taki.sobie.znikad
06.04.05, 12:28
Polska demokracja jest zagrożona. Prawica chce zniszczyć Konstytucję RP i
podziwianą w całym demokratycznym świecie idę Okrągłego Stołu – mówili
podczas spotkania w Katowicach członkowie i sympatycy Klubu
Dyskusyjnego „Spojrzenia” oraz Klubu Kultury Współżycia i Tolerancji im.
Tadeusza Kotarbińskiego.Uczestnicy zorganizowanej w poniedziałek debaty
zwracali uwagę, że w Polsce maleje zaufanie do polityków i do wszystkich
instytucji państwowych. Ludzie, zawiedzeni polityką, nie kwapią się do
udziału w wyborach. Te nastroje usiłują wykorzystać prawicowe partie,
przekonujące, że receptą na biedę, wykluczenie i rozwarstwienie społeczne
jest budowa IV RP oraz specprokuratury, specsądy, komisje prawdy i
sprawiedliwości, lustracja i dekomunizacja.
– Mamy kłopot z demokracją. To fakt – zaczął dyskusję poseł SLD Czesław
Śleziak. – Lecz nie w sensie konstytucyjnym. My, Polacy, mniej sobie ufamy
niż inne narody. A zaufanie jest podstawą demokracji. Panuje powszechne
przekonanie o nieuczciwości wszystkich. Coraz częściej rodzi się też pokusa,
że trzeba być nieuczciwym. No bo inaczej jest się frajerem. Taki obraz
wyłania się ze środków masowego przekazu. Słabo orientujemy się też w
procedurach demokratycznych, nie mamy nawyków samoorganizacji, a politycy nie
tworzą etosu państwowego.O rozczarowaniu demokracją, z którego korzysta dziś
prawica, mówił dr Tomasz Czakon. – W momencie powstawania systemu
demokratycznego w Polsce i krajach Europy Środkowej wyobrażenia o demokracji
były inne – uważa Czakon. – Bo demokracja pojmowana wtedy była jako system
społeczny, a nie system polityczny i prawny. Ludzie oczekiwali
sprawiedliwości społecznej, równości szans. Czyli oczekiwali pewnych
wartości. Natomiast zafundowaliśmy sobie demokrację proceduralną, demokrację
państwa prawnego, wypranego z wartości.W Polsce wracają pytania o równość,
sprawiedliwość, tolerancję i prawo. O kulturę, która teraz jest tylko tanią
rozrywką i politykę, zamienioną w zwyczajną pyskówkę ludzi cynicznych.
Narasta nierówność i wykluczenie społeczne. Dziś 60 proc. naszego
społeczeństwa żyje na poziomie minimum socjalnego, a 5 do 6 mln ludzi jest
bez pracy. Na tym usiłują utuczyć prawicowi populiści. Jeśli rozpiętość
między nędzą i bogactwem jeszcze się pogłębi, to demokracja będzie
zagrożona. – Dlatego lewica musi zająć się jak najszybciej problemami
społecznymi – zwracał uwagę dr Czakon. – Radykalizm prawicy może być dla nas
szansą. Bowiem w tej chwili lewica w Polsce jest jedyną siłą demokratyczną.
– Lewica nie zrealizowała programu wyborczego, no i mamy faszyzm za rogiem –
tłumaczył na koniec Joachim Patryas, przewodniczący klubu im. otarbińskiego. –
Apeluję, żeby osoby, które reprezentują interesy lewicy skończyły z
językiem „picuś glancuś”. Teczki, afery to mydlenie oczu. Najważniejszą
sprawą jest polityka gospodarcza i redystrybucja dochodu narodowego. Na tym
się skupmy.