Dodaj do ulubionych

Quo vadis, Majestacie?

04.03.05, 13:29
Czy Majestat zdecydował ostatecznie jaką rolę będzie odgrywał po zakończeniu
swojej kadencji? Czy jego patronat nad umiarkowanie rozsądnymi zwolennikami
centralizmu demokratycznego jest już przesądzony? A może jednak nie
zrezygnował całkowicie z pomysłu zostania papieżem zjednoczonej i odnowionej
lewicy? Podobno dzisiaj w dużym pałacu zbiera się konklawe. Jakie będą jego
skutki? Siwy dym?
Obserwuj wątek
    • plopli Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 13:34
      Czyżbyś Witku nie mógł się doczekać w jaki sposób swoje polityczne doświadczenie
      spożytkuje Kwaśniewski? No wiesz co?! O to cię nie podejrzewałem!
      • witek.bis Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 13:56
        plopli napisał:

        > Czyżbyś Witku nie mógł się doczekać w jaki sposób swoje polityczne
        doświadczeni
        > e
        > spożytkuje Kwaśniewski? No wiesz co?! O to cię nie podejrzewałem!

        Nie bardzo rozumiem, który fragment mojego postu ma świadczyć o tej mojej
        niecierpliwości. Na wyniki wieczornego konklawe czekam całkiem spokojnie i bez
        emocji, chociaż nie ukrywam, że z zainteresowaniem zerknę na komin pałacu
        prezydenckiego. Równie interesujący może się dziś okazać wyraz twarzy
        Władysława Frasyniuka.
    • leszek.sopot Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 13:58
      Wydaje sie, ze w Polsce jest jakis niezrozumialy problem z bylymi prezydentami.
      Jest tak, ze wiekszosc chcialaby aby po uplywie ich kadencji odeszli w niebyt.
      Walese probowana wdeptac w ziemie zamiast probowac wykorzystac jego dorobek dla
      dobra nas wszystkich. Na szczescie on sam jakos pracowal dla Polski i Polakow i
      nie ogladal sie na to, czy ktos mu przeszkadza. Jak jest on do dzis cenny dla
      Polski bylo widac chocby niedawno na Ukrainie czy tez wczesniej gdy niosl
      olimpijska flage na otwarcie zimowej olimpiady. Walesa stanowi w dalszym ciagu
      duzy kapital dla Polski.
      Kwasniewski na arenie miedzynarodowej tez nie przyniosl nam wstydu. Jego
      ostatnie dzialania na Ukrainie na pewno przyniosly mu sporo uznania. Jego
      wystapienie nie kompromitowaly Polski w swiecie. W kraju rozni ludzie maja o
      nim rozne opinie. Do wielu negatywnych ocen dal zbyt wiele powodow, ale
      przeciez jego kapital jako bylego prezydenta powinien przynosic Polsce dalej
      korzysci na arenie miedzynarodowej.
      Nie mozna o roli bylych prezydentow myslec tylko z perspektywy biezacych
      dzialan politycznych i ukladow partyjnych. Poza tymi ukladami sa wazne interesy
      calego narodu przy ktorych bylych prezydentow nie moze zabraknac.
      • witek.bis Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 14:10
        Jestem zbudowany i szczerze wzruszony twoim esejem, choć uważam, że ma on dość
        luźny związek z poruszonym przeze mnie tematem. Czy Kwaśniewski przynosił nam
        wstyd na arenie międzynarodowej czy też go nie przynosił, to oczywiście temat
        do oddzielnej dyskusji. Nieśmiało przypominam jednak, że zarówno Charków jak i
        Nowy Jork leżą poza granicami Polski. Przynajmniej na razie. A wracając
        do „naszych baranów” – kim, twoim zdaniem, okaże się Kwaśniewski: lewicowcem
        czy centrystą?
        • pralinka.pralinka Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 14:51
          witek.bis napisał:

          > Jestem zbudowany i szczerze wzruszony twoim esejem, choć uważam, że ma on dość
          > luźny związek z poruszonym przeze mnie tematem. Czy Kwaśniewski przynosił nam
          > wstyd na arenie międzynarodowej czy też go nie przynosił, to oczywiście temat
          > do oddzielnej dyskusji. Nieśmiało przypominam jednak, że zarówno Charków jak i
          > Nowy Jork leżą poza granicami Polski. Przynajmniej na razie. A wracając
          > do ?naszych baranów? ? kim, twoim zdaniem, okaże się Kwaśniew
          > ski: lewicowcem
          > czy centrystą?
          Witku to się przecież nie wyklucza. A już zwłaszcza gdy chodzi o naszego Majestata. W jednej nocy się przekształcił z komunista w socjaldemokratę, więc może być np w dni parzyste centrystą a w nieparzyste lewicowcem a w niedziele i święta lewicowym centrystą. Myślę, że jedyne czym by mnie zadziwił, to gdyby przystał do LPR.
          • witek.bis Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 15:10
            To, że on może codziennie zmieniać emploi, to ja oczywiście wiem. Problem w
            tym, że chyba teraz musi wybrać jakiś kostium i ponosić go przynamniej przez
            parę dni z rzędu. Zdaje się, że dzisiaj wieczorem będzie miał pierwszą
            przymiarkę ;)
            • hydy Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 15:17
              witek.bis napisał:

              > To, że on może codziennie zmieniać emploi, to ja oczywiście wiem. Problem w
              > tym, że chyba teraz musi wybrać jakiś kostium i ponosić go przynamniej przez
              > parę dni z rzędu. Zdaje się, że dzisiaj wieczorem będzie miał pierwszą
              > przymiarkę ;)

              jak myślicie, czy patronat Kwacha i jego błogosławieństwo dla PD nie
              przekreślałoby jej w oczach wielu potencjalnych wyborców?

              czy może wręcz przeciwnie, zwiększałoby wg Was jej szanse?
              • witek.bis Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 15:21
                hydy napisał:
                > jak myślicie, czy patronat Kwacha i jego błogosławieństwo dla PD nie
                > przekreślałoby jej w oczach wielu potencjalnych wyborców?
                >
                > czy może wręcz przeciwnie, zwiększałoby wg Was jej szanse?

                Część dzisiejszych zwolenników UW na pewno by odpłynęła, ale na ich miejsce
                mogłoby napłynąć trochę kwacholubów. Myślę, że odpowiednie symulacje zostały
                już zrobione, ale niestety nie znam ich wyników :(
                • hydy Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 16:01
                  witek.bis napisał:

                  > hydy napisał:
                  > > jak myślicie, czy patronat Kwacha i jego błogosławieństwo dla PD nie
                  > > przekreślałoby jej w oczach wielu potencjalnych wyborców?
                  > >
                  > > czy może wręcz przeciwnie, zwiększałoby wg Was jej szanse?
                  >
                  > Część dzisiejszych zwolenników UW na pewno by odpłynęła, ale na ich miejsce
                  > mogłoby napłynąć trochę kwacholubów.
                  > Myślę, że odpowiednie symulacje zostały
                  > już zrobione, ale niestety nie znam ich wyników :(


                  na miejscu Frasyniuka owszem, zabiegałbym o sprzyjanie Kwaśniewskiego "swojej"
                  inicjatywie, ale niekoniecznie oficjalne - bynajmniej na tym etapie; później -
                  być może, w zależności od rozwoju sytuacji; jednak wcale nie jestem pewny, czy w
                  ostatecznym rachunku otwarte poparcie Kwaśniewskiego byłoby atutem;
              • klip-klap ostateczne rozwiazanie kwestii lustracyjnej 04.03.05, 16:15
                Kwas cieszy sie wysokim zaufaniem spolecznym. Takim miernikiem dla poglebienia
                sojuszu SLD-UW bedzie udzial prezydenckiego premiera(Belka) w PD. Obu grupom
                chodzi o to samo czyli zachowanie status quo. Na poparcie wprost jest jeszcze za
                pozno, gdy troche podkreci sie atmosfera wyborcza i zradykalizuje opozycja, to
                wtedy sojusz UW-SLD bedzie poparty przez prezio jako "jedyne rozsadne
                rozwiazanie".
                • klip-klap poprawka 04.03.05, 16:16
                  Na poparcie wprost jest jeszcze za wczesnie...
                • hydy Re: ostateczne rozwiazanie kwestii lustracyjnej 04.03.05, 16:18
                  klip-klap napisał:

                  > Kwas cieszy sie wysokim zaufaniem spolecznym. Takim miernikiem dla poglebienia
                  > sojuszu SLD-UW bedzie udzial prezydenckiego premiera(Belka) w PD. Obu grupom
                  > chodzi o to samo czyli zachowanie status quo. Na poparcie wprost jest jeszcze z
                  > a
                  > pozno, gdy troche podkreci sie atmosfera wyborcza i zradykalizuje opozycja, to
                  > wtedy sojusz UW-SLD bedzie poparty przez prezio jako "jedyne rozsadne
                  > rozwiazanie".

                  a jak myslisz, czy to by było z korzyścią dla PD, czy z korzyścią dla
                  Kwaśniewskiego? bo wg mnie "stary" elektorat UW przejmie wtedy PO, co ogólnie
                  nie wyjdzie PD na dobre.
                  • klip-klap Re: ostateczne rozwiazanie kwestii lustracyjnej 06.03.05, 22:13
                    > a jak myslisz, czy to by było z korzyścią dla PD, czy z korzyścią dla
                    > Kwaśniewskiego? bo wg mnie "stary" elektorat UW przejmie wtedy PO, co ogólnie
                    > nie wyjdzie PD na dobre.

                    Zastanawiam sie po ostatnich rewelacjach z prokuratury czy Kwasa nie wytna tak
                    jak reszte SLD i nie postawia na Belke i Hausnera tylko. Do PD juz podobno
                    przechodza PO-wcy i SDPL-wcy,wiec bedzie to dosc szerokie centrum. Elektorat UW
                    zawsze kojarzyl mi sie z centrum i jako taki jest do zagospodarowania,
                    szczegolnie wtedy jak bedzie widzial taki szeroki sojusz po lewicowo-centrowej
                    stronie. Liberalowie bardziej konserwatywni i tak zostana przy PO,wahajacy sie z
                    uczuciem ulgi przylgna do nowej umiarkowanej formacji.
            • pralinka.pralinka Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 15:29
              witek.bis napisał:

              > To, że on może codziennie zmieniać emploi, to ja oczywiście wiem. Problem w
              > tym, że chyba teraz musi wybrać jakiś kostium i ponosić go przynamniej przez
              > parę dni z rzędu. Zdaje się, że dzisiaj wieczorem będzie miał pierwszą
              > przymiarkę ;)

              Sądzisz, że dziś wieczorem pójdzie dym z pałacu?
          • basia.basia Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 15:11
            pralinka.pralinka napisała:

            > witek.bis napisał:

            > A wracając
            > > do ?naszych baranów? ? kim, twoim zdaniem, okaże się Kwaśniew
            > > ski: lewicowcem
            > > czy centrystą?

            > Witku to się przecież nie wyklucza. A już zwłaszcza gdy chodzi o naszego Majest
            > ata. W jednej nocy się przekształcił z komunista w socjaldemokratę, więc może b
            > yć np w dni parzyste centrystą a w nieparzyste lewicowcem a w niedziele i święt
            > a lewicowym centrystą. Myślę, że jedyne czym by mnie zadziwił, to gdyby przysta
            > ł do LPR.

            Lewicowiec odpada. Czy lewicowcy zajmują się budowaniem pałaców, lotnisk
            dla helikopterów, utrzymują 600 - osobowy dwór pochlebców?
            Centrysta i owszem:) Najbardziej lubi byś w centrum uwagi jak porzecina
            wstęgi, zawiesza ordery, otwiera akademie, przemawia z troską do narodu,
            ...
        • leszek.sopot Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 15:28
          witek.bis napisał:

          > Czy Kwaśniewski przynosił nam
          > wstyd na arenie międzynarodowej czy też go nie przynosił, to oczywiście temat
          > do oddzielnej dyskusji. Nieśmiało przypominam jednak, że zarówno Charków jak
          i Nowy Jork leżą poza granicami Polski.


          To byly ewidentne wpadki, jednak zdecydowana wiekszosc jego dzialan przyniosla
          Polsce korzysc. Moim zdaniem jesli obiektywnie ocenic jego kadencje to bilans
          wychodzi na plus.


          > Przynajmniej na razie. A wracając do „naszych baranów” – kim, twoim zdaniem,
          okaże się Kwaśniewski: lewicowcem czy centrystą?


          Ja sobie mysle, ze lewicowcem on od dawna nie jest. Zreszta ja mam problem co
          rozumiec pod pojeciem "lewicowosci". DLa mnie wiekszym lewicowcem jest
          Kaczynski i Giertych w swoich programach gospodarczych niz Kwasniewski, ale z
          kolei z uwagi na swiatopoglad i stosunek do religii to oczywiscie za lewicowca
          nalezy uznac Kwacha. Na tzw. prawicy jest czesto wiecej lewicowosci niz na
          lewicy (najlepiej to bylo widac podczas rzadow AWS).

          Po dzisiejszym spotkaniu w palacu nic wiecej chyba nie bedziemy wiedzieli od
          tego co wiemy do tej pory. Panowie pewnie dyskutowac beda o terminie wyborow
          oraz referendum w sprawie konstytucji europejskiej. Ja bylbym za tym aby
          referendum odbylo sie w pierwszym mozliwym terminie. Jesli wiec wybory mialyby
          byc 19 czerwca to tego samego dnia powinno byc referendum.
          Mnie sie wydaje, ze Kwachowi nie wyszly zadne z ukladanych od przeszlo roku
          scenariuszy na zbudowanie czegos nowego na lewicy. Spierajac sie z Milerem nic
          nie wygral co w koncu doprowadzilo do kleski SLD. Jednak z tej kleski
          Kwasniewski nie moze chyba juz nic pozytywnego dla siebie ani dla SLD uzyskac.
          • witek.bis Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 15:53
            Całkowicie zgadzam się z toba, że wobec całkowitego pomieszania pojęć,
            określenie kogoś jako centrystę albo lewicowca może być bardzo trudne. Ale
            pomińmy chwilowo te rozważania, bo to jest raczej temat na grubą książkę, a nie
            na forumowy wątek. Przy okazji przeformułuję trochę postawione pytanie, bo
            wydaje mi się ono niezbyt precyzyjne (mea culpa). Otóż w tej chwili dziwnie
            mało obchodzi mnie to kim Kwaśniewski jest i kim się okaże. Dzisiaj bardziej
            interesuje mnie to, za kogo on będzie chciał uchodzić, a w konsekwencji na kogo
            postawi - na Partię Demokratyczną czy jakiś ewentualny lewicowy sojusz?
            A dzisiejszego spotkania w pałacu nie lekceważyłbym. Zaproszeni są przecież
            wszyscy święci polskiej lewicy i nie można wykluczyć, że spłynie na nich Duch
            Święty i natchnie do jakichś konkretnych działań. Nie lekceważyłbym też kwestii
            ustalania kalendarza politycznego. Moim zdaniem on ma w tej chwili podstawowe
            znaczenie.
            • leszek.sopot Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 16:06
              Byc moze jest tak, ze dzis odbedzie sie jakas (byc moze ostatnia proba)
              wysadowania przez prezydenta czy cos jest jeszcze mozliwego do stworzenia na
              lewicy. Jesli dojdzie on do wniosku, ze nie to byc moze po zakonczeniu kadencji
              bedzie chcial poprzec Partie Demokratyczna. Nie mysle by chcial zostac
              czlonkiem PD. W tej partii bylby jednym z wielu liderow, a on pewnie szuka dla
              siebie miejsca, gdzie gralby na pierwszych skrzypcach i nikt by mu nie
              przeszkoczyl.
              Domyslam sie, mam taka intuicje, ze on w przyszlosci bedzie szukal sobie
              jakiegos neutralnego miejsca, byc moze marzy mu sie jakas funkcja w UE. Gdyby
              tak sie stalo, to byloby to dobra dla Polski, gdyz moglby nas w UE w jakichs
              konkretnych sprawach po cichu wspierac. Dzis jest bowiem tak, ze Polacy
              przegrywaja konkursy na unijne stanowiska, co jest powodem interwencji Belki w
              Brukseli.
              W Polsce na jesieni i w przyszlym roku moze sie jeszcze duzo wydarzyc i watpie
              by Kwasniewskiemu udalo sie przewidziec juz dzis na 100 proc. jak bedzie jego
              rola w przyszlych wydarzeniach. Tym bardziej ja nie czuje sie na silach. Jestem
              tylko przekonany, ze na arenie miedzynarodowej pragnie on uchodzic za demokrate
              i taki wizerunek swojej osoby bedzie nadal lansowal.
              • witek.bis Re: Quo vadis, Majestacie? 04.03.05, 16:15
                Wydaje mi się, że gdyby Kwaśniewski mógł uchylić się od zajęcia jednoznacznego
                stanowiska, to na pewno by to zrobił. Ten typ tak ma. Ale nie jestem pewien czy
                on może to zrobić. Oleksy dał mu już do zrozumienia, że SLD chętnie poświęci 3-
                4 diety poselskie, żeby tylko móc obejrzeć pasjonujące, kilkumiesięczne
                zmagania Prezia z przyszłym, wrogim mu parlamentem. To była całkiem niezła
                odpowiedź na te romanse Belki z Fra Syniukiem. Może Oleksy idzie na dno, ale
                przecież swoje waży, a więc bez trudu może pociągnąć za sobą paru innych
                towarzyszy.
      • indris Problem z byłymi prezydentami... 04.03.05, 15:13
        ...wystąpił dopiero w III RP. Bo pierwszy prezydent RP, Stanisław
        Wojciechowski, do końca życia był szanowany i nie ruszyła go nawet komuna
        (zmarł 9 kwietnia 1953 r. w Gołąbkach koło Warszawy).
        Wałęsa jaki jest, każdy widzi. A po jego komentarzu do przyznania odszkodowania
        Annie Walentynowicz stał się osobnikiem, któremu przyzwoity człowiek nie
        powinien podawać ręki.
        Kwaśniewskiemu nie można odmówic zręczności działania na Ukrainie. Ale swoją
        decyzją z marca 2003 roku sciągnął na państwo polskie hańbę rzadko spotykaną w
        jego historii - udział w napastniczej wojnie.
        • stanislaw_remuszko Re: Problem z byłymi prezydentami... 07.03.05, 00:21
          Trudno mi się zgodzić i się nie zgodzić z Panem(ią).
          Co do ręki - chyba tak, co do Iraku - chyba nie.
          Tak sądzę.
          :-)
    • polak.jeden Obstawiam Wronki 07.03.05, 04:58
      Niewykluczone też Tworki.
    • homosovieticus Wronki coraz bardziej prawdopodobne 07.03.05, 07:42
      Aleksander K.
      Tygodnik "Wprost", Nr 1162 (13 marca 2005)


      Z czego prezydent będzie się tłumaczył przed sejmową komisją śledczą do spraw
      Orlenu

      Miały być zaszczyty i międzynarodowe uznanie, na przykład stanowisko sekretarza
      generalnego NATO bądź szefa Komisji Europejskiej. To wszystko przepowiadano
      Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, gdy rozpoczynał drugą kadencję. A może być to, co
      się zdarzyło z przyjacielem Kwaśniewskiego, byłym prezydentem Ukrainy Leonidem
      Kuczmą. W najlepszym razie infamia, w najgorszym - odpowiedzialność karna. Co
      się stało z cudownym dzieckiem peerelowskiej polityki, patronem salonów III RP?
      Kilka miesięcy temu Sejm większością głosów przyjął raport komisji w sprawie
      Rywina, w którym wnioskuje się o pociągnięcie Kwaśniewskiego do
      odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. 8 marca Kwaśniewski jako pierwszy w
      historii prezydent RP stanie przed sejmową komisją śledczą. Dlaczego? Choćby
      dlatego, że wraz z żoną podejmował Marka Dochnala, siedzącego obecnie w
      areszcie lobbystę uwikłanego w łapówkarstwo i pranie pieniędzy. Spotykał się z
      jednym z głównych podejrzanych w aferze mafii paliwowej. Jego żona łamała się
      opłatkiem z głównymi rozgrywającymi tzw. układu wiedeńskiego, który to układ
      jest wiązany z kilkoma zagadkowymi zabójstwami. Dużo wcześniej, jako szef
      państwowego związku sportowego, nic nie zrobił, by nie doszło do nielegalnych
      transferów pieniędzy za granicę. Na jego wpływy i patronat miał się powoływać
      najbogatszy polski biznesmen w rozmowach o sprzedaży Rosjanom spółek
      paliwowych. Taki opis pasowałby do największego aferzysty III RP, a nie
      prezydenta dużego, demokratycznego państwa.

      Tomasz Butkiewicz Marcin Dzierżanowski

      Pełny tekst w najnowszym 1162 numerze tygodnika "Wprost", w sprzedaży od
      poniedziałku 7 marca
    • border Re: Quo vadis, Majestacie? Siwy! 07.03.05, 12:44
      witek.bis napisał:

      > Czy Majestat zdecydował ostatecznie jaką rolę będzie odgrywał po zakończeniu
      > swojej kadencji? Czy jego patronat nad umiarkowanie rozsądnymi zwolennikami
      > centralizmu demokratycznego jest już przesądzony? A może jednak nie
      > zrezygnował całkowicie z pomysłu zostania papieżem zjednoczonej i odnowionej
      > lewicy? Podobno dzisiaj w dużym pałacu zbiera się konklawe. Jakie będą jego
      > skutki? Siwy dym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka