grzelap
23.02.05, 09:04
Oczywiście wszystkiemu są winni adwokaci, to przez nich sędzia Kryże nie
zakończy w ciągu kilku miesięcy procesu, w którym nic się nie działo przez 10
lat. Na dodatek sędzia Kryże jako miszcz yntelektu zastosował w typowy dla
sądów lekkomyślny sposób środek zapobiegawczy w postaci aresztu, czym
dodatkowo zdołował proces wcale tego nie przewidując.
O czasy, o obyczaje!
Rada adwokacka i adwokaci powołują się na rozstrzygnięcia SN z 1962
(gomółkowskie), które przypominają oczywiste prawdy, że nie można bronić
wbrew woli bronionego i nie może bronić ten, który jest uznany
za "niebudzącego" zaufanie.
Dziś wprowadzenie procedur z czasów Gomółki (ps. Wiesław) byłoby postępem.
Przy tym g.wnie jednak postępem.