ujawni, a donoszących po lipcu 1983 już nie.
                        Paranoja !
                  • Gość: maciek Re: Lista Wildsteina IP: 205.201.32.* 29.01.05, 06:33
                    Kurcze, chlone to wszystko z entuzjazmem, ale
                    pare rzeczy mi umyka... Co to takiego "przeswietliki"?
                    Czy ktos moglby (wielka wdziecznosc w calej naszej
                    okolicy) strescic te programy tv do ktorych potrzeba
                    tak cholernie wysokiej anteny, ze nie damy rady jej
                    tu zbudowac?
                    Dzieki!!!
                    • kataryna.kataryna Re: Lista Wildsteina 30.01.05, 11:50
                      Gość portalu: maciek napisał(a):

                      > Kurcze, chlone to wszystko z entuzjazmem, ale
                      > pare rzeczy mi umyka... Co to takiego "przeswietliki"?


                      "Prześwietliki" to chłopaki, które prowadzą "Prześwietlenie" (Tomasz Sekielski
                      i Andrzej Morozowski) - program na TVN i TVN24 (takie wywiady z różnymi ludźmi,
                      znanymi i nieznanymi)
                • trzecie.dno Nie strasz! 21.01.05, 22:47
                  Nadałem liście Bronka nr 2 ze względów "faktograficznych", a nie przez jakieś
                  analogie. Chyba po archiwizacji 70km akt nie da się ich spalić, a kulę śnieżną
                  rozbić? Inne archiwa chyba też już opieczętowane. Oczywiście za wyjątkiem tego
                  co już wyniesiono i zniszczono. Wynoszono i niszczono "same nieistotne bieżące
                  dokumenty".

                  Swoją drogą to dobrze piszesz. Chyba jeden z Kaczyńskich jest kawalerem, wiec
                  pedofil Telegraf bardziej by do niego pasował. Rokita stręczyciel? Kwaśniewski
                  złamany w goleni?
                • Gość: jak.babcie.kocham Coś mi się nie zgadza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 00:48
                  "Frasyniuk na przykład znowu się
                  raczył wypowiedzieć w Trybunie i powiedział, że to niskie pobudki małych ludzi
                  (czy jakoś tak). No ciekawa jestem czy powtórzyłby to w twarz Bartoszewskiemu,
                  który nie dość, że swoją teczkę czyta to jeszcze ujawnia nazwiska kapusiów."


                  A może mówimy o dwóch różnych Panach Bartoszewskich?

                  "Władysław Bartoszewski jest przeciwny publikacji teczek PRL-owskich służb.
                  Zdaniem byłego ministra spraw zagranicznych, obecna wrzawa wokół nich jest
                  elementem gry wyborczej.

                  Podkreślił, ze istnieje w Polsce konstytucja i ustawa o ochronie danych
                  osobowych i życia prywatnego. Profesor powiedział, że zmarły dziś Jan
                  Nowak-Jeziorański po otworzeniu swojej teczki jako osoby inwigilowanej
                  postanowił nie ujawniać, kto na niego donosił. Władysław Bartoszewski
                  powiedział, że poznanie nazwisk konfidentów było dla Jana Nowaka Jeziorańskiego
                  osobistą tragedią."
                  wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=6541060&redId=10221422741f1934aab544&redTs=1106350922&_err=5&ticket=6
                  • kataryna.kataryna Re: Coś mi się nie zgadza... 22.01.05, 00:56
                    Gość portalu: jak.babcie.kocham napisał(a):

                    > "Frasyniuk na przykład znowu się
                    > raczył wypowiedzieć w Trybunie i powiedział, że to niskie pobudki małych ludzi
                    > (czy jakoś tak). No ciekawa jestem czy powtórzyłby to w twarz Bartoszewskiemu,
                    > który nie dość, że swoją teczkę czyta to jeszcze ujawnia nazwiska kapusiów."
                    >
                    >
                    > A może mówimy o dwóch różnych Panach Bartoszewskich?
                    >
                    > "Władysław Bartoszewski jest przeciwny publikacji teczek PRL-owskich służb.
                    > Zdaniem byłego ministra spraw zagranicznych, obecna wrzawa wokół nich jest
                    > elementem gry wyborczej.
                    >
                    > Podkreślił, ze istnieje w Polsce konstytucja i ustawa o ochronie danych
                    > osobowych i życia prywatnego. Profesor powiedział, że zmarły dziś Jan
                    > Nowak-Jeziorański po otworzeniu swojej teczki jako osoby inwigilowanej
                    > postanowił nie ujawniać, kto na niego donosił. Władysław Bartoszewski
                    > powiedział, że poznanie nazwisk konfidentów było dla Jana Nowaka
                    Jeziorańskiego
                    > osobistą tragedią."
                    > wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=6541060&redId=10221422741f1934aab544&redTs=1106350922&_err=5&ticket=6




                    Czy z tego cytatu wynika, że Bartoszewski nie przeczytał swojej teczki i nie
                    podzielił się z dziennikarzem (wczoraj w Faktach) nazwiskami jakie tam znalazł
                    (opatrując to zastrzeżeniem "najwyżej mnie pozwą do sądu" - czy jakoś tak)?
                    • Gość: jak.babcie.kocham Re: Coś mi się nie zgadza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 01:10
                      Z tego co pamiętam, w "Faktach" powiedzieli, że Bartoszewski odebrał swoje
                      teczki, ale nie było mowy o tym, żeby chciał opublikować listę osób, które na
                      niego donosiły.
                      Dalsza część jego wypowiedzi świadczy o tym, że takie słowa paść nie mogły,
                      skoro Bartoszewski powołuje się na ustawę o ochronie danych osobowych:
                      "Podkreślił, ze istnieje w Polsce konstytucja i ustawa o ochronie danych
                      osobowych i życia prywatnego."
                  • basia.basia Re: Coś mi się nie zgadza... 22.01.05, 01:00
                    Gość portalu: jak.babcie.kocham napisał(a):

                    > "Frasyniuk na przykład znowu się
                    > raczył wypowiedzieć w Trybunie i powiedział, że to niskie pobudki małych ludzi
                    > (czy jakoś tak). No ciekawa jestem czy powtórzyłby to w twarz Bartoszewskiemu,
                    > który nie dość, że swoją teczkę czyta to jeszcze ujawnia nazwiska kapusiów."
                    >
                    >
                    > A może mówimy o dwóch różnych Panach Bartoszewskich?

                    Bartoszewskiemu chodzi o to, że osoba "pokrzywdzona" sama
                    powinna decydować czy ujawnić zawartość swojej teczki.
                    I po przeczytaniu tekstu z linka widzę, że jest to słuszne.
                    Nowak-Jeziorański musiał przeżyć szok i zdecydował, że nie
                    będzie pogrążał osób może mu bliskich - to jego wybór.
                    Inaczej ma się sprawa z osobami pełniącymi funkcje publiczne,
                    tutaj dobor państwa góruje nad sprawami prywatnymi. Tak uważam.
                  • kataryna.kataryna Re: Coś mi się nie zgadza... 22.01.05, 01:04
                    Gość portalu: jak.babcie.kocham napisał(a):

                    Władysław Bartoszewski
                    > powiedział, że poznanie nazwisk konfidentów było dla Jana Nowaka
                    Jeziorańskiego
                    > osobistą tragedią."




                    Nie dziwię się, dla nikogo to nie jest przyjemne (zapewniam Cię, że Wildstein
                    też nie skakał z radości, że donosił przyjaciel), a co dopiero jak mówimy o
                    takich sprawach:


                    www.forum-znak.org.pl/index.php?t=przeglad&id=2339


                    Nowak-Jeziorański wiedział, że prawda z jego teczki będzie bardzo bolesna, a
                    jednak miał odwagę, żeby się z tym zmierzyć.
                    • trzecie.dno Re: Coś mi się nie zgadza... 22.01.05, 01:26
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > Nie dziwię się, dla nikogo to nie jest przyjemne (zapewniam Cię, że Wildstein
                      > też nie skakał z radości, że donosił przyjaciel), a co dopiero jak mówimy o
                      > takich sprawach:

                      Dokładnie!

                      > Nowak-Jeziorański wiedział, że prawda z jego teczki będzie bardzo bolesna, a
                      > jednak miał odwagę, żeby się z tym zmierzyć.

                      Powtórze sie jeszcze raz. Niewiedza nie ma nic z wybaczaniem. Trzeba mieć odwagę
                      się z prawdą zmierzyć. Ci lustratorzy-inaczej jakoś nie mają tej odwagi, a tak
                      głośno krzyczą? I choć mi nie po drodze z rozliczaniem wszystkich za wszystko,
                      to jak słyszę te jęki to zaczynam popadać w paranoje, że coś jest na rzeczy!
                      Najbardziej bolesne to nie to, że ktoś z autorytetów nawet miał epizody TW,
                      tylko, że nie miał owej odwagi się do tego przyznać,a w immię wyższych idei jak
                      "uniknięcie pomówień" koncesjonował prawdę. Kurier Warszawski miał odwagę nie
                      tylko na spojrzenie w swoją teczkę! Ponoć z prawdy może wynikać tylko prawda? A
                      z fałszu?
                      • Gość: jak.babcie.kocham Re: Coś mi się nie zgadza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 01:48
                        "Podły" Frasyniuk też miał odwagę zajrzeć do swojej teczki, ale zobaczył same
                        okładki. Więcej z tego nie zostało, ale nie wydaje się, żeby napawało go to żalem.
                        • kataryna.kataryna Re: Coś mi się nie zgadza... 22.01.05, 13:35
                          Gość portalu: jak.babcie.kocham napisał(a):

                          > "Podły" Frasyniuk też miał odwagę zajrzeć do swojej teczki, ale zobaczył same
                          > okładki. Więcej z tego nie zostało, ale nie wydaje się, żeby napawało go to
                          żal
                          > em.


                          Trybuna: Zajrzał już Pan do swojej teczki?

                          Frasyniuk: Nie zajrzałem. Z dwóch powodów. Zasadniczym jest przyjęta przeze
                          mnie po 1989 roku taktyka patrzenia w przyszłość, a nie w przeszłość. Byłem
                          mocno represjonowany w stanie wojennym, ale uznałem, że ważne jest, aby
                          następne pokolenia nie musiały przeglądać jakichkolwiek teczek i wolne były od
                          podziałów historycznych. Po drugie, w mojej teczce niczego nie ma. Została ona
                          zaliczona do teczek, z których pozostało niewiele poza okładkami.




                          Podsumowując, Frasyniuk swojej teczki nie oglądał ale wie, że nic ciekawego w
                          niej nie ma. Pozostaje tylko pytanie od kogo wie, że w teczce, której nie
                          widział "niczego nie ma".
                          • Gość: jak.babcie.kocham Re: Coś mi się nie zgadza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 14:51
                            Jeżeli wie, że nic w niej nie ma, to znaczy, że musiał wystąpić do IPN o nadanie
                            statusu pokrzywdzonego i po odbyciu całej procedury okazało się, że wszystko co
                            się na jego temat zachowało, to same okładki teczek. Tyle.

                            "Wie pan, my jesteśmy najbardziej zainteresowani tym, żeby wyjaśnić tę sprawę do
                            końca. Nie na Romana Giertycha donoszono, na nas donoszono. Donoszono
                            skutecznie, bo to my siedzieliśmy, a nie Roman Giertych. I jesteśmy
                            zainteresowani. Ale my po roku ‘89 uznaliśmy, że trzeba budować Polskę naszych
                            marzeń, wolną od nienawiści."
                            ww2.tvp.pl/2773,20050116159514.strona
                            Nadal nie widzę żadnej sprzeczności pomiędzy tym co mówi Frasyniuk, a tym co
                            mówi Bartoszewski. Frasyniuk nie jest przeciwko temu, żeby dawni opozycjoniści
                            zaglądali do swoich teczek, bo zrobiło to bardzo wielu jego bliskich przyjaciół.
                            Problem w tym, jak niektórzy chcą potem tę teczkową wiedzę wykorzystywać.
                            • kataryna.kataryna Re: Coś mi się nie zgadza... 22.01.05, 15:20
                              Gość portalu: jak.babcie.kocham napisał(a):

                              > Jeżeli wie, że nic w niej nie ma, to znaczy, że musiał wystąpić do IPN o
                              nadani
                              > e
                              > statusu pokrzywdzonego i po odbyciu całej procedury okazało się, że wszystko
                              co
                              > się na jego temat zachowało, to same okładki teczek. Tyle.



                              Ja tę wypowiedź "Nie zajrzałem. Z dwóch powodów. Zasadniczym jest przyjęta
                              przeze mnie po 1989 roku taktyka patrzenia w przyszłość, a nie w przeszłość.
                              Byłem mocno represjonowany w stanie wojennym, ale uznałem, że ważne jest, aby
                              następne pokolenia nie musiały przeglądać jakichkolwiek teczek i wolne były od
                              podziałów historycznych" rozumiem jako informację, że nie zaglądał (uzupełnioną
                              w dalszej części informacją, że i tak nie miałby po co zaglądać bo w jego
                              teczce niczego nie ma). Sam mówi, że z jego teczki zostało "niewiele poza
                              okładkami" - "niewiele" a więc jednak nie "nic", gdyby więc złożył wniosek o
                              dostęp do teczki, nie dostałby odpowiedzi, że nic na niego nie ma tylko
                              okładki. Ale to w zasadzie spór bez znaczenia, bo nawet jeśli Frasyniuk przed
                              decyzją o niezaglądaniu do teczki (z powodu "zasadniczego" czyli "wybierzmy
                              przyszłość") dowiadywał się gdzieś jak ona wygląda i co w niej jest, to jest to
                              zrozumiałe.


                              > "Wie pan, my jesteśmy najbardziej zainteresowani tym, żeby wyjaśnić tę sprawę
                              d
                              > o
                              > końca. Nie na Romana Giertycha donoszono, na nas donoszono. Donoszono
                              > skutecznie, bo to my siedzieliśmy, a nie Roman Giertych. I jesteśmy
                              > zainteresowani. Ale my po roku ‘89 uznaliśmy, że trzeba budować Polskę na
                              > szych
                              > marzeń, wolną od nienawiści."



                              Przez połączenie tych dwóch zdań małym "ale" Frasyniuk sugeruje, być może
                              bezwiednie, że wyjaśnianie tych spraw stoi na przeszkodzie budowaniu Polski ich
                              marzeń, wolnej od nienawiści. Zresztą chętnie bym posłuchała czy Polska w
                              której esbecy dostają ordery od prezydenta, trzymają haki na swoje byłe ofiary,
                              a dzika lustracja szaleje w najlepsze bo esbecy mogą dowolnie podrzucać kwity
                              na wrogów (przypadek lustracji Króla przez Urbana - skąd Urban miał kwity TW
                              Rycerz?). Zresztą nawet jesli to jest właśnie ta Polska z marzeń Frasyniuka,
                              Polska nie zbudowana na nienawiści, to czas najwyższy, żeby zauważyć, że w tej
                              Polsce pan Frasyniuk nie żyje sam i są tu jeszcze ludzie, którzy chcą
                              sprawiedliwości (i nie utożsamiają jej z nienawiścią), a przede wszystkim
                              normalności. A na tę nie ma szans dopóki teczkami mogą nadal grać esbecy.



                              > Nadal nie widzę żadnej sprzeczności pomiędzy tym co mówi Frasyniuk, a tym co
                              > mówi Bartoszewski. Frasyniuk nie jest przeciwko temu, żeby dawni opozycjoniści
                              > zaglądali do swoich teczek, bo zrobiło to bardzo wielu jego bliskich
                              przyjaciół
                              > .



                              Piotr Skura: Politycy chcą publikować listy agentów, co robią już zresztą
                              niektórzy działacze dawnej "Solidarności", dziennikarze domagają się lustracji
                              swojego środowiska, wracają też pomysły dekomunizacji. Czy potrafi Pan
                              wytłumaczyć, co się dzieje? Skąd to się bierze po 15 latach przemian
                              ustrojowych?

                              Władysław Frasyniuk: Mali ludzie kierują się niskimi pobudkami. Wszystkie
                              osoby, za którymi służba bezpieczeństwa nie tylko chodziła, ale na których
                              wręcz polowała, mają teczki starannie "wyprane" i trudno tam dotrzeć do jakichś
                              ważniejszych danych, w tym nazwisk ludzi, którzy donosili. Z mojej wiedzy
                              wynika, że archiwum IPN we Wrocławiu w zasadzie starannie wyczyszczono.



                              Wnioski: do teczek zaglądają ludzie mali, którzy kieruja się niskimi pobudkami
                              a zresztą jak ktoś w ogóle ma jeszcze cos w teczce to znaczy, że nie jest
                              zasłużonym opozycjonistą ("WSZYSTKIE osoby, za którymi służba bezpieczeństwa
                              nie tylko chodziła, ale na których wręcz polowała, mają teczki
                              starannie "wyprane")

                              Wypowiedzi Frasyniuka są obraźliwe i uogólniające, niestety, więcej mówią o
                              Frasyniuku niż o jego adwersarzach. I dobrze by było gdyby poszukiwacz cudzej
                              nienawiści nie zapomniał wyplenić jej z własnego języka (i postrzegania świata).



                              > Problem w tym, jak niektórzy chcą potem tę teczkową wiedzę wykorzystywać.



                              Nie, problem w tym jak niektórzy tę wiedzę już wykorzystują. Teczki odtajnione
                              można wykorzystać tylko jeden jedyny raz. Teczkami tajnymi można grać bez końca.
                              • Gość: jak.babcie.kocham Re: Coś mi się nie zgadza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 17:47
                                > Ja tę wypowiedź "Nie zajrzałem. Z dwóch powodów. Zasadniczym jest przyjęta
                                > przeze mnie po 1989 roku taktyka patrzenia w przyszłość, a nie w przeszłość.
                                > Byłem mocno represjonowany w stanie wojennym, ale uznałem, że ważne jest, aby
                                > następne pokolenia nie musiały przeglądać jakichkolwiek teczek i wolne były od
                                > podziałów historycznych" rozumiem jako informację, że nie zaglądał (uzupełnioną
                                >
                                > w dalszej części informacją, że i tak nie miałby po co zaglądać bo w jego
                                > teczce niczego nie ma). Sam mówi, że z jego teczki zostało "niewiele poza
                                > okładkami" - "niewiele" a więc jednak nie "nic", gdyby więc złożył wniosek o
                                > dostęp do teczki, nie dostałby odpowiedzi, że nic na niego nie ma tylko
                                > okładki.

                                Nie wiem, Frasyniuk wypowiada się niejasno i trudno jednoznacznie ustalić, czy
                                widział swoją teczkę, czy nie. Być może ktoś z IPN mu powiedział, że nie ma
                                właściwie do czego zaglądać. Mógł to być nawet Kieres, obaj panowie są z
                                Wrocławia i obaj od lat dobrze się znają, jeszcze z podziemia.

                                > Przez połączenie tych dwóch zdań małym "ale" Frasyniuk sugeruje, być może
                                > bezwiednie, że wyjaśnianie tych spraw stoi na przeszkodzie budowaniu Polski ich

                                > marzeń, wolnej od nienawiści.

                                Możesz to odczytywać jak chcesz. Ale moim zdaniem przyczepianie się do tego
                                "ale" nie ma sensu. To jest nadinterpretacja jego wypowiedzi.

                                > Wnioski: do teczek zaglądają ludzie mali, którzy kieruja się niskimi pobudkami

                                Znowu daleko idące wnioski. Po co się tak spieszysz?
                                To nie jest dobry wywiad Frasyniuka, bo jego wypowiedzi są niejasne, a
                                dziennikarz "T" zamist docisnąć te niejasności wykorzystuje. Mówiąc o ludziach
                                "małych, kierujących się niskimi pobudkami" Frasyniuk miał zapewne na myśli
                                wszystkich tych, którzy wykorzystują sprawę teczek do przedwyborczej propagandy.
                                Chodzi tu przede wszystkim o LPR, ale też i inne środowiska.
                                Powtarzam: Frasyniuk na pewno nie uważa, że każdy opozycjonista, który
                                interesuje się tym, w jaki sposób był kiedyś inwigilowany, prześladowany,
                                niszczony, jest skończoną gnidą. Na pewno nie myśli tak np. o Bogdanie Borusewiczu.

                                zresztą jak ktoś w ogóle ma jeszcze cos w teczce to znaczy, że nie jest
                                > zasłużonym opozycjonistą

                                To jest kompletny absurd. Po co wogóle czytasz wywiady Frasyniuka, skoro i tak
                                najlepiej wiesz co on chce powiedzieć? Znowu - przyczepiasz się do jego
                                nieprecyzyjnej wypowiedzi. Domyślam się, że tutaj powtarza czyjąś cudzą opinię
                                kogoś, kto miał szerszy dostęp do teczek i posiada wiedzę na temat metod
                                działania SB.

                                > Wypowiedzi Frasyniuka są obraźliwe i uogólniające, niestety, więcej mówią o
                                > Frasyniuku niż o jego adwersarzach.

                                Mówią np. to, że powinien pracować nad większą precyzją wypowiedzi, żeby nie
                                dawać osobom pałąjącym do niego niechęcią pretekstu do czepiactwa,
                                nadinterpretowania jego słów i robienia z niego wroga wszystkich uczciwych,
                                stłamszonych przez komunę i żądnych sprawiedliwości dobrych chrześcijan i Polaków.

                                > Nie, problem w tym jak niektórzy tę wiedzę już wykorzystują. Teczki odtajnione
                                > można wykorzystać tylko jeden jedyny raz. Teczkami tajnymi można grać bez końca
                                > .

                                No właśnie. Nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy tym co mówią Kieres, Paczkowski,
                                Życiński a tym co mówią liderzy UW. Przy odrobinie dobrej woli da się to zauważyć.

                                "Konrad Piasecki: W takim razie nie publikujmy list, ale wszystko – i listy i
                                to, co za nimi stoi, jakie są dokumenty dotyczące wszystkich tych osób, jakie
                                ich ewentualne donosy, albo ich brak. To wyjaśni wszystkie tajemnice.

                                Bogdan Lis: Trzeba zrobić wszystko, by problem rozliczania się z przeszłością
                                miał wymiar bardziej ludzki. Najbardziej odpowiedzialną do tego instytucją jest IPN.

                                Konrad Piasecki: Ale ja mam taką wątpliwość. Od 15 lat akta tajnych służb PRL są
                                okrywane mgłą tajemnicy. Dostęp do nich mają tylko wybrani. Zostawienie tego
                                IPN-owi sprawi, że znów część osób będzie wiedziała, a my wszyscy będziemy się
                                dowiadywać z drugiej ręki, co będzie rodziło kolejne problemy.

                                Bogdan Lis: Nie do końca. IPN miały przygotować takie rozwiązania prawne, które
                                pozwoliłyby w sposób cywilizowany udostępnić te materiały chyba wszystkim.
                                Politycy mogą to ubrać w odpowiednią ustawę, akt prawny, ale przygotować to
                                powinny grupy osób, które nie są uwikłane politycznie i nie mają przy pracach
                                nad tego typu projektem innych celów. A w przypadku aktualnej propozycji LPR
                                jest bardzo wątpliwe.

                                Konrad Piasecki: Pan do swojej teczki nie zajrzał?

                                Bogdan Lis: Jeszcze nie. Namówiono mnie do tego, bym wypisał wniosek, wiec
                                wypisałem, ale mam go cały czas w domu, jeszcze go nie złożyłem. Nie sądzę, bym
                                dowiedział się z teczki czegoś więcej niż już wiem. Poznałem, w jaki sposób
                                funkcjonuje SB, niczego nowego się nie dowiem. Mogę się dowiedzieć czegoś
                                brzydkiego o różnych osobach, które jakoś kiedyś miały ze mną związek, czy które
                                dalej mają. To nie jest marzenie mojego życia."
                                www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=77393&loc=1&temat=31


                                • kataryna.kataryna Re: Coś mi się nie zgadza... 22.01.05, 18:41
                                  Gość portalu: jak.babcie.kocham napisał(a):


                                  > > Przez połączenie tych dwóch zdań małym "ale" Frasyniuk sugeruje, być może
                                  > > bezwiednie, że wyjaśnianie tych spraw stoi na przeszkodzie budowaniu Pols
                                  > ki ich
                                  >
                                  > > marzeń, wolnej od nienawiści.
                                  >

                                  > > Wnioski: do teczek zaglądają ludzie mali, którzy kieruja się niskimi pobu
                                  > dkami
                                  >
                                  > Znowu daleko idące wnioski. Po co się tak spieszysz?
                                  > To nie jest dobry wywiad Frasyniuka, bo jego wypowiedzi są niejasne, a
                                  > dziennikarz "T" zamist docisnąć te niejasności wykorzystuje.



                                  Uważam, że jego wypowiedzi są dość jasne. Nie zgadzam się, że to jest niedobry
                                  wywiad, on po prostu wie do kogo mówi. Nie rób z niego nieudacznika, którym
                                  byle dziennikarz zakręcił a ten powiedział to czego nie myśli. Jego wywiady dla
                                  Trybuny są zazwyczaj w tym stylu, więc albo po prostu wie do kogo mówi, albo
                                  Trybuna działa na niego ogłupiająco.


                                  P.S.: Nie obawia się Pan, że obecna zawierucha wokół teczek jest tylko wstępem
                                  do tego, co się może wydarzyć po wyborach? Liderzy prawicy zapowiadają już
                                  budowę IV RP, systemu prezydenckiego, tworzenia nadzwyczajnych komisji
                                  śledczych, specjalnych prokuratorów, ograniczanie samorządu sędziowskiego.

                                  W.F.: Kompletnie tego wszystkiego nie rozumiem. Bo politycy zachowują się tak,
                                  jakby wyszli z systemu totalitarnego. Taki odruch odwetu powinien być naturalny
                                  chwilę po odzyskaniu niepodległości. (...) Przypomnę, że Jarosław Kaczyński był
                                  senatorem X kadencji, potem poważnym ministrem w Kancelarii Prezydenta. Mógł
                                  wtedy wiele rzeczy zrobić. Dlaczego po 15 latach ma być sprawniejszy? Biologia
                                  dowodzi, że im człowiek starszy tym jest mniej sprawny. Tamten czas był
                                  okresem, kiedy mógł się zamachnąć i przynajmniej złamać szczękę.



                                  Mówiąc o ludziach
                                  > "małych, kierujących się niskimi pobudkami" Frasyniuk miał zapewne na myśli
                                  > wszystkich tych, którzy wykorzystują sprawę teczek do przedwyborczej
                                  propagandy
                                  > .



                                  Bez względu na czas i okoliczności w jakich temat teczek wraca, przeciwnicy
                                  odtajniania mają zawsze te same argumenty (nienawiść, odwet, mali ludzie) i
                                  nigdy nie będzie dobrego czasu. I pomyśleć, że wszystko się zaczęło od
                                  Niezabitowskiej.



                                  > Chodzi tu przede wszystkim o LPR, ale też i inne środowiska.


                                  Zważywszy na to, że na razie jedynym pomysłem Frasyniuka na kampanię wyborczą
                                  jest straszenie bolszewizmem i dyktaturą PO-PiS-u, powinien się cieszyć,
                                  że "inne środowiska" (bo to PO i PiS się pewnie pod tym kryją) podnoszą temat.



                                  > Powtarzam: Frasyniuk na pewno nie uważa, że każdy opozycjonista, który
                                  > interesuje się tym, w jaki sposób był kiedyś inwigilowany, prześladowany,
                                  > niszczony, jest skończoną gnidą. Na pewno nie myśli tak np. o Bogdanie
                                  Borusewi
                                  > czu.



                                  Jestem tego pewna. Powinien więc bardziej uważać na to co i jak mówi, żeby nie
                                  wysyłać błędnego komunikatu do opinii publicznej. Zwłaszcza, że takie
                                  nienawistne wypowiedzi Frasyniuka źle robią UW, która ma szansę wrócić do gry
                                  jako alternatywa dla popularnych partii, ale tylko wtedy jak się będzie różniła
                                  programem i językiem zarówno od Rokity (łatwe), jak i od Millera (trudniejsze
                                  bo język Frasyniuka robi się coraz bliższy językowi betonu, stąd pewnie takie
                                  powodzenie w Trybunie). Jako osoba, która wolałaby w sejmie UW niż SLD czy SdPl
                                  obserwuję harce Frasyniuka z lękiem bo szybko trwoni to co Unia zyskała w
                                  oczach wyborców.


                                  >
                                  > zresztą jak ktoś w ogóle ma jeszcze cos w teczce to znaczy, że nie jest
                                  > > zasłużonym opozycjonistą
                                  >
                                  > To jest kompletny absurd. Po co wogóle czytasz wywiady Frasyniuka, skoro i tak
                                  > najlepiej wiesz co on chce powiedzieć?



                                  Na razie to Ty dokonujesz interpretacji Frasyniuka. Ja go odczytuję doslownie.
                                  Choć może powinnam odpuścić sięganie do źródła i zamiast czytać co powiedział,
                                  pytać jego zwolenników co chciał powiedzieć.


                                  Znowu - przyczepiasz się do jego
                                  > nieprecyzyjnej wypowiedzi.



                                  Ale przyznasz, że nie można mnie za ten brak precyzji obwiniać? Frasyniuk jest
                                  dużym chlopcem i jak idzie do gazety Baranskiego rozmawiać o przeciwnikach
                                  politycznych to moim zdaniem dobrze wie co robi. Tłumaczenie na każdym kroku,
                                  że powiedział coś czego nie chcial jest dla niego obraźliwe.



                                  Domyślam się, że tutaj powtarza czyjąś cudzą opinię
                                  > kogoś, kto miał szerszy dostęp do teczek i posiada wiedzę na temat metod
                                  > działania SB.



                                  Ja źle interpretuję, a Ty się domyślasz co Frasyniuk chciał powiedzieć i od
                                  kogo to wie. A skąd maja wiedzieć jak rozumieć Frasyniuka ci czytelnicy
                                  Trybuny, którym nie ma kto wytłumaczyć, że mówiąc "Wszystkie osoby, za którymi
                                  służba bezpieczeństwa nie tylko chodziła, ale na których wręcz polowała, mają
                                  teczki starannie "wyprane" i trudno tam dotrzeć do jakichś ważniejszych danych,
                                  w tym nazwisk ludzi, którzy donosili." Frasyniuk powtarzał coś co słyszał od
                                  kogoś i na pewno nie chciał powiedzieć tego co to zdanie dosłownie znaczy?

                                  >
                                  > > Wypowiedzi Frasyniuka są obraźliwe i uogólniające, niestety, więcej mówią
                                  > o
                                  > > Frasyniuku niż o jego adwersarzach.
                                  >
                                  > Mówią np. to, że powinien pracować nad większą precyzją wypowiedzi, żeby nie
                                  > dawać osobom pałąjącym do niego niechęcią pretekstu do czepiactwa,
                                  > nadinterpretowania jego słów i robienia z niego wroga wszystkich uczciwych,
                                  > stłamszonych przez komunę i żądnych sprawiedliwości dobrych chrześcijan i
                                  Polak
                                  > ów.



                                  Ale za to na jedną czepiającą się przypadnie dziesięciu zachwyconych
                                  czytelników Trybuny. Rachunek się więc opłaca. A czym ja pałam do Frasyniuka -
                                  tego nie wiesz, jeśli zaś czymś pałam to do wypowiedzi i działań. I to
                                  wyłącznie tych z ostanich miesięcy.



                                  > > Nie, problem w tym jak niektórzy tę wiedzę już wykorzystują. Teczki odtaj
                                  > nione
                                  > > można wykorzystać tylko jeden jedyny raz. Teczkami tajnymi można grać bez
                                  > końca
                                  > > .
                                  >
                                  > No właśnie. Nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy tym co mówią Kieres,
                                  Paczkowski
                                  > ,
                                  > Życiński a tym co mówią liderzy UW. Przy odrobinie dobrej woli da się to
                                  zauważ
                                  > yć.



                                  A skąd sie tu wzięły te wszystkie osoby? I dlaczego mamy je zestawiać z
                                  Frasyniukiem?
                                  • trzecie.dno Re: Coś mi się nie zgadza... 22.01.05, 23:08
                                    Poprzedni moj post pisząc wydawał mi się bardzo prostacki. Ale go napisłem tak
                                    jak go napisałem, bo jego lapidarność najlepiej opisują efekty wypowiedzi autora
                                    - niedźwiedzie załugi Frasyniuka dla lustracji, podobnie jak Kozłowskiego. Twój
                                    elaborat dobrze punktuje zawiłości i błędy wynikające z tak prowdzonej kampanii
                                    przez Frasyniuka. Skoro trzeba się pytać jego zwolenników co autor chciał
                                    powiediedzieć, to lepiej żeby autor siedział cicho. Czytelników Trybuny nie
                                    trzeba przekownywać do lustracji-inaczej więc po co on tam się produkuje? To ja
                                    mam faceta prostować albo Ty?
                                • trzecie.dno Re: Coś mi się nie zgadza... 22.01.05, 22:48
                                  Nie więcej mi nie pozostaje jak podzielić twoje spostrzeżenia. Neutralizacja
                                  teczek w postaci publikacji ich zawartości ma tę "wielką wadę", że temat "gra
                                  teczkami" nie będzie dalej możliwa. Własnie chciałem zwrócić uwagę, że Frasyniuk
                                  ze swoimi wypowiedziami zawualowany sposób, byc może nieswiadomie dla siebie,
                                  przeczy sobie. Chociaż tego typka kiedyś lubiłem bardziej niż Geremka (aż wstyd
                                  o tym pisać!), to teraz ten niski styl po prostu mnie odraża. I okazuje się, że
                                  do weryfiakcji poglądów na jego temat wystarczy tylko okładka jego teczki. W
                                  sumie nic jednoznacznie kompromitującego na Frasynuka się nie znalazło, a facet
                                  traci w oczach. Jęki lustratorów-inaczej uwypuklają tylko problem i konieczność
                                  rozwiązania jego raz na zawsze!

                          • maksimum Coś mi się nie zgadza...STRASZNIE UPIERDLIWA JESTE 01.02.05, 07:28
                            kataryna.kataryna napisała:

                            > Gość portalu: jak.babcie.kocham napisał(a):
                            >
                            > > "Podły" Frasyniuk też miał odwagę zajrzeć do swojej teczki, ale zobaczył
                            > same
                            > > okładki. Więcej z tego nie zostało, ale nie wydaje się, żeby napawało go
                            > to żalem.
                            >
                            > Trybuna: Zajrzał już Pan do swojej teczki?
                            >
                            > Frasyniuk: Nie zajrzałem. Z dwóch powodów. Zasadniczym jest przyjęta przeze
                            > mnie po 1989 roku taktyka patrzenia w przyszłość, a nie w przeszłość. Byłem
                            > mocno represjonowany w stanie wojennym, ale uznałem, że ważne jest, aby
                            > następne pokolenia nie musiały przeglądać jakichkolwiek teczek i wolne były
                            od podziałów historycznych. Po drugie, w mojej teczce niczego nie ma. Została
                            ona zaliczona do teczek, z których pozostało niewiele poza okładkami.
                            >
                            >
                            > Podsumowując, Frasyniuk swojej teczki nie oglądał ale wie, że nic ciekawego w
                            > niej nie ma. Pozostaje tylko pytanie od kogo wie, że w teczce, której nie
                            > widział "niczego nie ma".

                            Jak nie kablowal,to co w teczce moze byc?
                            Kanapki Kiszczaka?
              • trzecie.dno Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 22:34
                Całkiem rozsądna hipoteza. Raczej trudno przypuszczać, że przeciek miał
                charakter dziennikarski. Trochę mi będzie smutno, że lustratorzy-inaczej będą
                winić za upublicznienie tej listy Kieresa. To Kieres ma dziurawy personel, a że
                Kieres jest człowiekiem honorowym nie wykluczone, że będzie żądana jego głowa.

                W tej rozmowie Bronka jest wiele ciekawych wątków. Ten z profesorem też. Przy
                okazji wyjdą ambicjonalne sprawy. Przecież to chodzi o uniweryteckie elity. W
                dalekich krajach to nieposzlakowanie w tej grupie zawodowej jest podstawą.

                Tak na szybko to dość znacząca była cisz, ktora zapadła przed końcem programu.
                Morozowski i Sekielski wymiękli, bo im się argumenty skończyły. Mi też. Chyba
                wreszcie udało się usypać kulę śnieżną po 15 lat nie do zatrzymania. Ta lista
                będzie już wsiała jak .....

                No i dobrze, że jest IPN. Przeprowadził już inwentaryzacje i teraz można
                wreszcie zacząć. Gdyby OS był prawdziwy to następnego dnia po wyborach zrobiono
                by właśnie coś takiego. Mam na myśli samą inwentaryzacje z zastrzeżeniem
                np.tajności na 20 lat. Tylko takie działanie byłoby politycznie nie wygodne. Od
                razy by się kolejki do licencjonowanej prawdy ustawiłały. Pojawiły by się
                kolejki poza kolejnością jak za masłem, tak za ograniczoną prawdą. Skoro nie
                było "licencjnnowanej prawdy" nie może byc mowy o jakiejś spec komsji Adasia.
                Lepszy wariant to wmówić "głupiemu" społeczeństwu, że próblemu nie ma.
              • Gość: Henryk I się Pani wypowiedziała za ? IP: 82.160.16.* 22.01.05, 01:13
                -"społeczeństwo" ;(
              • Gość: Henryk Dobre pytanie ??? :-) IP: 82.160.16.* 30.01.05, 11:44
                -"Wildstein to Kataryna?" - mentalnie ? - tak (moim zdaniem), jeśli zaś Pani to nie uwłacza - Panią też tak bym "zaklasyfikował". :-)
            • Gość: jack Re: Lista Wildsteina IP: *.proxy.aol.com 21.01.05, 22:37
              "...ale nie mam żadnych rozsądnych argumnetów przeciwko"

              Ale Dziewulski np. ma:
              ...Znowu się poparzą. Pamiętam, że kiedy Macierewicz złożył w Sejmie listę tzw.
              agentów, 460 posłów otrzymało do rąk kopertę.
              Każdy musiał się po nią zgłosić do kancelarii tajnej...
              Był potworny strach, widziałem niemoc tych ludzi, kilkudziesięciu z nich
              rzuciło się do mnie, bo wiedzieli, że jako były milicjant mam pewną wiedzę na
              temat służb...Politycy nie mogli się długo otrząsnąć z wrażenia.
              ...Nawet tacy ludzie jak Stefan Niesiołowski mają w sobie coś z pewnych
              pozytywnych zasad. Mają ogromne wątpliwości. Jest coś, co Niesiołowskiemu każe
              wyhamować ogłupiały pęd do zbiorowego samobójstwa.
              On był posłem w 1992 r. i widział strach w oczach ludzi z listy Macierewicza...

              Walesa zreszta tez:
              ...Kto przeżyje, ten żyć będzie...

              Czy Fundusz Zdrowia to finansowo wogole wytrzyma?
              • trzecie.dno Re: Lista Wildsteina 21.01.05, 22:59
                Co temu architektowi III RP do listy Bronka?

                Pamiętam jak po zamachach wrześniowych twierdził nasz ekspert od wszystkiego, ze
                WTC zawaliły się z powodu dużej prędkości samolotów udrzających w budynki,
                innymi słowy z powodu dużej energii kinetycznej. Ekspert od używnia bróni jest
                ekspertem od wszystkiego łacznie z ART B, i nielegalnym wywozem szmalu przez
                jego Okęcie.

                Swoja drogą gdzieś powinno postac forum-bank, gdzie można byłoby wpiswyać
                eksperckie ciekawostki naszych omnibyusów łącznie z wypowiedziami Zyty
                Gilowskiej na czele. Może by miejsca zabraklo?
                • Gość: jack Re: Lista Wildsteina IP: *.proxy.aol.com 21.01.05, 23:50
                  To byly tylko cytaty z kabaretowej prawie wypowiedzi jednego polityka.
                  A jest ich kilka dziennie. Ale na serio.
                  Mysle, ze lustracje i dekomunizacje w Polsce na dzis sa w stanie przygotowac i
                  przeprowadzic tylko (nawet pozaprawne) zorganizowane ruchy spoleczne.
                  Upublicznianie wykazow delikwentow przez grupy obywatelskie, osoby prywatne
                  czy "listy np. Widsteina" i podobne w srodowiskach dziennikarskich.
                  Jedynie chyba takie dzialanie jest w stanie wywrzec pozadany efekt poparcia w
                  spoleczenstwie, zmuszajac choc czesc decydentow i wybrancow tego spoleczenstwa
                  do dzialania ustawodawczego i wykonawczego.
                  Dzisiejsza CALA klasa polityczna jest out. To bezmyslna, tepa, bez wyczucia
                  obywatelskiego, wysoce korupcyjna o zacieciu kryminalnym masa myslaca
                  kryteriami zyskow nie panstwa a swoich i swojej zamknietej grupy.

                  Ten sejm pozwala np. rzadzic z wiezienia prezydentowi miasta i nie jest w
                  stanie to prawnie uregulowac, na zadna ingerencje w swoje wewnetrzne uklady nie
                  pozwoli. Trudno sadzic, by byl w stanie splodzic ustawe uderzajaca w siebie.

            • Gość: jimmy1978@gazeta.p Re: Lista Wildsteina IP: *.hipernet.ras.pl 30.01.05, 12:05
              Czy moglby ktos podac adres, z ktorego mozna by bylo sciagnac ta liste? A moze
              ktos moglby wyslac maila z ta lista na podany adres?
        • Gość: . A GDZIE jest ta lista? IP: *.range81-156.btcentralplus.com 29.01.05, 04:14
    • Gość: dj link IP: *.chello.pl 21.01.05, 21:20
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18807377
    • homosovieticus Pierwszy przeciw listom i lustracji 21.01.05, 23:00
      Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział, że Polska musi obecnie wybrać
      swoją drogę - albo będzie to droga proponowana w Narodowym Planie Rozwoju albo
      będzie to droga "marginalizacji europejskiej, ksenofobii, populizmu i
      nieodpowiedzialności". Albo NPR, albo LPR - wyjaśnił prezydent.

      "Wybór, który stoi w Polsce w roku 2005 w sprawach UE, w sprawach modernizacji
      naszego kraju, w sprawach miejsca jakie zajmiemy we współczesnej Europie, to
      jest wybór, który zupełnie przypadkowo można nieco zrymować: jest to albo droga
      wskazana przez NPR albo droga wskazana przez LPR" - powiedział Kwaśniewski
      podczas konferencji inaugurującej konsultacje NPR na lata 2007-2013.

      "Nie" dla lustracji

      Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział też, że w Polsce nie ma miejsca
      na "nieodpowiedzialne, ryzykowne eksperymenty", jak powrót do lustracji, które
      mogłyby zniweczyć szansę stojącą obecnie przed naszym krajem.

      "Mówię zdecydowane 'nie' dla Polski, która będzie chciała dzisiaj dla swoich
      ideologicznych racji wrócić do historii, wrócić do podziałów, wrócić do sądów,
      do lustracji, do wszystkiego, co niewątpliwie gdzieś na marginesie życia
      powinno mieć miejsce, ale nie powinno stać się głównym nurtem polskiego życia
      politycznego i publicznego przez najbliższe lata" - oświadczył prezydent.

      "Przy całym krytycyzmie zjawisk, które powszechnie odrzucamy i uważamy za
      choroby naszego świata społecznego i politycznego, mówię jasno: nie ma miejsca
      w Polsce na żadne nieodpowiedzialne, ryzykowne eksperymenty. W Polsce jest
      miejsce na wykorzystanie tej szansy, która jest silnie obudowana naszą
      obecnością w UE, NATO i która - objęta zgodą narodową - powinna pozwolić nam
      wykorzystać to wszystko, co otwiera się przed Polską" - podkreślił.

      "Na ten sukces pracowała i to ciężko zarówno lewica, jak i prawica, które w
      minionym 15-leciu dzieliły się obowiązkami rządzenia" - zaznaczył prezydent.
      Jego zdaniem, nie ma znaczenia, że dzisiaj niektórzy próbują zdezawuować
      dorobek III RP, bowiem - jak dodał - fakty mówią same za siebie.

      "Mamy osiągnięcia, z których jesteśmy zadowoleni, choć czasem je krytykujemy.
      Mamy także unikalną szansę aby przenieść nasz kraj na inny, zdecydowanie wyższy
      poziom cywilizacyjnego rozwoju" - uważa prezydent.

      • Gość: t1s Re: Pierwszy przeciw listom i lustracji IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 23:12
        wrócić do podziałów,

        Lepiej się zjednoczyć a dzielić koryto.
        • homosovieticus Re: Pierwszy przeciw listom i lustracji 21.01.05, 23:16
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          > wrócić do podziałów,
          >
          > Lepiej się zjednoczyć a dzielić koryto.
          Zorze nad zatoką świń widzę!
        • basia.basia Re: Pierwszy przeciw listom i lustracji 21.01.05, 23:28
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          > wrócić do podziałów,
          >
          > Lepiej się zjednoczyć a dzielić koryto.

          Niech się on da wypchać!

          A swoją drogą to stale słyszę argument, że SLD nie musi
          się obawiać lustracji, bo to przecież solidaruchy kapowały.
          A to jest nieprawda. W "Reglamentowanej rewolucji" wyczytałam,
          że po `80 zapadła decyzja, żeby werbować również szeregowych
          członków partii, bo tak wielu się do "S" zapisało a z drugiej
          strony to oni sami na siebie kapowali o czym akurat dzisiaj
          przeczytałam i wklejam ten link, bo może nie czytałeś (w co
          wątpię:)) a inni może też zechcą sobie poczytać.

          www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=244&w=n&token=
          Tu jest mowa o lustracji Kwaśniewskiego oraz o tym jak SB inwigilowało
          swoich własnych towarzyszy i dlaczego.
          • Gość: t1s Re: Pierwszy przeciw listom i lustracji IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 23:56
            basia.basia napisała:

            > Gość portalu: t1s napisał(a):
            >
            > > wrócić do podziałów,
            > >
            > > Lepiej się zjednoczyć a dzielić koryto.
            >
            > Niech się on da wypchać!

            :)

            > A swoją drogą to stale słyszę argument, że SLD nie musi
            > się obawiać lustracji, bo to przecież solidaruchy kapowały.
            > A to jest nieprawda. W "Reglamentowanej rewolucji" wyczytałam,
            > że po `80 zapadła decyzja, żeby werbować również szeregowych
            > członków partii, bo tak wielu się do "S" zapisało a z drugiej
            > strony to oni sami na siebie kapowali o czym akurat dzisiaj
            > przeczytałam i wklejam ten link, bo może nie czytałeś (w co
            > wątpię:)) a inni może też zechcą sobie poczytać.
            >
            > www.abcnet.com.pl/pl/artykul_za s.php?art_id=244&w=n&token=
            > Tu jest mowa o lustracji Kwaśniewskiego oraz o tym jak SB inwigilowało
            > swoich własnych towarzyszy i dlaczego.


            Nie czytałem, dzięki:)

            Dużo jest powodów dla których komuchy nie chcą lustracji.
            Nawet jak partyjny nie donosił na towarzyszy, mógł współpracować np z wywiadem
            gospodarczym, dalej-stypendia to była przecież jedna, duża agentura.
            Lustracja powoduje też, że publiczne stają się nazwiska oficerów prowadzących a
            z esbecją wiążą sld układy towarzyskie, biznesowe i cholera wie jeszcze jakie,
            więc nie zahaczą swoich.
            Poza tym elektorat-kapusie to elektorat sld.
    • basia.basia Jest powtórka! 22.01.05, 00:04
      Wildstein w TVN24
      • lisekrudy O co chodzi? 22.01.05, 00:16
        Czy ktos moglby mi pokrotce wytlumaczyc, co sie wydarzylo?

        Programu, o ktorym tu mowa (jakiego?) nie ogladalem, a do TVN24 niestety nie
        mam dostepu.

        Pozdrowienia,
        Lisek
        • basia.basia Re: O co chodzi? 22.01.05, 00:43
          lisekrudy napisał:

          > Czy ktos moglby mi pokrotce wytlumaczyc, co sie wydarzylo?
          >
          > Programu, o ktorym tu mowa (jakiego?) nie ogladalem, a do TVN24 niestety nie
          > mam dostepu.
          >
          > Pozdrowienia,
          > Lisek

          W "Prześwietleniu" w TVN24 gościem był dzisiaj Bronisław Wildstein
          a powodem było pojawienie się w internecie listy zawierającej nazwiska
          wraz z sygnaturami osób, które widnieją w spisach IPN. Źródłem jest
          sam Wildstein, który taką listę dostał z IPN. Udostępnił ją kolegom
          dziennikarzom, którzy chcą zbadać jakieś sprawy w oparciu o materiały
          IPN. Tłumaczył, że lista ułatwia poruszanie się po IPN. Wyjaśnił też,
          że to jest tylko "goły" spis nazwisk czyli, że nie ma tam określenia,
          że dany człowiek jest TW, KO czy kandydatem na TW itd. Na tej liście
          jest np. ojciec Kulczyka (już się nim zainteresowała jakaś dziennikarka)
          i Krzysztof Kozłowski (to może być przypadkowa zbieżność nazwisk).
          • Gość: Jedi Knight Re: O co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 21:28
            > i Krzysztof Kozłowski (to może być przypadkowa zbieżność nazwisk).

