indis
18.02.05, 10:40
Coś tu nie gra. Odnosze wrażenie, że właściwe prawo procesowe powinno być tak
zmienione aby tego typu machloje były niemozliwe. Np. okrarżony ma prawo do
obrońcy ale jeżeli chce go zmienić to nie może mieć to wpływu na bieg sprawy
przed sądem. Do obrońcy powinno należeć znanie sprawy. Kiedy się z nią
zapozna/zapoznał to jego problem.
Rada adrokacka zachowuje sie jak izba lekarska - tylko i wyłacznie krayje
swoich członków i ich korporacyjne interesy.