basia.basia
15.02.05, 10:51
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050215/publicystyka/publicystyka_a_2.html
Skrót:
"POLEMIKA Dunin z Sierakowskim nie podaliby ręki Królowi, ale podaliby Maleszce
Im gorzej, tym gorzej
(...)
Artykuł Kingi Dunin i Sławomira Sierakowskiego "Im gorzej, tym lepiej"
opublikowany w "Rzeczpospolitej" z 10 lutego jest podręcznikowym wręcz
przykładem wszystkich tych zabiegów propagandowych, tak perfekcyjnie
stosowanych kiedyś przez publicystów "Prawdy" i "Sowietskoj Rossii", "Trybuny
Ludu" i "Rzeczywistości".
Weźmy cytat: "mania lustrowania to jeden z akordów bojowej pieśni prawicy".
Czy to zdanie w ogóle cokolwiek znaczy? Oczywiście. Dokładnie to samo, co
gdyby Dunin z Sierakowskim napisali, że lustratorzy dmą w tubę prawicy, lejąc
mętną wodę na młyn i są kutymi na cztery nogi psami łańcuchowymi. Że to nie ma
sensu? No i co z tego. Nie chodzi o to, żeby coś miało sens, chodzi o
demaskację, degradację i siłę oddziaływania.
Równie eleganckim zabiegiem jest zdanie: "Wildstein, przez lata bijący się o
tytuł najradykalniejszego antykomunisty, w programie Moniki Olejnik poucza
znaną opozycjonistkę Ewę Milewicz". Dla niezorientowanego czytelnika wynika z
tego zdania, że Wildstein nie był nigdy opozycjonistą, w najlepszym przypadku
był opozycjonistą nieznanym, a teraz ośmiela się pouczać samą Ewę Milewicz. Po
prostu bezczelność. W dodatku Wildstein musiał bić się przez lata o tytuł
antykomunisty - widać taki tytuł mu nie przysługiwał, niewykluczone, że sam
był najpierw komuchem.
(...)
Wśród całej plejady ludzi, którzy ośmielają się mieć inne poglądy niż Kinga
Dunin i Sławomir Sierakowski, osobą zdegradowaną do roli wroga publicznego
numer 1 i pozbawioną wszelkich cech ludzkich jest redaktor naczelny "Wprost"
Marek Król. Stoczył się on w oczach pary autorów w otchłań, ponieważ jako były
sekretarz KC PZPR dziś jest zwolennikiem dekomunizacji i lustracji. Sam jest
więc sobie winien. Gdyby był, jak tylu innych, przeciwnikiem lustracji, miałby
szanse być pupilkiem i pieszczochem, krynicą mądrości i opoką, na której można
budować przyszłość. Byłby cytowany z nabożeństwem jak sam Oleksy albo
Siemiątkowski.
(...)
Autorzy piszą o nomenklaturowym uwłaszczeniu się Króla na majątku narodowym
tygodnika "Wprost". Kiedy Król przejął "Wprost", był to prowincjonalny
tygodnik o małym nakładzie, przynoszący deficyt. Dziś jest wielkim,
ogólnopolskim tygodnikiem opinii i nie jest to skutek uwłaszczenia na
deficycie, lecz sukcesu rynkowego i redakcyjnego. W tym samym mniej więcej
czasie, kiedy "Wprost" miało skromny nakład, największą i najpopularniejszą
gazetą w Polsce był "Express Wieczorny". Też został uwłaszczony i dziś nie
istnieje. Ciekawe, jakie można by znaleźć polityczne, a nie faktyczne
wyjaśnienie tego prostego faktu.
Bronisław Wildstein też jest groźny. Jest oportunistą, który gra o władzę.
Zdaje się, że oportunistą był już wtedy, kiedy skakał z okna gmachu SB w
Krakowie. Pewnie sobie kalkulował, jakie też korzyści osobiste odniesie z tego
skoku w przyszłości. Jak sięgnie po władzę. Królowi Dunin z Sierakowskim nie
podaliby ręki, Wildsteinowi pewnie także nie. Ale podaliby rękę Maleszce. No
to lu! Chyba nie ma jakichś specjalnych przeszkód w uściskaniu Maleszki i
wyrażeniu mu sympatii. Maleszka przegrał z historią, piszą wrażliwi autorzy
nie bez smutku. Historia jest niesprawiedliwa. Powinien był wygrać i nadal
lustrować życie takich antykomunistów jak Wildstein.
(...)
No to ja też wołam - nie łapaj się za głowę, lepiej się w nią postukaj. •
MACIEJ RYBIŃSKI"
A tutaj jest artykuł napisany przez Dunin i Sierakowskiego:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050210/publicystyka/publicystyka_a_10.html