Dodaj do ulubionych

Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

04.04.05, 00:30
Chcecie demokratycznej Polski rzadzonej prtzez madrych ludzi przeczytajcie !

Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW) zamierza
wkrótce przystąpić do zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum
obywatelskie w tej - ważnej dla naszej Ojczyzny - sprawie. Jednomandatowe
Okręgi Wyborcze to system wyborczy, w którym obywatele wybierają posłów do
parlamentu w niewielkich okręgach, głosując bezpośrednio na ludzi i z okręgu
zawsze zostaje wybrany tylko jeden poseł. W Polsce okręg liczyłby ok. 85 tys.
mieszkańców i poseł z takiego okręgu reprezentowałby przede wszystkich jego
mieszkańców, przed nimi też rozliczałby się ze sposobu, w jaki pełni swoją
funkcję posła. Taki system wyborczy obowiązuje w ponad 60 państwach świata, w
tym w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, USA, Australii, Indiach, Nowej Gwinei i
wielu jeszcze innych. W Polsce przyjęto inny system, gdzie ludzie muszą
głosować na listy układane przez partie polityczne, w wielkich
(wielomandatowych) okręgach wyborczych liczących nawet kilka milionów
wyborców. W takim okręgu obywatele nie mają możliwości dokonania dobrej oceny
kandydatów i wyboru spośród kilkuset nazwisk na listach. System partyjnych
list - tzw. system proporcjonalny sprawia, że obywatelom zostaje odebrane
bierne prawo wyborcze. Nikt nie może bez zgody, którejś z partii kandydować
do sejmu. Jest to absurd prowadzący do wynaturzeń. Ponieważ o tym, kto
zostaje posłem decydują w końcu partyjne centrale, to one właśnie uzyskują
kontrole nad parlamentem. Następują ciągłe partyjne waśnie, rozdrobnienia,
podziały, parlament jest rozdrobniony, rząd słaby bo koalicyjny i nikt nie
jest w stanie rządzić krajem w sposób odpowiedzialny. Ruch Obywatelski na
rzecz JOW chce usunąć tę wadę ustrojową, jaką jest tzw. "proporcjonalny"
system wyborczy i wprowadzić prosty, uczciwy system wyboru posła w
jednomandatowym, niewielkim okręgu wyborczym, tak by był on rzeczywiście
przedstawicielem społeczeństwa i przed nim odpowiadał. Ruch JOW rozpoczął
przygotowania do zorganizowania referendum narodowego w sprawie JOW. Do tego
celu konieczne jest zebranie 500 tys. podpisów. Ruch JOW zwraca się więc z
apelem do społeczeństwa o pomoc w organizacji zbierania podpisów tak, by
stało się możliwe wprowadzenie zdrowego systemu wyborczego jeszcze przed
najbliższymi wyborami.
Obserwuj wątek
    • maaac Re: Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze 04.04.05, 00:32
      460 Stokłosów w Polsce JOW rulez!!!!
      • demokrata.antyfaszysta Re: Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze 04.04.05, 00:35
        Co ty pleciesz ?! Chcesz,zeby jacys trutnie w rodza
        • demokrata.antyfaszysta cd: Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze 04.04.05, 00:39
          Chcesz aby trutnie w rodzaju Gietycha, Leppera, Rydzyka czy Borowki decydowali
          o tym kto tym krajem bedzie rzadzil ?! Oni decyduja o kolejnosci na listach i
          oni przydzielaja swoich wasali do okregow, w ktorych moga najlatwiej przejsc !
          To skandal podobny do komunistycznego systemu wyborczego, zaprzeczenie
          demokracji.Najwyzszy czas skonczyc z pajacowaniem poltykierskich bossow.
          • qwww Re: cd: Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborc 04.04.05, 00:42
            > o tym kto tym krajem bedzie rzadzil ?!

            tym krajem ? o jakim mówisz bom ciekaw

            Oni decyduja o kolejnosci na listach i
            > oni przydzielaja swoich wasali do okregow, w ktorych moga najlatwiej
            przejsc !

            a któż bedzie decydował o kandydatach w JOWach? może komitety ludowe, co?

            > To skandal podobny do komunistycznego systemu wyborczego, zaprzeczenie
            > demokracji.Najwyzszy czas skonczyc z pajacowaniem poltykierskich bossow.

            zaprzezceniem demokracji jest próg 5%
            • maaac Re: cd: Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborc 04.04.05, 05:50
              5% próg - no cóż - był już parlament bez progu i rozbicie w nim partii mocno
              uniemożliwiało jakąkolwiek pracę.
              Cała sprawa z systemami głosowania czyli stopniem proporcjonalność-
              większościowość jest wybieraniem złotego środka pomiędzy Parlamentem
              reprezentującym poglądy (będącym odbiciem poglądów) większości obywateli, a
              Parlamentem sprawnie działającym.
              Im bardziej jest ordynacja większościowa - tym sprawniejszy otrzymujemy
              parlament ale mniej oddający rzeczywiste poglądy wyborców. Cóż - coś za coś.
              • polonus9 poslowie aktualnego sejmu reprezentuja partie 04.04.05, 12:50
                nie Polakow. W tym sejmie jsa ludzie,ktorzy uzyskali zaledwie kilkaset glosow.
                To skandal i potwarz dla demùokracji.
                • maaac Re: poslowie aktualnego sejmu reprezentuja partie 05.04.05, 20:51
                  W zupełności prawda - Polaków zaś reprezentują partie na które ci ludzie
                  głosowali. Partie jakbyś nie wiedział to są organizacje których zadaniem jest
                  sprawowanie władzy - ty wybierasz tą której poglady ci najbardziej pasują lub
                  zakładasz własną. JOWy dają w efekcie jednoosobowe partie typu Stokłosa -
                  reperezentujących jedynie Stokłosę.
          • maaac Re: cd: Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborc 04.04.05, 05:41
            Wielka miłośniczka JOWów - niejaka Platforma Obywatelska - kiedyś w dawnych
            czasach twierdziła, że nie jest partią a jedynie organizacją zwykłych ludzi.
            Tu należy zacytować za Wikipedią:
            "Partia polityczna ("partia" od łac. pars 'część'), organizacja o określonym
            programie mająca na celu jego realizację poprzez zdobycie, sprawowanie i
            utrzymanie władzy lub wywieranie na nią wpływu"
            pl.wikipedia.org/wiki/Partia_polityczna
            Najwyraźniej znów proponują tworzenie jakiś organizacji spełniających rolę
            partii - tzn chcących zdobyć, sprawować i utrzymać władzę - tylko że
            teoretyczna na poziomie okregu jednomandatowego - ale partiami niby nie
            będących.
            Alternatywą dla partii - są jedynie osoby pokroju pana Stokłosy zdolne w sposób
            niezależny od nikogo, jedynie dzięki potędze swojego majątku realizować
            kampanię wyborczą. Gratuluje chęci posiadania takich ludzi w parlamencie.

            Co do twierdzenia o "trutniach przydzielających swoich wasali do okręgów" -
            wydaje mi się że PO miało kiedyś procedurę mocno demokratyczną - dającą każdemu
            członkowi prawo wpływu na wybór kandydatów. Z tego co słyszałem ostatnio z niej
            zrezygnowano... Widać deklaracje to jedno a fakty to drugie. Mogę tylko
            powiedzieć, że sam jako członek innej partii brałem udział w konwencjach
            wyborczych i czuję się w pełni usatysfakcjonowany stopniem mojego wpływu na
            wybór kandydatów.
            Wbrew kłamstwom na fali których wjechała do Sejmu większość partii obecnie tam
            siedzących partie polityczne są właśnie tymi organizacjami, które powinny
            odpowiadać za zdobywanie, sprawowanie i utrzymanie władzy. Cała nasza troska
            jako obywateli w tym aby dbać o ich jakość, tak aby były jak najbardziej
            demokratyczne i jak najlepiej dbały o los Polski. Mozna to robić bardzo prosto -
            głosujac na konkretną partię w wyborach - lub będąc jej członkiem działając w
            jej strukturach. Jest to prostsze niż oczekiwać cudownego uzdrowienia polskiej
            polityki przez JOWy.

            Przy okazji - wybory do Senatu - są właśnie czymś baardzo ale to baaardzo
            zbliżonego do JOW - co prawda wybiera się 2 lub 3 kandydatów, ale widać już
            pewne objawy dla JOW charakterystyczne.
          • malaszaramysz Jakie dajesz gwarancje, że po wprowadzeniu 06.04.05, 22:52
            JOW nie będzie w sejmie Giertychów, Lepperów, Macierewiczów...Przekonaj
            mnie...to chętnie wyślę maila:-)
    • p.smerf Re: Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze 04.04.05, 06:19
      I słusznie. Dlaczegoż to takie znane i prężne gospodarczo grupy towrzyskie jak
      Pruszków czy Wołomin nie mają mieć swojej reprezentacji w parlamencie? Dają
      zatrudnienie wielu ludziom, dbają w właściwą redystrybucję dóbr, zapewniaja
      bezpieczny handel i gastronomię, usprawniają przepływ towarów i usług.
      A możliwości wpływu na decyzje wyborców mają przecież nieogrniczone.
      • henrykkreuz Obecny system i mafia 04.04.05, 06:35
        No teraz ordynacja jest super dla grup towarzyskich. Wystarczy że opanuje
        jednego człowieka - lidera partii, a ten sporządzi listę swoich kandydatów i
        wprowadzi do sejmu całą armię ludzi honoru. I wszystko staje się jasne, od afer
        po śmierć Papały, Dębskiego i wiele wiele innych.

        W JOW-ach to byłoby niemożliwe, wpływ może mieć tylko na jeden okręg - a jeden
        okręg to tylko wpływ na wybór jednego człowieka.
        • p.smerf Re: Obecny system i mafia 04.04.05, 07:16
          Jeden człowiek, to może wprowadzić kozę do zagródki. Jak chesz sprawdzić
          działanie Twojej koncepcji to spróbuj wystartować wyborach samodzielnie, bez
          poparcia grupy, partii czy kółka różańcowego. Czasy jednowładców dawno się już
          skończyły.
          • henrykkreuz Re: Obecny system i mafia 04.04.05, 07:36
            Szefowie PZPR tworzyli tzw. listę Frontu Jedności Narodu - taka listę
            kandydatów na posłów, na których mogą Polacy głosować. Obecnie jest identycznie
            z maleńką różnicą, że listę kandydatów tworzą liderzy kilku partii.

            Tylko ścisłe kierownictwo partii ustala listę kandydatów. Dla tego kierownictwa
            jest nawet obojętne kto z ich listy wejdzie do sejmu, bo wszyscy oni są przez
            nich wyselekcjonowani jako niegroźni dla ich interesów.

            W JOW-ach jest sytuacja całkowicie odmienna, każdy ma możliwość bycia
            kandydatem, bez zgody tego czy innego partyjnego mafioza.
            • p.smerf Re: Obecny system i mafia 04.04.05, 07:51
              No to sobie pogdybajmy. Mamy okręgi jednomandatowe. Ty znasz kogoś godnego,
              uczciwego, bezpartyjengo fachowca i uważasz, że to on powienien zostać posłem..
              Jeden okrąg wyborczy to około 80 tysięcy wyborców. Zakładamy, że kandydatów jest
              dwóch, a więc ten, który ma wygrać pownien zebrać powyżej 40 tysięcy głosów. W
              jaki sposób masz zamiar powiadomić i przekonać te 40 tysięcy, że to na niego
              należy głosować? Kto ma dotrzeć do wyborców z odpowiednimi materiałami, kto i za
              co ma zorganizować spotkania kandydata, kto ma zapłacić za wynajem sal,
              nagłośnienie, transport nie mówiąc już o materiałach propagandowych. Partie i
              organizacje towarzyskie wykluczasz a więc kto?
              Oczywiście można sobie wyobrazić takich kandydatów którzy sfinansują to sami.
              Tylko założyć, że kandydat który wybory finansuje sam, nie będzie chciał tej
              forsy potem odzyskać, to chyba więcej niż naiwność.
              • henrykkreuz Re: Obecny system i mafia 04.04.05, 08:22
                W JOW okręg wyborczy jest b. mały w stosunku do obecnego okręgu wyborczego, a
                zatem i ewentualne koszty znacznie mniejsze (80 tysięcy w JOW, a obecnie po
                parę milionów).

                JOW opiera się na całkowicie czym innym. W JOW kandydat pracuje swoim życiem na
                poparcie w okręgu, bo jest tam po prostu znany, nie musi zatem wydawać
                ogromnych kwot aby omamnić obietnicami wyborców w ciągu kilku tygodni kampanii
                wyborczej. Zdolny człowiek da się miejscowym poznać bez kasy, nawet gdyby miał
                chodzić przez 4 lata od domu do domu. W okręgu 80 tysięcznym jest to możliwe, a
                w 2 milionowym nie.
                • p.smerf Re: Obecny system i mafia 04.04.05, 10:42
                  Zdolny człowiek da się miejscowym poznać bez kasy, nawet gdyby miał
                  > chodzić przez 4 lata od domu do domu. W okręgu 80 tysięcznym jest to możliwe

                  No to należy się spodziewać, że w takim Sejmie zasiadać będą głównie listonosze.
      • sam_sob Re: Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze 04.04.05, 07:30
        p.smerf napisał:

        > I słusznie. Dlaczegoż to takie znane i prężne gospodarczo grupy towrzyskie jak
        > Pruszków czy Wołomin nie mają mieć swojej reprezentacji w parlamencie?

        A jakie dajesz gwarancje, iż obecnie nie mają swej reprezentacj w parlamencie?
        JOW nie wyklucza żadnej partii ze zgłaszania swoich kandydatów. Ogranicza
        jedynie w istotny sposób demokrację centralistyczną, czyli spadek po epoce
        homosovieticus.
        pzdr
        • p.smerf Re: Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze 04.04.05, 07:55
          > jedynie w istotny sposób demokrację centralistyczną, czyli spadek po epoce
          > homosovieticus.
          Oj to Ty znasz jakieś całkiem nowe wykopaliska. Dotychczaz myślałem, że ten
          przeżytek występował tylko we Wschodniej Europie, a teraz dowiaduję się od
          Ciebie że rozporzestrznił się po całym świecie. Zgroza!
    • zwykly2 Re: Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze 04.04.05, 08:20
      To co proponujesz nie rozwiązuje problemu negatywnych ocen dzialalności
      ewntualnych posłow. Moim zdaniem to liczba negatywnych ocen powinna mieć
      również wpływ na wybór.Przecież wszyscy z kandydtów chcą dobrze.
      • henrykkreuz Matoł albo mądry 04.04.05, 08:33
        Dwóch posłów chce dobrze, ale jeden z nich jest matoł a drugi mądry człowiek.
        Matoł tylko chce i nic nie może zrobić, a mądry człowiek zrobi. Podobnie jak a
        biegach na 100 metrów, na mecie stoi dwóch którzy chcą wygrać, ale jeden z nich
        jest kulawy, a drugi sprawny i tylko jeden z nich może dobiec na metę pierwszy
        i zrealizować cel.

        Ważna jest pozytywna selekcja jaka wpisana jest w system JOW.
        • zwykly2 Re: Matoł albo mądry 04.04.05, 09:07
          Porównanie nie trafne! To wcale nie znaczy że ygrywający jest dobym biegaczem,
          przecież wygrywa z kulawym!
          • henrykkreuz Trafne bo obrazujące istotę rzeczy 06.04.05, 07:18
            Przy obecnej ordynacji sytuacja wygląda tak, że wygrywa kandydat np. z 300
            głosami wyborców z tym który uzyskał np. 20 tysięcy, a to oznacza że bardzo
            ułomny wygrwywa z biegaczem, dlatego właśnie Sejm jest jaki jest. Obecna
            ordynacja jest jeszcze gorsza, bo superbiegaczowi, który uzyskałby super wynik
            w ogóle niepozwala startować, a gdyby udało mu się wystartować to nawet z
            wynikiem 50 tysięcy przegra z biegaczem bez rąk i nóg, którego na metę
            przyniosą na noszach.
            • pandada Re: Trafne bo obrazujące istotę rzeczy 10.04.05, 23:20
              To zobacz ile głosów dostał Lepper, Macierewicz, Giertych, Pęczak. Czy to nie oni wygrywaliby i w JOW?
              W JOW byłby najwyżej jeden kandydat z jednej partii. Teraz na liście można sobie wybrać z ulubionej parii porządnego kandydata. W JOWach tę selekcją zajmuje się już partia, więc wyborca ma ograniczony wybór.
              I powiedzmy, że jest symoatykiem PO, ale w jego okęgu startuje z tej partii Piskorski, którego wybrca osobiście nie lubi. W obecnej ordynacji zawsze może zagłosować na numer 2 czy ostatni na liście.

              Poza tym tylko wyborcy, którzy głosowali na jednego zwycięskiego kandydata mają później reprezentację w Sejmie. Reszta głosów jest stracona.
              To tak jak w USA, gdzie zarówno Teksas jak i Floryda zostały potrzktowane tak, że tylko głosy sympatyków Busha ostatecznie się liczyły. Zwycięzca bierze wszystko.
    • hrabina777 Re: Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze 04.04.05, 09:35


      popieram referendum w sprawie zmiany ordynacji wyborczej na JOW do parlamentu.

      Uwazam ze trzeba zmienic to szambo wyborcze jakie mamy obecnie.

      Zmiana ordynacji wyborczej na JOW to najwazneijsza zmiana ustrojowa; wazniejsza
      nawet niz konstytucja. Tak,tak!
      Zawsze bedzie budzilo moje zadziwienie,w jaki sposob ludzie bronia stary uklad
      czyli tzw.ordynacje proporcjonalna,ktora jest proporcjonalna tylko z nazwy i na
      tym sie konczy jej proporcjonalinosc:(((

      JOW jest jasne,przejrzyste zasady wyboru kandydata . Nie ma tu zadnych
      skomplikowanych przelicznikow Hare czy jak to tam zwa i ludzie nie zachodza w
      glowe jak to sie stalo ,ze kandydat ktory zdobyl wiecej glosow jest wyparty
      przez kandydata z mniejsza iloscia glosow.
      a takie kwiatki sa wg ordynacjji proporcjonalnej.

      Przypomne tez ciekawe doswiadczenia Francji,w ktorej przy czynnym udziale
      prezydenta de Gaulla wprowadzono JOW,po czym w 68 le pennowcy zmienili to na
      proporcjonalna,czyli dokkladnie to szambo jakie my mamy; po czym jeszcze w tej
      samej kadencji szybko p o w r o c o n o do JOW,bo spoleczenstwo zauwazylo
      narastajace negatywne zjawiska w zyciu politycnzo gospodarczym.

      Sadze ze warto pamietac o tych doswiadczeniach .

      Ta wladza w Polsce nigdy sama nie podda tej ordynacji ktora zapewniw im stala
      obecnosc w parlamencie. Trzeba wymienic cala elite,a to mozna zrobic tylko w JOW.

      www.jow.pl



      • waldi31 Re: Referendum o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze 04.04.05, 12:41
        Najwyższy czas na zmiany. A tych mogą dokonać tylko nowi ludzie prawdziwi
        reprezentanci narodu w parlamencie.
        A oni mają szansę na wybór tylko po przez ordynację wiekszościową w JOW.
        • maaac JOWo cudotwórcy 04.04.05, 17:57
          "nowi ludzie" buhahahahahahahahaha
          Ciekawe skąd oni się wezmą jak do tej pory nie potrafili się znaleźć???!!
          Mieli tyle szans - a nagle to dopiero JOWy mają im dać szanse zaistnieć??

          Powiedzcie mi miłośnicy JOWów - co to mają być za nowi lepsi ludzie, którzy nie
          potrafili do tej pory zgromadzić wokół siebie wystarczającej ilości ludzi by
          zaistnieć w wyborach? To jest poprostu wiara w cuda, zamiast porządnie kopnąć
          w "d..." panów z PO żeby w końcu zaczęli realizować w parlamencie to co
          obiecywali wyborcom wy chcecie nowego sposoby wyborów...
          Ciekaw jestem ilu z miłośników JOWów raczyło się kiedyś pofatygować na
          spotkania przedwyborcze lub później w czasie kadencji pogadać z posłem w czasie
          jego dyźuru? Z tego co wiem spotkania przedwyborcze - o ile nie jest to meeting
          zwolenników świecą pustkami, a na dużury przychodzą tylko ludzie "interesowni"
          albo wariaci. Wszyscy narzekają na jakość naszych posłów a mało kto robi jakieś
          konkretne ruchy żeby ją poprawić. Lepiej zdać się na cud JOWów. One rozwiążą
          nasze wszystkie problemy...
          • janbezziemi Przyklad Stoklosy! 04.04.05, 18:14
            Ktos na poczatku wymienil nazwisko Stoklosy. Przypadek wart analizy. Masz forsę
            to znacznie latwiej wybiorą Cie poslem. Poglądy polityczne sie nie licza
            wtedy ,a tylko mamona..Pamietajmy,ze Stoklosa (bezpartyjny zresztą) wszedl do
            Senatu I kadencji jako jedyny nie "namaszczony" przez Wałęse.Przypadek? I
            przypadkiem jest,ze senatorem jest przez 15 lat?
    • create a ja Ci mówię ze jowy w Polsce nie osiagnal celu 05.04.05, 21:11
      jakim jest stworzenie stabilnego rządu. W angli taki system dziala od poczatku
      wyborów parlamentarnych i wyborcy sa bardziej swiadomi ze nalezy glosowac na
      partie a nie na człowieka, jak sie traci popacie partii to sie niema szans. W
      polsce przy antypatii do partii politycznych, wybierzemy sobie 460 lokalnych
      posłow, moze i dobryh ludzi ale nie zorganizowanych w żadnych strukturach.

      Wiec mówie wam jezeli chcecie wprowadzac JOW to z głową, kandydat moze startować
      jedynie z listy partyjnej, partia zeby moc wziac udził w wyborach musi
      zarejestrowac kandydatow we wszystkich 460 okregach. Dodatkowo trzeba jakos
      wprowadzic juz istniejacy prog wyborczy, choc systemowo przy jowach trudno mi
      sobie to teraz wyobrazic.

      Trzeba pamietac ze celem jest stabilnosc rzadow a nie zbudowanie idealistycznego
      systemu jow

      na poczatku lat 90 na ukrainie wprowadzili system jow, i był burdel co niemiara,
      i po dwóch latach znow szybko zmienili system wyborczy.
      • maaac Re: a ja Ci mówię ze jowy w Polsce nie osiagnal c 05.04.05, 21:22
        Ależ oni chcą JOWów w celu zniszczenia partii ponieważ to partie uznają za
        źródło całego zła.
        Cóż taka wiara w cuda. Cudów jest jeszcze kilka, które mają w cudowny sposób
        Polskę ozdrowić:
        1. "zablokowanie możliwości sprawowania jakiejkolwiek władzy przez byłych
        członków PZPR" - jakby to idiotów nie PZPRowców nie było dosyć
        2. "ujawnienie wszystkich agentów" - też nie bardzo wiem jak to ma sprawić że
        taki Lepper przestanie pleść banialuki, a ludzie przestaną na niego głosować
        3. .... tu wpisać według uznania
        • waldi31 Re: Kto w Polsce boi się ordynacji większościowej? 05.04.05, 22:32
          Przyszedł czas na wprowadzenie ordynacji większościowej w Jednomandatowych
          Okręgach Wyborczych w najbliższych wyborach do Sejmu.
          Tylko ta ordynacja większościowa w JOW może odnowić oblicze tej ziemi, polskiej
          ziemi.
          • create waldi, nie powołuj sie na symbole 06.04.05, 01:08
            bo w okresie żałoby nie wypada, jeśli chcesz rozmawiać merytorycznie to proszę,
            zaczynaj
            • maaac Re: waldi, nie powołuj sie na symbole 06.04.05, 06:02
              Przy okazji warto zastanowić się nad metodą prowadzenia wyborów
              proporcjonalnych w JOWach. :))))))))))))))
              Widać, że waldi wali sloganami kiepsko rozumiejąc terminy przez siebie
              wypowiadane.
          • wieslaw.rewerski Niemożliwość 06.04.05, 09:53
            waldi31 napisał:

            > Przyszedł czas na wprowadzenie ordynacji większościowej w Jednomandatowych
            > Okręgach Wyborczych w najbliższych wyborach do Sejmu.

            Proponuję odrobinę realizmu. Przeprowadzenie najbliższych wyborów według
            ordynacji większościowej jest niemożliwe. Musiałaby przedtem zostać zmieniona
            Konstytucja, a w obecnej konfiguracji nie da się skonstruować niezbędnej do
            tego większości sejmowej.
          • janbezziemi Re: Kto w Polsce boi się ordynacji większościowej 06.04.05, 10:13
            "waldi31" - odnów sobie własne mieszkanie...
            • waldi31 Re: Kto w Polsce boi się ordynacji większościowej 06.04.05, 22:13
              Obowiązująca proporcjonalna ordynacja wyborcza ,jest antydemokratyczna,
              umożliwiająca dobór elity politycznej nie reprezentującej elementarnego poziomu
              moralności i przyzwoitości. Masowe nadużycia, nazywane obecnie eufemistycznie
              przekrętami, są udziałem elity politycznej i jednym z głównych źródeł naszych
              niedoborów finansowych. Stąd pilnie występuje niezbędna potrzeba
              upowszechnienia świadomości źródeł naszych trudności i dalszego rozwijania
              masowej. dynamicznej, ogólnospołecznej akcji doprowadzenia do radykalnej zmiany
              ordynacji.
              • pandada Re: Kto w Polsce boi się ordynacji większościowej 10.04.05, 23:26
                A to w JOWach tylko moralni będą kandydować? Demokracji i moralność nie są ze sobą w żaden sposób związane. W demokracji zwycięża ulubieniec tłumów, a takimi stają się także niemoralne gwiazdy reality show.
                W ogóle brzmisz jak jakiś "kołchoźnik", czyli radiowęzeł. Same hasła, żadnej argumentacji i wynikania.
        • kropekuk Ty, ponoc "konserwatysta": brytyjski system 07.04.05, 00:02
          wyborczy to sa wlasnie owe JOWy. Tez o zniszczenie partii tu chodzi? Nie bredz,
          jak cztery litery...
          A juz napewno nie podawaj sie za konserwatyste ;)
          • maaac Re: Ty, ponoc "konserwatysta": brytyjski system 07.04.05, 08:57
            Kropek - mylisz mnie zapewne z niejakim maaax'em, a może jeszcze z kimś innym.
            Nigdy nie podawałem się za konserwatyste, kiedyś próbowałeś mi imputować
            antysemityzm na "moim forum", którego w życiu nie miałem. Jak chcesz możesz
            mnie wyzywać od "żydokomuny", "różowych" czy "niemców". Akurat te "łatki" mają
            uzasadnienie.

            Co do JOWów, to że ten system w Angli się sprawdza nic nie znaczy, równie
            dobrze może się sprawdzać system wyborów proporcjonalnych z róznym stopniem
            większościowości. Jaki ma być ten stopień nie wiem. Wiem napewno, że całkowite
            rozdrobnienie parlamentu lub przechwycenie 99% procent mandatów by było
            niekorzystne (no chyba że do parlamentu dostaną się same anioły).
            Dowodem na wyższośco JOWów nad wyborami z głosowaniem na listę partyjną by było
            podanie statystyk że tak z 70% (powiedzmy) krajów z JOWami ma stabilniejsze
            władze i lepszą gospodarkę niż te bez JOWów. Dodatkowo by trzeba było
            udowodnić, że prawdziwym czynnikiem nie jest dominująca kultura w tych krajach
            (wyznanie, grupa językowa itp.).

            To co zwolennicy JOWów podają za plusy tej metody głosowania skupia się głównie
            na krytyce parii. Nie partii tych które mamy w Polsce, ale samej ideii ich
            istnienia. Przeczytaj sobie jeszcze raz te bzdury, które wypisuja jakoby tylko
            góra partyjna decydowała o tym kto ma być kandydatem. Już to widze... sami by
            sobie wtedy latali z ulotkami po mieście, wieszali plakaty, lub sami by płacili
            za wszystko ze swojej kieszeni. Ja bym palcem nie kiwnął ani grosza nie dał na
            kandydata, którego nie akceptuję. Jezeli mimo wszystko ktos im kampanie robił
            to musieli być ludzie ich akceptujący.

            Masa ludzi w Polse poprostu nie potrafi uwierzyć, że dobrobyt kraju wynika z
            zwykłej pracy a nie z jakiegoś cudownego rozwiazania np wprowadzenia JOW.
            • pandada Re: Ty, ponoc "konserwatysta": brytyjski system 10.04.05, 23:31
              W USA partie mają się bardzo dobrze, Są dwie i stabilne. W każdym okręgu jest kandydat republikanów i demokratów i czasem jakiś "folklor". Wiadomo, że na innych nie ma co głosować, bo się głos zmarnuje. A nawet jakby tu wygrali, to i tak w pojedynkę w kongresie nic nie znaczą.
              Tak silnego i powiązanego z biznesem systemu partyjnego jak w USA nie ma w żadnej demokracji, a nie mają ordynacji proporcjonalnej.
      • henrykkreuz Re: a ja Ci mówię ze jowy w Polsce nie osiagnal c 06.04.05, 07:48
        create napisał:

        wybierzemy sobie 460 lokalnych
        > posłow, moze i dobryh ludzi ale nie zorganizowanych w żadnych strukturach.

        i bardzo dobrze, dlatego że organizacje partyjne w Polsce- jak doświadczenie
        nauczyło - to struktury mafijne.

        > Wiec mówie wam jezeli chcecie wprowadzac JOW to z głową, kandydat moze
        startować jedynie z listy partyjnej, partia zeby moc wziac udził w wyborach musi
        > zarejestrowac kandydatow we wszystkich 460 okregach. Dodatkowo trzeba jakos
        > wprowadzic juz istniejacy prog wyborczy, choc systemowo przy jowach trudno mi
        > sobie to teraz wyobrazic.

        Jasne! No i selekcję kandydatów tj. na kogo głupi Naród może głosować,
        przeprowadzi Komitet Centralny składający się z oświeconych, biegłych w piśmie
        szefów partii. Progi natomiast powodują to, że elimunują najlepszych kanydatów,
        którzy nie mają układów, a tylko poparcie społeczne lokalnej społeczności.

        Toż to potworek, a nie ordynacja wyborcza, identyczny jak obecnie obowiązujący.

        Istotą JOW jest między innymi to, że to wyborca sam może zadecydować czy będzie
        kandydatem (przywraca podstawowe prawo do bycia wybieranym), bez przyzwolenia
        Jaśnie Oświeconych Układów.


        > Trzeba pamietac ze celem jest stabilnosc rzadow a nie zbudowanie
        idealistycznego systemu jow

        Wszędzie tam, gdzie jest JOW rządy są stabilne, dobrym przykładem są Włochy jak
        sytuacja ustabilizowała się po wprowadzeniu JOW i to tylko w 75%.

        Ukraina jest złym przykładem, bo tam mafia po prostu wzięła górę, tj.
        zlikwidowała tylko zagrożenie dla jej istnienia.

        • create Ukraina złym przykładem czyżby? 06.04.05, 23:50
          Wytłumacz to jaśniej bo Twoje zdanie:
          > Ukraina jest złym przykładem, bo tam mafia po prostu wzięła górę, tj.
          > zlikwidowała tylko zagrożenie dla jej istnienia.

          jest tak mętne i pokrętne że nic wnioskować z niego nie można

          Zgubność Twojego myślenia polega na tym że chcesz transponować system działający
          w innej kulturze do naszej kultury i nie zauważasz że poprostu jesteśmy inni.
        • create o Ukrainie 06.04.05, 23:57
          www.idea.int/esd/upload/ukraine.pdf
    • wieslaw.rewerski Parę pytań 06.04.05, 10:17
      Mam parę pytań do osób zaangażowanych w działania na rzecz tego referendum -
      np. do autora wątku lub Pana Kreuza. Proszę tylko nie dopatrywać się w nim
      jakichś nieżyczliwych intencji, bo nie mam takich.

      Czy mogliby Państwo precyzyjnie określić podstawy prawne dla referendum, do
      którego chcecie doprowadzić? Na stronie internetowej ruchu JOW podawany jest
      tylko artykuł 4 Konstytucji. Wydaje mi się, że jako podstawa konkretnych
      działań jest to przepis zbyt ogólny. Myślę też, że na etapie przygotowywania
      zbierania podpisów należałoby jasno określić pytanie referendalne. Niektóre z
      potencjalnych pytań wydają się wykluczone z mocy prawa. Są nimi np. wszystkie
      te, które odnosiłyby się do inicjowania zmiany Konstytucji - z uwagi na
      precyzyjne określenie tego, komu inicjatywa ustawodawcza w tej sprawie
      przysługuje. Poza tym chciałbym dowiedzieć się, skąd wzięła się liczba 500 tys.
      podpisów, która w apelach na rzecz referendum podawana jest jako niezbędna.

      Raz jeszcze podkreślam, że moje pytania nie są przejawem nieżyczliwości. Nie
      można jednak uniknąć ich, jeśli chce się, aby proponowane działania zostały
      potraktowane z należytą powagą.
      • agenor Nikt nie wie? (n/txt) 06.04.05, 18:50
      • voltaire4 JOWy sa zgodne z Konstytucja 06.04.05, 22:17
        Nie ma potrrzeby wiec jej zmieniac w zwiazku z ich wprowadzeniem. Bylo na ten
        temat wyjasnienie na FK.Nie szukajcie dziury w calym tylko wysylajcie listy z
        poparciem dla JOWow bo RP zgnije w rekach idiotow wybieranych z list partyjnych
        mafii.
        • zdybex Re: JOWy sa zgodne z Konstytucja 06.04.05, 22:42
          Powinien być tylko jeden mandat. a na nim Donald buble gum, albo Donald MAC z
          frytkami.
        • wieslaw.rewerski Tylko w połowie... 06.04.05, 23:40
          voltaire4 napisał:

          > JOWy sa zgodne z Konstytucja
          > Nie ma potrrzeby wiec jej zmieniac w zwiazku z ich wprowadzeniem.

          Tylko w przypadku wyborów do Senatu. Przytaczam odpowiednie fragmenty
          Konstytucji:

          "Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz
          odbywają się w głosowaniu tajnym." (art. 96 ust. 2)

          "Wybory do Senatu są powszechne, bezpośrednie i odbywają się w głosowaniu
          tajnym." (art. 97 ust. 2)

          > Nie szukajcie dziury w calym tylko wysylajcie listy z
          > poparciem dla JOWow

          Nie szukam dziury w całym. Jeżeli jednak JOW-y mają być wprowadzone z
          poszanowaniem obowiązujących procedur prawnych (na co wskazywałoby odwołanie
          się do instytucji ustrojowej, jaką jest referendum), to trzeba zacząć od
          określenia podstawy prawnej postulowanego działania. Bez tego cała inicjatywa
          nie zostanie potraktowana poważnie i będzie prawnie nieskuteczna.

          Ponownie proszę więc o:
          - określenie podstawy prawnej referendum w sprawie JOW,
          - sformułowanie pytania referendalnego,
          - podanie źródła liczby 500 tys. podpisów podawanej jako wymagana.
          • create nie można konstytucji zmienić w referendum 06.04.05, 23:54
            Moim zdaniem biedacy chcą wywołać szum medialny, bo nikt się ich inicjatywą
            zbytnio już nie pasjonuje
            • wieslaw.rewerski Oczywiście! 07.04.05, 00:06
              create napisał:

              > nie można konstytucji zmienić w referendum

              Oczywiście, że nie można. Dlatego tak domagam się sformułowania pytania
              referendalnego - może ktoś ma pomysł redakcyjny umożliwiający ominięcie tego
              problemu.

              > Moim zdaniem biedacy chcą wywołać szum medialny, bo nikt się ich inicjatywą
              > zbytnio już nie pasjonuje

              Jest jednak sposób na formalne przeforsowanie JOW-ów. I, co ważne, bez
              zmieniania Konstytucji już w pierwszym kroku. Ten sposób to wprowadzenie
              ordynacji mieszanej, większościowo-proporcjonalnej. Czyniłoby to zadość
              wymogowi konstytucyjnemu, a równocześnie pozwoliłoby np. w połowie zmienić
              skład Sejmu. Znalezienie się w nim posłów wybranych w JOW-ach czyniłoby w
              kolejnym kroku bardziej realnym usunięcie z Konstytucji wymogu
              proporcjonalności ordynacji.
              • create Czy chcesz sytemu niemieckiego? 07.04.05, 00:25

                • wieslaw.rewerski Re: Czy chcesz sytemu niemieckiego? 07.04.05, 00:31
                  Nie piszę o tym, czego chcę ja. Zastanawiam się tylko, analizuję możliwości.
                  Raczej kształtuję swój pogląd niż go mam.
                  • create Re: Czy chcesz sytemu niemieckiego? 07.04.05, 00:35
                    System mieszny wywodzi się z Niemiec i ostatnio robi na świecie dużą karierę,
                    przyjęły go parlamenty lokalne w Wlk.Bryt., oraz N.Zelandia w wyborach
                    powszechnych. Trzeba jednak wiedzieć że w niemczech skład ilościowy
                    parlamentarzystów jest ruchomy, co zapewnia jego pełną proporcjonalność, nawet
                    lepszą niż w tej chwili mamy w PL, bowiem skład parlamentu "wyrównuje się" do
                    wyników uzyskanych w wyborach z systemu proporcjonalnego.
                    • wieslaw.rewerski Re: Czy chcesz sytemu niemieckiego? 07.04.05, 00:53
                      Czy znasz jakieś miejsce w Internecie, gdzie można przeczytać więcej o systemie
                      niemieckim?
                      • create Re: Czy chcesz sytemu niemieckiego? 07.04.05, 01:06
                        www.idea.int/publications/esd/upload/ESD_Full_Book.pdf

                        str. 84 i następne
                        • wieslaw.rewerski Re: Czy chcesz sytemu niemieckiego? 07.04.05, 01:10
                          Dziękuję! :))
                          • create Re: Czy chcesz sytemu niemieckiego? 07.04.05, 01:11
                            spoko :)
                            • wieslaw.rewerski Re: Czy chcesz sytemu niemieckiego? 07.04.05, 01:25
                              Przeczytałem. Podoba mi się ten system. Widzę też, że i Ty byłbyś w stanie go
                              zaakceptować. Są w nim zrealizane pomysły, które zgłaszasz np. w poście pod
                              adresem forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=22357634&a=22423495
                              • create jedyne co uważam to to 07.04.05, 01:45
                                że jakość klasy politycznej nie jest powiązana z systemem wyborczym. Np. mówisz,
                                że MMP by wymiótł przynajmniej połowę dzisiejszych parlamentarzystów z Sejmu, no
                                wiec ja mowie że jest to niezależne od systemu. Był AWS niema AWS. Jest SLD,
                                może i nie będzie SLD (i nie zniknie tylko partia ale i poważna część ich
                                polityków zasiadających w zielonych ławach)
                                Jakbym był politykiem i chciał zmieniać system to najpiew bym sobie powiedział
                                do czego dążę i dlaczego. Później zbadał podłożę społ-kulturowe, a później
                                zbudował plan zmian systemu wyborczego i go wprowadził. Jako zwykły obywatel
                                powiem Ci że zwyczajnie niewiem jaki system byłby najlepszy dla Polski.
                                • wieslaw.rewerski Dobry plan! 07.04.05, 02:03
                                  create napisał:

                                  > Jakbym był politykiem i chciał zmieniać system to najpiew bym sobie powiedział
                                  > do czego dążę i dlaczego. Później zbadał podłożę społ-kulturowe, a później
                                  > zbudował plan zmian systemu wyborczego i go wprowadził.

                                  A dlaczego miałbyś tego nie zrobić? Nie myślałeś o tym, aby zostać właśnie
                                  politykiem?

                                  Jeśli nie masz ochoty na publiczne odpowiadanie na te pytania, to napisz,
                                  proszę, na mój adres mailowy.
                                  • maaac Re: Dobry plan! 07.04.05, 09:12
                                    :)
                                    Smutna prawda polega na tym ze idzie człowiek do polityki z pieknymi ideamii, a
                                    potem zaczyna powoli grzęznąć w bagnie tych co tam już są. Jedni grzęzną
                                    płyciej ledwo sobie kostki pobrudzą inni wpadają po uszy. Miejmy nadzieje, że
                                    będzie jak najwięcej ludzi, którzy będa się starali jednak nie zabrudzić. I
                                    próbujmy zrozumieć te pobrudzone kostki.
                                    • wieslaw.rewerski Imperatyw bagienny 08.04.05, 00:30
                                      maaac napisał:

                                      > Smutna prawda polega na tym ze idzie człowiek do polityki z pieknymi ideamii,
                                      > a potem zaczyna powoli grzęznąć w bagnie tych co tam już są.

                                      Jeżeli będzie odpowiednio dużo tych z ideami, to bagno zniknie. W tej chwili
                                      jest ono już tak grząskie, że włączenie się do polityki stało się imperatywem.
                                      Lekceważąc ten imperatyw, godzimy się na bagno.
                                      • maaac Re: Imperatyw bagienny 08.04.05, 06:49
                                        :)
                                        1. Bez wątpienia samymi narzekaniami nikt jeszcze niczego nie zdziałał, a jest
                                        naprawdę kiepskawo. W tym kontekście się w pełni z Tobą zgadzam!!!!!!!!!!!

                                        2. Mój tekst raczej mówi o tym jak wchodząc w świat polityki nie dać się
                                        wciągnąć. W sposób naturalny człowiek, aby coś załatwić zgodnie ze swoimi
                                        ideami, godzi się na pewne układy, kompromisy. Staje czasami przed dylematem -
                                        dalej pozostać w 100% wiernym ideom - i być kompletnie nieskutecznym, czy
                                        jednak z czegoś ustąpić, ale coś ze swoich celów załatwić. No i wpewnym
                                        momencie zgadza się już na coś na co w życiu nie powinnien się zgodzić...

                                        3. Smutne, że już wielokrotnie widziałem co się dzieje przed wyborami. Ludzi
                                        naprawdę uczciwych trzeba do kandydowania zachęcać siłą, za to karierowiczów i
                                        szjbusów chętnych znajduje się naprawdę mnóstwo. Problem w tym, że wielokroć w
                                        krótkim czasie naprawdę trudno jest odsiać tych ostatnich. Póki istnieją
                                        normalne partie - jakoś ten proces się odbywa wewnątrz nich. Kandydaci są już
                                        po wstępnej selekcji, w dodatku naprawdę robionej w okręgu wyborczym wbrew
                                        sugestiom miłośników JOW (nie wierzę żeby w sposób bardziej zdecydowany
                                        najwyższe władze partyjne potrafiły same wybrać 2*460 kandydatów).
                                        • wieslaw.rewerski Imperatyw bagienny i dylematy 08.04.05, 22:50
                                          maaac napisał:

                                          > Mój tekst raczej mówi o tym jak wchodząc w świat polityki nie dać się
                                          > wciągnąć. W sposób naturalny człowiek, aby coś załatwić zgodnie ze swoimi
                                          > ideami, godzi się na pewne układy, kompromisy. Staje czasami przed dylematem -
                                          > dalej pozostać w 100% wiernym ideom - i być kompletnie nieskutecznym, czy
                                          > jednak z czegoś ustąpić, ale coś ze swoich celów załatwić. No i wpewnym
                                          > momencie zgadza się już na coś na co w życiu nie powinnien się zgodzić...

                                          Działalność polityczna, współkształtowanie rzeczywistości - jak o niej tu
                                          napisałem - nie różni się zasadniczo od innych rodzajów naszej aktywności wśród
                                          ludzi. Robiąc coś - czy to w pracy, czy w szkole, czy w grupach celowych lub
                                          towarzyskich - zawsze stoimy przed dylematem, o którym piszesz. Jeśli w
                                          działalności niepolitycznej potrafimy rozstrzygać go w sposób etyczny, to
                                          dlaczego mielibyśmy obawiać się innego rezultatu, realizując imperatyw, który
                                          określiłem jako "bagienny"? Może powinniśmy przypomnieć sobie wezwanie Jana
                                          Pawła II - "nie obawiajcie się"?

                                          Nie powinniśmy też demonizować kwestii skuteczności. Polityk oczywiście
                                          powinien dążyć do tego, aby działać skutecznie. Jednak powinien umieć też
                                          czekać. Alternatywą bieżącej skuteczności nie jest rezygnacja z wartości
                                          naczelnych, ale - konieczność czekania na powstanie lepszego układu
                                          okoliczności sprzyjających realizacji wyznaczonych celów. I znów powtórzę:
                                          skoro w działalności niepolitycznej wielu z nas posiadło sztukę czekania, to
                                          dlaczego mielibyśmy ja zatracić, realizując imperatyw "bagienny"?

                                          > już wielokrotnie widziałem co się dzieje przed wyborami. Ludzi
                                          > naprawdę uczciwych trzeba do kandydowania zachęcać siłą

                                          Jeśli widzisz ich w swoim otoczeniu, to zachęcaj ich do kandydowania wszelkimi
                                          sposobami! Pamiętaj tylko, że sama uczciwość to zdecydowanie za mało. W tej
                                          sprawie zupełnie nie zgadzam się z panem Rokitą. Wypowiedział się on na ten
                                          temat w programie red. Lisa, zupełnie bagatelizując niezbędność kompetencji i
                                          doświadczenia. Zapewne dlatego, że on sam w swoim życju niewiele zrobił innego
                                          niż bycie w opozycji i rządzenie...

                                          > w krótkim czasie naprawdę trudno jest odsiać tych ostatnich. Póki istnieją
                                          > normalne partie - jakoś ten proces się odbywa wewnątrz nich. Kandydaci są już
                                          > po wstępnej selekcji, w dodatku naprawdę robionej w okręgu wyborczym wbrew
                                          > sugestiom miłośników JOW (nie wierzę żeby w sposób bardziej zdecydowany
                                          > najwyższe władze partyjne potrafiły same wybrać 2*460 kandydatów).

                                          To nie całkiem tak. W wyborach do Sejmu jest 41 okręgów, do Senatu - 40. Na
                                          listach partie umieszczają średnio po ok. 10 kandydatów. Muszą więc wyłonić ich
                                          ok. 810. To rzeczywiście jest niewykonalne dla władz najwyższych. Jednak weź
                                          pod uwagę to, że prawdopodobieństwo wejścia do parlamentu z dalszych miejsc
                                          listy jest znikome. A przepisy szczegółowe ordynacji są tak skonstruowane, że
                                          osoby te tak naprawdę "pracują" na wynik wyborczy partii, a więc liderów
                                          umieszczonych do 3-4 miejsca listy. Treba więc tych liderów wyłonić 243-324, a
                                          to już jest wykonalne centralnie. Liderzy ci są następnie rozrzucani po
                                          okręgach, z którymi najczęściej nie mają nic wspólnego. Nie są w nich znani, a
                                          tym bardziej - wyłaniani.

                                          Zmiany w ordynacji wyborczej są więc niezbędne. Jednak nie tak naiwne zmiany,
                                          jak te, które są proponowane w ramach ruchu na rzecz JOW. Sam entuzjazm to za
                                          mało. Trzeba jeszcze wolnego od emocji namysłu i rzetelnych analiz. Tego w
                                          ruchu brakuje. Zwróć uwagę, że jego entuzjastyczni uczestnicy dziwnie nabrali
                                          wody w usta, gdy poprosiłem ich o odpowiedzi na trzy proste pytania. A przecież
                                          nie da się uniknąć rozstrzygnięcia tych kwestii, przystępując do konkretnych
                                          działań...
                                          • maaac Re: Imperatyw bagienny i dylematy 09.04.05, 07:09
                                            wieslaw.rewerski napisał:

                                            > Działalność polityczna, współkształtowanie rzeczywistości - jak o niej tu
                                            > napisałem - nie różni się zasadniczo od innych rodzajów naszej aktywności
                                            wśród

                                            > ludzi.(...)
                                            Problem tylko w natężeniu i ludzi o "bagiennych zwyczajach" i natężeniu pokus
                                            ich zwabiających (władza, pieniądze). Tak samo jest z biznesem - im większe
                                            pieniądze wchodzą w grę tym obracajacy ludzie wokół nich stają się
                                            bardziej "bagienni".

                                            > Jeśli widzisz ich w swoim otoczeniu, to zachęcaj ich do kandydowania
                                            wszelkimi
                                            > sposobami! Pamiętaj tylko, że sama uczciwość to zdecydowanie za mało. W tej
                                            > sprawie zupełnie nie zgadzam się z panem Rokitą. Wypowiedział się on na ten
                                            > temat w programie red. Lisa, zupełnie bagatelizując niezbędność kompetencji i
                                            > doświadczenia. Zapewne dlatego, że on sam w swoim życju niewiele zrobił
                                            innego
                                            > niż bycie w opozycji i rządzenie...
                                            >
                                            Jasne! Staram się robić to przy każdej okazji :). Z tymi kompetencjami - to
                                            jest tak, że powinny one obejmować zarówno wiedzę merytoryczną na jakiś temat
                                            jak i umiejętność współpracy z ludźmi.
                                            Rokita jako polityk - hehe to temat na zuuupełnie inną dyskusję.
                                            > To nie całkiem tak. W wyborach do Sejmu jest 41 okręgów, do Senatu - 40. Na
                                            > listach partie umieszczają średnio po ok. 10 kandydatów. Muszą więc wyłonić
                                            ich
                                            >
                                            > ok. 810. To rzeczywiście jest niewykonalne dla władz najwyższych. Jednak weź
                                            > pod uwagę to, że prawdopodobieństwo wejścia do parlamentu z dalszych miejsc
                                            > listy jest znikome. A przepisy szczegółowe ordynacji są tak skonstruowane, że
                                            > osoby te tak naprawdę "pracują" na wynik wyborczy partii, a więc liderów
                                            > umieszczonych do 3-4 miejsca listy. Treba więc tych liderów wyłonić 243-324,
                                            a
                                            > to już jest wykonalne centralnie. Liderzy ci są następnie rozrzucani po
                                            > okręgach, z którymi najczęściej nie mają nic wspólnego. Nie są w nich znani,
                                            a
                                            > tym bardziej - wyłaniani.
                                            No z tym się zupełnie nie zgodzę, akurat w tym mam trochę doświadczenia.
                                            Po pierwsze ordynacja wyborcza mówi
                                            www.sejm.gov.pl/prawo/nowaord/kon11.htm art 143 ust 2 że kandydatów na
                                            posłów może być 2 razy więcej niż miejsc do obsadzenia - stąd się bierze liczba
                                            460*2. Ze względu na "pracowanie" na listę wszystkich wpisanych na niej
                                            kandydatów partie zawsze starają się ją wypełnić do końca. Jeżeli jakaś
                                            partia "obsadza" mniej kandydatów niż jest to możliwe to świadczy tylko o jej
                                            skromnych możliwościach w dobraniu tychże.
                                            Następna sprawa to prawdopodobieństwo dostania się do wybieranych władz w
                                            zależności od pozycji na liście. Tak naprawde ma znaczenie tylko jedno miejsce -
                                            pierwsze na liście - inne miejsca mają dokładnie taką samą szansę otrzymania
                                            mandatu. Niektórzy sugerują jeszcze ostatnie - no bo czesć będzie głosowała na
                                            tego bidaka na końcu. Poza liderem listy na którego głosują przedewszystkim
                                            ludzie nie zorientowani, ale popierający "linię" danej partii pozostałe głosy
                                            padają z pełną świadomością poparcia danego kandydata. Można wejść z drugiego
                                            środkowego czy też ostatniego miejsca byle cię ludzie lubili. Inna sprawa że
                                            pierwszy na liście zbiera zwykle z 80% głosów. Stąd się biorą słynni posłowie,
                                            którzy weszli do Sejmu z liczbą głosów poniżej 1tyś. Co na to poradzić jeżeli
                                            to jedynie świadczy o kiepskiej orientacji w tym co się w dzieje u większości
                                            wyborców.
                                            Z senatem jest zupełnie inaczej - tam głosowanie jest bardzo zbliżone do JOW
                                            tyle że masz nie jednego ale dwóch na liście.
                                            Posumowując - naprawde strategiczną decyzją jest wybranie tylko pierwszego to
                                            daje 41 kandydatów na posłów o "gwarantowanej" elekcji + 100 senatorów - bo tu
                                            szansa jest niezależna od pozycji. I takie decyzje podejmują "centrale" -
                                            reszta to ambicjonalny "pic na wodę".
                                            Szkoda też nielubianej przez JOWowców listy krajowej, która już znikneła -
                                            każda partia ma ludzi których by w pierwszej kolejności chciała umieścić w
                                            parlamencie. Nie chodzi tu o krzykliwych medialnie przywódców - tylko o
                                            kompetentne "szare myszy" od pracy w komisjach sejmowych. Przy głosowaniu na
                                            listę - jezeli się znajdzie ciut większa liczba osób które znają jego
                                            kompetencje to przejdzie. W JOWach takie osoby nie bedą miały najmniejszych
                                            szans.
                                            >
                                            > Zmiany w ordynacji wyborczej są więc niezbędne. Jednak nie tak naiwne zmiany,
                                            > jak te, które są proponowane w ramach ruchu na rzecz JOW. Sam entuzjazm to za
                                            > mało. Trzeba jeszcze wolnego od emocji namysłu i rzetelnych analiz. Tego w
                                            > ruchu brakuje. Zwróć uwagę, że jego entuzjastyczni uczestnicy dziwnie nabrali
                                            > wody w usta, gdy poprosiłem ich o odpowiedzi na trzy proste pytania. A
                                            przecież
                                            >
                                            > nie da się uniknąć rozstrzygnięcia tych kwestii, przystępując do konkretnych
                                            > działań...
                                            >
                                            Własnie, też to zauważam. :)
                                            • wieslaw.rewerski Re: Imperatyw bagienny i dylematy 09.04.05, 18:13
                                              maaac napisał:

                                              > Problem tylko w natężeniu i ludzi o "bagiennych zwyczajach" i natężeniu pokus
                                              > ich zwabiających (władza, pieniądze). Tak samo jest z biznesem - im większe
                                              > pieniądze wchodzą w grę tym obracajacy ludzie wokół nich stają się
                                              > bardziej "bagienni".

                                              Twojej opinii w odniesieniu do biznesu nie potwierdzają moje obserwacje. A mam
                                              ich trochę, bo w dużym biznesie tkwię b. wysoko od lat 15. Dużym to znaczy
                                              takim, w którym obraca się rocznie setkami milionów złotych i więcej. Ale to
                                              tylko na marginesie, bo przecież zgadzamy się co do tego, że im więcej ludzi
                                              uczciwych i kompetentnych wejdzie do polityki, tym bardziej prawdopodobna
                                              likwidacja "bagna"...

                                              > No z tym się zupełnie nie zgodzę

                                              Nie widzę jakiejś zasadniczej niezgodności między nami. Po prostu szliśmy
                                              różnymi drogami, ale doszliśmy do jednego wniosku. Zgadzamy się przecież, że
                                              możliwe jest dokonywanie przez władze partyjne centralnego doboru tych
                                              kandydatów do parlamentu, którzy następnie będą mieli największe szanse na
                                              zdobycie mandatów.

                                              > Szkoda też nielubianej przez JOWowców listy krajowej,

                                              Rzeczywiście szkoda. W parlamencie powinni znaleźć się także ludzie potrafiący
                                              myśleć w kategoriach całego państwa, a nie tylko w kategoriach powiatu. Powinni
                                              umieć także przeciwstawić się - gdy to potrzebne - presji interesów
                                              partykularnych bądź lokalnych.

                                              Myślę, że realizacja pomysłu o ordynacji mieszanej sprzyjałaby niegubieniu tych
                                              ludzi potrafiących myśleć ogólniej. Rolę list krajowych po części odgrywałyby
                                              listy tej połowy kandydatów, którzy byliby zgłaszani do wyborów wg.
                                              dzisiejszych zasad.
                                          • henrykkreuz Szanowny Panie Rewerski 09.04.05, 13:43
                                            Zmiany w ordynacji wyborczej są więc niezbędne. Jednak nie tak naiwne zmiany,
                                            > jak te, które są proponowane w ramach ruchu na rzecz JOW. Sam entuzjazm to za
                                            > mało. Trzeba jeszcze wolnego od emocji namysłu i rzetelnych analiz. Tego w
                                            > ruchu brakuje. Zwróć uwagę, że jego entuzjastyczni uczestnicy dziwnie nabrali
                                            > wody w usta, gdy poprosiłem ich o odpowiedzi na trzy proste pytania. A
                                            przecież nie da się uniknąć rozstrzygnięcia tych kwestii, przystępując do
                                            konkretnych działań...

                                            Szanowny Panie Rewerski. Postawił Pan kilka pytań, które sam Pan określił jako
                                            proste i zarzuca Pan m.in. mnie, że nie potrafimy na te pańskie proste pytania
                                            odpowiedzieć. I wyciąga Pan jeszcze z tego powyższe wnioski.

                                            To ja Panu powiem, że te pytania i odpowiedzi na nie są tak bardzo proste, że
                                            udzielenie Panu na nie odpowiedzi mogłoby urazić Pańską inteligencję, a co
                                            najważniejsze, jak Pan sam znajdzie te proste odpowiedzi na swoje proste
                                            pytania, to będzie wartościowsze od 1000 krotnego mojego powtarzania tego
                                            samego.
                                            Moja rada jest taka . Wpierw Pan sam poszukaj odpowiedzi na swe proste pytania,
                                            a jak Pan nie dasz rady ich znaleźć to dopiero wtedy zgłoś się Pan np. do mnie.
                                            • henrykkreuz omyłka 09.04.05, 15:11
                                              odpowiedzi na nie, są tak bardzo proste, że .... - powinno być, bez przecinka
                                              może być błędnie zrozumiane.
                                          • henrykkreuz Odpowiedź na pytania 09.04.05, 16:18
                                            1/ Odpowiedź na pytanie o podstawę prawną referendum i 500 tysięcy podpisów.
                                            Oczywiście, że podstawą prawną jest Konstytucja.
                                            Natomiast szczegóły przeprowadzania referendum – o które Panu zapewne chodzi –
                                            nie pochodzą z Okólnika Sołtysa z Koziej Wólki.
                                            www.abc.com.pl/serwis/du/1995/0487.htm
                                            Stąd też wzieła się liczba 500 tysięcy podpisów podawana przez Ruch na rzecz
                                            JOW.

                                            Na ostatnie pytanie odpowiedź jest tak samo prosta.

                                            2/ Pytanie referendalne dotyczy tylko zmiany Ordynacji Wyborczej na JOW
                                            (oczywistym jest, że nie może dotyczyć Konstytucji).

                                            Inną kwestią jest konstytucyjność JOW.

                                            Do wprowadzenia JOW zmiana Konstytucji jest zbędna. W Konstytucji nie jest
                                            zapisane, że wybory do sejmu mają się odbywać tylko na kandydatów z list
                                            partyjnych, ustalanych przez partie. Jest tam mowa , że mają być
                                            proporcjonalne, a zatem należy określić, która ordynacja, obecna partyjna czy w
                                            JOW, zapewnia bardziej proporcjonalny wynik wyborów, bo żadna z ordynacji nie
                                            zapewnia 100% proporcjonalności. Wynik tego porównania jest jednoznaczny, że
                                            JOW daje bardziej proporcjonalny wynik wyborów jak ordynacja partyjna zwana
                                            proporcjonalną.
                                            • wieslaw.rewerski Robienie wody z mózgu 09.04.05, 17:40
                                              henrykkreuz napisał:

                                              > 1/ Odpowiedź na pytanie o podstawę prawną referendum i 500 tysięcy podpisów.
                                              > Oczywiście, że podstawą prawną jest Konstytucja.

                                              A co by Pan zrobił, gdybym poprosił o podanie numerów odpowiednich artykułów?

                                              > Natomiast szczegóły przeprowadzania referendum (...)
                                              > nie pochodzą z Okólnika Sołtysa z Koziej Wólki.
                                              > www.abc.com.pl/serwis/du/1995/0487.htm

                                              Ustawa z dnia 29 czerwca 1995 r. o referendum, do której prowadzi powyższy
                                              link, dotyczy wyłącznie przeprowadzenia referendum konstytucyjnego. Odbyło się
                                              ono 25 maja 1997 roku. Ustawę tę uchwalono na podstawie przepisów ustaw
                                              konstytucyjnych z roku 1992, które zostały zastąpione przez Konstytucję dziś
                                              obowiązującą. Została ona przyjęta przez obywateli w referendum, którego
                                              dotyczy przytoczona przez Pana ustawa. Nie dotyczy ona żadnego innego
                                              referendum, a w szczególności tego, jakie postulujecie Państwo w ramach ruchu
                                              na rzecz JOW.

                                              Moje pytania pozostają więc nadal bez odpowiedzi.

                                              > 2/ Pytanie referendalne dotyczy tylko zmiany Ordynacji Wyborczej na JOW
                                              > (oczywistym jest, że nie może dotyczyć Konstytucji).

                                              Chciałbym poznać proponowane pytanie referendalne właśnie dlatego, że jestem
                                              świadom niemożności pytania w referendach o niektóre sprawy. Możliwość taką
                                              wyklucza obowiązująca Konstytucja.

                                              Pragnę zauważyć, że pytanie referendalne nadal nie zostało sformułowane.

                                              > Inną kwestią jest konstytucyjność JOW.
                                              > Do wprowadzenia JOW zmiana Konstytucji jest zbędna.

                                              Ma Pan całkowitą rację, ale ja nigdy nie twierdziłem, że wprowadzenie JOW
                                              wymaga zmienienia Konstytucji. Sam przecież zgłosiłem tu pomysł, według którego
                                              połowa posłów byłaby wybierana właśnie w JOW. Więcej, bo jednym z moich
                                              argumentów jest to, że realizacja tego pomysłu nie wymaga zmiany Konstytucji.

                                              > W Konstytucji nie jest zapisane, że wybory do sejmu mają się odbywać tylko na
                                              > kandydatów z list partyjnych, ustalanych przez partie.

                                              Nieprawdą jest twierdzenie, że dzisiejsza ordynacja proporcjonalna nie
                                              umożliwia kandydowania poza listami ustalanymi poza partiami. Ale to tak na
                                              marginesie, bo obaj przecież jesteśmy zainteresowani zmienieniem tej ordynacji.
                                              Bądźmy jednak precyzyjni: wypisując banialuki, nie można liczyć na poważne
                                              potraktowanie.

                                              > Jest tam mowa , że mają być proporcjonalne, a zatem należy określić, która
                                              > ordynacja, obecna partyjna czy w
                                              > JOW, zapewnia bardziej proporcjonalny wynik wyborów, bo żadna z ordynacji nie
                                              > zapewnia 100% proporcjonalności.

                                              To jest rozsądne postawienie sprawy. Zgadzam się, że trzeba zająć się
                                              zaprojektowaniem takich przepisów ordynacji wyborczej - proporcjonalnej, bo
                                              innej obecna Konstytucja nie dopuszcza! - aby umożliwiały one dokonywanie
                                              wyborów bardziej sprzyjających osiągnięciu celów, którym ma służyć ruch na
                                              rzecz JOW.

                                              Trzeba jednak podjąć trud opracowania szczegółów takiej ordynacji i to bez
                                              wykraczania poza ramy obowiązującego prawa. W szczególności zaś nie wolno
                                              tworzyć wokół JOW atmosfery, w której większość ludzi utożsamia je z ordynacją
                                              większościową. No i nie wolno tworzyć pozorów zgodności podejmowanych działań z
                                              prawem, jak to starał się Pan zrobić w cytowanym tu poście.

                                              Na koniec uwaga osobista. W adresowanym do mnie poście wpomniał Pan o niechęci
                                              do urażenia mojej inteligencji prostymi odpowiedziami na proste pytania. Lubię
                                              jasne sytuacje, więc wyznam, że użycie wyrazu "proste" było z mojej strony
                                              prowokacją. Naprawdę to moje pytania proste nie są, a dobrych na nie odpowiedzi
                                              nie ma. Co zresztą osobiście Pan wykazał, usiłując zrobić czytelnikom wodę z
                                              mózgów. A wracając do tego urażania inteligencji, to ubliża jej Pan, próbując
                                              włączyć mnie do tych, którym wodę z mózgu zrobić można.

                                              Tę osobistą uwagę kieruję do Pana z wielką przykrością, ponieważ nasze
                                              dotychczasowe kontakty na forum miały zupełnie inny charakter.
                                              • wieslaw.rewerski errata 09.04.05, 17:44
                                                wieslaw.rewerski napisał:

                                                > Nieprawdą jest twierdzenie, że dzisiejsza ordynacja proporcjonalna nie
                                                > umożliwia kandydowania poza listami ustalanymi poza partiami.

                                                Dwoma ostatnimi wyrazami miały być "w partiach". Przepraszam.
                                              • henrykkreuz Re: Robienie wody z mózgu przez Pana 09.04.05, 20:05
                                                A może Ustawa z której pochodzi poniższa treść.

                                                Art. 63.
                                                1. Sejm może postanowić o poddaniu określonej sprawy pod referendum z
                                                inicjatywy obywateli, którzy dla swojego wniosku uzyskają poparcie co
                                                najmniej 500 000 osób mających prawo udziału w referendum.

                                                Szanowny Panie Rewerski, wykazał Pan, że potrafi wyszukać właściwą ustawę, nie
                                                szukając w Okólnikach Sołtysów, tylko tej z której powyższy artykuł pochodzi,
                                                nie może Pan sam jakoś znaleźć i jeszcze ocenia Pan innych nieuczciwie.


                                                Obecna ordynacja uniemożliwia dlatego, że nawet jeżeli lokalny przywódca
                                                zebrałby prawie wszystkie głosy wyborców np. 25 tysięcy to i tak przegra z tym,
                                                który uzyska 250 głosów i będzie z listy partyjnej np. PO.
                                                Aby oceniać innych wpierw należy wysilić się trochę i zrozumieć dlaczego tak
                                                jest, a wtedy stanie się jasne.

                                                Niezrozumieliśmy się w kwestii zapisu proporcjonalności w Konstytucji.
                                                Jeżeli obecna ordynacja (partyjna) jest zgodna z Konstytucją, a badania
                                                wykazują, że jej wyniki są mniej proporcjonalne jak w JOW, to tym samym oznacza
                                                to, że JOW spełnia konstytucyjny wymóg proporcjonalności. W Konstytucji nie
                                                jest zapisane, że proporcjonalność dotyczy proporcjonalnego podziału mandatów
                                                między partie, a dotyczy ogólnie wyborów i JOW to spełnia bardziej jak obecna
                                                ordynacja.

                                                A dlaczego to, JOW miałoby być niezgodne z prawem?


                                                Pozdrawiam
                                                • wieslaw.rewerski Z życzliwością, bez uszczypliwości 10.04.05, 01:05
                                                  henrykkreuz napisał:

                                                  > Art. 63.
                                                  > 1. Sejm może postanowić o poddaniu określonej sprawy pod referendum z
                                                  > inicjatywy obywateli, którzy dla swojego wniosku uzyskają poparcie co
                                                  > najmniej 500 000 osób mających prawo udziału w referendum.

                                                  Dziękuję. Przykro tylko, że nie mógł Pan dać tej informacji od razu, bez błędu
                                                  i bez oceniania mojej inteligencji.

                                                  Przytoczony teraz przepis pochodzi z ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o
                                                  referendum krajowym. Można ją znaleźć pod adresem
                                                  www.abc.com.pl/serwis/du/2003/0507.htm

                                                  Natomiast poprzednio powoływał się Pan na ustawę, która już nie obowiązuje.
                                                  Podał Pan adres następujący: www.abc.com.pl/serwis/du/1995/0487.htm

                                                  Moim zdaniem lepiej jest prowadzić dyskusję, nie oceniając czyjejś
                                                  inteligencji, ale za to starając się o precyzję. Inaczej powstaje wrażenie
                                                  robienia czytelnikom wody z mózgów. Za sformułowanie przepraszam; wrażenie nim
                                                  opisane niestety pozostaje faktem. I nie ma w tym żadnej nieuczciwości...

                                                  Chcę uniknąć kolejnych uszczypliwości, więc postaram się wyjaśnić dlaczego
                                                  proszę o określenie podstaw konstytucyjnych proponowanych przez Ruch działań.
                                                  Dlatego mianowicie, że w Sejmie będzie badana przystawalność zgłoszonej (mam
                                                  nadzieję) inicjatywy obywatelskiej do ram prawnych, w jakich musi się ona
                                                  zmieścić. Konstytucja nie umożliwia poddawania pod referendum wszystkiego, więc
                                                  taka analiza jest konieczna z powodów czysto proceduralnych. Dlatego też tak
                                                  ważny jest sposób zredagowania proponowanego pytania referendalnego. Nie można
                                                  tego odłożyć na okres po zebraniu podpisów, bo zostanie podważona ich wartość.
                                                  Pytanie powinno być gotowe już teraz i także powinno się mieścić w ramach
                                                  prawnych mu wyznaczonych.

                                                  > Obecna ordynacja uniemożliwia dlatego,

                                                  I to też Pan napisał... A jedyną refleksją, jaką to wywołuje, jest pytanie: co
                                                  uniemożliwia? Proszę nie traktować tego jako kolejną uszczypliwość – chcę tylko
                                                  zilustrować to, w jaki sposób o tych sprawach pisać nie można.

                                                  Analiza formalnoprawna inicjatywy obywatelskiej nie będzie polegała na
                                                  umożliwieniu dyskutowania istoty proporcjonalności. Chyba nie spodziewa się Pan
                                                  dyskusji akademickiej tam, gdzie będzie się toczyła gra o władzę? Cały wysiłek
                                                  zostanie skierowany na to, aby inicjatywy nie przyjąć i tak to uzasadnić, aby
                                                  zostało to odebrane jako coś spójnego. Jeśli chcemy w tej grze wygrać, to
                                                  trzeba przewidywać i uniemożliwiać to, co może prowadzić do przegranej. Moim
                                                  zdaniem od próby sił rozsądniejsze byłoby takie działanie, które w ogóle
                                                  omijałoby analizowanie kwestii proporcjonalności ordynacji. Dlatego w tej
                                                  dyskusji zaproponowałem system mieszany – tu nie ma żadnego pola do sporu, bo
                                                  system ten zawsze i wszędzie klasyfikowany jest jako proporcjonalny. Natomiast
                                                  sposób argumentowania przyjęty w Ruchu stara się wyeliminować zbitkę pojęciową
                                                  (że JOW wyklucza proporcjonalność), której używają zarówno przeciwnicy Ruchu,
                                                  jak i jego... zwolennicy! Szkoda czasu i energii na próby wyeliminowania tej
                                                  zbitki - to nie udada się...

                                                  Pomijając kwestie taktyczne, uważam, że propozycje Ruchu grzeszą skrajnością.
                                                  Ich realizacja może prowadzić do skutków odwrotnych od zamierzonych i do
                                                  niemożności artykułowania w parlamencie interesu wspólnego - w ponadlokalnym
                                                  znaczeniu tego przymiotnika.

                                                  > Niezrozumieliśmy się w kwestii zapisu proporcjonalności w Konstytucji.

                                                  Ależ zrozumieliśmy się! Obaj uważamy, że potrzebna jest ordynacja nazwana jako
                                                  proporcjonalna. Pan jednak uważa, że można wybierać wszystkich posłów w JOW-
                                                  ach, a ja – że to nie przejdzie. Ze względów taktycznych proponuję więc
                                                  ordynację umożliwiającą wybieranie połowy posłów w JOW-ach, a połowy – w
                                                  okręgach wielomandatowych. Ustalone klasyfikowanie takiego systemu jest takie,
                                                  że nikt nie podważy jego zgodności z Konstytucją.
                                                  • henrykkreuz Jakotako bylejako 10.04.05, 10:18
                                                    wieslaw.rewerski napisał:

                                                    > henrykkreuz napisał:
                                                    >
                                                    > > Art. 63.
                                                    > > 1. Sejm może postanowić o poddaniu określonej sprawy pod referendum z
                                                    > > inicjatywy obywateli, którzy dla swojego wniosku uzyskają poparcie co
                                                    > > najmniej 500 000 osób mających prawo udziału w referendum.
                                                    >
                                                    > Dziękuję. Przykro tylko, że nie mógł Pan dać tej informacji od razu, bez
                                                    błędu i bez oceniania mojej inteligencji.
                                                    >
                                                    > Przytoczony teraz przepis pochodzi z ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o
                                                    > referendum krajowym. Można ją znaleźć pod adresem
                                                    > www.abc.com.pl/serwis/du/2003/0507.htm
                                                    >
                                                    > Natomiast poprzednio powoływał się Pan na ustawę, która już nie obowiązuje.

                                                    Właściwszy adres to:

                                                    ks.sejm.gov.pl/proc4/ustawy/962_u.htm
                                                    Szanowny Panie Rewerski oczywistym jest to, że kwestie szczegółowe dotyczące
                                                    przeprowadzenia referendum reguluje właściwa Ustawa. Pan wielokrotnie atakował
                                                    Ruch JOW, jakoby jego członkowie nie potrafili wskazać podstaw prawnych
                                                    referendum i skąd się im wzieła liczba 500 tysięcy, a jednocześnie nie wpisał
                                                    Pan w wyszukiwarkę np. Google słów "ustawa referendum", aby uzupełnić swoją
                                                    wiedzę i dopiero wtedy wskazać błędy. Przeto uznałem, że kieruje występując
                                                    przeciw kieruje Panem zła wola, ponieważ znaleźć właściwą ustawę Pan potrafi,
                                                    co sprawdziłem wskazując Panu błędną ustawę.


                                                    >
                                                    > Chcę uniknąć kolejnych uszczypliwości, więc postaram się wyjaśnić dlaczego
                                                    > proszę o określenie podstaw konstytucyjnych proponowanych przez Ruch działań.
                                                    > Dlatego mianowicie, że w Sejmie będzie badana przystawalność zgłoszonej (mam
                                                    > nadzieję) inicjatywy obywatelskiej do ram prawnych, w jakich musi się ona
                                                    > zmieścić. Konstytucja nie umożliwia poddawania pod referendum wszystkiego,
                                                    więc taka analiza jest konieczna z powodów czysto proceduralnych. Dlatego też
                                                    tak ważny jest sposób zredagowania proponowanego pytania referendalnego. Nie
                                                    można ego odłożyć na okres po zebraniu podpisów, bo zostanie podważona ich
                                                    wartość. Pytanie powinno być gotowe już teraz i także powinno się mieścić w
                                                    ramach prawnych mu wyznaczonych.

                                                    To są kwestie oczywiste, a nad kwestiami oczywistymi się nie dyskutuje.
                                                    Ostateczna wersja pytania referendalnego ma być umieszczona w nagłówku list
                                                    podpisów poparcia - co też jest oczywiste. Ponieważ jeszcze nie ustalono
                                                    terminu zbierania podpisów, co może się stać na Zjeżdzie Komitetu
                                                    Referendlanego, to ten Komitet nie miał potrzeby formułowania ostatecznej
                                                    wersji pytania referendalnego. Kiedy przyjdzie na to właściwy czas będzie i
                                                    pytanie właściwie postawione. Kwestie ograniczenia tematów poddawanych pod
                                                    referendum rónież reguluje właściwa ustawa - i bez sensu jest o tym dyskutować.

                                                    > > Obecna ordynacja uniemożliwia dlatego,
                                                    >
                                                    > I to też Pan napisał... A jedyną refleksją, jaką to wywołuje, jest pytanie:
                                                    co
                                                    > uniemożliwia?


                                                    Rzeczywiście, ale moja wypowiedź odnosi się do Pańskiej, dlatego nie chciałem
                                                    powtarzać tego co Pan napisał.


                                                    > Analiza formalnoprawna inicjatywy obywatelskiej nie będzie polegała na
                                                    > umożliwieniu dyskutowania istoty proporcjonalności.

                                                    No i tu jest Pan w błędzie. Zakładając, że wynik referendum będzie pozytywny
                                                    dla JOW to w Sejmie będzie musiała odbyć się dyskusja na temat
                                                    proporcjionalności i co oznacza taki zapis w Konstytucji.

                                                    Powtórzę Panu, że zapis w Konstytucji "proporcjonalne" jest ogólny. Jest
                                                    oczywistym, że proporcjonalny ma być wynik wyborów (rozdział mandatów) do
                                                    oddanych głosów, ale nie ma zapisu że rozdział mandatów ma być proporcjonalnie
                                                    rozdzielony na Partie (Komitety).

                                                    > trzeba przewidywać i uniemożliwiać to, co może prowadzić do przegranej.

                                                    Jasne. To stanie się tylko wtedy jak Ruch JOW będzie masowy, ponieważ nikt nie
                                                    oddaje władzy dobrowolnie, zwłaszcza bandy polityczne.


                                                    Moim
                                                    > zdaniem od próby sił rozsądniejsze byłoby takie działanie, które w ogóle
                                                    > omijałoby analizowanie kwestii proporcjonalności ordynacji. Dlatego w tej
                                                    > dyskusji zaproponowałem system mieszany – tu nie ma żadnego pola do sporu
                                                    > , bo system ten zawsze i wszędzie klasyfikowany jest jako proporcjonalny.

                                                    Ruch na rzecz JOW walczy o wszystko, albo nic. Dość z półśrodkami od dawna
                                                    stosowanymi w Polsce: półdrogi, półdomu, półchodnika, pół..., pół..., pół....,
                                                    jakotako bylejako.
                                                    Lepiej dłużej ale solidnie.


                                                    >
                                                    > Pomijając kwestie taktyczne, uważam, że propozycje Ruchu grzeszą skrajnością.
                                                    > Ich realizacja może prowadzić do skutków odwrotnych od zamierzonych i do
                                                    > niemożności artykułowania w parlamencie interesu wspólnego - w ponadlokalnym
                                                    > znaczeniu tego przymiotnika.

                                                    Myli się Pan. Ordynacja w JOW (wygrywa lepszy, a nie miernota z teczki wpisana
                                                    na pierwsze miejsce listy partyjnej) wyłania ludzi z cechami przywódczymi, a ci
                                                    różnią się od miernot tym, że mają szersze horyzonty myślenia. Nie wiem skąd
                                                    przychodzi niektórym do głowy pogląd, że tylko ludzie z listy partyjnej tj. bez
                                                    poparcia społecznego, a zatem przywódcy jak z koziej d. trąba, mogą myśleć
                                                    ponadlokalnie kategoriami państwa?
                                                    Oni przecież zostali wyselekcjonowani tak, aby reprezentować interes własnej
                                                    grupy i jej lidera, który decyduje o rozdziale fruktów i eliminacji
                                                    ewentualnych niepokornych, czego dowodzi ostatnie 15 lat.

                                                  • wieslaw.rewerski Nic podobnego! 10.04.05, 11:09
                                                    henrykkreuz napisał:

                                                    > Pan wielokrotnie atakował Ruch JOW,

                                                    Nic podobnego! Stawianie pytań i upominanie się o odpowiedzi nie jest
                                                    atakowaniem. Wyjaśniłem zresztą swoje motywy dość dokładnie i dziwię się, że
                                                    nie przyjmuje Pan ich do wiadomości. A podstawowym motywem, który podałem już w
                                                    pierwszej wypowiedzi, jest życzliwość wobec Ruchu.

                                                    Życzliwość nie oznacza, że nie dostrzegam błędów i naiwności. W Ruchu jest
                                                    wiele nierealistycznych życzeń i zwyczajnych mrzonek. Utrwala je sposób
                                                    prezentowania i dyskutowania przez aktywistów Ruchu proponowanych rozwiązań.
                                                    Sposób ten nie sprzyja, niestety, pozyskiwaniu poważnego poparcia. Ludzi
                                                    takich, jak np. ja raczej zraża do Ruchu. Prezentuje się on jako ruch wprawdzie
                                                    o szlachetnych celach, ale doktrynerski. To nie jest najlepsza rekomendacja...

                                                    Na zakończenie chcę Panu powiedzieć, że nie uważam, aby miał Pan monopol na
                                                    mądrość. Razi mnie Pańskie pouczanie i występowanie z pozycji wiedzącego
                                                    lepiej. Nie mam ochoty na kontynuowanie dyskusji prowadzonej w ten sposób.
                                                    Kończę więc swój w niej udział.
                                                  • waldi31 Re: Nic podobnego! 10.04.05, 16:19
                                                    wieslaw.rewerski napisał:
                                                    > Na zakończenie chcę Panu powiedzieć, że nie uważam, aby miał Pan monopol na
                                                    > mądrość. Razi mnie Pańskie pouczanie i występowanie z pozycji wiedzącego
                                                    > lepiej. Nie mam ochoty na kontynuowanie dyskusji prowadzonej w ten sposób.
                                                    > Kończę więc swój w niej udział.
                                                    Panie Rewerski proszę kontynuować dyskusję i proszę nas przekonać, że racja
                                                    jest po Pańskiej stronie.
                                                    Ja osobiście uważam, że dla Polski JOW to szansa na zmiany w naszym kraju.
                                                  • wieslaw.rewerski Re: Nic podobnego! 10.04.05, 17:56
                                                    waldi31 napisał:

                                                    > Panie Rewerski proszę kontynuować dyskusję i proszę nas przekonać, że racja
                                                    > jest po Pańskiej stronie.

                                                    Ja nie uważam, aby mój pomysł był w jakiejś zasadniczej sprzeczności z ideami,
                                                    którym oddani są ludzie z Ruchu. Nie widzę więc STRON. Trudno mi więc mówić o
                                                    przekonywaniu. Skupiłem się na taktyce, a cel przecież jest ten sam.

                                                    Chodzi mi po głowie kolejna argumentacja i chętnie ją tu przedstawię. Nie w tej
                                                    chwili jednak. Poczekam, aż Pan Kreuz ochłonie. Nie chciałbym wywołać kolejnych
                                                    napięć.

                                                    > Ja osobiście uważam, że dla Polski JOW to szansa na zmiany w naszym kraju.

                                                    Uważam dokładnie tak samo.
                                                  • henrykkreuz To tylko normalność 10.04.05, 16:22
                                                    Niech Pan przeczyta swoje wypowiedzi, swoją napastliwość wobec innych,
                                                    pouczanie, wskazywanie rzekomej naiwności innych a szczególnie ludzi
                                                    zanagażowanych w JOW, a w tym i o mrzonkach - jakby JOW było czymś z księżyca.

                                                    A JOW to system znany i stosowany od tysięcy lat we wszystkich dziedzinach
                                                    życia, a w tym i w sporcie - polegający na tym, że wygrywa pierwszy, a nie
                                                    ostatni. Dla ludzi normalnych to nie doktrynerstwo, że np. biegacz na 100m
                                                    który dobiegł pierwszy zdobywa 1 miejsce - to tylko normalność, Szanowny Panie.
                                                    Tylko normalność. System wyborczy JOW ma tylko przywrócić tę normalność w
                                                    polityce, aby w wyborach wygrywał ten, kto zdobędzie największe poparcie, a nie
                                                    tak jak jest obecnie, że około 80% sejmu jest z poparciem nie większym jak 1000
                                                    głosów na okręg JOW-owski (około 70 tysięcy ludności i około 25 tyś
                                                    uprawnionych do głosowania). Kogo taki poseł reprezentuje? Rodzinę swoją chyba,
                                                    ale nie wyborców. W JOW taki nie miałby szans, w JOW kandydat aby wygrać
                                                    musiałby uzyskać, w tym samym okręgu, nie mniej jak 10 tysięcy głosów (na około
                                                    25 tys. uprawnionych do głosowania).

                                                    Co do systemu mieszanego to dodam, że Sejm to jeden organizm, który ma być cały
                                                    zdrowy. System mieszany tego nie zapewnia, bo np. 50% pozostanie chore i z całą
                                                    pewnością zarazi zdrową jego część. Czy taki Sejm może być zdrowy, jeżeli z
                                                    góry założymy, że 50 % pozostawiamy chore?


                                                    PS. Ja z pewnością monopolu na mądrość nie mam, ale z Pańskich wcześniejszych
                                                    wpisów i ocen innych - szczególnie dotyczących Ruchu na rzecz JOW, podstaw
                                                    referendum i 500 tysięcy podpisów - jednoznacznie wynika, że to Pan posiadł tę
                                                    właściwą mądrość, która pozwala Panu mieszać innych z błotem.
                                                    A ja poradziłem tylko Panu, aby przed oceną zapoznać się z faktami, w tym
                                                    konkretnym przypadku należało zapoznać się z Ustawą o referendum. Wypadałoby
                                                    też przeprosić za przedwczesne błędne oceny, aby czytelnik Pańskich wpisów nie
                                                    pozostawał w błędzie.
                                                  • wieslaw.rewerski Panie Henryku! 10.04.05, 17:50
                                                    Jestem zdumiony Pana odbiorem tego, co tu napisałem. Tak, jak Pan prosił,
                                                    przeczytałem to ponownie. I jako żywo nie widzę w swoich wypowiedziach żadnej
                                                    napastliwości. Nie jest nią w szczególności stawianie pytań, na co już
                                                    zwracałem uwagę. Jasno określiłem też intencje, jakimi kierowałem się,
                                                    stawiając je. Nie są to intencje napastliwe. Przedstawiając swoje poglądy,
                                                    nikogo personalnie nie oceniłem, a za skierowane pod Pana adresem ostrzejsze
                                                    sformułowanie (to o robieniu wody z mózgu) - przeprosiłem. Akcentowałem punkty
                                                    zbieżne między nami tam, gdzie one są. Wszystko na nic. Pan najwyraźniej żąda
                                                    od innych tego, aby podzielili Pana stanowisko w całości i bez wyjątku. Jeśli
                                                    zaś ktoś nie ulega temu żądaniu, to jest Pan gotów widzieć w nim wroga nawet
                                                    wtedy, jeśli deklaruje on swoje życzliwe nastawienia. Życzliwość, proszę Pana,
                                                    nie jest jednak tożsama z bezkrytycyzmem.

                                                    Jest mi bardzo przykro odkrywać Pana oblicze, którego dotąd nie znałem. A cenię
                                                    Pana za spokój, obiektywizm i umiejętność artykułowania spraw rzeczywiście
                                                    ważnych. Mam nadzieję, że tych cech Pan nie zatracił, a ostatnie wypowiedzi są
                                                    jedynie przejawem gorszej formy dyskutanckiej.

                                                    Czy pozwoli Pan tymczasem, abyśmy zakończyli naszą wymianę postów? Pozostanę
                                                    wtedy z nadzieją, że następna będzie w stylu bardziej nawiązującym do wymian
                                                    poprzednich...
                                  • create myśleć myślałem 07.04.05, 23:27
                                    któż by nie chciał rządzić, pokusa to wielka, ale chciałbym to robić w
                                    ostateczności, za dużo nerwów to chyba by moich pochłonęło
                                    • wieslaw.rewerski Re: myśleć myślałem 08.04.05, 00:20
                                      Nie pytałem o chęć rządzenia. Większość polityków nigdy nie zajmuje się
                                      rządzeniem. Ich rolą jest jednak zawsze współkształtowanie rzeczywistości.
                                      Zarówno sprawowanie władzy, jak i to współkształtowanie są tylko narzędziami.
                                      Trzeba wiedzieć nie tylko "jak" się ich używa, ale również "po co". To pierwsze
                                      wiedzą wszyscy politycy, włącznie z tymi, którzy tworzą w Polsce tzw. klasę
                                      polityczną (moim zdaniem totalnie skompromitowaną i stąd to "tzw."). To drugie
                                      wiedzą tylko niektórzy - w Polsce szczególnie nieliczni. Oczywiście nie
                                      zaliczam do tej drugiej wiedzy żadnej prywaty...

                                      Zwróciłem uwagę na Ciebie nie tylko w tej dyskusji, ale już dawniej. Moim
                                      zdaniem masz cechy, które mogłyby predysponować Cię do bycia politykiem w tym
                                      lepszym znaczeniu. Stąd moje pytania do Ciebie.

                                      A gdybyś zaczął ulegać pokusie, to skontaktuj się ze mną... :)
            • kropekuk A co zrobic z Polakami, jesli to narod GLUPI? 07.04.05, 00:06
              Odpowiednik polskich JOW dziala "od zawsze" w Wielkiej Brytanii. I lapownictwo
              tu jakby mniejsze, bo wiedza sasiedzi, za co ich posel siedzi...
              Niestety, Polak NIE DA SIE NAUCZYC. A i bez LIST PARTYJNYCH wyborow sobie nie
              wyobraza. Szkoda.
              • gargamel.z.rm Polaki nie gensi i swoj lepszy rozum majom 07.04.05, 00:20
                One lubiom sprzontac u Brytyjczykow i chcom to robic prze jeszcze dwa stulecia.
    • create do kropekuk-a oszusta 07.04.05, 00:41
      podajesz sie raz za tego raz za tamtego. Mowisz ze mieszkasz w irlandii a nawet
      niewiesz jaki tam system wyborczy, mowisz ze oddajesz tam głos i twierdzisz co
      jest niezgodne z prawdą ze sa tam jednomandatowe okregi wyborcze.
      Oszusta na Twoim poziomie nie trudno zdemaskować, więc lepiej juz zniknij z tego
      forum zamiast wpisiwac posty na ktore nikomu niechce sie odpowiadać.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21757162&a=21760102
      • gargamel.z.rm jestes nowym zarzadca FK ? 07.04.05, 00:55
        • waldi31 Re: JOW to jest to dla Polski 08.04.05, 21:11
          Obowiązująca proporcjonalna ordynacja wyborcza ,jest antydemokratyczna,
          umożliwiająca dobór elity politycznej nie reprezentującej elementarnego poziomu
          moralności i przyzwoitości.
    • create Czego chce Pan Henryk 10.04.05, 20:54
      aby sejm wybierany w systemie proporcjonalnym poddał pod referendum sprawę
      ordynacji wyborczej. Przypominam że na Sejm nie został nałożony obowiązek
      poddania sprawy pod referendum, nawet gdy zeberane zostanie 500.000 podpisów.

      Co do proporcjonalności wyborów w JOW-ach. W systemach anglo-saskich, a
      konkretniej już tylko w USA i Anglii, takie systemy są rzeczywiście
      proporcjonalne, gdyż wyborcy nigdy przedtem nie znali innych systemów. W ich
      mentalności leży wybieranie pomiędzy dwoma partiami politycznymi. W Polsce gdzie
      scena polityczna jest podzielona pomiędzy wiele partii politycznych wprowadzenie
      JOWów spowodowałoby nieproporcjonalność wyborów.

      Teraz powiem coś w obronie partii. Skuteczne rządzenie państwem w demokratycznym
      państwie odbywa sie poprzez partie polityczne. Najlepszym przykładem są .....
      Stany Zjednoczone i Wlk. Brytania, gdzie wyborca utożsamia swój wybór z partią
      polityczną a nie człowiekiem, czego skutkiem jest to że jeżeli kandydat wypada z
      partyjnej listy wyborczej w danym okręgu, to nawet niewiem jak bardzo byłby w
      tym okręgu popularny , to automatycznie przestaje się liczyc w wyborach. Dlatego
      system JOW w tych krajach się sprawdza.
      W Polsce przy negatywnym nastawieniu społeczeństwa do partii politycznych, w
      miarę skuteczne rządy można osiągnąć jedynie poprzez system proporcjonalny,
      wielomandatowy. Inaczej może się okazać że wybierzemy 150 lokalnych
      przywódców-sołtysów, 150 zdolnych burmistrzów i 160 z list partyjnych. W tym
      jest b. duże prawdopodobienstwo że tych 300 lokalnych działaczy nie będzie
      należało do żadnej partii politycznej. To raczej nie byłoby oczyszczenie
      państwa, tylko przeczyszczenie, inaczej mówiąc sraczka unieruchomiająca.
      A rządzenie jeszcze bardziej zależne od osobistych zobowiązań.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka