Gość: Obserwator
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.01.05, 22:04
Wybory zbliżają się w Kraju nad Wisłą dużymi krokami. Widać to gołym
nieuzbrojonym okiem, pomimo pojawiających się od czasu do czasu tematów
zastępczych – a to nasz narodowy Adaś dostał nowego wiatru w żagle, tj. w
narty, a to 60 Rocznica, a to zima zaskoczyła drogowców w środku stycznia.
Uważny obserwator, a nawet ten nienazbyt uważny, dojrzy jednak wnet, że coś
jest na rzeczy. Oto bowiem, jakakolwiek bliskość plebiscytu mającego na celu
obranie nowego zestawu światłych reprezentantów narodu, skłania co
poniektórych jego przedstawicieli do intensyfikacji odwiecznego, a
przynajmniej odpiętnastoletniego, rytuału godowego. Rytuał ów, w zamierzeniu
miałby przyciągnąć jak największą ilość elektoratu. Na odpowiednią stronę,
oczywiście.
Najnowszą odsłonę tego obrządku mieliśmy możność zaobserwować niedawno, kiedy
to Pan Dziennikarz (Śledczy), działając w imieniu Narodu i dla jego dobra w
pierwszym rzędzie, wyniósł z Instytutu Listę. Pan Dziennikarz musiał się
wykazać nietuzinkową odwagą, sprytem i znajomością dziennikarskiego kunsztu
śledczego na najwyższym poziomie, by w biały dzień Listę przemycić pod
czujnym wzrokiem ...
Więcej --> felietonista.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?31842