            Kilku Kozłowskich,tak powiedziane było.
      • Gość: t1s Re: Jest powtórka! IP: *.acn.waw.pl 22.01.05, 00:18
        A mnie znów umknęło, może jutro.

        Dobranoc:)
        • basia.basia Re: Jest powtórka! 22.01.05, 00:46
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          > A mnie znów umknęło, może jutro.
          >
          > Dobranoc:)

          Program zaczął się od filmu z wypowiedzią Kiszczaka, który
          wspomina jak to radził Mazowieckiemu, żeby zwieść wszystkie
          teczki na jedno miejsce i zrobić duże ognisko. Szczyt bezczelności!
          Podejrzewam, że jak Mazowieckiemu Michnik z kolegami zdali relację
          z tego co zobaczyli to się poszedł poradzić Kiszczaka:(

          Będziemy mieli dużo mięska dla naszego krokodyla:)

          Dobranoc:)
          • Gość: normalny Re: Jest powtórka! IP: *.gdynia.mm.pl 22.01.05, 01:08
            Gdzie w necie jest ta lista Wildsteina?
          • Gość: t1s Re: Jest powtórka! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.01.05, 19:22
            basia.basia napisała:

            > Gość portalu: t1s napisał(a):
            >
            > > A mnie znów umknęło, może jutro.
            > >
            > > Dobranoc:)
            >
            > Program zaczął się od filmu z wypowiedzią Kiszczaka, który
            > wspomina jak to radził Mazowieckiemu, żeby zwieść wszystkie
            > teczki na jedno miejsce i zrobić duże ognisko. Szczyt bezczelności!
            > Podejrzewam, że jak Mazowieckiemu Michnik z kolegami zdali relację
            > z tego co zobaczyli to się poszedł poradzić Kiszczaka:(
            >
            > Będziemy mieli dużo mięska dla naszego krokodyla:)

            Grozi mu nadwaga:)

            Oglądałaś może wywiad Skowrońskiego? Zaprosił Wyszkowskiego.
            Rozmowa zeszła przypadkiem na E. Myszka. Okazuje się, że TW "Leszek" prowadzi-
            chyba dobrze usłyszałem-wydawnictwo, w którym pracuje Antoni Pawlak.
            Swój do swego?
            A ja nie będę się dziwić gdyby i wśród samych krzykaczy antylustracyjnych
            znalazło się więcej niż jeden Ketman agentów.
    • goniacy.pielegniarz Gdzie ta lista??? 22.01.05, 13:36
      • nurni Re: Gdzie ta lista??? 22.01.05, 13:48
        Chwilowo nie widac...

        Tymczasem polecam Rokite w TVN24 i jego propozycje nowelizacji ustawy o IPN.
        • goniacy.pielegniarz Re: Gdzie ta lista??? 22.01.05, 13:50
          nurni napisał:

          > Chwilowo nie widac...
          >
          > Tymczasem polecam Rokite w TVN24 i jego propozycje nowelizacji ustawy o IPN.


          Właśnie oglądam.
    • Gość: skorpion Re: ja też mam listę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 13:56
      • Gość: nurni listy czy dokumenty.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 14:07
        Listy Wildsteina, Milczanowskiego, Macierewicza itd.
        Czy DOKUMENTY. Czyli pelne dossier ktore pokaze nam wszystko. Tak rozmiary
        inwigilacji jak i odpowiedzialnosc agentow SB.
        Pelne dokumenty to rowniez nazwiska oficerow prowadzacych. Metody prowokcji i
        sposoby promocji swoich ludzi.

        Do diabla z listami.
    • lisekrudy O co chodzi z tym 1983 rokiem? Wyjasnienie tu jest 22.01.05, 20:37
      W biezacej dyskusji o "teczkach" kilkakrotnie juz zwracano uwage na absurdalne
      przepisy, zgodnie z ktorymi tozsamosc agentury SB czynnej po 1983 r. jest nadal
      objeta tajemnica panstwowa. Mowil o tym m.in. prof. Andrzej Friszke w cytowanym
      wyzej wywiadzie udzielonym Ewie Milewicz.

      Wbrew niektorym formulowanym w tym watku hipotezom, data ta nie ma nic
      wspolnego ze zniesieniem stanu wojennego w 1983 r. Cezura, o ktorej mowa,
      wynika z przepisow obowiazujacej obecnie (a uchwalonej w 1999 r.) ustawy o
      ochronie informacji niejawnych.

      Otoz zgodnie z art. 25 ust. 2 pkt 2 ustawy o ochronie informacji niejawnych,
      wieczyscie chronione tajemnica panstwowa pozostaja "dane identyfikujące osoby,
      które udzieliły pomocy w zakresie czynności operacyjno-rozpoznawczych organom,
      służbom i instytucjom państwowym uprawnionym do ich wykonywania na podstawie
      ustawy”.

      Zgodnie z tym przepisem zasadniczym kryterium, decydującym o tym, czy dane
      identyfikujące osoby, które udzieliły pomocy określonym organom pomocy w
      zakresie czynności operacyjno-rozpoznawczych, będą chronione, jest to, czy owe
      organy były uprawnione do wykonywania takich czynności na podstawie ustawy.

      Rzecz w tym, ze w PRL takie ustawowe uprawnienie mialy jedynie Sluzba
      Bezpieczenstwa i Milicja Obywatelska - i to tylko w okresie od 19 lipca 1983 r.
      do 9 maja 1990 r. W tym bowiem okresie obowiazywala ustawa z 14 lipca 1983 r. o
      urzedzie ministra spraw wewnetrznych i zakresie dzialania podleglych mu
      organow. Ustawa ta po raz pierwszy w PRL upowaznila organy bezpieczenstwa
      panstwa do prowadzenia czynnosci operacyjno-rozpoznawczych. Wczesniej wszystkie
      organy bezpieczenstwa panstwa prowadzily dzialania operacyjne bez jakichkolwiek
      podstaw prawnych. A sluzby wojskowe, ktorych nie dotyczyla ustawa z 1983 r.,
      dzialaly bezprawnie w calym okresie PRL, takze po 1983 r.

      Konsekwencja takiego brzmienia art. 25 ust. 2 pkt 2 ustawy o ochronie
      informacji niejawnych jest to, ze w obecnym stanie prawnym dane identyfikujace
      atenture SB i MO czynna w okresie od 19 lipca 1983 do 9 maja 1990 sa nadal
      chronione tajemnica panstwowa. Jedynym wyjatkiem od tej zasady jest uprawnienie
      pokrzywdzonych w rozumienu ustawy o IPN do poznania nazwisk osob, ktore na nich
      donosily. Natomiast np. historycy i dziennikarze nie moga otrzymac tych danych.

      Lisek
      • Gość: Dziki stain [...] IP: *.chello.pl 22.01.05, 21:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: rOMEK Re: O co chodzi z tym 1983 rokiem? Wyjasnienie tu IP: *.chello.pl 22.01.05, 23:41
          sŁYSZAŁEM,ZE Rozenkranc do spółki z Turteltaubem tez mieli jakąs listę. Ponoć
          to jakies weksle ale płatne warunkowo. Czy to o to chodzi?*
    • trzecie.dno O Liście Wildsteina w GW 29.01.05, 04:09
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2518769.html
      Kto jest tym dziennikarzem? Jeszcze się jemu dostanie!
      • Gość: aNkA proszę, rzućcie linka - chce wiedzieć kto kapował! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 04:52
        j.w.
        • trzecie.dno Wystarczy pójść od IPN 29.01.05, 05:37
          Skoro dane były dostepne z terminala archiwum?

          Jedyne rozwiązanie obecnie, będzie udostępnienie tego zbioru ze strony IPN-u, bo
          inaczej pojawią się modyfikowane wersje listy Wildsteina. Przynajmniej takie
          powinno być w tej chwili stanowisko lustratorów-inaczej. Będzie jeszcze gorzej
          jak na wersjach bazarowych bedą podróbki? Można bedzie dopisać wszystkich
          ślusarzy, nie tylko z Pafawagu.

          Słowem mamy wersje prawie Czeską.

          • Gość: Złote Ziółko Re: Wystarczy pójść od IPN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 06:30
            Masz racje. I warto by przy okazji wytlumaczyc mlodym ze w Pafawagu pracowal
            wtedy obecny szef UW.
            Mowie to zastrzegajac ze ow w czasie stanu wojenngo okazal sie facetem z
            jajami. Dopiero po 89 roku mu we lbie Michniki pomieszaly...
            • trzecie.dno Prawda reglamentowana 29.01.05, 07:10
              " Będą przypadki ujawniania nazwisk autorytetów, o których ja już wiem, a inni
              się dopiero dowiedzą - mówi Bernadetta Gronek, dyrektor Biura Udostępniania i
              Archiwizacji Dokumentów IPN. - Na początku lat 90. wiedza płynąca z tych
              dokumentów mogłaby zmienić Polskę, a teraz to tylko może wzburzyć ludzi. "

              Czyzby po to Michniki w głowie pomieszały? Chyba ta kobieta wie co mówi.

              Dziennikarze skorzystali z reglamentacji dostępu do terminala w sposób naturalny!
    • Gość: uwe i wili Re: Lista Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 12:01
      Po programie w dniu dzisiejszym "Summa Zdarzeń" według Jacka Żakowskiego,
      utwierdziłem się w przekonaniu że dziennikarz który nieprawnie wszedł w
      posiadanie tej listy zachował się jak pospolity złodziej, po prostu wykradł te
      dane bez wiedzy pracowników IPN. Tłumaczy się jak smarkacz, zachowuje się jak
      bufon, nic nie rozumie co do niego się mówi. Od dziś nie czytam
      Rzeczpospolitej.
      • basia.basia Re: Lista Wildsteina 30.01.05, 12:31
        Gość portalu: uwe i wili napisał(a):

        > Po programie w dniu dzisiejszym "Summa Zdarzeń" według Jacka Żakowskiego,
        > utwierdziłem się w przekonaniu że dziennikarz który nieprawnie wszedł w
        > posiadanie tej listy zachował się jak pospolity złodziej, po prostu wykradł te
        > dane bez wiedzy pracowników IPN. Tłumaczy się jak smarkacz, zachowuje się jak
        > bufon, nic nie rozumie co do niego się mówi. Od dziś nie czytam
        > Rzeczpospolitej.

        Chyba nieuważnie oglądałeś?
        Na końcu Kieres stwierdził, że Widstein nie skopiował
        list w czytelni (sprawdził to ich informatyk). Pozostaje
        więc tylko jedna możliwość - dostał ją od kogoś z IPN.
        To jest sytuacja zupełnie normalna; Rzepa przecież
        o aferze starachowickiej i wielu innych napisała
        dlatego, że dostała cynk z zewnątrz i dziennikarze
        oraz ich źródła są chronieni prawnie w takiej sytuacji.
        • gdynianka_od_urodzenia Re: Lista Wildsteina - gdzie jest - dajcie adres ! 30.01.05, 12:54
          Gdzie jest ta lista w internecie? Dajcie adres ! Jakbym ją znalazła to od razu
          umieszczam ją na swojej stronie www i adres udostępnię wszyustkim !!! Od lutego
          zaczynam prenumeratę Rzeczpospolitej. Brawo dla odważnego red Wildsteina !
          • Gość: 3x Re: Lista Wildsteina - gdzie jest - dajcie adres IP: *.76.classcom.pl 30.01.05, 13:48
            POLECAM KSIAZKE ASHA ,,tECZKA''. NIEKTORZY NIEMCY POPELNIALI SAMOBOJSTWO, BO
            OKAZYWALO SIE, ZE DONOSILA NA NICH ZONA, MAZ CZY MAMUSIA.

            ALE ONI JUZ NIE MAJA PROBLEMU TECZEK, SZANTAZU POLITYKOW I WYCIAGANIA
            INFORMACJI NA PREMIERA. CZY WY JUZ NIE PAMIETACIE, CO BYLO PRZY NOMINACJI
            BELKI?
      • camille_pissarro Re: Lista Wildsteina 30.01.05, 12:55
        Wielkie mi co ni czytam od dzis Rzeczpospolitej.A ktoś Ci kazę , zmusza do
        czytania bardzo dobrego dziennika.Na szczęscie zyjesz już od kilkunastu lat w
        wolnym kraju i do Ciebie należy wolny wybór, nie wiem tylko czy zdajesz sobie
        z tego sprawę ).
        Ja np. rozumiem doskonale imperatyw Bronka.Sprawa lustracji , dekomunizacji
        jest przedmiotem li tylko dywagacji od 15 lat i nic z tego nie wynika.Ci ,
        specjaliści od konfabulacji ( eufemizm) rozdają karty , dokonują
        przekrętów,zabezpieczaja sobie w niepewnej dzisiejszej egzystencji komfortowy
        byt na 10 lat wprzód , generalnie są beneficjentami jak najbardziej pożądanych
        przemian ( jasne , ze nie wszystkie do konca zostały wprowadzane , bo kolejne
        ograniczyłyby ich możliwości ).Natomiast większości społeczeństwa pozostaje
        tylko przyglądanie się tym jawnym machlojom, partyjnemu nepotyzmowi i nie boje
        się okreslenia mafijnym wręcz układom władzy.
        Ten imperatyw Bronka , to nic innego jak zmusic wreszcie do działania w tym co
        Czesi i Niemcy maja juz zgoła 15 lat za soba i nie ciagnie sie to za nimi w
        przeciwienstwie do nas "jak smród za wojskiem"...
        Ten akt desperacji zmusi moze wreszcie do działania.
        Bo gdyby tego B.Wildstein nie zrobił to dalej trwałyby gsybania, ustalenia
        prawne, sposoby procedowania ( ulubione słowo naszych parlamentarzystów)czyli
        to wszystko co jest w sferze li tylko przygotowań , i co jest jak najbardziej
        na rękę tym , ktorzy "mieszają " w naszej rzeczywistości.

        A ta lista , która wyciekła to tylko przyczynek do tej , na której powinni sie
        znaleźć Ci , którzy na jej opublikaowanie najbardzie predystynują a więc
        pradziwi oprawcy, SB'ecy, UB'ecy oraz Ci ze Wojskowych Służb Specjalnych ( tez
        nie byli lepsi), Ci wszyscy w/w dopiero mają stracha i dlatego będą tak
        zapamietale jazgotać , oponować itp. Ciekawe własnie dlaczegi J.Żakowski,
        M.OLejnik ( tak poprawni politycznie dziennikarze) tak zagorzale przeciw
        lustracji oponują???????????
        • Gość: Abi Re: Lista Wildsteina - do Basi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 14:00
          Napisałaś m.inn.:

          Chyba nieuważnie oglądałeś?
          Na końcu Kieres stwierdził, że Widstein nie skopiował
          list w czytelni (sprawdził to ich informatyk). Pozostaje
          więc tylko jedna możliwość - dostał ją od kogoś z IPN.
          To jest sytuacja zupełnie normalna; Rzepa przecież
          o aferze starachowickiej i wielu innych napisała
          dlatego, że dostała cynk z zewnątrz i dziennikarze
          oraz ich źródła są chronieni prawnie w takiej sytuacji.

          Jeżeli ty Basiu uważnie oglądałaś to czemu nie komentujesz sprawy prof.
          Staniszkis? Dla ciebie to mniej ważne od "problemu" kto jak to wykradł?
          Porównanie z aferą starachowicką to kula w płot lub raczej argument typowo
          tendencyjny. Tam chodiło o wykrycie przestępstwa czyli obronę prawa a tu -
          wręcz odwrotnie! Działanie przeciw prawu! I zwykłej przyzwoitości ale o tym
          zwolennicy odwetu już dawno zapomnieli.
          Zresztą, sprawa lustracji już dawno przestała być sprawą polityczną. Jest już
          wyłącznie kwestią właśnie przyzwoitości, godności i honoru. To dla tego m. inn.
          Kataryna flekuje Frasyniuka a ty Basiu nie zauważasz dramatu Staniszkis i
          dramatów setek albo i tysięcy ludzi niewinnie pomówionych. No cóż, gusta nie
          podlegają dyskusji, można czuć się bliższym Wildsteina niż Frasyniuka. Ale
          gusta bywają także - mniej lub bardziej chwalebne, prawda?
          • Gość: 3x Re: Lista Wildsteina - do Basi IP: *.76.classcom.pl 30.01.05, 14:16
            Jasne. Lepiej chronic przez kolejne lata kanalie wspolpracujace z SB i udajace
            przed ludzmi, na ktorych donosili towarzyszy niedoli. Ilu ludzi z Solidarnosci
            wyjechalo przymusowao z Polski w latach 80-tych? Ilu ludzi cierpialo, bo te
            hieny podawaly tylko malo istotne informacje o swoich przyjaciolach?
            Podlosc jest podloscia.
            Przeszly to Niemcy i Czechy. Przestancie chronic hieny, kanalie i podle
            kreatury, ktore przez 15 lat chodzily w aureoli meczenstwa, a wczesniej
            dzialali na dwa fronty.

            Powtorze się przeczytajcie sobie Teczke Asha. Ksiazka stara jak swiat. Tam sa
            tez ludzkie dramaty, ale przez lustracje trzeba przejsc. 70% Polakow chce
            lustracji, czy to sie GW podoba czy nie.

            A o do p.Staniszkis, to sama niedawno mowila, ze Polska bedzie cierpiec z
            powodu braku lustracji. Ze Czechy i Niemcy sie oczyscily i dobrze sie stalo, bo
            nie moga byc szantazowani odsunieci za wspolprace politycy. Chyba mozna
            pocierpiec za ojczyzne?
          • Gość: indis sprawa Staniszkis IP: *.lubin.dialog.net.pl 30.01.05, 14:20
            cytat: " Jeżeli ty Basiu uważnie oglądałaś to czemu nie komentujesz sprawy prof.
            Staniszkis?"
            Nie ogladałem dzis suma. O co chodzi z tą sprawą prof Staniszkis?
          • basia.basia dramat Staniszkis? 30.01.05, 14:21
            Gość portalu: Abi napisał(a):

            >
            > Kataryna flekuje Frasyniuka a ty Basiu nie zauważasz dramatu Staniszkis i
            > dramatów setek albo i tysięcy ludzi niewinnie pomówionych. No cóż, gusta nie
            > podlegają dyskusji, można czuć się bliższym Wildsteina niż Frasyniuka. Ale
            > gusta bywają także - mniej lub bardziej chwalebne, prawda?

            Sprawa pani Staniszkis (którą szanuję i lubię) jest dowodem
            na manipulację jakiej dopuściła się gazeta! Ja się pytam
            jak to się stało, że ją poinformowano, że na tej liście jest
            (kto to zrobił) a następnie jak to się stało, że uznała tę
            listę za listę agentów (kto jej wmówił, że to lista agentów?).
            Ja rozumiem, że pani Staniszkis wykłada na UW oraz w Nowym
            Sączu, pracuje naukowo, pisze książki itd. i nie ma czasu,
            żeby oglądać wszystkie programy polityczne w tv itd. Dlatego
            była łatwym łupem dla jakiegoś manipulanta. Kto nim jest?
            Na pewno nie Wildstein!

            Ciekawa jestem też co miała na myśli dziennikarka z Wiadomości
            kiedy anonsowała dzisiejszą "Summę zdarzeń" mówiąc, że będzie
            niespodzianka? Zresztą może o tej niespodziance powiedział
            sam Żakowski zachęcając do obejrzenia programu.
            Czy tą niespodzianką ma być, jak się okazuje, chamskie wpuszczenie
            w maliny Staniszkis?

            • Gość: 3x Re: dramat Staniszkis? IP: *.76.classcom.pl 30.01.05, 14:36
              Slabo jej wyszlo to opowiadanie, ze dzis rano sie o 9 dowiedziala i na 11.30
              sciagneli Friszke do studia, zeby potwierdzil, ze widzial jej teczke.
              Naciagane, malo wiarygodne.
              Pani Staniszkis wie znacznie wiecej niz podaja media. Wystarczy poczytac
              wywiady z nia.... Nie robmy z madrej kobiety idiotki.
              Lubie Staniszkis, ale sama mowila, ze lustracja jest potrzebna. Potrzebna gdy
              chodzilo o Oleksego, Niezabitowska i in?
              • Gość: Abi Oj! Basiu, Basiu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 17:47
                Padła ofiarą jakiegoś manipulanta, to napewno nie był Woldstein...itd. Basiu!
                Matko Boska! Czy naprawdę nie stać cię na spokojne, uczciwe spojrzenie na tę
                akurat sprawę? Otrząśnij się z tego amoku, na Boga! Co mogła zrobić Staniszkis
                w swojej sprawie? Jak mogła udowodnić, że nie była kapusiem? Co ma do tego jej
                praca w Nowym Sączu? Jakieś bydlę ( piszę to celowo!) umieściło ją na liście
                którą WSZYSCY! traktują jak listę agentów ( tak jak kiedyś listę Macierewicza).
                I co złego w tym, że Żakowski razem z Friszke pomogli jej jakoś się z tego
                wygrzebać? Jaka w tym manipulacja? A co z tysiącami ludzi, którzy nie znają
                Żakowskiego czy Friszke i zostaną napiętnowani ( niesłusznie! ) w swoich
                środowiskach? Naprawdę nic a nic nie obchodzi cię ich los?? Naprawdę?
                Popatrz zresztą - niejaki 3X daję wszystkim "do zrozumienia", że tak naprawdę
                to nie wiadomo jak jest naprawdę -
                cytat:Lubie Staniszkis, ale sama mowila, ze lustracja jest potrzebna.
                Potrzebna gdy chodzilo o Oleksego, Niezabitowska i in?

                Rozumiesz, czy będziesz udawała, że nie widzisz o co chodzi? A ilu ludzi
                dotknie teraz podła lista Wildsteina? A ilu nie będzie miało szans aby się
                obronić? Basiu! Naprawdę uważasz, że "polskie piekiełko" służy Polsce?

                • Gość: 3x Re: Oj! Basiu, Basiu!!! IP: *.76.classcom.pl 30.01.05, 18:05
                  Bo nie wiadomo jak jest naprawde. NIe wiadomo kto byl agentem, kto nie. Nie
                  wiadomo czy p.Niezabitowska byla czysta. Sama wypisala swoja obrone w Rzepie. I
                  co? Ktos moze powiedziec agent? Nie. Tak samo nie moze powiedziec, ze jest
                  czysta. Tylko sad to moze osadzic.
                  Nikomu nie musze dawac niczego do zrozumienia.
                  cytat:Lubie Staniszkis, ale sama mowila, ze lustracja jest potrzebna.
                  > Potrzebna gdy chodzilo o Oleksego, Niezabitowska i in?
                  Tak mowila wlasnie p.Staniszkis, gdy nie chodzilo o nia.

                  Jakie to ujmujące: > Rozumiesz, czy będziesz udawała, że nie widzisz o co
                  chodzi? A ilu ludzi
                  > dotknie teraz podła lista Wildsteina? A ilu nie będzie miało szans aby się
                  > obronić? Basiu! Naprawdę uważasz, że "polskie piekiełko" służy Polsce?
                  >
                  Zadne piekielko tylko zwykla lustracja.
                  A jak ona wyglada?
                  Jak kartka papieru:
                  www.members.lycos.co.uk/twsb/
                  Polsce akurat potrzebne jest jasne postawienie sprawy i powiedzenie, ze wielu
                  ludzi na swiecznikach, dziennikarzy, redaktorow, biznesmenow, to ludzie, ktorzy
                  na innych donosili.
                  Co? Redaktorek kazal pilnowac pogladow innych ludzi na forum? Kase dostaniesz
                  za lagodzenie tekstow.
                  Polacy nie musza robic piekla, ale maja prawo wiedziec kto byl kanalia i swinia
                  w ich otoczeniu. Kto klamal, donosil i gral ludzkim losem podwojna gre.
                  Mamy sluchac przeciwnikow lustracji, bo co?
                  Bo szkoda Oleksego, Ketmana czy jakiejs innej szui? A moze Mirka, a Moze Bolka,
                  a moze jakiejs innej ikony?
              • Gość: kuba nie na zywo IP: 193.29.205.* 30.01.05, 17:56
                to nie tak. ten program nie byl emitowany na zywo, nagrywany byl wczesniej. byc
                moze w sobote popoludniu, moze nawet juz w piatek, nie wiem. pozdrawiam
                • bokaj Re: nie na zywo 30.01.05, 18:11
                  "ten program nie byl emitowany na zywo, nagrywany byl wczesniej. byc moze w
                  sobote popoludniu, moze nawet juz w piatek, nie wiem. pozdrawiam"

                  z całym szacunkiem. to pozornie niewinne zdanie pokazuje, że ludzie w tym
                  temacie CAŁKOWICIE WYŁĄCZAJĄ ROZUM!!!

                  program mógł byc nagrany "w sobotę, może juz w piątek"?
                  a Wildstein w tym programie siedzial i o tym słowa nie powiedział. nie
                  zaprotestował, gdy Staniszkis mówiła, że dowiedziała się dzis rano?

                  tak strasznie chcecie jakichs głośnych nazwisk, tak okropnie wam nudno - że
                  każdy znany człowiek rzucony na żer roznamiętnia was do tego stopnia, że macie
                  plamy przed oczami.

                  albo urodziliście się dużo później i nie wiecie jak było, więc was to tylko
                  bawi. albo siedzieliście da dupie za komuny a teraz chcecie igrzysk.

                  każdemu, kto bezmyslnie bije brawo wildsteinowi życzę, żeby znalazł się na tej
                  jego liście i żeby o tym dowiedzieli się jego znajomi.
                  bo tam każdy (w pewnym wieku) może być.
                  może jak przeżyjecie coś takiego, to może wówczas zrozumiecie na czym polegała
                  niegodziwość tego krzykliwego pustaka - który nb. cały stan wojenny przesiedział
                  sobie w paryżu, a teraz sie stroi w togę ostatniego sprawiedliwego.
                  niegodziwość.
                  • Gość: Janko Dzięki bokaj! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:38
                    I to by było na tyle! Tylko czy te ćmoki coś z tego zrozumieją?
                    • Gość: krakus nie ma szans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 22:54
                      Nie zrozumieją, bo dla nich (i dla tej tragicznej basi.basi) umieszczenie i
                      puszczenie w Polskę w jednym worku złodziei, bandytów, zboczeńców, gwałcicieli
                      oraz zwykłych ludzi jest całkowicie ok., pod warunkiem, że FORMALNIE będzie ok.
                      To znaczy, że nie będzie się to nazywało listą bandziorów, tylko listą
                      klawiszy, bandziorów, kandydatów na bandziorów oraz niebandziorów.
                      Skoro tak, to formalnie poprawny jest również wniosek, że ten wątek (i inne na
                      ten temat) zapełniają sami durnie, kandydaci na durniów, duchowi opiekunowie
                      durniów oraz niedurnie.
        • Gość: wowa.sopot tu jest lista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 18:43
          members.fortunecity.com/lista2/j/ja.html
          • Gość: mtobi Re: gdzie można znaleźc tę listę IP: 80.51.199.* 02.02.05, 14:45
            gdzie szukać listy
    • Gość: up Re: Lista Wildsteina IP: *.chello.pl 30.01.05, 21:32
      Ku przypomnieniu :)
      • Gość: boob Re: Lista Wildsteina IP: *.ny325.east.verizon.net 31.01.05, 19:40
        Nie wiem czy zwrociliscie uwage na art. Teresy Boguckiej "Peknieta Polska".
        Mozna z niego latwo wywnioskowac, ze dotychczas sa w Polsce dwie grupy:
        rzadzaca (byli komunisci ich dzieci oraz poplecznicy) oraz rzadzona (reszta
        spoleczenstwa). Nie zgadzam sie z dalszymi wywodami autorki na temat przyczyn
        historycznych tego zjawiska oraz jej wywodow o t.zw. "klasie srodka". Wniosek
        jest prosty. Klasa rzadzaca powinna byc bezwarunkoko odsunieta od wladzy (mam
        tu na mysli polityke, gospodarke itd.) Coz mi z tego, ze np. Olechowski
        przyznal sie do wspolpracy? Siedzi jednak dalej tam, gdzie nie powinien i robi
        swoje. Takich jest bardzo wielu. Wydaje mi sie, ze Wildstein spelnia role
        katalizatora. Nie popelinl przestepstwa, bo do tej listy mialo dostep wielu.
        Czas najwyzszy na prawdziwa lustracje! Polska pozostanie "peknieta" tak dlugo
        dopoki nie zrobimy rzetelnej lustracji oraz dekomunizacji. Byli komunisci oraz
        ich wspolpracownicy powinni stanowczo byc pozbawieni jakichkolwiek wplywow na
        losy Kraju.
        • kitop Re: Lista Wildsteina 01.02.05, 01:48
          Ale bzdury pleciesz, Matko Boska!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka