28.10.24, 20:57
Wiecie, ja już naprawdę nic nie rozumiem z tej polityki i pokrętnej logiki "chłopców" bawiących się w wojnę w realu. Ten koszmar się rozkręca.
Najpierw czytam, że niejaki kim podesłał ruskim do pomocy tych wychudzonych biedaków z Korei pn (którzy najpewniej uciekną, jak zobaczą świat poza granicami swojego kraju - o ile zakładnikami nie są ich rodziny w ojczyźnie). Teraz znów, że po stronie ua chcą się zaciągać żołnierze z Korei pd (stereotypowo ładni chłopcy od k-popu).
Czy oni wszyscy tak się garną do Europy? Bo że realnie ktokolwiek chce walczyć w cudzej strasznej wojnie, to nie wierzę. Kto będzie następny, panowie z Iranu? I w jaki sposób walczący będą wiedzieć kto z nami, a kto przeciw nam?
Czy w ten sposób wojna lokalna zmienia się w światową? I co będzie dalej?
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Quo vadis 28.10.24, 21:00
      Bo że realnie ktokolwiek chce walczyć w cudzej strasznej wojnie, to nie wierzę.

      W wojsku nie pyta się o chęci, tylko wydaje rozkazy. A poza tym owszem, bywają tacy, co chcą, choćby dla pieniędzy.
      • jasnoklarowna Re: Quo vadis 28.10.24, 22:59
        Ale nie wiem czy autorka doczytałam.
        Jako ochotnicy chętni do wyjazdu na Ukrainie zgłosili się uciekinierzy z Północy, byli wojskowi głównie.
        To trochę zmienia optykę.
        Nie żebym była za eskalacją konfliktu, ale bardziej rozumiem ich motywację.
    • tiffany_obolala Re: Quo vadis 28.10.24, 21:20
      Zwiedzam sobie ostatnio cmentarze z I wojny światowej. Commonwealthu. Chłopcy, prawie dzieci jeszcze, z Nowej Zelandii, Australii, Kanady, pochowani na polach Flandrii. Wiele tygodni płynęli jakimś statkiem, bo przecież samolotów nie było, żeby zginąć wuj wie gdzie parę dni po wylądowaniu.
      • wakacje_50 Re: Quo vadis 28.10.24, 22:02
        Ale to jednak Commonwealth, coś ich łączyło (ach te związki z koroną). A co łączy Wańkę z półnicnokoreańską chudziną, komunizm?
        • armamagedon Re: Quo vadis 28.10.24, 22:55
          Strasznie idealizujesz. W Korei głod, sama zauważyłaś że wychudzeni. Rosja da papu, mało, ale zawsze coś, Kim da ludziki. Mnie to z jednej strony martwi, w kontekście konfliktu globalnego, z drugiej strony znaczy że już nie mają kogoś wysyłać.
          • danaide2.0 Re: Quo vadis 29.10.24, 13:26
            Mnie w ogóle ciekawi, co oni zrobią, gdy dojadą do tej Europy. Szok kulturowy może ich zabić. Albo skłonić do przejścia na stronę "wroga". Przecież im i ich rodzinom właściwie ukradziono życie.
            • leosia-wspaniala Re: Quo vadis 29.10.24, 13:36
              Myślisz, że w okupowanej i zniszczonej Ukrainie przeżyją jakiś wielki szok? Oni nie jadą na Kijów czy Lwów przecież.
              • alicia033 Re: Quo vadis 31.10.24, 10:31
                leosia-wspaniala napisał(a):

                > Myślisz, że w okupowanej i zniszczonej Ukrainie przeżyją jakiś wielki szok?

                Raczej tak. Wiesz, to nie jest jeden wielki pas ruin i zgliszczy. Poza pasem, gdzie akurat przechodzi front ludzie starają się normalnie żyć, pracować, internet działa (jak sami nie mają smartfonów to szybko nauczą się je sobie organizować).
                • yadaxad Re: Quo vadis 31.10.24, 11:34
                  Akurat nie o ich kulturowy szok chodzi, ale zużywanie amunicji przez Ukrainę, o jej braki w posiadaniu Rosji chodzi.
    • engine8t Re: Quo vadis 28.10.24, 21:28
      No nie ma rady i nalezy wladze globalna przekazac kobietom wtedy nie beda sie bic ale fochy strzleac?
      • bistian Re: Quo vadis 28.10.24, 21:53
        engine8t napisał:

        > No nie ma rady i nalezy wladze globalna przekazac kobietom wtedy nie beda sie b
        > ic ale fochy strzleac?

        Kto w Rosji wysyła facetów na front, żeby zarobili trochę? Żony i matki.
      • wakacje_50 Re: Quo vadis 28.10.24, 22:00
        Ha, ha. Oj engine, jak da się strzelić jakimś dziaderskim tekstem, to można na ciebie liczyć
      • feel_good_inc Re: Quo vadis 31.10.24, 14:12
        Spadłeś ze schodów w domu opieki i uderzyłeś się w głowę?
        Przez cały, dobrze udokumentowany okres historii Europy, kobiety-władczynie toczyły wojny 27% częściej niż ich męscy odpowiednicy.
    • bistian Re: Quo vadis 28.10.24, 21:51
      wakacje_50 napisała:

      > Najpierw czytam, że niejaki kim podesłał ruskim do pomocy tych wychudzonych bie
      > daków z Korei pn (którzy najpewniej uciekną, jak zobaczą świat poza granicami s
      > wojego kraju - o ile zakładnikami nie są ich rodziny w ojczyźnie).

      Zawsze rodziny są zakładnikami, samotnych Kim nie wyśle, głupi nie jest.
      Koreańczycy z Północy czasami pracują na Zachodzie. Dojeżdżają komunikacją zbiorową, bo najtaniej.
      Zawsze są to grupy, które jest w stanie ogarnąć jedna osoba, zazwyczaj są dwie do obserwacji, w tym oficer polityczny. Każdy z nich ma znaczek w klapie i stara się nic nie mówić do obcych ludzi, żeby nie podpaść, bo wtedy rodzina trafi do obozu pracy i już zazwyczaj dożywotnio. Również nie rozmawiają ze sobą.

      Widziałem kilka razy takie grupy, zawsze jest tak samo i robi się przykro, gdy się to widzi i rozumie.
      Koreańczycy z Południa myślą próbować przekonać do przejścia an stronę ukraińską. Jakoś tego nie widzę, oni będą woleli umrzeć, rodzina na tym zyska, a na zdradzie straci.
      Podobno przyjeżdżają młodzi bez większego przeszkolenia, ale oni też mają rodziców i dziadków.
      • wakacje_50 Re: Quo vadis 28.10.24, 21:59
        Jak pracują na zachodzie? W jakim kraju? Brzmi jak bajki.
        Poza tym nawet jeśli tak, to warunki wojenne są całkiem czym innym niż normalny świat i normalne życie. Łatwiej zniknąć bez śladu.
        • chicarica Re: Quo vadis 28.10.24, 22:12
          W Polsce chociażby.

          www.rp.pl/rynek-pracy/art1455341-die-welt-niewolnicza-praca-koreanczyka-z-polnocy-w-polsce

          businessinsider.com.pl/wiadomosci/koreanczycy-w-polsce-pracuja-przymusowo-by-utrzymac-rezim-kim-dzong-una/t77mp9b

          www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Koreanczycy-z-Polnocy-w-trojmiejskich-stoczniach-n102539.html
          • wakacje_50 Re: Quo vadis 28.10.24, 22:26
            Emama jednak uczy, bo nie miałam o tym żadnej wiedzy
            • chicarica Re: Quo vadis 29.10.24, 07:53
              Oni są tak pilnowani, że raczej nie spotkasz ich w kolejce po bułki. W czasie kiedy to się działo (zapewne dzieje się i dziś) mieszkałam w Trójmieście i też nie miałam o tym żadnej wiedzy.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Quo vadis 31.10.24, 11:52
          W Polsce. Jak szukaliśmy parę lat temu mieszkania i zwiedzaliśmy jedną budowę, pracowali tam właśnie Koreańczycy z Północy.
      • lauren6 Re: Quo vadis 28.10.24, 22:02
        > Koreańczycy z Południa myślą próbować przekonać do przejścia an stronę ukraińską.

        Chyba żartujesz. Jadą tam na sparing z wrogiem, który im zagraża. Nie mają żadnego interesu w przekonaniu kogokolwiek. Ich interes to testowanie uzbrojenia w warunkach bojowych oraz unieszkodliwienie jak największej ilości żołnierzy, z których Kim chce zrobić weteranów.
      • tanebo001 Re: Quo vadis 28.10.24, 22:05
        Ale mogą dostać się do niewoli. Ja bym obwiózł ich po całym zachodzie. A potem wymiana jeńców.
        • jasnoklarowna Re: Quo vadis 28.10.24, 23:03
          Z północnokoreańskiego batalionu już w zeszłym tygodniu uciekło 18. Stawiam że albo sierot albo niezwiązanych z rodzinami, skoro się odważyli.
          Niestety w ciągu najbliższych dni złapano wszystkich. Co z nimi dalej będzie już nie napisano.
        • pseudo_stokrotka Re: Quo vadis 31.10.24, 07:11
          Ale chytry plann, fiu fiu... Muszę cie jednak zmartwić. Takich jeńców, którzy widzieli za dużo, często się zabija. Juz u siebie, kiedy wrócą "na swoją stronę" oczywiście. Na każdej wojnie praktycznie.
          • lauren6 Re: Quo vadis 31.10.24, 08:17
            W systemach autorytarnych powracających jeńców z marszu traktuje się jako agentów wroga. I może nie od razu kula w łeb, ale są posyłani na front na samobójcze misję.
          • yadaxad Re: Quo vadis 31.10.24, 09:23
            Kim materialnie coś od Rosji za "mięso" dostanie, a pozbycie się facetów jest zawsze dla dla chana dobre, bo samce z przywódcą stada walczą. Ekonomicznie kobiety pracują dla dzieci, bez względu czy musiały mieć jednego na sto kobiet. A strategicznie bywają równie inteligentne, bardziej umotywowane i wierne władzy, która je i dzieci karmi, by politycznie pracować na siłę władzy. A wojny Kim nie chce, tylko tylko eksponowania mocy, by spokojnie siedzieć na grzędzie i mieć co dziobać. Wojna przedłużająca się eksploatuje Moskwę, a Ukrainie podaje kroplówki, by wytrzymała do rozkładu Rosji. Odbudowanie Ukrainy nie jest problemem, jak wygra.
    • leosia-wspaniala Re: Quo vadis 29.10.24, 13:35
      To pewnie umrzemy. Nie masz na to wpływu, ale możesz zaprzyjaźnić się z princeską.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka