brylant1 21.02.05, 07:08 I to jest własnie KAToland!!! A wszystkiemu winna czarna mafia i radyjo M. które zajmuje sie polityką zamiast nawracaniem i pilnowaniem owieczek!!. Wazne zę papa już chrypki nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iposek Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 07:17 a może by tak zamiast rekatechizacji zacząć od jakiejś katechzacji??? W końcu czego się można spodziewać jeżeli prawie każdy polak zostaje chrześcijaninem zaraz po narodzinach niezależnie od swej woli?? Potem to już tylko komunia, głównie po to żeby dostać "rower i zegarek", no i zeby się koledzy nie śmiali. A ci którzy znają jako tako te sprawy to znają je od pałnego miłości radia maryja. A tak wogóle to przez 1000 lat kościół robił wszystko aby wierny broń boże nie myśleli samodzielnie, a cała wiedzę ma im przekazać ksiądz, a że księża są jacy są to i macie. Ale z tym przyuczaniem to ostrożnie, a nuż owieczki zaczną myśleć samodzielnie?!?!!? To byłby pech. Odpowiedz Link Zgłoś
brylant1 racja 21.02.05, 07:28 Jeszcze by zaczeli (katolikusy) samodzielnie myśleć i to by dopiero było....!! A tak jak za komuny: myśl biskupa (papy) myślą wiernych. Odpowiedz Link Zgłoś
bohun.strw Re: racja 21.02.05, 13:25 Przypomniałeś podstawowe normy "wiary" za komuny. Wtłaczano nam na każdym kroku co powiedzieli tow. tow.: S....., L...., napisali M...., i E.. Ponad nimi już nie było nic. Cięszą mnie sukcesy rodaków, ich wielkość i znaczenie. Dobrze ,że jesteśmy katolickimi niedoukami. W przeciwnym przypadku ze zdziwieniem odkrylibyśmy, że ponad papą jest jednak to zapomniane, najważniejsze - BÓG!Zresztą jest to wszystko w sumie zwykłym, odwiecznym szamanizmem. Zwątpiłem..... Odpowiedz Link Zgłoś
uchachany Re: racja 21.02.05, 16:37 Hucpa to jest niesłychana (brzydsza też od kupy jeża), by owieczka wyszczekana śmiała beczeć na Paterza! Odpowiedz Link Zgłoś
uchachany Re: racja 21.02.05, 16:38 uchachany napisał: > Hucpa to jest niesłychana > (brzydsza też od kupy jeża), > by owieczka wyszczekana > śmiała beczeć na Paterza! "...PASTERZA!" - oczywiście... Odpowiedz Link Zgłoś
exist Re: racja 21.02.05, 18:37 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20855189 Odpowiedz Link Zgłoś
juras_z_berlina Odpowiedz "exist" 23.02.05, 08:58 Oto moja odpowiedz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20914270&s=2 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20914294&s=2 wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
exist Re: Odpowiedz "exist" do juras_z_berlina 25.02.05, 12:08 Pozwoliłem sobie wyodrębnić nasz spór jako osobny wątek... i już chciałem podać linka, ale ktoś go upierd... skasował nic to jednak - szukaj w dwóch innych miejscach - religia i filozofia na usenecie. usenet.gazeta.pl/usenet/0,2.html?group=pl.soc.religia&tid=1091142&pid=1091142 usenet.gazeta.pl/usenet/0,2.html?group=pl.sci.filozofia&tid=1038413 ciekawe czym beda sie roznic glosy opinii publicznej na rzeczonych grupach Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: racja 22.02.05, 13:47 i na dodatek nie wszystko, a to, co bylo wladzy wygodne. Katole ida ta sama droga (nie mylic z katolikami) Odpowiedz Link Zgłoś
barbara44 13 apostol byl michnik ale pisal glupie artykuly 21.02.05, 13:26 i go wyrzucili Odpowiedz Link Zgłoś
mbishop kolejny błyskotliwy komentarz godny aktywisty RM 21.02.05, 16:07 Nie ma jak dowalić Michnikowi, prawda? To jest dopiero satysfakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
fajka2 Re: kolejny błyskotliwy komentarz godny aktywisty 21.02.05, 18:04 fajka do mbishop Czysto katolicka satysfakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
barbara44 Re: kolejny błyskotliwy komentarz godny aktywisty 21.02.05, 22:19 poczekaj dowali sie mu Odpowiedz Link Zgłoś
fajka2 Re: 13 apostol byl michnik ale pisal glupie artyk 21.02.05, 18:03 fajka do barbara44; sama widzisz jak to z polskim katolicyzmem. Nikt Tobie nie powiedział, że nie dworuje się z chorego człowieka? Odpowiedz Link Zgłoś
zeter1 Re: 13 apostol byl michnik ale pisal glupie artyk 21.02.05, 20:13 Fajko, coś mi się wydaje, że te uwagi o analfabetyźmie, to do środowiska zapatrzonego w GW, albo Urbana, co na jedno wychodzi. Moherowe berety są dokładnie instruowane, ilu było apostołów, ile jest prawd wiary /ile, koteczku?/, że aborcja i małzeństwa homo są sprzeczne z nauką Kościoła. Musisz przysiąść fałdów, bo w demokracji wszystko można, ale nie wypada zabierać głosu w kwestiach dla siebie znanych tylko z GW. Odpowiedz Link Zgłoś
zeter1 Re: racja 21.02.05, 20:14 Brylant! Brylantem intelektu to nie jesteś. Dlaczego? Nigdy nie słuchałeś RM, nie wiesz, co się tam nadaje, naczytałeś się Wyborczych i innych popłuczyn, i myslisz, że wszystko wiesz. Do twojej refleksji: to własnie RM prowadzi przez 24 godz ewangelizację i katechezę. Polityki tam jest mała część: 3 albo 4 razy w tygodniu wieczorne Rozmowy niedokonczone na tematy polityczno-spoleczne. A i to nieregularnie /są wieczory młodzieżowe, małżeńskie, kapłańskie/. Uczestnicy teleturniejów nie są słuchaczami RM. To ta szara reszta, która powiela insynuacje. Przemyśl to, jeżeli jesteś uczciwym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
winiarska_m Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 25.02.05, 07:53 zgadzam się z tym a dodać należy jeszcze zajmowanie kościoła się polityką a nie nauką katechizmu Odpowiedz Link Zgłoś
dar54 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 28.02.05, 09:44 I co dalej z tymi dziećmi ulicy, którymi nikt sie nie zajmuje, bo rodzice ciężko pracują, szkoła na to nie ma wpływu-niewiele może Odpowiedz Link Zgłoś
dar54 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 28.02.05, 09:51 Czy niemowlę PSL-owca jest PSL-owcem. Przecież dopiero jak samo wstąpi w jego szeregi, złoży przysięgę na jego program!!!!????? Odpowiedz Link Zgłoś
vortex1 Ciekawe, dlaczego uczą się katechizmu... 21.02.05, 07:41 ... zamiast Biblii. Może by tak rozpocząć od Jana 3:16, nastepnie przejść do listu do Rzymian, itd. Tylko czy któryś z księży jeszcze to pamięta. Pątpię... Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ziutek75 Re: Ciekawe, dlaczego uczą się katechizmu... 21.02.05, 17:39 "Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką" Dz 17:24 (BT) Jakby to katolicy wiedzieli, to prózno by ich szukac w Kosciele... Postanowienie synodu w Tuluzie (1229 r.) - kanon 14: "Ludzie swieccy nie moga posiadac ksiag Starego i Nowego Testamentu" Jeszcze by zaczeli myslec.... Odpowiedz Link Zgłoś
zeter1 Re: Ciekawe, dlaczego uczą się katechizmu... 21.02.05, 20:24 Ziutek, ale jest tez skała, na której "zbuduję kościół mój". jak cytować, to nie wyborczo, pardon, wybiórczo. Na razie Kośćiół się trzyma, choć wszyscy w niego walą, ile sie da. Inne mają komfort, dobrze kiedyś wybrały. Pewnie dlatego jest ich teraz tysiąc dwieście trzy osiemset. Poza tym, w tym spokoju, moga twórczo rozwijać teologię - np. że należy zalegalizować pastorów-homo, albo, że Boga nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
goga13 Re: Ciekawe, dlaczego uczą się katechizmu... 22.02.05, 09:26 Kościół to społeczność, która czci Boga (nie bozki czy inne bałwany). To miejsce, w którym zbiera się ta społeczność aby oddawać chwałę JEMU bo gdzie jest dwóch lub trzech w imie boże, tam jest Bóg. Poza tym Kościół to nie tylko katolicy. To także prawosławni i portestanci. Zdajsie, że księża mówiąc/pisząc "chrześcijanie" maja na mysli tylko katolików. Tak przypuszczam, gdyż wiedza protestantów na temat Boga i poznanie go jest często dużo większe niż katolików. I nie jest to wina wierzących tylko tych, którzy ich prowadzą (czytaj: kler). Pozdrawioam ciepło :-) Odpowiedz Link Zgłoś
wanda43 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 07:57 ten analfabetyzm jest nie wtorny, ale permanentny.Polski katolicyzm jest kapliczkowo-klapowy,plytki i tylko na pokaz.Wynika z tradycji, a nie z wiary i wiedzy.Wiedza na temat korzeni chrzescijanstwa i katolicyzmu jest niebezpieczna dla kosciola katolickiego.Nieswiadomymi prawdy barankami latwiej manipulowac. Odpowiedz Link Zgłoś
fpuka Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 08:29 W tej sytuacji pamięciowe opanowanie rachunków (ile czego było: stągwi, panien, lamp oliwnych itp.) nie poprawi sytuacji. Niestety kojarzy mi się to ze standardem polskiego penitenta u kraty konfesjonału: "tyle razy opuściłem mszę... tyle a tyle razy nie odmówiłem paciorka, zjadłem tyle plasterków kiełbaski w piątek." A sedno rzeczy znów umyka... Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 08:52 > W tej sytuacji pamięciowe opanowanie rachunków (ile czego było: stągwi, panien, > lamp oliwnych itp.) nie poprawi sytuacji. Niestety kojarzy mi się to ze standa > rdem polskiego penitenta u kraty konfesjonału: "tyle razy opuściłem mszę... tyl > e a tyle razy nie odmówiłem paciorka, zjadłem tyle plasterków kiełbaski w > piątek." A sedno rzeczy znów umyka... Ciekawa uwaga. Ale z tekstu nie wynika, ze akcja zakonczy sie na wkuwaniu cyferek. O ile po drodze nie zwyrodnieje w kierunku, o ktorym piszesz, to jest calkiem mądra inicjatywa. Odpowiedz Link Zgłoś
fpuka Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 09:17 Obawiam się, że ta inicjatywa przepuszczona przez pryzmat przeciętnego wikarego (pół biedy)lub proboszcza (cała bieda)jednak zostanie spaczona. Widzę niestety lekcje religii w szkołach. Tam od początku szkoli się młodych rachmistrzów,stosując klarowne przeliczniki: "zaliczony" udział w roratach = obrazek, komplet udziałów = cała układanka z obrazków udział w nabożeństwie majowym = naklejka do zeszyciku (kolekcja) przykłady możnaby mnożyć. Dzieci uczą się "zaliczania" mszy, modlitw, nabożeństw, bo to ma konkretny materialny ekwiwalent, a duch jest sprawą drugorzędną. Z tego co wiem, te praktyki są powszechnie stosowane jako czynnik motywujący dzieci i młodzież do przychodzenia do kościoła. Tylko czy tędy droga? Wyrastają z nich dorośli, którym w w rubryczkach stawia się znaczek, że przyjął księdza, w następnej rubryczce wpisuje się kwotę. Dorosły zbieracz naklejek jest przekonany, że jeśli w każdej rubryczce ma odhaczone oraz zebrał komplet obrazów na ścianie, to sprawy wiary i sumienia ma z głowy. A księża swoim postępowaniem utwierdzają w słuszności tej drogi. Ja rozumiem, że pewne ewidencje prowadzi się, by ułatwić wiele rzeczy, ale u nas niestety jest (jak w wielu dziedzinach) przerost formy nad treścią (włącznie z budowaniem kościołów-gigantów i wielu, wielu kościołów, do których nie będzie miał kto przychodzić, bo w ferworze budów umknęły sprawy duszpasterskie). To taki wielki skrót, ale wiem, że wiesz, o co mi chodzi :)) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
arkp Kapliczkowo-procesyjno-przenajświętszomaryjność 21.02.05, 09:24 Dla cytowanego biskupa "Katolicy kandydaci na studia wyższe nie potrafią wymienić darów Ducha św. czy grzechów głównych. A o uczynkach miłosiernych co do duszy i ciała już nie wspomnę". I to jest dla niego problem, że ktoś nie potrafi wyklepać jakichś głupot typu 'uczynki miłosierne'. Dla żadnego z cytowanych w artykule nie stanowiło problemu, że mało kto ma w domu i czyta Ewangelię. Katechizm ważniejszy. Pytanie tylko który. Jak patrzę na tych przenajświętszopanienkomaryjowców to coś mi mówi, że raczej nie ten nowy, wydany kilka lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes1 Odp.ARKP 21.02.05, 10:03 arkp napisał: > Dla cytowanego biskupa "Katolicy kandydaci na studia wyższe nie potrafią > wymienić darów Ducha św. czy grzechów głównych. A o uczynkach miłosiernych co > do duszy i ciała już nie wspomnę". I to jest dla niego problem, że ktoś nie > potrafi wyklepać jakichś głupot typu 'uczynki miłosierne'. Dla żadnego z > cytowanych w artykule nie stanowiło problemu, że mało kto ma w domu i czyta > Ewangelię. Katechizm ważniejszy. Pytanie tylko który. Jak patrzę na tych > przenajświętszopanienkomaryjowców to coś mi mówi, że raczej nie ten nowy, > wydany kilka lat temu. Trochę pomieszłeś. Uczynki miłosierdzia to nie są głupoty - ale to są odwrotnie zapisane Prawa Człowieka.Zamiast Człowiek ma prawo do codziennego posiłku jest Nakarm głodnego itd. Po drugie: jeżeli chce się komuś coś wpoić (możesz to nazwać manipulacją) należy to ubrać w krótkie (i policzalne) polecenia. Pamiętasz: przechodzisz przez ulicę patrz w lewo, potem... itd. To była manipulacja Rodzica lub nauczyciela. Wpoili Ci to i do dziś prawdopodobnie masz ten nawyk przy przechodzeniu przez ulicę. Pytaniem jest czy wpajanie Uczynków Miłosierdzia jest czymś złym? Czekam na Twoją odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
arkp Re: Uczynki miłosierdzia 21.02.05, 10:41 Źle się wyraziłem. Wcale nie uważam, żeby wpajanie uczynków miłosierdzia było czymś złym lub głupim. Wydaje mi się jednakże, iż Kościół katolicki zbyt dużą wagę przykłada do wyliczanek typu 7 grzechów głównych, 8 błogosławieństw, 5 przykazań kościelnych, etc. Mam wrażenie, że hierarchowie nie widzieliby nic złego w tym, że ktoś nawet w ręku nie trzymał Ewangelii, ale za to katechizm zna na wyrywki. Tradycja - ważna rzecz, ale nie należy zapominać, że to tylko zbiorowe widzimisię jak najbardziej ludzkich ludzi, bardzo omylnych i myślących o sprawach często bardzo przyziemnych. O ile dekalog to prawo boskie (choć też nie unikął wykoślawienia w postaci wyrzucenia jednego z przykazań, zrobienia dwóch przykazań z jednego i ogólnych zmian w brzmieniu), to takie np. przykazania kościelne to jedynie efekt tego, że w danym momencie większość teologów przyjęła określony punkt widzenia, a inny im się nie spodobał akurat wtedy, choć niewykluczone, iż za 100 lat proporcje się odwrócą. Tylko taki punkt widzenia, koncepcja filozoficzna, jeden z wielu poglądów na teologię - nie prawo pochodzące od Boga... Odpowiedz Link Zgłoś
wtes1 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 09:52 wanda43 napisała: > ten analfabetyzm jest nie wtorny, ale permanentny.Polski katolicyzm jest > kapliczkowo-klapowy,plytki i tylko na pokaz.Wynika z tradycji, a nie z wiary i > wiedzy.Wiedza na temat korzeni chrzescijanstwa i katolicyzmu jest niebezpieczna > dla kosciola katolickiego.Nieswiadomymi prawdy barankami latwiej manipulowac. A jaka to wiedza jest niebezpieczna dla Kosciołą katolickiego ??? Odpowiedz Link Zgłoś
darek_w1 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 10:24 > A jaka to wiedza jest niebezpieczna dla Kosciołą katolickiego ??? W zasadzie każda, bo religia (każda) jest naturalnym wrogiem wiedzy. Religia powstaje jako próba wytłumaczenia zjawisk niezrozumiałych (jak powstał świat, skąd się biorą pioruny, anomalie pogodowe itd, itp), przy czym jej tłumaczenia są niezmiennymi dogmatami. W miarę jak nauka odkrywa prawdziwe przyczyny tych zjawisk z reguły okazują się one sprzeczne z dogmatami wiary. Stąd nauka jest naturalnym wrogiem religii, bo wypycha ją systematycznie z obszarów jakie wcześniej ta zajmowała. Nie obywa się to oczywiście łatwo i łagodnie, co jakiś czas wybuchają ostre konflikty, a to o system heliocentryczny, a to o teorię Darwina, a to o klonowanie i manipulacje genetyczne, ale - paradoksalnie, bo to hasło kościoła, prawda i tak wcześniej czy później zwycięża i kościół się wycofuje z wcześniejszych pozycji robiąc dobrą minę do złej gry i wmawiając, że dogmaty, za podważnie których wcześniej gotów był zabijać heretyków, od zawsze były jedynie mataforami. Ot, takie małe zakłamanie. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes1 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 10:41 darek_w1 napisał: > > A jaka to wiedza jest niebezpieczna dla Kosciołą katolickiego ??? > > W zasadzie każda, bo religia (każda) jest naturalnym wrogiem wiedzy. Religia > powstaje jako próba wytłumaczenia zjawisk niezrozumiałych (jak powstał świat, > skąd się biorą pioruny, anomalie pogodowe itd, itp), przy czym jej tłumaczenia > są niezmiennymi dogmatami. W miarę jak nauka odkrywa prawdziwe przyczyny tych > zjawisk z reguły okazują się one sprzeczne z dogmatami wiary. Stąd nauka jest > naturalnym wrogiem religii, bo wypycha ją systematycznie z obszarów jakie > wcześniej ta zajmowała. Nie obywa się to oczywiście łatwo i łagodnie, co jakiś > czas wybuchają ostre konflikty, a to o system heliocentryczny, a to o teorię > Darwina, a to o klonowanie i manipulacje genetyczne, ale - paradoksalnie, bo to > > hasło kościoła, prawda i tak wcześniej czy później zwycięża i kościół się > wycofuje z wcześniejszych pozycji robiąc dobrą minę do złej gry i wmawiając, że > > dogmaty, za podważnie których wcześniej gotów był zabijać heretyków, od zawsze > były jedynie mataforami. Ot, takie małe zakłamanie. Tym razem się nie zgadzam.(zgodziłem się w innej kwestii w innym wątku) Nauka tłumaczy jak świat działa, ale nie tłumaczy dlaczego działa i w jakim celu działa. Wiedza w tym zakresie jest niemożliwa - ale pytania niepokoją i na to odpowiada Religia. Co do konfliktów Religii z Wiedzą - występuje tylko tam gdy Religia usiłuje wytłumaczyć jak Świat działa (wtedy poraża naiwnością), lub Wiedza chce odnaleźć sens działania Świata - wtedy zawsze cofa się do sceptycyzmu. Inna rzecz, że szereg konfliktów na styku Religia-Wiedza miało bardzo przyziemne podłoże-Władza,Pieniądze. A tak a propos, czy wiesz, że np. Galileusz miał problemy nie tyle z Kościołem, co z grupą Profesorów uniwersyteckich którzy twierdzili, że wiedzę da się wytworzyć rozumem i nawet nie chcieli spojrzeć przez teleskop aby zobaczyć (nie pamiętam dokładnie) księżyce Jowisza. Galileusz stał się dla nich zagrożeniem i stąd jego problemy. Ale tak jest zawsze - w PRL-u też odwoływano się do Władcy aby usunąć niewygodnych kolegów-naukowców. Odpowiedz Link Zgłoś
sandraardnas Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 12:37 Dla - wtes1 >>> www.rozmowy.all.pl/ www.rozmowy.all.pl/index.php?option=displaypage&Itemid=51&op=page&SubMenu= pozdrawiam SANDRA Odpowiedz Link Zgłoś
darek_w1 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 13:31 > Co do konfliktów Religii z Wiedzą - występuje tylko tam gdy Religia usiłuje > wytłumaczyć jak Świat działa (wtedy poraża naiwnością) Zgadza się, tyle że o naiwności tego tłumaczenia dowiadujemy sie dopiero po odkryciu przez nauke prawdziwego wytłumaczenia. W chwili gdy religijna wersja powstawała była ona jak najbardziej akceptowalna. Kilka tygodni temu był jakiś wątek o tematyce ogólnoreligijnej i wtedy dokładniej omówiłem swoją teorię religii. W skrócie sprowadza się ona do tego, że religie powstają w każdej społeczności jako odpowiedź na naturalny instynkt poznawczy człowieka. Człowiek stara się odkryć przyczyny różnych zjawisk ale pewne rzeczy są poza zasięgiem jego aktualnej wiedzy. Ponieważ jednak instynkt poznawczy nie pozwala na pozostawienie ich bez wytłumaczenia powstaje więc teoria sił nadprzyrodzonych pozwalająca na wytłumaczenie wszystkiego. Dalszy ciąg wydarzeń jest taki jak napisałem wcześniej czyli rozwój stanu wiedzy, odkrycie prawdziwych przyczyn zjawisk wcześniej opisywanych przez religię, konflikt, wycofanie się religii poza ten obszar wiedzy z pozostawieniem usprawiedliwienia w postaci "teorii o mataforach". Wszystkie religie zajmują się tłumaczeniem i tworzeniem wzorców wszelkich zjawisk i aspektów życia, zarówno z zakresu nauk przyrodniczych jak i z psychologii czy moralności. Oczywiście konflikt pojawia się przede wszystkim w tematach zjawisk naturalnych, gdzie nauka ma najłatwiejszą możliwość obalenia teorii religijnych w postaci empirycznych dowodów. Ale tak samo dogmatyczność w kwestiach moralnych doprowadza do konfliktów, choć już może nie tyle z nauką, co ze społeczeństwem. Społeczeństwo się zmienia i zmienia się jego poczucie moralności, a dogmaty kościelne, jak to dogmaty, sa sztywne i prędzej czy później dochodzi do zgrzytów. Rozwody, aborcja, antykoncepcja, przeszczepy, klonowanie - wszystko to są pola, na których kościół toczy z góry przegraną walkę o utrzymanie swoich ukształtowanych przed wiekami koncepcji. A walka będzie przegrana bo polega na walce o sztywne dogmaty, a te zawsze będą prędzej czy później stawały przeciwko zmieniającemu się stanowi nauki, rozwoju społecznego czy ekonomicznego. Panta rei, nawet jeżeli się to kościołowi nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
amakowicz Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 22.02.05, 15:16 Religia naturalnym wrogiem wiedzy. + Pierwsze uniwersytety, szkoły etc. powstawały z inwencji Kościoła. = Sprzeczność. Religia powstająca z niewytłumaczonych zjawisk przyrody. Jakbym czytał Freuda. Może można to przypiąć do starożytnej Grecji, Rzymu i Egiptu, lecz do chrześcijaństwa za bardzo już nie przystaje, ponieważ nie ma tam tłumaczenia zjawisk przyrody. Tak samo nie tłumaczy się zjawisk przyrody w Judaizmie. Poza tym żaden dogmat nie stoi w sprzeczności z czymś, co udowodniono na drodze eksperymentu. Nie było nigdy dogmatu o tym, że Ziemia znajduje się w centrum wszechświata. Nie poparto teorii heliocentrycznej dlatego, ponieważ właśnie była teorią. Wiele wieków później udało się to dopiero udowodnić. A Karol Darwin, naprawdę wielki człowiek. Lecz teoria ewolucji jest właśnie teorią. Sam Karol Darwin napisał w swoich listach, że nie da się udowodnić ewolucji, ponieważ dla nas każdy gatunek będzie zawsze niezmienny, nie możemy uchwycić momentu przełomowego, ponieważ zmiany są zbyt subtelne. A to, że teoria jest powszechnie uznawana, jest spowodowane właśnie tym, że z teorii stała się dogmatem. Klonowanie i manipulacje genetyczne. Tutaj po prostu chodzi o szacunek dla życia ludzkiego. Dlatego Karol Darwin nie eksperymentował na ludziach, tylko na między innymi pąklach. Człowiek to w końcu człowiek, i jakiś szacunek dla jego życia się należy. A nawet jak eksperymenty genetyczne nie dotyczą ludzi, to czy można manipulować dowolnie jakimkolwiek życiem? Koniec końców rozwój do czegoś zobowiązuje, a razem z rozwojem musi iść w parze etyka. Palenie heretyków. Kościół nigdy nie spalił nikogo na stosie, nie zabił nikogo za herezję. Wszelkie te osławione akcje inkwizycji, były wykonywane przez inkwizycję PAŃSTWOWĄ. Tak, PAŃSTWOWĄ, na przykład króla Hiszpanii, ten jest najsławniejszy, i to on właśnie palił każdego, kto mu się sprzeciwił. I tak to się kręciło. Watykan żądał wyjaśnień tego, co się dzieje, a dostawał tekst o czcicielach szatana, heretykach i pewnie jeszcze czcicielach marchewki, których to miłosiernie zabijali wszelcy panowie możnowładcy. A to, że chodziło tylko o pieniądze, to już przemilczano. A że działano dla „dobra” Kościoła, to już nic nie można im było zrobić. Wszelkie wojny religijne były spowodowane chęcią zysku. Gdyby ja wykluczyć wszystko wyglądałoby inaczej. Czemu więc tępić Kościół? Może trzeba zacząć tępić pieniądze? Ale kto to by zrobił? Przecież wtedy by nie było żadnego zysku... Karol Darwin stracił wiarę. Do końca swoich dni jednak szanował Kościół, i nie występował przeciwko niemu. Dzisiaj Kościół zaakceptował jego teorię. Mimo iż pozostała ona teorią. Wielu ludzi zdecydowanie nie będących związanych z Kościołem, odrzuciło jego teorię i nadal odrzuca. Można więc powiedzieć, że to zaparcie się w swoim światopoglądzie i brak chęci dialogu stanowi zagrożenie dla wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
darek_w1 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 22.02.05, 22:57 > Religia naturalnym wrogiem wiedzy. + Pierwsze uniwersytety, szkoły etc. > powstawały z inwencji Kościoła. = Sprzeczność. Nie sądzę. Pytanie wyciągające - czego uczono w owych uniwersytetach? > Religia powstająca z niewytłumaczonych zjawisk przyrody. Jakbym czytał Freuda. Freud Freudem, ale jest zastanawiającym faktem, że różne formy religii powstały we wszystkich kulturach. Ateizm jest dużo późniejszym wynalazkiem, zresztą mało popularnym do czasu Oświecenia. To nie może być przypadek, należy więc przyjąć, że powstanie religii jest zjawiskiem naturalnym i zastanowić się nad jego przyczynami. Mnie wyszło, że jest to forma zaspokojenia wrodzonego instynktu poznawczego człowieka, tego samego, który nas np. pcha "tam gdzie nas nie było" czyli na najwyższe szczyty, w najgłębsze jaskinie, w najgłębsze rowy oceaniczne, na Księżyc etc. Jak się dobrze zastanowić to logicznego uzasadnienia takich wypraw nie ma, a wysiłek związany z nimi potrafi być ogromny, ludzie przecież często gotowi są ryzykować własne życie. To pokazuje siłę instynktu poznawczego i nic dziwnego, że instynkt ten nie pozwolił pozostawić pewnych pytań bez odpowiedzi. > chrześcijaństwa za bardzo już nie przystaje, ponieważ nie ma tam tłumaczenia > zjawisk przyrody. Tak samo nie tłumaczy się zjawisk przyrody w Judaizmie. A np. księga Genesis i powstanie świata? Albo fakt, że jeszcze na początku XX wieku do ochrony przeciw piorunom używano obrazu Matki Boskiej i zapalonej gromnicy (stąd nazwa) co sugeruje wpływ sił nadprzyrodzonych na niewątpliwie naturalne zjawisko wyładowania atmosferycznego. Zresztą Judaizm, a tym bardziej chrześcijaństwo są późnymi religiami, a ja pisałem o przyczynach powstanie pierwotnych religii. Późniejsze były już w znacznym stopniu przekształcone, np judaizm zawiera domieszane elementy historii i prawa,co zacierało pierwotne przyczyny ich powstania. > Poza tym żaden dogmat nie stoi w sprzeczności z czymś, co udowodniono na drodze eksperymentu. Dogmatem jest z założenia każde słowo Pisma Świętego (bo pochodzi od Boga), tak więc wszystko co jest napisane wprost w Piśmie lub z niego logicznie wynika jest niepodważalne. Weźmy pierwsze wersy Genesis: ziemia powstała na samym początku, pierwszego dnia powstały dzień i noc, drugiego dnia ziemia się zazieleniła, a dopiero trzeciego dnia Bóg stworzył Słońce. Biorąc pod uwagę, że to właśnie Słońce jest źródłem światła dla Ziemi, świecącym zresztą bez przerwy, a dzień i noc dla danego punktu na Ziemi wynikają jedynie odwrócenia się jej od Słońca to widać że cała koncepcja stworzenia świata przedstawiona w Biblii się w ogóle kupy nie trzyma z punktu widzenia logiki. Logiki wynikającej ze współczesnej wiedzy, bo tych parę tysięcy lat temu wytłumaczenie było zupełnie sensowne. Uczynił Bóg sklepienie pośród wód i oddzielił wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem, samo zaś sklepienie nazwał niebem. Z punktu widzenia pastuszka sprzed dwóch tysięcy lat tłumaczenie jest całkiem sensowne - skoro z nieba pada od czasu do czasu deszcz to musi tam być woda - nad sklepieniem nazwanym niebem. Każda próba podważenia tego traktowana była jako herezja i dopóki kościół miał władzę niszczył takie próby w zarodku. Zresztą logicznie ponieważ taki eksperyment podważałby podstawy jego władzy (zakwestionowanie choćby jednego słowa z Pisma Św. otwiera drogę do podważania innych, włącznie z tymi, które mianują kapłanów przedstawicielami Boga na ziemi), więc należało niedopuścić do takiego eksperymentu, jego autorowi i jego naśladowcom w najlepszym razie wybić z głowy takie pomysły (w najgorszym zlikwidować fizycznie), a ewentualne wyniki eksperymentu przypisać wpływowi szatana - czary itp. > Karol Darwin napisał w swoich listach, że nie da się udowodnić ewolucji, W jego czasach nie dało się, dziś ilość zebranych świadectw pochodzących z badań żywych zwierząt i z wykopalisk jest taka, że kościół nie miał inego wyjścia jak uznać tą teorię za prawdę, a żeby nie podważać słów Pisma dorobić do niego teorię o jego metaforycznym charakterze. > Klonowanie i manipulacje genetyczne. Tutaj po prostu chodzi o szacunek dla > życia ludzkiego. KK sprzeciwia się w ogóle manipulacjom genetycznym, nie tylko na materiale ludzkim. Uważa to za mieszanie się w domeną Boga. Szacunek dla życia ludzkiego to inna kwestia. KK powołuje się na niego przy tematach aborcji i eutanazji. Ale tak naprawdę problem polega nie tyle na szacunku do ludzkiego życia, bo ten jest niepodważalny, ale na definicji człowieka i definicji życia. Kiedyś to było proste, ale przy współczesnym poziomie wiedzy biologicznej i medycznej proste już nie jest. Nawet jeśli przyjąć bardzo dyskusyjną tezę, że człowiekiem jest już zygota to cóż, nawet tworzenie zygoty jest _procesem_, a nie momentalnym zjawiskiem, a to powoduje brak precyzji takiej definicji. Zresztą człowieczeństwo zygoty jest tematem do osobnej dyskusji, którą KK stara się uciąć w zarodku podając aksjomat, że jest i już. To działanie charakterystyczne dla braku argumentów. > Palenie heretyków. Kościół nigdy nie spalił nikogo na stosie, nie zabił nikogo > za herezję. Wszelkie te osławione akcje inkwizycji, były wykonywane przez > inkwizycję PAŃSTWOWĄ. Owszem, ale na tej samej zasadzie można powiedzieć, że NSDAP czy KPZR też nikogo nie zabijała tylko państwo niemieckie czy radzieckie. To jest charakterystyczna cecha instytucji totalitarnych (a za taką uważam kościół średniowieczny), że nie zastępują aparatu państwowego, tylko go sobie podporządkowują i posługują się nim. UWAGA na koniec: żeby nie było nieporozumień - dla mnie chrześcijaństwo w sensie zespołu idei i kościół katolicki jako organizacja to ZUPEŁNIE odrębne rzeczy, pisałem cały czas tylko o kościele. Odpowiedz Link Zgłoś
sandraardnas Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 12:40 A tak w ogole to Apostołów było 11. 12 był Judasz. Trzeba czytac uważnie i mysleć. I tego powinno sie uczyc - myslenia - i to na kazdym przedmiocie - fizyce, religii, muzyce, biologii. pozdrawiam SANDRA Odpowiedz Link Zgłoś
arcykr Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 19:08 W miejsce Judasza powołano Macieja. A potem jeszcze apostołem został Paweł. Odpowiedz Link Zgłoś
kontik_711 Re: Wtórny analfabetyzm GW . GW = FAKT i TRYBUNA 21.02.05, 08:04 No tak.. chyba przyplatal sie tutej wierny sluchacz radia M. A poznac ich mozna po tym, ze nie maja argumentow a jedynie jakies bzdurne docinki. No ale w sumie pasuje to do obrazu glupiego baranka.. wiec jest cacy:) Odpowiedz Link Zgłoś
wtes1 Zapytajcie dowolną Panią po maturze np.dlaczego 21.02.05, 08:06 dobrze jest przykryć garnek pokrywką (gotowanie pod zwiekszonym ciśnieniem) lub Pana, czy jeżeli grzałka ma 1000W to można użyć bezpiecznika 6A (oczywiście przy podanym napięciu 230V) - a otrzymacie pełną informację o poziomie wiedzy zwykłych ludzi. Zatem nie ma się co dziwić, że wiedza religijna jest tak kiepska. Zresztą pytanie ilu było Apostołów też świadczy o ignorancji,jest mało precyzyjne. Dwunastu Apostołów powołał Chrystus przed Zmartwychwstaniem, a po Zmartwychwstaniu dołączono Macieja oraz został uznany jako Apostoł Paweł. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zapytajcie dowolną Panią po maturze np.dlacze 21.02.05, 08:56 > Zapytajcie dowolną Panią po maturze dlaczego... W zasadzie masz rację, ale zapytajmy dowolnego pana po maturze.... :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
wtes1 Re: Zapytajcie dowolną Panią po maturze np.dlacze 21.02.05, 08:59 Tak, dowolnego Pana pytam w dalszej części wypowiedzi i też jest wesoło. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
milo_1 Re: Zapytajcie dowolną Panią po maturze np.dlacze 21.02.05, 09:37 Można by zapytać co ma piernik do wiatraka ale okazuje się że ma .Nasza wiedza zależy nie tylko od nauczanego przedmiotu ale także od nauczyciela . Odpowiedz Link Zgłoś
arkp Re: Zapytajcie dowolną Panią po maturze 21.02.05, 09:59 Nie wydaje mi się, żeby brak wiedzy nt. bezpieczników był tak bardzo istotny, jak kolega sugeruje. Dla mnie żenujące jest, że ogromna większość ludzi w tym kraju (z posłami, urzędasami i niektórymi profesorami ekonomii) prezentuje kompletną ignorancję w dziedzinie ekonomii. Ale to, oczywiście, nie przeszkadza im wydawaniu autorytarnych sądów. I to jest straszne. Kilka lat temu, gdy wybrano Balcerowicza na szefa NBP, czekając na tramwaj byłem świadkiem rozmowy dwóch pań, które przekrzykiwały się jak bardzo niedobrą, fatalną i w ogóle tragiczną decyzją był ów wybór Balcerowicza. Gdy spytałem, czy wiedzą co to jest bank centralny i czym się zajmuje - nie wiedziały. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes1 Re: Zapytajcie dowolną Panią po maturze 21.02.05, 10:13 arkp napisał: > Nie wydaje mi się, żeby brak wiedzy nt. bezpieczników był tak bardzo istotny, > jak kolega sugeruje. > Dla mnie żenujące jest, że ogromna większość ludzi w tym kraju (z posłami, > urzędasami i niektórymi profesorami ekonomii) prezentuje kompletną ignorancję w > > dziedzinie ekonomii. Ale to, oczywiście, nie przeszkadza im wydawaniu > autorytarnych sądów. I to jest straszne. > Kilka lat temu, gdy wybrano Balcerowicza na szefa NBP, czekając na tramwaj > byłem świadkiem rozmowy dwóch pań, które przekrzykiwały się jak bardzo > niedobrą, fatalną i w ogóle tragiczną decyzją był ów wybór Balcerowicza. Gdy > spytałem, czy wiedzą co to jest bank centralny i czym się zajmuje - nie > wiedziały. Racja. Zwłaszcza, że jak twierdzi Marks i Hayek (widzisz ten paradoks) ludzie nie mają i nie będą mieli pełnej świadomości stosunków ekonomicznym. Pozdr.ES Odpowiedz Link Zgłoś
arkp Re: Zapytajcie dowolną Panią po maturze 21.02.05, 11:10 Ale to już filozofia, a tu nie chodzi o pełną świadomość. Chodzi o absurdalność sytuacji, gdy - posłużę się metaforą - ktoś wypowiada się na temat zasadności całkowania w rozwiązaniu jakiegoś problemu, nie wiedząc co to dodawanie czy mnożenie. Odpowiedz Link Zgłoś
zeter1 Re: Zapytajcie dowolną Panią po maturze 21.02.05, 20:47 No właśnie. A zabierasz głos w materii, o której nie masz pojęcia. Chodzi mi o Twoja pewność, że to, jak napisałeś, "przenajświętszopanienkomaryjwcy" są analfabetami. Jeśli masz na myśli stałych słuchaczy RM, to spudłowałeś strasznie. To, z moich obserwacji, "przeciętni" Polacy, co to i "czarnego" wyklą, i czerwonemu dołożą /albo odwrotnie- zależy, kto rządzi/, a ten spod piatki "to złodziej", a jak przychodzi niedziela, to matka idziemy do kościola, bo co ludzie powiedzą /no i na wszelki wypadek, gdyby Bóg istniał../. Ich religijność jest pozorna, i ciagle wszystkie te-vały z lubością uważają ich za "typowego" katolika. W tym kraju 90 % osób chrzci się! A tylko 25-30 regularnie praktykuje. I, tak jak pisałem gdzieś wyzej, to Radio Maryja skutecznie katechizuje i podnosi poziom wiedzy religijnej. To nie oni są uczestnikami teleturniejów. Wystarczy tylko dłużej posłuchać Radia, a nie polegać na opiniach fałszywych przyjaciół Kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
darek_w1 Re: Zapytajcie dowolną Panią po maturze np.dlacze 21.02.05, 10:10 > dobrze jest przykryć garnek pokrywką (gotowanie pod zwiekszonym ciśnieniem) Przyganiał kocioł garnkowi ;-) Przykrycie garnka pokrywką zwiększa ciśnienie pod nią? Coś ci się chyba pomyliło z szybkowarem, który ma pokrywę _mocowaną_ do garnka. Zwykła pokrywka zmniejsza jedynie szybkość parowania (parowanie trwa jedynie do osiągnięcia ciśnienia pary nasyconej pod pokrywką) i przez to przyspiesza osiągnięcie temperatury wrzenia, ale ta temperatura jest prawie dokładnie taka sama jak bez przykrywki. Prawie, bo do ciśnienia atmosferycznego dochodzi ciężar pokrywki. Dla pokrywki o średnicy 20cm ciśnienie atmosferyczne na nią działające odpowiada ciężarowi przeszło 3 ton więc ciężar pokrywki można z czystym sumieniem pominąć. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes1 Re: Zapytajcie dowolną Panią po maturze np.dlacze 21.02.05, 10:17 darek_w1 napisał: > > dobrze jest przykryć garnek pokrywką (gotowanie pod zwiekszonym ciśnienie > m) > > Przyganiał kocioł garnkowi ;-) Przykrycie garnka pokrywką zwiększa ciśnienie > pod nią? Coś ci się chyba pomyliło z szybkowarem, który ma pokrywę _mocowaną_ > do garnka. Zwykła pokrywka zmniejsza jedynie szybkość parowania (parowanie trwa > jedynie do osiągnięcia ciśnienia pary nasyconej pod pokrywką) i przez to > przyspiesza osiągnięcie temperatury wrzenia, ale ta temperatura jest prawie > dokładnie taka sama jak bez przykrywki. Prawie, bo do ciśnienia atmosferycznego > > dochodzi ciężar pokrywki. Dla pokrywki o średnicy 20cm ciśnienie atmosferyczne > na nią działające odpowiada ciężarowi przeszło 3 ton więc ciężar pokrywki można > > z czystym sumieniem pominąć. Jak mawiał Lord Kelvin tylko o tym co się da zmierzyć możemy mówić w sposób pewny. Zdaje się, że masz rację - dzięki.Pozdr.ES Odpowiedz Link Zgłoś
pani.zosia Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 08:22 I tak najważniejsze jest czy polski papież samodzielnie ukazał się w oknie i w której parafii złożył wizytę Ojciec Dyrektor, a nie jakieś bzdety. Odpowiedz Link Zgłoś
zezen Co to za pytania? 21.02.05, 08:43 Chyba sobie jaja robią: jeśli o wierze i znajomości religii świadczy wykucie na pamięć wydumanych scholastycznych "uczynków miłosiernych dla duszy" a nie pobieżna choćby znajomość Biblii, apokryfów (polecam pełniejsze logia w nich), katechizmu (ciekawa lektura, szczególnie dla mnie, bardzo częściowego katolika ;), wielowiekowych (fascynujących) meandrów magisterium czy choćby kontekstu historycznego Jezusa i kościoła katolickiego, to szkoda wysiłków na taką "katechezę". A o zmiennej liczbie Apostołów i innych sprawach wtes1 słusznie prawi. Odpowiedz Link Zgłoś
arcykr Re: Co to za pytania? 21.02.05, 19:13 zezen napisał: > Chyba sobie jaja robią: jeśli o wierze i znajomości religii świadczy wykucie na > pamięć wydumanych scholastycznych "uczynków miłosiernych dla duszy" a nie > pobieżna choćby znajomość Biblii, No właśnie to dobry przykład, że sama Biblia nie wystarczy, bo oznaczałoby to, że wystarczy być miłosiernym względem ciała (uczynki względem ciała są wypisana w Ewangelii wg. św. MAteusza). Odpowiedz Link Zgłoś
warschawiak Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 08:27 Nie tylko wtórny analfabetyzm ,ale także 99% katolików nie przestrzega przykazań ,bo inaczej ten kraj byłby rajem na Ziemi . Odpowiedz Link Zgłoś
wtes1 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 08:36 Katolik nie-analfabeta wie że raju na ziemi nie będzie. Argument że katolicyzm jest be bo ludzie nie przestrzegają jego zasad jest bez sensu. Uzasadnienie: większość z nas mówi niepoprawnie po polsku, mimo to nasz język jest językiem polskim i nikt nie każe nam go zmieniać albo uważać że jest zły. Odpowiedz Link Zgłoś
milo_1 Judasze ............... 21.02.05, 09:04 Po co czytac katechizm,Stary i Nowy Testament.Przeciez cała prawda o podstawach naszej religi jest wykładana na falach Radia Maryja I TV TRWAM -to jest wykładnik katolicyzmu.Gość Niedzielny ,Nasza Polska i inne opracowania w rodzaju "mędrców syjonu" wystarczają tym pseudokatolikom .Gdyby zawarte tam były wartości religijne-nauka kościoła o istocie naszej wiary, nikt by tego nie czytał.Ważne sa kultywowane przez wieki rozważania "kościoła " o spisku znanych powszechnie formacji, masonerii i żydów a współcześnie żydokomuny.Gdzie jest ewangelia,katechizacja-kto z tych pseudokatolików wie o czym pisze Tygodnik Powszechny,wie o czym nauczał ks.Józef Tichner i czy wogóle wie, o czym mówi i naucza Jan Paweł II.Duchowość została zastąpiona jadem sączącym się z "miłosiernych " twarzyczek i głosów wyznawców o.Rydzyka. Jako przykład cytuję post katolika? RM "henryad" z forum serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2562654.html "Wałesa biedny zakłamany bufon, któremu postkomuna używając do swoich celów, miękkiego lądowania, wmówiła, że on sam representuje jakieś realne i uczciwe wartości dla narodu polskiego. I on w to uwierzył, i teraz wychodzi ta totalna kakofonia umysłowa. On Bufon I, poucza i zbawia wszystkich i wszędzie swoim poprostu bredzeniem na jakikolwiek temat. Trzeba przyznać, że ta żydo-komuna ma wyjątkowo diabelskie talenty do produkowania takich osobników i to niemal z każdego ''materiału ludzkiego''. To jest kolejny ich sekretny experyment. Tak się przetwarza jednostki, tak się paraliżuje całe niemal społeczeństwa. Wałęsa mówi o wierze, ale chyba o wierze w samego siebie, jakim chce siebie ogłądać. Gdyby prawdziwie wierzył w Jezusa Chrystusa byłby bardziej zdawał sobie sprawę z ''własnej prawdy'' i miałby więcej pokory i nie byłby bezwolnym narzędziej żydo-mafii, GW." Gościu HENRYAD ciekawe jak jest u ciebie ze znajomością katechizmu i innych prawd wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes1 Re: Judasze ............... 21.02.05, 09:07 Chyba nie jesteś we właściwym wątku - my tu gadamy o innych sprawach Odpowiedz Link Zgłoś
milo_1 Re: Judasze ............... 21.02.05, 09:12 wtes1 napisał: > Chyba nie jesteś we właściwym wątku - my tu gadamy o innych sprawach ============= wczytaj się głębiej -bo jeżeli 2-3 linijki sa twoją normą- to kończe w tym momencie :-))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bohun.strw Re: Judasze ............... 21.02.05, 13:38 Masz absolutną rację ,temat naszego "katolicyzmu" to ocean i nie sposób go pojąć Ujety b.skrótowo, jest w Twej wypowiedzi ogromny, nie wiem czy zrozumiały dla ogólu sens. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
cocolinko Re: Judasze ............... 21.02.05, 22:43 Ty kapuściany łbie odpierdziel się od Gościa Niedezielnego - to po pierwsze, a po drugie to doradzaj sobie Świadkom Jechowy a nie nam Kościołowi! Odpowiedz Link Zgłoś
milo_1 Cocolinko w moherowym bereciku.................... 21.02.05, 23:04 cocolinko napisał: > Ty kapuściany łbie odpierdziel się od Gościa Niedezielnego - to po pierwsze, a > po drugie to doradzaj sobie Świadkom Jechowy a nie nam Kościołowi! ======================== Do cocolinko w moherowym bereciku Miłość i tolerancja płynie z twych ust i jak miód łagodzi rany. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
exist Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 18:31 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20855189 Odpowiedz Link Zgłoś
vortex1 Przepraszam, 100% Katolików nie rzestrzega 21.02.05, 09:06 przykazań, ponieważ nik ich wypełnić nie może, z wyjątkiem Chrystusa. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
exist Re: Przepraszam, 100% Katolików nie rzestrzega 21.02.05, 18:32 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20855189 Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 potroić liczbę lekcji religii w szkołach!!! 21.02.05, 08:42 a poważnie, czy sie kiedyś ktos zastanawiał, ze najlepiej w teleturniejach na pytania z zakresu pismaswiętego, czy dogmatów lub praktyk religijnych odpowiadają uczestnicy, którzy wyglądają, jakby byli w wieku takim, ze się uczyli w czasach, kiedy obowiazkowej religii w szkołach NIE BYŁO??? Refleksję taką polecam szczególnie bolejącym hierarchom... Odpowiedz Link Zgłoś
wtes1 Re: potroić liczbę lekcji religii w szkołach!!! 21.02.05, 08:54 Święte słowa!!! Ale dotyczy to też obowiązkowej nauki np.fizyki. Zapytaj kogoś czego można nauczyć się na lekcjach fizyki - najczęstsze odpowiedzi: o ruchu (ruszaniu się), o prądzie i o zasadzie bezwzględności. Sprawdź - ubaw po pachy. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 Re: potroić liczbę lekcji religii w szkołach!!! 21.02.05, 09:24 powtarzasz argumentację z jednego z poprzednich postów, ale jak wiadomo repetitio est mater... :))) I masz rację co do poziomu wiedzy z fizyki np. Z tym że nie do końca masz rację wpisując w ten kontekst temat tego wątku. Bo nie ma tu zastosowania zasada: 'nauczyć się-zdać-zapomnieć' (szczególnie w przypadku dziedzin nielubianych, lub niekoniecznych w rozwijaniu rzeczywistych zainteresowań) stosowana powszechnie w przypadku narzuconej KONIECZNOŚCI wykazania się jakimś minimum wiedzy, OBOWIĄZKU wynikającego z biurokratycznych wymogów. A może jednak?.. Wiara w Boga traktowana jest i głoszona jako główny czynnik konstytuujący 'człowieczeństwo' człowieka, a religia (i wiedza religijna) jest takim 'narzędziem' pozwalającym na uprawianie wiary. I tu zasada 'naucz się-zdaj-zapomnij' ma niespecjalne zastosowanie. Chyba, że zarówno wiara, jak i religia są dziedziną nielubianą ni nie bardzo w życiu potrzebną. Pozdrawiam, G Odpowiedz Link Zgłoś
wtes1 Re: potroić liczbę lekcji religii w szkołach!!! 21.02.05, 09:44 Całkowita zgoda. Oczywiście pojawia się tu problem, czy przekazywać prawdy religijne "wybranym" którzy odczuwają ten "egzystencjalny dreszczyk" który sprawia, że człowiek jest istotą duchową i religijną, czy też mówić do wszystkich, m.in do tych co przez trudności codziennego życia albo przez brak intelektualnych możliwości, albo w wyniku zwykłego lenistwa chodzą z głową spuszczoną i nigdy nie zobaczą, jak Kant, gwiazd. Otóż Kosciół chce dotrzeć do wszystkich i spotyka się tu z niezrozumieniem. Argumenty są 3: robi to dla kasy, robi to dla władzy i robi to niepotrzebnie bo ludzie i tak są źli. Argument1,2:Pewnie czasami tak jest, takie motywy występują zawsze w działaniu człowieka. Argument 3: moim zdaniem świat bez tych wciskanym czasami na siłę norm byłby światem dzikim Odpowiedz Link Zgłoś
exist Re: potroić liczbę lekcji religii w szkołach!!! 21.02.05, 18:39 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20855189 Odpowiedz Link Zgłoś
ireo Re: Pierwotna hipokryzja polskich akatolików 21.02.05, 09:07 jakie to szczęście, że przynajmniej Pan Redaktor (Arkadiusz Adamkowski, Płock) odrobił lekcje z religii i wie o katechizmie wszystko. domyślamy się, że także Komentujący, podobnie jak Pan Redaktor, doskonale znają katechizm, kochają Kościół i żyją Ewangelią. bo to widać w komentarzach. Odpowiedz Link Zgłoś
ryszardrut Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 09:18 Przestańmy się wreszcie afiszować, że jesteśmy superkatolickim mocarstwem. Cały nasz katolicyzm jest tylko na pokaz. Większość uprawia katolicyzm pod wpływem totalnej presji środowiska i obawy przed funkcjonariuszami kk, szczególnie w małych miejscowościach i wsiach. Polska tolerancja to FIKCJA ! Odpowiedz Link Zgłoś
kiniu666 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 09:29 To prawda, że spora część ludzi chodzi do Kościoła na pokaz. Tak na prawdę z dziewiędzisięciu paru proxent katolikóe w Plsce około 40-50% chodzi regularnie w niedzile na eucharystię. Ale i tak stawia to Polskę jako mocarstwo w porówaniu z innymi krajami Europy(no może poza Włochami). Jednak Kościły pękaja w szwach, zwłaszcza w czasie sum. Ale to dobrze, że ci ba pokaz też chodzą. Może sie nawrócą. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Teleturnieje są dla jaj i pod publiczkę 21.02.05, 09:20 Dziwię się biskupom ( o ile to prawda co GW pisze), że poważnie traktują teleturnieje i inne medialne imprezy robione "pod ogladalność". W takim to programie niedawno widziałem młodego czlowieka , który nie wiedział ile było rozbiorów Polski w XVIII wieku, i panienkę , która stwierdziła ,że 1 hektar ma 1000 arów , (ale za to wiedziała kto jest wokalistką "Brathanków"). Czy na tej podstawie mam wyciągać wnioski ,ze czałe społeczeństwo to niewykształcone przygłupy? Katechizm też jest pewnym obszarem wiedzy , który jedni opanowali lepiej , drudzy gorzej ( tak jak fizykę , matematykę , geografię itd...). Więc w czym problem? Uczymy się do końca życia , a każdy człowiek winien "odświeżać" swoją wiedzę , jeśli czuje ,że coś z nią nie tak. A pytanie o ilość Aposołów ,bardzo nieprecyzyjne, świadczy raczej o złej woli pytającego . Moim zdaniem prawidłowa odpowiedź to - cztrnastu ( 12 pierwszych + Maciej + Paweł).Założe się ,że taka odpowiedź uznana byłaby za złą. Odpowiedz Link Zgłoś
bartek027 to nie katolicy sa analfabetami tylko polacy ogol 21.02.05, 09:24 nie. dlatego wlasnie pomyje sprzedawane przez michnika and companion sa tak popularne. Odpowiedz Link Zgłoś
hraha Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 09:24 W ciemnogrodzie żyje się ideologią a nie logiką i faktami. Odpowiedz Link Zgłoś
geoekolog Zostań ateistą - nie będziesz miał problemów 21.02.05, 09:54 Przecież i tak wiele z tego co mówi Kościół nie ma żadnego potwierdzenia w Biblii. I dziwić się jeszcze, że polscy katolicy nie wiedzą ilu było Apostołów, że o ich imionach już nie wspomnę. Proponuje zostać ateistą. To wyeliminuje uciążliwość dodatkowego czasu spędzanego w kościele na rekatechizacji ;) Odpowiedz Link Zgłoś
warschawiak Re: Zostań ateistą - nie będziesz miał problemów 21.02.05, 10:07 Prawdę mówiąc po co ta wiedza ilu było apostołów ?? Prawie każdy katolik zna przykazania ,tylko problem w tym ,że ich nie przestrzega .Znam wielu ateistów ,którzy są bardziej porządni od katolików . Zastanawiam się skąd tyle zawiści ,złodziejstwa ,pijaństwa ,korupcji itd.itp. w tak umiłowanym przez Boga kraju ??? Bóg (czyt. Papież) dał im wolnośc ,dał im rozgłos na świecie ,a ten małe zawistne i zaślepione zwierzątka jakimi są katoholicy nie potrafią tego wykorzystac . Obłuda katoholików jest wielka . Ja pzynajmniej siebie nie oszukuje . Odpowiedz Link Zgłoś
jaro54 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 10:05 Nie chcę używać mocnych słów do określenia roli księży w Kościele ale uważam, że jeżeli tak bardzo zabrnęli w proces instytucjonalizacji Kościoła to powinni odważnie się do tego przyznać. Jeżeli niektórzy z nich traktują Kościół jako swoją firmę a wiernych jako petentów to uważam, że nie powinni się ograniczać i iść znacznie dalej. Pomyślcie jeżeli wprowadziliby sobie system jakości np. ISO, księża przeszkolili by się z profesjonalnej obsługi klienta to chyba nikt by się już nie zdenerwował gdyby otrzymał odpowiedź że sakrametu chrztu udziela się tylko w 1 i 3 tygodniu miesiąca a grafik żadnych wyjątków nie uznaje. Odpowiedz Link Zgłoś
juras_z_berlina Rozne przyczyny 21.02.05, 10:10 Przyczyna tego stanu rzeczy sa rozne. W polskich kosciolach czesto za malo uwagi poswieca sie omawianiu przeczytanego wlasnie Slowa Bozego (Czytania, Ewangelia), co powinno byc norma. Czemu wiecej uwagi poswieca sie na biadoleniu o zlej sytuacji, o rozkradaniu majatku narodowego, o wrogach Kosciola, zamiast wykorzystac pelen kosciol do przyuczenia wiernych, do zachecenia do czytania Pisma Sw. - nie wiem! W kosciolach niemieckich jest odwrotnie. Tutaj wychodzi sie z zalozenia, ze ukladajacy ewangeliarz niedzielny teolodzy-fachowcy, wlasnie po to zadali sobie tyle trudu, aby wiernym przez odpowiednio dobrane perykopy cos waznego przekazac, a ksiadz ma obowiazek uslyszane Slowo rozwinac... Inna przyczyna to zle przygotowanie indywidualne samych wiernych, ich brak ochoty do glebszego poznania wlasnej religii... O zjawisku tym pisalem juz kiedys na tym forum w zwiazku z innym tematem. Pozwole sobie raz jeszcze skopiowac tamten tekst: "Czyż nie jest często tak, że dorastający, zbuntowany młody człowiek, gdzieś między podstawówką a szkołą średnią, kiedy nagle trudno ‘pogodzić’ biblijną opowieść o stworzeniu świata z teorią o Prawybuchu, kiedy Raj nie pasuje już do dinozaurów, a Kosmos do koncepcji Nieba, decyduje się po prostu na własne poszukiwania, a odkrywszy fascynujący i klarowny w swych ‘udowodnionych’ twierdzeniach świat nauki, bez żalu zrzuca z siebie uwierający i uciążliwy w swym radykaliźmie ‘gorset’ wiary w ... „zabobon”, nie zajmując się nim już nigdy więcej? No i potem mamy tego efekty; dorośli już ludzie rozeznają się doskonale w sprawach techniki, medytują trafność ‘tybetańskich kręgów życia’, a w sferze religii tkwią ciągle w ‘siódmej’ klasie szkoły podstawowej... A gdy nagle napotykają na ścianę, której przekroczenie staje się niemożliwe, której ‘pozorności’ jeszcze nikt nie odkrył, a ‘zbędności’ nie udowodnił, pozostają po prostu sami... Czasem ratują się ‘ucieczką do przodu’, zaczynają cynicznie krytykować duchowość, stawiając po znakiem zapytania jej sens, szukają rozpaczliwie negatywnych przykładów, jakichś Benderów, Paetzów czy Giertychów, wyolbrzymiają i demonizują ich głupotę, samemu popadając przy tym w coraz to głebszą schizofreniczną ‘nerwicę’... Jeszcze może od czasu do czasu podejmą nieśmiałą próbę usprawiedliwenia własnej gnuśności, uspokoją na chwilę naprzykrzające się, żądne prawdziwych odpowiedzi sumienie, wyciszają boleśnie natrętna wewnętrzną tęsknotę ‘analityczym’ wnioskiem, że nie ma się co wysilać, skoro tak właściwie to wokół przecież tesknote tylko same ‘małpy’ ..." Pozdrowienia Juras Odpowiedz Link Zgłoś
exist Re: Rozne przyczyny 21.02.05, 18:32 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20855189 Odpowiedz Link Zgłoś
juras_z_berlina Odpowiedz "exist". (1) 22.02.05, 23:09 exist napisał(a): > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20855189 Serwus! Ponieważ w odpowiedzi na mój post, byłeś łaskaw nakierować mnie do Twojej własnej, dłższej wypowiedzi (bardzo lubie takie wygodnictwo!), czuję się zobowiązany do reakcji, tym bardziej, że wydajesz mi się, mimo wszystko, grzeczniejszy od wiekszości wypowiadajacych się na tym forum ateistów, a w każdym razie nie obrzucasz Twoich „naiwnych” bliźnich wulgaryzmami, jak chociazby ten były ksiądz, niejaki „planick”, co dla mnie osobiście jest już dużym bardzo dużym plusem... Niestety przeanalizowałem dość dokładnie Twój tekst i, niestety, rozczarowałem się deczko. Nie chodzi mi przytym wcale o dość zgrubne uogólnienia, czy tezy typu: „mój sąsiad jest łysy i Z PEWNOŚCĄ jest z tego powodu straszliwie nieszczęsliwy“; nie, to byłoby jeszcze nawet do przyjęcia, zwazywszy, że każda indywidualna, oparta na własnym doświadczeniu wypowiedź, musi być subiektywna, a wiekszość z nas tenduje do oceniania innych, napatrzywszy się uprzednio intensywnie w lustro... Przeszkadza mi w Twojej wypowiedzi coś zupełnie innego, a mianowicie dość oczywista, choć z trudem tuszowana zarozumiałościa, IGNORANCJA... Przedstawiasz SWÓJ punkt widzenia tak, jakby to co piszesz było prawdą absolutną, czymś od dawna „udowodnionym“, czymś tak oczywistym, że pojąć tego nie są w stanie jedynie „tchórzliwi“, trzymający się uporczywie „zabobonu“ kretymi... Ale może przyjrzyjmy się bliżej tym Twoim „złotym myślom“. „Tchórzostwo jest najstraszliwszą ułomnością czlowieka”. Bzdura! Siedmioklasista potrafiłby wymienić przynajmniej kilkanaście jeszcze bardziej "najstraszniejszych” ułomności człowieka. Miedzy innymi zarozumiałość, pychę, ignorancję... „Bojąc się niebytu po śmierci, który stoi w sprzeczności w ich mniemaniu, z niezniszczalnością umysłu, uczepili się Wszechmogącego.” A co z twierdzeniem „niektórych” myślicieli i filozofów (niekoniecznie chrześcijańskich!), twierdzących, że poszukiwanie Boga, właściwe tylko człowiekowi, jest mu przyrodzone, ofiarowane mu przez Stwórcę? Hmmm, widocznie zupełnie nieroztropnie zaniechali konsultacji z Tobą... „W dodatku popełniając grzech są spokojni o dalszy ciąg swego istnienia, gdyż księża odpuszczając go im czynią wręcz zbędnym sumienie. Na tym fundamencie powstała instytucja wykorzystująca naturalną skłonność człowieka do szukania winny wszędzie tylko nie w sobie.” Niestety, znowu „bełkocik”... Nie masz, niestety, pojęcia o funkcjonowaniu sumienia i zagadnienia winy, o ich zasadniczym znaczeniu w teologii, że sie tak wyrażę – ponadreligijnej! O wyucznoych za młodu tzw. warunkach dobrej spowiedzi, obejmujacych między innymi takie „drobnostki” jak np. SZCZERE wyznanie WŁASNYCH win, zadośćuczynienie wyrządzonego zła, ŻAL za własne grzechy, nawet nie wspomnę. Z punktu widzenia religii, sumienie jest JEDYNYM indywidualnym narzedziem rozpoznawania WŁASNYCH win; może się naturalnie mylić, ale to z kolei zależy już jedynie od poszczególnego człowieka, od wraunków w których kształtowało się jego wnętrze, kultury w której wyrastał itd. Może też być zagłuszane, wręcz „wyłączane”, ale z całą pewnością NIGDY nie będzie „zbędne”! Wszystkie religie świata, od judaizmu aż po buddyzm, podobnie zresztą jak zupełnie świecke: etyka i moralność, ZAWSZE stawiały sobie za cel uwrażliwienie ludzkiego sumienia, w celu nieomylnego rozpoznawania własnych win, własnej niedoskonałości... „I tak oto mając czas temu lat około 13-14 zakwestionowałem sens istnienia kościoła, zaś po kolejnych 2latach odrzuciłem Boga, zostając poszukującym sensu życia agnostykiem. Głęboko wierząc w potęgę umysłu i logiki rozpocząłem przemyślenia.” Niestety, z mierniutkim skutkiem. W tym miejscu pozwole sobie raz jeszcze przytoczyć własną CAŁĄ wypowiedź, której drugą część, dla udowodnienia własnych racji, opuściłeś, a która doskonale oddaje efekty Twoich jednostronnych „przemyśleń”: „Czyż nie jest często tak, że dorastający, zbuntowany młody człowiek, gdzieś między podstawówką a szkołą średnią, kiedy nagle trudno ‘pogodzić’ biblijną opowieść o stworzeniu świata z teorią o Prawybuchu, kiedy Raj nie pasuje już do dinozaurów, a Kosmos do koncepcji Nieba, decyduje się po prostu na własne poszukiwania, a odkrywszy fascynujący i klarowny w swych ‘udowodnionych’ twierdzeniach świat nauki, bez żalu zrzuca z siebie uwierający i uciążliwy w swym radykaliźmie ‘gorset’ wiary w ... „zabobon”, nie zajmując się nim już nigdy więcej? No i potem mamy tego efekty; dorośli już ludzie rozeznają się doskonale w sprawach technicznych, medytują trafność ‘tybetańskich kręgów życia’, a w sferze własnej religii tkwią ciągle w ‘siódmej’ klasie szkoły podstawowej... A gdy nagle napotykają na ścianę, której przekroczenie staje się niemożliwe, której ‘pozorności’ jeszcze nikt nie odkrył, a ‘zbędności’ nie udowodnił, pozostają po prostu sami...” cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
juras_z_berlina Odpowiedz "exist". (2) 22.02.05, 23:10 Czego dotyczy Twój następny wywód i co ma niby to „udowadniać”, wiesz chyba raczej tylko Ty sam: „Szukając sprawiedliwości za nasze krzywdy jesteśmy skłonni do odpłacania tym samym, niestety czasem postronnym osobom. Racjonalizujemy nasze postępowanie, bo przecież w głebi siebie czujemy, że robimy źle, ale przecież nie może być tak, żebyśmy wyłącznie my mieli cierpieć. Najgorsze wydanie moralności Kalego, która siedzi w każdym z nas. Zagłuszamy sumienie i naturalne wyczucie dobra. Stajemy się żałosną kopią naszego wcześniejszego prześladowcy.” Kto to są ci Twoi „my”? Kto racjonalizuje moralność Kalego? Dlaczego niby „zagłuszaMY” sumienie? Mówisz o sobie w pierwszej osobie liczby mnogiej? Jak dawni papieże? Nawet zdania przepisane z jakiejś „błyskotliwej” książeczki z popłuczynami po czubku o nazwisku Nietsche, lub z „Wprowadzenia do filozofii dialektycznej” Lenina, trzeba najpierw przemyśleć, zrozumieć, a potem chwalić się nimi na forach, chyba... Zastanówmy się teraz nad dalszymi wywodami, rzeczywiście godnymi absolutnie ‘perfekcyjnie’ wychowanego... megalomana: „Z powodu wychowania zaaplikowanego mi przez rodziców stałem się perfekcjonistą. Dołożywszy do tego wnioski z teorii gier J.Nasha (znajomość ogólna po filmie "Piękny umysł" - najefektywniejszym działaniem dla grupy jest przynajmniej nieczynienie zła) nie poddałem się pokusom łatwych rozwiązań. Drążyłem nadal. Umyśliłem sobie, by podnieść poziom determinacji, że raj mamy tu i teraz. Nie ma Boga ani życia pozagrobowego. Założenie jest następujące: jeśli się mylę, to będąc dobrym człowiekiem i tak trafię do nieba, w przeciwnym wypadku nie zmarnuję swej szansy na... (i tak już Was wystarczająco rozbawiłem). Przy okazji dodam, iż nigdy nie zdarzyło mi się przeczytać bibli, choć główne wątki kojarzę i są dziwnie zbierzne z przemyśleniami mego na wskroś ścisłego umysłu.” Jedyne rozsądne zdanie, jakie Ci się w tym fragmencie przytrafiło, to to, w którym mowa o pójściu do Nieba, jeśli się dobrze spędzi życie. Nie jestem coprawda pewny, czy rzeczywiście DOKŁADNIE tą tezę przemyślałeś, ale założywszy istnienie Nieba, twierdzenie jest w każdym razie poprawne... Za to cała reszta niestety żałosna... W zdaniu o nieprzeczytaniu Biblii, blamujesz się wręcz i potwierdzasz w pełni moją wyżej przytoczoną tezę o niedorozwoju religijnym, dorastajacego, przemądrzałego młodziana... Bo Biblię zdarzyło się przeczytać WSZYSTKIM znaczącym filozofom i myślycielom, (Marks, Mahatma Ghandi, Kołakowski, Kant – nawet Nietsche) bez względu na światopogląd... Poza tym, skąd możesz wiedzieć, nie przeczytawszy Biblii, że jej „główne wątki” (!?) są zbieżne z przemyśleniami Twego na wskroś ‘uciśnionego’, przepraszam – ścisłego umysłu? I tak to „leci” u Ciebie, niestety, dalej. Odpowiadasz na fragmenty postów, (które dla własnej wygody wyrywasz z kontekstu) w sposób dziecinny i często wewnętrznie niespójny. Zachwycając się np. ludzką intuicją wyboru WŁASNEGO dobra, w dalszej części tego samego zdania „radzisz” (niewiadomo komu), aby uczył ludzi spglądania ponad WŁASNĄ miskę ryżu... Pocieszające jest tylko, że chyba również i Ty „intuicyjnie” wyczuwasz jednak, iż RZETELNE poszukiwania muszą raczej prowadzić do zgodnego z wrodzonym człowiekowi dążeniem do doskonałości (człowiek wierzący powie – świętości) rezultatu; więc rozmyślaj dalej i dorze Ci radzę od czasu do czasu zaglądnąć także do Biblii. "Tak na wszelki wypadek, bo nigdy nic nie wiadomo"... A nuż widelec, także i Tobie, gdy już dorośniesz, przytrafi się jakaś “ściana“, na pozorność której nie uda Ci się już znaleźć żadnego nowego Einsteina... Dalsza część mojego dawnego postu o religijnych „siedmioklasistach”, którego fragment powtórzyłem teraz na forum, brzmiała: „Czasem ratują się oni ‘ucieczką do przodu’, zaczynają cynicznie krytykować duchowość, stawiając po znakiem zapytania jej sens, wyolbrzymiają i demonizują ‘nieuctwo’ i ‘głupotę’ ludzi wierzących, popadając przy tym w coraz to głebszą schizofreniczną ‘nerwicę’... Jeszcze może od czasu do czasu podejmą nieśmiałą próbę usprawiedliwienia własnej gnuśności, uspokoją na chwilę naprzykrzające się, żądne PRAWDZIWYCH odpowiedzi sumienie, wyciszają boleśnie natrętna, wewnętrzną tęsknotę ‘analityczym’ wnioskiem, że nie ma się co wysilać, skoro tak właściwie to wokół przecież tylko sami ‘głupole’ i ‘tchórze’, ale ‘ściana’ jest ‘uparta’ i nie chce jakoś zniknąć ...“ Serdeczne pozdrowienia Juras Odpowiedz Link Zgłoś
arahat1 Wtórny analfabetyzm polskich katolików tz 90% 21.02.05, 10:23 spoleczenstwa. Nie ma porzeby jechac na prowincje. Wystarczy posluchac bylego elektryka. Odpowiedz Link Zgłoś
steffa Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 10:23 Przecież jest do odzwierciedlenie poziomu polskiej katechezy. Kościół powinien sam sobie pogratulować tego stanu. Odpowiedz Link Zgłoś
b.wyborowa Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 10:37 Bog zaplac ojcu Dyrektorowi. Odpowiedz Link Zgłoś
kozaczek3 Analfabetyzm polskich katolików jest ciągły i niez 21.02.05, 10:41 mienny, jest w czystej pierwotnej postaci. Hierarchowie Kościoła rzymskokatolickiego dbali o to przez wieki i dzlej dbają. Owieczki i ich samce, mają się paść rozmnażać i dawać strzyc. Zadaniem kapłana jest tego dopilnować. Tak jest prawie we wszystkich religiach, katolicy nie są tu jakimś szczególnym wyjątkiem. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
jtb Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 10:45 Ilu w Polsce jest katolikow to zależy od tego co przez Kościół rozumiemy. Jezeli wszystkich ochrzczonych to jest dużo,jesli aktywnie wierzacych to chyba znacznie mniej. Coraz bardziej ludzie traktują Kościół jako Punkt uslug Religijnych. Mają z nim koontakt tylko przy chrzcie dziecka, slubie lub zgonie.Korzystają wtedy z poslugi kościelnej nie tyle z potrzeby swojej wiary ale z istniejacej tradycji. Nawet ci co nie opuszczą zadnej mszy świętej w niedziele to chodzą często do kosciola tak jakby szli do ciotki na imieniny, ktorej nie bardzo lubią. Przestoją tam gdzieś pod chórem potem wracają do domu i nie ma to zadnego wpływu na ich codzienne życie. Czesto też w tym kościele nic nie uslyszą o swojej wierze a uslyszą na kogo nie należy głosować. Chrześcijaństwo jest wystawione na ciężką próbę przez własną nieumiejętność takiego gloszenia Słowa, ktore Słowo to żwotnym czyni, które do sumienia dociera, sumienie otwiera przez przyklad i wiarę, zwłaszcza wśród ludzi młodych i wykształconych. Odpowiedz Link Zgłoś
ziwi60 Polacy - katolicy na pokaz 21.02.05, 10:51 Bo taka tradycja , bo tak wypada, bo co sąsiedzi powiedzą, bo nie dostane ślubu, bo nie ochrzczą mi dziecka, bo nie dopuszczą go do komuni, bo nie będzie księdza na pogrzebie, bo co ludzie powiedzą... A na co dzień? Hulaj dusza piekła nie ma !!!! Jest? E tam, nie czytałem - polej lepiej ipogadajmy jakby tu raz jaszcze z kogoś zrobić frajera. Odpowiedz Link Zgłoś
b.wyborowa Re: Polacy - katolicy na pokaz 21.02.05, 11:06 ziwi60 napisał: > Bo taka tradycja , bo tak wypada, bo co sąsiedzi powiedzą, bo nie dostane > ślubu, bo nie ochrzczą mi dziecka, bo nie dopuszczą go do komuni, bo nie będzie > > księdza na pogrzebie, bo co ludzie powiedzą... A na co dzień? Hulaj dusza > piekła nie ma !!!! Jest? E tam, nie czytałem - polej lepiej ipogadajmy jakby tu > > raz jaszcze z kogoś zrobić frajera. "Tak na wszelki wypadek, bo nigdy nic nie wiadomo". - kiedys uslyszane :) Odpowiedz Link Zgłoś
pankasztelan Re: Polacy - katolicy na pokaz 21.02.05, 16:04 b.wyborowa napisała: > ziwi60 napisał: > > > Bo taka tradycja , bo tak wypada, bo co sąsiedzi powiedzą, bo nie dostane > > > ślubu, bo nie ochrzczą mi dziecka, bo nie dopuszczą go do komuni, bo nie > będzie > > > > księdza na pogrzebie, bo co ludzie powiedzą... A na co dzień? Hulaj dusza > > > piekła nie ma !!!! Jest? E tam, nie czytałem - polej lepiej ipogadajmy ja > kby > tu > > > > raz jaszcze z kogoś zrobić frajera. > > "Tak na wszelki wypadek, bo nigdy nic nie wiadomo". - kiedys uslyszane :) Ubaw po pachy, to tak jakby sie chcialo Boga oszukac :) Odpowiedz Link Zgłoś
exist Re: Polacy - katolicy na pokaz 21.02.05, 18:32 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20855189 Odpowiedz Link Zgłoś
juras_z_berlina Odpowiedz "exist" 23.02.05, 08:42 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20914270&s=2 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20914294&s=2 Pozdow. Juras Odpowiedz Link Zgłoś
ireksp Re: Polacy - katolicy na pokaz 22.02.05, 10:36 Zgadza się.. Idą do w niedzielę w garniturach i etc. a w poniedziałek biją, kłócą się, obrażają, .. Katolicyzm od świetny i odnoszony do SIEBIE. Dopasowuje sięprzykazania i etc od SIEBIE i własnych potrzeb łatwo zaspokajając sumienie i wyjaśniajac po SWOJEMU motywy i postępowanie. Odpowiedz Link Zgłoś