Dodaj do ulubionych

Jan Stachniuk 100 lat.

03.02.05, 22:05
O przyczyny cywilizacyjnego upadku Polski spory tocza sie juz od 200 lat.
Jan Stachniuk zaproponowal wlasna ”teorie rozwoju wewnetrznego Polski”
w ”Dzieje bez dziejow”, bedaca proba odpowiedzi na pytanie na ile religia
katolicka byla przyczyna tegoz upadku.
Jana Stachniuka można by zaliczyć do nurtu nowżytnej humanistyki, gdyby nie
fakt, że stworzony przez niego system filozoficzny - kulturalizm jest na tyle
spójną i wyczepującą koncepcją iż wykracza poza możliwość zaszeregowania jej
do czegokolwiek - jest początkiem nowego spojrzenia na świat, człowieka i
jego roli w świecie. Skojarzenie z nowożytnym humanizmem dotyczy zatem tylko
podjęcia wyzwania tego kierunku i wypełnienia jego postulatów w miarę
kompletną treścią. Droga rozwoju myśli Jana Stachniuka rozpoczyna się buntem
przeciwko marazmowi polskiego życia. Poszukiwanie przyczym naszej
niewydolnosci we wszystkich dziedzinach życia zbiorowego doporowadza go do
odkrycia, w jaki sposób panująca w społeczeństwie ideologia kształtuje jego
instytucje kulturowe i jakie są tego skutki. Doprowadziło to to sformuowania
oryginalnej teorii kultury obejmującej zarówno możliwości rozpatrywania
rozwoju jak i schorzeń kultury.
Remedium J. Stachniuka na zastany bezwlad i marazm – kolektywizm w
wersji ”Zadrugi” jest najprawdopodobniej slepym zaulkiem rozwoju ludzkosci,
nalezy jednak Stachiuka poznawac, analizowac, sprzeczac sie z Nim..a takze
szanowac za ogrom pracy ktory dokonal dla nas..

www.poganin.most.org.pl/pg2/17.htmZyciorys
www.taraka.most.org.pl/pogan/7_pols_3.htm
Ruch ”Zadruga”
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3811
Aktualnosc mysli J. Stachniuka
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3807
recenzja Grotta
www.republika.pl/adnikiel/stachniuk.html
faszysta czy bolszewik
www.psf.org.pl/publication.php?pid=214
www.zb.eco.pl/zb/200/ksiazki.pdf
recenzja Skoczynskiego
www.toporzel.gower.pl/index_ks.html
teksty ksiazek Stachniuka
Obserwuj wątek
    • swarozyc Re: Jan Stachniuk 100 lat. 04.02.05, 11:21
      Zyciorys
      www.poganin.most.org.pl/pg2/17.htm
      • swarozyc Re: Jan Stachniuk 100 lat. 06.02.05, 12:31
        Stowarzyszenie "Niklot"
        Naukowe Koło Humanistyczne IH UW
        Koło Naukowe Stosunków Międzynarodowych Collegium Civitas
        Zapraszają na sesję naukową

        W stulecie urodzin Jana Stachniuka - "Stoigniewa" /1905-63/
        11 luty /piątek/ godz. 15.00. - 18.00.
        Collegium Civitas
        Pałac Kultury i Nauki , XII p. , aula B

        Jan Stachniuk - historiozof i teoretyk kultury , publicysta. W
        l. 1936-39 inicjator powołania pisma "Zadruga" , wokół którego
        skupia się grupa publicystów podejmująca problematykę wpływu
        charakteru narodowego na położenie Polski i Polaków jako
        zbiorowości oraz czynników kształtujących ten charakter. Owocem
        tych prac są "Dzieje bez dziejów" /W-wa 1939/ Podczas okupacji
        współpracownik konspiracyjnego Stronnictwa Zrywu Narodowego ,
        walczy w Powstaniu Warszawskim . Po 1945 r. pracuje legalnie
        kontynuując swoją działalność pisarską /"Człowieczeństwo i
        kultura" Poznań 1946/ . W 1949 r. zostaje aresztowany i do
        1955 r. przebywa w więzieniu , które opuszcza jako człowiek
        ciężko chory. Zmarł w Warszawie w 1963r.

        Program sesji

        15.00 - otwarcie , powitanie gości - przedstawiciele
        organizatorów

        15.15 - prof. dr Bogumił Grott /UJ/ „Jan Stachniuk – doktryna a
        świat współczesny”

        15.45 – dr Stanisław Potrzebowski „Aktualność idei Jana
        Stachniuka”

        16.15. mgr Mateusz Piskorski /US/ „Koncepcje gospodarcze
        Zadrugi”

        16.45. przerwa

        17.00. – 18.00 – pytania , dyskusja.

        Zakończenie sesji ok. 18.00.

        Uwaga- istnieje możliwość promocyjnego nabycia niektórych prac
        Stachniuka.
        • swarozyc Katolak oecconomicus 06.02.05, 19:08
          2. Wola minimum egzystencji.
          Wiemy, że istotną cechą "przeciętnej społecznej" jest personalizm i wola
          wegetacji. Ta sama, zasada dominować musi w "polakatoliku ekonomicznym". Nie
          możemy się tu spodziewać czegoś innego, jak tylko woli minimalnego wysiłku,
          minimalizmu w stosunku do czynności gospodarczych. Idąc od fundamentalnych
          zasad ciągu harmonicznego, śledząc kolejno ogniwo za ogniwem, dochodzimy do
          postawy gospodarczej "polakatolika ekonomicznego": jest to "wola minimum
          egzystencji". Gdy teraz spojrzymy w okół siebie, myślowo ogarniemy szeregi
          naszych znajomych, zmobilizujemy nasze doświadczenie życiowe, sięgniemy do
          historii, wyłoni się nieodparty wniosek, że postawa "woli minimum egzystencji"
          jest właściwa ogromnej większości Polaków, tej większości, która decyduje o
          rytmie życia gospodarczego. Dedukcja i indukcja potwierdzają się tu nawzajem.
          Zasadą woli minimum egzystencji jest zdolność do wysiłku produkcyjnego,
          zapewniającego minimum utrzymania. Napięcie potrzeb i sił motorycznych przez
          nie wyzwalanych sięga tylko do tego punktu. Po jego osiągnięciu następuje
          zrównoważenie się w tym sensie, iż dalszy wysiłek dawałby w wyniku większą
          przykrość niż zadowolenie z zaspokojenia kolejnych potrzeb. Mamy tu do
          czynienia z teorią użyteczności krańcowej, ale w postaci dość specyficznej.
          Hedonizm, leżący u podstaw tej teorii, ujmuje rzecz tak, jakby napięcie potrzeb
          już samo przez się dawało dostateczną siłę motoryczną; tłumaczącą rozwój
          kapitalizmu. Jak już o tym wzmiankowałem, sprawa przedstawia się inaczej.
          Jednostka o usposobieniu hedonistycznym ma z góry wytyczoną skalę swych
          możliwości produkcyjnych użytecznością graniczną i do granic jej się wytęża. Z
          chwilą gdy napięcie ostatniej potrzeby zrównoważy się z przykrością ofiary,
          ponoszonej dla jej zaspokojenia, następuje równowaga i dosyt. Rozwój
          kapitalizmu, jak i form produkcji dynamicznej, pokapitalistycznej, nie ma
          oparcia w rachunku największego zadowolenia. Motorem ich są ahedonistyczne
          skłonności człowieka. Jak słusznie zauważa J. Schumpeter, wola mocy nie ma
          swego kresu, ani granicy, przy której by mogła nastąpić równowaga i dosyt. W
          naszym gospodarstwie narodowym, jeślibyśmy mieli stosować teorię użyteczności
          granicznej, rychło byśmy stwierdzili, iż wartość graniczna jest wyjątkowo
          solidnie ugruntowana, obejmuje wszystkie podmioty gospodarujące w czasokresie
          od XVII w. do dnia dzisiejszego, a rysuje się z dosadną wyrazistością w postaci
          woli minimum egzystencji. Zgadza się to z całym światopoglądem religijnym, jaki
          stanowi podmurowanie naszej ideologii grupy. Według Św. Tomasza z Akwinu "praca
          zarobkowa powinna służyć tylko celom utrzymania rodziny".
          Postawa "woli minimum egzystencji" jest właściwa przygniatającej większości
          Polaków. Każdy z nich w większym lub mniejszym stopniu zbliża się do
          ideału "polakatolika ekonomicznego". Zróżnicowanie na warstwy, poziom bytowania
          materialnego, nie stwarza istotnych różnic, Stan zamożności nie wpływa
          modyfikująco na "wolę minimum egzystencji". Gotowość do wysiłku, do ponoszenia
          przykrości trudu myślowego, czy też fizycznego, posiada w tej samej skali
          chłop, inteligent, "dziedzic", rzemieślnik, czy też typowy "przedsiębiorca"
          polski. Jest to zjawisko typowe. Jednostki o postawach dynamicznych nie
          potrafiły stworzyć swego odmiennego typu, ani dać mu wyraz społeczny w ciągu
          całego omówionego okresu historycznego.
          Wola minimum egzystencji winna być punktem wyjściowym badania ekonomicznego.
          Ona bowiem jest podstawą pod specyficzny rozwój naszego gospodarstwa. Istnienie
          jej z góry wyłącza możliwość łożyska rozwojowego, podobnego do rozwoju
          gospodarstwa angielskiego, czyli kapitalistycznego. Wola minimum egzystencji
          oznacza chęć wysiłku i ponoszenia ofiar tylko da granicy zapewniającej minimum
          wegetacji. W ten sposób dla badania polskiego gospodarstwa uzyskujemy trwały
          punkt oparcia. Trwałość ta jest zapewniona dzięki temu, iż postawa ta nosi
          znamiona powszechności. Od początków XVII w. przepłynęła ogromna ilość istnień
          ludzkich idąca w setki milionów; sposób ich zachowania się był oznaczony. Tym
          samym mamy w polu obserwacji zasadniczą siłę, która kształtowała strukturę
          gospodarczą Polski. W teorii ekonomiki panuje przekonanie, iż dla gospodarstwa
          największe znaczenie mają siły działające stale i niezmiennie. Nawet wówczas,
          gdy moc ich w danej chwili jest niewielka, to jednak decydują ono dzięki
          stałemu naciskowi przez czas dłuższy. Struktura i stan gospodarstwa polskiego
          wyłoniły się z tego wiekowego oddziaływania żłobiącego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka