Dodaj do ulubionych

formowym burdelmamom

19.02.05, 02:34
Jerzy Pilch (Polityka Nr 7.) o lustracji:

„Jak ktoś otwiera lustracyjny burdel i wabi do środka, to jedynym sposobem
uniknięcia burdelizacji rzeczywistości jest niewchodzenie do burdelu”.
Obserwuj wątek
    • bambiik i tak zrobiłem 19.02.05, 11:04
      Nie oparłem się jednak i sprawdziłem na liście nazwisko mojego prześladowcy -
      owszem, jest. Pewnie płotka. Poza tym nie bawię się w to. Nie będę sprawdzał
      przyjaciół, rodziny ani kogokolwiek innego.
      • witek.bis Re: i tak zrobiłem 19.02.05, 11:12
        bambiik napisał:

        > Nie oparłem się jednak i sprawdziłem na liście nazwisko mojego prześladowcy -
        > owszem, jest. Pewnie płotka. Poza tym nie bawię się w to. Nie będę sprawdzał
        > przyjaciół, rodziny ani kogokolwiek innego.

        "I tak zrobiłem"?! No chyba niezupełnie. Jeden szybki numerek jednak był.
        Czyżby w drzwiach prowadzących do tego przybytku?
        • bambiik Re: i tak zrobiłem 19.02.05, 11:21
          Nobody's perfect.
          (Some like it hot)
        • she8 czemu nie? 19.02.05, 11:26
          ja sprawdziłam wszystkich.I jestem bardzo zadowolona.
          • witek.bis Re: czemu nie? 19.02.05, 11:28
            she8 napisała:

            > ja sprawdziłam wszystkich.I jestem bardzo zadowolona.

            :)
            I miałaś rację! Jak już grzeszyć, to nie na pół gwizdka.
            • she8 Re: czemu nie? 19.02.05, 11:59
              coś insynuujesz? Czy też myślisz o swojej sytuacji?
              • witek.bis Re: czemu nie? 19.02.05, 12:02
                she8 napisała:

                > coś insynuujesz? Czy też myślisz o swojej sytuacji?

                Niczego nie insynuuję. Po prostu przeczytałem post inicjujący ten wątek i byłem
                święcie przekonany, że sobie żartujemy na ten temat. Teraz już nie mam tej
                pewności :(
                • she8 Re: czemu nie? 19.02.05, 12:03
                  żartuję, sorki,że głupio wyszło, ale w tak zwanym międzyczasie sprawdzam
                  dziecku zadanie. Sorki jeszcze raz.
                  • witek.bis Re: czemu nie? 19.02.05, 12:09
                    :)
                    • she8 Re: czemu nie? 19.02.05, 12:13
                      Niebezpieczeństwo przy szukaniu prawdy leży w tym, że czsami się ją
                      rzeczywiście odnajduje. Faulkner
                      Miłego dnia!Lecę się dotlenić
        • b.krakus czystość i nieczystość 19.02.05, 12:49
          Nie przejmujcie się, to jest jak z pornografią - czasem oko samo ucieknie –
          wiem po sobie. Trzeba tylko uważać, aby nie stać się miłośnikiem gatunku, bo
          to niebezpiecznie i niezdrowo dla organizmu miłośnika.
    • holota_gardlujaca_w_internecie Pilch - wyrocznia w sprawach lustracji! 19.02.05, 11:25
      Jerzy Pilch (Polityka Nr 7.) o lustracji:
      >
      > „Jak ktoś otwiera lustracyjny burdel i wabi do środka, to jedynym sposobe
      > m
      > uniknięcia burdelizacji rzeczywistości jest niewchodzenie do burdelu”.
      A coz to za "autorytut" kolejny specjalista od lustracji?
      I czy ktorys z dziennikarzy Polityki zlozyl wniosek o status pokrzywdzonego?
      • b.krakus Wyrocznia, nie wyrocznia... 19.02.05, 12:54
        …ale gościu trochę już w literaturze, publicystyce społecznej etc. pograsował i
        może się trochę zna? Zwłaszcza na ludziach.
        • witek.bis Re: Wyrocznia, nie wyrocznia... 19.02.05, 13:14
          b.krakus napisał:

          > …ale gościu trochę już w literaturze, publicystyce społecznej etc. pogras
          > ował i
          > może się trochę zna? Zwłaszcza na ludziach.

          A więc „grasowanie” w literaturze i publicystyce ma być wiarygodnym źródłem
          wiedzy o ludziach?
          Ciekawe czy sam Pilch podpisałby się pod takim twierdzeniem. Jakiś czas temu
          słyszałem jego telewizyjną wypowiedź, w której samą zdolność pisarzy do
          jakiegokolwiek orientowania się w rzeczywistości postawił pod dużym znakiem
          zapytania. Ale on pewnie jest tym wyjątkiem potwierdzającym regułę.
          • b.krakus Re: Wyrocznia, nie wyrocznia... 19.02.05, 14:09
            „A więc „grasowanie” w literaturze i publicystyce ma być wiarygodnym źródłem
            wiedzy o ludziach”?
            ---
            Może nie automatycznie (i bezkrytycznie), ale chyba bardziej, niż grasowanie w
            Forum.
          • kataryna.kataryna Re: Wyrocznia, nie wyrocznia... 19.02.05, 14:28
            witek.bis napisał:

            > b.krakus napisał:
            >
            > > …ale gościu trochę już w literaturze, publicystyce społecznej etc.
            > pogras
            > > ował i
            > > może się trochę zna? Zwłaszcza na ludziach.
            >
            > A więc „grasowanie” w literaturze i publicystyce ma być wiarygodnym
            > źródłem
            > wiedzy o ludziach?


            Jak już jesteśmy przy grasowaniu, ten sam Pilch pisze:

            "Od listy Wildsteina śmieszniejsza są jedynie drukowane w gazetach listy tych,
            co nazwiska swoje na liście znaleźli i mają to za tragizm. (...) W każdym razie
            niepodobna nie pomyśleć, że niektóre publiczne pretensje do Bronisława
            Wildsteina są faryzeizmem czystym - tyle w nich napuszonej godności,
            ufryzowanej męki i wytapirowanego bólu. (...) Komu obecność na liście daje
            asumpt do opiewania tragicznego swego losu, do układania wersów tragicznych o
            swej godności i kto zwłaszcza ma możność ogłaszania tego publicznie, niechaj
            samozwańczemu łowcy ubeków okaże wdzięczność za okazję i inspirację. (...)
            Klinicznym przykładem jest ogłoszony w Wyborczej list Antoniego Pawlaka i
            Andrzeja Jagodzińskiego. Obaj pełni szlachetności nieszczęśnicy donoszą,
            iż "wciąż nie mogą mogą otrząsnąć się z szoku", iż "są oburzeni", iż "nie mają
            wyjścia i muszą bronić własnej reputacji" (...) Jak ktoś otwiera lustracyjny
            burdel i wabi do środka ciekawym katalogiem to świętym prawem wolności i
            jedynym sposobem uniknięcia budelizacji rzeczywistości jest niewchodzenie do
            burdelu. Jak ktoś szuka partnerów do politycznego sado-maso to zgłaszanie się w
            charakterze ofiary jest harmonijną odpowiedzią na jego ofertę. Skowyt
            męzenników dodaje uroku piekielnemu pożarowi (...) Nie należy ulegać pokusie
            skowytu, choć - nie ma co ukrywać - jest to pokusa w swych kiczowatych urokach
            znaczna"
            • witek.bis Re: Wyrocznia, nie wyrocznia... 19.02.05, 14:51
              No i proszę! Jeśli się zacytuje całe, niezniekształcone zdanie i poda się jego
              kontekst, to wydaje się ono mieć trochę inne znaczenie niż w poście b.karkusa.
              Chyba, że mi się tylko tak wydaje. Dzięki. Zachęciłaś mnie do przeczytania
              całości. Mam nadzieję, że jest już w sieci.
              • b.krakus wujek dobra rada 19.02.05, 14:59
                a jak nie ma, to idź do kiosku
                • witek.bis Re: wujek dobra rada 19.02.05, 15:05
                  b.krakus napisał:

                  > a jak nie ma, to idź do kiosku

                  Jeśli w kioskach sprzedają egzemplarze zawierające podobnie okaleczone zdania,
                  jak to, które wuj łaskaw był zacytować, to chyba sobie daruję. Szkoda czasu i
                  atłasu, że o pieniądzach nie wspomnę.
                  • b.krakus Re: wujek dobra rada 19.02.05, 15:26
                    mimo wszystko kup, i przyglądnij się całej tamtej kolumnie
                    • witek.bis Re: wujek dobra rada 19.02.05, 15:27
                      b.krakus napisał:

                      > mimo wszystko kup, i przyglądnij się całej tamtej kolumnie

                      O matko! To już nie chodzi o cały tekst Pilcha, tylko o całą kolumnę?
                      • b.krakus Re: wujek dobra rada 19.02.05, 15:31
                        Chłopie, czy Ty miałeś kiedyś w ręku prawdziwą gazetę? Naprawdę, zaryzykuj,
                        idź , kup i pooglądaj - wtedy pogadamy.
                        • witek.bis Re: wujek dobra rada 19.02.05, 15:36
                          b.krakus napisał:

                          > Chłopie, czy Ty miałeś kiedyś w ręku prawdziwą gazetę? Naprawdę, zaryzykuj,
                          > idź , kup i pooglądaj - wtedy pogadamy.

                          Kiedyś miałem jak mi w nią śledzie zapakowali :)
                          Ale wtedy ta Poltyka to była do czytania, a nie do oglądania. Widocznie coś się
                          zmieniło i poszli w stronę komiksu. Nieubłagane prawa rynku?
                          • b.krakus Re: wujek dobra rada 19.02.05, 15:40
                            Ludzie, niech mu ktoś to wytłumaczy albo narysuje, bo ja się poddaję!
                            • witek.bis Re: wujek dobra rada 19.02.05, 15:44
                              b.krakus napisał:

                              > Ludzie, niech mu ktoś to wytłumaczy albo narysuje, bo ja się poddaję!

                              :)))
                              No właśnie! Niech mi ktoś wytłumaczy po co mam się "przyglądnąć" całej
                              kolumnie, skoro nasza rozmowa dotyczy fragmentu tekstu Pilcha? Czy oprócz tego
                              artykułu na tej kolumnie znajdują się jakieś gołe fotki autora? Jeśli tak, to
                              ja dziękuję. Nie jestem zainteresowany.
            • b.krakus jeleń na rykowisku 19.02.05, 14:56
              Czyli - grasowanie po mediach w roli ofiary, to tani i żałosny kicz na własne
              życzenie? Zgoda, ale jak nazwać grasownie w poszukiwaniu ofiary?
            • witek.bis Re: Wyrocznia, nie wyrocznia... 19.02.05, 15:55
              Kasiu ratuj! Ty pewnie czytałaś ten tekst w wydaniu papierowym i w związku z
              tym będziesz umiała mi wyjaśnić, dlaczego b.krakus każe mi przyglądać się całej
              kolumnie Polityki. On chyba nie ma zbyt dużo cierpliwości do ludzi ociężałych
              umysłowo i dlatego nie chce mi tego wytłumaczyć.
              • kataryna.kataryna Re: Wyrocznia, nie wyrocznia... 19.02.05, 16:27
                witek.bis napisał:

                > Kasiu ratuj! Ty pewnie czytałaś ten tekst w wydaniu papierowym i w związku z
                > tym będziesz umiała mi wyjaśnić, dlaczego b.krakus każe mi przyglądać się
                całej
                >
                > kolumnie Polityki. On chyba nie ma zbyt dużo cierpliwości do ludzi ociężałych
                > umysłowo i dlatego nie chce mi tego wytłumaczyć.


                Ale czy masz się przyjrzeć jednej kolumnie czy wszystkim trzem?

                Oczywiście dużo z felietonu Pilcha opuściłam bo mi się nie chciało przepisywać.
                I tak opuściłam:

                W kolumnie pierwszej - trochę podśmiewania się z patetycznego bronienia swojego
                honoru, kolumnie drugiej - złośliwości po adresem Wildsteina jako słonia
                przechodzącego przez krzaki, w kolumnie trzeciej - ciąg dalszy nabijania się z
                użalania się w gazetach na obecność na liście oraz deklarację, że autor listę
                Wildsteina ma - za przeproszeniem - "głęboko w dupie" (cytat).

                Nie wiem jak Wam pomóc :)
                • witek.bis Re: Wyrocznia, nie wyrocznia... 19.02.05, 16:31
                  Dzięki za dobre chęci i wyrozumiałość :)
                  Szkoda, że b.krakus nie ma do mnie tyle cierpliwości i goni mnie do kiosku.
                  Zaczynam podejrzewać, że jest na procencie od sprzedaży.
                  Pozdrawiam.
                  • b.krakus Re: Wyrocznia, nie wyrocznia... 19.02.05, 18:33
                    Jesteście tragicznie beznadziejni. W Polityce (i nie tylko) jest tak, że
                    sztandarowi felietoniści (Pilch, Stomma, Groński, wcześniej Zanussi, inni)
                    mają swoje kolumny, czyli całe strony pisma.
                    Czasem, na środku takiej kolumny, w specjalnej ramce umieszcza się jakiś mocno
                    charakterystyczny fragment – coś w rodzaju wytłuszczonego śródtytułu - będący
                    kwintesencją całości. Tak też oczywiście było z felietonem Pilcha i
                    inkryminowanym (użytym przeze mnie) cytatem. - A Kataryna albo udaje ślepą,
                    albo głupią.

                    Natomiast Ty, Wituniu, nie ściemniaj, bo burdel to jest burdel, nie szkółka
                    niedzielna.
                    • witek.bis Re: Wyrocznia, nie wyrocznia... 19.02.05, 18:49
                      b.krakus napisał:

                      > Jesteście tragicznie beznadziejni. W Polityce (i nie tylko) jest tak, że
                      > sztandarowi felietoniści (Pilch, Stomma, Groński, wcześniej Zanussi, inni)
                      > mają swoje kolumny, czyli całe strony pisma.
                      > Czasem, na środku takiej kolumny, w specjalnej ramce umieszcza się jakiś
                      mocno
                      > charakterystyczny fragment – coś w rodzaju wytłuszczonego śródtytułu - bę
                      > dący
                      > kwintesencją całości. Tak też oczywiście było z felietonem Pilcha i
                      > inkryminowanym (użytym przeze mnie) cytatem. - A Kataryna albo udaje ślepą,
                      > albo głupią.
                      >
                      > Natomiast Ty, Wituniu, nie ściemniaj, bo burdel to jest burdel, nie szkółka
                      > niedzielna.

                      No i nie można było tak od razu? Nie lepiej było napisać, że to sama redakcja
                      uznała inkryminowny passus za kwintesencję elaboratu? (Wtedy każdy głupi by
                      zrozumiał).I że to sama redakcja zniekształciła zdanie wyrzucając z niego kilka
                      słów? A Ty nic tylko w kółko "kiosk" i "oglądnięcie" całej kolumny. Pamiętaj,
                      że masz do czynienia z ludźmi "tragicznie beznadziejnymi".
                      • kataryna.kataryna Re: Wyrocznia, nie wyrocznia... 19.02.05, 18:54
                        witek.bis napisał:

                        > b.krakus napisał:
                        >
                        > > Jesteście tragicznie beznadziejni. W Polityce (i nie tylko) jest tak, że
                        > > sztandarowi felietoniści (Pilch, Stomma, Groński, wcześniej Zanussi, inni
                        > )
                        > > mają swoje kolumny, czyli całe strony pisma.
                        > > Czasem, na środku takiej kolumny, w specjalnej ramce umieszcza się jakiś
                        > mocno
                        > > charakterystyczny fragment – coś w rodzaju wytłuszczonego śródtytuł
                        > u - bę
                        > > dący
                        > > kwintesencją całości. Tak też oczywiście było z felietonem Pilcha i
                        > > inkryminowanym (użytym przeze mnie) cytatem. - A Kataryna albo udaje ślep
                        > ą,
                        > > albo głupią.
                        > >
                        > > Natomiast Ty, Wituniu, nie ściemniaj, bo burdel to jest burdel, nie szkół
                        > ka
                        > > niedzielna.
                        >
                        > No i nie można było tak od razu? Nie lepiej było napisać, że to sama redakcja
                        > uznała inkryminowny passus za kwintesencję elaboratu? (Wtedy każdy głupi by
                        > zrozumiał).I że to sama redakcja zniekształciła zdanie wyrzucając z niego
                        kilka
                        >
                        > słów? A Ty nic tylko w kółko "kiosk" i "oglądnięcie" całej kolumny. Pamiętaj,
                        > że masz do czynienia z ludźmi "tragicznie beznadziejnymi".



                        No proszę, a tyle było awantur, że "tragicznie beznadziejni" przywiązują zbyt
                        wielką wagę do tytułów (w przypadku "ubeckiej listy) a tu się okazuje, że nie
                        tytuł jest ważny ale to co wytłuszczone w ramce.
                      • b.krakus Re: Wyrocznia, nie wyrocznia... 19.02.05, 19:46
                        To pewnie kolejny, wewnątrzredakcyjny spisek, i tylko czekać jak Pilch wytoczy
                        im proces.
    • asp420 Re: formowym burdelmamom 19.02.05, 13:15
      Panie Pilch, kwestia jest tylko taka, ze w cywilizowanych krajach burdele ograniczaja sie do dzielnic czerwonych latarn, w Polsce owe dzielnice rozpelzly sie wszedzie. To konsekwencja decyzji sprzed mniej wiecej dekady. Czas z tym wreszcie zrobic porzadek.
      • b.krakus a co z następnymi? 19.02.05, 14:21
        Jest takie powiedzenie – „jak już przebijesz głową ten mur, to co zrobisz w
        następnej celi”?

        A chyba nie chcesz powiedzieć, że jak się w końcu uporamy z lustracją,
        dekomunizacja etc., to świat od razu zrobi się piękny, kobiety wierne, a
        mężczyźni szlachetni?
        Przecież nie trzeba być Pilchem, aby wiedzieć, że chamstwa, głupoty, lenistwa,
        zawiści, gnuśności, nieuctwa, bierności, prywaty, złodziejstwa (niepotrzebne
        skreślić, potrzebne dopisać) jest tyle samo po stronie „TW”, co ich
        lustratorów. Istnieje nawet pogląd, że znacznie więcej – i można go dość łatwo
        uprawdopodobnić, a nawet dowieść.
        • login39 Re: a co z następnymi? 19.02.05, 14:33
          Nie dowiesc, tylko doniesc.

          Ja donosze
          Ty donosisz
          On, Ona, Ono donosi
          My donosimy
          Wy donosicie
          Oni donosza
        • asp420 Re: a co z następnymi? 19.02.05, 14:40
          Nie zrobi sie piekny, ale na pewno piekniejszy niz obecnie. Nie rozumiem wizji swiata opartego na negacji dzialan zmierzajacych do naprawy rzeczy nieprawych czy niesprawiedliwych.

          PS "Istnieje nawet pogląd, że znacznie więcej – i można go dość łatwo uprawdopodobnić, a nawet dowieść" (i wczesniejsze). Czy moglbys przyblizyc czyj to jest poglad? Bardzo bylbym rad sie dowiedziec. Wydaje mi sie, ze jest to rozmydlanie w stylu "a u was to bija Murzynow".
          • b.krakus Re: a co z następnymi? 19.02.05, 15:23
            Przybliżam – ludzie osaczeni i złapani przez ubecję, to w większości ludzie
            aktywnie „kręcący się” wokół wolnościowych idei, których owa idea - mówiąc
            najkrócej - przerosła. Tych znanych, wówczas aktywnych i do końca niezłomnych
            pomińmy, bo oni istotnie, i jako jedyni, posiadają lustracyjne (przynajmniej
            formalnie) uprawnienia. Co ciekawe, w zdecydowanej większości z nich nie
            korzystają – ale to temat w tym miejscu odrębny, chociaż bardzo wymowny.
            Natomiast najgroźniejsi są ci, co wokół żadnej idei nigdy się nie skupiali i
            nie skupią. Oczywiście idei pozytywnej, bo do negatywnych to oni zawsze
            (historycznie też) ciągną jak muchy do łajna.
            I jak można twierdzić, że w oparciu o takie mechanizmy (niechby niezamierzone,
            ale wyzwolone) można coś sensownego zbudować?!
    • t1s Re: formowym burdelmamom 19.02.05, 14:39
      I takie rady daje syfilityk.
      Umysłowy.
    • micheal5 Nie rozumiecie? 19.02.05, 14:46
      Lista W. zawiera "oprawcow i ofiary". ZLYCH I DOBRYCH. NAS I WAS. Nie jest
      jednak podane kto jest kim. Wszyscy sa tam - zusammen - do kupy. Dlatego
      zupelnie nie rozumiem Polakow, kt. boja sie, ze znajda tam siebie lub swoich
      znajomych, bliskich. Przeciez byc na liscie moze oznaczac znajdowanie sie po
      jednej LUB drugiej stronie barykady. Wiec o co ta goraczka???
      • kitop Re: Nie rozumiecie? Ja staram się zrozumieć..... 19.02.05, 15:07
        pogląd wyrażony przez asp24 -

        Nie zrobi sie piekny, ale na pewno piekniejszy niz obecnie. Nie rozumiem
        wizji swiata opartego na negacji dzialan
        zmierzajacych do naprawy rzeczy nieprawych czy niesprawiedliwych.

        A co to znaczy - nieprawe czy niesprawiedliwe? Zarówno działania SBecji jak i
        jej pomocników były prawe bo zgodne z prawem. Natomiast niesprawiedliwe to już
        trochę gorzej. Poglądów na to co jest a co nie jest sprawiedliwe jest tyle ile
        osób na ten temat się wypowiadających. Lenin uważał rewolucję za akt
        historycznej sprawiedliwości, Hitler tak samo sądził o "rozwiązaniu kwestii
        żydowskiej". Wildstein ( z zachowaniem proporcji - mimo wszystko!) uważa, że
        ujawnienie listy IPNu jest sprawiedliwe bo służy ujawnieniu prawdy. To
        oczywiście bzdura, bo nie wszyscy Kowalscy z listy są kapusiami ale Wildsteina
        to nie obchodzi. Ciekawe, jest jedna rzecz, która łączy fanatyków. Tym razem
        odnoszę to do wszystkich. Ich w ogóle nie interesują koszty ich działań!
        Przedewszystkim ludzkie. Oni w swoim zaślepieniu są ponad to. Ich zwolennicy
        często także.
        • witek.bis Re: Nie rozumiecie? Ja staram się zrozumieć..... 19.02.05, 15:22
          "Prawe bo zgodne z prawem"?. A więc i działania oparte na prawodawstwie III
          Rzeszy też były "prawe"? Wydaje mi się, że odwołujesz się tutaj do całkiem
          przestarzałego znaczenia słowa "prawy".
          • niezlomny.prawicowiec Re: Nie rozumiecie? Ja staram się zrozumieć..... 19.02.05, 16:05
            witek.bis napisał:

            > "Prawe bo zgodne z prawem"?. A więc i działania oparte na prawodawstwie III
            > Rzeszy też były "prawe"? Wydaje mi się, że odwołujesz się tutaj do całkiem
            > przestarzałego znaczenia słowa "prawy".
            Wobec bezprzykładnego ostatniego ataku na Radio Maryja - wartość wyjątkową w
            życiu Narodu Polskiego, za które Ojciec Święty Jan Paweł II Bogu dziękuje w
            codziennej modlitwie - staję przy boku Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka i wzywam
            miłujących Polskę i Kościół Chrystusowy o nieustanną modlitwę w intencji
            opamiętania szkalujących tę katolicką rozgłośnię.
            Błagajmy Maryję Niepokalanie Poczętą o zmiażdżenie głów wszystkich
            współczesnych węży!
            Kto atakuje ojca Tadeusza Rydzyka i Radio Maryja, staje w jednym szeregu z
            wrogami prawdy, z wrogami Polski, z wrogami wolnego słowa, z wrogami życia, z
            wrogami wszystkich najwyższych wartości Narodu Polskiego.
            • witek.bis Re: Nie rozumiecie? Ja staram się zrozumieć..... 19.02.05, 16:08
              Niezłomny prawicowcu! Czy byłbyś łaskaw wyjaśnić, dlaczego przykleiłeś toto
              akurat do mojego postu?
              • kitop Re: Nie rozumiecie? Ja staram się zrozumieć..... 19.02.05, 21:13
                To ma taki sam sens jak Twój post.
                • witek.bis Re: Nie rozumiecie? Ja staram się zrozumieć..... 19.02.05, 21:33
                  kitop napisał:

                  > To ma taki sam sens jak Twój post.

                  :)))
                  I to jest Twoja odpowiedź na mój post dotyczący znaczenia słowa "prawy"?
                  Rzeczywiście jest to riposta niezwykle błyskotliwa, merytoryczna, bezpośrednia,
                  uczciwa. Chciałoby sie powiedzieć nawet - "prawa".
    • goniacy.pielegniarz Re: formowym burdelmamom 19.02.05, 21:30
      b.krakus napisał:

      > Jerzy Pilch (Polityka Nr 7.) o lustracji:
      >
      > „Jak ktoś otwiera lustracyjny burdel i wabi do środka, to jedynym sposobe
      > m
      > uniknięcia burdelizacji rzeczywistości jest niewchodzenie do burdelu”.


      Przekonałeś mnie tym cytatem. Pilch to ma jednak gadane.
      • witek.bis Re: formowym burdelmamom 19.02.05, 21:35
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > b.krakus napisał:
        >
        > > Jerzy Pilch (Polityka Nr 7.) o lustracji:
        > >
        > > „Jak ktoś otwiera lustracyjny burdel i wabi do środka, to jedynym s
        > posobe
        > > m
        > > uniknięcia burdelizacji rzeczywistości jest niewchodzenie do burdelu̶
        > 1;.
        >
        >
        > Przekonałeś mnie tym cytatem. Pilch to ma jednak gadane.

        Szczególnie wtedy, kiedy bladym świtem wytacza się z knajpy "Pod mocnym Adamem".
        • b.krakus zrób to sam 19.02.05, 22:42
          Którym Adamem – Mickiewiczem, Hanuszkiewiczem czy Słodowym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka